Witaj moja droga przyjaciółko. Tak bardzo chciałabym z tobą porozmawiać zrozumieć twoje postępowanie może było by mi łatwiej żyć. Może łatwiej bym wybaczyła. Jako kobieta dojrzała mogę się jedynie domyślać DLACZEGO TAK SIĘ STAŁO.
Chce Ci tylko powiedzieć że szczęścia nie buduje się na cudzym nieszczęściu. Nie kłamie się nawet w dobrej wierze bo kłamstwo ma krótkie nogi i potem głupio może być spojrzeć komuś w twarz.
Ale bawiłaś się moim mężem i było fajnie. Ale czy kiedykolwiek myślałaś co ja robię co czuję ?
Pewnie nie bo po co psuć sobie miłe chwile . Ale wiedz, że kobieta powinna się czuć księżniczką przez 365 dni w roku a nie przez kilka sztucznych chwil. Nie idzie się z facetem do łóżka po wódce, nie odciąga się go od dziecka i żony. Nie manipuluje nim, nie wyciąga informacji. Wszystko odwraca się potem w stronę przeciwną i były kochanek opowiada o tobie wszystko najbardziej intymne szczegóły wyśmiewa się z Ciebie aby ochronić swój własny tyłek. Już nie jesteś doskonała, jedyna, masz na drugie imię POMYŁKA. Ty najlepiej wiesz jak było. Motylki w brzuchu, miłe słowa, słodkie chwile i ta tęsknota... Ech chyba każda z nas chce to czuć. Tak bardzo pragniemy adoracji, czułości, po prostu miłości.
A co czułam ja? Chyba wiesz bo też byłaś zdradzona. Ale każdy przeżywa to na inny sposób. Nie zdawałam sobie sprawy, że tak to przeżyje. Chociaż długo nie zdawałam sobie sprawy z tego co się naprawdę dzieje. Zaczęło się czepianie o wszystko. O nie zgaszone światło, nieumyte żyrandole, nie taki obiad itp. Potem zaczęły padać coraz inne słowa te już bolały. Potem przeczytałam przez przypadek tego pierwszego smsa. Potem było coraz trudniej. I pytania co się dzieje, dlaczego mnie nie szanuje. Rozmowy z mężem nie przynoszące żadnych rezultatów. Miliony pytań bez odpowiedzi. Dwa tygodnie nie spałam i nie jadłam galopująca depresja, która doprowadziła mnie na skraj samobójstwa. Po tym wszystkim mąż wrócił do mnie chcąc mi pomóc. Zaczął wyjaśniać , opowiadać i starać się. Zmienił się nie do poznania. Zaczął dbać o mnie i o dziecko. Stara się pomaga w domu, nigdy wcześniej tego nie robił. A ja czy się zmieniłam ? Pewnie nawet bardzo wypiękniałam, zmieniłam nastawienie do życia szanuje przede wszystkim siebie przewartościowałam swoje życie. Nie daje z siebie wszystkiego tylko biorę od innych. Jestem inna. Może bardziej zimna niż wcześniej ale jest mi z tym dobrze. Nie biegam koło męża tylko pozwalam biegać koło siebie. Kocham się wtedy kiedy ja chce i w taki sposób na jaki mam ochotę. Wykorzystuje go, biorąc 100% a sama dając 45%. Może kiedyś zmienię proporcje ale na razie to i tak dla mnie dużo. Pewnie nigdy nie zapomnę tego co zrobiliście mi razem. Czy wybaczę też nie wiem. Ale teraz zarówno ja jak i mój mąż wiemy, że mogę mieć wielu facetów. Ale mam dziecko i moje szczęście nie jest najważniejsze. Najważniejsza jest córeczka. To dla niej próbuje wybaczyć i żyć normalnie. Chciałabym aby miała fajne wspomnienia z dzieciństwa. Aby się śmiała i była radosna. Dlatego sypnęłam złotym pyłem przebaczenia. A wiem, że szczęście jest jak motyl jak go ścigasz ucieka jak siądziesz spokojnie samo spłynie na twoje barki. A więc czekam spokojnie i wiem że do mnie przyjdzie, szkoda mi tylko Ciebie bo żeby być szczęśliwym trzeba na to zasłużyć. Piszę żegnam i wyganiam cię z naszego życia. Każdego rana cieszę się że przyszedł nowy dzień. Wiem, że może mnie spotkać coś miłego i wiem że dobro wraca do człowieka a zło wyrządzone innym powróci do Ciebie
Podobne tematy
Twój list,Twoja historia: jestes bardzo mądra kobietą .
Wszystko przemyślałaś,wiesz co jest ważne .
Pozdrawiam i życzę Ci wszystkiego dobrego ![]()
dobry pomysł !! i gratulacje jesteś silna mądrą kobieta !!
I duzo z nas mogło by się uczyć na twojej sytułacji.
To co cie spotkalo bylo PODLE i OKRUTNE, ale to co zaserwowalas w liscie do kochanki meza jest nie lada wyczynem i obmyslanym w kazdym szczegole MAJSTERSZTYKIEM. Gratulacje.
Na ten list zdecydowałam się po pół roku wysłałam pani "przyjaciółce" linka aby sobie przeczytała ale pewnie nie ma odwagi by odpisać i nie ma honoru aby powiedzieć przepraszam ale znowu od bydła nie można spodziewać się że przemówi ludzkim głosem. Dużo mnie to kosztowało i były naprawdę trudne chwile. Jednego tylko żałuje, że spotkałam się z tym koromysłem i prosiłam ją o pomoc nie wiedząc co naprawdę się dzieje. My żony powinnyśmy się szanować. Tak naprawdę to mężczyźni przekonują się o naszej wartości wtedy gdy nas tracą bezpowrotnie albo tracą zdrowie i potrzebują pielęgniarki. I wierzcie mi kochanki wcale nie są ładniejsze od nas. Po prostu niczego nie wymagają facet nie robi przy niej nic oprócz pieprzenia. Nie ma żadnych obowiązków nie musi się starać nie pomaga przychodzi pogada wydmucha i idzie do domu. Nie potrafię tylko zrozumieć jaką trzeba być podłą jeżeli przeżyło się też zdradę a ta moja przeżyła i zrobić drugiej taki numer. Może jest tu jakaś kochanka która mi wytłumaczy dlaczego tak robi co jej to daje. Ech kolejne pytania bez odpowiedzi
Nigdy nie byłam kimś kto rozbija rodzinę,nie pochwalam takiego zachowania kobiet,wiem ,że nie buduje się szczęścia na łzach.Często słyszę jak obwinia się kochankę za całe nieszczęście rozpadu rodziny tylko czy obca kobieta bardziej krzywdzi kogoś kogo nie zna albo mało zna.Czy może ukochany mąż który przysięgał miłość,który tworzył ten dom.Spędzał miłe chwile w łóżku kochanki by wrócić do łóżka żony i udawać ,że nic się nie dzieje.To On wymyślał powody dla których musi wrócić z pracy póżniej,to On okłamuje najbliższą sobie osobę czyli żonę.Sądzę też że mężczyzna ma swój rozum i gdyby tego nie chciał to nie doszłoby do zdrady.
pod tym listem mogłabym się śmiało podpisać ja sama, z małymi wyjątkami, jak np płeć mojego dziecka... i kilka małych szczególików, też kiedyś wypowiedziałam tak długi monolog o identycznym brzmieniu...
pewnie nie jestem jedyna, która się pod tym listem podpisze...
