netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

57 odpowiedzi7 377 wyświetleńzałożony przez London69, 16.04.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

1 Ostatnio edytowany przez London69 (2011-04-16 11:29:47)

Temat: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

No właśnie, jak w temacie, jestem bardzo ciekawa. Ustępujecie starszym i kobietom w ciąży? Czy może odwracacie wzrok, albo po prostu zwyczajnie siedzicie i czekacie aż ktoś inny to zrobi?

Ja mam taką regułę, że jeśli już siedzę to ustępuję. Ale nie ustępuję kobietom, które włażą i drą się na cały autobus, że ona musi siedzieć, bo młodzi ludzie to zrowi, mają stać i koniec kropka! Zauważyłam taką zasadę, że jeśli ktoś naprawdę potrzebuje siedzieć to się nie odzywa. A te osoby, które nie muszą, ale mają taki kaprys- krzyczą, wyzywają i posądzają nas, młodych ludzi o brak szacunku, którego sami nam i innym ludziom nie okazują. Przecież młody człowiek nie zawsze jest zdrowy, pełen wigoru. Czasem nam też może być słabo, źle itd. A poza tym każdy płaci za bilet i każdy ma prawo do siedzenia w autobusie, a to czy ustępujemy miejsc czy nie jest wyłącznie naszą sprawą. Jeśli widzę kobietę w ciąży- zawsze ustąpie. Ktoś o kulach, o lasce również. Starsi ludzie, którzy wejdą, widać po prostu, że ciężko im się stoi. Ustąpię. Więc chciałabym poznać Wasze zdanie, jak to u Was wygląda, a może macie jakieś anegdoty związane z krzykliwymi staruszkami?

Pamiętam, jak kiedyś wracałam ze szkoły, weszła starsza babcia z wnuczkiem do autobusu. Ustąpiłam jej miejsca, a ona posadziła tam wnuczka. Może i zachowałam się bezczelnie, ale zdjęłam go, usiadłam z powrotem i wzięłam na kolana "Przepraszam, ja ustąpiłam miejsca pani, a nie pani wnuczkowi, więc jeśli pani nie chce siedzieć, to pozwoli, że wezmę chłopca na kolana". Babcie zamurowało, buraczek na twarzy i do końca drogi milczała. wink Raz byłam też świadkiem sytuacji jak młoda dziewczyna ustąpiła starszemu panu miejsca, a on położył tam swoje torby.

2

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

W pełni się z Tobą zgadzam!Pod wszystkim co opisałaś mogę się podpisać-może poza tą babcią i wnuczkiem! wink chciałabym widzieć jej minę...Najśmieszniejsze jest to że w autobusie te wszystkie krzykaczki nie są w stanie ustać, a pod blokiem na plotach to stoją i nadają aż uszy więdną!

3

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

No cóż, jak byłam w ciąży to nigdy nikt mi miejsca nie ustapił...

Z kolei było kilka takich miesięcy, kiedy czułam się bardzo źle (to nie dotyczy okresu, kiedy byłam w ciąży smile ). Ciągła gorączka, robiło mi się niedobrze i słabo jak tylko weszłam do autobusu. Więc do pracy jechałam z 2 lub 3 "wysiadkami" na przewietrzenie i regenerację. Wtedy kilkukrotnie wisiała nade mna jakaś roszczeniowa starsza pani, której miejsce "się należało". Zazwyczaj nie mialam siły się z nimi klócić i nie obchodziły mnie ich teksty o niewychowanej młodzieży. Ja koncentrowałam się tylko na tym, zeby nie zemdleć ani nie zwymiotować smile

Za to jak kiedyś jechałam w pelni sił witalnych to byłam świadkiem jak jakaś starsza paniusia ustała nad młodym chłopakiem, który jej mógł najzwyczajniej w świecie nie widzieć (w końcu sprytny najazd od tyłu to specjalność takich pań) i zaczeła się wywnętrzniać jaka ta młodzież niewychowana. Chlopak ze stoickim spokojem odrzekł, że jej nie zauważył i że mogła poprosic o to, żeby jej miejsca ustąpil zamiast swoje wywody zaczynać. No i pani całkiem się rozdarła, że współczesna mlodzież to zupelnie nie ma kultury, to takie chamy itd. Wtedy się wtrąciłam, że współczesna młodzież uczy się kultury od starszego pokolenia i jak widać trudno o dobre wzorce. O dziwo pani zamilkła. A większość pasażerów była bardzo rozbawiona smile

4 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2011-04-16 13:25:02)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Ja ustępuje tylko jeśli wsiądzie ktoś kto widać że tego miejsca potrzebuje, kto nie uprawia sprintu do autobusu a gdy już wsiądzie to udaje schorowanego.
Tych drugich jest więcej. Zazwyczaj pojawią się Ci udawający, stękający, bijący torbą, pchający się na Ciebie siedzącą mimo że w autobusie jest luz.
Nie raz zrobiono mi awanturę w autobusie, ale ja trzymam się swojego zdania, zresztą jak ja się źle czułam i upadałam na każdy słupek który był obok, czy kiedy nie mogłam chodzić bo coś sobie zrobiłam w nogę to nikt nie ustąpił mi miejsca, bo jestem młoda i młodzi nie mają prawa źle się czuć.
Mojej babci też nikt nie ustępuje miejsca bo młodo wygląda. Mojej mamie jak była w ciąży też nie ustąpili a wręcz perfidnie pchali się na nią z parasolem jeszcze a była w 8 miesiącu...
Więc, sama decyduję kiedy ustąpię. Tylko że zazwyczaj i tak siedzę gdzieś od okna więc zanim wstanę to juz ktoś ustąpi tongue

Ale raz miałam miłą sytuację, zimą miałam z jedną babeczką z autobusu mały wypadek wywróciłyśmy się na środku jezdni wychodząc z przystankowej zaspy na jezdnię, mocno się potłukłyśmy, ona uderzyła głową ja biodrem i zgniotłam wszytko co miałam w torbie łącznie z okularami, ludzie z poprzedniego autobusu do którego mieliśmy wsiąść widzieli to i jakaś dziewczyna wstała i poprosiła żebym usiadła, ale ze było tylko to miejsce to kazałam usiąść babce która uderzyła głową o asfalt bo jednak coś mogło jej się stać, a ja poczekałam chwilę i i tak miałam miejsce.

