mój nowy facet, moje stare problemy i wahania - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 60 z 131 ]

1 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2021-12-26 15:18:07)

Temat: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Dziewczyny…ratujcie, bo ja już nie mam sił.

Otóż w sierpniu br. poznałam na Tinderze chłopaka. Pisaliśmy ze sobą non stop, dzień w dzień, rozmowy kleiły się jak super glue. Znajomość przetrwała i trwa do dziś. Spotykamy się, chociaż większość czasu to rozmowy telefon/Messenger, tylko 4 razy byliśmy razem na kilkudniowych wyjazdach + na początku dwie randki i mój nocleg u niego. Nie mieszkamy daleko od siebie, ale on w tygodniu pracuje w innym mieście no i ogólnie – jest żołnierzem – poligony, wyjazdy na granice…dużo rozłąki.

Kłócimy się bardzo dużo. Mamy identyczne temperamenty, jesteśmy uparci, każde zawsze ma swoją rację i kosmiczną dumę. Z drugiej strony potrafimy wyjść z tych kłótni i się pogodzić, wzajemnie przeprosić…

Podczas jednej z kłótni wyznał mi, że mnie kocha. Skąd tyle tych kłótni? Wg mnie przez to, że więcej piszemy niż rozmawiamy i ciągle pojawiają się nieporozumienia. Poza tym jakiś czas temu, gdy wysyłał mi jakieś screeny z telefonu, zauważyłam, że pisze z jakąś dziewczyną. Przejrzałam jego znajomych i znalazłam ją. „Poserduszkowane” zdjęcie przez niego…niby tylko koleżanka z pracy…niby nic więcej niż koleżeństwo, a jednak często widziałam, że z nią pisze. Zarzeka, że to mnie kocha, z nią faktycznie ostatnio częściej pisał (rzekomo o pracy, ehe) i to tylko o mnie myśli w kontekście związku. Jak się ostatnio kłóciliśmy przez telefon, powiedział do mnie trzema pierwszymi literami jej imienia. Skończyliśmy rozmowę (bardziej on w niezbyt uprzejmy sposób) a wieczorem tego samego dnia chciałam skończyć tę znajomość i podziękować za wspólne 5 miesięcy znajomości. Zadzwonił i przepraszał, powtarzał, że to przez to, że ciągle o niej rozmawiamy i faktycznie się przejęzyczył. Jednak obwinia mnie, że wmawiam mu zdradzanie, a nie mam na to żadnych dowodów i on nie jest skur….. i nigdy nikogo nie zdradził. Strasznie go to denerwuje, ale ja mu nie wmawiam zdrady, tylko sugeruję, że może jestem jego planem B bo poniekąd mam prawo tak się czuć. Może tak go drażnię, bo wie, że ja to nie ona, haha, i musi ze mną "zyć".

Jak pamiętajcie mój związek skończył się w lutym br., on jakoś na wiosnę spotykał się z jakąś dziewczyną z Tindera, ale tylko kilka razy. Dziewczyna, którą kiedyś kochał, rzekomo zdradziła go i złamała mu serce. Sprawa ponoć zamknięta, ja swojego eks też wymazałam z życia.

Chłopak raz potrafi być wspaniały, a raz potrafi napisać „nara” lub „żegnam ozięble” albo sugerować mi, że jestem „chora” bo nie widzę, że on we mnie taki zakochany a ja nie potrafię lub nie chcę tego widzieć. No właśnie, wg mnie tak nie wygląda miłość. Ja póki co tego mu nie wyznałam, bo nie mam co do tego pewności, ale chcę kontynuować tą znajomość. Zżyłam się z nim, chociaż boję się, że to jakieś uzależnienie lub po prostu lęk przed samotnością. Ale z drugiej strony pisałam z kilkoma facetami i z żadnym nie złapałam takiego „flow” jak z nim. Tylko czy normalne jest, że zakochany facet mówi wprost, że nie będzie płakał, jeśli będę go olewać ani nie będzie błagał? Nie miałam i nie mam zamiaru do tego dopuszczać ani nie oczekuję tego, ale to było napisane z takim chłodem, jakby chciał dosłownie dać do zrozumienia, że ma mnie gdzieś, że nie zaboli go to, jeśli się rozstaniemy, chociaż ciągle pisze że mu na mnie zależy…Czasem jednak mam wrażenie, ze to mi zależy. Nie wiem, czy ma tak wielką dumę, że nie pozwoli sobie nie pokazanie słabości czy po prostu nie jestem dla niego nic warta. Wiem, że nie ma od 22 lat ojca i nie miał jakieś lekkiej sytuacji rodzinnej.

Wracając do tej laski – niby koleżanka, a ostatnio pokazał mi screena od niej – chyba chwaliła się, jaka to jest rozchwytywana przez facetów bo to był tekst od jakiegoś gościa dotyczący jej urody. Pomijam fakt, że to dziwne, że są tylko „koleżeństwem”, a ona wysyła mu takie coś. Ostrzegłam go, że chyba ma koleżankę narcyzkę-atencjuszkę, która uwielbia męską uwagę i sprytnie owinęła go sobie wokół paluszka, on karmi jej ego, ona próbuje wzbudzać zazdrość. Dodam, że ponoć ma chłopaka. Nie dziwne? On twierdzi, że nawet jeśli tak jest to go to nie interesuje, bo nic go z nią nie łączy.

Jaką mam pewność, że nie jestem tylko plastrem, a on w rzeczywistości próbuje zdobyć ją? Co jeśli ona daje mu sprzeczne sygnały, robi mu nadzieję, a on nią żyje? Na ostatnim wyjeździe wręczył mi prezent, kupił mi coś, co bardzo chciałam mieć. Ucieszyłam się, a wieczorem odbyliśmy poważną rozmowę. Na układ FwB nie chce ze mną iść (tak, posunęłam się do podstępu ale już miałam dość tej niepewności) – bo chce ponoć ze mną tworzyć normalny związek.

Dziewczyny, wracam niedługo do psychologa (miałam przerwę spowodowaną pracą) i będę to poruszać. Chciałabym tylko znać wasze zdanie – czy to wszystko ma sens? Nie chcę się zaangażować, żeby potem okazało się, że miałam rację i że jestem tylko „przeczekaniem” a to ona jest priorytetem lub że jestem tylko dziewczyną, z którą fajnie mu się spędza czas, rozmawia, uprawia seks i która po prostu przy nim „jest”…Czy po prostu "ten typ tak ma"? Ogólnie wiele osób przestrzega mnie przed wiązaniem się z wojskowym...I ciągle się waham: albo od kilku miesięcy gra, żeby trzymać mnie przy sobie, albo naprawdę kocha...?

Nie wiem co robić, a chciałabym podjąć jakąś decyzję by ruszyć dalej - ale NIE POTRAFIĘ....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

A czy on nie może po prostu mieć koleżanki, z którą pisze?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

3 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2021-12-26 15:27:07)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Ja też mam kolegów, ale nie trzymam tak bliskich relacji z atrakcyjnymi rówieśnikami płci męskiej. O wszystkich moich kolegach wie, zarówno o tych starszych i żonatych. O to mi się rozchodzi....ona młodsza, ładna i taka intensywna relacja między nimi...i ten zwrot do mnie początkiem jej imienia...Mi nigdy takie coś się nie zdarzyło, a niejednokrotnie opowiadałam mu o byłym.

Tak, wiem - nie mam do niego zaufania i on też to zauważył. Ciągle powtarza, że wierzy, że nadejdzie dzień, w którym mu zaufam. Póki co - nie umiem. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że jeśli on jest naprawdę lojalny i uczciwy, to robię mu w jakiś sposób krzywdę, ale on czasem swoim zachowaniem mi również.

4

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Czyli koleżanka może być tylko mniej atrakcyjna?
Na moje robisz burzę w szklance wody.
Nie ufasz, to poszukaj kogoś, komu zaufasz, bo tu to od początku masz problemy.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

5 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2021-12-26 15:39:01)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Nie, ale moje poczucie wartości nadal jest tak niskie, że ja z automatu się do niej porównuję. I w tym porównaniu w swojej ocenie wyglądam blado. Grubo i brzydko.

