Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie...
Nie obiecuję, że cię rozbawię, ale mogę płakać razem z tobą.
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić...
Nie obiecuję, że cię zatrzymam, ale mogę z tobą pobiec.
Jeżeli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie...
Obiecuję być wtedy z tobą i być cicho. Ale jeżeli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze... Przybiegnij do mnie szybko. Mogę cię wtedy potrzebować.
Podobne tematy
Hej,
ja niby mam koleżanki ale trudno powiedzieć o którejkolwiek że to przyjaciółka. Chciałabym poznać kogoś, kto zrozumie mój punkt widzenia ale po 30 tak trudno zacząć nowe przyjaźnie
W dzisiejszych czasach ciężko jest znaleźć oddaną osobę, której można zaufać. Większości ludzi zależy tylko na tym by mieć dużo znajomych, co tak naprawdę niekoniecznie równa się przyjaciele. Ja co prawda może nie mam wielu znajomych, ale za to mam oddanych przyjaciół na których zawsze mogę liczyć. Także, drogie kobiety. Nie szukajmy niczego na siłę, nie wtapiajmy się w towarzystwo tylko po to by mieć więcej znajomych. Zachowajmy swoją osobowość, bądźmy sobą, a prawdziwa przyjaźń przyjdzie w odpowiednim momencie, gdy najmniej się tego spodziewamy.
GORKA piękny tekst.
swiadomazehej pamiętaj, że nigdy na nic nie jest za późno moja droga. Wystarczy spróbować. Może właśnie teraz stać cię na nawiązanie prawdziwej przyjaźni.
Hej,
ja niby mam koleżanki ale trudno powiedzieć o którejkolwiek że to przyjaciółka. Chciałabym poznać kogoś, kto zrozumie mój punkt widzenia ale po 30 tak trudno zacząć nowe przyjaźnie
Właśnie u mnie jest podobnie. Mam koleżanki,ale brakuje mi takiej bratniej duszy. Kogoś pewnego na 100%.
Cały czas mam nadzieję że taką osobę kiedyś znajdę bo życie wśród dobrych przyjaciół jest skarbem.
witam
mi też brakuje koleżanki
kiedyś byłam strasznie towarzyska, a jakoś nie zwracałam uwagi na znajomych... Potem miałam okres, że z ledwością znosiłam swoje własne towarzystwo. A teraz autentycznie czuję się osamotniona
mam jakiś tam znajomych, ale jest ich garsteczka i każdy jest w sumie zajęty swoimi sprawami. A ja mam ostatnio owczy pęd do ludzi, potrafię nieraz zaczepić obcą osobę, tak bardzo mam ochotę z kimś porozmawiać
Brakuje mi takiej koleżanki w moim wieku, też z dzieckiem, z którą mogłabym pogadać o wszystkim ![]()
witam
mi też brakuje koleżanki
kiedyś byłam strasznie towarzyska, a jakoś nie zwracałam uwagi na znajomych... Potem miałam okres, że z ledwością znosiłam swoje własne towarzystwo. A teraz autentycznie czuję się osamotniona
mam jakiś tam znajomych, ale jest ich garsteczka i każdy jest w sumie zajęty swoimi sprawami. A ja mam ostatnio owczy pęd do ludzi, potrafię nieraz zaczepić obcą osobę, tak bardzo mam ochotę z kimś porozmawiać
Brakuje mi takiej koleżanki w moim wieku, też z dzieckiem, z którą mogłabym pogadać o wszystkim
Mam męża ale to nie to samo. Jakoś tak wyszło że też nie mam nikogo do pogaduszek.
Po ślubie przeprowadziłam się do męża,zostawiłam wszystkie koleżanki. Tu nikogo nie znałam poza tym praca pochłaniała mi bardzo dużo czasu. Mąż nieraz mówił żebym sobie kogoś znalazła,ale jak niby miałam to zrobić? Wyjść na ulicę z ogłoszeniem-szukam kumpelki???
I tak teraz jestem sama.
