netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

24 odpowiedzi6 950 wyświetleńzałożony przez anusia, 22.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 25 ]

1

Temat: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

hej,
Chciałabym się dowiedzieć czy Wasi faceci mają koleżanki, które piszą do nich "hej słoneczko co u ciebie" lub "kiedy zabierzesz mnie na spacer?" lub pokazują Wam zdjęcia z obozu (gdzie Was nie było) na których Wasz ukochany obściskuje się blisko z jedną koleżanką na 15 zdjęciach, po czym oznajmia, że to było pozowanie do zdjęć.
Czy za takie smsy można być zazdrosnym? Czy można przestać ufać facetowi, który z każdej imprezy/wyjazdu przywozi nową znajomość? Czy takie zachowanie można tolerować?

Wasz ukochany oczywiście mówi Wam, że tylko Was kocha i to, że one piszą nic nie znaczy...
Ale do Was koledzy nie piszą takich smsów bo wiedzą że macie kogoś.
Czy może to oznaczać że Wasz facet sam stwarza takie sytuacje, że zaczynają się do niego kleić inne kobiety?

2

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

"Te sprawy" są zawsze bardzo delikatnym tematem w każdym związku, w każdym też inaczej się to rozwiązuje. Czasami trzeba wiele rozmów i upłynięcia czasu, aby partnerzy dogadali się, co jest ok, a co nie. Ktoś może powiedzieć, że dopóki nie nastąpi flirt czy zdrada, jesteśmy przecież wolnymi ludźmi i kontakty z innymi, nie ważne jak bliskie, nie są problemem. Twojego partnera, czy też innego mężczyznę zachwującego się tak w stosunku do koleżanki można by nazwać po prostu otwartym, przyjacielskim. W końcu Cię nie zdradza, nie robi nic złego. Jest jednak druga strona "medalu" i to do tej opcji się skłaniam. Myślę, że jeśli Ciebie to rani, lub sprawia że jesteś zazdrosna, to powinniście to jakoś rozwiązać, pójść na kompromis. Ja osobiście byłabym na przykład zaniepokojona sms'ami typu "hej słoneczko co u ciebie" lub "kiedy zabierzesz mnie na spacer?". Nie byłabym może zazdrosna, jeśli dla mojego partnera te smsy nie byłyby niczym specjalnym i o ile nie odpisywał by w podobnym tonie, ale na pewno nie byłoby to coś co by mi się podobało. W moim przekonaniu każda taktowna i szanująca się kobieta (mówię teraz o koleżance) powinna znać pewne niepisane granice i szanować to, że kolega jest w związku. Jeżeli jest z nim na tyle blisko, aby przytulać się pozując do zdjęcia i zwracać się "słoneczko" (nawet jeśli dla żartu) to powinna mieć do niego szacunek - więc także dla jego parnerki i związku. W mojej osobistej opinii masz pełne prawo czuć się niekomfortowo z tym nadmiernym spoufalaniem się.

Pozwolę sobie podzielić się w skrócie sytuacją która spotkała mnie kilka tygodni temu - wyglądało to tak samo jak u Ciebie, wspomniałam swojemu partnerowi że mnie to niepokoi więc chciał przyhamować kontakty, koleżanka nie była tym zainteresowana więc poirytowany (nie spodobało mu się że dziewczyna ignoruje jego sugestie o tym że nie podoba mu się kila spraw w ich kontaktach) ochłodził z nią stosunki do poziomu zwykłych znajomych. Jak się okazało - słusznie. Nie minęło kilka dni zanim wyszła na jaw sprawa, że dziewczyna się w nim podkochuje, ja jestem jej znienawidzonym "obiektem" i sądziła że uda jej się mojego faceta wyrwać smile

Myślę, że w tym układzie, jeśli wszystko jest w porządku, to po delikatnej, ale jasnej i konkretnej rozmowie nie będzie najmniejszym problemem aby znajomość Twojego partnera trwała dalej i miała się dobrze, ale wyzbyła się niepokojących Cię elementów.
Natomiast jeśli będzie to jakimś problemem, to sądze że musisz się tym kontaktom baczniej przyjrzeć smile Oczywiście bez paranoi!