Ja ogólnie zdaję sobie sprawę z tego, że źle postępuję, że moje zachowanie nie jest normalne, ale nie mam też zamiaru z kimkolwiek konkurować/walczyć o faceta, bo to już byłoby poniżenie, ale po prostu chciałabym mieć 100% pewności na czym stoję, czy on jest wobec mnie uczciwy (z mojej strony uczciwości i wierności ma 101%) - bo żyję teraz w niepewności i zawieszeniu...co jeśli zaangażuję się całym sercem, a on to wykorzysta? Parę razy po prostu dobitnie, wprost, spytałam czy jestem "planem B", "furtką" bądź "zabijaczem nudy" - zawsze zaprzeczał i denerwował się takimi sugestiami. Ale pisać/mówić to każdy może to co druga strona chce....

6

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Facet jest widocznie koleżeński/przyjacielski w stosunku do kobiet i zawsze będzie z nimi utrzymywał kontakty, bo to go rajcuje.

Dlatego jeśli Ci to nie odpowiada, zerwij tę znajomość, bo on się nie zmieni.,

7

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

Nie, ale moje poczucie wartości nadal jest tak niskie, że ja z automatu się do niej porównuję. I w tym porównaniu w swojej ocenie wyglądam blado. Grubo i brzydko.

Ja ogólnie zdaję sobie sprawę z tego, że źle postępuję, że moje zachowanie nie jest normalne, ale nie mam też zamiaru z kimkolwiek konkurować/walczyć o faceta, bo to już byłoby poniżenie, ale po prostu chciałabym mieć 100% pewności na czym stoję, czy on jest wobec mnie uczciwy (z mojej strony uczciwości i wierności ma 101%) - bo żyję teraz w niepewności i zawieszeniu...co jeśli zaangażuję się całym sercem, a on to wykorzysta? Parę razy po prostu dobitnie, wprost, spytałam czy jestem "planem B", "furtką" bądź "zabijaczem nudy" - zawsze zaprzeczał i denerwował się takimi sugestiami. Ale pisać/mówić to każdy może to co druga strona chce....

Brutalnie powiem, Twoje poczucie własnej wartości to Twój problem. To, że Ty się do niej porównujesz to Twój problem.
To, że masz niepewność i zawieszenie, to też Twój problem, bo on, z tego co czytam, nie dał Ci zadnych powodów do myślenia, że jest inaczej.

Poprzedni związek Ci rzutuje na obecny. Problemy, których nie przepracowalaś, wypływają na wierzch i gryzą w dupę.
Będą gryźć dopóki tego nie przepracujesz i nie postanowisz się otworzyć.
Bo niby jak on po kilku miesiącach miałby Ci pokazać, że traktuje Cię poważnie? Tak się nie da na początku. A nawet jak za 3-4 miesiące stwierdzi, że to jednak nie to, to dalej ma do tego prawo i ma prawo się z Tobą rozstać. I to nie będzie oznaczało, że nie traktował Cię poważnie.

Przepracuj problemy, rozmawiaj z teraupeutą i naucz się dawać czystą kartę na początku relacji.
Bo inaczej to Ty rozwalisz sobie coś potencjalnie fajnego przez to, że się tak blokujesz i podejrzewasz o najgorsze.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

8

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Dużo czerwonych chorągiewek widzę i nie dziwię się, że nie ufasz. Łatwo z przysłowiowego deszczu wpaść pod rynnę, zatem uważam, że Twoje rozkminy są jak najbardziej w porządku. Na moje oko sobie pogrywa, ale to tylko jedno oko, więc brak całego obrazu. Problem jest taki, że Ty się już wkręciłaś zatem pomimo tego, że rozsądek u Ciebie się pojawia to walczy jednak z nadziejami na „żyli długo i szczęśliwie”. Zrobisz co uznasz za słuszne bądź niesłuszne, co tam postanowisz. Ale Twoje zmartwienia są jak najbardziej naturalne. Czasem podświadomość pcha nas by sabotować pewne znajomości, bo na zdrowy rozum i w początkowych fazach relacji rozumując tylko, możemy czegoś nie wiedzieć na 100%, więc zaczyna się racjonalizowanie i inne głupoty. Zdaj się na swoją intuicję. Tylko nie panikuj, bo wtedy intuicja jest zakrzyczana lękami, które mogą okazać się nad wyrost. Wdech, wydech… i obserwuj jak się czujesz przy nim. Jak mimo wszystko źle chociaż teoretycznie nie powinnaś, bo „to tylko koleżanka, tylko Ciebie kocham, to już nie mam prawa mieć koleżanek?” itd to ja bym się ewakuowała, bo nie chciałoby mi się już męczyć z misiaczkiem. Przerabiałam to i nie tęsknię. Chyba, że tak czy siak Ci zależy, bo to i tamto i chcesz być z nim pomimo to. No, wiesz. Trudno coś doradzić. Nie jest to sytuacja zagrożenia życia, więc nikt nie krzyknie „uciekaj”, ale jakoś piknie też to nie wygląda, żeby Ci wmawiać, że „oj, tam, przesadzasz, jest cudownie”. Twój wybór. Ja bym obserwowała dalej, a jakbym zaczęła świrować to zaufałabym swoim odczuciom a nie pięknym słówkom.

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

9

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Niby zakochany  a zwraca się do Ciebie bez szacunku.

Spokój wewnętrzny trzeba sobie po prostu wypracować przez trud.

10

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Otóż to. Na moje pytanie czy do niej też się tak zwraca odpowiedział że nie, bo z nią nie łączy go taka relacja jak ze mną i to ja jestem jego partnerką. Tak samo jej wady mu nie przeszkadzają ale niektóre moje tak, bo to mnie kocha a jej zachowanie jest mu obojętne.

Nikogo nie będę oszukiwać i nie zaprzecze, że nie jestem bez winy bo zdarzy mi się poprowokowac. Ale jego niektóre reakcje są bardzo przesadzone, szybko się denerwuje, a ja nigdy w taki sposób się do niego nie zwracałam...

On twierdzi że nie jest jakimś Alvaro, że jest przeszczesliwy że chciałam z nim nawiązać relację, bo bardzo mu się spodobałam a następnie skradlam serce osobowością...
Dodam tak od siebie - żeby mnie źle nie zrozumiano że ja taka wpatrzona w siebie - że chłopak nie jest modelem i raczej dziewczyny sznurkiem za nim nie stoją. Może go to jakoś dodatkowo buduje i satysfakcjonuje że tamta dziewczyna chce z nim rozmawiać?

11

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

1. Znacie się w sumie słabo bo po pierwsze krótko a po drugie głównie ze sobą piszecie
2. Nawet go dobrze nie poznałaś a już wiesz że ci nie pasuje, mało tego, już go chcesz zmieniać
3. O co właściwie można pokłócić się z gościem z którym nic cię nie łączy? Finansów wspólnych nie macie, dzieci nie macie, mieszkacie osobno... Także pozostaje mi się domyślać, że żrecie się o totalne pierdoły.

Wydaje mi się, że nic z tego nie będzie, tobą targają jakieś mroczne myśli o koleżankach, wymyślasz własne teorie zamiast po prostu wrzucić na luz i poznać człowieka takim jakim jest bez zmieniania mu światopoglądu i robienia głupich podchodów. On też taki zrównoważony emocjonalnie, że pożal się boże. Daruj sobie.

12 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2021-12-27 15:31:47)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

1. Tak, 5 miesięcy ale ja chcę to rozwijać - on rzekomo też
2. Nie chcę go zmieniać ale niepokoją mnie pewne zachowania
3. Tak - w większości pierdoły

Najbardziej właśnie niepokoi mnie ta koleżanka...czy to jednak nie jest coś więcej, czy on o nią nie zabiega. Nie mam pojęcia o czym rozmawiają, chciał mi pokazać telefon, ale odmówiłam. Trochę żałuję. Próbuję dać na luz ale boję się, że moje obawy się potwierdzą, ja zostanę zraniona a on po prostu mnie porzuci jak zabawkę. To mi ciągle w głowie siedzi, i że on tak naprawde nie bierze mnie na serio. Moje koleżanki uparcie uważają, że gdyby tylko się mną bawił, dawno by mnie zostawił i nie tracił czasu na zmudne kłótnie ze mną i godzenie się. Ale czego to facet nie zrobi dla seksu...? Kiedy się nie kłócimy, jest naprawdę super. Mozemy rozmawiać o wszystkim, i na poważne i na zabawne tematy. Czy spróbować mu zaufać i nie przejmować się tak tą koleżanką?

