netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy warto walczyć?

43 odpowiedzi6 164 wyświetleniazałożony przez maxik, 29.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy warto walczyć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 44 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-04-29 11:57:36)

Temat: Czy warto walczyć?

Siema mam takie pytanie przede wszystkim do kobiet
Mam 30 na karku i kilka związków za sobą w których nie było miłości tylko przyzwyczajenia .
Jednak jakieś 1,5 roku temu będąc wolny poznałem przez przypadek kobietę która nie była jakąś pięknością
tylko była przeciętna ale miała to coś. (25L) (aga)
Zaprosiłem ją jako osobę towarz. na weselę do znajomych i się zgodziła.
Przed weselem mieliśmy kilka spotkań aby się lepiej poznać, gdzie super nam się razem spędzało czas ona powiedział mi że jest wolna co mnie ucieszyło.
Spotykaliśmy się 2razy w tygodniu ale tydzień przed weselem nie mogłem się z nią spotkać bo pojechałem na integrację firmową nad morze . Oczywiście nie dzwoniliśmy do siebie w tym czasie
3dni przed weselem zadzwoniłem do niej i ok potwierdziła że pójdzie ze mną na to wesele
Już przed jej domem kiedy wsiadła do samochodu wyczułem że coś jest nie tak
była jakaś taka zdystansowana do mnie
Zaczęła mi mówić że po weselu jedzie w góry ze znajomymi.
A ja na to ok w porządku.
na weselu zaczęła mi stroić fochy że źle tańczę i tak dalej , (a nieźle mi szło)
po kilku głębszych powiedziałem jej ze złości że chyba do siebie nie pasujemy i na weselu poszedłem do znajomych a ona wiekszość czasu spędziła tam samotnie ale ok na drugi dzień sądziłem że nie pójdzie na poprawiny ale ona sama zadzwoniła i się umówiliśmy na poprawiny
Przeprosiłem ją za moje zachowanie na weselu tłumacząc że za dużo wypiłem i było w porządku
Po poprawinach pojechała w te góry i pod koniec tygodnia do niej dzwoniłem a ona nie odebrała telefonów
wreszcie napisałem jej esa , a ona odpisała że już jest zajęta( jest z kimś)
Szlag mnie trafił bo na weselu zaczęło mi na niej naprawdę zależeć ale sądziłem że to za szybko aby jej o tym powiedzieć
Poszedłem z kolegami na piwo i pod wpływem alkoholu napisałem kila esów obrażając ją
Na drugi dzień pojechałem do niej do pracy aby z nią pogadać
ale ona nie chciała nawet do nie wyjśc więc ja po kilku próbach odpuściłem i pojechałem do domy
,gdzie nadal próbowałem sie z nia skontaktować ale ona mi odpisała żebym dał jej spokój bo kogoś juz ma
wysłałem znowu kilka niemiłych esów że jest taka i owaka i zerwaliśmy kontaky
Ona naprawdę zaczęła się spotykać z innym gościem a ja zerwałem całkiem kontakt z nią
Po 3 tygodniach spotkałem ja samą na mieście ale powiedziałem jej tylko cześć ona mi odpowiedziała i sie mineliśmy
Po kilku dniach na gg widziałem opisy typu ("zatrzymaj mnie bo nie wróce wiecej"  "moje serce jest pełne miłosci")
Ale nie bylem pewny czy chodzi jej o mnie czy o tego gościa ,przecież oni mogli już być ze sobą przed tym weselem
Ja olałem te napisy i poszedłem z koleżanką na imprezkę gdzie sobie porobilismy fotki w objeciach i wstawiłem je na NK
ona mogła je widzieć bo zaczęła wystawiać opisy na gg że jest szczęśliwa
A gdy ja zrobiłem sie dostępny na gg to ona robiła sie niedostępna
Tak samo było z sylwestrem byłem z inną dziewczyną na imprezie i powystawiałem fotki na NK
I wiem że Aga mogła by do mnie wrócić bo ten gościu nie był w jej typie(ale jest bogaty) i dawała mi znaki na gg że była by wstanie wrócić
jedna te znaki nie były bezpośrednio do mnie tylko przez opisy.
Jednak za to co zrobiła mi po weselu że związała się z innym facetem robiąc mi na złość moja męska duma nie pozwoliła mia na to aby ją próbować odzyskać mimo że poczułem że ja kocham.
Ja kiś czas temu napisałem jej co do niej czuję bo nie mogłem tak żyć
ale ona mi odpisała żeby jej dać spokój.
Teraz żałuję że nie podjąłem walki kiedy dawała znać, ale z drugiej strony jej znaki nie były bezpośrednie tylko w różnych opisach no i to ona odeszła a nie ja więc to ona powinna tez zrobić jakiś krok
Do dzisiaj poznałem wiele kobiet ale ciągle myślę o niej , a kiedy ją widziałem na mieście z tym gosciem to łapałem doła.
napiszcie co najlepiej jest z tym zrobić czy jest jakaś szansa i czy warto o nią walczyć.

