Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 38 z 232 ]

Temat: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Witam
Właśnie dziś obejrzałam program o osobach otyłych,grubych i o relacjach tych osób z innymi.Dokładnie o tym jak ludzie potrafią ocenić innego człowieka po wyglądzie,po wadze...
Ja osobiście nie należę do otyłych osób,ale też nie mam nic do osób otyłych,ludzie jak ludzie.Każdy ma prawo do bycia szanowanym....
A jak wy podchodzicie do tej sprawy??

"Nieprawda, że miłość wymaga poświęceń; to poświęcenia wymagają miłości."

                                                                                                 Józef Bester
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Dla mnie nie byłoby przeszkodą,żeby z osobą otyłą się zaprzyjaźnić itp. Wygląd nie ma tu nic do rzeczy.. Ważne jakim się jest człowiekiem..
A stracić wagę,zawsze można pomoc osobie która ma z tym problem.. Jeśli oczywiście będzie jej to przeszkadzać. Bo znam wiele puszystych osób,dla których ich waga nie jest istotna. Mają dużą znajomych,są duszami towarzystwa. Po prostu akceptują siebie takimi jakimi są i cieszą się życiem. Naprawdę nie ma to dla mnie znaczenia.

Stracisz to,co chcesz zachować tylko dla siebie.. A to co oddasz innym,zatrzymasz na zawsze.

3

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Tak ale przeraża mnie że niektore osoby od razu oceniaja po wygladzie...:/
Dlatego chciałam znać też opinie innych osób tutaj:)

"Nieprawda, że miłość wymaga poświęceń; to poświęcenia wymagają miłości."

                                                                                                 Józef Bester

4

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Gosia22 są ludzie i ludzie.. Uroda kiedyś przeminie,a szczera przyjaźń,miłość zostanie..
Współczuję takim ludziom dla których ocenianie innych po wyglądzie,to priorytet .

Stracisz to,co chcesz zachować tylko dla siebie.. A to co oddasz innym,zatrzymasz na zawsze.

5

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

ja też Jolu smile jak to sie mowi ludzie są jak książki trzeba spojrzeć co jest w śodku a nie oceniać po okładce:)

"Nieprawda, że miłość wymaga poświęceń; to poświęcenia wymagają miłości."

                                                                                                 Józef Bester

6

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

najgorzej, jak patrzysz na osobę przy kości i lecą myśli typu: ale ona musi żreć, jak świnia.
drażni mnie to, ponieważ moja przyjaciółka ma kłopoty z tarczycą i tyje z powietrza i za nic w świecie nie może schudnąć.
więc waga rośnie tylko z niedbalstwa o dietę i ćwiczenia, ale jak widać są i inne czynniki, na które czasem nie mamy wpływu.
a co do tych którzy to zaniedbują, nie umiem pojąć, że można się tak zaniedbać.

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

7

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Shanty, takich myśli nie mam. Nawet kiedy na ulicy widzę osobę otyłą z hamburgerem w ręku to raczej patrzę na nią z podziwem, że nie obawia się złośliwych spojrzeń i że akceptuje siebie zamiast katować dietami. Drażnią mnie natomiast osoby otyłe wśród znajomych, które pochłaniają ogromne ilości jedzenia a w międzyczasie narzekają, że są grube, że im to przeszkadza, że nie mogą znaleźć faceta/dziewczyny przez swoją tuszę itp. Nie złoszczą mnie jedzeniem tylko tym narzekaniem. Ale niewiele znam takich osób.

8

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Ja nigdy nie oceniam książki po okładce. Ludzie otyli niczym nie różnią się od ludzi o normalnej wadze. Często ich otyłość nie wynika wcale z obżarstwa, często są to uwarunkowania genetyczne bądź różnego rodzaju choroby. A odnośnie ludzi otyłych, czy zauważyliście że większość z nich ma w sobie mnóstwo poczucia humoru i jakieś takiej życzliwości. Coś optymistycznego od nich bije.

Powiem Wam tak w pracy mam kolegę, który jest w moim wieku i ma sporą nadwagę. Dużo osób boi się usiąść koło niego, obgadują go za plecami itp. Ale mało kto spróbował z nim pogadać, a Ci co spróbowali w tym ja nie żałujemy, to bardzo inteligentny facet z ogromnym poczuciem humoru.

"To, co za nami, i to, co przed nami, ma niewielkie znaczenie w porównaniu z tym, co jest w nas."O.W.Holmes

"Pamięć serca unicestwia złe wspomnienia, wyolbrzymiając dobre i dzięki temu mechanizmowi udaje nam się znosić ciężar przeszłości."G.GMarquez

9

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
vinnga napisał/a:

Drażnią mnie natomiast osoby otyłe wśród znajomych, które pochłaniają ogromne ilości jedzenia a w międzyczasie narzekają, że są grube, że im to przeszkadza, że nie mogą znaleźć faceta/dziewczyny przez swoją tuszę itp. Nie złoszczą mnie jedzeniem tylko tym narzekaniem. Ale niewiele znam takich osób.

