netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

23 odpowiedzi3 720 wyświetleńzałożony przez gabisiula, 29.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 24 ]

1 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-04-29 11:14:37)

Temat: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Witam!
Zacznę od tego że jestem z chłopakiem już 4 lata, od niedawna mieszkamy ze sobą u niego, na piętrze jeszcze są jego rodzice ale za niedługo przeprowadzają się na dół a piętro pozostaje nasze. Dom maja bardzo duży, ładnie urządzony.
Ja z kolei zostałam sama, tzn. moi rodzice już nie żyją i mam mieszkanie w bloku które teraz stoi puste, ale prócz mnie sa tam zameldowani dwójka moich braci mimo że mieszkają gdzie indziej ze swoimi rodzinami. Mieszkanie jest moje i mojego całego rodzeństwa bo nie zostało przepisane na nikogo z nas, po prostu wolą mojego taty było to że ja mam tam mieszkac bo jestem najmłodsza a reszta ma już swoje domy. Póki co muszę jechac z rodzeństwem do Sądu i muszą zgodzic się przepisac mieszkanie na mnie.

Ale jest taka sprawa że z moim chłopakiem zadecydowaliśmy że będziemy mieszkac u niego bo on nie chcę się zgodzic na kiszenie w bloku skoro ma duży dom z placem i wielkim ogrodem. Wiem że pewnie napiszecie że lepiej jest mieszkac osobno, bez teściów itp. ale to już z moim facetem przerabiałam, i chyba musielibyśmy mieszkac osobno bo u niego nie wchodzi to w grę. Boli mnie to ale co zrobię?

Mam do was naprawdę ogromną prośbę żebyscie mi doradziły, bo kiedyś będę mogła sprzedac moje mieszkanie i za te pieniądze z części będę mogła z chłopakiem wyremontowac naszą górę, reszte na oszczędnosci.

Tylko obawiam się tego. Zawsze ta myśl że mam to mieszkanie, że mam gdzie wrócic jakoś mnie ubezpiecza a kiedy sprzedam mieszkanie to zostanę bez niczego. Mój facet a kiedyś mąż musiałby zrobic mnie właścicielem w naszym nowym domu, czy tak?
Co byście zrobiły na moim miejscu? Oczywiście nie planuje na razie sprzedaży ale myślę o przyszłości i chciała bym znac waszą radę, to dla mnie bardzo wazne...

2

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Kobieto!!!!! Nigdy nie sprzedawaj tego mieszkania! Wynajmij je bedziesz miała dodatkową kase, ale to jest Twoje zabezpieczenie na przyszłosc uwierz mieszkanie z tesciami nie jest łatwe, nie sprzedawaj go!

3

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?
gabisiula napisał/a:

Zawsze ta myśl że mam to mieszkanie, że mam gdzie wrócic jakoś mnie ubezpiecza a kiedy sprzedam mieszkanie to zostanę bez niczego.

I to jest właśnie bardzo ważne. Ja bym na Twoim miejscu nie sprzedawała w żadnym wypadku tego mieszkania, tym bardziej, że jest Twoje własne - wiesz, jaką rzadkością jest w tych czasach, żeby młoda osoba miała mieszkanie na własność? Mieszkanie to inwestycja, możesz je komuś wynająć i mieć z tego całkiem niezły dochód. A niestety związki nigdy nie są "na zawsze", zawsze jest ryzyko rozstania - i co wtedy? Gdzie będziesz mieszkać? To bardzo ryzykowne.

4

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?
gabisiula napisał/a:

Witam!
Zacznę od tego że jestem z chłopakiem już 4 lata, od niedawna mieszkamy ze sobą u niego, na piętrze jeszcze są jego rodzice ale za niedługo przeprowadzają się na dół a piętro pozostaje nasze. Dom maja bardzo duży, ładnie urządzony.
Ja z kolei zostałam sama, tzn. moi rodzice już nie żyją i mam mieszkanie w bloku które teraz stoi puste, ale prócz mnie sa tam zameldowani dwójka moich braci mimo że mieszkają gdzie indziej ze swoimi rodzinami. Mieszkanie jest moje i mojego całego rodzeństwa bo nie zostało przepisane na nikogo z nas, po prostu wolą mojego taty było to że ja mam tam mieszkac bo jestem najmłodsza a reszta ma już swoje domy. Póki co muszę jechac z rodzeństwem do Sądu i muszą zgodzic się przepisac mieszkanie na mnie.

