netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Zakazy w związku

40 odpowiedzi11 934 wyświetleniazałożony przez apoteoza, 28.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Zakazy w związku

Dlaczego tak chętnie siebie nawzajem ograniczamy? My zabraniamy naszym partnerom ? spożywania alkoholu?, ? palenia papierosów?. Zaś panowie zabraniają nam np. nosić bluzki z dekoltem czy butów na szpilce. Czy wolno nam domagać się określonych zachowań partnera?

Czego zabraniamy naszym panom/paniom i dlaczego?

2 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-28 13:08:18)

Odp: Zakazy w związku

Zabranianie swemu partnerowi (?) czegokolwiek związane jest, moim zdaniem, z własnymi lękami, obawami i z magicznym myśleniem: z myśleniem, że nasz zakaz spowoduje uniknięcie kłopotów i trudności w życiu; z myśleniem, że jesteśmy wszechmocni i wszechwładni, że bez naszego pilnowania świat zginie.
To również efekt trwania w związku nie partnerskim, lecz opiekuńczo-wychowawczym.

Osoby zabraniające czegokolwiek swemu partnerowi (?) wyznają prawo Kalego: gdy robią to one, to bardzo dobrze, czynią to w imię dobra tej drugiej osoby; gdy zaś postępuje tak ktoś wobec nich, wówczas jest to pogwałcenie wolności, decydowanie za nich, w ogóle - święte oburzenie.

Nie zakazuję niczego swojemu mężowi, nie zakazuję niczego swoim dorosłym dzieciom (gdy były małe też nie zabraniałam), nie zakazuję niczego swoim znajomym, bo nie mam do tego żadnego prawa.
Gdyby ktoś z mojego otoczenia zabroniłby mi czegokolwiek, spotkałby się z moim zdziwieniem i śmiechem.

3

Odp: Zakazy w związku

Zakazy?
jestem juz bardzo dlugo w zwiazku, ale niczego Mu nie zakazuje.

A i on mi jeszcze niczego nie zakazal, przez te wszystkie lata. Wrecz odwrotnie; mowi, ze nie chce , by nasz zwiazek byl dla mnie wiezieniem. I vice versa .

4

Odp: Zakazy w związku

Zakazy są głupie. Gdy mi coś nie pasuje, to mówię, to mojemu partnerowi, przecież kochający partner zrozumie . A zakazy nic nie dają i związek to nie więzienie przecież .

5

Odp: Zakazy w związku
truskaweczka19 napisał/a:

Zakazy są głupie. Gdy mi coś nie pasuje, to mówię, to mojemu partnerowi, przecież kochający partner zrozumie . A zakazy nic nie dają i związek to nie więzienie przecież .

dokładnie tak truskaweczko:)
jak można budowac wspólną relację na zakazach?

6

Odp: Zakazy w związku

Myśle, że gdyby mój mąż czegoś by mi zabronił to pewnie spowodowałoby to odwrotny stutek smile
Ale na szczęście tego nie robi, w końcu każdy jest wolnym człowiekiem a bycie żoną czy mężem nie czyni z nas niewolników smile

7

Odp: Zakazy w związku

Może to dziwne co napiszę ale u mnie w związku są zakazy. Szczególnie dla mojego narzeczonego chyba z racji tego że jest mundurowym. Wie na ile może sobie pozwolić. Na przykład całkowicie zabronione jest przynoszenie spraw zawodowych do domu. Po pracy  jest moim facetem a nie żołnierzem. On z kolei też chciał by rządzić i rozstawiać po kątach ale też wie że tego nie toleruję. Raz nie chciał abym włozyła krótką sukienkę tzn mała czarną gdy szłam z nim na przyjęcie gdyż stwierdził że inni faceci będa się gapić. Ja wolę  mu paru rzeczy zabronić niż potem żałować.

8

Odp: Zakazy w związku

A czego tu potem żałować?
W związku jest tak, że jak się ufa drugiej osobie to zakazów nie trzeba dawać. A jak już je dasz to jaką masz pewność że ich nie złamie?
Bez sensu.
Ja i mój mąż nie dajemy sobie zakazów nawzajem. Każde z nas wie jak ma się zachować, ubrać itd.
Do Karoliny Co jest złego w tym że ubierzesz krótką spódniczkę? Jeśli wyglądasz schludnie i nie zachowujesz sie jak "dziwka" to czemu miało by to przeszkadzać? Niech się patrzą! Przecież to że seksownie wyglądasz nie oznacza że zapraszasz każdego do łóżka.
Może źle zrozumiałam co napisałaś. Nie bierz moich słów do siebie. To moje przemyślenia - nie oceniam ani Ciebie ani Twojego narzeczonego.

Ja osobiście (dla mojego związku) mówię zakazom stanowcze NIE. Niczyją własnością nie jestem, a mój mąż swój rozum ma więc co miałabym mu zakazywać?