Przez całe swoje życie nie miałam problemu z tym by akceptować czyjąś tuszę. Naiwnie uważałam, że ich nadmiar ciała to może nie ich wina. Geny czy coś takiego lub choroba.
Człowiek całe życie się uczy. Dostałam więc nauczkę.
Dopiero niedawno dotarło do mnie, że jeśli dla człowieka najważniejsze na świecie jest dogadzanie sobie i celem życiowym jest NIE odmawianie sobie niczego, to może to być krzywdzące dla otoczenia. Gdy ma miejsce "po trupach" innych. I nie chodzi tu o konsumpcję a o lojalność.
Ale ponieważ jest to przypadek jednostkowy - w dalszym ciągu staram się nie oceniać nikogo przez pryzmat jego obfitości. Tylko teraz jakby ostrożniej do tego podchodzę, z odrobiną nieufności.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

10

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

ja do osób otyłych też nic nie mam...rozumiem jednak osoby które są chore lub genetycznie otyłe ale takie co same doprowadzają się do takiego stanu to nie rozumiem.
miałam taką koleżankę w klasie co sama robiła sobie krzywdę. z roku na rok coraz gorzej wyglądała... nie chciała ćwiczyć na wf nigdy. specjalnie jakieś załatwiała sobie zwolnienia żeby tylko nie być na tych lekcjach. na dodatek non stop jadła... nawet raz w życiu nie widziałam ją z normalna kanapką. zawsze pączki, cukierki, cola... same słodkości że aż czasem mdliło. była na tyle perfidna że jadła na lekcji "po cichu", nigdy się nie dzieliła... jej buzia nigdy się nie zamykała... strasznie to obrzydliwe było hmm matka w domu się na nią denerwowała, tłumaczyła... ona i tak nadal jadła to wszystko... jak jakaś choroba sad
kolegowałam się z nią ale mnie to obrzydzało takie obżarstwo

11

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

ludzie otyli którzy maja jeszcez silny charakter i umią odpowiedzieć na te zaczepki to jeszcze ok,ale takie nieśmiałe osoby ,zadufane w sobie to mają cięzko...ale i tak nie mam nic do takich ludzi. Moja przyjaciółka jest otyła,ale nie przejmuje sie zaczepkami innych, podchodzi do tego z humorem.
I tak jest najlepiej:)

"Nieprawda, że miłość wymaga poświęceń; to poświęcenia wymagają miłości."

                                                                                                 Józef Bester

12

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Ludzie otyli są normalnymi ludzmi jak dla mnie nie mam nic przeciwko im. Ale wkurza mnie to jak moja ciocia i babcia mi dokuczają nie jestem otyła mam grubsze kości i to nie moja wina,że jedzenie mi wchodzi w brzuch. Dlatego już nawet do nich nie przyeżdżam bo mam DOŚĆ ich gadki. Ale moja kuzynka to dopiero jest otyła i czy jej tak mówią nie tylko mi , mi zawsze coś i zawsze się do czegoś przyczepią.

Zauroczenie Tobą przeistoczyło się nagle w kxxx silną miłość.  ?  Namiętności Jego pocałunku nie da się ubrać w słowa. Za każdym razem jest coraz bardziej niesamowity.  Bez Ciebie nie chcę przeżyć ani jednej chwili, bo nie ma nikogo takiego jak Ty. ONLY GOD CAN JUDGE ME

13

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Ludzie otyli to normalni ludzie, tyle, że mają więcej miękkiego ciałka smile Czasem przyczyną tego jest jakaś choroba, a czasami zbyt duża ilość jedzenia. Jednak liczy się to, co w środku, jakim jest się człowiekiem. Smutne jest to jak inni odnoszą się osób nieco bardziej puszystych...

Zauważyłam też, że można podzielić na 3 kategorie:
1) nie przejmują się tym, kochają siebie! - i w tym tkwi tajemnica sukcesu wg mnie smile często chodzą kolorowo ubrane, ich optymizm aż zaraża, są wesołe i radosne - i tak trzymać!
2) przejmują się i starają się, próbują zmienić swoją wagę - też dobrze! smile bo dążą do własnego celu,
3) ciągle narzekają, jednocześnie nic z tym nie robiąc - i w tym jest właśnie problem, lepiej gdyby wybrały opcje 1 lub 2.

Jeśli chodzi o mężczyzn to zwykle dużo mniej się tym przejmują. Znam jednak chyba z 2 Panów, którzy zawalczyli ze swoją wagą i oboje wyglądają bardzo ok.
Jedno w tym wszystkim jest pewne - nie należy się z nikogo naśmiewać ani odtrącać tylko dlatego, że nie ma idealnej figury...

14

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

ja ogólnie nie dzielę osób na grube i chude, jak już mam kogoś opisać to nie mówię o wadzę lecz o kolorze włosów czy oczu, a postura danej osoby jest malo ważna, choć wiadomo niezawszze bo przecież są panowie co przyjmują sekretarki po wygladzie.... ehhh faceci, (no odwrotni tez sie zdarza; kobiety tez tak potrafia).

dla mojej osoby jest ważne wnetrze, a to ze ktos ma wiecej cialka to dla niego np lepiej bo cieplej w zime:D, ładnie ciuszki wyglądają niż na modelkach smile

Jedna rzecz jest ważna , przy osobach otyłych trzeba jednak uważać na słowa bo nieświadomie możemy coś powiedzieć i bumm robimy przykrość.

