Pierwszy raz pisze, bo nie mam tak na prawde z kim o tym pogadac.
mam 21 lat, mialam codowne poukladane zycie, az dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. mieszkam w uk, mam faceta i od razu powiem ze nie zawsze bylo dobrze< kocham go jest odemnie 10 lat starszy> ale mial pewien nalog z ktorym sobie nie radzil. skonczylam college w tym roku, wszystko bylo codownie, do czsu az pojechalismy na wakacje do niego<do polski>. mialam zamiar zerwac z nim po tym wyjezdzie.... bo po prostu nie chcialam juz nianczyc starszego od siebie faceta. on kupil mi test bo mi sie spozniala miesiaczka, zobaczyl wynik, i od razu wszystkim powiedzial
wiec jego rodzina skakala do suftu euforia na maxa. a ja nie chce tego dziecka. powiedzialam rodzicom swoim efekt byl podobny... pierwszy wnuk<niewiem jeszcze czy chlopiec czy dzieczynka>.
powiedzialam facetowi ze nie czuje sie z tym on ze sobieporadzimy i ze bedzie dobrze. uwiezylam tylko ze ja wogole nie czuje ze chce byc matka. pale papierosy, nie pije nie biore nic nidy nie bralam, ale bardziej nienawidze tego dziecka. boje sie. moj facet mnie wspieral przez 1 miesiac czyli do polowy 3, i tyle juz nie mysli o tym zeby cokolwiek kasy odlozyc, juz nie mysli o tym ze mnie cos moze bolec ze sie zle czuje, mowie ze mnie brzuc boli np po tym jak sie poklucimy on mi odpowiada ze jego tez.
do polski nie moge zadzwonic i pogadac bo boje sie ze serce by komus peklo jak bym powiedziala jak sie czuje. i ze nie chce.
nie akceptyje siebie swoejgo wygladu moglabym z domu nie wychodzic, i siedze i rzycze. ludzie do mnie dzwonia ja mowie ze ok i ich zbywam, wszyscy tylko pytaja jak sie czuje i czy juz kopie. nikt nawet sie ze mna na kawe nie uowi jak kiedys....
moj facet mowi ze to przejsciowe...
dla mnie to jest koneic swiata, i naprawde nie wiem jak poradzic sobie z tym wszystkim.
moze ktos kiedys cos podobnego przezyl. odp prosze,
Podobne tematy
Witaj
Naprawdę smutna sytuacja i smutne jest to, że sobie z tym nie radzisz. Nigdy nie byłam w takiej sytuacji i nie znam osoby, z podobnym problemem. Ale tak sobie myślę, że może uczucie do dzidziusia przyjdzie z czasem?
Kochana...
Co te dzieciatko jest winne?
Jest winne tego że uprawiałaś seks?
Jest winne że rozpoczął się cud zycia?
Jest winne tego że natura to zaplanowała?
Zdajesz sobie sprawę z tego - zostało to naukowo potwierdzone - że dziecko już w brzuchu czuje czy jest chciane, kochane czy nie?
Czy chciałabyś mieć taka matke?
Jaka przyszłość szykujesz córeczce/synkowi?
Gdyby to było dziecko z gwałtu to bym rozumiała.
Ale zachowujesz sie gówniarsko i niedojrzale.