9

Odp: Zakazy w związku

u nas jakotakich zakazów nie ma...raczej jasne zasady np. oboje nie pijemy alkoholu w tygodniu - w weekend owszem ale w tygodniu nie - no chyba ze jakas okazaj specjalna - ale to rzadko...
to mój pomysl zeby wprowadzic zakaz alkoholu w tygodniu bo wiem ze mój M zanim mnie poznałpotrafił po pracy wieczorem wypijac 2-3 puszki piwa na dobranoc co mi sie nie podobało... ale ostatnio rozmawialismy tak sobie na lubie i powiedział ze jest bardzo zadowolony z tego ze nie pijemy... rano jak idziemy do pracy  inaczej człowiek funkcjonuuje jak nie pije alko smile

10

Odp: Zakazy w związku

Zakazy prowadzą donikąd. Podstawą związku jest zrozumienie i zaufanie, a co za tym idzie dawanie sobie nawzajem odrobiny wolności. Wiem wiem to nie jest łatwe, ale zakazy rodzą jedynie bunt i co za tym idzie robienie sobie na przekór, znam to z autopsji wink

11

Odp: Zakazy w związku

zakazane kusi.
więc po co zakazywać np piwa z kumplami czy widywania z koleżankami z dawnych lat?
tylko będzie kusiło.

12

Odp: Zakazy w związku
Malinowy_Elf napisał/a:

A czego tu potem żałować?
W związku jest tak, że jak się ufa drugiej osobie to zakazów nie trzeba dawać. A jak już je dasz to jaką masz pewność że ich nie złamie?
Bez sensu.
Ja i mój mąż nie dajemy sobie zakazów nawzajem. Każde z nas wie jak ma się zachować, ubrać itd.
Do Karoliny Co jest złego w tym że ubierzesz krótką spódniczkę? Jeśli wyglądasz schludnie i nie zachowujesz sie jak "dziwka" to czemu miało by to przeszkadzać? Niech się patrzą! Przecież to że seksownie wyglądasz nie oznacza że zapraszasz każdego do łóżka.
Może źle zrozumiałam co napisałaś. Nie bierz moich słów do siebie. To moje przemyślenia - nie oceniam ani Ciebie ani Twojego narzeczonego.

Ja osobiście (dla mojego związku) mówię zakazom stanowcze NIE. Niczyją własnością nie jestem, a mój mąż swój rozum ma więc co miałabym mu zakazywać?

On ma tylko takie dziwne obawy, ponieważ jego mundurowi koledzy przynajmniej niektórzy mają dość dziwne zwyczaje wypatrywania cudzych żon a potem mówienia co oni by z nimi zrobili. A mój facet nie może słuchać jak ktoś wygaduje o mnie takie rzeczy bo juz jedna taka sytuacja kiedyś była  i źle się to skończyło dla tego drugiego. Więc woli jak idziemy na imorezę od niego z jednostki to żebym nieco więcej miała zakryte. A co do innych zakazów to uważam że lepiej mojego faceta trzymać krótko i czasem nie pozwalac mu na wszystko.

13

Odp: Zakazy w związku

W moim poprzednim zwiazku roilo sie od zakazow, w wiekszosci ja mialam zakazane. BEZ SENS!

Obecie nie zamierzam niczego mojemu partnerowi zakazywac, i on mi tez nie, obydwoje mamy swoje granice rozsadku i nadal budujemy swoje zaufanie. Zwiazek ma byc pelnia szczesnia a nie pelnia zakazow.

14

Odp: Zakazy w związku

wiecie, są chyba różne zakazy, które można różnie interpretować.
moja koleżanka miała patologiczną rodzinę, wiecznie jakieś libacje, ojciec ją napastował, ogólnie ona sama była przesiąknięta alkoholem od czterech ścian.
spotkała faceta marzeń, ale on ma zakaz- mianowicie taki, że nie może się nigdy upić. może strzelić max jedno piwko.
poniekąd ją rozumiem,a wy?

15

Odp: Zakazy w związku
niedoceniona napisał/a:

W moim poprzednim zwiazku roilo sie od zakazow, w wiekszosci ja mialam zakazane. BEZ SENS!

Obecie nie zamierzam niczego mojemu partnerowi zakazywac, i on mi tez nie, obydwoje mamy swoje granice rozsadku i nadal budujemy swoje zaufanie. Zwiazek ma byc pelnia szczesnia a nie pelnia zakazow.

Dokładnie. Taki związek to jak więzienie i nikt nie czuje się szczęśliwy. On, czyli zakazujący na pewno ma jakieś problemy ze sobą i żyje w ciągłym strachu, że coś złego zrobisz, a Ty dusisz się i cierpisz .
Bez sensu.
Szczera rozmowa i już smile

16

Odp: Zakazy w związku
Shanty napisał/a:

wiecie, są chyba różne zakazy, które można różnie interpretować.
moja koleżanka miała patologiczną rodzinę, wiecznie jakieś libacje, ojciec ją napastował, ogólnie ona sama była przesiąknięta alkoholem od czterech ścian.
spotkała faceta marzeń, ale on ma zakaz- mianowicie taki, że nie może się nigdy upić. może strzelić max jedno piwko.
poniekąd ją rozumiem,a wy?