15

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

hmmm , nigdy nie dzieliłam ludzi według wagi to absurdalne , przecież mogą mnie łączyć zażyłe relacje i bliskość nie z dużym brzuchem czy grubymi udami a z człowiekiem , który albo odbiera na podobnych falach do mnie albo nie , i to warunkuje moją sympatie bądź dystans ,
nie mniej uważam , że otyłość jest problemem natury zdrowotnej , stawy , serducho , cholesterol i wiele innych powikłań ...
dobrze że osoby z nadwaga potrafia siebie lubić i akceptować tylko bić im brawo jednak co będzie dalej ? o tym też muszą pomyśleć , co będzie za 10 , 15 lat niezdrowego odżywiania ? oczywiście nie piszę o osobach cierpiących na chorobliwą otyłość , dlatego uważam że nie można przedstawiać otyłości jako czegoś fajnego , to jest problem  zdrowotny i trzeba się tym zająć żeby dłużej pożyć na tym świecie ,
sama nie jestem otyła , noszę ubrania w tych niskich rozmiarach ale nie dlatego że w wieku 27 lat mam przemianę nastolatki a właśnie dlatego że ten metabolizm spowolniał i trzeba jeść nie mniej a zwyczajnie co innego - więcej warzyw i owoców
pracuje nad sobą choć jak każdemu ,jak zbliża mi się gorszy dzień czy nawet pare gorszych dni to sięgam po słodkie , słone i na co mam tam jeszcze ochotę jednak mam świadomosć że to porostu odstępstwo od normy którą jest jednak zdrowe jedzenie ,
dlatego ja zachęcam ładne bo są ładne nie zależnie od wagi kobietki i mężczyzn żeby poprostu ze względów zdrowotnych pomyśleli o zamianie paru składników na inne smile
a o intelekcie , poczuciu humoru , kreatywności , spontaniczności czy emaptii itp nie będe się wypowiadać bo to przymioty niezależne od wagi a od charakteru człowieka smile

16

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

a właśnie lyckydream poruszyłaś jeszcze jedną ciekawą kwestię , panów którzy rekrutują sekretarki po wyglądzie ...
i niby dlaczego w każdym CV ma być zamieszczone zdjęcie?! to tylko podtrzymuje stereotypy i selekconuje ludzi a tym samym nie daje szansy innym  na sparwdzenie się być może w fajnej pracy , szkoda że taka jest teraz tendencja , naszczęście nie w każdym środowisku pracy smile

17 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-15 15:21:00)

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
cytrusowa napisał/a:

hmmm , nigdy nie dzieliłam ludzi według wagi to absurdalne (...)
dobrze że osoby z nadwaga potrafia siebie lubić i akceptować tylko bić im brawo jednak co będzie dalej ? (...)
a o intelekcie , poczuciu humoru , kreatywności , spontaniczności czy emaptii itp nie będe się wypowiadać bo to przymioty niezależne od wagi a od charakteru człowieka smile

I tu rodzi się dylemat. Siedząc na fotelu u dentysty miałam okazję wysłuchać audycji radiowej nt. otyłości jako oznaki zaniedbania. Że jak można doprowadzić się do takiego stanu. Fakt, że aby się znacznie utuczyć trzeba czasu. Nie robi się tak w parę dni przecież.
Jak to jest, że ktoś nie zważając na konsekwencje dla własnego zdrowia i odbioru przez otoczenie nie przestaje sobie dogadzać aż do skrajności. Gdzie jego świadomość, gdzie lampka alarmowa mówiąca STOP - to ZA DALEKO idzie.
Przecież jeżeli dogadzanie sobie staje się NAJWYŻSZĄ wartością, to hamulce w stosunku do otoczenia też mogą nie zadziałać - może to skutkować krzywdą innych, gdy dochodzi do wyboru: EGOIZM czy dobro otoczenia. Nie odmawianie sobie niczego może się przekładać na innych ludzi - w innych dziedzinach niż żarcie. Przekształca się wówczas w postawę roszczeniową. I gdzie tu miejsce na intelekt i empatię?
W przypadku, który mnie dotknął NADMIERNA akceptacja siebie zniszczyła długoletnią przyjaźń, bo wyparła lojalność. Odpowiedzią na zarzuty było: "bo tak mi było wygodnie"
Nie potrafię tego nijak zrozumieć sad

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

18

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

czasem jedzenie może stać się pocieszycielem , przyjacielem , powiernikiem i gdy to nastąpi trudno go sobie odmówić prawda?
większośc osób radzi sobie z emocjami w różny sposób : rozmowa z przyjaciółką , spacer dobra muzyka , sport ale sa też osoby które(z różnych względów) wybierają najłatwiejszą drogę , po którą sięgnąc najszybciej mogą , a która może stać się ich katem niestety , to może być jedzenie , alkohol, inne używki , problem z tym mają osoby które właśnie nie akceptując siebie za wszelką cenę chcą schudnąc ale w sytuacji złego samopoczucia sięgają po batonika za kazdym razem nie czasem...
i to jest bardzo przykre i przykre jest też to że w otoczeniu tych osób nie znajduje się żadna dusza która wyciągneła by ręke do nich szybciej niż jedzenie , czasem o pomoc trzeba się zwrócić wprost a dla niektórych nie jest to takie ławtwe ,
i tak koło ulega zamknięciu , nie mogą przestać ...
czasem boją się takiej zmiany bo gdy schudną i uporają się z kompulsywnym jedzeniem będą musieli sami stoczyć walkę z życiem , już bez pocieszyciela ,
podobnie jak Ty Anhedonia zadaje sobie czasem pytanie czy można tak siebie zapuscić , a co z lustrami w domu ? można tak zwyczajnie na siebie nie patrzeć , i wygląda na to że można ...
to jest wałsnie ta druga strona medalu niektórych grubasów ,
czy są egoistami ? nie sądze, choć nie wiem jak to było w przypadku Twojej znajomej,
wydaje mi się ze bardziej są poprostu zagubionymi ludźmi którzy uciekają w jedzenie ;-/

19

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

A mnie drażni jak idzie babcia z wnuczkiem- wnuczek waży chyba ze 100kilo a wygląda na 5 lat trzyma w ręku wielkiego kebaba i się nim zajada, którego nie wiem czy ja bym zdołała zjeść w drugiej rece pepsi a babcia mu jeszcze chipsy otwiera. TRAGEDIA. Lecz do osób z nadwagą albo nawet otyłych nic nie mam- wiem, że to nie musi być z obzarstwa. Ta sytuacja z babcia i wnuczkiem zostanie mi w pamięci na długooo....