pozdrawiam

5

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

W czasach mojej młodości, a było to dawno, było inaczej. Po prostu nigdy nie siadałam w autobusie, bo mialam wewnętrzny przymus ustepowania miejsca starszym i kobietom w ciąży. Teraz sama mam juz swoje lata i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby ktoś młody ustąpił. Ja mam to w nosie, bo nie jestem niepełnosprawna, ale mój ojciec ma 84 lata, jest po wylewie i z trudem porusza się o kulach. Dwa razy w miesiącu musi pojechać autobusem dwa przystanki na kontrolę do lekarza i nigdy się nie zdarza, żeby młody chłopak lub dziewczyna podnieśli tyłek z siedzenia. Jesli już ktoś ustąpi, to raczej ktoś w sile wieku. Raz ojciec usiadł po interwencji kierowcy, który nie mógł juz patrzeć na tę bezduszność.

6

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

marena7 to dziwne...ja osobiście się z tym nie spotkałam żeby młodzi nie ustąpili. Wręcz przeciwnie, często jest tak że ktoś ustępuje a starsza osoba mówi nie trzeba,ja tylko dwa przystanki.

7

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

AnnAnnA ja dokładnie z tym samym się spotkałam, nawet ostnio w tramwaju, wstałam z miejsca, a babeczka nie chciała usiąść ale jakaś inna pinda biegająca do przystanku bez słowa dziękuje wbiła się na to miejsce.
Kiedy indziej jakaś starsza pani mi powiedziała żebym nie wstawała bo mam zapewne ciężką torbę i jadę zmęczona a ona to już nie pracuje więc może postać.
Więc cóż chyba zależy od autobusu i ludzi.
Bo ja prawda głosi "są ludzie i parapety " big_smile

8

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

...i właśnie dziwi mnie ta poprzednia wypowiedź!aż tak źle to nie jest z nami!Być może we Wrocławiu ludzie mają trochę więcej kultury!?

9

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Kobiety w ciąży, osoby starsze (ale głównie te, które nie są nachalne) i niepełnosprawne - tak, tym ustępuję.
Tym bardziej nachalnym (w sensie: sapiącym nad uchem, krzyczącym na cały autobus/tramwaj, jaka ta dzisiejsza młodzież jest paskudna) - nie, nie, jeszcze raz nie.

Pamiętam taką sytuację: Wracałam z uczelni z plecakiem, jechałam tramwajem. Zauważyłam starszą panią. Ustąpiłam jej miejsca, a ona - już siadając - odpowiedziała: "Dziękuję, siadam, ale ja wezmę pani plecak na kolana, bo pewnie jest ciężki". I wzięła, w ramach podziękowania za ustąpienie jej miejsca. Było mi bardzo miło!

10

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
marynata napisał/a:

"Dziękuję, siadam, ale ja wezmę pani plecak na kolana, bo pewnie jest ciężki". I wzięła, w ramach podziękowania za ustąpienie jej miejsca. Było mi bardzo miło!

miłe zaskoczenie smile

11

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
marynata napisał/a:

"Dziękuję, siadam, ale ja wezmę pani plecak na kolana, bo pewnie jest ciężki". I wzięła, w ramach podziękowania za ustąpienie jej miejsca. Było mi bardzo miło!

Miałam kiedyś podobną sytuację, z tym, że miałam ciężką reklamówkę i też po ustąpieniu kobieta wzięła ją na kolana. smile

To widzę, że macie podobną opinię do mnie na temat ustąpienia miejsca.

12

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
marena7 napisał/a:

W czasach mojej młodości, a było to dawno, było inaczej. Po prostu nigdy nie siadałam w autobusie, bo mialam wewnętrzny przymus ustepowania miejsca starszym i kobietom w ciąży.

Tak marena, to były inne czasy. Też stałam, młoda byłam, to do głowy by mi nie przyszło się rozsiadać smile Teraz to niemodne. Nie daj boże powiesz, że coś nie wypada a zaraz się wrony rozkraczą. Dowiesz się, że z racji wieku stoisz pod blokiem na plotach i cały dzień nadajesz. W wątku o tym czy pisać o pieniądzach w zaproszeniu ślubnym na uwagę, że nie wypada - dowiedziałam się, że świętoszki za mąż w ciąży wychodziły big_smile
A po co tak generalizować? Do jednego worka wszystkich wrzucać?
Ja ustępuję starszym nawet teraz, gdy nie muszę, bo sama jestem nie młoda. Siła przyzwyczajenia? A może inne wychowanie? Ostatnio dziewczyna mnie spytała czy bym chciała usiąść - podziękowałam, bo było rano i nie byłam zmęczona. Wracając z pracy na pewno bym skorzystała. Więc to nie wiek ma znaczenie a co nas nauczono w domu.

13

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Anhedonia napisał/a:
marena7 napisał/a:

W czasach mojej młodości, a było to dawno, było inaczej. Po prostu nigdy nie siadałam w autobusie, bo mialam wewnętrzny przymus ustepowania miejsca starszym i kobietom w ciąży.

Tak marena, to były inne czasy. Też stałam, młoda byłam, to do głowy by mi nie przyszło się rozsiadać smile Teraz to niemodne. Nie daj boże powiesz, że coś nie wypada a zaraz się wrony rozkraczą. Dowiesz się, że z racji wieku stoisz pod blokiem na plotach i cały dzień nadajesz. W wątku o tym czy pisać o pieniądzach w zaproszeniu ślubnym na uwagę, że nie wypada - dowiedziałam się, że świętoszki za mąż w ciąży wychodziły big_smile
A po co tak generalizować? Do jednego worka wszystkich wrzucać?
Ja ustępuję starszym nawet teraz, gdy nie muszę, bo sama jestem nie młoda. Siła przyzwyczajenia? A może inne wychowanie? Ostatnio dziewczyna mnie spytała czy bym chciała usiąść - podziękowałam, bo było rano i nie byłam zmęczona. Wracając z pracy na pewno bym skorzystała. Więc to nie wiek ma znaczenie a co nas nauczono w domu.