Ale jest taka sprawa że z moim chłopakiem zadecydowaliśmy że będziemy mieszkac u niego bo on nie chcę się zgodzic na kiszenie w bloku skoro ma duży dom z placem i wielkim ogrodem. Wiem że pewnie napiszecie że lepiej jest mieszkac osobno, bez teściów itp. ale to już z moim facetem przerabiałam, i chyba musielibyśmy mieszkac osobno bo u niego nie wchodzi to w grę. Boli mnie to ale co zrobię??

Mam do was naprawdę ogromną prośbę żebyscie mi doradziły, bo kiedyś będę mogła sprzedac moje mieszkanie i za te pieniądze z części będę mogła z chłopakiem wyremontowac naszą górę, reszte na oszczędnosci.

Tylko obawiam się tego. Zawsze ta myśl że mam to mieszkanie, że mam gdzie wrócic jakoś mnie ubezpiecza a kiedy sprzedam mieszkanie to zostanę bez niczego. Mój facet a kiedyś mąż musiałby zrobic mnie właścicielem w naszym nowym domu, czy tak??
Co byście zrobiły na moim miejscu?? Oczywiście nie planuje na razie sprzedaży ale myślę o przyszłości i chciała bym znac waszą radę, to dla mnie bardzo wazne...

1) na razie mieszkanie w bloku nie jest Twoje
2)dom jest teściów nie jest chłopaka
3)zwrotu kosztów poniesionych na remont możesz nigdy nie zobaczyć
4)rozszerzenie współwłasności...to póki co na wodzie pisane
5)ze związkami różnie bywa
A zatem dbając o własne interesy ( dziewczyny mają rację)nie sprzedawaj mieszkania jak już będziesz właścicielką. Nie dawaj się zwieść obietnicom chłopaka i przyszłych teściów.

5

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Z narzeczonym właśnie remontujemy sobie górę w domu rodziców, ale u mnie jest ten plus, że u moich. Na Twoim miejscu teraz załatwiłabym formalne sprawy z przepisaniem mieszkania i wynajęła je. Będziecie mieć dodatkowe pieniądze. Przyznam, że miałabym na Twoim miejscu podobne wątpliwości. Z jednej strony kocham narzeczonego, ale z drugiej... Na razie się tym nie zadręczaj i je wynajmij, a czas pokaże smile

6

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Ja osobiście bym nie sprzedawała, bo to jest zabezpieczenie na życie.
Niestety mieszkanie nie jest Twoje, a sama wola rodziców nie wystarczy do zrobienia Ciebie właścicielem, także na dzień dzisiejszy 1/3 mieszkania jest Twoja, więc nie masz co gdybać na zapas
Jeśli mieszkanie byłoby Twoje, to zawsze możesz je wynająć a później mieć zabezpieczenie dla dzieci:) trzeba mysleć przyszłościowo:)

7

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Ja bym nie sprzedawala, nawet za namowa chlopaka.
W zyciu zoznie bywa, przynajmniej masz zabezpieczenie w razie gdyby Twoje plany w zwiazku z Twoim chlopakiem ulegly zmianie. Poza tym nie ma co dzielic skory na niedzwiedziu, mieszkanie nie jest jeszcze calkowicie Twoje , a i pewnie Twoje rodzenstwo bedzie Ci odradzalo sprzedaz. Odnajmij (za porozumieniem z rodzenstwem) mieszkanie komus, przynajmniej nie bedzie stalo puste.

8

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?
gabisiula napisał/a:

Mieszkanie jest moje i mojego całego rodzeństwa bo nie zostało przepisane na nikogo z nas, po prostu wolą mojego taty było to że ja mam tam mieszkac bo jestem najmłodsza a reszta ma już swoje domy. Póki co muszę jechac z rodzeństwem do Sądu i muszą zgodzic się przepisac mieszkanie na mnie.