no wiesz, kyntia? jakim prawem piszesz do niej w taki sposób? na twoim miejscu bardziej bym się martwiła tym, że twoje dzieci będą miały bezduszną matkę o zerowej empatii! dziewczyna się boi, nie widzisz, nie czujesz? mnie przepełnia smutek i współczucie, kiedy to czytam, bo życie czasem gotuje nieprzewidziane historie. Nie chcę Cię urazić, ale pomyśl trochę, zanim napiszesz coś takiego osobie, która wprost woł ao pomoc:(
Kluska, ja wiem, że to takie nic, co Ci napiszę, ale samo to, że odezwałaś się do nas, że choć troszkę opisałaś ten ból i dezorientację, którą czujesz to duży krok. Nie bój się o tym mówić. Zasługujesz na szacunek przez samo to, że jesteś człowiekiem. Zasługujesz na to, aby Cię wysłuchano. Jeśli Twój facet nie potrafi się Tobą zająć, to najwidoczniej nie jest aż tak dojrzały, jak mu się wydaje (bo sądząc po reakcji uważa się za gotowego do roli ojca). Nie jestem najlepsza w udzielaniu rad; ale ja po prostu z bezsilności czasem płaczę i mówię cichutko i spokojnie, jak bardzo mnie pewne sytuacje bolą - mój facet, gdy słyszy, że nie narzekam, nie krzyczę, tylko że zrobił mi przykrość, czasem ogarnia się i jest mu głupio, po prostu wstyd. Gdyby tylko Twojego też mogło to uderzyć...Ale słuchaj, jeśli nie, to nic z tego, nie poddawaj się! Moja koleżanka wpadła z facetem, który nawet nie chce słyszeć o dziecku, ciężko to przełknęła, ale wróciła do rodziców ze spuszczoną głową i - odpukać - jakoś sobie radzi. Nigdy nie zostaniesz sama:)
a dziecko...instynkt to indywidualna sprawa. Jeśli teraz czujesz wręcz wrogie uczucia do dziecka, to zapewne jest to spowodowane Twoją ciężką sytuacją. Może nie jesteś gotowa. Ale lepiej mieć dziecko i powoli się go nauczyć, pokochać, niż oszukiwać samą siebie i wszystkich wokół, że jest super i nic się nie dzieje. Masz prawo się bać, a ja i tak uważam, że jesteś dzielna!
Dzieciątko, fasolka, aniołek... matko kochana, może jestem skrajnie lewacką babą bez serca, ale rozróżnijmy PŁÓD od żywego człowieka, który jest oddzielną istotą od swojej matki.
Nie każdy jest katolikiem.
@Kluska - jeżeli jesteś pewna, że nie chcesz być matką, jeżeli czujesz, że nienawidzisz przyszłego dziecka - MASZ DO TEGO PRAWO. Nie daj sobie wmawiać, że kobieta to macica na nogach, że MUSISZ urodzić je i wychowywać. O ile na usunięcie dziecka jest już prawdopodobnie zbyt późno, pamiętaj, że możesz po urodzeniu zrzec się opieki nad nim.
Dziecko, które będzie się wychowywało bez miłości i akceptacji, czeka los gorszy niż śmierć.
Ja jestem dzieckiem ludzi, którzy nigdy dzieci mieć nie powinni - skazali mnie na psychiczne kalectwo do końca życia. Nie róbmy tego innym.
Kluska, jeżeli potrzebujesz porady prawnej w zakresie tego, co możesz zrobić z tą sprawą w UK, służę pomocą, mój brat jest prawnikiem i zajmuje się takimi rzeczami. Daj znać PRV.
A jeśli jacyś obrońcy życia poczętego będą chcieli mnie atakować - zwisa mi to.
Nie każda kobieta tym bardziej tak młoda ma instynkt macierzyński .
Tym bardziej że ojciec dziecka miał iść w odstawkę z powodu niedojrzałości emocjonalnej .
Nie jest to ciąża planowana ani upragnione dziecko.
Ma prawo czuć to co czuje nie jest gotowa być matką i rozsądnie zdaje sobie z tego sprawę .
Nie wydawała bym pochopnej oceny Kyntia dlatego że psychika każdej kobiety jest inna i nie każda z nas marzy o byciu matką.
Gówniarskim i nieodpowiedzialnym zachowaniem było by zignorowanie własnych uczuć w tym przypadku.
Hormonalne zmiany w ciąży znacznie obciążają organizm kobiety.
Od euforii po rozpacz ale Ona czuje tylko rozpacz i nienawiść do nie narodzonego dziecka.
Już sam początek nie nastraja optymistycznie.