13

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Czy kocha? Na pewno jeszcze nie jakąś wielką miłością, bo znacie się dopiero pięć miesięcy i głównie przez komunikator. Naprawdę niewiele o sobie jeszcze wiecie.

Czemu pisze oziębłe teksty? Bo chce Ci dowalić. Zobacz, jak bardzo to przeżywasz, że on może raz mówić, że kocha, innym razem, że nic nie poczuje, jak odejdziesz. Odkrył, że Ciebie to porusza, więc uderza w najczulszy punkt. Słaba cecha u człowieka, a u potencjalnego partnera to już w ogóle... No i typowo - broni się przed pokazaniem słabości, nie może pokazać że go Twoje odejście wzruszy, bo główna cecha mężczyzn to przecież bycie nieporuszonym. Sad but true. Za krótko się znacie, żeby w ogóle mógł się odważyć na pokazanie choćby odrobiny swojej słabości czy przywiązania.

Jak mieć pewność, czy nie jesteś plastrem? Nie ma szklanej kuli, okaże się. Może jesteś, może nie, a może on sam jeszcze nie wie. To co jest w tym trudne, dziwne, to że zaczynacie relację od takich wielkich emocji. Ledwo się znacie a już wielkie kłótnie, już podejrzenia o zdradę... a gdzie faza poznawania się, zauroczenia, motylków, sprawdzania?

If you can be anything, be kind.

14

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

(...)

Chłopak raz potrafi być wspaniały, a raz potrafi napisać „nara” lub „żegnam ozięble” albo sugerować mi, że jestem „chora” bo nie widzę, że on we mnie taki zakochany a ja nie potrafię lub nie chcę tego widzieć. (...)
Dziewczyny, wracam niedługo do psychologa (miałam przerwę spowodowaną pracą) i będę to poruszać. Chciałabym tylko znać wasze zdanie – czy to wszystko ma sens? (...)

Nie wiem co robić, a chciałabym podjąć jakąś decyzję by ruszyć dalej - ale NIE POTRAFIĘ....

O kurde! Cóż za przepięknie toksyczna relacja. Twój chłopak to wg mnie socjopata. Natomiast Ty masz wg mnie strukturalny problem, że pociągają Cię bad boys. Jesteś encyklopedycznym przykładem na to, że kobiety wolą dupków a każdy kto mówi inaczej jest frajerem. BTW. Może odpowiedziałabyś nam dlaczego wolisz dupków? Założę się bowiem o krzynkę piwa, że zalecali się do Ciebie również jacyś normalni goście ale to właśnie takie q..asy Cię pociągają.

https://www.uwodzenie.org/wp-content/uploads/2015/05/404464_345360522163442_167110697_n-300x188.jpg

15 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2021-12-30 00:04:08)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Monoceros, ja mu nie okazuje ze mnie to rusza. To ja gram niewzruszoną, to on wyznaje uczucia, ja jedyne co mu wyznałam to to, że go lubię. No i w 90% to on szuka kontaktu, nie ja. Gdy zbyt długo milczę, to zaraz się odzywa. Gdy chciałam naprawdę zerwać znajomość, to zareagował natychmiastowo. No chyba że bał się że straci 'dziurę'. To chyba byłby naprawdę zdesperowany bo nie ja jedna na tym świecie.
Niepokoją mnie te jego zachowania, jest bardzo nerwowy, chociaż ostatnio zauważam że podczas sprzeczek to on dąży jako pierwszy do uzyskania kompromisu i zgody. A skąd tyle emocji? Jak pisałam, oboje jesteśmy uparci i dumni. I oboje się do tego przed sobą przyznajemy. On też się przyznał że czasem traci panowanie jak się wscieknie a że moje oskarżenia o jego głębsza relacje z koleżanką bardzo go wkurzają, tylko to wg mnie nie usprawiedliwia takiego zachowania. Powiedział też kiedyś że jako żołnierz nie może okazywać słabości. Ponoć wojskowi potrafią mieć 'zryte gary'....I co, zaufać ale obserwować?

Mietki_Wacek, nie lubię bad boyów i nigdy mnie do takich nie ciągnęło, poczytaj wątki o moim eks to przekonasz się co to był za typ człowieka...

16

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Jak dla mnie większym problemem niż koleżanka jest to w jaki sposób on się do Ciebie odnosi i to, że się ciągle kłocicie mimo, że w teorii nie powinniście mieć zbyt wiele powodów do tego.

17

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

No właśnie. Te jego teksty...kiedy się nie klocimy, dogadujemy się naprawdę świetnie. Ja zdaje sobie sprawę że to JA czasem prowokuje kłótnie... A że on bardzo szybko daje się sprowokować, co sam przyznał, to wychodzą naprawdę niemiłe rozmowy.

Ostatnio jest między nami lepiej, on dąży do spokoju. Była jeszcze jedna sprzeczka o tą koleżankę, ale wciąż zapewnia, że kocha tylko mnie. Ja po 5 miesiącach nie czuję miłości...lubię go bardzo ale dla mnie to za szubko. Też zastanawiajace dla mnie jest tak szybkie wyznanie...

18

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

No właśnie. Te jego teksty...kiedy się nie klocimy, dogadujemy się naprawdę świetnie. Ja zdaje sobie sprawę że to JA czasem prowokuje kłótnie... A że on bardzo szybko daje się sprowokować, co sam przyznał, to wychodzą naprawdę niemiłe rozmowy.

Ostatnio jest między nami lepiej, on dąży do spokoju. Była jeszcze jedna sprzeczka o tą koleżankę, ale wciąż zapewnia, że kocha tylko mnie. Ja po 5 miesiącach nie czuję miłości...lubię go bardzo ale dla mnie to za szubko. Też zastanawiajace dla mnie jest tak szybkie wyznanie...

Szukasz powodów bojkotu tej relacji.
- awantury o koleżankę
- prowokowanie kłótni
- czepianie się (Ty prowokjnesz kłótnie, ale to jego wina, że się daje sprowokować) (bo on za szybko powiedział kocham)

Dopóki nie przepracujesz siebie, nie będzie zdrowego związku.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

19 Ostatnio edytowany przez dfx755 (2021-12-30 19:23:59)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

MonocerosMietki_Wacek, nie lubię bad boyów i nigdy mnie do takich nie ciągnęło, poczytaj wątki o moim eks to przekonasz się co to był za typ człowieka...

Patologia przybiera różne postacie "BadBoy" sorry 3 z 4 wojskowych których znałem (dwóch emerytowanych 50 i dwóch jeszcze wojsku)  ten jeden był spoko najmłodszy, a trzech pozostałych (dobrzy dla swojej z daleka) jeden 2 rozwody i dwójka zjeb... dzieci po 19 lat drugi jeden rozwód i aktualna partnerka traktowana super przy ludziach, prywatnie jak bura suka (byłem przy tym), a trzeci od myszki do myszki zależy w jakich okolicach był wszędzie inna smile

Wiadomo każdy ocenia ludzi przez pryzmat swoich doświadczeń (sorry są zawody, styl bycia, cechy charakteru które z automatu tworzą takiego, a nie innego człowieka, sprzeczne charaktery, cechy osobowości istnieją tylko w fikcji literackiej nie ważne czy to kobieta czy mężczyzna) oraz biorąc pod uwagę że masz psychiatrę, więc problem może być z twoją osobą lub wpier.... się w zjebane związki jak masa kobiet z problemami emocjonalnymi... Plus pół roku poważny związek, częściej online i wizyta towarzyska raz na jakiś czas... dalej osobiście tego nie skomentuje bo mnie może ktoś zajedzie hehehehhe

20

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

No proszę, kto by pomyślał, że sytuacja się powtórzy..

Zastanów się CCCatch, czy Ty aby nie powtarzasz cały czas tych samych schematów?
Który to już raz, gdzie właściwie wszystko wygląda tak samo? Trzeci? Ciebie chyba ciągnie do takich typów..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

21 Ostatnio edytowany przez Salomonka (2021-12-30 22:58:30)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
bagienni_k napisał/a:

No proszę, kto by pomyślał, że sytuacja się powtórzy..

