Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 38 ]

Temat: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Witam!
Od jakiegoś czasu czytam to forum , dziś jednak chciałabym podzielić się z Wami moim problemem.

Ja i mój partner jesteśmy po rozwodach. Ja mam dwie dorosle córki. Partner troje dzieci. Dorosłego syna, dorosla corka która ma męża i dziecko oraz 16 letniego syna.
Partner mieszka na stałe z najmłodszym synem. Corka natomiast pomimo że ma swoje mieszkanie w innym mieście od kilku miesięcy mieszka również w domu partnera.
I tu jawia się moje dylematy.
Mój facet bardzo chciałby żebym zamieszkała u niego w domu. Pomału  wprowadza mnie do domu, robimy razem kolację dla wszystkich, siedzimy wspólnie , poznajemy się itp. No i planujemy wspólnie remont domu.
Zauważyłam natomiast taka rzecz: kiedy tylko pojawiam się u nich w domu, corka jakby nie zwracając kompletnie uwagi na mnie, przez cały czas próbuje zabierać uwagę ojca. Opowiada mu o swoich sprawach, pokazuje zdjęcia jakieś, no jakby podkreślając że mają swoje sprawy do których mnie nie dopuszcza. 
Kiedy ja coś próbuje wtrącić,  odpowiada pokrótce, po czym znowu kieruje uwagę tylko na ojca. On w to wchodzi i wieczór wygląda tak że ja np rozmawiam z mężem córki, i młodszym synem partnera A oni jakby cały czas razem. Ona także jakby nie dopuszcza swojego męża do ich spraw umniejszajac wage jego wypowiedzi.

Problem polega na tym, że czuje się w jej towarzystwie jakby intruzem w tym domu, nie za bardzo mogę sobie wyobrazić by tam zamieszkać podczas kiedy ona tam tak czesto jest.
Rozumiem że to był jej rodzinny dom, ale nie potrafię tego ułożyć. Myślę że temat ma dużo zawiłości psychologicznych. Jeśli macie jakieś pytania to dopowiem o sytuacji.
Oczywiście mojego partnera to boli kiedy mówię że trochę nie wyobrażam sobie mieszkać z nim jego córka, jego wnukiem itp. Nie chce z corka rywalizować.
Może to też znaczące , ale mąż córki nie mieszka tam tylko u swojego ojca.
Nie chce sugerować odpowiedzi Ale mi ta cała sytuacja jawi się tak że partner i jego córka stworzyli sobie swoisty związek. O ile mojemu facetowi zaczyna to doskwierac, jednak nie potrafi nic z tym zrobić na ten czas, to raczej jego córce taki stan rzeczy odpowiada mam wrażenie.
Może ktoś chciałby wyrazić swoją opinię na ten temat . Będę wdzięczna za wszelkie spostrzeżenia.

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-07-07 11:26:40)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Olej i poczekaj aż jej się znudzi.
Stworzyli związek? Przeciez mają związek, ojca i córki.
A Twój partner związku z Tobą nie potrafi okazać w tym domu? Czyli wy nie macie wspólnych spraw poza córką, wspólnego czasu?
Może jak juz bedziesz tam zadomowiona, to czas na ich rozmowy Ty poswiecisz na własne sprawy jako gospodyni w tym domu?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

3

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Dziękuję za odzew.
Tak, po prostu muszę to olac. I przeczekać.
Oczywiście że mamy sprawy. Tylko właśnie ciężko się przebić mi przez nią A nie chce tego robić zbyt nachalnie.
Rozmawiałam o tym z moim partnerem i on za bardzo nie wiedział co się dzieje. czul tylko ze cos jest dziwnego bo mloda jak mnie nie ma praktycznie nie ma z nim spraw a jak ja sie pojawiam to tak reaguje.
Bardzo potrzebuje spojrzenia kogoś z zewnątrz na te sprawę, A zwłaszcza spojrzenia kobiecego   . Co Wy byście zrobiły.

4

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa
Ala4321 napisał/a:

Witam!
Od jakiegoś czasu czytam to forum , dziś jednak chciałabym podzielić się z Wami moim problemem.

