witajcie mam problem, byłam z chłopakiem 2 miesiące sptykliamy sie zawsze w 4 ja on i kolga z kolezanka, było zawsze fajnie, tyle ze moze czasem za cicha byłam, ale to nie znaczy ze nie bylismy sami, on jest narkomanem cpa fete, było cudownie ale z dnia na dzien kontakt zniknąl, długo nie oddawał mi rzeczy, mowil ze to nie moja wina ze tak sie działo bo ma problemy, ale nie było tego widac, z czasem napisa ze mam rozdwojenie jazni...
po jakims czasie wyszło ze chodzi z ta kolezanka z która sie spotyklismy byli moze ze soba z miesiac, nagle dla niej tez znowu czasu nie ma,,
waznym i poodem rozkminuy jest dzien kiedy znowu wsyzstko powróciło, byłam w jego miescie chłopaki dzwonili zeby wpadał ale on nie chciał, pojechali do niego a on ze nie chce bo ja jestem, ale ja juz dawno byłam juz z inna paczka.. ale mniejsza.. tej samej nocy napisał do mnie, napisał odowiedz na moj filozoficzny opis na gg i pisalismy ze soba, w tym czasie spr ze jego dzieczyna juz była ma smutne opisy a na fejsie jest juz wolna...
piszac z nim cały czas miałam wrazenie ze piszac ze czasem mile sa niespodzianki i ze czasem trza uswiadomic sobie jak bardzo sie myla ludzie i wyjsc z nowym doswiadczeniem na lepsza droge, czułam jakby mnie to dotyczyło choc siostra mowi ze pisalismy jak normalni kloedzy... ale dziwi mnie fakt ze wszystko to sie dzieje w tym samym czasie, kocham go, naprawde mi na nim zalezy, po 5 miesiacach ciszy odezwał sie w tym czasie kiedy zerwał z dziewczyna.
czy naprawde tak bardzo czegos pragne ze sobie wmawiam ze chciałby wrocic?
napisał 4 dni temu rzadko jest na kompie ale 2 dni temu był na innym portalu ale nie wiem czy był na gg bo zawsze jest na niewidoku..