Zastanów się CCCatch, czy Ty aby nie powtarzasz cały czas tych samych schematów?
Który to już raz, gdzie właściwie wszystko wygląda tak samo? Trzeci? Ciebie chyba ciągnie do takich typów..

O matko z córką! Gdzie ty się podziewałes bagienniku, tęskniłam sad

22 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2021-12-30 23:22:19)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Salomonko, pozostańmy w temacie wątku, bo ironia jest trochę za bardzo widoczna w Twojej wypowiedzi. Akurat historie Autorki są dość specyficzne, więc warto się przy nich zatrzymać...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

23

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
bagienni_k napisał/a:

Salomonko, pozostańmy w temacie wątku, bo ironia jest trochę za bardzo widoczna w Twojej wypowiedzi. Akurat historie Autorki są dość specyficzne, więc warto się przy nich zatrzymać...

Eee.. Bagiennik, to naprawdę ty?..

24

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Zrozumcie że jak go poznałam to nie było żadnych przesłanek żeby myśleć że coś jest nie tak, co chyba jest normalne jak ludzie się poznają, więc skąd przypuszczenie że mnie ciągnie do takich typów? Nie zachowywał się jak jakiś alvaro...wszystko wyszlo z czasem i z większym zaangażowaniem.

25

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

Zrozumcie że jak go poznałam to nie było żadnych przesłanek żeby myśleć że coś jest nie tak, co chyba jest normalne jak ludzie się poznają, więc skąd przypuszczenie że mnie ciągnie do takich typów? Nie zachowywał się jak jakiś alvaro...wszystko wyszlo z czasem i z większym zaangażowaniem.

Ale co wyszło? To, że masz niską samoocenę i paranoję, bo on ma koleżankę i prowokujesz o to awantury?

To było wiadome dawno.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

26 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2022-01-01 21:16:39)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Już pomijając moją niską samoocenę...spedzalismy razem sylwestra i po % sporo uczuć z siebie wylewal w moją stronę. Dziś zazartowalam że głupoty wczoraj do mnie mówił po pijaku. Cóż, potwierdził że faktycznie po % ludzie mówią głupoty. Czyli te teksty, że bardzo mnie kocha to były głupoty. Spytałam czy miło by mu było gdybym pijana mu wyznawala miłość. Odpowiedź brzmiała że nie, ale pamięta, że tak do mnie mówił. Czy ktoś komu po procentach tak lekko przychodzi rzucanie takich słów a potem potwierdzenie że to były głupoty może być traktowany poważnie? Poczułam się jak uderzona młotem w twarz. O co temu człowiekowi chodzi? Układów nie chce bo twierdzi że go to nie interesuje i nie jest kur*wiarzem ale jak widać jego uczucia też są nieszczere.

27

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

Już pomijając moją niską samoocenę... (...)

Jak można pominąć coś, co determinuje każde zachowanie? <pytanie retoryczne>



(...) Dziś zazartowalam że głupoty wczoraj do mnie mówił po pijaku. (...) Cóż, potwierdził że faktycznie po % ludzie mówią głupoty. Czyli te teksty, że bardzo mnie kocha to były głupoty. (...)

Ręce opadają.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

28

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

Już pomijając moją niską samoocenę...spedzalismy razem sylwestra i po % sporo uczuć z siebie wylewal w moją stronę. Dziś zazartowalam że głupoty wczoraj do mnie mówił po pijaku. Cóż, potwierdził że faktycznie po % ludzie mówią głupoty. Czyli te teksty, że bardzo mnie kocha to były głupoty. Spytałam czy miło by mu było gdybym pijana mu wyznawala miłość. Odpowiedź brzmiała że nie, ale pamięta, że tak do mnie mówił. Czy ktoś komu po procentach tak lekko przychodzi rzucanie takich słów a potem potwierdzenie że to były głupoty może być traktowany poważnie? Poczułam się jak uderzona młotem w twarz. O co temu człowiekowi chodzi? Układów nie chce bo twierdzi że go to nie interesuje i nie jest kur*wiarzem ale jak widać jego uczucia też są nieszczere.

Jezu, powiedział tak, bo zbagatelizowałaś te jego słowa. Znowu Ty zaczęłaś temat, a on tylko poszedł za ciosem. Sprowadzasz jego samoocenę do poziomu gleby i deptasz, a potem się pytasz, jak on może próbować się od tej gleby oderwać.

Za chwilę będziesz mieć kolejnego faceta który Cię rzucił na koncie. I będziesz sama sobie winna, bo bojkotujesz relację od początku.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

29

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Akurat niska samoocena jest tutaj podstawowym problemem, decydując o przebiegu Twoich problemów.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

30

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

A mogłaś inaczej "tak mi było miło jak mi wczoraj wyznawałeś miłość, poczułam się ważna, kochana i doceniona, dzięki!" Sama sprowadziłaś jego uczucia do żartu, a ten młot w twarz to dostałaś rykoszetem. Parafrazujący pytanie "jak można kogoś, kto moje wyznania po procentach nazywa od razu głupotami, traktować poważnie".

If you can be anything, be kind.

31 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2022-01-02 23:20:14)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

A czemu tak mogłam? Wy go bronicie, a ja mam wrażenie, że on się bawi moimi uczuciami. Wrażenie, nie pewność i dlatego dalej w tym trwam. Rozmawialismy o tej sytuacji, powiedział że mnie kocha, doszło do drobnej sprzeczki, ja powiedziałam, ze nie pozwolę sobie na traktowanie mnie jak lalkę do wiadomo jakiej rzeczy, on zapewniał o swoich dobrych intencjach i uczuciach, ale jak wkradł się gniew to usłyszałam: "jak tak bardzo nie chcesz mnie oglądać, to rozstańmy się, jakoś to przeżyję" i oczywiście że on nie będzie mi "w tyłek wchodził"...jakbym ja tego oczekiwała.

Naprawdę nie wiem co robić. Wiem, ze jesli skończę tą znajomosć, to będę cierpieć. Tak jak pisałam, niedługo wracam do psychologa, ale nie czuję dla siebie nadziei. Nie potrafie żyć ze swiadomością, że ktoś może po prostu się mną zabawiać, bo to i boli i uderza w dumę. Ja naprawdę jestem wobec niego uczciwa, mimo tego, ze wiem, ze nie zawsze dobrze postępuję, ale nie czuję tego od niego i myślę, ze mu nie zaufam i tyle. I chyba nie zaufam żadnemu mężczyźnie, nigdy.

Z drugiej strony czy nie uwazacie że trzeba byłoby być niezłym psychopatą i desperatem, zeby tak przez 5 miesięcy się bawić? I totalnie pozbawionym uczuć...Patrzę na chłopaków koleżanek i jest mi tak przykro i smutno...

32

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Jak Kali ukraść, to dobrze.
Jak Kalemu ukraść, to niedobrze.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

33

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Boże dziewczyno zrób temu chłopakowi raz w życiu jakas przyjemnosc i go po prostu zostaw. Idź do psychologa i przepracuj swoje niskie poczucie wartości i dopiero potem zacznij wchodzić w jakies związki i interakcje z innymi facetami. Tak się zapętliłas na tym ze on się bawi twoimi uczuciami ze nawet nie zauważyłaś ze chłopak na sylwestra ci wyznał miłość ( po procentach niektórym jest po prostu łatwiej j lżej coś powiedzieć) i zamieniałas to w dziwnego rodzaju żart który później wyprowadziłeś w kłótnie. Czy wy generalnie jeszcze z sobą rozmawiacie czy tylko się kłócicie?
Dla mnie osobiście to co robisz to kompletny bezsens i podziwiam tego chłopaczka ze jeszcze ma chęć się krecic wokół ciebie.
Do tego wszystkiego jesteś jeszcze zazdrośnicą - bo inni maja lepiej - nie maja ale potrafią dbać o swoje związki i drugie osoby rozmawiać i próbować zrozumieć inne podejście do życia na przykład.
Ty swój wywód zakończyłam na tym ze swojego własnego faceta nazwałaś psycholem i desperata wiec zastanów się nad sobą.
I naprawdę zostaw chłopaka zanim go skrzywisz / skrzywdzisz jeszcze bardziej

34

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Bbaselle Dobrze powiedziane! big_smile

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

35 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2022-01-02 23:57:54)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Bbaselle, zacznę od tego, że nie jestem zazdrośnica bo nie miałam na mysli zawiści, tylko to, ze chciałabym też mieć taki zwiazek, a jedyne co to mogę sie cieszyc, że przyjaciółki w takich są. I uwierz, że wiem trochę więcej o zwiazkach moich znajomych i wiem, że nie zawsze bywa tam kolorowo, ale ICH MEŻCZYŹNI JE KOCHAJĄ I TO OKAZUJĄ. Mój tylko mówi.