Ja i mój partner jesteśmy po rozwodach. Ja mam dwie dorosle córki. Partner troje dzieci. Dorosłego syna, dorosla corka która ma męża i dziecko oraz 16 letniego syna.
Partner mieszka na stałe z najmłodszym synem. Corka natomiast pomimo że ma swoje mieszkanie w innym mieście od kilku miesięcy mieszka również w domu partnera.
I tu jawia się moje dylematy.
Mój facet bardzo chciałby żebym zamieszkała u niego w domu. Pomału  wprowadza mnie do domu, robimy razem kolację dla wszystkich, siedzimy wspólnie , poznajemy się itp. No i planujemy wspólnie remont domu.
Zauważyłam natomiast taka rzecz: kiedy tylko pojawiam się u nich w domu, corka jakby nie zwracając kompletnie uwagi na mnie, przez cały czas próbuje zabierać uwagę ojca. Opowiada mu o swoich sprawach, pokazuje zdjęcia jakieś, no jakby podkreślając że mają swoje sprawy do których mnie nie dopuszcza. 
Kiedy ja coś próbuje wtrącić,  odpowiada pokrótce, po czym znowu kieruje uwagę tylko na ojca. On w to wchodzi i wieczór wygląda tak że ja np rozmawiam z mężem córki, i młodszym synem partnera A oni jakby cały czas razem. Ona także jakby nie dopuszcza swojego męża do ich spraw umniejszajac wage jego wypowiedzi.

Problem polega na tym, że czuje się w jej towarzystwie jakby intruzem w tym domu, nie za bardzo mogę sobie wyobrazić by tam zamieszkać podczas kiedy ona tam tak czesto jest.
Rozumiem że to był jej rodzinny dom, ale nie potrafię tego ułożyć. Myślę że temat ma dużo zawiłości psychologicznych. Jeśli macie jakieś pytania to dopowiem o sytuacji.
Oczywiście mojego partnera to boli kiedy mówię że trochę nie wyobrażam sobie mieszkać z nim jego córka, jego wnukiem itp. Nie chce z corka rywalizować.
Może to też znaczące , ale mąż córki nie mieszka tam tylko u swojego ojca.
Nie chce sugerować odpowiedzi Ale mi ta cała sytuacja jawi się tak że partner i jego córka stworzyli sobie swoisty związek. O ile mojemu facetowi zaczyna to doskwierac, jednak nie potrafi nic z tym zrobić na ten czas, to raczej jego córce taki stan rzeczy odpowiada mam wrażenie.
Może ktoś chciałby wyrazić swoją opinię na ten temat . Będę wdzięczna za wszelkie spostrzeżenia.

Myślę, że to, co mogłaś zrobić, to już zrobiłaś - powiedziałaś partnerowi o tym, co Ci przeszkadza i następny krok należy już do niego.
On musi zrobić z tym porządek.

Córka niby dorosła, ale może czuje się zagrożona obecnością innej kobiety w domu. Niech jej wytłumaczy, że zawsze będzie jego córką, będzie dla niego ważna.

Gorsza sprawa z tym jej małżeństwem. Układa im się w ogóle? Dziwne, że młodzi nie mieszkają razem. Co mąż na to? Nie martwi się?

5 Ostatnio edytowany przez Ala4321 (2020-07-07 13:45:44)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Tak, bardzo dziwne to małżeństwo młodych. Raczej slabo to wyglada. Ja tego zbyt nie ogarniam,  mój partner też już nie chce siie mieszac bo tylko nerwy traci. W sumie oboje uważamy że młodzi powinni mieszkać razem w swoim mieszkaniu i sami rozwiązywać problemy. No ale właśnie,  tu jest dziwne podejście córki mojego faceta. Malzenstwo sie jej wali a ona siedzi z tatą.
Tak myślę że może dlatego siedzi z tatą że ma słabe małżeństwo, ale z drugiej strony nie naprawia go jeśli będzie wybierać towarzystwo taty A nie męża.
To taka moja luźna refleksja bo  ja się w to kompletnie nie chce mieszać.  Dla mnie to trochę nie odcięta pepowina. Dlatego też ten wątek zamieściłam w tym dziale.

I też apropo porządku, który uważam tylko mój partner może zrobić z zaistniałą sytuacją. Dokładnie to samo powiedziałam. Nie będę wchodzić w żadna rywalizację z jego córka. Będzie przestrzeń to przyjdę, jeśli nie, ja mam swoje mieszkanie i mogę sobie mieszkać tam, oczywiście jest to już bardzo uciążliwe bo chciałabym żebyśmy razem zamieszkali. Ale dla mnie spokój jest ważny.
Jednak tak myślę że może robię błąd. Może powinnam nie zwracać uwagi na zachowanie córki tylko iść tam, robić swoje i czekać aż sama się zreflektuje.
Partner nie ma pojęcia co zrobić żebym ja się tam czuła dobrze A młodej nie urazić.
Może ma ktoś pomysł, jak postępować w takiej sytuacji.

