Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

Widzę, że watek o wsi się super rozwija, więc my mieszczuchy też powinnyśmy sobie założyć takowy i podzielić się wrażeniami z mieszkania w  mieście . Ja jestem mieszczuchem z powołania i urodzenia . Dla mnie plusem mieszkania w  dużym mieście (mieszkam w Warszawie) jest przede wszystkim fakt, że ciągle coś się dzieje jest dużo koncertów, kin, kawiarni ? jest co robić generalnie, można zapisać się na kurs tańca albo gotowania ; jest bardzo dużo sklepów więc można pobuszować na wyprzedażach  , wieczorem toczy się życie i można iść tu czy tam. Na wsi o 22:00 jest już na ogół głucho, ciemno i nic się nie dzieje ? w mieście o 22:00 dopiero zaczyna się życie smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

witam!ja też mieszkam w Warszawie ale niestety nie widzę tu nic czym mogłabym się zachwycać-mieszkam w centrum i powiem szczerze że chciałam ostatnio skoczyć z mężem i znajomymi na piwo a było po północy i okazało się że jeśli nie chcemy iść na dyskotekę tylko do pub-u to nie bardzo można o tej godzinie,poza tym mamy małe dziecko i nie ma gdzie wyjść na spacer bo wszędzie samochody,z podwórka też mam zrobiony parking więc muszę się nagimnastykować z wózkiem żeby do klatki się dostać.
Ponieważ jestem tu urodzona w wychowana to pewnie nie czułabym się dobrze na wsi(bynajmniej  z początku)ale moja teściowa przeprowadziła się z wawy do małego miasteczka i żyje jej się super!nie wiem czy nie pójdę kiedyś w jej ślady.Nie wiem czy słyszałaś o planach zagospodarowania centrum-ono ma być zamknięte w przyszłości i będą tam tylko biura i budynki handlowe,całą resztę chcą przenieść na obrzeża wawy.Kiedyś to może był urok życia w Wielkim mieście teraz toi tylko problem,żeby pokazać dziecku park muszę jechać do Skaryszaka,to przykre.

3 Ostatnio edytowany przez Balladyna (2009-10-16 08:47:37)

Odp: Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

Myślę, że dla pracujących rodziców niesamodzielnych jeszcze dzieci, które trzeba zawozić na rozliczne zajęcia popołudniowe - mieszkanie w mieście często jest po prostu "logistycznie" łatwiejsze.
.

4 Ostatnio edytowany przez layla (2009-09-03 17:39:55)

Odp: Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

Dodałabym obecność obiektów sportowych, krytych basenów, wszelakich klubów......może też salonów piękności, masażu..

..tak przeglądam te stare posty.. z mojego dzisiejszego punktu widzenia (bo dół mam potężny) dodałabym tu bezproblemowy dostęp do wszystkiego !!! co umożliwi zajęcie myśli - by nie przybijał nas koniec lata, krótkie dni itd - własnie martwie się, że nie mogę "na poważnie" zacząć swoich jesienno-zimowych zajęć, bo niestety - czeka mnie zabieg szpitalny sad

5

Odp: Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

Mieszczuchem może nie jestem, bo urodziłam się z mieście pod Łodzią, tam mieszkałam 13 lat, przeprowadziłam się pod Toruń, też miasteczko, a na studia wyjechałam w październiku zeszłego roku do Gdańska. Więc mam porównania pomiędzy wsią, małym miasteczkiem, a dużym miastem. I powiem tak: koleżanka, która założyła wątek ma rację, że na wsi ok 22 jest już cicho i głucho. Nic się nie dzieje. Mieszkając w miasteczku już miałam co robić, bo były chociażby pizzerie, gdzie można było usiąść, zjeść, pogadać. O dużym mieście nie mówię, bo wiadomo, że dzień się dopiero zaczyna. Jednak porównując małe miasteczko z dużym miastem... Niby jest co robić, ale tak właściwie to nie ma wink No bo co? Siedzieć co dziennie w pizzeri? Ile można? Chodzić na spacer? Ok, a jak nie ma pogody to już problem. Kina u nas nie było. Otworzyli bilard i niedługo potem zamknęli. Basen też ledwo zipał po kolejnym otwarciu. Festyny? Owszem, były. Z muzyką disco polo, przekrzykującymi się i zataczającymi menelami oraz muzyką disco polo, którą nie każdy przecież lubi. Duże miasto oczywiście tu wygrywa. Kina, teatry, koncerty, muzea, przeróżne kursy, szkoły itp.
Ale wiecie co? Za czym tęsknię mieszkając w Gdańsku? Za wyjściem z domu i możliwością dojścia wszędzie na pieszo. Żebym nie musiała wychodzić godzinę wcześniej z domu jadąc gdziekolwiek. I często dojazd z przesiadką. I korki mnie dobijają. Straszne. Pod tym wzlędem jak na razie duże miasta doprowadzają mnie do szału, zobaczymy co dalej mi się nie będzie podobało.

6

Odp: Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście
Delicious napisał/a:

(...)
Ale wiecie co? Za czym tęsknię mieszkając w Gdańsku? Za wyjściem z domu i możliwością dojścia wszędzie na pieszo. Żebym nie musiała wychodzić godzinę wcześniej z domu jadąc gdziekolwiek. I często dojazd z przesiadką. I korki mnie dobijają. Straszne. Pod tym wzlędem jak na razie duże miasta doprowadzają mnie do szału, zobaczymy co dalej mi się nie będzie podobało.

o tak... korki, brak bezpośrednich połączeń i te olbrzymie (jak dla "niedzielnego" wielkomieszczucha) "labirynty" pod węzłami tramwajowymi.... jesli się nie wie skąd dokładnie tramwaj odjeżdża, to się kluczy i wychodzi na każdą stronę ronda.... brrr....

It's the little imperfections it's the sudden change in plans
When he misreads the directions and we're lost but holdin' hands
Yeah I live for little moments like that

7

Odp: Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

ja też mam porównanie między dużym miastem, miasteczkiem a wsią...
mieszkam w dużym mieście i jest ok, ale pod warunkiem, że chociaż raz na dwa tygodnie pojedę gdzieś odpocząć...
miasteczko- moje rodzinne, tam się wychowałam... mieszkałam przez 16 lat... i dobrze to wspominam...
wieś- nie wiem na jakich wy bezludzich mieszkałyście tongue... moja wioseczka ma może ze 30 mieszkańców... w wiosce z młodych jestem sama... ale nie powiem żeby mi się nudzilo jak tam zjeżdżam... mam mnóstwo znajomych w okolicy, rower... i o 22 wcale nie jest cicho i głucho... kwestia zorganizowania się...

8

Odp: Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

minus wielkich miast - człowiek musi się wszędzie spieszyć.. Wszyscy pędzą. Wielkie tłumy na ulicach, galeriach handlowych, knajpkach. Do tego wszędzie korki, a czas ucieka. Dlatego zawsze szukam jakiegoś sposobu, aby znacznie ułatwić sobie życie. Ostatnio nawet zakupy zaczęłam robić przez internet albo za pomocą smsa, co muszę przyznać, znacznie ułatwiło mi życie. Mam więcej czasu dla siebie i bliskich.. I nie męczę się tak strasznie biegając po sklepach i szukając konkretnych produktów. Także polecam gorąco wink

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Kobieta w wielkim mieście - czyli o plusach i minusach życia w mieście

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018