MÓJ FACET NIE MA ROZUMU TO PEWNE, ALE TA KOBIETA TEŻ NIE MA. WYOBRAŹ SOBIE SYTUACJE W KTÓREJ DWA RAZY ZOSTAŁAŚ ZDRADZONA DWA ZWIĄZKI OBA NIEUDANE PRZEZ ZDRADĘ ZOSTAJESZ SAMA CO CZUJESZ BÓL TAK BY SIĘ WYDAWAŁO. I CO POZNAJESZ W PRACY ŻONATEGO FACETA I ROBISZ TO DRUGIEJ KOBIECIE, A W DODATKU ZAPRASZASZ GO DO SIEBIE PIJE WÓDKĘ Z TOBĄ ALE TY UMIARKOWANIE I KIEDY WIDZISZ ŻE OSIĄGNĄŁ JUŻ STOPIEŃ UPOJENIA MÓWISZ DO NIEGO KONIEC PICIA IDZIEMY DO ŁÓŻKA PIEPRZY DŁUGO BO PO WÓDCE TAK MA POTEM GO ODWOZISZ DO DOMU. ON MÓWI MAM RODZINĘ DZIECKO A ONA WIEM ALE DWA RAZY W MIESIĄCU MOŻESZ MNIE ZASPOKOIĆ!!!!! DUŻO Z NIM ROZMAWIA PRZEKONUJE POKAZUJE JAKA JEST ŚWIETNA I CIĄGLE PRZYJDŹ PRAGNĘ CIĘ PRZYJADĘ PO CIEBIE CO TAM ŻONA WIEM JAK ZABRAĆ JEJ DZIECKO. CZY TAK POSTĘPUJE KOBIETA KTÓRA MA DZIECKO. A CO NAJGORSZE DLA MNIE WYDZWANIA MÓW ŻE JEST ODPOWIEDZIALNA ŻE ZAZNAŁA TYLE PRZYKROŚCI W ŻYCIU, SPOTYKA SIĘ ZE MNĄ NA KAWĘ I MÓWI NIE WIEM JAK TWÓJ MĄŻ MA NA IMIĘ DLA MNIE TO KONUS NIEINTELIGENTNY. POWIEDZ JAK MAM CI POMÓC TO CI POMOGĘ POROZMAWIAM Z NIM TYLKO CZEGO JA CHCE? A TEJ NOCY PRAWIE KAZAŁA PRZYJECHAĆ DO SIEBIE I SIĘ WYTŁUMACZYĆ BO ZACZĄŁ JĄ OLEWAĆ W JEJ OCENIE CHCE CZĘŚCIEJ A ON NIE CHCE PRZYJŚĆ NA KONIEC SPOTKANIA SPONTANICZNIE MNIE PRZYTULA. MARTWI SIĘ O MNIE. K U R W A. JA WTEDY NIE WIEDZIAŁAM JAK DALEKO ZABRNĘLI, NIE WIERZĘ JUŻ W LUDZI CZASAMI NIE WIERZĘ SOBIE . OD PÓŁ ROKU ZABIJAM W SOBIE UCZUCIE NIENAWIŚCI ALE NIE DO KOŃCA MI SIĘ TO UDAJE. ZMIENIŁAM SIĘ ALE JAKIM KOSZTEM. ECH SZKODA PISAĆ
Nie tłumaczmy facetów! Żeby nie wiem jak zdemoralizowana i bezwstydna była kobieta, to przecież i tak on ma ostatnie slowo. Nie musi iść do łóżka z każdą, która go upije i uwiedzie. Mógł nie pić i mógł nie iść do łóżka! My kobiety mamy skłonność do brania na siebie odpowiedzialności za męską seksualność, a oni, biedne żuczki nie są w stanie zapanować nad rozporkiem?! Nie ty ponosisz winę za jego zachowanie i tak naprawdę nie ......kochanka. To on jest winny. Myslę, że obrałaś dobrą strategię, on nie może być ciebie pewny, wtedy będzie mu bardziej zależało.
wiem masz rację, ale naprawdę nie wiem co mam zrobić z nim i ze sobą. Zmienił się pomaga bawi się z dzieckiem stara się być miły ale jak go zapytałam dlaczego polazł ostatni raz do niej nie chciał ale pisała że chce pogadać z niim a on mi na to wiedziałem czego chce poszłem bo się bałem że nie dostanę awansu bo sypiała również z komendantem. To myślę sobie mam żyć z tchórzem bez honoru i ambicji który dla kilku groszy zeszmaci siebie i rodzinę
beata ma ,zal dlatego do kobiety bo ta zdradziła ją podwójnie.była powierniczką to coś trudnego do opisania i rzeczywiście typ pozbawiony skrupułów.
Myślę,ze w tej sytuacji facet mimo,ze winny i to bardzo ma jakieś szanse .
trzymaj się kobieto i rozumię twój żal-przyjaciólki takich rzeczy nie robią nigdy!
12 2010-12-08 12:50:08 Ostatnio edytowany przez wtajemniczona (2010-12-08 12:51:02)
No jest madra i silna ale ten list to tylko przelana na papier nienawisc ubrana w sarkastyczne madre slowa...
pisze potem ze bydlo nie umie mowic ludzkim glosem-i co? Bydlo? Tylko dlatego ze dokonala ludzkiej zdrady? A kto ja prosil o pomoc? Skoro mogla nia posluzyc widocznie jednak byla cos warta-bylaby gdyby prawda nie wyszla na jaw?Pewnie tak.
No wlasnie zal, klamstwa, wielolicowosc to zycie czlowieka 21w.
Jak jest dobrze to jest dobrze ale jak juz nie po naszej mysli to zle...
Nie bronie tu owej damy ani nie chce obrazac autorki posta jednak caly ten list jes bardzo subiektywna ocena sytuacji...
czekam na lincz;)
Wtajemniczona a czego oczekujesz? Obiektywnej oceny?
PIsze kobieta zraniona, zdradzona. I co? Nie ma prawa właśnie do subiektywnej oceny sytuacji?
A Ciebie, gdyby ktoś skrzywdził, stać by było na obiektywną ocenę?