50 Cent ft. Jeremih - 5 senses

20

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
cytrusowa napisał/a:

czasem jedzenie może stać się pocieszycielem , przyjacielem , powiernikiem i gdy to nastąpi trudno go sobie odmówić prawda?
(...)
podobnie jak Ty Anhedonia zadaje sobie czasem pytanie czy można tak siebie zapuscić , a co z lustrami w domu ? można tak zwyczajnie na siebie nie patrzeć , i wygląda na to że można ...
to jest wałsnie ta druga strona medalu niektórych grubasów ,
czy są egoistami ? nie sądze, choć nie wiem jak to było w przypadku Twojej znajomej,
wydaje mi się ze bardziej są poprostu zagubionymi ludźmi którzy uciekają w jedzenie ;-/

To nie ja mam dylemat czy można tak się zaniedbać. Radio zadało to pytanie smile
Pocieszyciela i przyjaciela miała ta osoba we mnie przez ponad 30 lat. I akceptowałam ją taką jaka była. Mój dylemat dotyczy raczej tego dlaczego poświęciła tę przyjaźń dla własnej wygody. Sprawa o wiele poważniejsza. Jej "wygoda" bowiem spowodowała rozpad mojej rodziny (i siłą rzeczy również naszej przyjaźni), bo nie umiała powiedzieć NIE. Zawiodła moje zaufanie i zachowała się zwyczajnie nie lojalnie.
Teraz patrzę ostrożniej na osoby "obfite" bogu ducha winne - no bo skoro niczego nie potrafią sobie odmówić...?

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

21

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Nie zgodzę się z Tobą Anhedonia ,
to że akurat Twoja otyła była przyjaciółka potraktowała Cię w taki zły sposób nie oznacza że każdy z nadwagą ma do tego predyspozycje , nie nakręcaj się w ten sposób na ludzi bo wiele ciekawych osób z nadwagą może w ten spoób umknąc Twojej uwadze ;-p
za system wartości każdy odpowiada niezależnie od kilogramów i całe szczęście smile

22

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
cytrusowa napisał/a:

...nie nakręcaj się w ten sposób na ludzi bo wiele ciekawych osób z nadwagą może w ten spoób umknąc Twojej uwadze ;-p
za system wartości każdy odpowiada niezależnie od kilogramów i całe szczęście smile

Nie nakręcam się smile
Mam sympatycznego okrąglutkiego kolegę ze studiów (który cały czas ode mnie oczekiwał pomocy) i go lubię. Mam obfitą panią psycholożkę w pracy (nową), której nadałam jeszcze dodatkową (bo narzekała na mało godzin) a poprosiłam o wsparcie w moim problemie (potrzebowałam wsparcia bo było mi ciężko. Zapomniała).
Więc... patrzę ostrożniej, przyglądam się pilniej. I smutno kiwam sobie w myślach głową smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

23

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
Anhedonia napisał/a:

Zawiodła moje zaufanie i zachowała się zwyczajnie nie lojalnie.

Zawiodła Cię osoba, czy jej kilogramy?

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

24

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Dayzi - tytuł wątku: "Osoby otyłe,osoby "inne"...?? Więc tak sobie myślę czy inne. W świetle ich nieumiejętności odmawiania sobie oraz konieczności dogadzania sobie smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

25

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
Anhedonia napisał/a:

Dayzi - tytuł wątku: "Osoby otyłe,osoby "inne"...?? Więc tak sobie myślę czy inne. W świetle ich nieumiejętności odmawiania sobie oraz konieczności dogadzania sobie smile

W takim razie są" inne"...bo zaburzenia jedzenia są przypadłością psychiczną do tego problemy z przemianą materii itd.
Taki człowiek nie ma "lampki", która odpowiada za umiar.
Powiem więcej, otyli ludzie często nie czują smaku....więc nie można tu mówić o dogadzaniu sobie.
To jest nałóg jak picie, palenie, ...jak też uzależnienie od maltretowania, samo okaleczania.

Towarzysko DLA mnie OK....no może nie są tak nerwowi i krzykliwi jak b. szczupłe osoby( moje doświadczenia). smile

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

26

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

OK. Przekonałaś mnie smile

dayzi napisał/a:

Taki człowiek nie ma "lampki", która odpowiada za umiar.