A skąd młodzi biorą przykład-nie tylko z domu, ale i z otoczenia...np. po słowach(...) a zaraz się wrony rozkraczą (...).I po co obrażać się zaraz!Jest różnica pokoleń i odbierania pewnych rzeczy i jeśli chce pani coś powiedzieć to bardzo proszę tylko konkretnie, a nie dookoła.

14 Ostatnio edytowany przez London69 (2011-04-16 16:31:18)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Mnie mama od małego uczyła szacunku do ludzi starszych, dlatego ustępuję. Ale skoro taka osoba nie ma do mnie szacunku, to ja bardzo dziękuję... Pamiętam kiedyś kobieta wlazła do autobusu, zaczeła gadać do jakiejś dziewczyny, że ona młoda i siedzi, jak to możliwe, na co dziewczyna wysunęła nogę w gipsie. Kobieta jak to zobaczyła od razu się uciszyła. Dlatego irytuje mnie jeśli takie osoby wymagają od młodych szacunku, a same go nie posiadają niestety.

15

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
London69 napisał/a:

Pamiętam kiedyś kobieta wlazła do autobusu, zaczeła gadać do jakiejś dziewczyny, że ona młoda i siedzi, jak to możliwe, na co dziewczyna wysunęła nogę w gipsie. Kobieta jak to zobaczyła od razu się uciszyła.

Bo młodość to nie zawsze zdrowie i siła, o czym część starszych ludzi zapomina.
Noga w gipsie jest - można powiedzieć - czymś widocznym. Gorzej, jeśli np. boli brzuch, czy pojawia się ogólne osłabienie organizmu.

16

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
marynata napisał/a:

Bo młodość to nie zawsze zdrowie i siła, o czym część starszych ludzi zapomina.
Noga w gipsie jest - można powiedzieć - czymś widocznym. Gorzej, jeśli np. boli brzuch, czy pojawia się ogólne osłabienie organizmu.

Co przytrafia się bez względu na wiek big_smile

17

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Anhedonia napisał/a:
marynata napisał/a:

Bo młodość to nie zawsze zdrowie i siła, o czym część starszych ludzi zapomina.
Noga w gipsie jest - można powiedzieć - czymś widocznym. Gorzej, jeśli np. boli brzuch, czy pojawia się ogólne osłabienie organizmu.

Co przytrafia się bez względu na wiek big_smile

A przytrafia się bez względu na wiek. Mam bolesne miesiączki. Natomiast, kiedy byłam w okresie dojrzewania, często w środkach komunikacji miejskiej - zwłaszcza w tłumie - robiło mi się słabo i słynną "ciemność widziałam".

18 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-04-16 18:32:52)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
marynata napisał/a:

...kiedy byłam w okresie dojrzewania, często w środkach komunikacji miejskiej - zwłaszcza w tłumie - robiło mi się słabo i słynną "ciemność widziałam".

Analogicznie - z powodu anemii, jak się później okazało big_smile

19

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Anhedonia napisał/a:

Co przytrafia się bez względu na wiek big_smile

I zarówno dotyczyć może starszych jak i tych młodszych. smile

20

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
London69 napisał/a:
Anhedonia napisał/a:

Co przytrafia się bez względu na wiek big_smile

I zarówno dotyczyć może starszych jak i tych młodszych. smile

Właśnie. I może, ta sapiąca mi nad uchem stara baba właśnie stoi "na ostatnich nogach" a sapie, bo ma astmę czy dusznicę bolesną smile Zaś ten siedzący młody chłopak ma protezę zamiast nogi...

21

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Ja podobnie jak dziewczyny ustępuje starszym-ale nie wyfiokowanym babą, które jeszcze biegną do autobusu. Przepraszam, ales koro miały siłe żeby się wystylizować to mogą postać.
Natomiast ja jak chodziłam w ciąży, nikt mi nie ustępował miejsca. Kiedyś jak była w 8miesiącu ciąży jakiś chłopak widział jak wsiadam i podszedł do mnie że ustąpił mi miejsce w tym czasie to miejsce zajeła właśnie taka Modna babcia ten koleś podszedł i powiedział że on to miejsce chciał ustąpić Mnie a nie jej a ona że ja jestem młoda i postoje...

22

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
czarnaa86 napisał/a:

Ja podobnie jak dziewczyny ustępuje starszym-ale nie wyfiokowanym babą, które jeszcze biegną do autobusu. Przepraszam, ales koro miały siłe żeby się wystylizować to mogą postać.
Natomiast ja jak chodziłam w ciąży, nikt mi nie ustępował miejsca. Kiedyś jak była w 8miesiącu ciąży jakiś chłopak widział jak wsiadam i podszedł do mnie że ustąpił mi miejsce w tym czasie to miejsce zajeła właśnie taka Modna babcia ten koleś podszedł i powiedział że on to miejsce chciał ustąpić Mnie a nie jej a ona że ja jestem młoda i postoje...

Zgadzam się w 100%.

23

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Anhedonia napisał/a:

Zaś ten siedzący młody chłopak ma protezę zamiast nogi...

To mi się przypomniała historia.

Znajomy jechał z kolegą który w wypadku stracił nogę, miał właśnie protezę.
Było mocno po południu w autobusie sporo ludzi, weszła starsza pani... a może bardziej w średnim wieku, między 55 a 65 lat.
Stanęła i się gapiła na tego siedzącego chłopaka i jego kolega który stał, zaczęła na nich wrzeszczeć ze czemu on nie ustąpił miejsca że ona stara jest i schorowana.  A chłopak ze względu na dystans do siebie podwinął spodnie zdjął protezę i zaczął jej machać przed oczami... na następnym przystanku pani wysiadła bez słowa czerwona jak burak.

24

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Hehe ja kiedyś miałam zabawną sytuację - weszła do autobusu kobieta, trudno było określić wiek, no ale jakoś tak pomyślałam, że warto ustąpić. Wstaję z miejsca, a pani na mnie wrzask - że co ja sobie wyobrażam, że ona nie jest taka stara itp. i... zrobiła krok w stronę miejsca, które jej zwolniłam. Ja powiedziałam "no to nie" i usiadłam z powrotem. Żałuję tylko, że zbrakło mi ikry, żeby coś "miłego" tej pani powiedzieć. Od tamtej pory ustępuję ludziom kiedy jestem pewna, że tego potrzebują.