Osobiście wychodzę z założenia, że lepiej aby facet miał pięćdziesiąt zwykłych koleżanek niż jedną przyjaciółkę, bo potem wychodzą problemy typu "czy oni nie posuwają się za daleko". Wiadomo jednak, że takich sytuacji nie da się przewidzieć i zaplanować, bo przecież nie można powiedzieć drugiej osobie, że "masz nie mieć przyjaciółek, bo będą kłopoty!" smile

3 Ostatnio edytowany przez anusia (2011-04-22 21:14:29)

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Wszystko w granicach rozsądku.
Prosiłam go, rozmawiałam z nim, że nie czuję się fajnie gdy koleżanki w taki sposób do niego piszą. Zresztą zawsze było tak, że dowiedziałam się o koleżance jak już napisała i ja zobaczyłam smsa, nigdy wcześniej!
Nawet dzień po zaręczynach zobaczyłam smsa w jego tel. o treści "hej słoneczko co u ciebie?"
On zawsze wymigiwał się, że to one się narzucają. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć. Prosiłam go, odbyliśmy milion rozmów, że musi troche przystopować, bo do mnie tak koledzy tak nie piszą a nawet jak paru tak zaczęło, mówiłam im, że dla mnie liczy się tylko mój partner - i dawali sobie spokój. Mówiłam mu o takich sytuacjach OD RAZU ! On zawsze ukrywał.
Mój facet jak dostał od nowo poznanej koleżanki smsa "kiedy pójdziemy na spacer" zadzwonił do niej i powiedział "moja dziewczyna nie pozwala mi się z tobą kontaktować" Tak jakby On sam nie chciał, tylko że ja mu zabraniam !
A ja powiedziałam tylko "kochanie powiedz swojej koleżance że ty masz z kim chodzić na spacery.

Na szczęście zostawił mnie, min z tego powodu, że on nigdy nie mógł mieć "koleżanek", które go adorowały. Bo to nie była jedna czy parę, tylko z każdą imprezą NOWA.
Ja jakoś nigdy nie potrzebowałam bliższych znajomości z kolegami.

ps. wyjechał za granicę "dorobić" sama go wysłałam i zaczął sobie tam po cichu życie układać. Cały czas do mnie pisał, że kocha, że tęskni. Jak odkryłam, że ma nową koleżaneczkę za granicą, odpowiedział tylko "no to już nie jesteśmy razem, bo ja tu sobie życie zacząłem układać". Chyba cały czas sobie szukał kogoś na boku.

4

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Uważam tak samo jak Kostka Czekolady, mogę sie pod tym podpisać. No i dobrze Kostko zrobiłaś, że faceta poprosiłaś, by zwrócił uwagę na zachowanie tej koleżanki. Ja także będąc w związku, jeśli miałam jasny sygnał, że jakaś koleżanka mego faceta przesadza, to też mówiłam mu, że powinien z nią na ten temat porozmawiać , a jak nie pomoże to ochłodzić relację, bo ignorując to ona może pomyśleć, że może i on coś do niej czuje.. i mogłyby wyniknąć nieprzyjemne sytuację. Choć wiadomo samo to, że jakaś panna tak się miesza do związku już jest niefair i to bardzo.

5

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Właśnie takie sytuacje jak Twoja Anusiu są dla mnie potwierdzeniem moich wcześniejszych słów. Ja nie jestem zwolenniczką związkowych "złotych klatek", ani tym bardziej ograniczania kontaktów towarzyskich bez przyczyny, ale są pewne normy i granice których warto się trzymać aby związek miał szanse istnieć i mieć się dobrze. Uważam że osoba trzecia, nie ważne czy to kobieta czy mężczyzna, nie powinni mieszać się w czyjś związek. Podam skrajny chyba przykład,  ze swojego życia, mam kolegę który dzień w dzień wychodził z nami (grupą dziewczyn, tak się złożyło) po zajęciach, często namawiałyśmy go żeby został jeszcze jak chciał wracać, wszędzie go "wyciągałyśmy". Kiedyś jednak byłam przypadkowym świadkiem (i przez to podsłuchiwaczem, bo miał głośnomówiący a nie miałam możliwości oddalenia się) jego rozmowy z dziewczyną, dało się wyczuć że dziewczynie niezbyt się to podoba, a chłopak za nic nie potrafi tego ogarnąć (wracał do domu bardzo późno przez te nasze spotkania, bo mieszkał z dziewczyną w sąsiednim mieście). Po tej sytuacji kontaktów ani trochę nie ochłodziłam, ale przestałam namawiać go na te wielogodzinne spotkania, czasami wręcz sugerowałam żeby zamiast tego wrócił do domu. Wiem, że to nie moja sprawa i sami powinni to rozwiązać, ale skoro już mam taką wiedzę (że dziewczyna źle się czuje z powodu tych spotkań) to warto ją jakoś rozsądnie spożytkować. I o ile problem jest ich i sami sobie muszą z nim poradzić, o tyle ja nie mam zamiaru przyczyniać się do tego i dawać jej nowych powodów do zmartwień. Dlaczego? Dlatego, że K to tylko mój dobry kumpel, świetnie mi się z nim spędza czas, ale nie usycham z tęsknoty jak go nie widzę jeden dzień czy nawet tydzień. I jeśli zamiast spędzać czas ze mną może sprawić dziewczynie niespodziankę i zrobić kolację, to ja się bardzo cieszę.