Jestem za racjonalnym rozwiązaniem sprawy jeżeli dalej będziesz czuć co czujesz teraz pomyśl o adwokacie i rodzinie zastępczej dla maluch lub porozmawiaj szczerze ze swoimi rodzicami może oni nie potępią a pomogą znaleźć jakieś rozsądne rozwiązanie.
Nie zostawaj sama ze swoim problemem i nie podejmuj pochopnych decyzji.
Kluska, cóz, stało się. Za wcześnie, w złym momencie, może nie z tym facetem, ale juz jest!
Daj sobie czas, bo i tak najprawdopodobniej nic więcej teraz zrobic nie możesz. Wiesz, jest wiele kobiet, które czuły to co Ty teraz czujesz, gdy nieplanowana ciąża zmieniła ich plany. Ale zwykle dzieje sie tak, że miłość, a przynajmniej akceptacja przychodzi, gdy kobieta poczuje pierwsze ruchy dziecka. Od tego momentu jest jeszcze kilka miesięcy by pokochać. I zwykle tak się dzieje. A jesli nie stanie się tak z Tobą, to będziesz miała czas by podjąć inne decyzje, na przykład o oddaniu dziecka do adopcji.
Rozumiem, że spadło to na Ciebie jak grom. I wiem też, że bliscy pytają o malucha, czy wszystko z nim w porządku i uważają że TY MUSISZ być szczęśliwa w swoim stanie, bo jak może być inaczej. Wszystko ma byc jak w amerykańskim, familijnym filmie. A Tobą targają emocje i nie jest to wcale szczęscie. I boisz się o tym powiedzieć, boisz sie niezrozumienia i potępienia. Ja Cię rozumiem Kluska!
8 2011-10-30 03:02:11 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-10-30 03:08:06)
no wiesz, kyntia? jakim prawem piszesz do niej w taki sposób? na twoim miejscu bardziej bym się martwiła tym, że twoje dzieci będą miały bezduszną matkę o zerowej empatii! dziewczyna się boi, nie widzisz, nie czujesz? mnie przepełnia smutek i współczucie, kiedy to czytam, bo życie czasem gotuje nieprzewidziane historie. Nie chcę Cię urazić, ale pomyśl trochę, zanim napiszesz coś takiego osobie, która wprost woł ao pomoc:(
Kluska, ja wiem, że to takie nic, co Ci napiszę, ale samo to, że odezwałaś się do nas, że choć troszkę opisałaś ten ból i dezorientację, którą czujesz to duży krok. Nie bój się o tym mówić. Zasługujesz na szacunek przez samo to, że jesteś człowiekiem. Zasługujesz na to, aby Cię wysłuchano. Jeśli Twój facet nie potrafi się Tobą zająć, to najwidoczniej nie jest aż tak dojrzały, jak mu się wydaje (bo sądząc po reakcji uważa się za gotowego do roli ojca). Nie jestem najlepsza w udzielaniu rad; ale ja po prostu z bezsilności czasem płaczę i mówię cichutko i spokojnie, jak bardzo mnie pewne sytuacje bolą - mój facet, gdy słyszy, że nie narzekam, nie krzyczę, tylko że zrobił mi przykrość, czasem ogarnia się i jest mu głupio, po prostu wstyd. Gdyby tylko Twojego też mogło to uderzyć...Ale słuchaj, jeśli nie, to nic z tego, nie poddawaj się! Moja koleżanka wpadła z facetem, który nawet nie chce słyszeć o dziecku, ciężko to przełknęła, ale wróciła do rodziców ze spuszczoną głową i - odpukać - jakoś sobie radzi. Nigdy nie zostaniesz sama:)
a dziecko...instynkt to indywidualna sprawa. Jeśli teraz czujesz wręcz wrogie uczucia do dziecka, to zapewne jest to spowodowane Twoją ciężką sytuacją. Może nie jesteś gotowa. Ale lepiej mieć dziecko i powoli się go nauczyć, pokochać, niż oszukiwać samą siebie i wszystkich wokół, że jest super i nic się nie dzieje. Masz prawo się bać, a ja i tak uważam, że jesteś dzielna!