25

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Ja zazwyczaj gdy widzę starszą osobę to ustępuję nie zastanawiając się czy może stać, czy nie itd.
Był pewien okres w moim życiu kiedy poprostu nie mogłam ustać, po operacjach. wtedy nie ustępowałam ale głupio się czułam, gdy obok stała starsza osoba.
W sumie to nie lubię siedzieć w autobusie gdy jest tłok, wolę stać w moim ulubionym miejscu wink wtedy nie mam problemów z przeciskaniem się do drzwi. Gdy jest mało ludzi i dużo wolnych miejsc to siedzę.

26

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Ja również ustępuję tym osobom, które rzeczywiście wyglądają jak by tego potrzebowały. Denerwuje mnie natomiast to, że często sytuacja wygląda następująco: wstajesz, mówisz proszę sobie usiąść i słyszysz w odpowiedzi, że nie dziękuję ja za chwilę wysiadam lub coś w tym stylu. Kurcze ręce opadają bo najzwyczajniej w świecie ma się wówczas wrażenie wyjścia na idiotę. I myślę, że też stąd się może brać ta niechęć do ustępowania bo ja na prawdę często to słyszę u nas w tramwajach czy autobusach.

Poza tym wszelkim awanturującym się osobom z zasady nie ustępuję - czy to tak na prawdę ciężko jest się zapytać czy ustąpię im miejsca ? Wówczas zrobiłabym to bez problemu, ale jak ktoś się na mnie wydziera to cóż gdzie tu kultura. Raz miałam taką sytuację, że jechałam sobie siedząc na miejscu oznaczonym krzyżykiem (w moim mniemaniu dla inwalidów i innych osób, które rzeczywiście tego miejsca mogą potrzebować). Wówczas miałam w uszach słuchawki i dość głośno słuchałam muzyki. Jakież było moje zdziwienie gdy obróciłam głowę i przede mną stał mężczyzna w wieku jakichś 45- 55 lat i coś wykrzykiwał. Dopiero jak wyciągnęłam z uszu słuchawki to usłyszałam, ze oczywiście wydziera się na mnie z racji mojego braku kultury. Ehh nie chciało mi się tłumaczyć mu,  że to on powinien się jej nauczyć bo najzwyczajniej w świecie go nie widziałam, poza tym sam wiek nie oznacza przywileju siadania na tym miejscu.

Raz też widziałam taką sytuację - na pewnym przystanku wsiada niewidomy chłopak, na miejscu dla niego przeznaczonym siedziała jakaś pani. Owszem ustąpiła mu miejsca, ale nie powiedziała, że jest wolne. I stała wyraźnie zdziwiona, że nie usiadł. Dopiero ktoś obok wpadł na ten pomysł, że trzeba mu o tym powiedzieć.

Aaa i jeszcze sytuacja z młodości. W wieku lat 17 odbierałam bratanicę z przedszkola. W okresie letnim przedszkola mają dyżury co wiązało się z tym, że musiałyśmy dojeżdżać autobusem. Bratanica miała wówczas chyba 4 latka. Powiem Wam, że utrzymanie siebie, 4 latka i jego plecaczka i torby z butami, plus swoich rzeczy w autobusie, szczególnie na zakrętach, to był nie lada wyczyn. Zatem nie dziwię się, że czasem rodzice sadzają dziecko gdy ktoś ustąpi im miejsca.

27

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
czarnaa86 napisał/a:

Ja podobnie jak dziewczyny ustępuje starszym-ale nie wyfiokowanym babą, które jeszcze biegną do autobusu. Przepraszam, ales koro miały siłe żeby się wystylizować to mogą postać.
Natomiast ja jak chodziłam w ciąży, nikt mi nie ustępował miejsca. Kiedyś jak była w 8miesiącu ciąży jakiś chłopak widział jak wsiadam i podszedł do mnie że ustąpił mi miejsce w tym czasie to miejsce zajeła właśnie taka Modna babcia ten koleś podszedł i powiedział że on to miejsce chciał ustąpić Mnie a nie jej a ona że ja jestem młoda i postoje...

A jak ja chodziłam w ciąży trzydzieści lat temu, to zawsze ustępowano mi miejsca i przepuszczano w kolejce do kasy w sklepie, chociaż wcale o to nie prosiłam.
A potem przyszła moda na inny model wychowania, w którym dziecko jest Panem Świata i to ONO siedzi, a babcia stoi uginając się pod ciężarem siatek. I widać to wszędzie, nie tylko w autobusie. Widziałam to w urzędzie, gdzie przed biurkiem urzędnika siedział rozwalony 20-latek, a obok stała jego matka... No cóż, matka sama sobie winna, że wychowała egocentryka bez wrazliwości!

Oczywiście nie generalizuję. Są wspaniali młodzi ludzie, dobrze wychowani. Są też okropne baby od Rydzyka, roszczeniowe i agresywne i dobrze jest gdy ktoś przytrze im nosa.

W każdym bądź razie, kulturę człowieka można poznać po jego stosunku do ludzi starych, słabszych i do zwierząt!

