netkobietyWszystkie działy
Samotność

Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

22 odpowiedzi3 726 wyświetleńzałożony przez AVO, 08.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1 Ostatnio edytowany przez AVO (2011-06-08 23:00:15)

Temat: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Przemierzając okolice me w słonecznym tempie spotykam ostatnio przypadkiem ludzi, o których jakoś zapomniałem. Wiedziałem, że ich znam, nawet ich lubiłem ale nie bardzo wiem lub nie pamiętam dlaczego nasze drogi się rozeszły. Ponieważ jestem kontaktowym człowiekiem prawie z każdym staram się porozmawiać o ile wyrazi taką ochotę. Zawsze nie widząc kogoś bardzo długo staram się raczej słuchać?  aby zauważyć to jak dany człowiek zmienił się po latach. Podejść do niego z takim samym stosunkiem jak przed laty byłoby niesprawiedliwie, czasem życie człowieka zaskoczy i pod kapturkiem muchomora ukrywał się świetny człowiek, który dopiero w dorosłości postanowił wypełznąć ponad ściółkę i rozwinąć kaptur borowika. Zaraz zaraz? do czego ja właściwie... Ano do tego, że borowików jest coraz mniej, a muchomorów masa - ludzie strasznie narzekają. Pojęcia nie wiem jak to się dzieje lecz praktycznie każdy opowiada mi o jakichś przykrych sprawach, narzeka, marudzi, za swoje nieszczęście obwinia system, państwo, rodziców, partnera, a nawet pogodę. Słońce ? źle, deszcz ? jeszcze gorzej, po prostu komedia. Wtedy wpada człowiekowi do głowy pewna oczywistość. Cholera, ja już pamiętam dlaczego się z Tobą nie spotykam! Bo jesteś nieudacznikiem jakich w tym kraju pełno?

Ludzie, dobrze Wam radzę. Jeśli chcecie być szczęśliwi i dać komuś szczęście przestańcie marudzić, narzekać, biadolić, naprawdę nikt nie chce tego słuchać bo każdy, naprawdę każdy ma jakieś problemy. Są ludzie niewidzący, niesłyszący, częściowo lub całkowicie niesamodzielni i umieją być szczęśliwi. Nie wstyd wam przed nimi? "O boże jaka ja jestem gruba i brzydka." - a jakbyś nie miała rąk czy nóg? Sztuką jest skupiać się na pozytywach, czerpać z nich szczęście, z małych rzeczy. Z pogody za oknem, ze spotkania z przyjaciółmi, nawet głupie zakupy czy wyjście na lody poprawia nastrój. Kłopoty nie znikną od ciągłego gadania o nich tylko jeszcze bardziej zmęczą. Kłopoty znikną lub zmaleją jeśli postaramy się coś z nimi zrobić. Na dobry początek zacznijcie myśleć bardziej pozytywnie i postarajcie się zauważyć, że większość problemów ma tylko wielkie oczy. Życie jest tylko jedno, nie marnujcie go na użalanie się nad sobą.

2

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Bardzo mądrze napisałeś, Avo. Pozytywne myśli przyciągają pozytywne. Polecam książkę "Sekret" Rhondy Byrne, zakochałam się w tej książce i polecając ją innym, pomogłam odmienić ich życie na lepsze, wręcz zaskoczona byłam takimi zmianami w tak szybkim czasie, kiedy dana osoba przez kilka lat miała monotonne, nudne życie. Nie uważam tego za przypadek, aby osoba w 3 miesiące znalazła nową pracę, znalazła faceta i na dodatek wyprowadziła się do innej miejscowości. A to wszystko dzięki marzeniom, wierze i podziękowaniu - te trzy czynności są największą Siłą Przyciągania, tzw. Prawem Przyciągania. Może ktoś powie, że piszę głupoty, ale jeśli mówię, że mam to, czego chcę, to zawsze tak jest. Nie mówię, że będzie, tylko że tak jest. Życie to teraźniejszość.

Dobranoc.

3 Ostatnio edytowany przez Sentymentalna (2011-06-09 14:27:22)

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Czarnamadziu, też kiedyś przeczytałam tę książkę i pamiętam dokładnie, że wywarła na mnie spore wrażenie. Wydawała mi się co prawda na swój sposób "sekciarska", ale zawierała wiele optymistycznych wskazówek na życie. Niestety przyznam szczerze, że jakoś nie potrafiłam ich wprowadzić w codzienność, w związku z czym nie przeszłam jakichś mega metamorfoz.