Co do nazwania psycholem, przeczytaj jeszcze raz ten fragment bo to nie było stwierdzenie faktu ale myśl, która przyszła mi do głowy.

Dziwisz sie, czemu on sie koło mnie kręci. Ma ze mną seks, ma zajecie - codziennie piszemy, razem gdzieś jezdzimy, wiec po prostu się nie nudzi - a mnie starsi znajomi płci męskiej czesto ostrzegali, że facet dla seksu jest w stanie zrobić wiele. "Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma"...

Miłośc mi wyznał wcześniej, pisząc...i to podczas klotni na komunikatorze gdyż jak stwierdził, nie mógł już wytrzymać. Ja już poznałam ludzi, dla których te dwa słowa znaczą tyle co śnieg sprzed stuleci i mówią je z taką łatwością jak "siema". Bo nie znaczą dla nich nic lub są zwykłym nawijaniem makaronu na uszy głupiej i naiwnej lasce. A ja się trochę tak czuję.

Rozmawiamy ze soba codziennie i jak już wcześniej pisałam, kiedy się nie kłócimy to jest naprawdę miło....

36

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

To jak miałby Ci okazywać miłość? Czego oczekujesz? Że zerwie kontakt z koleżanką, bo czujesz się niepewnie?

Autorko, masz niską samoocenę i musisz nad tym pracować, inaczej wszystko będzie stanowić problem, a relacja rozpadnie się z hukiem. Aż dziw, że jeszcze się na nogach trzyma. Ty sama o sobie źle myślisz i projektujesz to na jego zachowania. Jak on ma się zachowywać, żebyś się czuła dobrze i nie węszyła podstępu? Jakby Ci się oświadczył, to byś pewnie uznała, że to tak na pokaz i z braku laku, żeby uśpić Twoją czujność i na boku hasać. Nie czujesz jeszcze absurdu własnego myślenia?

Jak się boisz związku, to w nim nie bądź. Powtarzasz te same błędy i powielasz schematy, zamiast rozmieniać na drobne wszystkie jego słowa, zachowania i gesty zajmij się tym co sama robisz. Skoro ta relacja nie jest taka jakbyś oczekiwała i tak nisko go oceniasz, to po co z nim jesteś?

37

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

A czemu tak mogłam? Wy go bronicie, a ja mam wrażenie, że on się bawi moimi uczuciami. Wrażenie, nie pewność i dlatego dalej w tym trwam. Rozmawialismy o tej sytuacji, powiedział że mnie kocha, doszło do drobnej sprzeczki, ja powiedziałam, ze nie pozwolę sobie na traktowanie mnie jak lalkę do wiadomo jakiej rzeczy, on zapewniał o swoich dobrych intencjach i uczuciach, ale jak wkradł się gniew to usłyszałam: "jak tak bardzo nie chcesz mnie oglądać, to rozstańmy się, jakoś to przeżyję" i oczywiście że on nie będzie mi "w tyłek wchodził"...jakbym ja tego oczekiwała.

Naprawdę nie wiem co robić. Wiem, ze jesli skończę tą znajomosć, to będę cierpieć. Tak jak pisałam, niedługo wracam do psychologa, ale nie czuję dla siebie nadziei. Nie potrafie żyć ze swiadomością, że ktoś może po prostu się mną zabawiać, bo to i boli i uderza w dumę. Ja naprawdę jestem wobec niego uczciwa, mimo tego, ze wiem, ze nie zawsze dobrze postępuję, ale nie czuję tego od niego i myślę, ze mu nie zaufam i tyle. I chyba nie zaufam żadnemu mężczyźnie, nigdy.

Z drugiej strony czy nie uwazacie że trzeba byłoby być niezłym psychopatą i desperatem, zeby tak przez 5 miesięcy się bawić? I totalnie pozbawionym uczuć...Patrzę na chłopaków koleżanek i jest mi tak przykro i smutno...


Masz wrażenie. Czujesz. Żyjesz z jakąś tam świadomością. Nie czujęsz czegoś od niego. Nie ufasz.

Uważam, że założyłaś sobie (może niespecjalnie) okulary na oczy i filtrujesz wszystko - co pasuje do Twojej tezy przyswajasz, co nie pasuje - odrzucasz. I w tych wąskich standardach nie mieści się żadne zachowanie żadnego faceta. Słowa - nieważne, liczą się czyny. Czynów nie widzisz, nie pasują do tego, co byś sobie wyobrażała. Albo nadajesz im łatkę: "manipuluje, udaje, oszukuje, bawi się". Ułożyłaś sobie wizję relacji wobec jakieś pokrętnego klucza, do którego sama nie potrafisz dopasować słów ani działań, bo przynajmniej byś potrafiła napisać: chciałabym, żeby zrobił to i tamto, chciałabym żeby powiedział to i to.

Ale nie potrafisz - nie wiesz co robić, nie wiesz co myśleć, już postawiłaś kreskę bo powtarzasz sobie jak mantrę zdanie "nie zaufam żadnemu mężczyźnie" i dziwisz się, że nie ufasz żadnemu mężczyźnie.

Jak sobie odpowiesz na pytania dlaczego nie ufasz żadnemu mężczyźnie i nic nie da się zrobić, żebyś uwierzyła, że ma przyzwoite intencje, to będzie dobrze.

If you can be anything, be kind.

38

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Ej, a może oni się w tak pokrętny sposób po prostu kochają? wink Toksyczna ale miłość! lol

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

39

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

On mówi, że kocha, a Ty mu mówisz, że mówi głupoty po pijaku.
On mówi, że jesteś ważna, a Ty, że na pewno jesteś dla niego tylko panienką na seks.

No ja nie wiem jak on okropny może tak się bawuć Twoimi uczuciami. Menda jedna z niego!

Cc, zrób swiatu przysługę i jak ten związek już rypnie, bo rypnie i to będzie Twoja wina, bo w końcu przegniesz i on będzie miał dość, to nie wchodź już w kolejne związki. My nie będziemy musieli się rozwodzić nad tym, jak rozwalasz emocjonalnie kolejnego faceta, facet zostanie zdrowy. Same plusy.

Mówisz, że on nie okazuje, że kocha. A jak ma to robić, skoro każda próba jest z Twojej strony bojkotowana? Ja też bym takiej osobie niczego nie robiła. Bo co, przyjdzie z kwiatami i wrzucisz je do kosza bo zobaczysz smsa od koleżanki? Zabierze Cię na obiad, a Ty zrobisz awanturę, że obiad to wstęp do seksu?

Zastanów się nad sobą, dziewczyno. Masz fajnego faceta. Daj mu szanse zamiast wystawiać jego cierpliwość na próbę, bo serio gość w końcu nie wytrzyma.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

40

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

Bbaselle, zacznę od tego, że nie jestem zazdrośnica bo nie miałam na mysli zawiści, tylko to, ze chciałabym też mieć taki zwiazek, a jedyne co to mogę sie cieszyc, że przyjaciółki w takich są. I uwierz, że wiem trochę więcej o zwiazkach moich znajomych i wiem, że nie zawsze bywa tam kolorowo, ale ICH MEŻCZYŹNI JE KOCHAJĄ I TO OKAZUJĄ. Mój tylko mówi.

Co do nazwania psycholem, przeczytaj jeszcze raz ten fragment bo to nie było stwierdzenie faktu ale myśl, która przyszła mi do głowy.

Dziwisz sie, czemu on sie koło mnie kręci. Ma ze mną seks, ma zajecie - codziennie piszemy, razem gdzieś jezdzimy, wiec po prostu się nie nudzi - a mnie starsi znajomi płci męskiej czesto ostrzegali, że facet dla seksu jest w stanie zrobić wiele. "Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma"...