28

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

ja ustepuje miejsca zazwyczaj kazdej Osobie,ktora tego potrzebuje..zazwyczaj jak widze starsza osobe,a wokolo brak wolnych miejsc siedzacych..czasami uslysze'nie dziekuje,siedz siedz,ja tylko kawalek 'badz 'siedz ja sobie postoje'.zdarza sie to..nie ustepuje tylko miejsc tylko wtedy kiedy widze,ze kawaleczek dalej jest to miejsce i wystarczy zrobic dwa lub trzy kroczki wiecej,ale nie..ta osoba albo stoi nad toba i cos komentuje pod nosem albo przed toba i wydaje ci sie,ze jej wzrok zaraz cie zezre,a wystarczyloby tylko obrocic glowke i mozna byloby usiasc..nie,wtedy w zyciu nie ustapie miejsca..chyba!ze nawet pomimo wolnego siedzenia troche dalej wsiada osoba naprawde starsza,schorowana,ktorej ciezko sie poruszac chocby ten kawalek dalej,to wtedy wstaje...chociaz niedawno widzialam smieszna sytuacje..atobus jakim jechalam zatrzymal sie na przystanku..a tu patrzac przez okno widze siwiutenkiego dziadka biegnace sprintem do autobusu..kula w jednej rece i biegiem,zdazyl,wsiadl oczywiscie o kuli,ledwo trzymajacy sie na nogach..miejsc bylo wolnych wiec nie bylo z tym problemu..ale nurtuje mnie jeden fakt,ze skoro jest taki czlowiek schorowany,ledwo stoi w tym busie,a tu potrafi kule wziasc w reke i gonic do autobusu?ze sprint nie sprawia mu bolu,a chwila postoju tak,to cos tu jest nid tak..taki czlowiek ktoremu naprawde trudnosc sprawia poruszanie nie bylby w stanie dobiec do busa,a powolutku dojsc i poczfkac na nastepny,tym bardziej ,ze u mnie autobusy te jezdza co chwile..hehe..a najgorsze sa te stare klepy,bo juz inaczej je nie moge je nazwac jak wysiadam z busa,ktore moga cie nawet poturbowac,wysiasc nie dadza,a pchaja sie pedem i sila zeby tylko jak najsźybciej wsiasc i wbic sie na siedzonko,a pozniej taka bedzie ci mowic o kulturze,a same zapominaja,ze kultura w tym wypadku wymaga tego,ze najpierw wysiada,wychodzi,a pozniej wchodzi.i to sie tyczy skłepow takze.tak mnie to denerwuje zawsze...

29

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Co prawda autobusami jeźdżę tylko od święta, ale jeszcze jakiś czas temu gdy korzystałam z tego środka transportu zawsze ustępowałam miejsca osobie starszej, lub np. kobiecie w ciąży. Tak jak mówicie, bardzo często słyszałam, słowa typu: "dziekuję , Ja postoję" albo "Ja zaraz wysiadam". Moim zdaniem to trochę głupie, że ludzie starsi tak reagują, są starsi i powinni skorzystać z uprzejmości młodych ludzi, nawet jeśli czują się dobrze i nie są schorowani. Moim zdaniem głupio by było siedzieć w autobusie w którym obok stoi Pani po 50-tce z torbami, nie wiem jak wam ale mi byłoby poprostu wstyd, wiem że jestem młoda i mam siły żeby stać. A tak na zakończenie to w autobusie każdy ma takie same prawa i nikt nie może nas zmusić do ustąpienia miejsca, jest to kwestia naszego wychowania oraz wrażliwości i to my decydujemy o tym czy ustąpić miejsca czy nie.
Czytając w/w historie widać, że nie tylko młodzież jest kiepsko wychowana, ludzie którzy domagaja sie miejsca powinni pomyśleć że młody człowiek nie zawsze musi być zdrowy i czasami ma prawo siedzieć.

30

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Lena napisał/a:

Aaa i jeszcze sytuacja z młodości. W wieku lat 17 odbierałam bratanicę z przedszkola. W okresie letnim przedszkola mają dyżury co wiązało się z tym, że musiałyśmy dojeżdżać autobusem. Bratanica miała wówczas chyba 4 latka. Powiem Wam, że utrzymanie siebie, 4 latka i jego plecaczka i torby z butami, plus swoich rzeczy w autobusie, szczególnie na zakrętach, to był nie lada wyczyn. Zatem nie dziwię się, że czasem rodzice sadzają dziecko gdy ktoś ustąpi im miejsca.

Ja również rozumiem, że to ciężkie, ale irytuje mnie, gdy ustępuje ledwo trzymającej się na nogach babince, a ona sadza tam swojego 6-7 letniego, czy o zgrozo starszego wnuczka. A później narzekają, że młodzież nie ustępuje starszym. A ciekawe kto nas tego uczy. Czy nie łatwiej byłoby takiej babince usiąść i wziąć tego malucha na kolana? Myślę, że o wiele łatwiej i lżej. smile

31 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2011-04-17 11:41:30)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Często starsze osoby też wybrzydzają w miejscach. Kiedyś jak jechałam autobusem to były zajęte mijsca te przodem do kierunku jazdy a zostały te tyłem, gdzie tam by usiadły czekały az wstanę... cóż ich niedoczekanie... Takie osoby w rzeczywistości nie potrzebują tych miejsc skoro tak wybrzydzają.

Natomiast kiedyś jakiś staruszek, moje byłego chłopaka za "frak" w tramwaju wywlókł z miejsca bo stwierdził ze on zawsze na tym miejscu siedzi i nie usiądzie nigdzie indziej mimo że kolejne 20 miejsc było wolnych tongue

A najlepsze jak jest awantura w okół jakiejś osoby a ta osoba nawet nic nie wie bo ma słuchawki na uszach, ja tam miałam kiedyś, słuchałam głośno muzyki i czytałam książkę, awantura wilka, w pewnym momencie usłyszałam coś i coś im odpowiedziałam i z racji ich braku kultury i wyzwania mnie od ślepej i uczącej się tego co nie potrzeba bo zamiast kultury to chodzę na studia, powiedziałam ze nie wstanę, i dojechałam na uniwerek bez wstawania... żałuje tylko że nie powiedziałam im że ktoś kiedyś będzie na ich emerytury zarabiał, a jeśli będziemy schorowani i niewykształceni to może być z tym problem i wtedy też będą narzekać tongue hmm

Marena7 mówisz ze chodziłaś w ciąży 30 lat temu, moja mam raptem 21 lat temu, więc wtedy czasy były jeszcze podobne, i mojej mamie nikt nie ustąpił miejsca, zresztą pisałam wyżej jak się ludzie zachowywali. To na prawdę zależy od wielu czynników. Bo wychowanie bez stresowane i traktowanie dziecka jak pępek świata nastąpiło teraz. Ale są jeszcze dobrzy ludzie na świecie i ludzie dobrze wychowani, ale my sie uczymy od starszych ludzi, a jak oni traktują nas bez kultury to cóż ciezko żebyśmy mieli dobre maniery, a może raczej tak dobre jak oni sobie wyobrażają

A w ogóle kiedys mojej babci zrobiono awanture w tramwaju, jechała ze mną chyba na miasto gdzieś, no i ktoś ustąpił mojej babci mijsca a ona posadziła mnie, a sama stała, ja miałam wtedy 3 lata a pamiętam to dobrze, jak facet wydarł się i o mało mnie z tego mijsca nie zrzucił że czemu ja siedzę, a ja ledwie do poręczy dosięgałam...
to sie nazywa kultura.