6

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Ile ta córka ma lat?

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

7

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

24

8

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

A czemu oni pojawili się z powrotem w waszej miejscowości?
Co z ich mieszkaniem? stoi puste?
Czy pracują tutaj?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

9 Ostatnio edytowany przez Ala4321 (2020-07-07 14:00:51)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Wybuchła "pandemia" , więc oboje tutaj przyjechali. Mąż córki pracuje zdalnie A jej po prostu było wygodniej mieszkać w domu niż w bloku. Mieszkanie stoi puste. Opłacają na darmo przedszkole swojego dziecka, A oni są tutaj. To że mąż córki nie mieszka teraz z nią to ich wybór,  nie mam pojęcia czemu.

10

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Dla mnie to jest ekstremalnie dziwne. Młode małżeństwo mieszka oddzielnie? Dorosła córka mieszka z ojcem...
Teraz ruch po stronie Twojego faceta.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

11 Ostatnio edytowany przez Ala4321 (2020-07-07 14:16:44)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Dla mnie to tez ekstremalnie dziwne. Ale juz myslalam ze patrze jakos jednostronnie. Stad ten temat, zeby osoby postronne sie wypowiedzialy.
Oboje z moim facetem doszliśmy do wniosku że to on tylko może coś z tym zrobić. Tylko co? W jaki sposób?
Przecież nie wygoni swojego dziecka z domu?

Tym bardziej że ja mam córki w podobnym wieku i widzę że one mają totalnie swoje życie jeśli do mnie wpadają to na weekend i zaraz wyjeżdżają .
O co tutaj chodzi?

12

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Może chodzi o stronę finansową?
Córka boi się, ze ojciec się ożeni i zapisze nowej żonie część domu. Lub nowa zona odziedziczy po jej ojcu część domu w razie jego śmierci. I przez to umniejszy się jej część.
Piszesz o wspólnym remoncie tego domu.
Masz zamiar współfinansować ten remont?

" Kto dzieckiem w kolebce łeb urwał ...lalce "

13

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Też miałam taka myśl. Że to względy finansowe. Partner mi to wybil z głowy.
Ja nie finansuje tego remontu. Nie mamy ślubu, póki co nie mieszkamy razem, nie wiem jak to się dalej potoczy.
Myślałam że jeśli tam zamieszkam to oczywiście będę się dokładać do "zycia".

14

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Moze córka pilnuje domu? Boi się, że się tam zadomowisz i zyskasz do niego prawa jako być może małżonka. Innego wyjścia nie widzę, zwiałaszcz, ze to "stara baba",  która ma męża i własną rodzinę i mieszkanie nas dodatek (nie to, że nie mają swojego kąta).

15

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Tak to wygląda. Pilnuje domu i taty. Nawet jak jesteśmy u mnie, często dzwoni do ojca z pytaniem kiedy wróci, bo... No zawsze jest coś pilnego.
Pytanie brzmi. Co z tym zrobić?

16

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa
Ala4321 napisał/a:

Tak to wygląda. Pilnuje domu i taty. Nawet jak jesteśmy u mnie, często dzwoni do ojca z pytaniem kiedy wróci, bo... No zawsze jest coś pilnego.
Pytanie brzmi. Co z tym zrobić?

Ty nic, to on ma zrobić, Jak nie zrobi, to pytanie, czy Ci to pasuje. Miałam wśród znajomych podobną sytuację z tym, ze córka była starsza, dobrze już po 30 stce. Ale tam się skończyło tym, że ojciec się i tak postawił i ożenił, córka nie miała nic do gadania.

