netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Ostatnia szansa od przyjaciela

16 odpowiedzi3 761 wyświetleńzałożony przez monia_3103, 09.07.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Ostatnia szansa od przyjaciela

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Ostatnia szansa od przyjaciela

Witam

Dotąd uważałam, że problemy z przyjaciółmi umiem rozwiązać samodzielnie, bez pomocy osób trzecich, jednakże nie w tym wypadku i nie w tym momencie.

Z Grześkiem znamy się od dobrych 3 lat, ale dopiero od roku mogę nazwać go swoim przyjacielem. Bywało różnie, ale zdobyliśmy wzajemne zaufania, szacunek itp. Jednakże jak to bywa - nigdy nie jest różowo. Od samego początku uzgodniliśmy, że jesteśmy wobec siebie szczerzy i jesli coś jest nie tak mówimy o tym.

No i zaczęło się. Mój przyjaciel wyjechał do dziadków aby pomóc im podczas wakacji. Odzywamy się codziennie - miły sms na dzień dobry, kilka słów podczas rozmowy, ale cóż piętno wad wyszło na jaw.
Grzesiek jest egoistą, który lubi mieć ostatnie zdanie we wszystkim. To jego powinno się słuchać o tym co on czuje, ja uważa. Zdania innych nie są tak istotne... Względem mnie okazał się być mało egoistyczny, jednakże TO zaczyna z niego wychodzić coraz częściej. Martwi mnie ta sytuacja i chciałam o niej z nim pogadać, ale oczywiście on zaczął wypominać mi moje błędy. Ja zawsze wybieram nieodpowiedni moment do rozmowy gdy zadzwonię, bądź przerywam mu w momencie gdy on coś do mnie mówi... Owszem zauważyłam to i staram się to zmienić, ale niestety on tego nie widzi.

Dziś zadzwoniłam do niego aby złożyć mu urodzinowe życzenia. Wiedziałam, że przez cały dzień może pomagać, więc wybrałam moment wieczorny. No i dziękuje... Usłyszałam, że przeszkadzam i abym się streszczała. Więc ja niewiele myśląc złozyłam mu życzenia, życzyłam miłej imprezy i że czekam na zdanie relacji jak po imprezie. On wybuchnął, że nie umiem zrozumieć, że w złym momencie dzwonie itp. Zaczęłam mu tłumaczyć, że chciałam być miła i pamiętać o nim  w dniu jego swięta i chciałam jeszcze coś dodać, ale niestety on wtrącił się mówiąc "mogłaś napisać smsa" i jeszcze coś ale mu przerwałam i dziękuje w tym momencie wydałam na siebie wyrok.

Grzesiek uznał, że nie szanuje jego jako osoby, nie umiem zrozumieć, że może być zajęty, nie mieć humoru bądź czasu na rozmowę. Ponadto uznał, że moje przerwanie mu doprowadza go do szału. I właśnie daje mi ostatnią szanse na to bym się poprawiła bo inaczej zakończy przyjaźń, bo jego cierpliwość się kończy. Zostałam zbita z tropu... Wybuch niesamowicie. Zaczęłam mu mówić, że dziś chciałam mu tylko złozyć zyczenia, natomiast ilekroć dzwonilismy do siebie i pytałam się czy mogę słyszałam "jasne dla Ciebie mam całą noc do rozmowy" a teraz. Powiedziałam, że mnie rani taki jego stosunek wobec mojej osoby i że nawet nie zwrócił uwagi na to, że mi również nie okazał szacunku tak się wydzierając. Ale gdzie jak do słupa, słyszałam tylko "nie zalezy Ci", "masz gdzieś przyjaźń", "nie starasz się".

Jak ja się staram ale jak mu wytłumaczyć?! Bałam się tej przyjaźni bo nie umiałam się nigdy przyjaźnić z facetami, ale uległam i wydawało mi się, że dobrze to wszystko idzie. Owszem popełniam błędy, czasem się zapędzę i zapomnę pamiętać iz mam mu nie przerywać... Ale jestem tylko człowiekiem... Niestety on tego nie rozumie, uważa się że bawie udając przyjaźń, bo tak naprawdę mam wszystko w dupie... Powiedział jasno i klarownie, że wszystko w moich rekach i ode mnie zalezy teraz ta przyjaźn, bo to jest ostatnia szansa...