A co do polskiej przypadłości, jaką jest narzekanie zawsze, wszędzie, na wszystko i na wszystkich, to niestety jest to narodowa przywara, z którą naprawdę trudno się walczy. Osobiście uważam, że dzielenie się z całym światem swoimi nieszczęściami nie przynosi nic dobrego, zwłaszcza jeśli wysłuchujący nic a nic na ów problem poradzić nie może. Nie mam w zwyczaju marudzić komukolwiek, acz szczerze powiedziawszy odczuwam czasem potrzebę "oczyszczenia" i przelewam wtedy żale na kartkę papieru - i ... pomaga smile

4

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

lubię Cię AVO smile
naprawdę dobrze to wszystko ująłeś smile
popieram i sama staram się nie narzekac jak nie muszę, gdy wiem,że coś jest błahe.

5

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Jestem ZA big_smile
Uważam, że tylko takie zdrowe podejście do życia i problemów przez nie stawianych pozwala normalnie i szczęśliwie funkcjonować smile
Bo zawsze można gnać i chcieć więcej i więcej - ale czy to daje szczęście?

6

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Zgadzam się! Nie należy wiecznie narzekac na życie, bo nie wiadomo kiedy się ono skończy... Trzeba korzystać, ile się da smile

7

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Dziś dokonałem jednego przerażającego odkrycia. Mianowicie marudzenie jest w pewien sposób sposobem na życie niektórych ludzi. Tak wmówią sobie, że jest im gorzej niż innym, że potem nie potrafią się z tego opłakanego stanu ducha wydostać. Najgorsze, że czasem działają jak wampiry energetyczne i swoim nastrojem osłabiają osoby, które starają się im pomóc. Wyciągnij taką marudę na imprezkę, to po niej usłyszysz, że źle się bawiła bo nikt jej nie poświęcał uwagi. Zaproponuj kino, teatr, spacer, dowiesz się, że wszystko już było, jest głupie lub nudne. O wiele lepiej siedzieć, ustawiać na gg smutne opisy i pisać do ludzi jak to jest źle. Dzięki bogu gg ma funkcje ignore...

8

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

I fukncję "niewidoczny", z której nadużywam ciągle. tongue

9

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Wyciągnij taką marudę na imprezkę

No weź, marudy są przecież spoko ;]

"O boże jaka ja jestem gruba i brzydka." - a jakbyś nie miała rąk czy nóg? Sztuką jest skupiać się na pozytywach, czerpać z nich szczęście, z małych rzeczy.

Co innego potrafić docenić, cieszyć się z drobiazgów, doceniać piękno tego co Cię otacza, co innego popaść w bezwzględną akceptację. Argument "jest u mnie spoko, bo inny ma gorzej", nie sprawia przecież, że się rozwijamy. O co mi chodzi, perspektywa jest też ważna, samokrytycyzm może i zatruwa życie, ale potrafi być bardzo twórczym napędem.Więc nie jest znowu taki "fe i fuj". Najlepsze dzieła sztuki powstają na ogół w okresach cierpienia, rzadziej szczęścia :] Nie żebym była jakimś specjalnym wyznawcą umartwiania/zamartwiania, ale..

Ale prawdą jest oczywiście, że nie powinniśmy sami sobie robić kuku, czasem zatrzymać się i..puknąć w czoło ;]

10

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

marooda nie miałem na myśli "jest u mnie spoko, bo inny ma gorzej", a miałem zastanów się nad sobą i nie wyolbrzymiaj swoich problemów. Lepiej mieć krzywe nogi i cieszyć się, że się je ma niż nie mieć ich wcale. Całe życie jest cudem, 99% problemów to coś dużo lepszego niż śmieć.

11

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

a ja staram sie nie marudzić, każdy dzień jest piękny , cudowny. Cieszę się że mam fajne dziecko, fajną prace , fajnych znajomych , jestem zdrowa, nie chodze głodna spać, cieszę sie że świeci słonko , że zbliża się lato..............................................