Taka sytuacje rowniez rozumiem, po prostu ona ma pewne obawy i boi sie.
Mam nadzieje, ze jej partner rowniez ja rozumie pod tym wzgledem choc napewno mial by ochote podrinkowac z kolegami badz choc w gronie rodziny.

17

Odp: Zakazy w związku
niedoceniona napisał/a:
Shanty napisał/a:

wiecie, są chyba różne zakazy, które można różnie interpretować.
moja koleżanka miała patologiczną rodzinę, wiecznie jakieś libacje, ojciec ją napastował, ogólnie ona sama była przesiąknięta alkoholem od czterech ścian.
spotkała faceta marzeń, ale on ma zakaz- mianowicie taki, że nie może się nigdy upić. może strzelić max jedno piwko.
poniekąd ją rozumiem,a wy?

Taka sytuacje rowniez rozumiem, po prostu ona ma pewne obawy i boi sie.
Mam nadzieje, ze jej partner rowniez ja rozumie pod tym wzgledem choc napewno mial by ochote podrinkowac z kolegami badz choc w gronie rodziny.

wiesz, chyba nie chcę go nawet pytać, ale kiedyś pamietam poczuła jak wypił, jeszcze go siostra piwem oblała, to dziewczyna spanikowała od razu. ja rozumiem jej psychologiczną reakcję, mówiła, że poczuła zapach ojca i tak dalej, ona ma problem , leczy się, ale wiadomo, chłop jak to chłop, czasem by coś żłopnął.

18

Odp: Zakazy w związku

Kochana, taką sytuację to prędzej rozumiem, bo sama mam ojca alkoholika.
Też kiedyś zakazywałam np żeby nie pił. Ale to nie zmienia faktu, że uważam zakazy za złe. Teraz to wiem. Po prostu z czasem zrozumiałam, że nawet to, że mój tata taki jest nie uprawnia mnie do tego, by całkowicie zabraniać pić alkoholu przez niego i że muszę się z tym uporać.

19

Odp: Zakazy w związku
truskaweczka19 napisał/a:

Po prostu z czasem zrozumiałam, że nawet to, że mój tata taki jest nie uprawnia mnie do tego, by całkowicie zabraniać pić alkoholu przez niego i że muszę się z tym uporać.

dobrze powiedziałaś, teraz tylko trzeba z nią porozmawiać, że nie każde wyjście na piwo ma się kończyć zrywką filmu albo wnoszeniem przez kumpli.
nie każdy facet taki jest.
wiem, jak przeszłość ryje w głowie wspomnienia, zapachy.
rozumiem ja, więc ten zakaz jest jakby troszkę zrozumiany, ale dobrze by było go dla spokoju ducha zwalczyć.

20

Odp: Zakazy w związku
apoteoza napisał/a:

Dlaczego tak chętnie siebie nawzajem ograniczamy? My zabraniamy naszym partnerom ? spożywania alkoholu?, ? palenia papierosów?. Zaś panowie zabraniają nam np. nosić bluzki z dekoltem czy butów na szpilce. Czy wolno nam domagać się określonych zachowań partnera?

Czego zabraniamy naszym panom/paniom i dlaczego?

ja bylam z facetem 3,5 roku. podkreslam BYLAM. do dzis czasem slysze ile wydalas?? po co to kupilas jest jeszcze!! za dentyste tyle zaplacilas!!! chcesz isc do fryzjera?? znowu kupujesz sukienke na wesele!!! co wesele nowa sukienka!!! na solarium idziesz przeciez opalona jestes|!!! meble do domu najtansze, ciuchy z przeceny i tak mnie skur.... ograniczal a sam chlal browar za browarem. nigdy wiecej!!!! aha seks tez ograniczal 5, 10 min raz czy dwa w tyg!!! zenada!!!! o powiecie na to?? wiem, ze 3,5 roku to stanowczo za dlugo. ale jak sie kocha to tak sie ma. drugi raz tego bledu nie popelnie

21

Odp: Zakazy w związku

Oj z tym piciem alkoholu to przyznam się, że sama jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Oczywiściemój facet nie uwali się w 3 dupy tylko pije piwko, dwa dziennie, ale i tak juz w głowie mam obraz ojca alkoholika i obawy, że mój ukochany może równiez taki być. Wiem, że to jest głupie myślenie, znam mojego faceta i wiem, że nigdy by się nie stoczył na takie dno, ale w głowie sa różne myśli hmm
Nie robię facetowi zakazaów, ale jedyne o co go proszę, to żeby nie chodził tak czesto na piwo z kumplami - powód podałam wyżej :]

22

Odp: Zakazy w związku

Bardzo zainteresowało mnie to co powiedziała Wielokropek na temat dlaczego stosujemy zakazy.
"(..)z myśleniem, że nasz zakaz spowoduje uniknięcie kłopotów i trudności w życiu; z myśleniem, że jesteśmy wszechmocni i wszechwładni, że bez naszego pilnowania świat zginie.
To również efekt trwania w związku nie partnerskim, lecz opiekuńczo-wychowawczym(..)".