Zwracaj uwagę na pisownię!!! Jak sam zauważyłeś, masz 30 lat, więc szkołę podstawową zapewne już ukończyłeś, a podstaw ortografii uczą już tam. Tak niedbałe pisanie odstręcza i zniechęca do czytania. Regulamin naszego forum jasno stwierdza, że należy pisać poprawną polszczyzną - Twoje błędy strasznie rażą.
Zwróć też uwagę, że w języku polskim istnieją kropki i przecinki - używaj ich. Szanujmy się wzajemnie, nie każmy innym się męczyć przy czytaniu.

Moderatorka Anemonne

2

Odp: Czy warto walczyć?

Jak na dorosłych ludzi, to zachowanie kompletnie dziecinne...
Troszkę przegiąłeś z tymi wyzwiskami do niej... może daj jej trochę czasu? nie pisz przez jakiś czas... daj jej odetchnąć...
jezeli Ci na prawdę na niej zależy, to raczej musisz przystopować z takim troche chamskim zachowaniem..
takie jest moje zdanie.

3 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-04-29 13:22:14)

Odp: Czy warto walczyć?

Ja tak nazwałem to wyzwiskami ale nie używałem tam chamskich słów
tylko co myślę o niej i jej zachowaniu.
A czasu już dałem za wiele bo ponad 1rok
oczywiście nie płaczę i nie czekam tylko działam
Poznałem już mnóstwo kobiet przez ten rok i kończy się na kilku spotkaniach i na od czasu do czasu na seksie
nie mogę nawiązać dłuższych relacji bo myślę o tamtej
Faktycznie że ją trochę obraziłem i odeszła ale po tym odejściu juz na drugi dzień była z innym gościem, czyli juz to mogła planować szybciej stąd te jej fochy na weselu.
Najgorsza jest myśl że to ja wulgaryzm sprawę
ale tak jest zawsze kiedy mi na kobiecie zależy to wulgaryzm to a kiedy mi nie zależy i to nawet na fajniejszych kobietach
to rozwija sie wulgaryzm

4

Odp: Czy warto walczyć?

z tym czasem to masz rację ONA9019
tak zrobiłem zaraz po rostaniu kiedy próbowałem sie z nią skontaktowac i nie wyszło
Po około 6tygodniach chyba zrozumiała że zrobiła bład
Jednak teraz ja chciałem sie na niej trochę odegrać i skasowałem cały kontakt z nią jak zreszta napisałem w głównym poście
Ona próbowała dać mi znać żebym ja zatrzymał czy coś w tym stylu ale pisała to w opisach na gg i na nk
jednak ja mimo uczucia do niej pozostałem nie ugiety
Po około 3 miesiącach wysłałem jej maila że ją kocham a ona była bardzo zła na mnie
i żebym dał jej spokój ,więc ja odpisałem że się cieszę że jest szczęśliwa teraz.
Już 1 rok próbuje znaleść sobie kogoś innego aby zapomnieć
jednak nie potrafię.
To była moja pierwsza kobieta w życiu którą pokochałem nie zwracając uwagi na walory zewnętzne (była przecietna)
i to przyszło tak nagle że nie wiem za co ją tak kocham
Zaczynając tą znajomość nie planowałem nic szczególnego i nawet sobie z nie j trochę żarty robiłem
Po prostu zrozumiałem co do niej czuję za późno:(
To był mój materiał na żonę

5

Odp: Czy warto walczyć?

maxik, to kolejne upomnienie. Pisanie postów jeden pod drugim również jest zabronione.
Przestań łamać regulamin albo się pożegnamy.

6

Odp: Czy warto walczyć?

maxik jak dla mnie to raczej powinieneś sobie odpuścić. Skoro przez rok nic się nie wydarzyło, nie wróciliście do siebie, ona też nie próbowała się zbliżyć to już raczej z tego się nic nie wydarzy, tym bardziej  ze czas tu akurat działa na waszą niekorzyść.
Po drugie wy w zasadzie to nigdy nie byliście razem. Owszem spotykaliście się na stopie koleżeńskiej (tak przynajmniej wynika z Twojego opisu), było miło, ale myśle, że to było za mało aby odbudować coś, co w zasadzie zaraz na początku się popsuło.

Według mnie na tym weselu zachowałeś się tragicznie i totalnie nieodpowiedzialnie. Zaprosiłeś dziewczynę do swoich znajomych. Ona oprócz Ciebie tam nikogo nie znała. Jako facet powinieneś był się nią zająć. Nie podobały Ci się jej fochy, trzeba było przetrzymać! Mogłeś jej powiedzieć aby Cię nie krytykowała, ale mimo to było jej nie zostawiać. Kiedy ją zostawiłeś i poszedłeś do kolegów, ona tam została całkiem sama. Upijać się? To też zadne usprawiedliwienie.