12 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-14 20:13:55)

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Byłam dziś świadkiem nieprzyjemnej sytuacji, w zasadzie dość mocno mnie to zdołowało, nie dotycząc jednak bezpośrednio. Nasunęło jednak odczucia co do ludzi, tak w generalnym wymiarze. I choć na ogół jestem raczej prospołeczną bestią, obrazek był na tyle miażdżący, że w zasadzie straciłam dziś ochotę na kontakt z kimkolwiek.

Wracałam dziś z miasta, korzystając z dobrodziejstwa komunikacji miejskiej (Wiem, że brzmi to jakbym streszczała jakiś niezwykle egzotyczny trip, niemniej jako że jestem wygodniachą/ewentualnie pijawą, rzadko korzystam, to i było to w pewien sposób nietypowe).
Było ciepło, wsiadałam na przystanku który znajduje się nieopodal galerii handlowej, toteż umęczeni ludzie z siatami rzucali się niemal, na wszelkie wolne miejsca. Prawo dżungli w praktyce ;]
Poza jednym jedynym miejscem, które niezmiennie pozostawało wolne, co rzucało się w oczy o tyle znacząco, że ludzie wręcz stłoczyli się w innych partiach autobusu, podczas gdy wokół tegoż, było prawie pusto.

Miejsce obok zajmował człowiek w wieku ok 60lat. Prawą część jego twarzy, (strona od wolnego siedzenia) pokrywała wielka narośl. Zupełna deformacja, przypominająca twarze jakie widać nieraz w horrorach. 

Jako, że wydało mi się to słuszne, zakulałam się od razu na wspomniane miejsce, ucinając nawet pogawędkę z ów panem, jednak nie w tym rzecz.

W życiu chyba, nie widziałam kogoś, kto tak bardzo chciałby się schować. Wsiąknąć w tłum. Był widocznie przerażony, sprawiając wrażenie osoby, która przeprasza że żyje, wychodzi na ulice czując, iż psuje wrażenia estetyczne współtowarzyszy podróży, którzy widocznie próbując unikać kontaktu, potraktowali go niemal jak trędowatego. Dorośli ludzie, do cholery.

Jakby tego było mało, jakieś trzy siksy (na oko 18 lat), zaczęły komentować wygląd faceta, niewybrednymi uwagami. Sceniczny szept, słyszalny przez wszystkich dookoła, w tym samego zainteresowanego.

Dawno nie byłam tak wściekła i rozgoryczona. Z pewnością, w życiu nie wygłosiłam też równie wulgarnej i ordynarnej kwestii pod czyimś adresem ( tak się składało, że facet wysiadł przystanek przede mną, więc miałam możliwość podejścia do tych panien, nie zawstydzając go jeszcze bardziej).Mimo iż, zazwyczaj nie jestem wulgarna, sytuacji zaś wymagających publicznej krytyki drugiej osoby z reguły unikam. Mimo wszystko, wściekłość nabuzowała, przykopawszy adrenaliną. W efekcie wydarłam paszczę, widocznie zawstydzając dziewczynę. Oczywiście nie uchroniło mnie to, przed przeryczeniem całej drogi, z przystanku autobusowego do domu, ale nie jest to tu istotne.

Nie w tym rzecz, że wierzę, iż da się/trzeba roztoczyć swoją ochronną płachtę nad każdym bagnem tego świata/ zbawić go/ permanentnie bawić się w rycerza ratując uciśnionych z opresji. Nie jestem także idealistką do tego stopnia, by nie zdążyć znieczulić się na fakt, że zło, niesprawiedliwość, jest i będzie - podoba mi się to czy też nie.

Nie jestem ideałem - nie wybielam się, potrafię przyznać się do bycia kawałem złośliwej suczy, przygadać komuś do żywego etc. Nie chodzi też o fakt, że widać społeczeństwo jest na tyle głupie, by narazić kogoś na ostracyzm. Nie mam złudzeń, w życiu codziennym nie kierujemy się głównie myślą, jak poczuje się ta druga osoba, bo tak - każdy z nas jest w mniejszym czy większym stopniu egoistą, co jest zupełnie ok.

Chodzi o sam fakt, istnienia osób, które są w stanie dla własnego ubawu, zgnębić i zniszczyć coś tak cholernie bezbronnego. "Zabić drozda". Ludzie wyprani z tego minimum empatii. Okrucieństwa tej dziewczyny, nie tłumaczy młodzieńcza głupota, fakt że nie kochał jej tatuś, czy też kochał ją za bardzo. Orzechy przeciw dolarom, że ta panna z tego nie wyrośnie. Usocjalizuje się, a i owszem, mimo to nie wyrośnie.