Ha..ha..ha
Lat 16.... zaszła w ciąże
zero kasy,
zero dachu nad głową
zero wsparcia,
zero pomocy...
i nie pomyslałam usunę - bo tak najwygodniej
oddam - a co mi tam bedzie mialo lepsze zycie,
nie chcę -
nie nawidziłam, naprawdę nie znosiłam jak Boga kocham dzieci
...z testem czekałam długo do ginekologa poszłam i powiedział 4 -ty miesiąc ciąży,
nie dbałam o siebie w ciązy, tyle że nie piłam alkoholu i rzuciłam palenie.
W tym czasie ja...tfu wróc..ja non stop utrzymywałam siebie,faceta,tesciowa...za....400z m-c + 300 zł tesciowej.
Po jakimś czasie wszyscy - rodzina zachwycalii sie brzuszkiem,
Co mi po tym jak tu mąz pijak, nie mam chaty nad glowa, ja uczylam sie zarabialam 600zł na m-c maz przechlewal wszystko - ba w zimie mnie wyrzucił na dwor, w piwnicy spałam- 8 miesiąc...a co tam to tylko 2 dni głodu i spania na WYCIERACZCE ![]()
Kuzwa to ja powinnam nienawidzic tego dziecko bo cham ,pijak, debil, i idiota je zrobil a uzywalam i tabletek i prezerwatyw i zelów!
Nie ma dla mnie kurde zadnego usprawiedliwenia! Nienawidze swojego dziecka - URODZISZ to dziecko, spójrz w te zmęczone porodem oczka, na nosek maniuni, na usteczka szukajace cycunia, na paluszki nawet nie centymetrowe.....na buziniunie zmęczona, na te rysy Twoje...
Pokochasz...moze nie 1=5 dnia,ale pokochasz i na kazdy jego/jej krzyk bedziesz biegła, jak ktos bedzie chcial krzywde jej/mu zrobic, to bedziesz w stanie zycie oddac.
Nienawidzisz dalej? To nie powinnaś nigdy w zyciu mieć dziecka.
Rozumiem nienawidziec dziecka z gwałtu...
I wez mi tu nie....eh.......................
Myslisz ze ja sie nie balam? Ja na wozek nie mialam na pampersy..na jedzenie dla siebie, wpieprzalam cebule smazona na oleju i karmilam piersią...a dzis moje dziecko ma lat 11 i jest wspanialym kochanym dzieckiem.
Lat 16.... zaszła w ciąże
zero kasy,
zero dachu nad głową
zero wsparcia,
zero pomocy...
i nie pomyslałam usunę - bo tak najwygodniej
oddam - a co mi tam bedzie mialo lepsze zycie,
nie chcę -
nie nawidziłam, naprawdę nie znosiłam jak Boga kocham dzieci
...z testem czekałam długo do ginekologa poszłam i powiedział 4 -ty miesiąc ciąży,
nie dbałam o siebie w ciązy, tyle że nie piłam alkoholu i rzuciłam palenie.
W tym czasie ja...tfu wróc..ja non stop utrzymywałam siebie,faceta,tesciowa...za....400z m-c + 300 zł tesciowej.Po jakimś czasie wszyscy - rodzina zachwycalii sie brzuszkiem,
Co mi po tym jak tu mąz pijak, nie mam chaty nad glowa, ja uczylam sie zarabialam 600zł na m-c maz przechlewal wszystko - ba w zimie mnie wyrzucił na dwor, w piwnicy spałam- 8 miesiąc...a co tam to tylko 2 dni głodu i spania na WYCIERACZCEKuzwa to ja powinnam nienawidzic tego dziecko bo cham ,pijak, debil, i idiota je zrobil a uzywalam i tabletek i prezerwatyw i zelów!
Nie ma dla mnie kurde zadnego usprawiedliwenia! Nienawidze swojego dziecka - URODZISZ to dziecko, spójrz w te zmęczone porodem oczka, na nosek maniuni, na usteczka szukajace cycunia, na paluszki nawet nie centymetrowe.....na buziniunie zmęczona, na te rysy Twoje...