Zresztą to wygląda trochę tak, że jak wszytsko jest po Twojej myśli to jesteś dla niej miły, dobry, podobno zakochany. Ale jak tylko coś jest nie po Twojje mysli to od razu robisz się wredny, mściwy. Czy naparwdę tak zachowuje się kochająca osoba? To tak wyglada jakby to co ona  czuje tak naprawdę Cię nie obchodziło (chociaż twierdzisz, że Ci zależy), interesuje Cię tylko to abyś Ty dobrze się czuł, aby Ciebie doceniano, aby było po Twojej myśłi. Interesuje Cię to co Ty czujesz. A te wyzwiska przez sms? Jak nie chciała po dobroci, to co chciałeś ją zmusić aby wróciła? Cały czas się tylko odgrywasz... Pokazujesz się jako facet, którego należy się obawiać, a nie jak ktoś komu można zaufać.

Ona przed weselem nie powiedziała Ci, że jest Tobą zainteresowana. Wiem, że zaczeło Ci na niej zależeć. Ale prawdą jest to, że zawsze istnieje ryzyko. Po kilku spotkaniach znajomość może przerodzić się w uczucie, ale również może tylko pozostać relacją koleżeńską. Ona ma prawo nie być zainteresowana. To, że Ciebie polubiła i była sympatyczna nie musi od razu oznaczać, że była zainteresowana czymś więcej.

A nawet jeśłi była zainteresowana to zamiast się obrażać i być niemiłym było o nią zawalczyć. A tak ją tylko od siebie odepchnąłeś.

A po drugie jesteś pewny, że ona tymi opisami na gg próbowała do Ciebie wrócić, czy to tylko Twoje domysły? Wygląda na to, że wcale nie masz pewnosci, że ona kiedykolwiek chciała do Ciebie wrócić, że chciała z Tobą być, bo nigdy tego Tobie bezpośrednio nie powiedziała. Czy dała Ci jakkolwiek bezpośrednio, czy jednoznacznie znać, że jej zalezy? Czy to tylko Twoje spekulacje?

Nie jest to łatwe, ale chyba lepiej już odpuścić! Może Ci na niej tak bardzo teraz zalezy bo się nie udało? Taka niespełniona miłość?

7

Odp: Czy warto walczyć?

Dziękuję etniczna w twojej opinii jest 70% prawdy.
Prawdą jest że ją na weselu i później obrażałem, jednak nie to ją raczej skłoniło że sobie zaraz po weselu kogoś znalazła
,to już musiało być ustawione wcześniej. Musiała już kogoś mieć.(Jak się spotykaliśmy to mnóstwo smsów odbierała)
Pytałem jej się dwa razy czy jest w jakimś związku odpowiadała że nie.  Gdybym wiedział, że ma jakieś niepozałatwiane sprawy to bym jej nie zabrał na to wesele, i w ogóle  nie zaczynał bym z nią znajomości.
Musiało jej trochę zależeć bo po moim zachowaniu na weselu ona się zgodziła iść ze mną na poprawiny.
Jeśli chodzi o te opisy na gg to może masz rację, może to chodziło o tamtego kolesia a nie o mnie.
Jednak pamiętam sytuację kiedy zrobiłem się dostępny i ona była dostępna, ona wtedy znikła a ja wstawiłem opis "pogadajmy"
ona zrobiła się dostępna i po chwili mojego milczenia znikła, i tak było kilka razy. Trzeba jeszcze dodać że ja jej swojego nr gg nie podawałem , musiała go spisać z mojego NK. Natomiast ja jej numer gg dostałem od niej na początku znajomości
Od jej znajomych wiem że ona ma zaborczy charakter i po tym jak ją obraziłem to o jakimkolwiek bezpośrednim kontakcie
mogę zapomnieć, dowiedziałem się o tym za późno
Błędem było, że jej nie zatrzymałem na ulicy i nie przeprosiłem i nie zagadałem do niej.
Możliwe że coś do mnie zaczynała czuć a ja ją skrzywdziłem i zniszczyłem wszystko.
Dopóki ,nie znajdę kogoś do kogo poczuje to samo co do Niej, to będę miał małą nadzieję że może wróci
ona już wie co do niej czuję bo jej to napisałem.
Wiem że ją wyidealizowałem, ponieważ od jej znajomych się dowiedziałem że ona też ma nieźle za uszami
i interesowała się partnerami raczej z bogatych rodzin.
No i już raz zdradziła swojego byłego, z którym była 5 lat, dla jakiegoś gogusia z kasą tatusia.

8

Odp: Czy warto walczyć?

Twoje zachowanie ?katastrofa.
Poprosiłeś dziewczynę o towarzyszenie na weselu a nie o rękę, więc chyba ma prawo mieć innego partnera niż Ciebie.  Za dużo sobie wyobraziłeś. Podejrzewam, że zgodziła się z Tobą pójść z sympatii do Ciebie i potraktowała , to wspólne wyjście jako czysto koleżeńskie.
Wspomniałeś, że nie była w najlepszym nastroju , mogłeś spytać się czy coś się stało.  To Ty ją zaprosiłeś, więc powinieneś zadbać o swoją towarzyszkę. Nie może być takiej sytuacji, że Ty w gniewie ją obrażasz. Obrażanie jest oznaką prostactwa a w dodatku pozostawiłeś ją samą na weselu, gdzie to ona była gościem. Bardzo nieładnie.
Kolejną sprawą jest to, że przeprosiłeś ją ,tłumacząc się  spożyciem za dużej ilości alkoholu. Alkohol nie usprawiedliwia Twojego prymitywnego zachowania. Nikt nie zmuszał Cię do picia. Jeśli nie potrafisz się zachować- nie pij.
Po tym co jej zafundowałeś, ja również zaprzestałabym kontaktu z Tobą.
I na koniec rada.  Musisz popracować nad sobą a raczej zmienić swoje zachowanie.  A swojej koleżance daj spokój.