Może się egzaltuje i mam jakiś widoczny problem z sobą, ale ciężko przejść nad taką refleksją do porządku dziennego. I cieszyć się własnym zdrowiem/związkiem/sukcesami, czy tym bardziej drobiazgami takimi jak pogoda.

13

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

jesteś WIELKA

14

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?
marooda napisał/a:

Może się egzaltuje i mam jakiś widoczny problem z sobą, ale ciężko przejść nad taką refleksją do porządku dziennego. I cieszyć się własnym zdrowiem/związkiem/sukcesami, czy tym bardziej drobiazgami takimi jak pogoda.

Zatem ciesz się, że siadając koło tego człowieka dałaś do myślenia wszystkim stłoczonym w autobusie i w jakimś sensie podbudowałaś w nim poczucie godności.
ORAZ, że twoja reprymenda sprawi, iż panienki 3 razy pomyślą zanim następnym razem będą snuć głupie komentarze.

15

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Anhedonia, usatysfakcjonowana właśnie nie jestem. Taki komentarz miał wpływ tylko na to, że ewentualnie po raz drugi nie skomentują w ten sposób drugiej osoby.

Mnie rozwala fakt, że mając przed sobą taką tragedię, można poczuć coś poza współczuciem.
I to skrajnie odmiennego. Haczącego o obrzydzenie.

16

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

marooda , dobrze że zachowałś się zgodnie ze swoimi wartościami , i z tego co czytam chyba rzeczywiście dobitnie zdenerwoała Cię ta sytuacja bo po tym zdarzeniu przypiełaś łatę prawie całemu społeczeństwu,
to jest mega przykre  , że ludzie którzy są 'inni" wzbudzają strach i poczucie niepewności nie mniej tak się dzieje też ze względu na to że o takich sprawach , ludziach się nie rozmawia , ze zaczyna to wkraczać w tematy jakiegoś tabu , czasem strach i bojaźliwość wynika ze zwykłej niewiedzy , czasem z głupoty , być może większośc tych osób w tramwaju nie sytkała się nigdy z tego typu schorzeniami i zwyczajnie nie wie jak się zachować ? choć nie chcę ich tłumaczyć jednak staram się zrozumieć, co do tych trzech nastolatek to całe szczęście że zwróciłaś im uwagę , na młodych moze jeszcze można jakoś wpłynąc a na pewno trzeba ich uczyć że takie zachowania spotkają się z reakcją społeczeństwa że nie pozostaną niezauważnone ,
ten facet z naroślą niczym się nie róźni od homoseksualisty wyśmianego i wygwizdanego na ulicy , tak samo czują się wyobcowani i wykluczeni z zycia społecznego ,
dobrze że sa takie osoby ja Ty ale uwierz mi że nie każdy tak potrafi , mimo nawet dobrych zamiarów ,
mnie zwnou zaczeły denerwować Panie w wieku 50-60 które jak już usiądą w autobusie czy tramwaju w drodze z pracy to ani rusz , nawet jak wsiada strauszka o kulach która przecież ledwo się porusza , uważają że są zwolnione z tego obowiązku bo zapewne sa młodsi i czy to jest usprawiedliwenie ?
niestety Ci młodsi mają już w głowach zupełnie inne wartości , nie nalezy ich mierzyć naszą miarą , my wychowywaliśmy się w nieco innych domach z innymi wartosciami i zasadami , i dopóki nie znajdzie się w ich otoczeniu ktoś kto złapie za ręke i powie: hola hola , to nie ma co liczyć na to że sami zaczną zachowywać się pożądanie , choc nie chcę uogólniać bo nie raz byłam świadkiem zachowań naprawde dojrzałych i wartościowych w wydaniu "nastek"
śiwat trzeba zacząc zmienić od siebie bo tylko na swoje postępowanie mamy wpływ i właśnie troche można przystopować z tym jak ktoś , czy ktoś , dlaczego ktoś ...możemy zmienić tylko siebie

17 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-15 15:52:31)