To że się z nią spotkałam i oczekiwałam pomocy było związane z tym, że ta kobieta dzwoniła do mnie naśmiewała się z mojego męża i tłumaczyła mi że jest tylko koleżanką. Wiedząc, że ma wpływ na niego starałam się szukać u niej pomocy. Wierzcie mi, że gdybym wiedziała nigdy bym się nie spotkała nie opowiadałabym o swoim cierpieniu osobie, która jest sprawczynią tego wszystkiego. Nie tłumaczę tu siebie nie chce tłumaczyć męża ani tej kobiety. Szukam rozwiązania zagadki wydaje mi się że gdy ją poznam będę mądrzejsza na przyszłość. Wiem, że przeszłości nie zmienię chce wyciągnąć naukę z tego i móc kreować przyszłość swojej rodziny.
To moze byl najbardziej odpowiedni sposob wyladowania swojego zalu, zlosci...
Zycz Ci wszystkiego dobrego na ¨nowej drodze¨...i masz racj-ta kobieta to bydle.
Powodzenia
Beato 1169- postawą w liście do kochanki męża wykazałas wielką dojrzałośc , a przebaczeniem .odpowiedzialność
List jest pełehn rozgoryczenia ,uświadamiasz POMYŁCE ze istotnie była chwilowa przygodą , zaspokojeniem samczych zapęów , ze bardzo skrzywdzuiła tak naprawde całą rodzinę .
Fakt że do męża masz mieć pretensje , żal , bo to on przyżekał milośc , aż do grobowej deski i ze bedzie na dobre i złe .To on złamał slowa przyżeczenia , przysięgi małżeńskiej , to on bral z Toba slub a nie ona .
Wiem że Ci jest bardzo bardzo cięzko ale może w jakis sposób będzie Ci pomocne moje motto zyciowed / co mnie nie zabije to mnie wzmocni
Niech zabiega o Twpoje względy , niech nie bedzie pewny Twoich uczuc , postepowania niech bedzie świadomy ze musi ponosic konsekwencje swego posatepowania byc może do konca zycia . Trudno .jak sie mysli huciami to tak potem jest .
Nie strion od towarzystwa , miej swoje dni "wychodne " - moze poznasz bratnia duszę ??? męska oczywi.ście .
Zycze pogody ducha i nie zbaczania z obranego kursu .
Pozdrawiam Cie serdecznie
W DNIU DZISIEJSZYM MOJA HISTORIA SIĘ SKOŃCZYŁA. ROZSTALIŚMY SIĘ. PO PROSTU ALKOHOL PLUS ZAZDROŚĆ MĘŻA, WYOBRAŻACIE SOBIE POSĄDZA MNIE O ZDRADĘ . POWIEDZIAŁAM DOŚĆ. ALE JESTEM NA TYLE SILNA ŻE ZACZYNAM PISAĆ NOWĄ HISTORIĘ. COŚ SIĘ KOŃCZY NOWE SIĘ ZACZYNA. GŁOWA DO GÓRY JUŻ SIĘ GO NIE BOJE NIE BOJE SIĘ SAMOTNOŚCI BO TO CZY JESTEM SAMA ZALEŻY ODE MNIE KTOŚ MI POWIEDZIAŁ NIE BÓJ SIĘ NOWYCH ZWIĄZKÓW. MAMY DOŚWIADCZENIE WYCIĄGAMY WNIOSKI I ŻYJEMY GŁĘBOKI WDECH NA POCZĄTEK I DOBRA KAWA DAM SOBIE RADĘ BO JESTEM KOBIETĄ.
SIŁA JEST KOBIETĄ!
Czytałam cały wątek z zaciekawieniem... Ogromnym...
Podziwiam za odwagę za wybaczenie zdradyi za próbę ratowania tego związku...
ja nie wybaczyłam zdrady nie potrafiłam tzn nie próbowałamnie pozwoliłabym dotknąć się wiecej mojemu byłemu mężowi Teraz jestem samodzielna wychowuje córke. Co do Facetów dalej nie mam zaufania-nie potrafie, bawie się nimi. Ale mam nadzieje ze kiedyś to się zmieni (chyba po tej zdradzie dalej szukam swojej kobiecości i wiary we własne ja)
Wierzę, że sobie pordzisz bo jesteś mądrą kobietą!!Trzymam Kciuki!
POWIEM WAM CO ZROBIŁAM. PO PROSTU POZNAŁAM FACETA ROZMAWIALIŚMY ONLINE I POSTANOWIMY SIĘ SPOTKAĆ NA KAWĘ. m\MIELIŚMY SPOTKAĆ SIĘ NA GODZINĘ PRZEGADALIŚMY CAŁĄ NOC. MĘŻA NIE BYŁO W DOMU. WRÓCIŁ RANO JA SPAŁAM. ZOBACZYŁ SZKLANKI Z DRINKIEM I OD RAZU KTO U CIEBIE BYŁ. JA NIKT ALE ON NIE WIERZĘ KTO. JA ZE STOICKIM SPOKOJEM KOLEGA. CO ROBILIŚCIE . ROZMAWIALIŚMY. NASTĘPNE PYTANIE KOCHAŁAŚ SIĘ Z NIM ? JA TAK. MĄŻ WARTO BYŁO ? JA WARTO. I SIĘ ZACZĘŁO. JAK MOGŁAM COŚ TAKIEGO ZROBIĆ. PRZECIEŻ ON MNIE KOCHA. CO Z NIM ROBIŁAM ? A JA WSZYSTKO. BYŁO CUDOWNIE. WŚCIEKŁ SIĘ . PYTAM BOLI A ON NIE. JA SIĘ ŚMIEJE ON SZALEJE. PADA PYTANIE DLACZEGO MI TO ZROBIŁAŚ ? A JA MÓWIĘ ZEMSTA. ZACZĄŁ PŁAKAĆ. PROSIĆ ABYŚMY SIĘ POGODZILI. ABYŚMY ZACZĘLI OD POCZĄTKU. ŁAZI TERAZ ZA MNĄ CAŁUJE CHCE SIĘ KOCHAĆ DZISIAJ JUŻ DWA RAZY. PO PROSTU MU ODBIŁO A JA CHODZĘ UŚMIECHNIĘTA WZDYCHAM PYTA CO CI JEST A JA MÓWIĘ NIC ALE COŚ SOBIE PRZYPOMNIAŁAM ALE CO A JA NIE MOGĘ CI POWIEDZIEĆ. LEŻY KOŁO MNIE TULI I PYTA A ROBIŁAŚ MU LODA A JA PYTANIEM NA PYTANIE A TAMTA TOBIE? PRZEKLEŃSTWO I PYTANIA ALE CHCESZ BYĆ ZE MNĄ A JA ŻE TAK TYLKO TAMTEN FACET TAK BARDZO SIĘ STARA A ON PRZEKLEŃSTWO. DZIEWCZYNY WYGRAŁAM. ŻAŁUJE, ŻE NIE ZROBIŁAM TEGO WCZEŚNIEJ KOŃCZĘ BO CZEKA NA MNIE HAHAHA
ALe facet czy mąż??
CZEKA MĄŻ FACET TO PODPUCHA A MOŻE POSZUKAĆ COŚ NA BOKU JESZCZE SIĘ ZASTANOWIĘ
beato to jeszcze nie konec,mysłę ,ze jeszcze masz ogromny problem-
Narazie to jet zemsta-chciałaś by poczuł to co ty-ale czy tak naprawdę jest?