6

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

czyli rozumiem, że moje tłumaczenie mu (na początku) a później już awantury (bo ile można tłumaczyć) były słuszne ?

7

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Według mnie jak najbardziej. Przecież nie oczekiwałaś od niego, żeby zerwał kontakty z całym światem i rozmawiał tylko z Tobą. On ewidentnie przesadzał.  Takie jest moje zdanie, a jak już wspominałam nie jestem z "tych" które uważają że facet jest ich własnością i nie ma prawa bez wyraźnej zgody utrzymywać innych kontaktów towarzyskich smile Po prostu wszystko z umiarem.

8

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Mam dośyc podobną sytuację... mając dziewczyne lubie poznawac i tak nowe kobiety. Długi czas dochodziło tam miedzy nami do spięc na tym poziomie... w koncu doszlismy razem do sedna sprawy i udało nam sie problem rozwiązac.... Dzisiaj ona jest zadowolona i ja sie ciesze...... Ona ma to czego chciała a sama nie zabroniłą mi tego co robiłem. Nasze zasady są jasne i przejrzyste, nie ma mowy o zdradzie czy skoku w bok z innymi kobietami. Zresztą jako facet traktrowałem to jako zabawe i zupełnie na luzie w formie żartu...ciezko było tylko dotrzec z tym do mojej dziewczyny.... Podpisuje sie pod tym ze zamykanie drugiej osoby w klatce to zaden sposób na szczeście... Lepsza drogą jest stworzenie dla tejze osoby swojego atrakcyjnego wizerunku mającego na celu zwrócenie jak najwiekszej uwagi na siebie...

9

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.
Markoss napisał/a:

Mam dośyc podobną sytuację... mając dziewczyne lubie poznawac i tak nowe kobiety. Długi czas dochodziło tam miedzy nami do spięc na tym poziomie... w koncu doszlismy razem do sedna sprawy i udało nam sie problem rozwiązac.... Dzisiaj ona jest zadowolona i ja sie ciesze...... Ona ma to czego chciała a sama nie zabroniłą mi tego co robiłem. Nasze zasady są jasne i przejrzyste, nie ma mowy o zdradzie czy skoku w bok z innymi kobietami. Zresztą jako facet traktrowałem to jako zabawe i zupełnie na luzie w formie żartu...ciezko było tylko dotrzec z tym do mojej dziewczyny.... Podpisuje sie pod tym ze zamykanie drugiej osoby w klatce to zaden sposób na szczeście... Lepsza drogą jest stworzenie dla tejze osoby swojego atrakcyjnego wizerunku mającego na celu zwrócenie jak najwiekszej uwagi na siebie...

A co masz na myśli poznawać nowe kobiety ? Traktowałeś to jako zabawę ? Hmm niedobrze mi to brzmi. A te dziewczyny chociaż wiedziały, że masz dzieczynę i to będzie znajomość tylko koleżenska ??

10

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Truskaweczka:) moze wyjaśnie ci to w tn sposób:) na poczatek to moja dziewczyna ma wgląd do tych znajomosci:) i tak wiedzą, ze mam dziewczynę to jeden z warunków jakie sam zaproponowałem... Poprostu interesuje mnie miła rozmowa z kobietami nie przenoszona na grunt prywatny... Powiedz mi czy jako osoba w związku zamknełabys sie na wszystkie inne znajomosci tylko dlatego ze jestes w związku?? Powiem tak... znalazłem osobę do której móie moja ukochana i jestem pewien swoich uczuć. Nie mam zamiaru jej zdradzac.. postawiłem na szczerość... i spotkałem sie z rozwiazaniem które nas obu zadowoliło. Ja sobie popisze na luzie z dziewczynami wirtualnymi, zadna znajomosc realna nie chodzi w gre a ona ma wgląd w to wszystko... NIe wiem moze jest dziwna(na poczatku podchodziła sceptycznie do tego), ale teraz słysze komplementy w jej ustach na mój temat typu "że czuje sie bardzo wyjątkowo, ze ma takiego faceta jak" i ze pewnie inny w ogóle nie odwazyłby się o tym mówic. W całej tej sytuacji chodzi własnie o komunikację. O szczerość i zaufanie wobec siebie. Tutaj pewnie sobie pomyslisz ze nałogowo siedze i pisze z innymi mając dziewczynę... otóż nie... robie to bardzo rzadko i najczesciej wtedy jak włąsnie Ona wskaze mi kobiete która wygląda jak wyzwanie. Przez to rozumiem że traktuje to poniekąd jako zabawe. Przewaznie znajomosc sie urywa po kilku wiadomościach... wiesz tam nikt nie szuka ale szuka... ale niektóe pozostają dłuższe głownie z ludzmi z którymi łaczy Cie hobby albo zainteresowania zawodowe