Pokochasz...moze nie 1=5 dnia,ale pokochasz i na kazdy jego/jej krzyk bedziesz biegła, jak ktos bedzie chcial krzywde jej/mu zrobic, to bedziesz w stanie zycie oddac.
Nienawidzisz dalej? To nie powinnaś nigdy w zyciu mieć dziecka.Rozumiem nienawidziec dziecka z gwałtu...
I wez mi tu nie....eh.......................
Myslisz ze ja sie nie balam? Ja na wozek nie mialam na pampersy..na jedzenie dla siebie, wpieprzalam cebule smazona na oleju i karmilam piersią...a dzis moje dziecko ma lat 11 i jest wspanialym kochanym dzieckiem.
Kynia, zaniemówiłam
Codziennie powinnaś powtarzać sobie: JESTEM WIELKA
Moja córka wzięła pod pachę roczną moją najukochańszą wnusię, paszporty, dwa pampersy i 5 Euro w kieszeń i uciekła od swojego mężaNiemca do domu samotnej matki; miała dosyć być coraz głupszą, grubą polską krową (skończyła studia w Szwajcarii).Też jest wielka, ale nie tak jak TY
Kyntia kazdy ma prawo czuc sie tak jak sie czuje. To ze ty wybralas taka droge to nie znaczy ze kluska tez musi. To zes ty utrzymywala rodzine nie znaczy ze teraz kazda osoba w takiej sytuacji bedzie to robic. Ona tego dziecka nienawidzi. Moze sie jej to zmieni. Ale moze sie jej to nigdy nie zmieni. I w tej sytuacji sama bedzie sie modlila zeby dzieci nie miec. Ale nie tobie mowic jej co powinna i co bedzie robic. Nie wiesz czy kluska bedzie je kochac czy nie. Nie wiesz czy kiedykolwiek sie to w niej obudzi.
Ja klusko jesli nie jest za pozno to bym usuwala. W UK jest to legalne. I w nosie bym miala te wszystkie zachwyty rodzinne. W koncu to twoja decyzja i twoje zycie. JEsli nie chcesz go spedzac z tym konkretnym mezczyna i z jego dzieckiem to zawsze jest jakis wybor.
Jesli jest za pozno i rodzic trzeba to zaznaczylabym juz na wstepie w szpitalu ze bedziesz sie zrzekac praw do opieki nad dzieckiem. Rzeczywiscie, nie jego wina ze sie urodzilo ale najlepsza rzecza jaka bedziesz mogla zrobic jest zrzec sie praw rodzicielskich i dac mu szanse na trafienie do rodziny ktora sie nim/nia zajmnie. Wiele jest bezdzietnych osob ktore chetnie adoptuja malucha.
Ale jesli po porodzie rzeczywiscie zdecydujesz sie je zatrzymac i pokochasz to zycze powodzenia
Moze akurat odkryjesz w sobie to powolanie. Ale nie na sile. No i sily zycze bo bedzie ci napewno potrzebna.
11 2011-11-03 03:17:13 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-11-03 03:21:53)
Kynia, zaniemówiłam
Codziennie powinnaś powtarzać sobie: JESTEM WIELKA
Moja córka wzięła pod pachę roczną moją najukochańszą wnusię, paszporty, dwa pampersy i 5 Euro w kieszeń i uciekła od swojego mężaNiemca do domu samotnej matki; miała dosyć być coraz głupszą, grubą polską krową (skończyła studia w Szwajcarii).Też jest wielka, ale nie tak jak TY
Ale jaka wielka? Jaka? Smarkula byłam uczyłam sie w zawodówce. Po jakims czasie wszystko łatwo przychodzi, to że ważniejsze ubranka dla dziecka a nie sexi bluzka dla mnie, papu dla dziecka a nie pizza z najomymi, utrzymanie dziecka,chaty, usmiech bezzebnej paszczeki, poteem z zabkami.