Myślę ,ze musisz działać rozważniej bo w tej chwili jakbyś szamotała się i to nie da Ci upragnionego spokoju .Sama się skrzywdzisz ,może przy okazji kogoś obok.
Jestes wsciakła i działasz pod wpływem emocji a one czasem kierują nas na manowce.
Nie rozumiem tych kobiet co wchodzą z buciorami w czyjeś życie.Mój mąż też mnie zdradził błagał o wybaczenie zoztałam z nim przeciż mamy dwoje dzieci. A ona co zyskała nic jest najgorsza w oczach męża. Bo kobieta która się szanuje tak nie robi.Mąż po tym bardzo się zmienił na lepsze ale co z tego jak w sercu bol i ten widok przed oczami jak jest z nią. Dlaczego to mnie spotkało??? Nigdy tego nie zrozumie.Moja miłość do niego już nie jest taka jak kiedyś nigdy już nie zaufam nigdy!!!!!!
"A MOŻE POSZUKAĆ COŚ NA BOKU JESZCZE SIĘ ZASTANOWIĘ" -tak zastanów się dobrze żeby nie skończyło się tak jak w przypadku kochanki Twojego męża.
Zastanawiam się dlaczego w liście zwróciłaś się do niej "przyjaciółko".Dziwne.
Czarnaa86 to żadne wybaczenie nie ma tu co podziwiać. Podziwiam Ciebie za" Teraz jestem samodzielna wychowuje córke".Nie kłamiesz,nie manipulujesz innymi -powiedziałaś sobie tego nie chce i zakończyłaś toksyczny związek.Mam nadzieję że też kiedyś stanę się samodzielna i będę wychowywać syna...
DZIEWCZYNY ZWRÓCIŁAM SIĘ PRZYJACIÓŁKO BO NA TAKĄ SIĘ LANSOWAŁA. TO ONA MNIE ROZUMIAŁA I DEKLAROWAŁA POMOC. NIGDY NIE POSZUKAM SOBIE KOGOŚ KTO MA ŻONĘ BO WIEM CO SIĘ CZUJE " MOJA PRZYJACIÓŁKA " CHYBA NIE CZUŁA ALBO ZAPOMNIAŁA. ZDARZA SIĘ. RZECZYWIŚCIE POZNAŁAM FACETA KTÓRY WYDAJE SIĘ BYĆ IDEALNYM PARTNEREM. ALE MAM DYLEMAT MĄŻ O MNIE WALCZY MAM RODZINĘ = DZIECKO, CZY MAM PRAWO ZROBIĆ TYLKO SOBIE DOBRZE, BO W JAKIMŚ STOPNIU SKRZYWDZĘ CÓRKĘ. ALE JUŻ WIEM ŻE SKRZYWDZIŁAM TEGO NOWO POZNANEGO FACETA. BO DAŁAM MU NADZIEJĘ NA NORMALNY ZWIĄZEK A POZWOLIŁAM MĘŻOWI WRÓCIĆ I NAPRAWIAĆ WSZYSTKO. NAPRAWIA CZUJE TO. ECH ŻYCIE TO SAME DYLEMATY. JAK TRUDNO BYĆ DOROSŁYM ODPOWIEDZIALNYM POPROSTU DOBRYM CZŁOWIEKIEM
26 2010-12-13 17:10:51 Ostatnio edytowany przez czarnaa86 (2010-12-13 17:12:22)
hmm tylko ciekawe na jak długo jest ta zmiana Twojego męża... Dla Mnie to bardzo skomplikowana historia w której ja swojej przyszłości bym nie widziała.
Krzywdzisz córkę?? Nigdy tak o tym nie myślałam. Wolałam być sama, niż wychowywać dziecko w zwiążku bez miłości, zaufania i szacunku...
Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dzieci...
Zresztą może ja tak na to patrze bo moja mama była z moim ojcem(który często lubi wypić) właśnie dla NASZEGO DOBRA(mojego i moich braci) ale to nigdy nie była normalna rodzina... dla sąsiadów tak, dla nas nigdy w życiu! Teraz jest z nim, bo dzieci dorosłe, a gdzie ona sama pójdzie... NIe chciałam zgotować mojej córce takiego życia
Nikt nie powiedział ,ze życie jest proste.
Pamiętaj,ze facet ,którego poznałaś miał być takim antydotium na zdradę ale to nie jest najlepszy sposób na tworzenie związku.
Masz prawo myśleć o sobie i swoim dobru ale zastanów się czy warto?czy naprawdę tego chcesz?
tylko nie zasłaniaj sie dobrem dziecka!
CZEKA MĄŻ FACET TO PODPUCHA A MOŻE POSZUKAĆ COŚ NA BOKU JESZCZE SIĘ ZASTANOWIĘ
Bądź ostrożna. Nie wiadomo jak wasze losy potoczą się dalej. Jeśli poprawa będzie chwilowa i zapomnieć się nie da, a skończy się rozwodem - to on to może wykorzystać przeciwko tobie. I Ty niewinna jak łza dowiesz się w sądzie, że jesteś współwinna rozpadowi małżeństwa.
Powinnaś myśleć o własnym szczęściu ale chyba za duże tempo narzuciłaś. Zwolnij. Poobserwuj rozwój wydarzeń ![]()
Witajcie
przeczytałam list i wszystkie komentarze...
Autorka listu napisała- ,,wygrałam'' nie wiem czy wygrałaś...nadal cierpisz, boli,nie ufasz.
mam nadzieję że ci się uda zbudować wszystko na nowo...
Powodzenia...
mam pytanie czy ktoś z was jest z krakowa lub okolic?
Beata - obserwuj ale i bądż czujna .Bo kto raz zdradził to może i drugi i nastepny .
Działaj bardziej na chlodno , bez emocjii .
I obyś nie przesadziła z "tym drugim"
Z tym drugim już przesadziła. Zakochał się i ma żal że go odtrąciłam a zostałam przy dupku. Dostało mi się kilka epitetów. Wszystkie jesteśmy takie same. Nie chcemy miłości wolimy jak ktoś nas nie szanuje. On jako facet nie może tego zrozumieć. A ja też nie rozumiem siebie. Mąż staje na rzęsach doszło między nimi to utarczek słownych. Jeszcze trochę a będzie pojedynek. A ja czuję się zdradzona przez obu rozciągnięta jak guma do majtek między rodzinę a ewentualny drugi związek, który miałby być bajką. Jedynym plusem tego dla mnie jest to, że mąż zobaczył co czuje ta druga strona i że to że jestem jego żoną nie obliguje mnie do pozycji służącej. Walczy o mnie a mnie to trochę bawi trochę śmieszy. Wiem że powinnam się rozstać ale zostałam i teraz tkwię w szambie
Beata jeżeli chcesz budowac związek, decydujesz się mu wybaczyć - musisz też dac z siebie wszystko.
myślisz że długo potrwa to latanie twojego męża za Tobą?
tylko wtedy uratujesz związek jezeli tego bedziesz chciała na 100% nie na 99%
Ten nowy to ile Cie zna że już się w Tobie zakochał?