W sumie nie pomyślałam o tym jako o trosce o drugą osobę. Bardziej zawsze kojarzyło mi się z tym co również ujęłaś  w swojej wypowiedzi a mianowicie o "cudownej mocy wybawiania świata". Zwłaszcza kobiety uważają, że mają w sobie taki dar, dzięki któremu sprawimy, że nasi partnerzy staną się lepsi. I dlatego uważamy, że stawianie zakazów pozwoli ustrzec naszych panów od zła wszelkiego. I nie patrzyłam na to przez pryzmat troski a właśnie przez idee, że "bez naszego pilnowania świat zginie".

Większość z nas pisze, że nie stawia zakazów ale czy samo bycie w związku nie uważacie za uczestniczeniu w odgórnie przyjętym zakazie? Np. na kolanach naszego faceta nie może usiąść żadna inna obca kobieta. Nasz facet nie może pchać łapek tam gdzie nie trzeba i co uważamy za oczywiste tworzymy związki monogamiczne. Przecież zazwyczaj nie są to ustalone przez nas zasady funkcjonowania naszego związku tylko taka oczywista oczywistość. A czy taka oczywista oczywistość jest również sprawą jasną dla naszego partnera?

I zgodziłabym się z Wami, że zakazy są głupie i bez sensu ale czy zawsze? Uważam, że nie koniecznie zakazy są złe ponieważ bywają sytuacje w życiu kiedy te zakazy nas chronią. Np wspomniana historia Desire. Gdyby spojrzeć na to z drugiej strony może taki zakaz spożywania alkoholu w tygodniu uchronił jej partnera przed alkoholizmem bądź czymś znacznie gorszym?
Nawet w życiu są zakazy, które chronią naszą osobę np zapis w dekalogu tudzież w konstytucji ( kto co woli) jest mowa o tym, że zabrania się zabijać, kraść etc etc . Czy ktoś z nas chciałby być zabity? Okradziony?

Wydaje mi się, że my po prostu nie lubimy jak coś ogranicza naszą wolność. I zakazy same w sobie może nie są złe do póki nadto nie ingerują w nas samych (?) smile

23

Odp: Zakazy w związku

No tak. Wiadomo, że w związku warto rozmawiać , np o tym co nas rani, wtedy partner będzie wiedział czego nie robić, by nas nie zranić. Ale.. to nie jest zakaz, po prostu obupólna umowa, przecież skoro jesteśmy w związku, to trzeba pewne rzeczy ustalić, ale to nie jest na zasadzie : " Zakazuje Ci" i jeszcze stoje z boku szpieguje czy tego nie robisz. Jak partner nas zwiedzie, że widzimy, że nie ma sensu kontynuować , to po prostu go kończymy. To dorosły człowiek, nie możemy wokół niego stać i pilnować czy czegoś złego nie robi, bo z tym mi się kojarzą zakazy - jak źle postąpi i zawiedzie nas na Amen, to po prostu związek nie ma sensu.
A zakazy np w przepisach drogowych to inna sprawa i naturalna rzecz.

24 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-29 17:24:28)

Odp: Zakazy w związku
apoteoza napisał/a:

Bardzo zainteresowało mnie to co powiedziała Wielokropek na temat dlaczego stosujemy zakazy.
"(..)z myśleniem, że nasz zakaz spowoduje uniknięcie kłopotów i trudności w życiu; z myśleniem, że jesteśmy wszechmocni i wszechwładni, że bez naszego pilnowania świat zginie.
To również efekt trwania w związku nie partnerskim, lecz opiekuńczo-wychowawczym(..)".

W sumie nie pomyślałam o tym jako o trosce o drugą osobę. Bardziej zawsze kojarzyło mi się z tym co również ujęłaś  w swojej wypowiedzi a mianowicie o "cudownej mocy wybawiania świata". Zwłaszcza kobiety uważają, że mają w sobie taki dar, dzięki któremu sprawimy, że nasi partnerzy staną się lepsi. I dlatego uważamy, że stawianie zakazów pozwoli ustrzec naszych panów od zła wszelkiego. I nie patrzyłam na to przez pryzmat troski a właśnie przez idee, że "bez naszego pilnowania świat zginie". (...)