32

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Marena7 mówisz ze chodziłaś w ciąży 30 lat temu, moja mam raptem 21 lat temu, więc wtedy czasy były jeszcze podobne, i mojej mamie nikt nie ustąpił miejsca, zresztą pisałam wyżej jak się ludzie zachowywali. To na prawdę zależy od wielu czynników. Bo wychowanie bez stresowane i traktowanie dziecka jak pępek świata nastąpiło teraz. Ale są jeszcze dobrzy ludzie na świecie i ludzie dobrze wychowani, ale my sie uczymy od starszych ludzi, a jak oni traktują nas bez kultury to cóż ciezko żebyśmy mieli dobre maniery, a może raczej tak dobre jak oni sobie wyobrażają


....i te słowa-ta dzisiejsza młodzież! wink. Zdaję sobie sprawę że są rózni ludzie, ale te wszystkie "krzykaczki" moim zdaniem przesadzają!...i uczą braku kultury. Wolą powiedzieć coś pod nosem niż najwzwyklej w świecie podejść(bo przecież ktoś może takiej osoby nie zauważyć) i zapytać się czy można jej ustąpić miejsca-i to by było kulturalne!Wtedy każdy ustąpi miejsca. Agresja budzi agresję (oczywiście sa to przesadne słowa)....;) Ja też pamiętam że jak się chodziło w parę osób to były teksty"chodzą w grupach i nawet przejść nie można chodnikiem"(mimo tego że każdy schodził im z trasy. A nie tak dawno na chodniku spotkałam parę starszych pań, które ani myślały zrobić dla mnie miejsce. Nie pozostało mi nic innego jak wejść na trawnik-tyle dobrze że nie rzuciły za mną"proszę nie deptać trawnika", bo tego to już byłoby za wiele!

33 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-04-17 12:16:23)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Kami90 napisał/a:

... żałuje tylko że nie powiedziałam im że ktoś kiedyś będzie na ich emerytury zarabiał, a jeśli będziemy schorowani i niewykształceni to może być z tym problem i wtedy też będą narzekać tongue hmm

to sie nazywa kultura.

Taaa - może  lepiej nie żałuj, bo oni już się natyrali, co najmniej tyle lat co ty po świecie chodzisz. A jakby to była twoja babcia wśród nich? A propos - babci - wyżej któraś z dziewczyn pisała jak się poczuła w analogicznej sytuacji - babcia mogła Cię wziąć na kolana smile

Jednak kiedyś było łatwiej/prościej - ustąpienie miejsca nie zależało do oceny niczyjej osoby (która może być mylna), tylko od powszechnie uznanych zasad dobrego zachowania. Nie było wątpliwości ani dyskusji smile
A bezstresowe wychowanie teraz jest niemodne, bo zauważono złe konsekwencje - było modne ćwierć wieku temu. Wtedy był taki kawał :"dziecko, nie kop pani, bo się spocisz/zmęczysz". big_smile

AnnAnnA - masz rację. Agresja rodzi agresję. Czasem słabszy atakuje, bo się boi smile

34 Ostatnio edytowany przez London69 (2011-04-17 12:18:17)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
AnnAnnA napisał/a:

Wolą powiedzieć coś pod nosem niż najwzwyklej w świecie podejść(bo przecież ktoś może takiej osoby nie zauważyć) i zapytać się czy można jej ustąpić miejsca-i to by było kulturalne!

Dokładnie! A najgorsze jest to jak siedzisz, a za Tobą np. stoi taka osoba. Przecież nie będziesz z każdym przystankiem rozglądała się po autobusie komu by tu miejsca ustąpić, więc to nie Twoja wina, że nie zauważyłaś. smile Całkiem inaczej byłoby podejść i zapytać. I o wiele kulturalniej. smile

35

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Anhedonia napisał/a:
Kami90 napisał/a:

... żałuje tylko że nie powiedziałam im że ktoś kiedyś będzie na ich emerytury zarabiał, a jeśli będziemy schorowani i niewykształceni to może być z tym problem i wtedy też będą narzekać tongue hmm

to sie nazywa kultura.

Taaa - może  lepiej nie żałuj, bo oni już się natyrali, co najmniej tyle lat co ty po świecie chodzisz. A jakby to była twoja babcia wśród nich? A propos - babci - wyżej któraś z dziewczyn pisała jak się poczuła w analogicznej sytuacji - babcia mogła Cię wziąć na kolana smile

Jednak kiedyś było łatwiej/prościej - ustąpienie miejsca nie zależało do oceny niczyjej osoby (która może być mylna), tylko od powszechnie uznanych zasad dobrego zachowania. Nie było wątpliwości ani dyskusji smile
A bezstresowe wychowanie teraz jest niemodne, bo zauważono złe konsekwencje - było modne ćwierć wieku temu. Wtedy był taki kawał :"dziecko, nie kop pani, bo się spocisz/zmęczysz". big_smile

Proszę zwrócić uwagę że koleżance nie chodziło o pieniądze tylko o wykształcenie! Rozumiem też że nie było sytuacji takiej jaka jest teraz, że starsze osoby krzyczały na młodzież!?Może tu jest problem?

36 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-04-17 12:48:05)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
AnnAnnA napisał/a:

Proszę zwrócić uwagę że koleżance nie chodziło o pieniądze tylko o wykształcenie! Rozumiem też że nie było sytuacji takiej jaka jest teraz, że starsze osoby krzyczały na młodzież!?Może tu jest problem?

Masz rację - starsze osoby nie krzyczały w środkach komunikacji miejskiej - bo to również było niezgodne z zasadami dobrego zachowania big_smile I nie miały o co krzyczeć smile
Nie zrozumiałam fragmentu o wykształceniu...