Załamuje ręce i nie wiem co zrobić. Zależy mi na nim, w końcu jest moim bliskim przyjacielem... Ale nie wiem co zrobić by było dobrze, macie może jakiś pomyśł? Będę wdzięczna...

2

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Czy nie ma nikogo kto by poradził mi co w tej sytuacji mam robić? Proszę o pomoc

3

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Jest egoistą, nie ma skłonności do autorefleksji, a co za tym idzie, nie wykazuje chęci do zmiany samego siebie. Nie nazywałabym tej relacji od jego strony przyjaźnią. On chyba nie zdaje sobie sprawy, na czym ta relacja powinna polegać, tak bardzo jest skupiony na sobie. Wiem, że ci przykro, bo się zaangażowałaś, ale on widocznie nie rozumie, że przyjaciel ma prawo wymagać szacunku. Nie wiem, czy jest sens, żebyś kontynuowała tą relację, bo możesz się wykańczać psychicznie przez niego. Takich sytuacji może być więcej, Tobie po każdej będzie przykro, będziesz czuła się niezrozumiana i on nadal nie będzie Cię szanował. Daj sobie czas, zastanów się, czy jest o kogo walczyć. Nie odzywaj się do niego przez jakiś czas, kilka dni, tygodni... Potem po prostu umów się z nim, porozmawiaj, powiedz, że takie zachowanie Cię rani, że od przyjaciół wymagasz szacunku, że masz prawo konstruktywnie go skrytykować, natomiast to co on zrobił, konstruktywną krytyką nie było. To było wylanie żalu, tak naprawdę dał ci do zrozumienia, że w waszej relacji jego potrzeby są na pierwszym miejscu. Powiedz mu, jakie jest Twoje i ogólnie przyjęte rozumienie przyjaźni i że chcesz ją kontynuować, że Ci na nim zależy, ale nie na dotychczasowych zasadach.

4

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Zwróciła ta twoja sytuacja moją uwagę bo mam w zasadzie podobnie. Moze nie tak samo ale też mam przyjaciela egoiste który nie umie się jakoś odleźć. Wiesz to jest bardzo przykre może temu że teraz taki świat jest i starają się ludzie po prostu do tego upodabniać i że sądzą że przyjaźń to jednak nic itp.  To jest trudne wiem coś o ty akceptować takiego kogoś kto widzi błędy innych a nie swoje i też się staram jakoś tą osobe zrozumieć. Nie wiem rady ci nie dam bo mam podobnego typu problem ale również trzymam kciuki za wyjaśnienie sytuacji.

5

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

monia_3103,
przeczytałam kilkakrotnie Twoją historię i... nie rozumiem. Nie rozumiem tego, dlaczego pozwalasz na takie traktowanie siebie przez "przyjaciela". Przyjaciel nigdy sobie nie pozwoli na szantażowanie, na zamykanie ust, gdy zaczyna się niewygodny dla niego temat. Przyjaciel nie gada cały czas o sobie, nie narzuca swojego zdania, itd.
Może najwyższa pora na zweryfikowanie Twoich poglądów dotyczących przyjaźni z Grześkiem?

6

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Macie rację jego postępowanie jest niestosowne, gdyż tak przyjaźń między dwojgiem ludzi nie wygląda. Jednakże gdy ja chce powiedzieć, że coś jest nie tak, zaraz się obrazi, że jak ja mogłam zwrócić mu uwagę, coś powiedzieć - bo nie wolno... Ja nie wiem, czy on nie chce przypadkiem manipulować mną i w ten sposób być na piedestale...
Oki egoista tak robi, ale gdzie poszanowanie drugiego człowieka? Ach no tak zapomniałam, "on mnie szanuje" tylko ja jego NIBY nie... Ręce opadają... Chce się dobrze a wychodzi źle, robie tak jak on chce również jest źle - można się załamać ;(

7

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

To po prostu nie rozmawiaj z nim, zrób sobie od niego przerwę. Nie zmienisz go, bo nie da się zmienić drugiego człowieka, on sam musi dostrzec swój problem i się zmienić. A na razie daleko mu do tego.