Według mnie związek tzw. opiekuńczo-wychowawczy nie ma nic wspólnego z rzeczywistą troską o drugą osobę(celowo umieściłam po słowie "partner" znak zapytania). To troska fałszywa, a przynajmniej zafałszowana.
Jeśli druga osoba jest dla mnie partnerem, to wg mnie jest osobą mądrą, samodzielną i decyzyjną; wobec tego żadne zakazy z mojej strony nie są potrzebne; albo sama wie, jak postępować, albo też poprosi o pomoc.

apoteoza, zgadzam się z Tobą, że zakazywanie jest efektem myślenia magicznego "beze mnie on/ona zginie".
Zakazywanie komuś jakiegoś zachowania (palenia, picia, wydawania pieniędzy, itp.) jest, wg mnie, równoznaczne z wątpieniem w jej rozsądek, mądrość, samodzielność. To myślenie typu: muszę pilnować wszystkiego, co on/ona czyni, bo jest za głupia, zbyt roztargniona, zbyt zajęta... Można w nieskończoność dopisywać uzasadnienia takiego zaborczego zachowania. Jednak najczęściej stosowanym jest: "robię to w jej/jego własnym interesie".

apoteoza, dziękuję Tobie za stworzenie kolejnego wątku, który spowodował chwilę refleksji nad, również, własnym postępowaniem. smile

25

Odp: Zakazy w związku

ja 4 lata bylam w takim zwiazku... katastrofa sama sie teraz zastanawiam jak to wszystko dalam rade wytrzymac... moze milosc?? ale z drugiej strony zastanawiam sie za co go kochalam;/ w sumie to nic mi nie bylo wolno, bylam rozliczana z kasy kazda moja kolezanka miala podobno zly wplyw na mnie nawet z moja mama nie moglam utrzymywac kontaktow (w tajemnicy przed nim gadalysmy przez telefon a o wyjezdzie do niej na urlop czy wakacje juz wogole nie bylo mowy)... oczywiscie zle sie ubieralam zbyt wyzywajaco i wszedzie go niby zdradzalam... ogolnie moje zyce wygladalo tak: praca-dom dom-praca... jedeynie seksu nie wyliczal w sumie to bral kiedy chcial bo to podobno byl moj malzenski obowiazek....




teraz jestem w nowym zwiazku i jestem szczesliwa mam naprawde kochajacego i szanujacego mnie faceta nooo i ostatnio dowiedzielismy sie ze jestem w ciazy z czego sie bardzo cieszymy...:):):):) mam tak czasem jeszcze ze boje sie reakcji mojego faceta ale niepotrzebnie zaczynam sie z czegos tlumaczyc chociaz nie potrzebnie bo Ł nigdy mi niczego nie zabronil....

26

Odp: Zakazy w związku

Również się zgadzam, że zakazy do niczego dobrego nie prowadzą. Jestem w związku 5 lat i nigdy niczego nie zabraniałam mojemu facetowi - on mnie także. Ufamy sobie i nie widzimy powodów aby czegokolwiek sobie zabraniać. Każdy jest wolnym człowiekiem i ma prawo do realizacji własnych pasji czy potrzeb. Zresztą takie osobne wyjścia są wskazane dla zdrowia psychicznego każdej jednostki.

27

Odp: Zakazy w związku

Czym są zakazy? Może najpierw należałoby to wyjaśnić, bo kazdy może to nieco inaczej interpretować.

Ogólnie nikogo do niczego nie zmusimy. Nawet nie mamy prawa narzucać komuś naszej woli.

Jednak dla kogoś zasady panujące w domu, rodzinie moga być tylko własnie zasadami ułatwiającymi wspólne życie, organizację. A dla kogoś mogą już być zakazami.

Myslę, że każdy ma jakieś spostrzeżenia co akceptuje w partnerze, a jakie sparwy są do wspólnego wypracowania.

Z pewnością nie chciałabym aby mój mężczyzna zakazywał mi spotykania się z koleżankami, czy decydowal o tym jak mogę się ubierać. Czy też zakazywał mi chodzić do fitness itp. Ja takze nie widzę powodu zakazywać mu spotkań ze znajomymi, czy realizowania hobby.
Jednak jeśłi jakieś zachowanie partnera wpływa i zakłóca funkconowanie związku to uważam, iż wówczas mamy prawo wyrazić swoje niezadowolenie i oczekiwania. Nalezy wówczas wspólnie dochodzić do rozwiązania zadowalającego obie strony.

Jeśłi ktoś jest egoistyczny, czy narusza wszelkie zasady wspólnego bycia w związku to mamy prawo oczekiwać i wymagać zmian.

Ale czy tak naprwadę możemy komus coś zakazać?

Jednak z pewnością przeszkadzało by mi pijaństwo partnera, czy robienie z domu warsztatu ku udręce pozostałym domownikom. Tym bardziej, że w chodząc w zwiazek godzimy się tym samym na uznawaniu wspólnych zasad itp.

28

Odp: Zakazy w związku

Uwielbiam czytać Twoje posty Wielokropku skłaniają do refleksji smile
No i wyrwałaś mi to z ust :
"Zakazywanie komuś jakiegoś zachowania (palenia, picia, wydawania pieniędzy, itp.) jest, wg mnie, równoznaczne z wątpieniem w jej rozsądek, mądrość, samodzielność. "
No właśnie, nasz partner, który jest zazwyczaj naszym świadomym wyborem traktujemy raptownie jak dziecko. Zaczynamy wątpić w jego samodzielność, zaradność itp.