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Hej cytrusowa! wink

To bardzo ciekawe, co napisałaś, mam podobne obserwacje. Z tolerancją w naszym kraju jest ciężko, widać to nawet w dużych miastach (jak moje), gdzie widok osoby ekscentrycznie ubranej, odmiennym kolorze skóry, jest na porządku dziennym.
Jako nacja mamy problem z nadmierną tolerancją, jak i jej zupełnym brakiem. Na ogół jest tak, że albo chcemy być przesadnie politycznie poprawni, traktując kogoś nadmiernie delikatnie z racji choćby tożsamości seksualnej, albo wychodzi z nas czyste, skoncentrowane buractwo w postaci dobitnych komentarzy na temat odmienności. Jak byśmy nie potrafili do końca pojąć, że tolerancją jest przede wszystkim ocena człowieka ze względu na wartości jakie reprezentuje, swoją postawą.
Nie deklaracja o miłości do gejów, tylko dlatego, że mają taką a nie inną orientację seksualną.
I nabycie świadomości, że tak jak wśród przedstawicieli każdej orientacji, są wśród nich ludzie fajni, wartościowi, jak i kompletnie nie warci naszej uwagi.

Tak samo, można potraktować temat osób starszych. Dlaczego miałabym uznać kogoś za autorytet, tylko z racji jego wieku? I czy długość stażu na ziemskim padole, daje takim osobom prawo do moralizowania, uznania młodszych za osoby z mniejszą mądrością życiową?
Dlatego rozumiem Twoje wkurzenie wink Zwłaszcza, że autobusowe towarzystwa pań w średnim wieku, mają tendencje do niedopuszczania do siebie faktu, że młodsza osoba może prowadzić bardziej męczący, stresujący tryb życia, czy też zwyczajnie czuć się nie najlepiej. Dlaczego więc miałaby ustępować miejsca paniusi, która musi przejechać 2 przystanki, pomimo że jedynym wysiłkiem jaki podjęła tego dnia była wizyta u kosmetyczki?
Nie zrozum mnie źle, szanuję starsze osoby, w pewien sposób nawet darzę je ponadprzeciętną sympatią wink Szczególnie takie kochane rozgadane staruszki, z tendencjami do pogaduch na babskie tematy, z każdą napotkaną młódką ;] Niemniej jednak...
Poprawność polityczna -be, empatia - cacy ;]

Nie wiem właśnie, czy to jest kwestia wartości wyniesionych z domu. Czy zawsze poprzez odpowiednie wychowanie można wykształcić w człowieku empatię? To jest kwestia dyskusyjna.
Na pewno jednak mam świadomość, że jeśli stykam się z kimś kto jest w posiadaniu takiej cechy, to niezależnie jak głupie wydaje poglądy ma ta osoba, jak momentami mnie wkurza - dochodzę do wniosku, że nie jest tak tragicznie z tym światem ;]

Co do reakcji, to delikatna kwestia. Czasem nie wiesz, czy wypada reagować, czy nie nadinterpretujesz sobie to, czego jesteś świadkiem, czy osoba wobec której podejmujesz reakcję, nie będzie Ci miała tego za złe. Także, nie mogę tu szczerze deklarować, że pewnych kwestii po prostu nie olewam. Co nie zmienia faktu, że masz racje, złapałam wczoraj potężnego kopa ;] I trochę przypięłam łatkę "złego", tej części z Nas, która jest przecież zupełnie w porządku ;]