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

27

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

A ja powiem szczerze, że nie lubie grubych ludzi. Dla mnie otyłoś to przeważnie zaniedbanie, głupota i lenistwo. Nie wierze w gatki, że dobrze mi ze swoją tuszą...jasne, a co mam powiedzie. Szanuje natomiast tych, którzy przyznają szczerze są grubi bo...mają złe nawyki żywieniowe, nie chce im się rusza, wiczyc i się pilnowac. Byłam gruba i wiem ile wysiłku kosztuje zrzucenie masy i ile wyrzeczeń. I wiem, że nie ma innego środka jak przestanie żrec i zaczęcie cwiczyc. JA też się oszukiwałam, że tata był gruby i mam to w genach, że choroba itd no jakoś trzeba sobie wytłumaczy lenistwo. Zabrałam się za siebie i już od lat jestem szczupła i wysportowana, a jak mówie że kiedyś ważyłam ponad 80kg to ludziom oczy z orbit wychodzą. Jem zdrowo, nie objadam się, unikam słodyczy, nie jem smażonych, tłustych potraw, nie pije słodkich napoi choc czasami pozwalam sobie na szaleństwa. Poprostu zmieniłas nawyki żywieniowe i dobrze mi z tym i cwicze. Jestem na siłowni 4-5 razy w tygodniu i nie wykręcam się brakiem czasi itd. Pracuje po 8 godzin, mam męża i małe dziecko, a na siłownie często zasuwam póżnym wieczorem jak mały już uśnie albo zaraz po pracy albo przed. A że mój m też cwiczy to jeszcze trzeba kombinowa tak żeby i on mogł pojśc na trening. I da się ale trzeba chciec. Jakoś na wielkiej krakowskiej siłowni nie widze zbyt dużo grubasów tylko same szczupłe osoby bo tym się chce i oni wedzą, że sylwetka sama nie przychodzi i trzeba o to zadbac. A na siłowniach nikt nie wytyka palcami, wręcz przeciwnie, każdy pomoże, powie jak cwiczyc, instruktorzy są dostępni. W końcu po to są siłownie, no ale trzeba ruszy tyłek. Nie oszukuje się, że jak nie zjem obiadu to moge wtrynic całą czekoladę. To wszystko są chwyty ludzi otyłych. W pracy mam takie wlaśnie dziewczyny, pół dnia podjadają, a potem "ja nic nie jem a nie moge schudnąc" albo 'mam tak wolną przemianę materii"...wymówki, wymówki i wymówki. Wiecznie słysze, tobie to dobrze bo masz szybką przemianę...jasnee ale jak mówie że byłam gruba pół życia i wziełam się za siebie ale to kosztuje wysiek i żeby nie wciskały mi kitu to się obrażają. Ale taka jest prawda. Jestem po porodzie 9miesięcy i jak tylko mogłam i przestało mnie bole cięcie to wróciłam do treningów i nie mam ani jednego zbędnego kilograma, obwisłej skóry a sylwetkę lepszą niż przed. Calą ciązę cwiczyła ale to już kwestia jak sie przechodzi ciążę, w ciązy przytyłam 9kg bo jadłam dla dwóch a nie za dwóch. ALe to jest ciężka praca a grubaski nie lubią się męczy, a szkoda bo ich życie zmieniłoby się na lepsze i byli by zdrowsi. Każdy grubas jak by tylko mógł zamieniłby się na szczupłe ciało bo wydaje im się, że szczupłe ciało już nic nie kosztuje. Taka mętalnośc grubasków, dlatego są grubi i będą. Zresztą przykłady osób grubych które schudły mówią same za siebie i te osoby mowią to samo, cała reszta to dobra mina do złej gry. Pozdrawiam

28

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Sama mam zbyt wiele kg i niestety wiem jak odbierane są grubasy. Poczynając od sklepów gdzie taktowne ekspedientki wyjaśniają na wejściu tak dużych rozmiarów nie prowadzimy..a ja wchodzę do sklepu czasem po ciuchy dla córek- 16 i 31 lat (rozmiary 34, i 38!). Sama nosze 46-48.
Efekt zaczynam wycofywać się z życia- na basen nie pójdę bo wstyd na siłownie też nie, biegać nie mogę bo wysiadają kolana. Pojechałam do sanatorium, schudłam prawie 10 kg po powrocie nikt tego nie zauważył, więc siadłam w fotelu z kawą i ciachem. Po miesiącu waga powróciła..Każdą złośliwość męża wieńczę kawą i słodyczami - zaklęte koło. Nienawidzę lustra...Unikam ludzi.

29

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
Gosik napisał/a:

Sama mam zbyt wiele kg i niestety wiem jak odbierane są grubasy. Poczynając od sklepów gdzie taktowne ekspedientki wyjaśniają na wejściu tak dużych rozmiarów nie prowadzimy..a ja wchodzę do sklepu czasem po ciuchy dla córek- 16 i 31 lat (rozmiary 34, i 38!). Sama nosze 46-48.
Efekt zaczynam wycofywać się z życia- na basen nie pójdę bo wstyd na siłownie też nie, biegać nie mogę bo wysiadają kolana. Pojechałam do sanatorium, schudłam prawie 10 kg po powrocie nikt tego nie zauważył, więc siadłam w fotelu z kawą i ciachem. Po miesiącu waga powróciła..Każdą złośliwość męża wieńczę kawą i słodyczami - zaklęte koło. Nienawidzę lustra...Unikam ludzi.

a nie pokochalabys kijkow nordyckich zamiast kawusi i ciastka?:) godzinny spacerek z tymi towarzyszami to bardzo dobry start na poczatek kuracji, ja tez biegac nie znosze (bo mam duzy biust i poza tym zipie), silownie to samo..blee, basen lubie ale to za malo na schudniecie, rower tez nie zawsze pasuje  a te kijki to zwykly ale nie taki do konca spacer. A zlosliwego meza namow na wspoludzial, kijki sa niedrogie i coraz modniejsze. A jak sie przy tym dotlenisz:))

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

30

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Ja nie mam nic do osób otyłych. Przeciez różne czynniki mogą na to wpływac, np zaburzenia hormonalne, rózne choroby i nie musi to miec wcale związku z mega obżarstwem. Człowiek otyły jest tak samo wartosciowym czlowiekiem, jak osoba o prawidlowej wadze dlatego nie rozumiem tych ludzi, ktorzy nie potrafia ich zaakaceptowac tylko się wyśmiewają. Na dobrą sprawę każdy z nas może znależć się w podobnej sytuacji, no ale tak już jest w Polskim spoleczenstwe, że dostrzegamy ogrom problemu wtedy, kiedy on nas dotknie.