Wydaje mi się, że bardzo trudno jest nie ingerować w czyjąś wolność. I czasem granica między tą prawdziwą troską, a egoizmem bywa bardzo subtelna. I takie zakazy zaczynają się bardzo niewinnie i przybierają łagodniejszą formę np.  kompromisu" Jak Ty przestaniesz palić, to ja przestanę pić".
A ile razy zdarzają się sytuacje w których używamy szantażu? Jak Ty mi zabronisz pójść do koleżanki, to ja Ci zabronię pójść na mecz. Uważam, że pomimo chęci bycia szlachetnym człowiekiem nie da się nie zakazywać, nie da się nie szantażować i nie da się nie manipulować.

Truskaweczka19 napisał/a:

przecież skoro jesteśmy w związku, to trzeba pewne rzeczy ustalić, ale to nie jest na zasadzie : " Zakazuje Ci" i jeszcze stoje z boku szpieguje czy tego nie robisz

Ale nawet ustalenie zasad może być czasem w naszym osobistym odczuciu zakazem, na które zgadzamy się z miłości do partnera. Wspomniany zakaz palenia jest racjonalnym pomysłem ale dla nałogowca palenie papierosów jest czymś co go relaksuje i dlaczego ma przestać palić? To jest jego zdrowie i ma prawo o sobie decydować. A z drugiej strony czy ma prawo być tak samolubnym, żeby nie zwracać uwagi, na partnera któremu te palenie przeszkadza?
Palacz może się zgodzić ale może odbierać tą troskę jako zakaz.

IneedYourBlood bardzo dobrze, że zakończyłaś ten toksyczny związek . Serdecznie gratuluję i życzę zdrowej i spokojnej ciąży smile

Zgadzam się z Tobą enya. Podoba mi się to jak ujęłaś temat. Myślę, że powinniśmy w miarę możliwości rozwiązywać wszelkie niesnaski w taki sposób aby w jak najmniejszym stopniu wpływać na wolność naszego partnera.

29

Odp: Zakazy w związku
apoteoza napisał/a:

Uwielbiam czytać Twoje posty Wielokropku skłaniają do refleksji smile
(...)

Połechtałaś moje ego.

Bardzo dziękuję. smile

30

Odp: Zakazy w związku

Apoteozo, ja osobiście nie przepadam za palaczami, choć wiadomo, czasem zakochujemy się w kimś, mimo że coś tam w nim nam przeszkadza i chciałybyśmy , by to jednak zmienił - choćby dla zdrowia. Wtedy nie wyobrażam sobie zakazywać jemu palenia, najwyżej zasugerowałabym. Wiem, dorosły człowiek, lecz moim zdaniem warto zwrócić uwagę, a w szczególności jeśli partner np bardzo przesadza z paleniem i staje się ono ważniejsze od nas. Czy to jest wtedy zakaz ? Nie uważam.
Oczywiście, jeżeli kompletnie nie wyobrażałabym sobie związku z palaczem, to nigdy bym z takim w związek nie weszłabym, bo i po co się męczyć ? smile

31

Odp: Zakazy w związku

truskaweczko po prostu chciałam aby odpowiedzi nie były jednoznaczne, czarno-białe dlatego wprowadziłam takie przykłady aby pokusić się o szerszą analizę problemu.

A jeśli Twój partner powiedziałby, że on nie chciałby abyś nosiła " za krótkich" spódnic, ponieważ nie chce aby ktoś oceniał Ciebie na podstawie ubioru. I przypuśćmy, że teoretycznie ma racje. Czy na jego prośbę, która jest jego w prywatnym odczuciu słuszna przystajesz na jego propozycję?
No niby wiesz, że twój styl ubioru może być pejoratywnie odbierany ale z drugiej strony to Twój styl i co mają do tego opinię obcych ludzi? Czy wobec tego zrealizowanie jego prośby nie jest w Twoim subiektywnym odczuciu zakazem?

32

Odp: Zakazy w związku

Kurcze wszystkie piszecie, że zakazy są bee i co to za związek, gdzie są zakazy.

A tak naprawdę zakazy są formą funkcjonowania jakies kontroli społecznej. Każdy ustanawia jakieś zakazy, nie zawsze je werbalizując (a często własnie bez tego).

Nie mówcie mi na przykład, że w Waszych związkach nie ma zakazu zdrady, wzajemnej przemocy, nie szanowania się nawzajem? To są przeciez bardzo wazne regulacje życia partnerskiego, które też stanowią zakazy.

A co do form skrajnych, jak zakaz noszenia szpilek czy dekoltów - tutaj zgodzę się z Wielokropkiem, brak pewności siebie i "odczarowywanie" pewnych czynności, żeby mieć poczucie, że zrobiło się wszystko, by ta druga osoba nie uciekła.

33

Odp: Zakazy w związku
Bardolka napisał/a:

Kurcze wszystkie piszecie, że zakazy są bee i co to za związek, gdzie są zakazy.

A tak naprawdę zakazy są formą funkcjonowania jakies kontroli społecznej. Każdy ustanawia jakieś zakazy, nie zawsze je werbalizując (a często własnie bez tego).