18

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

ale zrobiłaś z tego kopa przynajmniej dobry uczynek wink więc gratuluję , gdyby więcej osób nie zdejmowało z siebie odpowiedzialności w sytuacjach publicznych moze nie dochodziło by do np pobicia młodej dziewczyny przez chłopaka przy świadkach ?! to jest ta druga natura człowieka czasem zwierzęca , brutalna , bezduszna , mam ją ja masz ją Ty i wszyscy po troche tylko u każdego jest ona na innym poziomie i inaczej tłumiona , choć pisząc to jakoś trudno mi sobie wyobrazić że jestem brutalna ! ale jednak w takich publicznych zdarzeniach biorą udział zwyczajni ludzie , babki , matki , wujkowie , ojcowie i co ?!
a no nic , wysiadają na następnym przystanku i głowe już mają nabitą swoimi sprawami tak już jest i jedyne co możemy zrobić to ćwiczyć w sobie tą odpowiedzialność ,
powiem Ci że o ile nastolatkom dziewczynom zwróciłabym uwagę o tyle do młodych butnych chłopaczków w wieku gimnazjalnym miałabym spore obawy a właśnie im przydałoby się pare uwag ze strony społeczeństwa bo są bezkarni niejedokrotnie ,
ale pomio tego że jest wiele w nas niefajnych rzeczy jest tez i wiele dobrych smile potrafimy sobie pomóc w potrzebie na przykład , w grunice rzeczy nie jesteśmy tacy źli smile nie chcę postrzegać świata w kategoriach zagrożenia i w poczuciu wielkiej niesprawiedliwości , w autobusie jak ktoś na mnie nadepnie czy na mnie wpadnie mówi przepraszam a ja  z uśmiechem odpowiadam nie ma problemu bo przecież wiem że ten człowiek nie zrobił tego specjalnie , mało jest takich co wsiadają do nośników transportu i szukają ofiarnych stóp do nadepnięcia ;-p i takie podejście jakoś łagodniej usposabia do świata , żeby nie życ według zasady : "człowiek człowiekowi wilkiem"
powolutku się zmieniamy jako społeczeństwo jest dla nas nadzieja , i właśnie tez między innymi dzięki konstruktywnym reakcjom na patologiczne zachowania , o własnie mi się przyponiała sytuacja która miała miejsce w tramwaju w którym pewniem bezdomny zaczął śikać !!! rozpiąl rozporek i sowje... jeden z młdych chłopaków zaczął go wyzywać od najgoryszch to podbudowało tylko agresje bezdomnego (pojanego) i po jakimś czasie do rozmowy wtrącił się młody chłopak w ok.20-25 lat spokojnie stanowczo zwrócił mu uwagę a przedewszystkim kulturalnie , podziałało !!! byłam pełna podziwu i takich zachowań brakuje , tamten pierwszy nie odniósł żadnego skutku a ten młodszy zrobił to z klasą - takich ludzi nam brakuje !!!
nic tylko się uczyć i barc przykład , ale się rozpisałam...

pozdrawiam smile

19 Ostatnio edytowany przez AVO (2011-06-19 14:39:28)

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

marooda młoda jesteś i jeszcze wydaje Ci się, że możesz zmienić świat. Ludzie z natury nie są dobrzy, większość z nich nawet nie wie czym jest moralność i wartości. Popatrz na telewizje, lansowana jest kasa i wygląd, uczucia wyższe i wartości nikogo nie obchodzą. Koncerny nas zabijają modyfikowaną żywnością dla chęci zysku, kurczakom łamią się nogi od paszy dzięki której rosną szybciej niż bambus, krowy lecą na antybiotykach, w wędlinę wstrzykuje się różne gówna, w soku malinowym masz 0,1% owoca, ameryka wypuszcza w powietrze tony zanieczyszczeń, kim dżon człon nadal terroryzuje miliony ludzi bo reszta boi się o własną dupę. 14 latki palą, piją, bzykają się się po kontach, nie uczą i nie czytają książek. Nasze społeczeństwo to ogólnie chołota z wielkim mniemaniem o sobie. Jak ktoś kogoś publicznie bije czy okrada każdy omija to bokiem. Politycy też kradną, wały za wałem, a kraj się nie rozwija bo każdy pakuje do swojej kieszeni. Dziewczyny którym zwróciłaś uwagę to właśnie nowe pokolenie jełopów wychowanych na mtv. W przyrodzie jest tak, że silniejszy i ładniejszy wygrywa, a słabszy umiera, jest wyrzucany z gniazda lub jako pierwszy zjadany przez drapieżnika. U ludzi jest tak samo jak u zwierząt, nawet kościół to patria polityczna wykorzystująca wiarę i ciemnotę ludzi do ich oszukiwania. W Polsce chorych ludzi chowa się po domach aby sąsiedzi ich nie widzieli. Kasy nie ma, szpitale wyglądają jak więzienia, rodziny pacjentów kradną nawet szpitalne talerze. Nawet PFRON mają zlikwidować. Ty myślisz, że świat może być lepszy? Jesteś w błędzie, my, ludzie zmierzamy tylko do jednego - samozagłady.