Dzielisz skórę na niedźwiedziu, który swobodnie sobie bryka po lesie smile Prawo do zamieszkania a prawo własności to 2 różne sprawy. Jakby tata chciał by to była wyłącznie twoja własność toby Ci je zapisał w spadku. W wypadku gdy nie ma testamentu spadek przechodzi na wszystkie dzieci. Odrzucić spadek można tylko przez 6 m-cy od śmierci spadkodawcy a i wtedy ich część przechodzi na ich dzieci a nie na rodzeństwo. Do tego dochodzi jeszcze sprawa zachowku, dla osób pominiętych w spadku. Ja bym Ci radziła zwrócić się o poradę prawną do adwokata. Bo to nie jest takie proste jak Ci się wydaje. smile
Dopiero jak wszystko uregulujesz prawnie możesz myśleć o jakichkolwiek następnych krokach smile

9

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Kochana, po pierwsze to musisz załatwić sprawę mieszkania ze swoim rodzeństwem.
Wtedy gdy już faktycznie będzie Twoje, to 'wpuść' tam lokatorów. Za wynajem będziesz mieć dodatkowe pieniążki co miesiąc. Nie sprzedawaj mieszkania! To najgorsze rozwiązanie z możliwych.
Pomyśl: kiedyś może będzie dla Waszych dzieci itp.

Dom jest teściów. Rozumiem, że nie jest przepisany na chłopaka? Jeżeli nie,to nie warto tam nic robić, póki kwestia prawna nie jest jasna. Już piszę dlaczego, teraz jest dobrze,ale co będzie kiedyś?
Nigdy nie wiadomo co może teściom strzelić do głowy. Ty włożysz kupę kasy w remont,a później może się okazać,że to pieniądze wyrzucone w błoto.
Poza tym w razie rozstania,czego Ci nie życzę, zostaniesz bez niczego. Wtedy dopiero miałabyś problem.

10

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Zgodzę się z Moimi poprzedniczkami. Nie sprzedawaj, lepiej wynająć i zawsze to dodatkowe pieniążki a w razie "w" dodatkowe zabezpieczenie gdyby Wam się coś nie powiodło, ale najpierw musisz prawnie to wszystko uregulować!

11

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Kiedyś będę pewnie w podobnej sytuacji. Moi bracia mają już swoje domy, mieszkanie będzie przepisane na mnie, ale moi rodzice na razie tam mieszkają. My z chłopakiem remontujemy górę w jego domu, ta część domu została przepisana na niego i tam zamierzamy mieszkać. Na dole będzie jego brat. Ja już się zgodziłam na to, bo on mieszka w wiekszym mieście, ma już tam pracę, a ja za rok kończę studia, więc bede zaczynać od nowa wszystko. Sama pochodzę z niewielkiej miejscowości i wiem, że mieszkania nie sprzedam, ewentualnie je wynajmę jeśli zdarzy się sytuacja, że będzie ono całkowicie moje. Może bym je sprzedała ale to za kilkanaście lat, choć wątpię. Także ja na Twoim miejscu nie sprzedawałabym tego mieszkania, bo nigdy nic niewiadomo. Lepiej je wynając smile

12

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?
Mika09 napisał/a:

My z chłopakiem remontujemy górę w jego domu, ta część domu została przepisana na niego i tam zamierzamy mieszkać. Na dole będzie jego brat.

Czy został zrobiony podział fizyczny nieruchomości?
Bo w innym wypadku Twój chłopak stał się tylko współwłaścicielem ułamkowym nieruchomości.
Jeżeli w tym domu remontujesz cokolwiek to nie tylko wzrasta wartość nieruchomości Twojemu chłopakowi ale i jego bratu.

13

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Ja na Twoim miejscu pogadałabym z facetem, żeby jednak mieszkać w tym Twoim mieszkaniu. Zazdroszczę Ci, taka młoda jesteś i masz własne mieszkanie. Naprawdę doceń to. Moja siostra np ma 25 lat i nie ma własnego, ma niby po takiej ciotce, ale to nie należy do niej, więc niepewna inwestycja i gdyby nie to mieszkanie, to jej nie stać byłoby z facetem na własne mieszkanie. Dlatego masz powody do radości, bo realia ogólnie są jakie są. Ludzie często nawet po studiach nie mają mieszkania i muszą kombinować jak koń pod górkę.
Nie wiem, może jestem dziwna, ale ja w przyszłości wolałabym mieszkać nawet w bloku niż w domu, uwielbiam małe lub średnie metraże, dlatego mieszkanie w domu jednorodzinnym raczej by mnie przerażało. Pewnie przyzwyczaiłabym się, ale wolę mniejsze przestrzenie smile
Pogadałabym z Twoim facetem na Twoim miejscu, żebym tam się wprowadzić , przecież to lepsze niż mieszkanie z teściami , nawet jak teściowie są kochani, to fajnie mieć coś własnego i mieszkać bez nich, wtedy ma się pełną swobodę i w ogólę.
Pod żadnym pozorem nie sprzedawaj, bo potem możesz żałować.

