Jestem z facetem 9 lat, od 4 narzeczeństwem. W sierpniu tego roku on mówi, że chciałby wziąć ślub. Ja nie chcę,bo on nadużywa alkoholu. Są okresy kiedy każdy weekend jest pijany, jak Jemu wiercę dziurę w brzuchu, że go zostawię,że nie chcę takiego życia jak do tej pory to na kilka tygodni jest wszystko ok. jest miły, kochany wręcz wzorowy a później znowu to samo.... Mam dość takiego życia z nim, wszystko w domu robię sama i czuję się samotna w związku
Podobne tematy
Ja postawiłabym ultimatum albo "JA" albo alkohol co wybierasz? krótka piłka... a co bedzie gdy wróci pijany podniesie na ciebie ręke.... albo jak juz np. bedziecie mieli dziecko i dziecko uderzy. Generalnie jesteś w takiej sytuacji kiedy masz jeszcze wszystkie asy i karty w ręku , ale po slubie to już nie będzie tak łato odejść. Dlatego ja bym się bardzo dogłębnie zastanowiła, czy warto ciągnąć taki związek w którym facet przez 1/3 czasu jest pod wpływem alkoholu i nie wie co się wokól niego dzieje. Oczywiście, że jesteś samotna w takim związku i nie ma tutaj absolutnie co do tego wątpliwości. Dlatego radzę na prawdę dać mu ultimatum ! Bo szkoda Twojej młodości i zmarnowanego życia. Nie ma co się pakować w związek w którym rokowania są złe. A tutaj są bardzo złe.
u nas to samo z tym że mamy dziecko też czuję się samotna;/( tylko moja dzidzia mnie trzyma przy życiu ) dziś jest dobrze a jutro hardcoe;/