Spotkałam się po 7 latach z moją miłością z lat szkolnych . On był po kilku letnim związku i ja też! Byłam taka szczęśliwa, w końcu mężczyzna dał mi tyle ciepła czułości i miłości ile potrzebowałam był osobą która odsuneła by wszystkich byle być z ukochaną ! Ale był strasznie zaborczy nerwowy i często chamski robił pretensje , z kolezankami z pracy nie mogłam nigdzie wyjść nie miałam dla nikogo czasu ciągłe pilnowanie ! Po każdej sprzeczce brał swoje rzeczy które leżały u mnie i wychodził ale zawsze wracał tym razem było innaczej. Po wyjściu nie odbierał tel. nie odpisywał na smsy , całą noc przepłakałam kiedy rano wstałam nadal była cisza nie wiedziałam co robić ! Zadzwoniłam do mojego ex zeby pogadac , spotkaliśmy sie wypłakałam mu sie zaparzył mi melise i przytulił nagle zaczą mnie całowac po szyi byłam taka roztrzęsiona ze nawet nie wiem kiedy stało sie najgorsze kiedy za chwile to do mnie dotarło poczułam sie strasznie nie mogłam patrzeć na siebie ! Wróciłam do domu po południu przyjechała moja miłość jak gdyby nigdy nic nie wiedziałam co mam robić ale nic nie powiedziałam przeciez mieliśmy plany na przyszłośc dom rodzina dziecko wspólne marzenia! Po ok. 3 tygodniach mój ex o wszystkim powiedział mojej miłości i pękło jak bańka mydlana ! Spotkaliśmy sie kilka razy z moją miłością po tej sytuacji Mówił ze kocha mnie nawet bardzo i nie potrafi zapomniec o mnie ale też ze mi nie potrafi wybaczyć i będzie bał sie zaufac ! teraz unika kontaktu nawet nie odpisuje ! ale wiem ze mysli! Kocham go i nie wiem co mam zrobić żeby mi wybaczył ! Jak odbudować jego zaufanie? Może potrzebuje czasu ale czy to nas nie oddali bardziej! Czy w imię miłości nie można spróbować dać szanse!
Podobne tematy
Majka, ja tu nie widzę miłości. Ani z jego, ani z Twojej strony. Jego wcześniejsze zachowanie jest karygodne. Wygląda to tak, jakby bawił się Twoimi uczuciami wprowadzając od czasu do czasu nutkę zazdrości, ryzyka i adrenaliny skończenia związku. Pomyśl chodź przez chwilę. Ludzie szczęśliwi w związku nie zachowują się w taki sposób. Twoja zdrada też jest przykładem, że w tym związku coś było nie tak. Skoro uległaś, to tak naprawdę już nie kochałaś. Byłaś zmęczona ciągłymi kłótniami, oraz amplitudą szczęścia i złości. Potrzebowałaś bliskości.
Najprzykrzejsze w tym wszystkim jest to, że dobrnęliście oboje do tak patowej sytuacji. Coś co powinno było już dawno temu się rozpaść, co wisiało na włosku od dawna, zostało zakończone w tak haniebny sposób. Ale wierz mi, proszę, zdrada tu jedynie postawiła przysłowiową kropkę nad 'i'.
Martwi mnie tak naprawdę co innego. Teraz to ON może przywdziać maskę pokrzywdzonego, a całe to bagno i szambo, zostało zrzucone na Ciebie, i tylko dlatego, że żadne z Was nie potrafiło w porę się dogadać i zakończyć tego wszystkiego. To jak 'odwrócenie kota ogonem'. Ja dobry, Ona zła. Przykre, ale prawdziwe.
Jesteś wrażliwą osobą, to raczej łatwo wyczytać pomiędzy wersami. Wiem, że nie zgodzisz się z moimi słowami bo jesteś wciąż pod wpływem emocji. Ale daj mu spokój, z tym charakterem co on ma, gdybyście się nawet zeszli to zapewne gotów byłby jeszcze cię uderzyć. I wypominałby tę zdradę na każdym kroku.
I pamiętaj, że po zerwaniu zdarza nam się idealizować swoich byłych partnerów oraz związki.
Trzymaj się ciepło, i co złego to nie ja.
Pozdrawiam=)
Bardzo dziękuje za odpowiedz na mój temat. Jest mi bardzo cięzko tym bardziej ze miałam zajętą każdą chwile a teraz nie wiem co robic z wlonym czasem bo w kazdej wolnej chwili wracam myślami do fajnie spedzonego czasu no ale cóż trzeba uwierzyc w siebie i iśc do przodu szkoda tylko że straciłam nadzieje do szczęścia !!!!!!!!! Fajne jest to że są osoby które potrafia tak wspierać i to dochodzi do człowieka bardziej niż rozmowy z bliskimi osobami !!!!!!!!
witam wydaje mi się że to nie miłość lecz przyzwyczajenie i obawa przed byciem samym , a jego zachowanie mówi że mógł robić sobie co chciał jak był z tobą bo wiedział że czekasz na niego i się martwisz . Jeżeli naprawdę by cie kochał to potrafił by wybaczyć zwłaszcza jeżeli zachował się tak a nie inaczej ze po kłótni wyszedł zamiast na spokojnie porozmawiać zostałaś sama z swoimi myślami wiem co to znaczy , jak masz dużo bliskich i nikt nie jest Ci w stanie pomóc i tak naprawdę nie rozumie co czujesz , nie potrafi postawić się w twojej sytuacji aby Ci pomóc , twoim błędem było jedynie to że szukałaś pomocy u byłego , pozdrawiam ![]()