17 Ostatnio edytowany przez Ala4321 (2020-07-07 16:33:30)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Mój facet wygląda też na zderminowabego, nawet ten remont robi specjalnie po to żeby wszystko pozmieniac.
Jednak na zagrywki córki póki co  reaguje wg oczekiwań młodej. Mów i że ciężko mu w przypływie odruchu zmienić przyzwyczajenia.:-(

18 Ostatnio edytowany przez szeptem (2020-07-07 17:12:23)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Ja na jakiś czas - aż do zmiany zachowań partnera, zaprzestałabym wizyt u niego. To proste. Dasz tym wyraźny sygnał, że naprawdę sytuacja jest dla Ciebie niekomfortowa. Możecie spotykać się chyba u Ciebie czy na mieście? Jeśli zaś on nic z tym nie uczyni... to już wiesz, co zrobić. Swoją drogą, nie pakowałabym się w mieszkanie z tak pokręconą rodzinką. wink

19

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Być może dziewczyna jeszcze nie dorosła do małżeństwa, do wylotu z gniazda. Może ma poczucie, że jej ojciec robi coś wbrew jej matce, wiążąc się z nową kobietą, może odbiera to jako zdradę, może miała jakieś nadzieje na "pełną rodzinę" bo w duchu wciąż czuje się dzieckiem?

Jedno wiem, że wchodząc w tę rywalizację nic nie zyskasz, ale na razie wygląda na to, że wchodzisz w tę grę. Sama napisałaś, że "próbujesz się przebić". Nie próbuj. Jeśli gdzieś nie jesteś mile widziana, to tam nie spędzaj czasu. Jeśli Twój partner tego nie poukłada, to nie ma sensu tam przebywać, rywalizować o jego względy, spędzając czas na zabieganiu o jego uwagę. Najwyraźniej musicie mieć ten czas oddzielnie, Ty swój z nim i jego córka z nim osobno.

A nie wiem, może Ty jej nie lubisz, nie akceptujesz, uważasz za dziwną, to daje się odczuć i dlatego jest tak źle na tych spotkaniach.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

20

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

O co chodzi?
O hierarchię dziobania.


Córka partnera jest osoba dorosłą, ma 24 lata, męża, dziecko, mieszkanie. Mimo to ojciec zgadza się, by mieszkała z nim pod jednym dachem, interweniowała w waszą - Twoją z partnerem - relację.


Rozwiązań problemu jest mnóstwo, większość leży po stronie partnera, który nie jest tym zainteresowany. Ty także, zamiast zagadać do dziewczyny z serca, powiedzieć jej o tym co przeżywasz na skutek jej zachowania wobec Ciebie, traktujesz ją jak śmierdzące jajo i omijasz.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

21 Ostatnio edytowany przez Ala4321 (2020-07-08 00:35:37)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Dziękuję wszystkim za cenne uwagi i spostrzeżenia. Każda staram się przemyśleć. Poniekąd wszyscy macie rację. Na ten czas zdystansowalam się i jeśli się spotykamy to u mnie lub na mieście. Partner nie zauwazal problemu, bo jak twierdzi wciaz traktuje ja jak dziecko. Wiec przyzwala jej na niedojrzale zachowania. Obiecal ze postara sie reagować  jesli to sie bedzie powtarzac.Niewątpliwie ona nie dorosla do wyfruniecia z gniazda jak ktoś zauważył.
Pocieszające jest, że młodzi umowili się na terapię by ratować swoje małżeństwo.
Wielokropku, czy ja wiem czy ja omijam jak śmierdzące jajo? Hmm..
Na ten czas obserwuje sytuacje. Właśnie nie wiem jak zareagować, więc fakt nie poruszam tematu. Tak myslalam ze moze to za wczesnie na taka otwarta rozmowe. Tych spotkan tak naprawde bylo do tej pory moze z 10?
Nie chciałam żeby poczuła że na sile chce się z nią zaprzyjaźnić. Wydaje mi się że ona mimo rozwodu rodziców trochę traktuje nasza relacje jak zdradę wobec matki. Pamiętam pierwsze spotkanie, nawet raz nie spojrzała na mnie, ciągle uciekła  wzrokiem.
Nie wiem też czy czuje do niej antypatie? Może trochę, jednak zdaje sobie sprawę co może czuć bo sama mam dwie córki i chyba nawet łatwiej mi zrozumieć psychikę kobiecą niż męską. Tak naprawdę jedynie co mnie wkurza to reakcja mojego faceta lub jej brak. Powiedziałam jak ja się czuje U nich w domu. Zobaczę czy coś się zmieni.
Wielkokropku, powiedziałaś że rozwiązań jest mnóstwo. Jakie konkretnie masz na myśli?
Mogę różnych poprobowac i zobaczę jak to będzie wpływać na sytuacje.
A może coś podpowiem partnerowi?
Wielkokropku, co to jest "hierarchia dziobania"?