Miłośc mi wyznał wcześniej, pisząc...i to podczas klotni na komunikatorze gdyż jak stwierdził, nie mógł już wytrzymać. Ja już poznałam ludzi, dla których te dwa słowa znaczą tyle co śnieg sprzed stuleci i mówią je z taką łatwością jak "siema". Bo nie znaczą dla nich nic lub są zwykłym nawijaniem makaronu na uszy głupiej i naiwnej lasce. A ja się trochę tak czuję.

Rozmawiamy ze soba codziennie i jak już wcześniej pisałam, kiedy się nie kłócimy to jest naprawdę miło....

A ty zdajesz sobie sprawę, że większość normalnych ludzi by wywaliło ze swojego życia osoby z którymi po pół roku znajomości się kłoci i uznała że im ze sobą nie po drodze? Ja mam wrażenie że albo lubisz narzekać i dlatego jeszcze jesteście razem bo możesz się żalić i czekać aż cię ludzie będą żałować albo kłótnie to twoje hobby i cię to kreci.
A ty co masz z tego związku? Nie nudzisz się, masz seks, masz z kim pisać i kłócić się o pierdoły, masz się na kogo pożalić na ploteczkach z koleżankami. Z jednej strony to jesteście siebie warci ale z drugiej nic z tego nie będzie i tylko tracisz czas a mogłabyś się zająć czymś co lubisz w tym czasie.

41 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2022-01-03 11:23:49)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Są osoby, często pochodzące z tzw. dobrych domów, przyzwyczajone do życia na rozpędzonej karuzeli emocjonalnej, wręcz uzależnione od silnych emocji; po latach takiego (domowego) treningu wiedzą, w jaki sposób zachowywać się w sytuacjach ekstremalnych, jak reagować na kłótnie, spory, zarzuty, taki świat, i tylko taki, jest dla nich znanym, taki też traktują jako normalny i naturalny. Gdy dorosną, gdy wyfruną z rodzinnego gniazda, szukają relacji podobnych, musi się dziać, muszą być silne emocje, bo jak odnaleźć się w świecie nieznanym, a przez to zagrażającym (wedle powtarzanego w domu powiedzenia, że każdy inny jest wrogiem).
Cóż zatem począć? Gdy cicho, gdy spokojnie, zaczyna się robić nerwowo, podejrzanym jest dobre traktowanie, bo po tych uprzejmościach dostaną po głowie, więc lepiej uprzedzić te działania, lepiej samemu sprowokować zmianę atmosfery, lepiej w drugą osobę rzucić "żartem", który przywróci znany porządek świata.
Ufff! Teraz można z całym przekonaniem grać swą rolę: ofiary, osoby stęsknionej życzliwych i serdecznych kontaktów, która jest niecnie, bo podstępnie, wykorzystywana. Jaką rolę? To przecież rzeczywistość.

Do wzięcia rozbratu z przeszłością, do wyjścia poza znane schematy, potrzeba determinacji. Jednak po co narażać się na niebezpieczeństwo, gdy można pozostać w starym, znanym świecie, od czasu do czasu wykonując pozorowane ruchy. Może ktoś się na nie nabierze? Na pewno. To skuteczna metoda.
Smutnym jest też to, że takie osoby nie potrzebują wrogów, są dla siebie największym.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

42 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2022-01-03 12:25:53)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Zacznę od końca.

Wielokropek, zauważyłam, że masz jakąś obsesję w poszukiwaniu złych emocji w moim dzieciństwie, rodzicach i domu. Niestety nie znajdziesz tam tego ale śmiem sądzić, iż sama mogłaś takie coś przeżyć bo nie wiem skąd na siłę ten utarty schemat.

Shoggies - niestety masz dużo racji. Zdaję sobie sprawe z tego, że myślę absurdalnie i że pewnie mało jest osób, które zachowują się w relacji podobnie do mnie. Ale ja na chwilę obecną nie umiem inaczej. Nie umiem tez odpowiedzieć na pytanie, jak on ma się zachowywac lub jak ma wyglądać idealny zwiazek wg mnie (gwoli ścisłosci, no takowych nie ma). Wiem na pewno, iż jedynymi osobami w których szczerą i prawdziwą miłość do mnie w 100% wierzę, są moi rodzice. chce być w związku, ale nie potrafię A czemu z nim jestem? No właśnie temu, że nie mam pewności, czy to wszystko to tylko moje urojenia...tylko tego nigdy nie będę miała 100% pewności. A boję się, że mogę zepsuć coś, to jednak nie jest nienormalne - przez swoją głupotę.

Monoceros - chyba nie musze niczego dodawać do Twojej wypowiedzi bo napisałaś to wszystko, co czuję.

Lady Loka - piszesz, że mam fajnego faceta, a kilku użytkowników wcześniej napisało, że wygląda na m.in. "socjopatę". Widzisz, każdy postrzega pewne rzeczy inaczej, ja takze. Moze ja za bardzo biorę wszystko do siebie i analizuję, ale to co dla Ciebie byłoby ok, dla mnie może być po prostu złe.

krolowachlodu87, dla mnie seks to tylko fajny dodatek to związku między dwiema osobami. Bardzo go lubię, ale to częściej faceci są skłonni do utrzymywania kontaktu z kobietą, by mieć do nie wyciagnięcie ręki. A jeśli już mowa o tym, to w łózku układa nam się świetnie, nie zaprzeczę, że poświęca czas i mi ale...zawsze musi byc to "ale".
Nie stwierdzaj na podstawie tego, ze pisze na tym forum, że trzymam tą relację, żeby żalić się koleżankom...bo jeśli już, to wolałabym się dzielić z nimi tylko miłymi nowinami, a w jaki sposób zalenie się miałoby być dla mnie miłe?

Czuję, że konkretnie się zakręciłam i niszczy mnie to. Wiem, że powielam blędy ale obawiam się jednego - że porównuję tę relację i tego chłopaka do mojego byłego, mimo, że o nim myślę już zupełnie neutralnie. A to przecież oczywiste że ludzie są różni, że inaczej się zachowują. Ja to wiem, ale tego nie przyswajam. Mój mózg wypiera wszystko co dobre i przyjmuje tylko negatywne rzeczy.

43

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Wywołana, odpowiadam.
Nie mam żadnej obsesji, także z Tobą związanej.
Skąd pomysł, że mój post był o Tobie? Bo w Twym wątku? Zbieżność przypadkowa.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

44

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Może dlatego ze w danym wątku porusza się temat dotyczący własnie tego wątku? A wątek dotyczy właśnie mnie. Nic do Ciebie nie mam, wiesz, że cenię wiele z Twoich rad, ale to nie jest pierwszy raz, kiedy próbujesz dopatrywać się moich problemów w moim dzieciństwie. A to godzi pośrednio w moich rodziców, którzy mnie wychowali.

45

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Rozumiem, że dzieciństwo miałaś udane, że nie było w nim żadnej karuzeli. Cóż, pomyliłam się. Teraz napisałam w Twym wątku nie o Tobie. I to ugodziło w Twych rodziców? Serio?


Osoby, których samoocena sięga dna są nieufne wobec wszystkich i wszystkiego, stale wietrzą zagrożenie, podważają wszystko to, co nie jest zgodne z ich wyuczonym schematem.

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

46

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Doczepiłaś sie tekstu o fajnym facecie, a reszte ignorujesz.
Generalnie robisz bojokot. W sumie jak tak myślę, to z facetem serio jest coś nie tak, skoro wytrzymuje Twoje awantury i prowokacje.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

47

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

Zacznę od końca.


krolowachlodu87, dla mnie seks to tylko fajny dodatek to związku między dwiema osobami. Bardzo go lubię, ale to częściej faceci są skłonni do utrzymywania kontaktu z kobietą, by mieć do nie wyciagnięcie ręki. A jeśli już mowa o tym, to w łózku układa nam się świetnie, nie zaprzeczę, że poświęca czas i mi ale...zawsze musi byc to "ale".
Nie stwierdzaj na podstawie tego, ze pisze na tym forum, że trzymam tą relację, żeby żalić się koleżankom...bo jeśli już, to wolałabym się dzielić z nimi tylko miłymi nowinami, a w jaki sposób zalenie się miałoby być dla mnie miłe?