14

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Dziewczyny dobrze Ci radzą, w żadnym wypadku nie sprzedawaj mieszkania. Masz już coś na start, a pieniądze jak to pieniądze szybko by się rozeszły. Pomyśl nad wynajmem. Pozdrawiam

15

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Bardzo Wam wszystkim dziękuje za odpowiedzi, utwierdziłyście mnie w tym i nie sprzedam tego mieszkania. Rozwiałyście moje wątpliwości. Mój chłopak nigdy nie namawiał mnie do sprzedaży, sama o tym pomyślałam...  Ale nie zrobie tego, skoro tak piszecie to musi w tym coś byc.

Jeśli chodzi o kwestie prawne to wiem że to wszystko nie jest takie proste... Nie mam nawet kiedy wybrac się do jakiegoś radcy prawnego, nie znam się na tym po prostu.

Jeśli chodzi o wynajem to nie wiem czy moi bracia zgodzą się na to, przynajmniej ci którzy są zameldowani w domu, nigdy z nimi o tym tak nie rozmawiałam. To wszystko jest takie pokręcone... chłopak na pewno nie będzie chciał mieszkac w bloku choc mam duże mieszkanie. Ale teraz przynajmniej jestem pewna że go nie sprzedam. Boje sie jeszcze tylko jednego... mój brat mieszka ze swoją teściową i żoną w ciasnym mieszkaniu, obawiam się że kiedy ja nie będe mieszkała u siebie to on się tam wprowadzi i jesli nie daj Boże cos się stanie to wrócę do siebie ale będzie tam rządzic już jego żona... chciała bym dla brata jak najlepiej ale nie wiem sama co myslec... nie wiem czy jesli wszyscy zgodza sie aby mieszkanie bylo moje to ono naprawde bedzie moje czy tez dwóch braci którzy sa tam zameldowani?? Moze ktos z was orienyuje sie w tej sprawie??

16

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?
gabisiula napisał/a:

Jeśli chodzi o kwestie prawne to wiem że to wszystko nie jest takie proste... Nie mam nawet kiedy wybrac się do jakiegoś radcy prawnego, nie znam się na tym po prostu.

Jeśli chodzi o wynajem to nie wiem czy moi bracia zgodzą się na to, przynajmniej ci którzy są zameldowani w domu, nigdy z nimi o tym tak nie rozmawiałam. To wszystko jest takie pokręcone...

nie wiem czy jesli wszyscy zgodza sie aby mieszkanie bylo moje to ono naprawde bedzie moje czy tez dwóch braci którzy sa tam zameldowani?? Moze ktos z was orienyuje sie w tej sprawie??

Do prawnika się udajemy właśnie dlatego, że się na prawie (przeważnie) mało znamy. Czas trzeba znaleźć, bo w życiu są sprawy ważne i WAŻNIEJSZE. Warto wiedzieć na czym się stoi.
Jeśli bracia się mogą nie zgodzić na wynajem, to skąd pomysł, że się zgodzą na hipotetyczną sprzedaż?
Nie ma pomiłuj - sprawa spadku staje się sprawą priorytetową. Na domysłach to się można nieźle przejechać smile

17

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Nie sprzedawaj, wynajmuj smile

18

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?
gabisiula napisał/a:

Jeśli chodzi o kwestie prawne to wiem że to wszystko nie jest takie proste... Nie mam nawet kiedy wybrac się do jakiegoś radcy prawnego, nie znam się na tym po prostu.

Jeśli chodzi o wynajem to nie wiem czy moi bracia zgodzą się na to, przynajmniej ci którzy są zameldowani w domu, nigdy z nimi o tym tak nie rozmawiałam. To wszystko jest takie pokręcone... chłopak na pewno nie będzie chciał mieszkac w bloku choc mam duże mieszkanie. Ale teraz przynajmniej jestem pewna że go nie sprzedam. Boje sie jeszcze tylko jednego... mój brat mieszka ze swoją teściową i żoną w ciasnym mieszkaniu, obawiam się że kiedy ja nie będe mieszkała u siebie to on się tam wprowadzi i jesli nie daj Boże cos się stanie to wrócę do siebie ale będzie tam rządzic już jego żona... chciała bym dla brata jak najlepiej ale nie wiem sama co myslec... nie wiem czy jesli wszyscy zgodza sie aby mieszkanie bylo moje to ono naprawde bedzie moje czy tez dwóch braci którzy sa tam zameldowani?? Moze ktos z was orienyuje sie w tej sprawie??