Nie mówcie mi na przykład, że w Waszych związkach nie ma zakazu zdrady, wzajemnej przemocy, nie szanowania się nawzajem? To są przeciez bardzo wazne regulacje życia partnerskiego, które też stanowią zakazy.

A co do form skrajnych, jak zakaz noszenia szpilek czy dekoltów - tutaj zgodzę się z Wielokropkiem, brak pewności siebie i "odczarowywanie" pewnych czynności, żeby mieć poczucie, że zrobiło się wszystko, by ta druga osoba nie uciekła.

No właśnie o tym mówiłam smile pewne zakazy regulują funkcjonowanie naszego związku. Chronią nas od różnych przykrości wspomnianej zdrady czy przemocy.
I nie można mówić tu o przyjęciu ogólnie panujących zasad, ponieważ związek tworzą indywidualne jednostki i co dla niektórych jest oczywiste nie jest już oczywiste dla nas. smile

34 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-07-30 18:22:44)

Odp: Zakazy w związku
apoteoza napisał/a:

truskaweczko po prostu chciałam aby odpowiedzi nie były jednoznaczne, czarno-białe dlatego wprowadziłam takie przykłady aby pokusić się o szerszą analizę problemu.

A jeśli Twój partner powiedziałby, że on nie chciałby abyś nosiła " za krótkich" spódnic, ponieważ nie chce aby ktoś oceniał Ciebie na podstawie ubioru. I przypuśćmy, że teoretycznie ma racje. Czy na jego prośbę, która jest jego w prywatnym odczuciu słuszna przystajesz na jego propozycję?
No niby wiesz, że twój styl ubioru może być pejoratywnie odbierany ale z drugiej strony to Twój styl i co mają do tego opinię obcych ludzi? Czy wobec tego zrealizowanie jego prośby nie jest w Twoim subiektywnym odczuciu zakazem?

No skoro miałby dużo racji, to pewnie tak. Choć cięzko gdybać, bo nie noszę spódnic i sama nie lubię takiego ubioru wink
Jeżeli mam szerzej zaanalizować, to faktycznie niektóre rzeczy subiektywnie możemy odebrać jak zakaz, ale wtedy najlepiej właśnie zastanowić się czy w tym nie ma ziarna prawdy.


Bardolka, ja tego nie uznaje za zakazy, tylko po prostu oczywistość. Jesteś z kimś, kochasz tę osobę, to chcesz tylko jej i jesteś wierny,. Nie będę mówić partnerowi "Masz być wierny". Jeżeli zdradzi, to się ludzie np pożegnają, to była jego decyzja o zdradzie i o tym ile znaczy związek dla niego, nie odbieram tego jako zakaz, po prostu reguły funkcjonowania związku , które dla każdego, który kocha są chyba oczywiste i ktoś kto kocha sam nie chciałby innej osoby.. Oczywiście, są osoby, którym nie przeszkadza może, żeby dzielić się partnerami, mają jakieś luźne podejście, lecz zazwyczaj na początku jak poznajemy tę osobę, to to widać i określamy sami wzajemnie czy zależy nam na zwiążku, gdzie będzie wierność pełne oddanie czy coś innego.

35

Odp: Zakazy w związku

Tak jak mówisz, o pewnych sprawach możemy się dowiedzieć wystarczająco wcześniej, aby skonfrontować to ze swoimi zasadami, ale są również pewne kwestie, które wychodzą " w praniu".
Nie jesteśmy w stanie zlustrować naszego partnera, dlatego też nie możemy mieć 100% pewności, że pewne reguły są tak samo oczywiste dla Ciebie jak i dla niego.
Istnieje też coś takiego jak zmiana poglądów. Dziś Twój partner może uważać, że trójkąciki go nie interesują, ale po dwudziestu latach będzie Cię nakłaniał abyście wprowadzili do sypialni osobę trzecią.   Przecież ten zakaz należał do tych oczywistych spraw a po drugiej stronie szali ważą się losy Waszego, długoletniego związku.  I co wtedy?  Na początku związku nie miałabyś wątpliwości, co zrobić. Odpowiedź byłaby jedna-koniec związku. A po dwudziestu latach mogłabyś bez wahania zakończyć wszystko to, co Was łączyło? Zabrać ojca dzieciom tylko, dlatego że to, co kiedyś mu w zupełności wystarczało już mu nie wystarcza? Myślę, że miałabyś wątpliwości .
Oczywiście przytoczony trójkącik jest tylko przykładem. smile

36

Odp: Zakazy w związku
truskaweczka19 napisał/a:

Bardolka, ja tego nie uznaje za zakazy, tylko po prostu oczywistość. Jesteś z kimś, kochasz tę osobę, to chcesz tylko jej i jesteś wierny,. Nie będę mówić partnerowi "Masz być wierny". Jeżeli zdradzi, to się ludzie np pożegnają, to była jego decyzja o zdradzie i o tym ile znaczy związek dla niego, nie odbieram tego jako zakaz, po prostu reguły funkcjonowania związku , które dla każdego, który kocha są chyba oczywiste i ktoś kto kocha sam nie chciałby innej osoby.. Oczywiście, są osoby, którym nie przeszkadza może, żeby dzielić się partnerami, mają jakieś luźne podejście, lecz zazwyczaj na początku jak poznajemy tę osobę, to to widać i określamy sami wzajemnie czy zależy nam na zwiążku, gdzie będzie wierność pełne oddanie czy coś innego.