Czlowiek kocha to po prostu,pamietam jak kuzynka o 5 lat mlodsza brechtała sie ze mnie ze ona najpierw studia, dom, samochod, potem dzieci, bo ona teraz ma na ciuchy,perfumy,dyskoteki....
Ja kiwalam glowa i myslałam : smarkulo przyjdzie na ciebie czas.
Przyszedł...Asia studiow nie ukonczyla, dom postawili jej rodzice, mieszka znimi, autka nie ma, ciuchow tez...ale ma mała Hanie i oszalala na jej punkcie, chociaz jej nie planowali. Byli mlodzi ona szkola, on tez.
To jest ich cukiereczek.
No do jasnej jesli kobieta jest kobieta, to dziecko zatrzyma.
Wezmmy teraz mnie pod lupe, mam 2 dzieci nie starcza nam do wyplaty, 2 tyg pod koniec miesiaca biedujemy.
Jakbym zaszla to co? panika? nienawidze, nie chce, a sio?
Nie, --------------- jest, powstalo, z naszej winy, wiec bede je kochac, ćmokać i ubustwiac w biedzie,nedzy,czy bogactiw.
Powtarzam, finanse, fochy i widzimisie partnera,wiek, nie sa dla mnie ŻAdnym USpraiwedliwieniem do usuniecia,nienawidzenia,oddania dziecka.
Jak kobita mowi :nienawidze tego dziecka to ja mowie: kobieto nie jestes absolutnie stworzona do posiadania chociazby chomika, wytnij sobie jajniki i problem z glowy!
Kyntia kazdy ma prawo czuc sie tak jak sie czuje. To ze ty wybralas taka droge to nie znaczy ze kluska tez musi. To zes ty utrzymywala rodzine nie znaczy ze teraz kazda osoba w takiej sytuacji bedzie to robic. Ona tego dziecka nienawidzi. Moze sie jej to zmieni. Ale moze sie jej to nigdy nie zmieni. I w tej sytuacji sama bedzie sie modlila zeby dzieci nie miec. Ale nie tobie mowic jej co powinna i co bedzie robic.
Alez oczywiscie. niech se czuje, Skoro w chinach leza dzieci na wyspisku/przy deptakach,z pepowina na wierzchu to zrobmy tak samo!, Nikt nam nie moze tego zabronic a co!!!
Skoro w japonii dzieci w domach dziecka umieraja z glodu wrzucane do ciemnego pokoju, robta to samo - oddajta, a panstwo niech nie patrzy na te dzieci po co je karmić!
Brawo, brawo Sadie.
To jest moj poglad na te sprawe, ja sie czuje smarkulą,ale autorka tego postu to......
niesamowite. wydawało mi się, że to forum jest po to, żeby ROZMAWIAĆ. a mam wrażenie, że osoby szanujące innych chociaż starają się uprzejmie i w jakiś taki cywilizowany sposób wyartykułować swoje odmienne zdanie - nikogo przy tym nie obrażając. a zobacz, kyntia, w co przerodził się ten wątek.:( po co? nie przeczę - wspaniale, że potrafisz kochać pomimo trudności. że nie jesteś materialistką; ja w ogóle uważam, że kocha się zawsze POMIMO czegoś.
ALE
jest jedno ogromne ALE:
nie każdy jest taki jak ty. brzmi banalnie, ale mam wrażenie, że o tym zapomniałaś. i naprawdę, możesz mieć złe zdanie o kobietach, które oddają dzieci, ale zastanów się, czy chciałabyś być takim niechcianym dzieckiem, na którego płacz, "maniuni" nosek i tyciniuniniunie (mówię twoim językiem) rączki matka reaguje np tak: "zabierz ode mnie tego bachora". bo być może ty zdałaś egzamin, ale uważać, że tak samo będzie w każdym przypadku jest naiwnością.
nie będzie...niestety.