11

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

No właściwie to Narkoss mogę jeszcze zrozumieć tongue

12

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.
Markoss napisał/a:

a ona ma wgląd w to wszystko...

ja się zawsze dowiadywałam po czasie ! jak już jakaś laska napisała sad

no i w końcu wyjechał za granicę, poczuł się swobodnie, że nie ma mnie obok, że nie zobaczę co i kto do niego pisze, i sobie znalazł nową dziewczynę.
chyba już od dawna sobie szukał, tylko zawsze ja byłam obok i mu przeszkadzałam.

13

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

widzisz Anusia moim skromnym zdaniem to własnie jest brak szczerosci i kiepska komunikacja.... Faceci panicznie sie boją odrzucenia.... bo jesli juz kobiete zdobyli (włozyli w to duzo pracy) to po co maja to niszczyc dla czegos ta naprawde niepewnego, powiedziec sie nie odważą, bo wiadomo zyjemy w klulturze gdzie zwiazkek damsko meski tolerowany jest jedynie pomiędzy jednostkami. Zdrada to coś złego i zakazanego i kusi. Kazda zdrada ma podtekst seksualny i najprawdopodobniej nie spełnianie własnych oczekiwań wobec siebie, wstyd przez rozmową i obawa przed byciem kiepsko zrozumianym i odrzuconym blokują szczerość w rozmowach o tym i najczesciej w tym momencie zaczynają sie schody.

14

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

No jesli znajoma chlopaka pisalaby w ten sposob , to raczej tez nie bylabym zadowolona.I byla w sumie taka jedna niewiasta , ale szybko zostala przez niego splawiona.Dodam tylko,ze nie kazalam mu tego robic , wiedzial,ze nalezy tak postapic.
Powinnas powiedziec chlopakowi,ze to Ci nie odpowiada.
Ja nie naleze do zazdrosnych dziewczyn , wrecz przeciwnie , sama nie raz mowie , zeby chlopak odzywal sie troche do swoich znajomych , ktorych zaniedbuje, no ale granice jakies sa smile

15 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-06-01 11:27:36)

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Mnie także denerwowało to, że znajome A. wydzwaniały do niego. Szczególnie 2. Jedna to jego była, druga to siostra jego byłej.
Wkurz na maxa, kiedy ta druga dzwoniła  o północy, o 6 nad ranem, atakowała smsami.
Szał, furia gdy ja prosiłam o coś A. i było zaraz, później, ale gdy tylko jego była zadzwoniła, smsa wysłała to już buty na nogi i fiuuuuuuuuuu faceta nie było.
Pamiętam jak miałam zapalenie pęcherza, która miała kobitka to wie co to znaczy, prosiłam i błagałam A. o pójście do apteki - apteka 40 m dalej jest. Zaraz, wieczorem, a ja zwijałam się z bólu na łóżku, dostawałam histerii na sama myśl ze zaraz nie wytrzymam pójdę do kibelka i będzie bolało. A tu sms od jego byłej "cześć mógłbyś mnie A. zawieźć do (miejscowość) bo mam umówioną wizytę u dentysty?"
Butki na nóżki i "zaraz będę". Dla mnie 40 m nie mógł pójść a z nią 30 km dalej pojechał. No myślałam że się poryczę z wściekłości...

I dalej mnie denerwują te smsy, rozmowy.
Cwaniara pani nr. dwa kiedy ją opierdzieliłam za to co robi, zaczęła wydzwaniać i smsować do mojego A. gdy ten jest w pracy.
A on? On biedaczek ma tak mięciutkie serduszko że nie potrafi zrypać, ograniczyć kontaktu. No szkoda że taki milusi nie jest dla mnie.