Zgadzam sie z Toba.
Oczywiste jest, ze w zwiazku nie powiemy "zakazuje Ci mnie bic", "zakazuje Ci mnie zdradzac", "zakazuje Ci mnie ponizac". W szczesliwym zwiazku, pelnym zaufania i szacunku nie powiemy tego bo znamy siebie i partnera i jest to zbedne. Kazdy powinien znac swoje zasady.
Dlatego u mnie w zwiazku nie ma zakazow i nie bedzie, kazdy powinien wiedziec na ile moze sobie pozwolic bo sa jakies granice i co moze uarazic partnera. Takie jest moje zdanie na ten temat, ale moge sie mylic.

37

Odp: Zakazy w związku
niedoceniona napisał/a:

Zgadzam sie z Toba.
Oczywiste jest, ze w zwiazku nie powiemy "zakazuje Ci mnie bic", "zakazuje Ci mnie zdradzac", "zakazuje Ci mnie ponizac". W szczesliwym zwiazku, pelnym zaufania i szacunku nie powiemy tego bo znamy siebie i partnera i jest to zbedne. Kazdy powinien znac swoje zasady.
Dlatego u mnie w zwiazku nie ma zakazow i nie bedzie, kazdy powinien wiedziec na ile moze sobie pozwolic bo sa jakies granice i co moze uarazic partnera. Takie jest moje zdanie na ten temat, ale moge sie mylic.

Brak zakazów to też jakiś zakaz smile
A tak serio.  Jeśli nie chcesz wytyczyć pewnych granic, to skąd Twój partner ma wiedzieć na ile może sobie pozwolić?
Ty możesz czuć się urażona po użyciu jednego wulgarnego słowa pod Twoim adresem, a Twój facet może przyjąć sobie, że do trzech wyzwisk nie ma problemu. No i co wówczas?

38

Odp: Zakazy w związku

Troche znam mojego partnera i on nawet zwyklego "ja pier****" nie powie smile
Znamy siebie i sadzie, ze wiemy na ile mozemy sobie pozwolic.
On mnie szanuje ja Jego, jesli ma ochote wyjsc ze znajomymi gdzies, zawsze dzwoni do mnie i pyta o moje zdanie smile
Nie zabronie mu tego bo facet 38 lat ma i wiem, ze nie w glowie mu jakies panienki i nie wiadomo co smile
Znam Jego, znam znajomych i wiem, ze nie mam sie o co martwic smile
Powiedzielismy sobie, ze to co nas boli i irytuje mowimy sobie szczerze bo po co to skrywac skoro on mowi " z kazdej sytuacji jest jakies wyjscie" smile
Oczywiscie w kazdym zwiazku jest inaczej. Mowie tylko z tego jak jest u mnie smile

39

Odp: Zakazy w związku
apoteoza napisał/a:

Tak jak mówisz, o pewnych sprawach możemy się dowiedzieć wystarczająco wcześniej, aby skonfrontować to ze swoimi zasadami, ale są również pewne kwestie, które wychodzą " w praniu".
Nie jesteśmy w stanie zlustrować naszego partnera, dlatego też nie możemy mieć 100% pewności, że pewne reguły są tak samo oczywiste dla Ciebie jak i dla niego.
Istnieje też coś takiego jak zmiana poglądów. Dziś Twój partner może uważać, że trójkąciki go nie interesują, ale po dwudziestu latach będzie Cię nakłaniał abyście wprowadzili do sypialni osobę trzecią.   Przecież ten zakaz należał do tych oczywistych spraw a po drugiej stronie szali ważą się losy Waszego, długoletniego związku.  I co wtedy?  Na początku związku nie miałabyś wątpliwości, co zrobić. Odpowiedź byłaby jedna-koniec związku. A po dwudziestu latach mogłabyś bez wahania zakończyć wszystko to, co Was łączyło? Zabrać ojca dzieciom tylko, dlatego że to, co kiedyś mu w zupełności wystarczało już mu nie wystarcza? Myślę, że miałabyś wątpliwości .
Oczywiście przytoczony trójkącik jest tylko przykładem. smile

No wiem, tu masz rację, niektóre rzeczy wychodzą w praniu i wtedy jest ciężej .

40

Odp: Zakazy w związku

niedoceniona cieszę się, że układa Ci się w swoim związku- to ważne. Myślę, że jednak życie czasem weryfikuje nasze poglądy smile A zakazy same w sobie nie zawsze są dla nas czymś złym.
Truskaweczko no właśnie, do końca nigdy nie mamy pewności co nam przyniesie życie. Dziękuję za fajną wymianę zdań. smile

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026