Witaj Beata- jestem ciekawa jak u Ciebie?
czy udaje sie wam budować wszystko na nowo...?
35 2011-01-01 15:02:35 Ostatnio edytowany przez Beata1169 (2011-01-01 15:04:46)
A więc trak dzisiaj pierwszy rok nowego roku. Mam noworoczne postanowienia.
1. Chcę aby moja córeczka była szczęśliwa, uśmiechała się a nie płakała
2. Chcę się śmiać z nią i wygłupiać
3. Chce być szczęśliwa, pogodna i uśmiechnięta
4. Chce czuć motylki w brzuch ładnie wyglądać i cieszyć się życiem
5. Chce czuć się dobrze ze sobą, swoim mężem, z rodziną
Aby to osiągnąć muszę spróbować bo nie jestem wstanie tego dokonać z innym facetem. Wiem to z doświadczania.
Zaczynam się w duchu śmiać z tej mojej "przyjaciółki". Mam tylko jeden problem muszę wybaczyć całkowicie a z tym jest trudniej. Nawet jest mi jej szkoda. Sama w nocy sama w dzień albo z następnym ale na ile ? MI jako kobiecie potrzebna jest stabilizacja, pewność dnia następnego. Chyba mi się uda a słowa mojego męża, że tą moją przyjaciółkę" najbardziej wkurzy fakt że jesteśmy razem, że tworzymy rodzinę dodaje mi sił. Może to jest ta moja zemsta. To ze mną jest i stara się jak nigdy do tej pory. To mnie pieści i całuje i nosi na rękach ( tamta za ciężka nie uniósł by). Mam świadomość, że się zmieniłam ale to jest korzystna zmiana. Pożegnałam szampańsko ten stary rok i otwieram nowy rozdział. Jestem szczęśliwa dzisiaj więc myślę że cały rok taki będzie. Mam poczucie wartości, kobiecości i nie chce przyjaźnić się z osobami pokroju przyjaciółki mojego męża. Po prostu nie ta klasa ludzi. A może ją jakość pocieszyć? Hahaha dziewczyny damy radę nie ważne ile masz lat ważne co czujesz ważne co chcesz osiągnąć. Wszystkim, życzę dużo szczęścia i zdradzonym i kochankom bo zarówno jedne jak i drugie mają złamane serca. Faceci nie są odpowiedzialni za nas a powinni być. Jeszcze raz pozdrawiam
Bez urazy ale Ty Beata1169 masz ziaziu w głowę. Sama siejesz wroga propagandę a potem się dziwisz że mąż cie tak traktuje. Jak byłaś taka porządna i wierna to skąd raptem wziął się ten drugi. I ty mówisz że tamta była zał a sama zachowujesz się w taki sam sposób. Może i faceci nie rozumieją kobiet. Ale kobiety właśnie tak mają ( sam mam taki przykład) że nie odejdą jak są bite i poniżane. Więc na to wychodzi że kobietę trzeba lać ile wejdzie. Wtedy nie odejdzie... PARANOJA.
beato nie przejmuj się takimi opiniami!
Trzymam kciuki za Twoje postanowienia napewno są do spełnienia.Zyczę wam uśmiechu ,radości i miłości.
Wybacz mężowi w końcu zdrada choć boli jest powszechnym występkiem a jak wiesz Twój mąż był lekko manipulowany.
W życiu jest tyle ważnych spraw ,tyle możecie sobie dac radości-teraz dla ciebie to taka mała zemsta ale mam nadzieję ,ze wkrótce o tym tak nie będziesz myślała.
Dbaj o siebie ,córkę i męża bo kara już go chyba spotkała .
pozdrawiam
Czerepach nie oceniaj bo nie można o swoim całym życiu napisać w kilku zdaniach. Drugi związek tak pierwszy mąż mi umarł odszedł po prostu i nic nie dało się zrobić. Chciałam strasznie mieć rodzinę i wyszłam ponownie za mąż , ale mając dziecko nie da się zorganizować tego w sposób normalny. po prostu nigdy już nie jest normalnie zawsze to inny ojciec , ech szkoda gadać, zazdroszczę parom które przeżyły ze sobą całe życie
beatko nic na to nie poradzimy -ja tez wychowuje swoje dwie córki z moim mężem-wspólnie mamy syna -też mi się świat nie raz załamywał .
Oceniać prosto ,zyć trudno a ojczym to zawsze dodatkowe problemy i trzeba sporo chęci aby to jakoś poukładac.
Beato -= napiwz jak CVi sie układa ?? czy pan mąz nadal jest taki układny ????
Pozdrawiam Cie ...
Jak mi się wiedzie? Sama się zastanawiam nad tym. Mam wrażenie że udaje że żyję, czekam na wiosnę ale nie tylko tą za oknem ale w duszy. Minęło już albo tylko osiem miesięcy. Jest spokojniej w mojej duszy ale zdarzają mi się wybuchy płaczu. Mąż się stara ale ja nie potrafię lub nie chce mu pomóc. Zdaję sobie sprawę że nigdy nie będzie tak samo. Teraz mam problem bo straciłam pracę i mam za dużo czasu na myśli a te gotują się w mojej głowie i kipią dziurami w duszy.
Dziewczyny zastanawiam się nad życiem, nad sensem. Każda z nas chyba chciałaby aby było fajnie. Nikt nie chce bylejakości. Codzienność jest szara. Te same obowiązki sprzątanie, gotowanie tzw. niekończąca się opowieść. Czasami śmiech czasami łzy. Ale przychodzą chwilę fajne - potrzeba miłości. I nie chodzi mi tu o sex tylko o to ciepło, które możemy dać sobie nawzajem. O poczucie bezpieczeństwa, tkliwość. Dla tych chwil mogła bym tyrać cały dzień. Ale gdy przestajesz to dostawać tyrasz ze zwiększoną starannością, chcesz aby to zauważył, pochwalił, pogłaskał. Ale teraz już wiem, że głaska wtedy inną i twoje starania są śmieszne. Cała jestem wtedy śmieszna. Dlaczego odbieramy sobie ten spokój. Napisałam post Kobiety to świnie, ale chyba wszyscy po trochu stajemy się świniami, ranimy się żyjemy w chlewie. Brakuje mi przyjaciół. Odgradzamy się murami codzienności, nie mamy dla siebie czasu. Żyję wiem o tym a mogło by mnie już nie być. Ale tkwię tu czytam posty, inne tragedie, ludzkie smutki. Teraz tylko duma nie pozwala mi płakać przy mężu. Być człowiekiem, kobietą to strasznie trudne. Czasami boję się że nie podołam. Szukam w sobie jakiś marzeń, pragnień dla których warto się starać . I nie mogę znaleźć niczego konkretnego. Wiem że sobie poradzę. Ale również wiem jakim to będzie kosztem. Szukam jakiegoś hobby, czemuś czym mogła bym wypełnić wolny czas co mnie zajmie w czym będę mogła się zatracić. Może macie jakieś propozycje ?