9

Odp: Czy warto walczyć?

Nawarzyłeś piwa. Wydaję mi się, że jesteś człowiekiem niepanującym nad swoimi emocjami. Emocje biorą nad Tobą górę i robisz się agresywny lub bardzo złośliwy. Dodatkowo przesadzasz z alkoholem. Ponadto masz 30 lat, a przejmujesz się jakimś opisami na gg czy tym jakie fotki wstawiła na nk i sam wstawiasz takie, by była o Ciebie zazdrosna. Wybacz, ale dla mnie to dziecinada. Takie rzeczy są dopuszczalne na poziomie gimnazjalnym, ale nie w takim wieku. Przykro mi, ale jej opis na gg mógł nie znaczyć nic, nie zadręczaj się tym. Skoro ona wybrała tamtego, to nie narzucaj jej się, jak sam piszesz byłeś w wielu nieudanych związkach, a więc może i Aga nie jest tą jedyną, więc nie przejmuj się. Jednak powinneś popracować nad emocjami, jeżeli tak jest źle , to nie wiem zapisz się na siłownię, by tam rozładować swoje emocje albo ostatecznie idź do psychologa i zacznij walkę o to , by się zmienić. Teraz postaraj się nie myśleć o niej i kobietach, tylko o tym, by naprawić siebie. Myslę, że w Twoim przypadku właśnie to jest najważniejsze, bo inaczej kobiety będą zawsze Cię unikać jak ognia.
Pozdrawiam.

10

Odp: Czy warto walczyć?

W porządku jeśli nie była w nastroju mogła mi odmówić, nawet dwa dni przed weselem, zrozumiał bym ją
a tak poszła i fochy
Zależało mi bardzo żeby się dobrze bawiła na tym weselu a ona mnie dołowała swoim zachowaniem
Najbardziej mnie denerwowało że nie znałem przyczyny a jak się pytałem to odpowiadała że wszystko dobrze.
Coś było już nie tak zero luzu i spięta . Potrafiłem odczytać jej język ciała.
I non stop wychodziła na zewnątrz na jakieś tajemnicze telefony.
Chociaż przyznaję Ci rację że teraz jak na to patrzę, to moje zachowanie nie było najlepsze.
Nie wiem dlaczego ale straciłem kontrolę nad sobą  i nie jest to wina alkoholu, na trzeźwo też bym jej powiedział parę słów.A obelgi, na weselu nie były aż takie prostackie,
powiedziałem jej po porostu, że nie potrafi się bawić i zawierać nowych znajomości.
Uwierz mi, zrobiłbym wiele aby zobaczyć ją na weselu, taką jaką ją widziałem jak się spotykaliśmy.
Nigdy nie zachowywałem się jak prostak, nie wiem co we mnie wstąpiło na weselu
Prawdą jest że za dużo sobie wyobrażałem w stosunku do jej osoby, i może to mnie zgubiło.
Oczywiście że ma prawo mieć partnera, jednak idąc z innym facetem na wesele powinna to zaznaczyć.
A ona się deklarowała jako singielka.
Wcześniej i po tym niefortunnym weselu bywałem na wielu innych weselach, i nigdy nie miałem problemów
z dziwnymi zachowaniami partnerki.

Dzięki za posty..

11

Odp: Czy warto walczyć?

truskaweczka19
moje poprzednie związki, nie rozpadły się dla tego że nie potrafię zapanować nad emocjami, tylko dlatego że tam nie było żadnych emocji czyli brak miłości ,i się kończyły na stopie koleżeńskiej , każdy był zadowolony
Nigdy nie żałowałem "straty"  tych kobiet w tych związkach bo ich nie kochałem. Tylko jedna z nich mnie kochała.
Natomiast, na tym weselu z Agą, masz racją emocję mnie zwyciężyły i przegrałem.

12

Odp: Czy warto walczyć?
maxik napisał/a:

Oczywiście że ma prawo mieć partnera, jednak idąc z innym facetem na wesele powinna to zaznaczyć..

I może podać nr konta, pin etc. Widać, że mylnie odczytujesz sygnały.

Twoja znajoma zgodziła się pójść z Tobą na wesele i to wszystko. Nie składała Ci przysięgi i nie ślubowała wierności.


Twoja koleżanka nie ma w obowiązku  tłumaczyć się ze swojego życia. Prywatnego życia. 