Ja mam to samo do nikogo nie mam ust otworzyc jedna dobra kolezanke miałam to okazało sie ze jest fałszywa a druga coz ma chłoapaka no i czasu nie ma nawet pogadac na 5 min...w sumie mam chłopaka moge z nim na kazdy temat pogadac jest jak miłosc i przyjazn w jednym jednak to nie to samo co dziewczyna;\
Witam
Możemy sobie, że tak powiem podać rękę. U mnie sytuacja wygląda podobnie. Przeprowadziłam sie do swojego narzeczonego daleko od swojego miasta, zostawiłam tam wszystkich praktycznie znajomych rodzine. Liczyłam ze tutaj moj zadba aby jakies kontakty utrzymywac z jego znajomymi ale niestety przyszedł czas ze ludzie zajęci są po studiach swoim zyciem i sprawami(dzecmi) i nie mają czasu. Ja mam tu dosłownie jedna kolezanke, ktora wiekszosc czasu pracuje a po pracy tez czesto nie ma czasu. Moj to wspaniały facet no ale tworzystwo kobiet i innych ludzi tez jest potrzebne. W końcu człowiek jest zwierzęciem stadnym ![]()
Witam
Możemy sobie, że tak powiem podać rękę. U mnie sytuacja wygląda podobnie. Przeprowadziłam sie do swojego narzeczonego daleko od swojego miasta, zostawiłam tam wszystkich praktycznie znajomych rodzine. Liczyłam ze tutaj moj zadba aby jakies kontakty utrzymywac z jego znajomymi ale niestety przyszedł czas ze ludzie zajęci są po studiach swoim zyciem i sprawami(dzecmi) i nie mają czasu. Ja mam tu dosłownie jedna kolezanke, ktora wiekszosc czasu pracuje a po pracy tez czesto nie ma czasu. Moj to wspaniały facet no ale tworzystwo kobiet i innych ludzi tez jest potrzebne. W końcu człowiek jest zwierzęciem stadnym
Tak ,zyto tak to jest.
Ja poznałam kilka niby fajnych dziewczyn,ale też okazały się fałszywe lub "interesowne".
Zawsze ja musiałam wychodzić z inicjatywą spotkania. Dlatego potem już przestałam się narzucać,i nie żałuję. Wielu znajomych nowych których poznałam dzięki mężowi założyło już rodziny i niestety skupili się tylko na tym.
eh ja juz od dłuzszego czasu sie zastanawiam czemu ludzie az sa tacy ze nawet własnej dobrej kolezance nie mozna zaufac;\ przykre to
eh ja juz od dłuzszego czasu sie zastanawiam czemu ludzie az sa tacy ze nawet własnej dobrej kolezance nie mozna zaufac;\ przykre to
Właśnie,często tak się zdarza.
Uważam że najpierw warto zacząć od siebie-ja kiedyś słabo angażowałam się w pomoc znajomym lub koleżanką.
A przecież żeby mieć przyjaciółkę to nie można patrzeć jednostronnie-musimy dawać wiele od siebie. Wiele szczerości,zrozumienia,pomocyitp.
tak najgorsze jest to jak w moim przypadku ze ja to starałam sie dawac a dostałąm w 4 litery
No jest beznadziejnie. U mnie w miejscowosci nie mam juz przyjaciół. Nie mam sie z kim spotykać, chce mi sie płakać, ze tak sie na wszystkich zawiodłam i wciąż czuje jakbym sie narzucala proponujac cos ludziom zajętym swoim waznym zyciem. Kolejny samotny weekend, przed komputerem, tv, albo na samotnym spacerze. Czuję że marnuję sobie życie, młodość i nie wiem co na to zaradzic.
nom wiem to znam to co piszesz na sobie....prawdziwa przyjazn i idealna miłosc tylko w filmach;\
16 2011-05-23 10:25:39 Ostatnio edytowany przez GORKA (2011-05-23 10:30:34)
No jest beznadziejnie. U mnie w miejscowosci nie mam juz przyjaciół. Nie mam sie z kim spotykać, chce mi sie płakać, ze tak sie na wszystkich zawiodłam i wciąż czuje jakbym sie narzucala proponujac cos ludziom zajętym swoim waznym zyciem. Kolejny samotny weekend, przed komputerem, tv, albo na samotnym spacerze. Czuję że marnuję sobie życie, młodość i nie wiem co na to zaradzic.