Igor ur. 08.12.2013r. godz.18:10, 3400g, 54cm smile

31 Ostatnio edytowany przez mapiet (2011-09-08 14:14:54)

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
Karolcia_20 napisał/a:

A mnie drażni jak idzie babcia z wnuczkiem- wnuczek waży chyba ze 100kilo a wygląda na 5 lat trzyma w ręku wielkiego kebaba i się nim zajada, którego nie wiem czy ja bym zdołała zjeść w drugiej rece pepsi a babcia mu jeszcze chipsy otwiera. TRAGEDIA. (...)

Dla mnie też. W tej chwili mam to codziennie w domu. Mieszkam za granicą, z moim partnerem i jego córką. Matka dziewczynki mieszka blisko nas. Układ po rozwodzie jest taki że co drugi tydzień popołudniami dziewczyna chodzi do matki, i co drugi weekend spędza razem z nią. Także wakacje dzielone są po połowie - wtedy matka podrzuca córę dziadkom. Dziewczyna ma obecnie 58kg wagi przy 151cm wzrostu. Walczymy z wagą od dwóch lat. Efekt żaden, prób za nami wiele. Między innymi po wizycie dietetyczki córa poszła do matki z listą produktów które "powinna-może-nie może" jeść i zestawieniem ilościowym - ile czego na dzień. Odpowiedź matki - "nie będę robić wg tej listy bo się na mnie obrazisz". Nie chcę też być katem we własnym domu i dziecku 24 godziny na dobę patrzeć w zęby co je! W domu odstawione wszelkie słodycze, czekolady, nutelle, salami. Gotuję bez tłuszczu, same chude mięsa, same ciemne chleby, chude sery, warzywa itp itd. Ilościowo też nie przesadzam. Ale raz za jakiś czas ciasto upiekę, nie będą sami dorośli przecież jeść a dziecko nie będzie siedziało patrząc na nas, tyle że po jednym-dwóch kawałkach mówię jej żeby dała już sobie spokój z większą ilością. Niestety to nad czym pracujemy przez tydzień w domu, w ciągu tygodnia u matki dziecko odrabia (tłustym jedzenie np, u matki nie może zostawić nic na talerzu, musi zjeść wszystko co ma nałożone).
Po wakacjach ja jestem kilogramowo na minusie, mój partner też, ona na plusie. Przez część wakacji spędzoną z nami miała zapewniony ruch - wakacje częściowo w górach, jadła podobnie jak my - oczywiście mniej ze względu na wiek. Słodycze oczywiście były (lody we Włoszech czy pizza - nie można sobie przecież odmówić wink ) Mój wniosek - musiała przytyć znowu u dziadków (w pierwszej połowie wakacji). Innego wyjścia nie widzę. W zeszłym roku jak odbieraliśmy ją od dziadków to ręce opadły - napchana cała reklamówka "jedzenia na drogę" (no bo chyba my ją głodzimy) - same chipsy, paluszki, ciastka, cukierki itp. Rozmawiać z nimi się nie da zupełnie, ani z jej matką ani z rodzicami.
Dorośli ludzie sami są sobie winni - ważą tyle ile chcą (w większości przypadków oczywiście). A co z dziećmi? Dziewczynie zależy żeby schudnąć, dzieci się z niej w szkole śmieją. Ja bardziej martwię się o jej stan zdrowia - już teraz zdarza się jej narzekać na plecy, co będzie za 10 lat? Cholesterol, cukrzyca, nadciśnienie? Dobrze że rok szkolny się zaczyna, wybieramy teraz zajęcia dodatkowe (w zeszłym roku była koszykówka, w tym roku ma być taniec). Bedę 3mać za nią kciuki żeby wytrwała i będę się starała ją motywować.
Ech, wyżaliłam się troszku wink

Jest już za późno, nie jest za późno...

32

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Szanuje każdego człowieka. Bez względu na wygląd. Dla mnie nie ma problemu zaprzyjaźnić sie z osoba ,ktora jest otyla,nawet bardzo,czy przerazliwie chuda...wazne zeby byla w porzadku..kiedys mialam kolezanka.bliska dosyć. Byla niska,otyla i na dodatek wyglada jak Mezczyzna..nie mialam zadnych przeszkod zeby pokazać sie z nia wsrod innych ludzi,moich znajomych,na imprezach..to byla najfajniejsza osoba jaka w moim życiu Poznalam..wspaniała kobieta,o wielkim sercu,zabójczym poczuciu humoru. Uwielbiałam z Nia spedzac czas...dlatego bez względu na wygląd szanuje każda osobę

Zamknij oczy,ale nie umieraj... Masz prawo do płaczu...       
A teraz wstań i walcz o następny dzień...

33

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Hihi.
Powiem ogólnie i za wszystkich: osoby brzydkie mniej nam się podobają.

Jeśli chcemy mieć kolegę do piwka czy gier komputerowych (mężczyźni), to niech jest brzydszy od nas, gruby, a pewnie! Jak już poznamy dziewczyny, to będą raczej patrzeć na mnie niż na niego. Gdy mamy koleżankę - niech sobie jest gruba i brzydka!
Bo nie wszędzie zwracamy uwagę na urodę. Ale gdy mamy coś z obcym człowiekiem załatwić - wybierzemy atrakcyjnego. Gdy będziemy szukać partnera/partnerki, będziemy podświadomie preferować, przynajmniej na początku, osoby ładne.
Taki już pech osób grubych czy ogólnie osób brzydkich - nadają się tam, gdzie nie będą szkodzić swoją tuszą czy brzydotą.