Mogłeś inaczej rozwiązać tą sytuację.  Dziewczyna nie miała najlepszego nastroju, mogłeś zaproponować rozmowę, bądź zasugerować w razie potrzeby odwiezienie do domu.  Nie możesz zapominać o tym, że w dalszym ciągu to Ty ją zaprosiłeś i w Twoim obowiązku było o nią zadbać. Podejrzewam, że z Twoim podejściem powiedziałeś  coś niestosownego ,nie zdając sobie  z tego sprawy.

maxik napisał/a:

Nie wiem dlaczego ale straciłem kontrolę nad sobą  i nie jest to wina alkoholu, na trzeźwo też bym jej powiedział parę słów.

Nie pomagasz sobie. Jeśli ktoś nie potrafi stosownie się zachowywać po wypiciu napojów wyskokowych to nie powinien pić. Ale jeśli Ty jesteś taki na trzeźwo to musisz solidnie nad sobą popracować.

13

Odp: Czy warto walczyć?

Pewnie że powiedziałem kilka nie stosownych rzeczy, zachowując cenzurę oczywiście, ale przecież nie będę jej słodził
skoro ona szukała krytyki w moim tańcu, w czym jestem naprawdę dobry
Nie jestem wirtuozem tańca ale się na tym znam i ona była w tym mierna
zaczęła puszczać jakieś głupie teksty więc ją skrytykowałem , a to czy jest to wesele z mojej strony czy z jej to niema znaczenia
,po prostu nie dam sobie wejść na głowę.
Bez opieki nie była, siedziałem z nią przy stole, tylko tańczyć już razem nie tańczyliśmy za dużo.

14

Odp: Czy warto walczyć?

Maxik przesadzasz smile  Wierzę, że ładnie tańczysz, ale.. przecież nie każdemu musi się podobać Twój taniec. Nie trzeba się od razu denerwować, chyba, że ktoś powie to wyjątkowo chamskim tonem.

15

Odp: Czy warto walczyć?

A co Ci powiedziała że zdeptałeś jej nowe buty smile

Wiesz zapraszasz koleżankę na potańcówkę a ona jeszcze ma do Ciebie
pretensje że źle tańczysz,mogła tańczyć z kimś innym jaki problem na weselu
10 x z kimś 1x z Tobą i po problemie

ROBI Z IGŁY WIDŁY .... ehhhhh ma kobieta problemy to co by było później smile

Na głupie teksty są głupie odpowiedzi co się zamartwiasz ...

16

Odp: Czy warto walczyć?

Maxiik, szukaj dalej, kiedyś znajdziesz dziewczynę która Ci ją zastąpi i sprawi, że przestaniesz o niej myśleć. Zakochasz się jeszcze smile

17

Odp: Czy warto walczyć?

Bellew
i tak ten problem rozwiązałem, Ja tańczyłem z kimś innym, i poprosiłem kuzynostwo żeby Agę prosili do tańca,
aby dziewczyna sama za bardzo nie siedziała
Chodziła naburmuszona całe wesele.
Jak ja bywałem na obcych  weselach jako osoba towarzysząca, gdzie nie musiałem się o nic martwić
tz ani o kopertę ani o transport to się cieszyłem jak ryba w wodzie,
a tu dziewuszysko fochy zaczęło stroić.

18

Odp: Czy warto walczyć?

Trzeba było zatańczyć z nią POGO ALBO GÓRALSKIEGO smile

Fochy i tyle

19

Odp: Czy warto walczyć?
maxik napisał/a:

Bellew
i tak ten problem rozwiązałem, Ja tańczyłem z kimś innym, i poprosiłem kuzynostwo żeby Agę prosili do tańca,
aby dziewczyna sama za bardzo nie siedziała
Chodziła naburmuszona całe wesele.
Jak ja bywałem na obcych  weselach jako osoba towarzysząca, gdzie nie musiałem się o nic martwić
tz ani o kopertę ani o transport to się cieszyłem jak ryba w wodzie,
a tu dziewuszysko fochy zaczęło stroić.

Maxik to zła kobieta jest, po co chcesz o nią walczyć ???? o to "dziewuszysko"???
Krytykujesz ją, krytykujesz jej zachowanie...
Jeżeli uważasz, że dziewczyna powinna być Ci wdzięczna bo zabrałeś ją na wesele to jesteś w błędzie. To ona zrobiła Ci przysługę, mimo iż najadła, napiła się i nie musiała się martwić o kopertę i transport jak to ładnie ująłeś:)
Mogła powstrzymać się od krytyki to prawda, ale Ty chyba też nie byłeś idealnym partnerem do zabawy;)

20

Odp: Czy warto walczyć?
Margot77 napisał/a:

Mogła powstrzymać się od krytyki to prawda, ale Ty chyba też nie byłeś idealnym partnerem do zabawy;)

A dlaczego nie był idealnym partnerem do zabawy ? Bo nie podobał jej się jak tańczy ?

HM ?

21

Odp: Czy warto walczyć?