To co napisałaś to studium depresji-nie widzisz jasnych stron,wszystko Cię przygniata,dookoła żal,smutek i paskudni ludzie.
beatko tak nie jest,dookoła jest tak jak chcemy to widzieć-
Często tak jak ty mam przypływy takiego czarnego nastroju-ale staram się z tym walczyć.
Pracuy szukam już od 1,5 roku czynnie i nic.
W domu to samo czyli zmywanie,sprzątanie,gotowanie i brak kasy.
Ale wychodzę po kilka razy na dzień z domu-obojętny jest powód(śmieci,spacer.zakupy,pies,gazeta) i tak na 4 piętro-do tego ćwiczę ,dbam o dietę-MAGNEZ
Dużo zajęć byle nie dać się głupim myślom- w końcu one rodzą się w naszej głowie więc czemu by nie miały rodzić się te pozytywne myśli.
Idę i uśmiecham sie do ludzi,zaczynam rozmowy i mimo ,ze przyjaciól wokól nie mam i internet to moja przystań-to mijam już ludzi ,którzy cieszą się na mój widok,opowiadają o kotku,dziecku itp
To wszystko też mało istotne ale nasze życie jest wyjątkowe choć nie musi być wielkie.
Nie szukaj wielkich marzeń,pragnień -zacznij od malutkich radości od smiesznej zabawy,od głośnej muzyki ,od tańca -
Pozdrawiam Cie ciepło-koniecznie wypij gorącą czekolade w kafejce-polecenie! ![]()
wiem, że jesteś wściekła ale moim zdaniem troszeczkę przesadzasz. (ale tylko troszeczkę)
A ja wiem że nie przesadzasz, czasami zwykła codzienność tak nas przytłacza, że same nie wiemy co dalej a wtedy rodzą się głupie pomysły i albo zamykamy sie w domu albo idziemy nie koniecznie dobrą drogą...żeby tylko poczuć że jednak jesteśmy atrakcyjne ,pożądane ,że po prostu żyjemy a nie tylko wegetujemy...
Beata1169 - po twoim ostatnim wpisie wylonił mi się obraz typowy dla osób dotkniętych "traumatycznym" prze życiem (zdradą, śmiercią itd...) twój pierwszy list to typowy sposób reakcji na szok jedni tłuką tależe inni rozpaczają jeszcze inni ubierają się w zbroję spokoju, potem był czas irracjonalnej euforii ("wygrałam") a dopiero teraz naprawdę jesteś gotowa na racjonalne myślenie o tym co się stało, jak bardzo to zmieniło ciebie i twoją rodzinę. Będziesz teraz dużo myśleć, analizować i jest to normalne i bardzo potrzebne potem przyjdzie pora na wnioski i dopiero gdy przejdziesz przez wszystkie etapy będziesz mogła podjąć spokojną decyzję co i jak dalej i po jej podjęciu bez względu jaka ona będzie będziesz mogła z wysoko podniesioną głową powiedzieć "WYGRAŁAM"
Trzymam kciuki.
To znaczy, że długo to jeszcze potrwa bo nie mogę się doczekać równowagi emocjonalnej. Z tego co czuje to jestem na niezłej karuzeli. Aż mi jest niedobrze. Ech jak się zresetować ?
48 2011-01-05 19:21:00 Ostatnio edytowany przez ona81 (2011-01-05 19:21:40)
Beatko ![]()
przeczytałam wszystkie Twoje wypowiedzi i jestem z Tobą myślami, trzymam kciuki, by ten stan szybko Ci minąl.
Wiem co to znaczy siedziec w domu, obecnie tez nie mam pracy, jestem po rozwodzie, wrócilam do rodziców :-/.
Mam artnera od 3 miesięcy i jest z czego sie cieszyc i usmiechac, ale po zdradzie bylego nie jest łatwo.
Moj byly mąż zdradzil mnie tzn naszą milosc pierwszy raz 3 lata przed zanim doszlo do rozwodu, wybaczylam po 2 miesiacach bylismy znow razem, ale to juz nie bylo to, ciagly strach moj strach przed tym samym doprowadzil mnie do psychicznego dolka, starałam sie, po pol roku, udawlam silną i dalam "przebaczenie" wszystko w miare sie ukladalo, ale i tak zdradzil drugi raz z podwojona silą, byl ze mną i z kochanka ponad pol roku, o czym nie mialam pojęcia, umial mną manipulować, gral, potrafil udawac zalamanie psychiczne(depresjie) w zwiazku z brakiem potomstwa z jego strony) a tak narawde udawal, zeby tylko nie rozmawiac ze mną, zeby miec spokoj.
Bardzo kochalam swojego meza, to byla taka pierwsza prawdziwa milosc, bylismy 7 lat razem, ale co z tego skoro ja tylko se starałam, do tego swoim kosztem.
Koniecznie znajdz jakies zajęcie, cos co Ci da radosc, ja spotykam sie z kolezankami raz na jkis czas, choc nie ufam nikomu, chodze na aerobik, mam nowego partnera, ktorego wyrozumialosc mnie urzeka ![]()
są dni, ze nie chce mi sie życ i boje sie, ze wszystko bezie tak samo, ale nie mozna z gory zakladac, ze tak bedzie, warto dać szanse, jesli sie kocha, ale trzeba myslec o sobie, byc taka malą egoistką, bo zycie mamy tylko jedno.
Nie trzeba ranic siebie, bo mysląc o kims zapominamy o sobie, o tym co my chcemy, co nam daje radosc, ja wiem, ze bycie Razem wymaga poswiacen, ale trzeba sie zastanowic na ile i na jaki okres czasu tak ma byc.
Pozdrawiam Cie cieplutko i sciskam
a zapomnialam dodac, ze ja przez pol roku leczylam sie z depresji, bralam leki przez exa, teraz wiem, ze nie warto, ale mądry czlowiek po fakcie.
czasem boje sie, ze to wróci, dlatego trzeba robic wszystko, zeby tylko sie nie poddac, bo jak My same sobie nie pomożemy to nikt tego nie zrobi(chodzi mi o psychikę)
DZIEWCZYNY POTRZEBUJĘ RADY.
ABY POCZUĆ SIĘ LEPIEJ MUSZĘ WYBACZYĆ TEJ KOBIECIE I MĘŻOWI. JUŻ WIEM ŻE WINA LEŻY PO STRONIE MĘŻA NIE OBWINIAM TEJ KOBIETY CHOCIAŻ JAKBY CHCIAŁA TO BY DO TEGO NIE DOPUŚCIŁA. LIST KTÓRY NAPISAŁAM BYŁ LISTEM DO NIEJ ALE ŻADNEJ ODPOWIEDZI NIE DOSTAŁAM.