Pierwszy raz pisze, bo nie mam tak na prawde z kim o tym pogadac.
mam 21 lat, mialam codowne poukladane zycie, az dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. mieszkam w uk, mam faceta i od razu powiem ze nie zawsze bylo dobrze< kocham go jest odemnie 10 lat starszy> ale mial pewien nalog z ktorym sobie nie radzil. skonczylam college w tym roku, wszystko bylo codownie, do czsu az pojechalismy na wakacje do niego<do polski>. mialam zamiar zerwac z nim po tym wyjezdzie.... bo po prostu nie chcialam juz nianczyc starszego od siebie faceta. on kupil mi test bo mi sie spozniala miesiaczka, zobaczyl wynik, i od razu wszystkim powiedzialwiec jego rodzina skakala do suftu euforia na maxa. a ja nie chce tego dziecka. powiedzialam rodzicom swoim efekt byl podobny... pierwszy wnuk<niewiem jeszcze czy chlopiec czy dzieczynka>.
powiedzialam facetowi ze nie czuje sie z tym on ze sobieporadzimy i ze bedzie dobrze. uwiezylam tylko ze ja wogole nie czuje ze chce byc matka. pale papierosy, nie pije nie biore nic nidy nie bralam, ale bardziej nienawidze tego dziecka. boje sie. moj facet mnie wspieral przez 1 miesiac czyli do polowy 3, i tyle juz nie mysli o tym zeby cokolwiek kasy odlozyc, juz nie mysli o tym ze mnie cos moze bolec ze sie zle czuje, mowie ze mnie brzuc boli np po tym jak sie poklucimy on mi odpowiada ze jego tez.
do polski nie moge zadzwonic i pogadac bo boje sie ze serce by komus peklo jak bym powiedziala jak sie czuje. i ze nie chce.
nie akceptyje siebie swoejgo wygladu moglabym z domu nie wychodzic, i siedze i rzycze. ludzie do mnie dzwonia ja mowie ze ok i ich zbywam, wszyscy tylko pytaja jak sie czuje i czy juz kopie. nikt nawet sie ze mna na kawe nie uowi jak kiedys....
moj facet mowi ze to przejsciowe...
dla mnie to jest koneic swiata, i naprawde nie wiem jak poradzic sobie z tym wszystkim.
moze ktos kiedys cos podobnego przezyl. odp prosze,
Wpis kompletnie nieczytelny.
moderatorka apoteoza
15 2012-02-06 01:39:45 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2012-02-06 01:40:40)
jest jedno ogromne ALE:
nie każdy jest taki jak ty. brzmi banalnie, ale mam wrażenie, że o tym zapomniałaś. i naprawdę, możesz mieć złe zdanie o kobietach, które oddają dzieci, ale zastanów się, czy chciałabyś być takim niechcianym dzieckiem, na którego płacz, "maniuni" nosek i tyciniuniniunie (mówię twoim językiem) rączki matka reaguje np tak: "zabierz ode mnie tego bachora". bo być może ty zdałaś egzamin, ale uważać, że tak samo będzie w każdym przypadku jest naiwnością.
nie będzie...niestety.
Ale ja kochana byłam takim dzieckiem!!! Dlatego babcia mnie wychowywała!
Ja nie zaznałam miłosci od matki ojca poznałam w wieku 17 lat ![]()
nie rozumiem ludzi którzy wychowuja dziecko ktorego nie znosza, nie chca, na siłe, nie chcesz? wiesz ze nei chcesz? oddaj do adopcji, tyle, znajdzie szczęsliwa rodzinę.
I to nie tak że mi miło było i fajnie i lekko.
Nie raz i nie dwa miałam ochotę wyjść z siebie i stanąc obok, nie raz wyłam po nocach, ale to nie dziecko pchało się samo na świat, tłumaczyli mi co to seks i jakie sa tego konsekwencje, nie posłuchałam to miałam.
Miała kobieta ochotę pobzic sie? Miała. Pobzdziła sie? Zaszła w ciąże? to do kogo wąty ma do dziecka???
No wybacz.