Anechoreta trochę mnie zirytowały Twoje komentarze. Czyli rozumiem, że Ty jesteś typem mężczyzny, który czeka aż to kobieta zrobi pierwszy krok i jeśli nie zrobi tego jednoznacznie, bezpośrednio to nie ma co liczyć na to, że Ty się "ruszysz". Gdyż wygląda z tego, że Ty jako mężczyzna gdybyś musiał się wysilić to Cię to obraża? Czy tak?
Prawdę mówiąc to tak wygląda, że jeśłi noami24 nic nie zrobi w stronę tego chłopaka to on sam z siebie też nic nie zrobi.
Napisałeś: "To, że przyjmujesz zaproszenia jest dowodem kultury osobistej i być może przyjaźni, nic więcej."
To w takim razie to, że on ją zaprasza może też jest tylko wyrazem koleżeństwa i związanej z tym sympatii?
I nie zgodziłabym się z tym co napisałeś: "To znaczy, że ty nie jesteś nim zainteresowana, niech on zabiega i się stara, a ty w akcie wielkiej łaski, może, powtarzam może, zwrócisz na niego uwagę....suuuper, nie ma co, dziewczyna z klasą."
To nie chodzi o to Anechoreta, że ten chłopak ma się jakoś starsznie wysilać, a naomi robi mu jakomś łaskę...!!!
Tylko to normlane, że kobieta oczekuje, że to facet jest zdobywcą. Oznacza to, że jeśłi facet ją zaprasza i się gdzieś z nią umawia, to on chyba wie czego od niej chce i chyba potrafi to okazać?
A przynajmniej tak powinno być!
Tym bardziej, że gdyby ona nie była nim zainteresowana, uwierz na pewno by to zauważył!!!
Tak jak napisałam wcześniej to on chciał mój numer. Od dorosłego mężczyzny oczekuję tego, że będzie wiedział czego chce i będzie dążył do tego, z sygnałami czy bez sygnałów z mojej strony. I powtarzam nie dałabym mu zielonego światła, jeśli nie byłabym zainteresowana. Nie uprawiam gierek i podchodów z facetami, po prostu jasno mówię to, co czuję. I facet wie na czym stoi, czyli Marek nadal się stara.
A skoro on sam np. zachowuje się jak kolega to skąd ona ma wiedzieć czego on chce? Moze chce tylko koleżeństwa?
Czyli wynika z tego, że wy faceci chyba oczekujecie, że to kobieta was poderwie, ona Wam powie, że chce z Wami się spotykać, być w zwiazku itp. Wy będziecie się czaić i maskować. A ona ma za was wszytsko zrobić? czy tak?
Ja nie zamierzam robić podobnych rzeczy. Oczywiście facetowi trzeba wysyłać komunikaty, aby wiedział, że nie wypadł z gry. I ja to robię. Ale nie poddam się mu jak na tacy. Miałam związki, gdzie to ja zdobywałam. I nie skończyło się to dobrze, bo na dłuższą metę facet po prostu mnie nie szanował. Teraz chcę, aby było inaczej. Chce mnie, niech się stara, zdobywa, uwielbia. Zasługuję na to!
Wy (faceci) przecież się boicie, ale ona (kobiety) ma wyraźnie powiedzieć czego chce?
Czy Ty Anechoreta zaryzykowałbyś i powiedział wprost dziewczynie jakie masz zamiary, czy byś sie czaił, aż ona wyśle Ci wystarczająco wyraźny sygnał?
Ja może "nie jestem nowoczesna" ale uważam, że to facet podrywa dziewczynę, a kiedy to robi to chyba wie czego chce? Tym bardziej, że np. naomi24 raczej wyraźnie daje chłopakowi do zrozumienia, że jest nim zainteresowana, zatem on powinien zdobyć sie na odwage!
Ja oczekiwałabym od faceta aby on był zdobywcą!
Nie chciałabym jako pierwsza np. całować...
Może jestem trochę wkurzona ale denerwuje mnie jak faceci nie wiedzą czego chcą. Niby coś robią i nic nie robią. To tak wygląda, że facet coś chce ale czeka, że to kobieta zrobi całą resztę. Albo ja mam takie "szczęście".
Wydaje mi sie, że wiem o czym pisze naomi24. Nie chodzi aby się spieszyć i zaciąganie do łóżka. Tylko o wyraźne gesty ze strony faceta pokazujące, że on chce z nią być. Pokazujące, że jest zainteresowany.
Dokładnie tak jest. Chcę mieć pewność, że mu się podobam. Dziękuję bardzo za zrozumienie.
Wydaje mi się, że większość kobiet tak naprawdę chce "dawnego modelu" kiedy to mężczyzna podrywał, on pierwszy wychodził z propozycją. Kobietom dzisiaj wszystko wolno, nawet podrywać mężczyzn i często tak jest.
Bywa to żałosne i również jestem zdania, że to mężczyzna jest zdobywcą i iniciuje. Przynajmniej na początku, potem w związku inicjatywa musi być po obu stronach.
Jednak pewne rzeczy tak naprwdę się nie zmieniają. Myślę też, że mężczyzna nawet nieśmiały woli być zdobycwą. Z pewnoscią bardziej docenia to co upoluje.