Jeśli chciałabyś, aby mieszkanie było wyłącznie Twoją własnością, a Twoi bracia uszanują wolę ojca, to powinniście udać się do notariusza i spisać umowę darowizny, oczywiście na Twoją rzecz. Ze swojej strony radziłabym najpierw z nimi porozmawiać, potem spisać akt notarialny, a dopiero potem przeprowadzić się do chłopaka, bo rzeczywiście za chwilę może się okazać, że choć tata wyraził wolę, że mieszkanie ma być Twoje, to wcale nie będzie to takie proste jak być powinno. Już samo stwierdzenie, że nie wiesz czy bracia wyrażą zgodę na wynajem jest zastanawiające, bo przecież powinnaś mieć dowolność w dysponowaniu tym lokalem, a tak zdaje się wcale nie jest.

19

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Dorbze gabisiulu, ale czytając Twój inny wątek - o Twojej przyszłej teściowej - to mam wrażenie, że lepszym wyjściem byłoby zamieszkać z facetem nawet w tym bloku i mieć spokój. Nawet jak ma się fajną teściową, to lepiej zamieszkać oddzielnie.
No ale wiem, że niektórym facetom się do rozumu nie przemówi smile

20

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

No dobra - mała podpowiedź (bezczelnie zerżnięta z innego wątku od Kasandry123. - Kasandro wybacz, to w zbożnym celu smile ):
" http://prawnikow.pl/forum
moze tu czegos się dowiesz"

21

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

dayzi, dom został przepisany po połowie na niego i jego brata. Teraz oni są właścicielami, a wcześniej była jego mama. Wszystko było załatwiane u notariusza. Dom tez został wyceniony na pewną wartość i teraz będą wszystko remontować.

22 Ostatnio edytowany przez dayzi (2011-04-30 11:38:42)

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?
Mika09 napisał/a:

dayzi, dom został przepisany po połowie na niego i jego brata. Teraz oni są właścicielami, a wcześniej była jego mama. Wszystko było załatwiane u notariusza. Dom tez został wyceniony na pewną wartość i teraz będą wszystko remontować.

Czyli tak jak myślałam  bracia są współwłaścicielami  domu.
Mika, zanim zainwestujesz swoje pieniądze dobrze się zorientuj komu i co fundujesz.

23

Odp: Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Nie sądziłam że dostanę tyle odpowiedzi od Was.  No tak, jeśli chodzi o kwestię prawne to chyba jednak będe musiała wybrac się do prawnika bo mimo że mi pomagacie to jednak chciała bym wiedziec czarno na białym na czym stoje.
Truskaweczka, zgadza się, mojemu facetowi nie przemówię do głowy chocbym nie wiem co zrobiła, czy stała na głowie czy rzęsach. Nie i koniec, już wiele razy z nim o tym rozmawiałam i zawsze kończyło się to małą sprzeczką. więc sądze że już więcej razy nie będę z nim o tym rozmawiała. Moja przyszła teściowa jest jaka jest ale po moim wątku o niej dzięki Wam troche roztoczyłam między mną a nią mały dystans. Nie boję się jej powiedziec co tak naprawdę myślę, oczywiście nie kłócę się ani nie rządze ale nie dam się już omamiac. Wiem już że mieszkania nie sprzedam i też postaram się to wszystko unormowac, żeby nie było niejasności tak jak jest teraz. Heh mogłabym pisac i pisac ale nie chcę zmieniac tematu w wątku, ale powiem wam że tęsknie za domem coraz bardziej. mimo że czasem teściowa jest wkurzająca to jest mi tu dobrze jakby nie patrzec, wkońcu mam przy sobie ukochanego faceta i nic mi więcej do szczęscia nie potrzeba, ale jednak tęsknie za moim mieszkankiem w bloku, za osiedlem, czasami to chętnie bym stąd uciekła do siebie aby pobys zupełnie sama. Brakuje mi tych dzwięków z osiedla, krzyków dzieci, znajomych, sąsiadów, ale chocbym nie wiem co zrobiła to mój chłopak nie przeprowadzi się do mnie, on twierdzi że to dla nas dobrze... ale obawiam się że ja nigdy nie przyzwyczaje się do mieszkania w innym miejscu... no tak, zeszlam trochę z tematu

Posty [ 24 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Czy sprzedałybyście mieszkanie na moim miejscu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026