22

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Szczerze mowiac to nie chcialoby mi sie wchodzic w taka rodzine. Dorosla baba siedzi z ojcem i doslownie na ojcu jak jakas zazdrosna 4 latka.
Kto wie, moze jej malzenstwo sie calkiem rozpadnie to juz zostanie przy tatusiu?

'To go back, you must go through yourself, and that way no man can show another.'

23

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa
Winter.Kween napisał/a:

Szczerze mowiac to nie chcialoby mi sie wchodzic w taka rodzine. Dorosla baba siedzi z ojcem i doslownie na ojcu jak jakas zazdrosna 4 latka.
Kto wie, moze jej malzenstwo sie calkiem rozpadnie to juz zostanie przy tatusiu?


Mam to samo odczucie, jest tutaj coś niezdrowego.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

24 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-07-08 09:52:13)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Alu432,
hierarchia dziobania, czasem nazywana porządkiem dziobania, to pojęcie używane do określenia relacji między poszczególnymi osobami w rodzinie, grupie, społeczności. Wpisz w wyszukiwarkę to hasło, a pokaże Ci się kilka stron, na których dokładnie jest ono opisane. Córka partnera w Twej obecności demonstracyjnie zaznacza swoje terytorium; ojciec jest jej, ona ma prawa do niego, nie Ty. Pojawiłaś się w jego życiu, siłą rzeczy w jej także i w mniemaniu tej 24-letniej kobiety stanowisz zagrożenie. Póki co uznaje, że wystarczy bojkotowanie Cię. Twój partner, nie wiedzieć czemu - co prawdą nie jest, nie zauważa niestosownego jej zachowania. Nie zauważa, bo nie chce reagować. Zdanie o tym, że nie chce wyrzucać z domu swego dziecka jest bardzo diagnostyczne. On także uważa, że córka ma większe prawa niż Ty, że ona może wobec Ciebie zachowywać się niestosownie.


Proponuję, byście oboje, Ty z partnerem - jeśli on faktycznie chce a nie umie zmienić sytuacji - przestali grać w grę zaproponowaną przez jego córkę. Zamiast potraktować ją z szacunkiem, po ludzki reagując na jej zachowanie, oboje udajecie, że nic się nie dzieje. To właśnie nazywam obchodzeniem się jak ze śmierdzącym jajkiem, którego lepiej nie dotykać, bo fetor rozniesie się po okolicy.

Najprostsze rozwiązania widzę dwa, to informacje skierowane najpierw od Twego partnera do córki, później od Ciebie do niej. Obie oparte na tej samej zasadzie, powiedzeniu o tym, jakie uczucia wywołuje w was jej zachowanie.
Od partnera mogłoby to brzmieć tak: "Jest mi nieprzyjemnie, gdy ignorujesz (tu Twoje imię), ważną dla mnie osobę."
Od Ciebie: "Przykro mi (jestem zdziwiona, albo inne uczucie, jakie przeżywasz), iż udajesz, że mnie tu nie ma, bo Twój ojciec jest dla mnie bliskim człowiekiem." To wszystko bez krytykowania, bez umoralniania, bez prawienia kazań. Czysta, krótka informacja o waszych uczuciach. Może to wystarczy.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

25

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

No tak. Tylko kurczę, czy to powód do rozstania? Poza tym nasza relacja jest całkiem fajna. My tu jesteśmy dorośli. Trzeba tak zrobić żeby ustawić nowa hierarchię  . Tylko jak się zabrać do tego? Jaka tu moja rola? Ojciec trochę widzę że porusza się jak we mgle.  To raczej będzie wymagać jakiejś pracy by ustalił się nowy porządek. Myślę o tej " hierarchi dziobania". :-D. Tu jest coś na rzeczy.
To znaczy że jak jedno się nadziobie- naje to dopiero  moze podejsc drugie? :-DD.
Faktycznie to trochę tak wygląda.
Ale jaka jest prawidłowa hierarchia w rodzinie  patchworkowej?
Ojciec widzę że leci standardowo. Tak jak w zwykłej rodzinie. Najpierw mają najeść się dzieci jak coś zostanie to starzy. :-D
A że to już nie jest dziecko to tego nie widzi. Nie wymaga dorosłości to młoda nie zachowuje się dorosle.
:-( smutne to..