16

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Szok.

I jak sie Wasze sprawy teraz maja Kyntia?
Co to za facet,jesli swojej chorej dziewczynie nie pojdzie po lekarstwa, a byla zawiezie na wizyte do dentysty? hmm

17

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Przestał tak rwać się do swojej byłej, a zaznaczam że ona ma męża, dopiero jak jego siostra go ochrzaniła z góry na dół.
Z panią nr. dwa...hmmm....nie da jej wprost do zrozumienia ze przesadza itp, tylko toczy rozmowy "aha, mhm, tak? aha, no, hehe" i wychodzi z pokoju.

18

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

ja mam podobnie. rozumiem, że mój facet potrzebuje utrzymywać kontakty ze znajomymi, ale wkurza mnie, że przeważnie odzywają się do niego same dziewczyny których nie cierpię. kiedy tłumacze mu, że mnie to wkurza i żeby tak nie robił to on robi tylko mi o tym nie mówi. co do tej sytuacji o której napisała kyntia o tej aptece, mój chłopak zrobił podobnie, tyle, że stwierdził, że najlepszym rozluźnieniem na bóle miesiączkowe będzie udanie się na piechotę przez cale miasto z kina o godz 24, a kiedy jego koleżanka poprosiła go o przysługe, czyli odwiezienie do domu bo biedaczka źle się czuła, to owszem bez zastanowienia. w ogole przestałam ufać mojemu chłopakowi i nie mogę powstrzymywać się przed kontrolowaniem go. w sumie już nie ma z kim pisać ale czasem zdarzy mu się jeszcze okłamać mnie: coś Ty to ona do mnie pierwsza napisała, po czym okzauje się, że jednak nie.

19

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Ja nie jestem zazdrosna o znajome  mojego męża, większość jego koleżanek dobrze znam, nie znam w sumie tylko dziewczyn od niego z pracy, ale nie jestem o nie zazdrosna. Ufam mojemu mężowi. Ostatnio miał spotkanie klasowe z ludźmi z technikum, poszedł a ja wcale nie byłam zazdrosna mimo iż w czasach szkolnych był jedynym chłopakiem w klasie bo chodził do technikum odzieżowego. Udało mi się poznać wszystkie dziewczyny z technikum. I mimo że mówią do niego słonko czy misiek mnie to nie rusza bo mówiły tak do niego w  czasach szkolnych. Co więcej na samym początku znajomości z mężem poznałam również jego byłą dziewczynę, należy ona do paczki jego przyjaciół i wiecie co zagadałam do niej kiedyś i od kilku lat mam z nią całkiem dobry kontakt czasami wyskakujemy na piwko razem, była na naszym ślubie i świetnie się bawiła razem z resztą naszych przyjaciół. Ja myślę że jeśli się ufa swojemu facetowi to nie można być zazdrosnym o jego koleżanki czy znajome.

20

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Roskalinda no i prawidlowo! smile

21

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

fammefatale cieszę się że ktoś podziela moje zdanie smile

22

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

tylko jak to zaufanie teraz odbudowac? jestem z nim juz 2 lata on ma teraz 23 i pare razy mnie zawiódł, ciężko mi teraz do końca mu zaufać

23

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

ja zawsze stosuję zasadę ograniczonego zaufania, potem mniej boli.
nie sprawdzaj go, nie przeszukuj telefonu w poszukiwaniu sensacji, nie śledź go, nie, ale nie ufaj na 100%.

poza tym , po co być zazdrosnym o koleżanki.
wybrał Ciebie a nie inną. chyba więcej znaczysz dla niego, niż jakaś inna, a jakby chciał być z inną to by pewnie ta inna tu pisała hehe

24

Odp: ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Ej, jedna rzecz to mieć koleżanki, a druga zaniedbywać dziewczynę na rzecz owych koleżanek, a tak sprawa wygląda w przypadku np. Kyntii. Byłabym bardzo, bardzo zirytowana i nie potrafiłabym przymykać na to oka.

Oczywiście ufam mojemu chłopakowi na pełne 100%. Wiem, że jakieś tam znajome ma, ale jednak więcej czasu poświęca kumplom. Ja z kolei mam tylko 2 naprawdę dobre psiapsióły, za to milion jakichś tam kumpli. Tak czy siak, nie dajemy sobie zbytnich powodów do zazdrości czy podejrzeń. Chyba po prostu nieźle się dobraliśmy i póki co- brak konkurencji.

Posty [ 25 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » ZnajomE Waszych facetów. Zazdrość.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026