Czuję, że konkretnie się zakręciłam i niszczy mnie to. Wiem, że powielam blędy ale obawiam się jednego - że porównuję tę relację i tego chłopaka do mojego byłego, mimo, że o nim myślę już zupełnie neutralnie. A to przecież oczywiste że ludzie są różni, że inaczej się zachowują. Ja to wiem, ale tego nie przyswajam. Mój mózg wypiera wszystko co dobre i przyjmuje tylko negatywne rzeczy.

ok to wyprowadziłaś mnie z błędu, nie jesteś w związku z powodów, które wymieniłam, teraz bym oczekiwała na kontynuację gdzie nam zdradzisz po co ci właściwie ten związek i co ci daje wink) Serio, ja się zastanawiam po co ci to. Ja osobiście cenię swój święty spokój bardzo i gdybym się musiała wykłócać z w sumie obcym gościem o pierdoły to by mi było szkoda życia na to a po drugie jakby mi ktoś po paru miesiącach wyznawał miłość to też bym się popukała w głowę i zapytała co właściwie o mnie wie że się tak zakochał. Także jeszcze raz pytam poważnie, w imię czego tracisz swój ceny czas i nerwy i na te znajomość? Nie masz nic lepszego do roboty?:D

48

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Pisałam wcześniej, że sporo tych facetów było na tym tinderze i tylko z nim jednym nawiązałam taką relację, której właśnie trwania rozpoczyna się szósty miesiac. To drugi facet, z którym tak szybko złapałam tak dobry kontakt, z którym się nie nudzę i z którym mam wiele wspólnego. Przez ten czas zdążyłam się z nim zżyć, poczuć coś wiecej, niż zwykłą sympatię, ale jeszcze nie miłość.

Czasem sama uważam, ze faktycznie byłoby lepiej to zakończyć, ale byłoby mi naprawdę źle. To dziwnie zabrzmi, ale nie byłabym nawet na to gotowa, mimo że czuję, że on ma na mnie wy......,to u mnie to tak niestety nie wygląda. Zabawa cudzymi uczuciami to nie jest coś w moim stylu, chociaż wiele z was uważa, że to własnie robię. To, ze nie wyznałam mu jeszcze uczuć chyba nie jest powodem, by tak uznawać. Już więcej tego błędu nie powtórzę i nie będę się spieszyć by za szybko i za bardzo otworzyć (chociaż to drugie to raczej już zrobiłam, niestety).

Po prostu chciałabym znaleźć kogoś, partnera do wspólnego życia...myślałam, że moze to będzie ten, ale nie wiem już nic. Bo dla większości z was jego zachowania są normalne, a dla mnie wiele z nich nie jest. Mimo jego slów, nadal czuję się i będę się czuła jak opcja nr 2, której funkcji chyba nie muszę tłumaczyć. A gdy uda mu się zdobyć tą, na której mu zależy lub pozna kogoś jeszcze innego, cała ta "miłość" zniknie i tyle.

Wiem, że to ja muszę podjąć decyzję, co dalej i nikt za mnie tego nie zrobi, ale nie potrafię tego zrobić. Mam wrażenie, że każdy wybór będzie tym złym, każda decyzja mnie skrzywdzi w jakiś sposób.

49

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

A co on musiałby zrobić, żebyś uznała, że mu zależy?

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

50

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Niestety nie wiem. Musiałabym zresetować swój mózg i zaprogramować go na nowo. Nauczyć się ufać ludziom, uwierzyć, że ktoś obcy może naprawdę mnie kochać i nie chcieć jedynie wykorzystać...

Na pewno czułabym się lepiej jakbym nie czytała/słyszała tak ozieblych tekstów, bo jak ktoś wyżej zasugerowal - on mnie może nimi dobijac i traktować moje uczucia jako mój słaby punkt. A to jest okrutne zachowanie. Ja naprawdę nie wymagam skakania nade mną, nie interesują mnie prezenty itp itd...

51

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

Niestety nie wiem. Musiałabym zresetować swój mózg i zaprogramować go na nowo. Nauczyć się ufać ludziom, uwierzyć, że ktoś obcy może naprawdę mnie kochać i nie chcieć jedynie wykorzystać...

Na pewno czułabym się lepiej jakbym nie czytała/słyszała tak ozieblych tekstów, bo jak ktoś wyżej zasugerowal - on mnie może nimi dobijac i traktować moje uczucia jako mój słaby punkt. A to jest okrutne zachowanie. Ja naprawdę nie wymagam skakania nade mną, nie interesują mnie prezenty itp itd...

To może pora przejść to na terapii, skoro obecnie ŻADEN facet nie będzie w stanie Cię zadowolić w tej kwestii?
Ja dalej będę uparcie uważać, że jego oziębłe teksty są odpowiedzią na Twoje reakcje. Bo sorry, ale jak Ty bagatelizujesz to, kiedy on mówi, że kocha, to c ma zrobić? Też bym po takim czymś była oziębła.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

52

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Tak, jak już zostało zauważone wcześniej musisz podnieść swoją samoocenę. Jaki facet by przy Tobie nie był i czego by nie robił, scenariiusz zostanie ten sam, jeśli nic się nie zmieni.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee
" Wybierz optymizm - poczujesz się lepiej!" - Dalajlama
"Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu!" - Konfucjusz

53

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Okej, niewykluczone, że macie rację, ale nie wiem skąd to sie wzięło i dlaczego - nigdy nie zabrakło miłości w moim dzieciństwie i dalszym życiu ze strony rodziny, nigdy nikt nie szydził z mojego wyglądu itp. itd, zawsze miałam spore grono znajomych, wśród których czułam się lubiana i nadal takie osoby wokół siebie mam.

Dla mnie jedynym racjonalnym powodem jest ta "przygoda" z tym chłopakiem, którym się potężnie zauroczyłam, a on się mną soczyście zabawił. Stąd teraz tkwi we mnie jakiś...lęk przed porzuceniem, samotnoscią? Że nieważne, kto i jak będzie mi okazywał uczucia, i tak będę w nie wątpić, bo mogą one okazać się zwykłymi żartami. Psycholog, do której wcześniej uczęszczałam prywatnie, zapewniała, że jak ktoś "mówi mi pozytywne rzeczy, to mówi to szczerze". Jasne, a świat jest piękny i kolorowy.

Nie potrafię zaakceptować w pełni siebie, od dłuzszego czasu nic mi w sobie nie pasuje - czuję, ze cokolwiek nie zrobię, i tak wyglądam gorzej niz 90% kobiet na tym świecie. Taka przeciętna, zwykła...nie przyjmuję do siebie komplementów, nawet od tego chłopaka...to też go drażni, bo mówi, ze chciałby mi powiedzieć coś miłego, ale ja każdą taką jego wypowiedź odbieram jako nawijanie makaronu na uszy naiwnej babie...która kolokwialnie mówiąc, "łyknie", a facet będzie miał satysfakcję z wyhaczonej "ofiary".

54

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Gwoli przypomnienia.


CCCatch 2020-02-14 22:47:52 napisał/a:

Cześć,
czy ktoś może zmaga się z podobnym problemem lub wyleczył się z przesadnej nieufności?

Jestem chorobliwie nieufną osobą. Z reguły nie ufam ludziom, chociaż w przypływach emocji, w pewnych sytuacjach zdarza mi się o tym "zapomnieć". Mam kilka dobrych koleżanek-przyjaciółek, które znam kilka/naście lat, niby dały mi wiele przykładów, że są godne zaufania, ale co jakiś czas nachodzą mnie wielki wątpliwości - a może jednak udają? Może kłamią? Może każda coś kombinuje albo udaje miłą i pomocną a w rzeczywistości szydzi z mojego zaufania? Często nachodzą mnie takie myśli, kiedy którejś z czegoś się zwierzę, coś opowiem...mam potem straszne wyrzuty sumienia i boję się, że przekazane informacje zostaną przeciw mnie w jakiś sposób wykorzystane lub rozpowiedziane.

Wiadomo, nie można nikomu obcemu ufać w 100% ale czy aż tak skrajna nieufność jest czymś dobrym? Nie ukrywam - męczy mnie to, zastanawiam się, czy po prostu przestać zwierzać się komukolwiek z czegokolwiek, ale chyba każdy człowiek tak ma, że czasem się musi wygadać, a nie o wszystkim koniecznie trzeba rozmawiać np. z mamą...

Zanim cokolwiek zacznę działać ze swoim dziwnym upośledzeniem, chciałabym wiedzieć, czy jestem jakimś odosobnionym przypadkiem, a może ktoś coś doradzi?