26

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Wielkokropku, dzięki za wytłumaczenie. Jakie to mądre A zarazem proste. Oczywiście tak trzeba zrobić na początek.
Chyba czasem jak ktoś jest w środku jakiejś sytuacji to ma zaćmienie. Dopiero z zewnątrz ktoś potrafi zobaczyć sedno.

27

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Alu, nie pisz, proszę, postu pod postem. Jeśli chcesz coś dopisać do swojej wypowiedzi, użyj opcji „edytuj”.

28

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Hierarchia dziobania nie ustaje, pokazuje porządek w stadzie, a gdy osobnik niższego rzędu chce wskoczyć wyżej, to jest mu po raz kolejny pokazane jego miejsce w szeregu. Wyjątkiem jest walka i ustalenie nowego porządku.




Czy to jest powód do rozstania? Jeśli wszystko inne jest ok, a partner "zobaczy" rzeczywistość, tzn. przyjmie do wiadomości, że jego dziecko jest 24-letnią kobietą, z mężem, dzieckiem i własnym lokum, jeśli będzie zachowywał się stosownie do tych faktów (bo może coś niedobrego dzieje się w rodzinie jego córki, o czym nie wiesz, bo nie uznał, że powinnaś tego wiedzieć), że urwie załatwianie spraw z córką w Twej obecności, to rozstanie nie ma, mym zdaniem, sensu.
Ale... czy rodzina jest standardowa czy patchworkowa, to twierdzenie, że dwudziestoczteroletni człowiek ma większe prawa, bo został spłodzony przez starszego, jest sposobem myślenia o świecie i relacjach międzyludzkich. Może go zmienić wyłącznie dana osoba, nikt nie zmieni go za nią. Innymi słowy, możesz o czymś mówić, coś proponować, ale decyzja należy do Twego partnera. Zastanów się, czy Tobie Twoja pozycja w tej pozszywanej rodzinie odpowiada.


Ala4321 napisał/a:

(...) Nie wymaga dorosłości to młoda nie zachowuje się dorosle. (...)

A to samemu, z własnej woli, nie można zachowywać się zgodnie z PESEL-em? W tej konkretnej sytuacji "Wart Pac pałaca, a pałac Paca."

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

29 Ostatnio edytowany przez Ala4321 (2020-07-08 11:25:30)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Hierarchia dziobania- Inne znaczenie niż mi się wydawało:-D
No tu brzmi to poważniej. I konsekwencje powazniejsze

Nie potrafię jeszcze zacytować czyjejs wypowiedzi, więc tylko skopiuje:

"Hierarchia dziobania nie ustaje, pokazuje porządek w stadzie, a gdy osobnik niższego rzędu chce wskoczyć wyżej, to jest mu po raz kolejny pokazane jego miejsce w szeregu. Wyjątkiem jest walka i ustalenie nowego porządku."

Nasza relacja też już trochę przeszła że tak powiem i właśnie w wyniku tej walki teraz jest całkiem dobrze. Ale fakt wcześniej też "byłam dziobana".
Gdy doszła corka , z tego co mowisz, czuje że znów muszę stoczyć walkę by nie zostać podziobana.  I przejść na wyższy poziom hierarchii wewnątrz nowej społeczności.

30 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-07-08 11:16:03)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Przypomniałam sobie, że tu na forum jest cały wątek o problemach kobiet wchodzących w rodzinę. Gdy znajdę, wkleję link.

Znalazłam smile
https://www.netkobiety.pl/t18720.html

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

31

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Dziekuje za link :-*

32

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Ja bym po prostu powiedziała grzecznie i z miłością w oczach : kochanie widzę że teraz macie jakieś swoje sprawy z córką, także nie spieszmy się z tym zamieszkaniem, jak sobie już te sprawy rozwiążecie to daj mi znać i wrócimy do tematu. I więcej nie wracać do tego, nie tłumaczyć się nie dyskutować. Czekać na reakcje partnera i już. I spotykać się póki co w innych miejscach czyli u Pani, lub na mieście i już.

33

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Tak, ta presja żeby to było jak najszybciej wypływa od partnera. Nie ode mnie.

34

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Gdzieś ktoś rzucił, że to być może powód, żeby nie wchodzić w rodzinę. Nie wiem, czy to nie zbyt pochopne wnioski, bo jednak trudno znaleźć kogoś czy rodzinę bez jakichkolwiek problemów i skreślanie ludzi tak od razu, to chyba nie najlepszy przepis na życie.