Oczywiście, że ich nie trzeba OCENIAĆ PO NADWADZE. Po jednej, i to takiej, cesze trudno ocenić całego człowieka! Dlatego tu dużo grzecznych opinii o "chudych inaczej", wszystkie opinie takie wyważone i fajne. Ale jednak będziemy zawsze wybierać to, co nam potrzebne, w połowie przypadków zwrócimy uwagę na wygląd - i tam grubasy stracą. Czy chcemy być poprawni politycznie czy nie.

Bo wcale nie twierdzę, że wszyscy jesteśmy chamami - wszyscy jednak jesteśmy w połowie zwierzętami i szukanie "jakości" mamy we krwi. smile

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

34

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
heathcliff napisał/a:

Hihi.
Powiem ogólnie i za wszystkich: osoby brzydkie mniej nam się podobają.
(...)jednak będziemy zawsze wybierać to, co nam potrzebne, w połowie przypadków zwrócimy uwagę na wygląd - i tam grubasy stracą. Czy chcemy być poprawni politycznie czy nie.

Bo wcale nie twierdzę, że wszyscy jesteśmy chamami - wszyscy jednak jesteśmy w połowie zwierzętami i szukanie "jakości" mamy we krwi. smile

Wprawdzie wątek odszedł od kwestii szacunku w kierunku wyboru partnera, ale twoja postawa heathcliff w tym temacie jest bardziej "zdroworozsądkowa"  niż odnośnie przyjaźni damsko-męskiej wink
Uważam, że "każda potwora, znajdzie swego amatora" ale w kwestii otyłości, znowu SKŁANIAM się ku opiniom, że trudno szanować kogoś kto nie szanuje siebie sam.  Heathcliff, pokrzyczysz na mnie abym zmieniła zdanie? Gdy piszę SKŁONNA to mam nadzieję, na argumenty adwersarza, które przekonają mnie (lub nie) do zmiany przekonania. Znaczy PEWNOŚCI nie mam smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

35 Ostatnio edytowany przez Mussuka (2011-09-09 08:30:32)

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
Anhedonia napisał/a:

Uważam, że "każda potwora, znajdzie swego amatora" ale w kwestii otyłości, znowu SKŁANIAM się ku opiniom, że trudno szanować kogoś kto nie szanuje siebie sam.

a o kogo konkretnie chodzi, o te osoby z nadwaga, ktore sie nie szanuja? Jesli tak to jest to troszke za ostra opinia moim zdaniem. Czesto sa to osoby ze zlym metabolizmem i niestety zlymi nawykami zywieniowymi, zlym stylem zycia (chodzi mi o ruch) i dosc slaba wola, stad te efekty jo-jo. Ale zeby sie nie szanowaly to nie powiedzialabym. Staraja sie walczyc ale czesto potrzebuja wsparcia i pomocy a nie dolowania czy wysmiewania.

Heathcliff...o ile z ekstra kilogramow da sie wyleczyc o tyle z glupoty i zadufania juz raczej nie. Jakim prawem nazywasz osoby otyle grubasami i brzydkimi? Czy tylko figura ma znaczenie jesli chodzi o urode? Sama znam kobiety puszyste i bardzo puszyste, ktore maja piekne twarze i piekne charaktery i niewatpliwie zakasowalyby niejedna chuda szkape, gdyby udalo im sie pare..parenascie kilo zrzucic. A sama chudosc nie czyni jeszcze czlowieka pieknym..zwlaszcza jak sie dorzuci jego tepote i wredna osobowosc do kompletu. Troszke zrozumienia i szacunku dla innych poprosze.

Przykladem jest moja ulubienica, Magda Gessler. Wczoraj znow ogladalam z moim partnerem jej program i zachwycalismy sie oboje jej twarza, usmiechem, wlosami i tym jak swietnie jej ciuchy maskuja jakies extra kilogramy. Baaaardzo daleko jej do osoby brzydkiej. Brzydka to byla ta maloletnia chuda kelnerka, tepa przy tym jak zyletka mojego dziadka.

I zeby wszystko bylo jasne tip top: nie mam nadwagi, nigdy nie mialam, moze jakies kilka kilo ekstra ale malo widoczne, bo wzrostu mi nie brak. Nie pochwalam nadwagi i nie wierze, ze te osoby, ktore na nia cierpia sa z tym szczesliwe ale nie sa gorsze czy brzydsze..sa slabe i stad sie wziely te ekstra kilogramy, czesto tez ich przodkowie maja w tym jakas zasluge "zapasajac" od malego. Ale czy to powod by ich nie lubic czy szanowac? Tolerancjo polska, gdzies sie znow podziala?

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

36 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-09-09 19:20:46)

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
Mussuka napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Uważam, że "każda potwora, znajdzie swego amatora" ale w kwestii otyłości, znowu SKŁANIAM się ku opiniom, że trudno szanować kogoś kto nie szanuje siebie sam.

a o kogo konkretnie chodzi, o te osoby z nadwaga, ktore sie nie szanuja? Jesli tak to jest to troszke za ostra opinia moim zdaniem. Czesto sa to osoby ze zlym metabolizmem i niestety zlymi nawykami zywieniowymi, zlym stylem zycia (chodzi mi o ruch) i dosc slaba wola, stad te efekty jo-jo. Ale zeby sie nie szanowaly to nie powiedzialabym. Staraja sie walczyc ale czesto potrzebuja wsparcia i pomocy a nie dolowania czy wysmiewania.