Louve14- ile masz lat?
Wiesz jeszcze nie ma tak źle jak się chodzi do szkoły,tam zawsze znajdzie się powód do towarzystwa.
Studiuje, jestem na czwartym roku, zajecia mam dwa razy w tygodniu. Mam kolezanke z tym ze ona mieszka 100 km odemnie. Czasem do siebie jezdzimy. Nie wiem co ze sobą robić, z desperacji zaczelam szukac dorywczej pracy, tuz przed sama sesja:/
najgorsze jest to, że nie ma gdzie nowych ludzi poznawać. Jak byłam młodsza to nie było z tym problemu ale z wiekiem ludzie coraz bardziej staja się zamknięci, nieufni i czasem sami sie izolują. Na przykładzie koleżanki która rok temu wzieła slub moge to potwierdzic. Wczesniej sie sporykalysmy wychodzily, a teraz zamkneli sie w 4 scianach gnusnieją i ani mysla z tych scian wyjsc. troche mi to przypomina pokolenie moich rodziców, tez takie nie ufne wtedy w strachu w czasach komuny gdzie jeden drugiemu nóz w plecy wbijał. Mimo wszystko pewne pokolenia nie wiedziec czemu zamykają błędne koło ![]()
koleżankom nie warto mówić wszystkiego....ja mam jedną kumpele którą traktuje jak siostre jednak w niektórych sprawach nie potrafi mi pomóc...koleżanki są po to kiedy jest się samej bez faceta zeby pojechac gdzies rozerwać sie...i użyć życia
20 2011-05-25 09:11:13 Ostatnio edytowany przez GORKA (2011-05-25 09:11:35)
najgorsze jest to, że nie ma gdzie nowych ludzi poznawać. Jak byłam młodsza to nie było z tym problemu ale z wiekiem ludzie coraz bardziej staja się zamknięci, nieufni i czasem sami sie izolują. Na przykładzie koleżanki która rok temu wzieła slub moge to potwierdzic. Wczesniej sie sporykalysmy wychodzily, a teraz zamkneli sie w 4 scianach gnusnieją i ani mysla z tych scian wyjsc. troche mi to przypomina pokolenie moich rodziców, tez takie nie ufne wtedy w strachu w czasach komuny gdzie jeden drugiemu nóz w plecy wbijał. Mimo wszystko pewne pokolenia nie wiedziec czemu zamykają błędne koło
ZYTO u mnie jest podobnie a raczej u nas. Chodzi mi o naszych (moich i męża zanajomych).Kiedyś było ich mnóstwo. Zaraz jak sie przeprowadziłam do męża to miał ich sporo. Wspólne wekendy,grilowanie,wyjazdy nad wodę. Jak robiliśmy urodziny to musieliśmy selekcjonować bo naprawdę było wiele tych osób do zaproszenia. Wtedy jeszcze nikt nie miał dzieci,przeważnie też nikt nie miał mężów/żon.
Ja czasem myślę , że człowiek nie ma 28 tylko 68 lat. Od jakiegoś czasu tez rzadko się spotykamy ze znajomymi. Każdy ma swoje sprawy. Mało czasu. Monotonia życia, praca -dom-praca- zakupy-itd. Albo ten się nie spotka bo tamten będzie ( bo np dane osoby są ze sobą pokłócone).
Ja czasem myślę , że człowiek nie ma 28 tylko 68 lat. Od jakiegoś czasu tez rzadko się spotykamy ze znajomymi. Każdy ma swoje sprawy. Mało czasu. Monotonia życia, praca -dom-praca- zakupy-itd. Albo ten się nie spotka bo tamten będzie ( bo np dane osoby są ze sobą pokłócone).