8

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Oj tak tak daleko. Ja rozumiem, że w życiu czasem trzeba być egoistą,trzeba umieć postawić na swoim, ale bez przesady... Najgorsze jest to, że mam się z nim spotkać na weekendzie podczas jego i urodzin koleżanki (wyprawiają razem) i tego się najbardziej obawiam... Będę się starała trzymać fason i skrócać rozmowy do minimum, ale znam go na tyle, że będzie drążył temat i w końcu dojdze do mojego wybuch, w którym ja zarzuce mu jego złe postępowanie... Ech sad

9

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Przeczytałam.
Na razie napiszę pierwsze co mi przyszło do głowy, bo się śpieszę.
1) musisz mu wyraźnie powiedzieć, że i w przyjaźni są pewne granice i nic nie upowążnia go do jeżdżenia po tobie, szczególnie gdy robisz coś, co ma mu sprawić przyjemność. TO Cię to rani i robi przykrość.
2) kiedy mówi, że nie ma czasu gadać po prostu powiedz: "zadzwoń/daj znać gdy będziesz wolny"
3) przed telefonem wyślij smska: "czy masz czas pogadać", skoro jesteś gadułą (ja też nienawidzę, gdy ktoś nie chce się rozłączyć, mimo, że mu mówię NIE TERAZ.
No i popracuj nad komunikacją - przerywanie faktycznie irytuje rozmówcę.
To tyle na gorąco...

10

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela
monia_3103 napisał/a:

Grzesiek uznał, że nie szanuje jego jako osoby, nie umiem zrozumieć, że może być zajęty, nie mieć humoru bądź czasu na rozmowę. Ponadto uznał, że moje przerwanie mu doprowadza go do szału. I właśnie daje mi ostatnią szanse na to bym się poprawiła bo inaczej zakończy przyjaźń, bo jego cierpliwość się kończy.

Jak to daje Ci ostatnią szansę? Jak to kończy przyjaźń? Przecież przyjaźni nie kończy się ot tak. Bez powodu. Bo myślę, że każdy ma wady, a Ty próbujesz nad nimi pracować. A Przerywanie czy gadulstwo chyba nie jest podstawą do zerwania przyjaźni.
Ponad to obustronna przyjaźń polega na tym, że obie strony potrafią się wysłuchać, podnieść na duchu. A z tego co mówisz u Was tego nie ma. Tylko Ty musisz zawsze być na Jego zawołanie, a w drugą stronę to nie działa. Są owszem osoby które nie potrzebują pogadać, nie potrzebują wsparcia, ale ty do nich chyba nie należysz... A on powinien o tym wiedzieć... I uszanować to. Może warto mu o tym powiedzieć. Zrozumie to dobrze, a jeśli nie to trzeba się zastanowić nad tym czy warto się z nim przyjaźnić.

                                                                                                                                                                          Ania

11

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela
AnnaKatarzyna napisał/a:

Jak to daje Ci ostatnią szansę? Jak to kończy przyjaźń? Przecież przyjaźni nie kończy się ot tak. Bez powodu. Bo myślę, że każdy ma wady, a Ty próbujesz nad nimi pracować. A Przerywanie czy gadulstwo chyba nie jest podstawą do zerwania przyjaźni.
Ponad to obustronna przyjaźń polega na tym, że obie strony potrafią się wysłuchać, podnieść na duchu. A z tego co mówisz u Was tego nie ma. Tylko Ty musisz zawsze być na Jego zawołanie, a w drugą stronę to nie działa. Są owszem osoby które nie potrzebują pogadać, nie potrzebują wsparcia, ale ty do nich chyba nie należysz... A on powinien o tym wiedzieć... I uszanować to. Może warto mu o tym powiedzieć. Zrozumie to dobrze, a jeśli nie to trzeba się zastanowić nad tym czy warto się z nim przyjaźnić. Ania

No właśnie sama tego nie umiem pojąć,myślałam zawsze że przyjaźń jest bezwarunkowa. No ale jemu się chyba wydaje że właśnie moje przerywanie mu(nad którym pracuje!! Tyle że on tego chyba nie widzi) jest właśnie takowym powodem-bo już cierpliwość się kończy. Ja mu kiedyś powiedziałam,że nie mówię mu jak mnie jego wady wkurzaja,bo jest tylko człowiekiem to usłyszałam "Ty nie chcesz mówić,a ja to właśnie robię i nie przestanę". Zaczynam się bać-normalnie odczuwam lek,że co nie powiem on inaczej odbierze moje intencje słowne,przez co przyznaje tracę pewność siebie jeśli chodzi o przyjaźń. Najgorsze jest to że rozmawiać możemy kiedy on ma na to ochotę-i stąd kolejny problem-tematy pewne nie są zamykane,a gdy wracam do tematu by raz a ostatecznie go wyjaśnić słyszę "chyba o tym mówiliśmy już". On ostatnio zbytnio neguje moje odczucia,wartości-nie okazuje przez to zrozumienia... Ale jak mu powiem to słyszę "znowu zaczynasz" gdzieś popełniam błąd,ale gdzie? W sobotę spotkanie z nim a ja jestem w rozsypce-co robić?! Pomocy