Ale też nie polecam udawać, że nic się nie dzieje. Czasem wystarczy nazwać sytuację, żeby coś się zmieniło. Nazywanie daje siłę, sprawia, że coś jest bardziej realne, a jak już jest realne, a nie tylko w przestrzeni domysłów, to można z tym coś zrobić.

people make mistakes
fathers mothers
people make mistakes
you are not alone

35 Ostatnio edytowany przez Ala4321 (2020-07-09 08:44:25)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Póki co czekam na rozwój sytuacji. Wszystko już powiedziałam, co mnie boli, co sprawia trudność przy podjęciu decyzji o wspolnym zamieszkaniu. Widze swiatelko w tunelu.  Widze staranie partnera. No ale wyjdzie w praniu czy coś zadziała.
Jestem pod wrażeniem ile mądrych rad tutaj otrzymałam.
Trochę radykalnie przedstawiłam sytuacje partnerowi. Bez owijania w bawełnę. Dzielnie to zniósł. A nawet pokazał córce pewne rzeczy.

Też uważam, że nie ma rodzin idealnych, w każdej jest coś do czego można się doczepic i póki co chce spróbować od nowa poukładać wszystko.

36

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa
Ala4321 napisał/a:

(...) Wszystko już powiedziałam, co mnie boli, co sprawia trudność przy podjęciu decyzji o wspolnym zamieszkaniu. (...)
Trochę radykalnie przedstawiłam sytuacje partnerowi. Bez owijania w bawełnę. (...)

Odwaga cywilna należy do zestawu Twych zalet. smile

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

37 Ostatnio edytowany przez Ala4321 (2020-07-09 09:22:42)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

. Czy Ty Wielokropku jesteś psychologiem? Lub w jakis szczegolny sposob interesujesz się ta dziedzina?
Ja troszkę się tym interesuje, trochę też "liznelam" wiedzy na temat metody Hellingerowskiej. Pola w jakim funkcjonuje dana rodzina. Dość mocno mi to gra. Zaobserwowalam jaki ogromny wplyw na dana rodzine maja zaszlosci tej rodziny. Dlatego jestem zwolennikiem poszukiwania raczej przyczyn i metod naprawy zaistniałego problemu niż przekreslania wszystkiego przy pierwszych schodach.

Spotkałam się z takim stwierdzeniem:
"Jeśli nie dasz przestrzeni na coś to tego czegoś po prostu nie bedzie".
Chyba to jest czas i sytuacja by to zastosować. He, ale teoria teorią A praktyka jest nieco trudniejsza.

Ja długo też miałam problem z umiejętnością stawiania granic. Z mojej rodziny wynioslam taki obraz: jeśli kochasz to nie stawiasz granic. Im bardziej kochałam tym bardziej ludzie mi wchodzi na głowę.
Długo to trwało zanim dotarło do mnie że to nie tak.
Przez "przypadek"- bo ponoć nie ma przypadkow- trafiłam na warsztat gdy jeden człowiek pokazał mi to.
To był dla mnie szok, kilka miesięcy to trawiłam i analizowalam.
Wiecie jak to działa. Niczym wahadło. Jak jest po jednej stronie zbyt wychylone to potem leci zupełnie na przeciwlegla stronę. Tak było że mną. Potem jak zaczęłam stawiać te granice to tez bez umiaru.
No i wiem że ja tutaj mogę mieć problem . Bo to moje wahadło może być wychylone albo zbyt mocno w jedną stronę albo w drugą.

38 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2020-07-09 09:12:54)

Odp: Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Jestem wiedźmą, czyli tą, która wie. smile

To, że na nas, na to, jacy jesteśmy wpływa bagaż niesiony przez naszych przodków, jest oczywiste. Zostaliśmy wychowani według jakiegoś pomysłu na życie, sposobu widzenia świata, przekazywanego przez osoby z naszych rodzin. Tradycja, stety czy raczej niestety, rzecz święta. Ile to człek się natrudzi, by odrzucić to, w czym wzrastaliśmy, a co jest wsteczne, szkodliwe, a pozostawić to, co przytomność pozwala zachować i na tej bazie rozwijać się.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

Posty [ 38 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nowy związek po rozwodzie a dorosla corka partneraa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018