Zasadniczo zgadzam się z twoja opinią. Z małym jenakowoż zastrzeżeniem. Nazywam to podejściem BARDZIEJ. Jeżeli czuję braki w   nauce, staram się BARDZIEJ do niej przyłożyć, jeżeli brakuje mi kondycji staram się BARDZIEJ przyłożyć do ćwiczeń czy chociażby spacerów, jeżeli szwankuje mi zdrowie staram się BARDZIEJ o nie zadbać. Dlatego postawa polegająca na tłumaczeniu się, że jestem słaba, nie mam woli czy lubuję się w swoich złych nawykach i nie potrafię z nich zrezygnować nie wzbudza mego szacunku. Po prostu nie żądam od otoczenia tego czemu sama nie jestem w stanie podołać. Społeczeństwo też może być słabe i mieć złe nawyki - oceniania wprost, bez wgłębiania się w słabości czy inne tłumaczenia. Podobno "jak Cię widzą, tak Cię piszą". Jeszcze trochę a zaczniemy mówić "szczupli inaczej", bo nie wypada powiedzieć o grubasie, że jest gruby. Dla mnie hipokryzja.
Zasadniczo czy jest ktoś gruby czy cienki nie ma dla mnie większego znaczenia, albo kogoś lubię albo nie, albo szanuję albo nie. Ale szanować kogoś "z góry" tylko dlatego, że jest otyły nie zamierzam, bo nie umiem smile
Po prostu szanuję człowieka gdy go poznam, za to jakim jest człowiekiem - nie za sam fakt bycia człowiekiem. Przedtem taki człowiek jest mi obojętny - ani go nie obdarzam szacunkiem, ani  tego szacunku mu nie odmawiam - poznaję. Albo zdobędzie mój szacunek albo nie. Nic awansem z góry, poza szacunkiem dla życia jako wartości bezcennej, bo bezzwrotnej. smile

"Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego."F.C. Oetinger

37 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-09 20:21:23)

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?
Mussuka napisał/a:

Jakim prawem nazywasz osoby otyle grubasami i brzydkimi? Czy tylko figura ma znaczenie jesli chodzi o urode?

Pisałem o brzydocie ogólnie. Zwracamy uwagę na wygląd, bo zwracamy uwagę na różne sprawy. Niezależnie, powtarzam, od poprawności politycznej, którą byśmy bardzo chętnie wokoło widzieli, OCENIAMY. Oceniamy urodę i inteligencję, oceniamy uprzejmość, gust, strój i figurę. Oceniamy poglądy, oceniamy wszystko.
Ludzie tu piszą, że "nic nie mam do.." czy "osoby... zasługują na szacunek". Pierwsze to kłamstwo, drugie truizm.

Otyłość to przykład brzydoty. Nie jestem otyły, a piękny nie jestem z różnych innych powodów, i jako niepiękny mam pełne prawo olać głupią poprawność polityczną i być szczery. smile
I brzydotę akceptujemy miejscami, ba, nawet nam pasuje czasem (podałem przykłady), ale jest kompletną bzdurą stwierdzenie, że brzydoty nie zauważamy.

Osoby grube są grube. Osoby brzydkie są brzydkie. Lepiej, gdy te osoby się widzą prawdziwie, niż gdyby miały wymuszać na innych (w tym na mnie) ogólne zakłamanie. Niscy są niscy, głupi są głupi, żadne obłudne obyczaje ludzi "uprzejmych" czy "moralnych" tego nie zmienią. smile
Czy chcemy, czy nie chcemy, oceniamy wszystko, co widzimy. Lepiej o tym wiedzieć niż się okłamywać.

Dla osób zakompleksionych i ich obłudnych obrońców dostrzeganie wady jest zbrodnią. Czy gdzieś pisałem, że należy tylko po wyglądzie brzydali osądzać? Tylko otyłość zauważać? Nie należy. Ale należy przestać się okłamywać, że się urody czy jej braku nie widzi, że zupełnie wszystko jedno, jak ktoś wygląda. Nie jest wszystko jedno - zawsze są oceny i zawsze są różnice.

Znam bardzo ciekawe grube osoby. Znam nawet całkiem ładne grube osoby. Wolę szczere grube osoby od zakłamanych chudych (takiego Marcina zakłamanego poznałem niedawno, aż szkoda słów), ale i ładne szczere osoby od nieładnych szczerych osób, szczere ładne osoby z ładną figurą w dobrej kondycji od szczerych ładnych osób z nadwagą i bez kondycji. Jest sobie hierarchia wartości, figura pierwsza nie jest, ale prawdomówność wysoko. smile


---

Taka drobna uwaga na marginesie. Gdybyśmy wszyscy doskonale nie wiedzieli, że otyłość jest brzydotą, i że grubym jest trudniej, tego wątku by nie było. smile Gdy coś jest normalne, to nie trzeba zakładać wątków "czy potrafimy szanować". smile

In omnibus requiem quaesivi, et nusquam inveni nisi in angulo cum libro.

38

Odp: Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

A ja uważam, że otyłośći nie powinno się akceptować, bo to tak jakby zaakceptować alkoholizm.
Otyłe osoby mają dzieci, które również karmią je tak jak siebie czyli niezdrowo.
Ja rozumiem, choroby, tarczyca, ale jak można się tak utuczyć, żeby wazyć jak świnka ponad 100 kg?
Sama mam niedoczynnośc tarczycy, tyję ciągle od normalnego jedzenia, ale dbam o siebie.
To nie powód, żeby być grubym i zaniedbanym.

''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

Posty [ 1 do 38 z 232 ]

Strony 1 2 3 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Osoby otyłe - czy potrafimy je szanować czy traktujemy gorzej ?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018