Bellew wywnioskowałam to z tego ... i tu cytuję

"Chociaż przyznaję Ci rację że teraz jak na to patrzę, to moje zachowanie nie było najlepsze.
Nie wiem dlaczego ale straciłem kontrolę nad sobą  i nie jest to wina alkoholu, na trzeźwo też bym jej powiedział parę słów.A obelgi, na weselu nie były aż takie prostackie,...."

Ona skrytykowała, on nie przyjął tego na klatę jak facet tylko "powiedział jej parę słów"...

22

Odp: Czy warto walczyć?

a OK Margot

Ona jako osoba towarzysząca nie powinna krytykować a on jak mężczyzna nie facet
powinien zamilknąć

Rozumiem co masz na myśli obydwoje zawalili i po temacie smile

23

Odp: Czy warto walczyć?

Właśnie że przyjąłem to na klatę ,a to że odbiłem jej krytykę to po prostu wyprowadziłem ją z błędu, w jakim tkwiła
Nie chodziłem na żadne nauki tańca itd . Ale byłem i jestem typem imprezowicza, na różne imprezy zaczynałem jeździć od 17 roku życia (techno,rock,wesela) z różnej beczki
I mogę powiedzieć że ta dziewczyna ruszać się nie potrafiła, mimo że była szczuplutka ruszała się jak koza
Nie zwracałem jej uwagi o to ,to jej sprawa , ale gdy ona zaczęła czepiać się mnie, to podniosła mi ciśnienie.
A krytykuje ją ponieważ wtedy mniej boli strata , wiadomo
Napisałem że zmianę rozpoznałem na weselu . Gdy zaczęliśmy sie spotykać to była złoto dziewczyna.
( skromna, grzeczna,dobrze się rozmawiało na różne tematy)

24 Ostatnio edytowany przez Margot77 (2011-04-30 00:20:12)

Odp: Czy warto walczyć?

Maxik na następne wesele zabierz mnie smile sprawdzę osobiście jaki z Ciebie król parkietu wink

Nadal podtrzymuje swoje zdanie, że powinieneś ją sobie odpuścić. Poznasz jeszcze wiele fajnych kobiet.

25

Odp: Czy warto walczyć?

Trzymam za słowo sendni mi jakiś kontakt wink

tak masz rację mała nadzieja aby z tej mąki chleb był,
skoro jest z tym kolesiem to nie zamierzam tego psuć , może jest coś miedzy nimi

Boli mnie trochę ,że ją skrzywdziłem tymi esami po weselu , tam już jej dokuczyłem mocniej
,przeprosiłem ale musiały ją zaboleć te esemesy
Na krytykę na weselu sobie zapracowała, ale na te esemesy dziewczyna nie zasłużyła

A jej zły nastrój na weselu mógł być wywołany moją postawą przed weselem
tz. odkąd się poznaliśmy, to ja do niej dzwoniłem, i byłem inicjatorem wszystkiego
ale dwa tygodnie przed weselem ,nie miałem czasu aby się z nią spotkać (praca) i urwałem kontakt
w celu sprawdzenia, czy ona zrobi jakiś ruch gdy ja jestem niedostępny.
No i chyba zrobiła, i umówiła się z innym kolesiem. Potem poszła od niechcenia na wesele a tam się dokonało the final solution
Ale to są tylko moje spekulacje.

26

Odp: Czy warto walczyć?

Maxik Twoje spekulacje są bardzo słuszne moim zdaniem smile

27

Odp: Czy warto walczyć?

Owszem
Ale mój telefon był włączony, mogła zadzwonić.
Ona była nauczona że każdy o nią zabiegał i się prosił a tu zonk
Duma jej nie pozwoliła zadzwonić chociaż raz, co słychać czy wszystko w porządku ,przecież mogło coś się wydarzyć
Oczywiście ja zadzwoniłem 3 dni przed weselem ,aby jej przypomnieć

28

Odp: Czy warto walczyć?

Stało jak się stało... nie ma co płakać na rozlanym mlekiem wink

Idź dalej... życie Ci ucieka przez to rozpamiętywanie i analizę.

29

Odp: Czy warto walczyć?
Margot77 napisał/a:

Stało jak się stało... nie ma co płakać na rozlanym mlekiem wink

Idź dalej... życie Ci ucieka przez to rozpamiętywanie i analizę.

Właśnie maxik BO DO TANGA TRZEBA DWOJGA smile

30

Odp: Czy warto walczyć?

Dzięki za wasze posty
temat zamkniety
Dzisiaj uderzam na miasto na łowy...:)

31

Odp: Czy warto walczyć?

Proszę o trzymanie się tematu wątku.
Moderatorka-apoteoza

32

Odp: Czy warto walczyć?

mam problem potrzebuję porady jestem 16 lat po ślubie fantastycznego męż które jest super facetem . od dłuszego czasu jest w niemczech co tydzień wraca do domu jest super . ale niedawno poznałam kogoś nie mogę żyć bez niego kocham go nie wiem co mam zrobić

33

Odp: Czy warto walczyć?