12

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Nie popełniasz błędu, tylko po prostu on nie rozumie co to znaczy przyjaźń, jest toksycznym egoistą. W normalnej, zdrowej relacji żadna z osób nie odczuwa lęku. Nie powinnaś absolutnie się bać. Poza tym widać, że tobie bardziej zależy na tej "przyjaźni" niż jemu.

13

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Oj chyba on jest kolejnym toksycznym mężczyzna w moim życiu(zaraz po moim ex-a może tylko wyolbrzymiam?) Czytałam 'toksyczne słowa' nie tak dawno i przyużyłam jednak pewne podobieństwo. Uczucie leku i strachu pojawiło się w momencie jego szantażu,wtedy sama zauważyłam że coś jest nie tak. Dotychczas nigdy tak nie było,zawsze był dobry kontakt,a teraz-coś w niego wstąpiło. Jednakże chyba i w tym wypadku mogę być ofiarą... Zastanawiam się czy jak jutro się spotkamy i jak dojdzie do rozmowy jest jakikolwiek sens próby wyjaśnienia mu,że źle postępuje? Jako egoista trudno takim przemówić do rozsądku... Zastanawiam się co powinnam zrobić

14 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-16 00:05:38)

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Zaraz, zaraz.
On jest Twoim podopiecznym?
Wychowujesz go?
Odpowiadasz za niego?
On upośledzony czy po prostu głupi, że chcesz mu wyjaśniać zasady dobrego wychowania? Czemu upierasz się wychowywać dorosłego człowieka, który jest chamem w stosunku do Ciebie?

Kilka razy facet potraktował Cię jak osobę gorszego gatunku, huknął na Ciebie, a Ty już kucasz przed nim ze strachu. Co on może Tobie zrobić (ale tak realnie)?

15

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela

Czy przypadkiem nie zauroczyłaś się nim? Mam wrażenie, że tak, bo wtedy zaczynamy pozwalać facetowi na to, by traktował nas jak wycieraczkę. Nie zasługujesz na takie traktowanie. To nie jest przyjaciel, tylko typek, który Cię wykorzystuje, jak ma czas, to masz go wysłuchiwać, ale on Ciebie nie słucha. To mi przypomina jakiś monolog, a nie rozmowę. Tak nie zachowuje się przyjaciel, ani nikt z kim warto utrzymywać kontakt. Przecież mógł tego telefonu nie odebrać, mógł równie dobrze odebrać, podziękować za życzenia i powiedzieć, ze potem pogadacie.

16

Odp: Ostatnia szansa od przyjaciela
Realistka89 napisał/a:

Czy przypadkiem nie zauroczyłaś się nim? Mam wrażenie, że tak, bo wtedy zaczynamy pozwalać facetowi na to, by traktował nas jak wycieraczkę. Nie zasługujesz na takie traktowanie. To nie jest przyjaciel, tylko typek, który Cię wykorzystuje, jak ma czas, to masz go wysłuchiwać, ale on Ciebie nie słucha. To mi przypomina jakiś monolog, a nie rozmowę. Tak nie zachowuje się przyjaciel, ani nikt z kim warto utrzymywać kontakt. Przecież mógł tego telefonu nie odebrać, mógł równie dobrze odebrać, podziękować za życzenia i powiedzieć, ze potem pogadacie.

Twoje wrażenie jest mylne,gdyż moje serce zajęte jest przez innego. On jest kolejnym psychofagiem,egoista,typem który stara się mną manipulować... Ale temat zakończony! Grzesiek wie,że swoim zachowaniem względem mnie przekreślił wszystko,bo jako przyjaciel nie powinien tak postępować,że zapomniał czym tak naprawdę jest przyjaźń i na czym ona polega. Ciężko było mi podjąć taka decyzję,ale niestety musiałam powiedzieć DOŚĆ! Miarka się przebrala...Może kiedyś zrozumie,że źle się zachował,że coś robił nie tak,wtedy pogadamy... Ale na razie mówię 'nara'

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Ostatnia szansa od przyjaciela

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026