20 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-06-19 15:05:42)

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

No kochany AVO - teraz to pojechałeś po bandzie big_smile
A tak ładnie i optymistycznie zacząłeś ten wątek:

AVO napisał/a:

(...)Pojęcia nie wiem jak to się dzieje lecz praktycznie każdy opowiada mi o jakichś przykrych sprawach, narzeka, marudzi, za swoje nieszczęście obwinia system, państwo, rodziców, partnera, a nawet pogodę. Słońce ? źle, deszcz ? jeszcze gorzej (...)

Ludzie, dobrze Wam radzę. Jeśli chcecie być szczęśliwi i dać komuś szczęście przestańcie marudzić, narzekać, biadolić, naprawdę nikt nie chce tego słuchać bo każdy, naprawdę każdy ma jakieś problemy. Są ludzie niewidzący, niesłyszący, częściowo lub całkowicie niesamodzielni i umieją być szczęśliwi. Nie wstyd wam przed nimi? "O boże jaka ja jestem gruba i brzydka." - a jakbyś nie miała rąk czy nóg? Sztuką jest skupiać się na pozytywach, czerpać z nich szczęście, z małych rzeczy. Z pogody za oknem, ze spotkania z przyjaciółmi, nawet głupie zakupy czy wyjście na lody poprawia nastrój. (...)Kłopoty znikną lub zmaleją jeśli postaramy się coś z nimi zrobić. Na dobry początek zacznijcie myśleć bardziej pozytywnie i postarajcie się zauważyć, że większość problemów ma tylko wielkie oczy. Życie jest tylko jedno, nie marnujcie go na użalanie się nad sobą.

Chyba coś złego się przydarzyło, że teraz popadłeś w taki stan...
Hej, głowa do góry...
Nie wszyscy są źli, mam nadzieję hmm

21

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Anhedonia nie bardzo mnie rozumiesz ale spoko. Realizm nie oznacza, że coś mi się stało. smile

22 Ostatnio edytowany przez marooda (2011-06-20 10:25:19)

Odp: Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

To nie jest realizm, a cynizm. Parafrazując Twoje słowa AVO (jestem młoda i myślę, że naprawię świat). Stary jesteś (:))i po prostu zgorzkniały do tego stopnia, że zapomniałeś jak go naprawia.
Nikt nie oczekuje od jednej osoby zwalczenia głodu na świecie, odnalezienia farmaceutyku na raka, czy poprawienia sytuacji w kraju. Jeśli jesteś fair wobec siebie i innych, nawet drobiazgi wywierają znaczący wpływ. To, że osoba w podłym humorze, uśmiechnie się po rozmowie z Tobą, jest zbawianiem świata, a to w jakiej formie opisujesz rzeczywistość jest ogromną krótkowzrocznością.Naprawianie cudzych światów (wymiar lokalny), jest tu jedynym o czym można mówić. A co do "złej młodzieży".. Wychowałam się na mtv i jestem przesycona niemal każdym elementem popkulturowej popeliny. Próbowałam wielu rzeczy, tylko dlatego że zabraniali mi ich rodzice. Skrzywdziłam wiele osób, popełniłam masę błędów i notorycznie wagarowałam na historii.
I wiesz co? Nie uważam się za złą, niedouczoną ani podłą. To nie nasze błędy, definiują nas jako tych złych, lecz podejście do wyżej wymienionych.  Nie ważne czym futruje nas współczesna kultura. Natura ludzka stanowi element niezmienny. Zdolność do uczuć i pragnienie tych uczuć, jest jej immanentne. Nie jesteśmy gorsi, niż nasi przodkowie. A łatwiej nam się po prostu zagubić, bo sprzyja temu, to o czym wspomniałeś, czyli kwestia dekonstrukcji, miałkości dręcząca społeczeństwa postmodernistyczne. Czy może raczej : taka a nie inna struktura medialnego przepływu informacji nastawionego na chaos, skrajność, sprawia że wydaje nam się jakoby tego zła było więcej. Co nie znaczy, że masz prawo do projektowania tego co widzisz na każdego z Nas. Ja, ani Leon, czy też tysiące innych osób nie zasługujemy, na taką skrajność w ocenie.

Zło musi istnieć, obok dobra. Podstawa równowagi świata. 
A Ty powinieneś chyba odkurzyć swoją szybkę, skoro dostrzegasz tylko jedno z nich.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Czas zmienić sposób myślenia - co Wy na to?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026