Na razie ciągnij na dwa fronty, chyba najlepsze wyjście
Wydaje mi sięm, że to tylko zauroczenie.
Po 16 latach po prostu mąż Ci się znudził ,a w dodatku nie ma go przy tobie
Ale chyba kobiety Ci mogą pomóc w tej sprawie lepiej..

34

Odp: Czy warto walczyć?
maxik napisał/a:

Na razie ciągnij na dwa fronty, chyba najlepsze wyjście
Wydaje mi sięm, że to tylko zauroczenie.
Po 16 latach po prostu mąż Ci się znudził ,a w dodatku nie ma go przy tobie
Ale chyba kobiety Ci mogą pomóc w tej sprawie lepiej..

Myślę, że to bardzo zła rada.  Im dłużej będziesz ich obu oszukiwać ? a będziesz- tym gorzej dla Ciebie. Proponuję zakończyć jeden związek, a potem rozpocząć drugi. Tak będzie sprawiedliwiej, jeśli w ogóle możemy mówić o jakiejś sprawiedliwości.
Ja na Twoim miejscu dałabym szansę swojemu partnerowi i  nie niszczyła małżeństwa dla kilku iskierek.  Decyzja należy do Ciebie.

35

Odp: Czy warto walczyć?

apoteoza.
to jest trudna decyzja
Z jednej strony kobieta się zakochała ponownie, (przynajmniej tak sądzi)
a z drugiej 16lat związku.
Gdy zostawi faceta dla tego kolesia, i się okaże że to jednak było tylko zauroczenie
to wątpię żeby facet do niej chciał wrócić.
Przynajmniej ja bym nie wrócił pomimo 16 lat spędzenia razem.
Z drugiej strony żyć z kimś do kogo nic się nie czuje, wiedząc że może być szczęśliwa
to też udręka.
Więc najlepszym wyjściem teraz jest czekać ,może czas pomoże jej rozwiązać tą sytuację
Wiem że to jest nieuczciwe, ale czasami tak trzeba.

36

Odp: Czy warto walczyć?
777misiak napisał/a:

mam problem potrzebuję porady jestem 16 lat po ślubie fantastycznego męż które jest super facetem . od dłuszego czasu jest w niemczech co tydzień wraca do domu jest super . ale niedawno poznałam kogoś nie mogę żyć bez niego kocham go nie wiem co mam zrobić

Misiak a czy to na pewno miłość, czy to nie jest tak, że czujesz się samotna mąż daleko i dlatego ta sytuacja i to "zauroczenie".
Zastanów się gdyby mąż był cały czas na miejscu, gdyby nie wyjeżdżał, czy to uczucie to tego faceta byłoby tak samo silne i czy by się narodziło. Może czujesz się samotna bez męża i znalazłaś kogoś kto Ci go zastępuje.

Przeanalizuj swoje uczucia, do męża i do tego drugiego... potem będziemy radzić co dalej.

37

Odp: Czy warto walczyć?
maxik napisał/a:

apoteoza.
to jest trudna decyzja
Z jednej strony kobieta się zakochała ponownie, (przynajmniej tak sądzi)
a z drugiej 16lat związku.
Gdy zostawi faceta dla tego kolesia, i się okaże że to jednak było tylko zauroczenie
to wątpię żeby facet do niej chciał wrócić.
Przynajmniej ja bym nie wrócił pomimo 16 lat spędzenia razem.
Z drugiej strony żyć z kimś do kogo nic się nie czuje, wiedząc że może być szczęśliwa
to też udręka.
Więc najlepszym wyjściem teraz jest czekać ,może czas pomoże jej rozwiązać tą sytuację
Wiem że to jest nieuczciwe, ale czasami tak trzeba.

A chciałbyś być na miejscu kogokolwiek z nich?
Mężem?-  który zarabia na utrzymanie rodziny. Poświęca się dla żony, dla godniejszego życia a tymczasem jego ukochana przyprawia mu rogi?

Owym kolegą? ? chciałbyś słuchać kłamstw, że zostawi dla niego męża a w konsekwencji nic z tym nie robić? Chciałbyś wiązać się z taką kobietą, która od początku łże, z którą nie ułożysz sobie życia?

A może samą autorką tej historii? -  dusić się w kłamstwach? Ważyć, każde słowo aby prawda nie wyszła na jaw? Musieć oszukiwać męża, z którym de facto kiedyś ją coś nim łączyło i oszukiwać na wstępie  ?nową miłość??

I to jest te lepsze wyjście? Na kłamstwach daleko nie pociągnie. A prawda mężowi się należy! Chyba, że mówisz o tym aby 777misiak prowadziła podwójne życie. Brać kasę od męża, a na nocami przeżywała rozkoszne  uniesienia z kochankiem.  A w razie jakby z kochankiem się posypało zawsze zostaje naiwny mąż. ..
Liście opadają?

38

Odp: Czy warto walczyć?