37 Ostatnio edytowany przez marena7 (2011-04-17 14:01:42)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Jak chce się znależć usprawiedliwienie swojej postawy, to się zawsze znajdzie. Bo nie siadają jak się im ustąpi, bo mamroczą pod nosem, zamiast powiedzieć, bo jakiś dziadek biegł z laską ( więc wszyscy dziadkowie to oszuści - w domyśle) itp.itd.
Mam 58 lat i ZAWSZE ustępuję miejsca w autobusie ludziom niepełnosprawnym, staruszkom płci obojga, dziewczynom w ciązy i z małymi dziećmi. Staram się być uważna i pomagać ludziom puki jeszcze mogę. Tak zostałam wychowana i tak wychowałam moje dzieci. I nazbyt często niestety widzę młodych w słuchawkach na uszach, kontemplujących krajobraz, który widują codziennie od kilku lat przez okno autobusu, po to by "nie zauważyć", że ktoś ledwie stoi na nogach.
Takie tłumaczenia, że "przecież starsi nas wychowali tak, żebyśmy byli niekulturalni" są głupie. Były może zasadne, gdy byłyście dziećmi bez własnego zdania, ale nie teraz, gdy macie po dwadziecia parę lat i studiujecie na uniwerytetach (do czegoś to zobowiązuje).

38

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
marena7 napisał/a:

Jak chce się znależć usprawiedliwienie swojej postawy, to się zawsze znajdzie. Bo nie siadają jak się im ustąpi, bo mamroczą pod nosem, zamiast powiedzieć, bo jakiś dziadek biegł z laską ( więc wszyscy dziadkowie to oszuści - w domyśle) itp.itd.
Mam 58 lat i ZAWSZE ustępuję miejsca w autobusie ludziom niepełnosprawnym, staruszkom płci obojga, dziewczynom w ciązy i z małymi dziećmi. Staram się być uważna i pomagać ludziom puki jeszcze mogę. Tak zostałam wychowana i tak wychowałam moje dzieci. I nazbyt często niestety widzę młodych w słuchawkach na uszach, kontemplujących krajobraz, który widują codziennie od kilku lat przez okno autobusu, po to by "nie zauważyć", że ktoś ledwie stoi na nogach.
Takie tłumaczenia, że "przecież starsi nas wychowali tak, żebyśmy byli niekulturalni" są głupie. Były może zasadne, gdy byłyście dziećmi bez własnego zdania, ale nie teraz, gdy macie po dwadziecia parę lat i studiujecie na uniwerytetach (do czegoś to zobowiązuje).

No właśnie, bo to jak nas wychowują rodzice i co wynosimy z domu, ma tu duże znaczenie. Dlatego też nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Są normalne starsze osoby, ale są też takie, u którego niestety nie da się znaleźć za grosz szacunku i jeszcze o to samo mają do nas pretensje.

39 Ostatnio edytowany przez Kami90 (2011-04-17 14:40:14)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Anhedonia  to o wykształceniu tyczy sie głównie tego że wtedy staruszkowie wyzwali mnie od ślepej i głupiej i niepotrzebnie się uczącej. Tylko ze za parę lat by krzyczeli że niekształcony pół mózg jestem... człowiek już nie ma prawa chyba czytać i muzyki słuchać. A co gorsza największe awantury prowokują Ci którzy najlepiej się na nogach trzymają a nie Ci co potrzebują miejsca bo oni zazwyczaj mają miejsce, mimo wszystko, czy ja je ustąpię czy nie. A trudno kiedy jadę od krańcówki dociśnięta do ściany a obok siedzi ktoś kto nawet na docelowym przystanku nie chce Cie wypuścić wstać i proszę usiąść bo za chwile kto inny zajmie to miejsce. Zresztą ja nie wiedzę i nie słyszę kto wsiada to co poradzić. Ale to nie powód by np mówić na mnie "ślepa" dodam ze takie słów jest obraźliwe bo w języku polskim używa się niewidomy... a dodam że noszę okulary więc dodatkowo potęguje to wydźwięk.

A po za tym, ja jestem nauczona szacunku, z moją babcią spędzam mnóstwo czasu, ale nawet moja babcia i mama twierdzą że właśnie kiedy są takie awantury to tym bardziej powinno się to zlekceważyć, bo niestety, na awanturę siłę też trzeba mieć to raz, a dwa szacunek i młodym się należy.

40 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-04-17 15:18:14)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Kami90 napisał/a:

Anhedonia  to o wykształceniu tyczy sie głównie tego że wtedy staruszkowie wyzwali mnie od ślepej i głupiej i niepotrzebnie się uczącej. Tylko ze za parę lat by krzyczeli że niekształcony pół mózg jestem... człowiek już nie ma prawa chyba czytać i muzyki słuchać. A co gorsza największe awantury prowokują Ci którzy najlepiej się na nogach trzymają a nie Ci co potrzebują miejsca

A po za tym, ja jestem nauczona szacunku, z moją babcią spędzam mnóstwo czasu, ale nawet moja babcia i mama twierdzą że właśnie kiedy są takie awantury to tym bardziej powinno się to zlekceważyć, bo niestety, na awanturę siłę też trzeba mieć to raz, a dwa szacunek i młodym się należy.

OK. Teraz rozumiem lepiej wink
Też uważam, jak twoja mama i babcia, że takie akcje lepiej zignorować (głupiemu, który uważa naukę za zbędną i tak nie przetłumaczysz, a mądry sam zrozumie). big_smile

41

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
marena7 napisał/a:

A jak ja chodziłam w ciąży trzydzieści lat temu, to zawsze ustępowano mi miejsca i przepuszczano w kolejce do kasy w sklepie, chociaż wcale o to nie prosiłam.

To chyba w Warszawie jest inny schemat. Bo Mnie w ciązy nie ustępowano miejsca-zdarzało się to sporadycznie a było to 5lat temu. Co więcej jakoś w 6miesiącu wracałam z pobrania krwi było rano-byłam bez śniadania no i najzwyczajniej źle się czułam więc siedziałam wsiadła pani z synkiem-chłopak miał z 7lat na oko więc nie było to małe dziecko-mamusia podeszła do Mnie i zaczeła produkcje że jestem nie wychowana bo ja siedze a ona stoi z dzieckiem! Powiedziałam, że jestem w ciąży i źle się czuje-na co ona że ona dziecko już ma a moje nie wiadomo czy się urodzi! Wstałam i ustąpiłam jej to miejsce-jakiś pan zaczął na nią"krzyczeć" i ustąpił Mnie miejsca...

