No właśnie, jak w temacie, jestem bardzo ciekawa. Ustępujecie starszym i kobietom w ciąży? Czy może odwracacie wzrok, albo po prostu zwyczajnie siedzicie i czekacie aż ktoś inny to zrobi?
Ja mam taką regułę, że jeśli już siedzę to ustępuję. Ale nie ustępuję kobietom, które włażą i drą się na cały autobus, że ona musi siedzieć, bo młodzi ludzie to zrowi, mają stać i koniec kropka! Zauważyłam taką zasadę, że jeśli ktoś naprawdę potrzebuje siedzieć to się nie odzywa. A te osoby, które nie muszą, ale mają taki kaprys- krzyczą, wyzywają i posądzają nas, młodych ludzi o brak szacunku, którego sami nam i innym ludziom nie okazują. Przecież młody człowiek nie zawsze jest zdrowy, pełen wigoru. Czasem nam też może być słabo, źle itd. A poza tym każdy płaci za bilet i każdy ma prawo do siedzenia w autobusie, a to czy ustępujemy miejsc czy nie jest wyłącznie naszą sprawą. Jeśli widzę kobietę w ciąży- zawsze ustąpie. Ktoś o kulach, o lasce również. Starsi ludzie, którzy wejdą, widać po prostu, że ciężko im się stoi. Ustąpię. Więc chciałabym poznać Wasze zdanie, jak to u Was wygląda, a może macie jakieś anegdoty związane z krzykliwymi staruszkami?
Pamiętam, jak kiedyś wracałam ze szkoły, weszła starsza babcia z wnuczkiem do autobusu. Ustąpiłam jej miejsca, a ona posadziła tam wnuczka. Może i zachowałam się bezczelnie, ale zdjęłam go, usiadłam z powrotem i wzięłam na kolana "Przepraszam, ja ustąpiłam miejsca pani, a nie pani wnuczkowi, więc jeśli pani nie chce siedzieć, to pozwoli, że wezmę chłopca na kolana". Babcie zamurowało, buraczek na twarzy i do końca drogi milczała.
Raz byłam też świadkiem sytuacji jak młoda dziewczyna ustąpiła starszemu panu miejsca, a on położył tam swoje torby.