Niech powie kochankowi żeby poczekał jak wróci mąż i wtedy zobaczy co czuję do męża.
Może jest tak jak Margot77 pisze, że to jest przyczyną braku męża.
Z drugiej strony rozłąka powinna wywołać większe uczucie do męża jeśli go choć trochę kocha.
Męża już raczej zdradziła ,więc lepiej żeby mu nie mówiła swoich wątpliwościach.
Chyba że już jest pewna że będzie szczęśliwa z tym kochankiem to wtedy wiadomo, niema co oszukiwać.
A co będzie jeśli powie o tym mężowi a ten nowy znajomy okaże się tylko zauroczeniam,
wtedy swojemu mężowi nie wytłumaczy , że to pomyłka ,tylko zauroczenie.
Dla faceta byłby to cios poniżej pasa, nawet gdy ją kocha to już nie wybaczy.

39

Odp: Czy warto walczyć?

Oj faceci, faceci. I wy mowicie, ze kobiety ciezko rozgryzc. A wystarczy zebyscie nam pokazali, ze jestesmy najwazniejsze. Nie mowie o milosci (nie kazda kobieta szuka zwiazku po kilku tygodniach znajomosci), ale zainteresowania, szukania kontaktu, rozmowy. Nic tak nie przyciaga kobiet jak swiadomosc, ze jest ta jedyna. Alkohol? Obrazanie jej pod jej wplywem czy olewanie? Jaka normalna kobieta jest w stanie to zniesc, postaw sie na jej miejscu. Mowisz tylko o sobie, wydaje mi sie, ze wiele faktow pomijasz - czy ona rzeczywiscie chciala z Toba byc, czy to, ze jest wolna powiedziala w kontekscie - badz ze mna, czy moze po prostu odpowiedziala Ci na pytanie. Czasami blednie odczytujemy co ktos chce nam powiedziec smile Dlatego glowa do gory i pamietaj - obrazanie kobiety bo wybrala innego, sprowadza Cie do straaaaaaaaaasznej malosci i dziecinadzie.

40

Odp: Czy warto walczyć?

Moni, z doświadczenia wiem że jeśli będzie się szukać zbytniego kontaktu z kobietą to na, wstępie jesteś przegrany
bo wtedy jesteś osobą narzucającą się tgz. (needy person).
Oczywiście że kobiety będą chciały, aby ten ktoś do nich wydzwaniał i biegał za nimi, ponieważ to bardzo podnosi im samoocenę
Przyznaje się do błędu że bardzo źle poprowadziłem proces uwodzenia na weselu, gdyż zbyt nerwowo i niespokojnie odpowiedziałem na jej fochy i manipulacje.
Natomiast jeśli chodzi o to że źle odczytałem jej sygnały, to nie mogę się na to zgodzić.
Gdyby jej wcale nie zależało, to nie pokazywały by swoich fochów itd.
Po prostu zachowywała by  się normalnie.
Jej zachowanie tz ciągłe odbieranie telefonów od "kolegi" , i to specjalnie abym to widział + fochy i chłodne nie miłe nastawienie
odczytałem jako:  "Jest jeszcze ktoś, więc proś mnie błagaj, staraj się, bo wybiorę jego"
Sorry ale dla mnie to jest manipulacja.
Moim błedem było że poprostu nie olałem tego, mogłem udawać że niezauważam żadnych fochów i manipulacji
.Natomiast ja powiedziałem że nie pasujemy do siebie i jeszcze byłem nie miły dla niej ,czyli zareagowałem zbyt skrajnie.

41

Odp: Czy warto walczyć?
maxik napisał/a:

Jej zachowanie tz ciągłe odbieranie telefonów od "kolegi" , i to specjalnie abym to widział + fochy i chłodne nie miłe nastawienie
odczytałem jako:  "Jest jeszcze ktoś, więc proś mnie błagaj, staraj się, bo wybiorę jego"
Sorry ale dla mnie to jest manipulacja.

I ja też bym to tak odebrała, jako zwykłą manipulację, ale niektóre dziewczyny nie potrafią inaczej wywołać zainteresowania u faceta jak tylko wzbudzając zazdrość ... jak widzę na Ciebie Maxik to odniosło odwrotny skutek i wcale się nie dziwię. Poza tym na co może liczyć dziewczyna jeżeli ewidentnie daje facetowi do zrozumienia, że nie jest jedynym którym jest zainteresowana. Nie dla każdego rywalizacja jest motywacją do działania.

Twojego zachowania pod wpływem wypitego alkoholu oczywiście nie usprawiedliwiam wink

42

Odp: Czy warto walczyć?

Nawet gdybym "wygrał" taką rywalizację to później miał bym przerąbane, prawdopodobnie to zdarzało by się częściej.
Uważam że takie gierki to dobry sposób mając naście lat ,ale nie w dorosłym wieku.

43

Odp: Czy warto walczyć?

do   AGULA0011   dzięki za maila agula0011
Ale sądzę że jest już pozamiatane.
Ona już nic nie daje znać, sądzę że znalazła szczęście gdzie indziej
Żeby powalczyć trzeba mieć jasne znaki od danej osoby.
Może ja te znaki źle odczytywałem.

Posty [ 44 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy warto walczyć?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026