Rozstanie nigdy nie należało do ulubionych scen w oglądanych filmach. W ogóle wyrosłam z przekonaniem, że żegnać się nie cierpię i raczej powiem kolejny raz ?cześć? niż ?żegnaj?. Zależy oczywiście, z czym się żegnać, jedno jest mówić ?do widzenia? zbędnym kilom, drugie ? ludziom, trzecie ? związkowi. Nie miła rzecz. Każdy z nas to trudno przeżywa. Może nie tak tragicznie jak niektórzy, przejmują się tym do głębi serca, ponuro wyrokując: ?Moje życie jest skończone!?, ale na swój sposób cierpi i smuci się każdy.
I większość wbrew wszystkiemu nadal chce żyć, a nawet próbuje sobie pomóc. Czasami to wpływa nawet bardzo pozytywnie na samego człowieka, na jego życie. Czasami usiłowania pozostają bez skutków. Zdarza się jednak, że zamiast sobie pomóc tylko pogarszamy sytuację. Do jakiego kryterium należy ratowanie się ze związku innym związkiem? Opinia społeczna mówi o tym jako o błędnym kółku, a osobach, które się biorą tej metody- nie zdolnymi do bycia bez partnera. Jednak jest i inna opinia, nie mniej prawdopodobna, a w dodatku i sprawdzona: nim szybciej kogoś znajdziesz, tym szybciej zapomnisz o byłym. Przy założeniu, że ten ktoś będzie kimś, kto rzeczywiście do Ciebie pasuje, szanse się podwajają i taki związek trzeba łapać choć po rozstaniu, choć przed nim. Ale zwykle się życie nie śpieszy dawać nam łatwe rozwiązania.
Więc? związek po związku jest wyjściem?
Podobne tematy
Na pewno warto zakochać się (podkreślam) po raz drugi. Dobra dla niektórych jest też przerwa by odsapnąć i poukładać sobie wszystko na nowo.
Akurat mam żywy przykład w moim otoczeniu jeśli chodzi o rozstanie i zakochanie po raz kolejny. Moja kumpela rozstała się z chłopakiem po ładnych paru latach związku. Oszukiwała ją. Jakiś czas była zdołowana, jak była ze mną było wszystko w porządku ale podejrzewam, ze jak wracała do domu znowu była przygnębiona.
Po niedługim czasie zaczęła się spotykać z pewnym osobnikiem.
Od tego czasu dziewczyna promienieje. Uśmiecha się, imprezuje jest zadowolona z życia. Podejrzewam, ze to jest już zakochanie, ale ona na razie nie chce mówić o tym otwarcie. I dobrze.
Ale nie warto na siłę kogoś szukać. Wtedy można się bardziej dobić i być jeszcze bardziej nieszczęśliwą niż się było po rozstaniu. Ale nowe znajomości według mnie są jak najbardziej wskazane. ![]()
Wydaje mi się, że przebić miłość to można tylko większym uczuciem
Po prostu ważne, żeby czuć się z kimś dobrze, a ratowanie się drugim związkiem, od razu po rozstaniu z czystej przekory to męka siebie samej i drugiej osoby
Może jest inaczej, nie wiem, tak myślę... ![]()
Dla niektórych przelotna znajomość jest sposobem na zapomnienie o byłym. Mam na myśli tu romans, niezobowiązujący flirt. Jednak na utraconą, lub zranioną miłość kolejny "poważny" związek moim zdaniem nie jest lekarstwem, tym bardziej taki szukany trochę na siłę, tak na szybko, żeby cierpienie było krótsze...
Moim zdaniem związek po związku jest "jakimś" wyjściem, choć dla mnie nie jest to metoda na "wyleczenie się" z poprzedniego partnera, bo jak się naprawdę kochało to nic nie pomoże... już nie wspomnę o tym, że możemy kogoś tą swoją terapią zranić.