Dokładnie grako .
chciałam tylko dokończyć swój poprzedni post że nierozumiem dlaczego tak ludzie się zamykają w czterech ścianach.
W sumie my jako jedni z ostatnich w gronie naszych znajomych nie mamy dzieci, i jest tak że ci wszyscy którzy je mają to już wogóle ograniczyli wszystko co robią do zajmowania się swoimi pociechami i koniec kropka.
Często dzwoniliśmy do tych czy do tamtych ale gdzie tam-albo nie mają pieniędzy żeby gdzieś pojechać albo są zmęczeni. Niema z kim gadać.
U nas właśnie mało kto ma dzieci , a ta co ma dziecko , to częściej się spotyka niż inni. Często w weekendy gdy spacerujemy, to widujemy grupki osób w ogródkach /pubach i kurcze zazdroszczę, bo czasem naprawdę tego brakuje. Owszem są dni , ze ma się ochotę zaszyć w domu i zrobić coś dla siebie itd. Moja najlepsza koleżanka jest specyficznie humorzasta i jest poprztykana z moim M i z koleżanka i ta sytuacja też ma na to wpływ.
24 2011-05-25 12:31:01 Ostatnio edytowany przez GORKA (2011-05-25 12:46:53)
U nas właśnie mało kto ma dzieci , a ta co ma dziecko , to częściej się spotyka niż inni. Często w weekendy gdy spacerujemy, to widujemy grupki osób w ogródkach /pubach i kurcze zazdroszczę, bo czasem naprawdę tego brakuje. Owszem są dni , ze ma się ochotę zaszyć w domu i zrobić coś dla siebie itd. Moja najlepsza koleżanka jest specyficznie humorzasta i jest poprztykana z moim M i z koleżanka i ta sytuacja też ma na to wpływ.
Właśnie,ja też zazdroszczę takich prawdziwych przyjaciół. Z drugiej strony myślę że to od nas wiele zależy.
Widocznie nie postarałam się bardzo żeby którąś z koleżanek zatrzymać przy sobie jako przyjaciółkę.
Mam jedną taką niby przyjaciółkę ale niestety ma bardzo,ale to bardzo nie fajnego pana i to wszystko psuje. Nie ma możliwości jakiegoś wspólnego wypadu,grilowania czy czegoś podobnego bo nie dogadalibyśmy się z jej facetem.
A ja mam dopier 15 lat i też nie mam koleżanek. Wszystkie się nagle ode mnie odwróciły. Nawet nie wiem dlaczego. Zawsze byłyśmy nierozłączne, a teraz mnie olewają. ![]()
czyli wychodzi na to ze im sie jest starszym tym sie ma mniej zanjomych??nie mozliwe;\
hej, ja też cierpie na samotność,lat mam 19
tak najgorsze jest to jak w moim przypadku ze ja to starałam sie dawac a dostałąm w 4 litery
idealny opis mnie!
Tak jak Wy moje drogie Panie, nie mam bratniej duszy. Co prawda poznałąm na tym forum świetną dziewczynę, cieszę się że utrzymujemy kontakt- rzadki ale jest. wiemy o sobie już całkiem sporo i mamy zamiar się spotkać, mimo że dzieli nas ponad 400 km (jakoś tak).
Jeśli któraś z Was ma ochotę poklikać, napiszcie a wtedy wymienimy się gg i z chęcią popisze(my) ![]()
Kto wie, może tak się zżyjemy, że wszystkie nowinki dnia bdziemy musiały sobie opisać???
