Mam przyjaciela który jest masakrycznym pesymistą. Nie wiem jak z nim rozmawiać bo coś mu ciągle nie pasuje. Chcę mu pomóc itp ale on to odrzuca. Jak z nim rozmawiać? Jak sprawić by się uśmiechnął a nie zamykał się w sobie tak jak teraz?
Podobne tematy
hmm kazdy człowiek juz urodził sie taki z takimi cechami i trudno jest go przestawic skoro cie to drazni to zapytaj czy nie widzi pozytywów? i powiedz ze nie wiesz jak rozmawiac z nim niech ci ułatwi to bo chcesz dla niego dobrze ![]()
wiesz co z nim to nie tak łatwo. Jak pytam jak mam w ogóle z nim rozmawiać i czy mi pomoże mówi że nie. Jest taki anty że nic mu się przemówić nie da. To nie jest łatwe i drażni mnie to to prawda ale chcę mu pomóc i to dla mnie się liczy tylko nie wiem jak ![]()
trudno powiedziec nie wiem jak z takimi ludzmi postepowac bo nie mam w otoczeniu takich .. skoro mówi ze nie to moze mu nie zalezy na znajomosci i nie chce by z nim rozmawiano sa tacy ludzie ze jak cos chca powiedziec i sie spotkac z kims to to robia a jak nie to nie i juz ![]()
Czemu chcesz na siłę uszczęśliwiać swojego przyjaciela?
Z tego co piszesz wynika, iż jemu jego pesymizm nie przeszkadza i pasuje, i nie chce Twej pomocy. Dlaczego wiesz lepiej od niego?
a jak można stać i patrzeć na to jak ktoś się stacza? no niby mu to nie przeszkadza ale co ma być dzikusem? widzę po jego zachowaniu jak się zmienił przez te gry i te stronki co sobie wchodzi. Po prostu jak odpuszczę to zrobię tak jak inni ludzie którzy mają gdzieś innych. On jest dla mnie ważny dlatego staram sie mu pomóc a nie patrzeć tylko. Sama mam problemy z pesymizmem i jestem świadoma tego że jakby ktoś by mi podał rękę to będę szczęśliwa. Niestety nie jest tak a że trafiłam na hmm w pewnym sensie pogrążonego bardziej odemnie to pomagając mu pomogę sobie
W swym pierwszym poście nie pisałaś nic o tym, że Twój przyjaciel się stacza, że siedzi więcej przed komputerem.
Tam określiłaś go tylko mianem pesymisty, więc nie widziałam w tym nic niepokojącego.
A sformułowania, których użyłaś są wieloznaczne. Napisz na czym polega ta jego dzikość, staczanie się itd. Wtedy łatwiej będzie coś doradzić.
No więc jak już pisałam uważa za bóstwo gry i temu podobne rzeczy. Już mnie powoli zaczyna odrzucać od siebie i właściwie to ma mnie za niepotrzebną rzecz. Zaczął traktować troche jak przedmiot ale to tylko wg mnie przez te gry i różne podejrzane strony na które on tam wchodzi. Był inny naprawdę. Zauważyłam właśnie jego zmiane i dlatego proszę o pomoc w tym jak z nim dojść do ładu bo już mnie zaczął właściwie w różne nieprzyjemności wkopywać. Niestety nie mam możliwości widzieć go tak jakbym chciała, ponieważ dzieli nas odległość. Wcześniej był inny i to nie jest to że wpadł w złe towarzystwo tylko właśnie te rzeczy co teraz robi go zmieniają. Oddala się ode mnie, ogólnie to się od wszystkich oddala. Nie wiem co tu jeszcze dodać po prostu jest źle ale się nie poddaję i szukam dlatego pomocy na takim forum. Jak z nim porozmawiać? Jak rozmawiać z osobą która postradała wszystkie rozumy
i uważa te swoje myśli które tam sobie wmówił za świętość.
9 2011-05-04 11:40:09 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-05-04 18:38:00)
Trochę to przypomina uzależnienie od gier i komputera.
Jeśli najlepszym przyjacielem jest komputer, jeśli żyje grami, jeśli każda postać z realu jest zagrożeniem, to można to leczyć.
Uzależnienie od komputerów leczy się podobnie jak każde inne, tzn. mechanizm jest taki sam.
Problem w tym, jak zachęcić go do ew. wizyty u terapeuty.
Na razie pomysłu nie mam. Odezwę się wieczorem, może do tego czasu coś wymyślę.
* * * *
Odnalazłam Cię na innym, założonym przez Ciebie wątku ("przyjaciel izoluje się ode mnie" na tym samym forum) i zobaczyłam, że dotyczy tej samej osoby - Twego przyjaciela, że tam częściej piszesz, wobec tego tam też umieściłam kolejny swój post.