CZY MOGĘ NAPISAĆ DO NIEJ COŚ TAKIEGO ?
EDYTO MUSZĘ CI COŚ NAPISAĆ. WYBACZAM CI I PRZEPRASZAM ZA WYZWISKA I PRZEKLINANIE. TO BYŁO GŁUPIE I POKAZAŁAM TYM SWOJĄ BEZRADNOŚĆ. STAŁO SIĘ. PROSZĘ CIĘ JEDNAK O POMOC, MYŚLĘ ŻE JESTEŚ MI TO WINNA. I NIE WAŻNE JAKA BĘDZIE ODPOWIEDŹ. PROSZĘ CIĘ DAJ MI JEDEN POWÓD DLA KTÓREGO POWINNAM Z NIM BYĆ LUB JEDEN DLA KTÓREGO POWINNAM Z NIM ZOSTAĆ. MOJA DEDYKACJA W KSIĄŻCE JEST AKTUALNA. POZDRAWIAM BEATA
DZIEWCZYNY POTRZEBUJĘ RADY.
ABY POCZUĆ SIĘ LEPIEJ MUSZĘ WYBACZYĆ TEJ KOBIECIE I MĘŻOWI. JUŻ WIEM ŻE WINA LEŻY PO STRONIE MĘŻA NIE OBWINIAM TEJ KOBIETY CHOCIAŻ JAKBY CHCIAŁA TO BY DO TEGO NIE DOPUŚCIŁA. LIST KTÓRY NAPISAŁAM BYŁ LISTEM DO NIEJ ALE ŻADNEJ ODPOWIEDZI NIE DOSTAŁAM.
CZY MOGĘ NAPISAĆ DO NIEJ COŚ TAKIEGO ?
EDYTO MUSZĘ CI COŚ NAPISAĆ. WYBACZAM CI I PRZEPRASZAM ZA WYZWISKA I PRZEKLINANIE. TO BYŁO GŁUPIE I POKAZAŁAM TYM SWOJĄ BEZRADNOŚĆ. STAŁO SIĘ. PROSZĘ CIĘ JEDNAK O POMOC, MYŚLĘ ŻE JESTEŚ MI TO WINNA. I NIE WAŻNE JAKA BĘDZIE ODPOWIEDŹ. PROSZĘ CIĘ DAJ MI JEDEN POWÓD DLA KTÓREGO POWINNAM Z NIM BYĆ LUB JEDEN DLA KTÓREGO POWINNAM Z NIM ZOSTAĆ. MOJA DEDYKACJA W KSIĄŻCE JEST AKTUALNA. POZDRAWIAM BEATA
nie rozumiem ???
Ty chcesz jej to wyslac?? ![]()
ja bym tego nie robila, ale jak uwazasz
to prawda powinnas wybaczyc dla swojego dobra, ale t nie takie łatwe, potrzeba czasu i to sporo i duzo sily, czego Ci zycze z calego serca ![]()
Ja też bym nie wysyłala bo i po co.Wiem co to znaczy jak zdradzi cie mąż ,jesteśmy razem ale....nic już nie jest tak samo,żyjemy niby razem ale osobno,nie da się chyba tak do końca wybaczyć i zapomnięć...ale musisz w tym wszystkim odnależć siebie swoje potrzeby i uczucia,masz dziecko, niestety mnie to zajęło 6 lat Powodzenia
JAK WIĘKSZOŚĆ Z NAS PRZECHODZĘ TRAUMĘ PO ZDRADZIE TO JUŻ OSIEM MIESIĘCY NIBY SPOKOJU. ALE NIE W MOJEJ DUSZY. ZŁOŚĆ I ŻAL NADAL KIPI . MAM TU JUŻ WĄTEK NA MOJA HISTORIA PT. LIST DO KOCHANKI. PO TYM CO ZROBIŁ MI MÓJ MĄŻ NIE POWINNAM Z NIM BYĆ. I TO ŻE TERAZ SIĘ STARA WCALE MI NIE POMAGA.
ZABIŁ WE MNIE WSZYSTKO CO BYŁO PIĘKNE. STAŁO SIĘ. DZIEWCZYNY CHCIAŁABYM NAPISAĆ PRAWDZIWY LIST DO TAMTEJ KOBIETY I POPROSIĆ JĄ O POMOC. ONA DOSKONALE WIE JAK BYŁO MIĘDZY NIMI. POPROSIĆ CHCE O TO ABY DAŁA MI JEDEN POWÓD ABY Z NIM BYĆ LUB JEDEN ABY Z NIM NIE BYĆ. PORADŹCIE BO BOJĘ SIĘ ŻE ZROBIĘ JAKĄŚ GŁUPOTĘ A NAPRAWDĘ JUŻ SOBIE Z TYM NIE RADZĘ.
Moim zdaniem nie zbyt fortunny pomysł-mimo wszystko to nie ty powinnaś wychodzić z inicjatywą-
Skoro jednak uważasz ,ze macie szansę na porozumienie to poprostu z nią porozmawiaj!
JAK WIĘKSZOŚĆ Z NAS PRZECHODZĘ TRAUMĘ PO ZDRADZIE TO JUŻ OSIEM MIESIĘCY NIBY SPOKOJU. ALE NIE W MOJEJ DUSZY. ZŁOŚĆ I ŻAL NADAL KIPI . MAM TU JUŻ WĄTEK NA MOJA HISTORIA PT. LIST DO KOCHANKI. PO TYM CO ZROBIŁ MI MÓJ MĄŻ NIE POWINNAM Z NIM BYĆ. I TO ŻE TERAZ SIĘ STARA WCALE MI NIE POMAGA.
ZABIŁ WE MNIE WSZYSTKO CO BYŁO PIĘKNE. STAŁO SIĘ. DZIEWCZYNY CHCIAŁABYM NAPISAĆ PRAWDZIWY LIST DO TAMTEJ KOBIETY I POPROSIĆ JĄ O POMOC. ONA DOSKONALE WIE JAK BYŁO MIĘDZY NIMI. POPROSIĆ CHCE O TO ABY DAŁA MI JEDEN POWÓD ABY Z NIM BYĆ LUB JEDEN ABY Z NIM NIE BYĆ. PORADŹCIE BO BOJĘ SIĘ ŻE ZROBIĘ JAKĄŚ GŁUPOTĘ A NAPRAWDĘ JUŻ SOBIE Z TYM NIE RADZĘ.
wiem, bo ja sama to przechodzilam i chyba nie bylabym w stanie wybaczyc i to nie swiadczy o tym czy sie kocha czy nie i jak bardzo.
co do listu do tej kobiety , to ja nadal nie wiem w jakim celu chcesz go wysalac?? ![]()
BEATKO z tym listem to chyba nie jest dobry pomysl.Obawiam sie że pogrążysz sie jeszcze bardziej.Ja osobiście nie miałabym odwagi.Po co wszystko na nowo rozpamietywac!