Miałam kiedyś dwie "super" przyjaciółki. Dawałam z siebie wiele, nawet po wielkiej aferze, kiedy jedna "odpadła" i kiedy zosatłyśmy we dwie starałam się i obiecałam tej jednej, że zrobię wszystko dla niej... niestey, nie potrafiła docenić moich starań. "zdradziła mnie", zostawiła mnie razem z tą, która jako pierwsza się odizolowała z naszej trójki... Przykro mi było do niedawna, jedank już chyba wydoroślałam z tego okresu i nie płączę za nie. Od tamtej porz trafialam na same suczki albo fałszywe albo chcace odbic mi faceta.... zycie!!!!!
oh lool masakra ja myslałam ze tez nalazałm super kumpele co sie okazało pozniej po dosc długij przyjazni po 3 letniej znalazłą sobie widac lepsza ode mnie;\
Odemnie sie z koleji troche kolezanki odsunely, bo teraz maja inne zainteresowania, studia i tak dalej a ja nie ide na studia i tak niby bylo fajnie a teraz nie mamy o czym gadac, no a po drugie teraz mieszkam troche dalej od swojego rodzinnego miasta i to tez problem dla niektorych, zaprosilam ostatnio piec przyjechaly dwie i to na chwile
Też chętnie zapoznam.
Jakby co to piszcie na email m.szymanska199@wp.pl wtedy wymienimy sie gg i tak dalej ![]()
32 2011-05-27 12:25:09 Ostatnio edytowany przez sunset (2011-05-27 12:27:46)
Witaj w klubie
tez nie mam prawie żadnych koleżanek ![]()
większość dziewczyn powyjeżdżało na studia do innych miast albo w ogóle gdzieś do pracy za granice, a ja jako że za raz po szkole wyszlam za mąż potem urodziłam dziecko to siedzę w domu na tyłku i.... maskara normalnie
:( jeszcze mąż za granicą to już całkowicie katastrofa teraz jest i gdzie tu poznać jakąś bratnią duszę? prawdziwą przyjaciółkę?
Dziewczyny a jest tu może któraś z okolic Kielc, Skarżyska itd???
Ja również mam podobną sytuację mam koleżanki, ale są to z klasy chciałabym utrzymywać z nimi kontakt również po szkole, ale niestety od jakiegoś czasu nie układa się miedzy nami ta znajomość, a przyjaciółka ma chłopaka i wiadomo jest zajęta spotkaniem z nim. Najgorsze są weekendy kiedy chcesz gdzieś wyjść a okazuje, się że nie masz z kim bo znajomi mają inne plany lub nie ma z kim i spędzasz sama weekend w domu przed telewizorem albo książką. Smutno się robi, kiedy słyszysz jak znajomi opowiadają potem jak im świetnie minął weekend z przyjaciółmi, a ty po raz kolejny siedzisz w domu.:(
Szukam kumpeli do tańca i do różańca:) Bydgoszcz
a czy są osoby z Radomia okolic?
A ile macie lat?
witajcie dziewczyny. macie tu jeszcze jedna bidule - mnie. ostatnio rozstalam sie z chlopakiem , a w dodatku skonczylam LO i wszystkie znajomosci sie rozplywaja bo kazdy idzie w swoja strone.. Takze ja tez chetnie z wami porozmawiam
tym bardziej ze mam teraz mnostwo wolnego czasu z ktorym nie wiem co zrobic..
dorotka ja tez skonczyłam LO i mam podobnie jak Ty:)
o widzisz, a skad jestes? od niedawna znalazlam to forum i mysle ze jesli bysmy sie wszystkie tu dogadywaly to bylaby szansa sie spotkac, porozmawiac. Kiedys znajoma mi opowiadala (teraz to juz ma 30+lat)
ze z kumpelą weszla na stronke , dokladnie forum mlodziezowe gdzie wlasnie poznala tam grupke dziewczyn ktore rowniez albo nie mialy przyjaciol albo przyjaciolki byly falszywe no albo tez byly niesmiale. no i tak po dlugim czasie pisania a dogadywaly sie swietnie, spotkaly sie i do dzis sa kumpelami:) chodzily razem na imprezy, plotkowaly robily zakupy, spedzaly nudne wieczory.. takze cos w tym jest:)
ja jestem z Lublina
jestem na forum kilka dni i naprawde tu jest fajnie i mozna by było poznać kogoś fajnego jak mowisz
ja mam 19 lat ;)matura za rok dopiero i też chętnie porozmawiam z wami i poznam koleżanki ![]()
hej malinka:)
coraz wiekszy ruchu to widze no i dobrze czym nas wiecej tym weselej
no no niedługo tu jakis gang babski powstanie;) bo jak wiadomo w kupie sila tym bardziej w kobietach:)
no napewno,, ja to teraz taka smotna troche siedze w domu sama całaymi dniami czasem tylko jakis spacer a tak to nic
to tak jak ja. pewnie kazda z nas mieszka daleko od siebie, wiec nie dobrze..