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.


"Sztuka życia polega na tym, by dostrzec swoje ograniczenia i słabości." Robert Rutkowski

55

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Dziewczyny....sytuacja obecnie wygląda tak.

W zeszłym tygodniu na wyjeździe poprosiłam żeby pokazał mi rozmowę z tą koleżanką z konkretnego dnia. Powiedział, że skasował jakoś do połowy grudnia. Wściekłam się, bo uznałam to za nieszczerość... Ukrywanie czegoś. Wiem że nie powinnam żądać czegoś takiego, ale chciałam tylko sprawdzić jedną rzecz.

Wyszła kłótnia, zarzuciłam mu nieszczerosc i zbyt duże zainteresowanie koleżanką...
Obiecał odzyskać te rozmowy, od fb sie nie udało i napisał prośbę do niej. Miał mi je od razu wysłać. Przypominał się jej dwukrotnie i w końcu mu wysłała. Wyznał mi to dopiero kilka godzin później przez telefon, tłumacząc się tym, że miałam zły humor i nie chcial mnie dołowac. Ale uzgodnienia były inne - dostaje i od razu mi je wysyła. Poklocilismy się. Pozniej przeczytałam wszystko, tj. 2 tygodnie rozmów...CODZIENNIE I CAŁE DNIE. I to on zwykle zagadywal....tematy dotyczące pracy - rozumiem jak najbardziej, ale tam było mnóstwo pitu pitu o dupie maryny, śmichy, chichy, wzmianki o mnie... Ona pisała o swoich problemach z chłopakiem i pragnieniem skoku w bok... Ogólnie było tego mnóstwo, pisał z nią w taki sam sposób jak ze mną... Ale to ja jestem jego dziewczyną przecież.... sad poczułam się strasznie. Rozumiem, można mieć koleżanki ale zapierając się, jaki to on uczciwy, że kocha tylko mnie, że nienawidzi zdrady, ja się dowiaduję że codziennie z nią pisał... Wiedząc, że ma chłopaka. To on ciągle pytał co u niej słuchać, jak tam, co tam, co tak umilkla, czy spała lub czy jadła śniadanie... Co go to interesuje, niby to tylko koleżanka!
Były wzmianki o mnie, że tęskni, że planuje ze mną wyjazdy, że jest dobrej myśli że się dogadamy... Ale ani razu ze mnie kocha. Ale dla mnie to i tak za dużo to co zobaczyłam. On wcześniej już mi powiedział że wybrał i wybiera mnie bo rzekomo nigdy nie był zainteresowany czymś wiecej z nią...
Czy naprawdę można niczego nie poczuć do młodej atrakcyjnej kobiety, z którą się tak super dogaduje że robi się to codziennie i to przez długi czas?

Dla mnie to zdrada emocjonalna. Wygarnelam mu wszystko co myślę. Wiem, że od 24.12 do 06.01 czyli dnia kiedy poprosił o te wiadomości nie pisali, pokazywał mi. Obiecał mi że zerwie tą znajomość dla mnie - chociaż ja tego nie wymagałam. Przyznał się też, że w ten dzień gdy wysłała mu te wiadomości rano do niego napisała z zapytaniem czy jeździ pociągiem. Nie odpisał jej ale wygadal, że dosiadla się do niego na dworcu a on odszedł od niej. Pokazał mi screen że odpisał jej dopiero po 18, na co ona w odpowiedzi, że jeśli będzie chciał to może z nim o tym porozmawiać i może na nią liczyć i miała wrażenie że jest na nią zły. Czuję się oszukama znów, bo na pewno musieli rozmawiać i pewnie wygadal, że te rozmowy chce pokazać mi. Gwoli ścisłości, to nie były screeny a skopiowany tekst więc nie widzę emotek, a ciekawi mnie czy były buziaki lub serduszka. Dziewczyny, dziś się z nim widzę. On wczoraj chciał zerwać, ale dogadaliśmy się na spotkanie i całe popołudnie i wieczór gadaliśmy normalnie, o nas także. Chcę z nim być, tęsknię za nim, ale nie wiem czy ja nie przegrałam z tą dziewczyną. Może to i ze mną się spotyka, może to i ze mną wyjeżdża, ze mną uprawia seks ale ja ciągle mam w glowie ten fakt, że jedncizesnie przez taki kawał czasu pisał z nią i jak to określił - czasem z nudów...

Nie potrafię się z tym pogodzić ale nie potrafię go zostawić. Ciągle w głowie kotluja mi się myśli, że jestem tylko zabawka i laską do seksu i zabicia nudy. Z drugiej strony chce mnie przedstawić rodzinie i nawet mamy umowiony dzień.....

Co ja mam o tym myśleć? Jestem klebkiem nerwów, wiem, że jestem nieufna i ze czasem wychodzi ze mnie zaborczosc, ale nie chce zostać skrzywdzona...

Ja też mam kolegów, ale nie pisze z nimi tak często i namiętnie...

56

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Gratulacje z powodu sięgnięcia emocjonalnego bruku. Jak dla mnie jesteś toksyczna i powinnaś iść się leczyć. Mam nadzieje ze jesteś zadowolona teraz.

57 Ostatnio edytowany przez CCCatch (2022-01-12 10:23:06)

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Ja wiem, że dalej wymagam terapii ale nie wiem czy podołam i pokonam to. Wiem że nie jestem idealna, ale naprawdę uważasz że on jest bez winy? Ja nie mam nic przeciwko posiadaniu znajomych, wiem też że ma przyjaciolke ale to istnienie tej właśnie koleżanki z którą tyle pisał, przede mną ukrył i to jej poświęcał tyle czasu... Czy rozmowy na intymne tematy ze zwykłą znajomą są ok? Sam powtarzał, że nie lubi prac brudów na zewnątrz a o tym że się klocimy to bez oporów jej pisał...filmiki na rozweselenie, troska, niewinne żarty... Tak się zaczyna każda głębsza relacja. Gdybym tego nie odkryła to jestem pewna że dalej by to trwało.

58

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Masz paranoję i powinnaś się leczyć. Jesteś toksyczna dla niego i mam nadzieję, że on to w końcu załapie i sprzeda Ci porządnego kopa  a pożegnanie.

To nie jest kwestia idealności i jej braku, Ty nie jesteś w stanie zbudowac zdrowego związku, a jak już druga strona próbuje taki związek zbudować, to Ty go popisowo rozpierniczasz.
Bez terapii związek zbudujesz tylko z kimś równie mocno zaburzonym co Ty i tak razem się będziecie kontrolować.

Dziwię się facetowi, że Ci te rozmowy faktycznie dał, ja na jego miejscy bym Ci sie w twarz zaśmiała i kazała sobie pójść w siną dal.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

59

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Tu nie chodzi o kontrolę tylko o szczerość i wierność. Bo ja czegoś takiego nie robię i jestem mu naprawdę oddana. Ja nie chciałam tych rozmów, ja poprosiłam tylko o pokazanie jednej wiadomości z jednego dnia... To on sam to zaproponowal. Widać dla niego takie zżywanie się z młodszą i atrakcyjną koleżanką, która dodatkowo jest chętna na zrobienie rogów swojemu chłopakowi jest w porządku... I oczywiście jednocześnie pukanie drugiej laski którą niby kocha.

60

Odp: mój nowy facet, moje stare problemy i wahania
CCCatch napisał/a:

Tu nie chodzi o kontrolę tylko o szczerość i wierność. Bo ja czegoś takiego nie robię i jestem mu naprawdę oddana. Ja nie chciałam tych rozmów, ja poprosiłam tylko o pokazanie jednej wiadomości z jednego dnia... To on sam to zaproponowal. Widać dla niego takie zżywanie się z młodszą i atrakcyjną koleżanką, która dodatkowo jest chętna na zrobienie rogów swojemu chłopakowi jest w porządku... I oczywiście jednocześnie pukanie drugiej laski którą niby kocha.

Oh daj spokój. To, jak popisowo rozwalasz ten związek nadaje się do jakiejś książki jako przykład, od jakich ludzi trzeba uciekać i jakie zachowania powinny zapalać lampki kontrolne.

Przed napisaniem odpowiedzi skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.

Konto zawieszone.

Posty [ 1 do 60 z 131 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój nowy facet, moje stare problemy i wahania

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021