Jestem pewna(pomijając to ze Twoj mąż jest dupkiem,bo cie zdradził) że znajdziesz powody dla których powinnas z nim byc.Przeciez kiedys wybralas wlasnie jego.Przypomnij sobie jaki byl wspaniały,co Cie w nim tak ujęlo.
Jednak to Ty decydujesz ,ty wiesz najlepiej czy da sie to wszystko poskladac.Jesli tylko i wylącznie dla dobra dziecka to myśle że nie warto.Jesli jednak dostrzeżesz jakąś szanse dla Was to próbuj!
Beatko ja równiez uważam iz nie powinnas pisać do niej listu .
Po co ?? a niby w czym ona ma Ci pomóć ??
Przeciez jak dotąd to Ci zaszkodziła i to bardzo
Chyba nie liczysz na dobre slowo od niej ???
Czy chociaz Cie przeprosiła ?? czy żałuje tego co zrobiła ??/
Tego nie wiesz .
Czy nie zechciałabyś konsliltacjii z psychologiem rodzinnym ???
Przemyśl to - napewno nie zaszkodzi a może bardzo pomóć .
mój post umiera powoli ja na lekach psychotropowych czy pomagają ? Na pewno jak wezmę to idę spać ale jak długo można przespać. Zostałam zniszczona nie mam pracy nie mam sensu życia mnie tak naprawdę już nie ma a mąż chce abym była normalna. On już dawno zapomniał. Łatwo człowieka zniszczyć
A dzieci Beato masz? Bo ich przyszłość byłaby niegłupim sensem życia
Mąż niech się uzbroi w cierpliwość, bo nie bez "przyczyny" jesteś nie do końca normalna. "Człowiek nie jest stworzony do klęski. Człowieka można zniszczyć, lecz NIE POKONAĆ" - taki temat miała moja córka w gimnazjum. Tak łatwo można człowieka zniszczyć - NIE DAJ się pokonać! Jeszcze nie umarłaś, więc wstań i otrząśnij się
Kiedyś będzie lepiej, nawet jeżeli tego jeszcze nie widzisz ![]()
beatko jak piszesz jesteś w kiepskim stanie psychicznym.Opowiadaj dalej co się dzieje ,co czujesz i co cię najbardziej dręczy .
Czy to przeszłość czy są też nowe powody.
Na to co się zdayżyło wpływu już nie mamy.Musisz ,zyc dalej -mam nadziję ,ze kontrolujesz psychotropy i czy to taki dobry pomysł?
Psycholog czy psychiatra pewnie miał podstawy by je przepisac ale najważniejsza jest terapia -może jakies leki antydepresyjne? te przynajmnniej nie ograniczają naszego funkcjonowania.
Nie daj się zniszczyć -człowiek jest silny i pamiętaj ,ze co nas nie zabije to nas wzmocni.
Pozdrawiam ![]()
Nie wolno udawać że nic się nie stało.Wywal całą swoją złość,gniew,wściekłość.Wykrzycz jak bardzo zostałaś skrzywdzona.
Wiesz,osobiście umarłam bym ze wstydu gdybym najpierw musiała spić faceta żeby zaciągnąć go do łózka.Wyobrażam sobie jakie było obracanie...
Kiedyś usłyszałam że kobieta jest jak brzózka,zegnie się do ziemi ale się nie złamie.Tak samo będzie z Tobą.Nie szukaj rady u chorej ,pokręconej kobiety -kochanki Twojego męża.
Kiedyś też łykałam psychotropy,nic nie miało sensu - dziś żałuje straconych lat.Zrób coś dla siebie,coś co sprawi Ci prawdziwą radość.Na pewno jesteś wystrzałową kobietką ,czas nie będzie czkał...
hej przeczytałam twój list i coś zrozumiałam bo ja tez byłam ta druga
Mi zajelo prawie poltora roku zanim moglam ignorowac zlosc i zal, obracac ja w inne uczucia, albo spychac gdzies w najodleglejsze zakamarki psychiki. Zostaw psychotropy. One Ci nie pomoga. Czas jest cudownym lekarzem. Z dnia na dzien wszystko wydaje sie coraz odleglejsze, coraz mniej wazne. Zupelnie jakby przytrafilo sie komus innemu. Dzis wiem, ze najpiekniejsze czesc mojej duszy i milosci umarla, ale moze dzieki temu moge widziec wyrazniej, ze to nie on jest najwazniejszy, tylko ja. List do kochanki... Glupi pomysl. Nic Ci nie da. Ja tez przez wiekszosc czasu mialam jedyne pragnienie - jechac, wyciagnac suke za wlosy, wytrzaskac po tym wrednym pysku, albo chociaz zapytac dlaczego? Odpowiedz jest prosta - kobieta, ktora swiadomie uwodzi cudzedzego meza, jest tak uboga emocjonalnie, ze jedynie mozna jej wspolczuc. Ona nigdy nie doswiadczy takich uczuc jak Ty. Po coz dawac jej satysfakcje?
Wiem, jestem bardzo madra. Prawda jednak jest inna. Trzese sie ze strachu na sama mysl, co bym zrobila, gdybym stanela twarza w twarz ze zdira, ktora manipulowala moim mezem. Boje sie, ze zrobilabym dokladnie to, o czym myslalam przez te wszystkie dlugie miesiace. Mimo, ze nie warto i wiem o tym doskonale. Czytajac Twoje posty jakbym widziala sama siebie, rozdarta, zbolala, miotajaca sie miedzy bolem, nienawiscia, zloscia, uczuciami tak mi obcymi. I ta cholerna bezsilnosc. Ale kazdego dnia bedziesz silniesza coraz bardziej, coraz latwiej bedzie Ci wyrzuc te wszystkie zle mysli z glowy, coraz latwiej bedzie Ci zapomnec.
A maz? Wszystko zalezy od niego. Moze jeszcze raz zdola zdobyc Twoje serce, moze jeszcze raz uda mu sie rozkochac Cie w sobie, moze zdola skruszyc lod wokol Twego serca? Co by sie nie stalo, na pewno dasz rade.
Jak przeczytalam ten post to az mi sie cisnienie podnioslo bo otworzyla sie stara rana.Bedzie bolalo i to dlugo,nie bedzie tak jak dawniej,to trzeba przezyc zeby wiedziec jak trudno.Facetow od kobiet rozni to ze ,wszystko szybko zapominaja,a sex i jakies tam wyskoki na boki,traktuja normalnie,[no bo co sie stalo,przeciez kochaja swoje polowice.......a taki sex z kochanka....tylko chemia.]typowo samcze podejscie do sprawy.pozdrawiam
Beato.Myślę że nigdy nie zapomnisz,zawsze będziesz o tym myślała.Po co chcesz się przed nią poniżać.Nie wysyłaj żadnego listu.Ja na Twoim miejscu dałabym mu kopa w d... i pogoniła.Masz tylko jedno dziecko,na pewno pracujesz,czy nie dasz sobie rady sama?Widzę że się z tym męczysz.I długo tak będzie.Nie poniżaj się przed nią