dorotka8889 i małamiii a Wy skąd jesteście? tak jak Wy- skończyłam właśnie LO i też nie mam swojej bratniej duszy.
ja z Lublina
jak by ktoś chciał można do mnie napisac malamiiiiiii@wp.ppl
esz to pech, trochę daleko ![]()
ja z pod wawy... a Ty lol2 skad jestes?
ja do wawy mam jakieś 120km... a w którą stronę konkretnie Ty mieszkasz? Ja w tą na mazury, na Olsztyn.
no ja mam blizej bo ja mam gora 50 km do wawy/ mieszkam dokladnie w mszczonowie
hmm..no to nie jest wcale daleko ![]()
a Ty z jakiego miasta jestes?:)
dokładnej nazwy Ci nie podam niestety, bo chcę pozostać zupełnie nierozpoznana (na wypadek gdyby...
). na priv mogę napisać ![]()
nie no spoko narazie nie bedziemy wnikac w szczegoly ![]()
dobrze, że rozumiesz.
Ale ruch.
Ho ho tyle samotnych lasek?
Dziewczyny szkoda że każda z nas z innego zakątka Polski. Ja usilnie szukam kogoś z moich rejonów ale niestety bezskutecznie.
Jeżeli chodzi o przyjaźnie internetowe to też miałam grupkę fajnych dziewczyn ale też niestety musiały pozostać tylko koleżankami wirtualnymi z powodu dalekiej odległości.
no niestety szkoda
ale może jeszcze dołączą do nas osoby z naszych rejonów
no niestety szkoda
ale może jeszcze dołączą do nas osoby z naszych rejonów
Też mam taką nadzieję.
ja mysle ze duzo jest takich osob jak my tylko ze malo wie o tym miejscu.. ja np na ta strone wpadlam przez czysty przypadek, nawet sama juz nie pamietam jak:)
ja mysle ze duzo jest takich osob jak my tylko ze malo wie o tym miejscu.. ja np na ta strone wpadlam przez czysty przypadek, nawet sama juz nie pamietam jak:)
Ja też przez przypadek,szczerze przyznam że lubię tu zaglądać.
62 2011-05-31 11:48:10 Ostatnio edytowany przez sunset (2011-05-31 11:48:28)
a czy są osoby z Radomia okolic?
hej no ja zasadniczo jestem prawie z okolic Radomia ze Skarżyska to jakieś 45 km ![]()
Dziewczyny piszcie może akurat któraś z nas znajdzie tutaj bratnią duszę.
Treść postu niezgodna z regulaminem
Moderatorka-apoteoza
Jeśli któregoś dnia poczujesz, że chce ci się płakać. Zadzwoń do mnie...
Nie obiecuję, że cię rozbawię, ale mogę płakać razem z tobą.
Jeśli któregoś dnia zapragniesz uciec, nie bój się do mnie zadzwonić...
Nie obiecuję, że cię zatrzymam, ale mogę z tobą pobiec.
Jeżeli któregoś dnia nie będziesz chciał nikogo słuchać. Zadzwoń do mnie...
Obiecuję być wtedy z tobą i być cicho. Ale jeżeli któregoś dnia zadzwonisz i nikt nie odbierze... Przybiegnij do mnie szybko. Mogę cię wtedy potrzebować.
Witaj
Jeśli szukasz przyjaciółki to wejdź proszę do nas na portal www_nlove_pl
Poznasz tam wielu takich jak Ty
Pozdrawiam