Co więcej jak Emilka była mała miała jakieś 12-18miesięcy nie zawsze mogła usiedzieć w wózku, starsze panie zaczeły zwracać mi uwage żebym ją uspokoiła bo płacze itd, ale jak ją już wziełam na ręce i stałam z nią na rękach w autobusie to nagle każdy był niewidomy i nikt nie powiedział niech pani usiądzie z nią dla bezpieczeństwa!

42

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

W moim przypadku jest inaczej ja zawsze jadąc autobusem stoję i nie ważne czy jest dużo miejsca czy też nie lubię stać może dlatego ,że mam młode nogi jeszcze. A jak zdarzy się,że siedzę w autobusie to ustępuję starszym ludziom. Tylko nie rozumiem starszych ludzi ledwo na nogach stoją a oni kładą no właśnie wnuczki,torby itd... (Może jak dożyję to to zrozumiem teraz nie potrafię)

43

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Ja zazwyczaj ustępuję miejsca osobom starszym, kobietom w ciąży lub z małymi dziećmi. Oczywiście zdarza się, że sama się źle czuję (problemy z sercem- czasem mdleję) i wtedy wolę jednak siedzieć niż ma mnie ktoś z podłogi zbierać. Osobiście miałam kiedyś taką sytuację, że jechałam z małym siostrzeńcem tramwajem, musiałam trzymać go na rękach... Nikt mi miejsca nie ustąpił, a w tramwaju było bardzo tłoczno. Trochę szkoda, bo ja jednak staram się ustępować i jakoś tak by było miło gdyby ktoś to odwzajemnił.

44 Ostatnio edytowany przez misteriosa311 (2011-04-22 16:07:52)

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

to ja podobnie- ustępuję jak dobrze się czuję i jak nie jestem bardzo zmęczona. Nie lubię jak ktoś mówi, że jak człowiek młody to od razu zdrowy, ma w sobie dużo siły i powinien ustępować każdej starszej osobie bo jak nie ustąpi to od razu źle wychowany. Młodzi ludzie też często źle się czują, są chorzy, jest im słabo. Nie widzę w tym wypadku powodu, żeby ustępować babci którą być może bolą nogi, a tym bardziej ustępować jej zakupom.

A pomysłu z wydzieleniem miejsc dla osób czytających to juz w wogóle nie rozumiem

45

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Czyli wychodzi na to że jesteśmy kulturalni i miejsca w autobusach(o ile czujemy sie dobrze)ustepujemy!

46

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Dzisiaj byłam świadkiem ciekawej sytuacji w tramwaju. Na miejscu dla inwalidów siedziała kobieta - na oko z 55 lat. Nie wyglądała na chorą ani "zniszczoną przez życie", może jedynie nieco zmęczoną - ale też była słusznej postury, mówiąc krótko miała dużą nadwagę. W międzyczasie do tramwaju wsiadł mężczyzna o kulach, z nogą w szynach i zwrócił się do niej z prośbą o ustąpienie należnego mu miejsca, ale w połowie zdania urwał i dokończył "aa... pani starsza, to pani siedzi, przepraszam". Kobieta ledwo w ogóle na niego spojrzała - ani myśli ustępować. Towarzysz podróży mężczyzny o kulach zwrócił się wtedy z tą samą prośbą do siedzącego po drugiej stronie młodego mężczyzny (biznesmen w garniaczku, około 30-tki, zdrowy i nadęty) - jednak mężczyzna nie bardzo chciał ustąpić, przywdział drwiący uśmieszek i po kilkunastu sekundach leniwie podniósł dupsko z siedzenia. Na to wcześniej wspominana kobieta ok. 50-tki zaczęła kręcić z niedowierzaniem głową i wbiła oskarżający i oburzony wzrok w młodego biznesmena. A potem się przeżegnała, kiedy mijaliśmy kościół...

47

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

A powinno być tak: gruba kobieta powinna natychmiast opuścic miejsce dla inwalidy, a nadęty trzydziestolatek w garniaczku powinien jej zaproponować swoje miejsce. I to bez żadnego proszenia.

48

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Ja również zawsze ustępuję, oczywiście, jak widzę kogoś, kto takiego miejsca potrzebuje. Zazwyczaj, kiedy pojawiają się sytuacje, o których pisałyście wyżej, że ustępujemy komuś miejsca w autobusie, a ten ktoś mówi: "nie potrzebuję", to są to osoby miłe i pogodne, nie wprawiają mnie w zażenowanie, a raczej uświadamiają, że poradzą sobie bez mojej pomocy, ale są wdzięczne za uprzejmość. Nie stanowi więc to dla mnie problemu, kiedy ktoś nie korzysta z mojej pomocy. Czułabym się dużo gorzej wiedząc, że siedzę sobie spokojnie, a za moimi plecami stoi starszy dziadek o kulach...

49

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
Anemonne napisał/a:

Dzisiaj byłam świadkiem ciekawej sytuacji w tramwaju. Na miejscu dla inwalidów siedziała kobieta - na oko z 55 lat. Nie wyglądała na chorą ani "zniszczoną przez życie", może jedynie nieco zmęczoną - ale też była słusznej postury, mówiąc krótko miała dużą nadwagę. W międzyczasie do tramwaju wsiadł mężczyzna o kulach, z nogą w szynach i zwrócił się do niej z prośbą o ustąpienie należnego mu miejsca, ale w połowie zdania urwał i dokończył "aa... pani starsza, to pani siedzi, przepraszam". Kobieta ledwo w ogóle na niego spojrzała - ani myśli ustępować. Towarzysz podróży mężczyzny o kulach zwrócił się wtedy z tą samą prośbą do siedzącego po drugiej stronie młodego mężczyzny (biznesmen w garniaczku, około 30-tki, zdrowy i nadęty) - jednak mężczyzna nie bardzo chciał ustąpić, przywdział drwiący uśmieszek i po kilkunastu sekundach leniwie podniósł dupsko z siedzenia. Na to wcześniej wspominana kobieta ok. 50-tki zaczęła kręcić z niedowierzaniem głową i wbiła oskarżający i oburzony wzrok w młodego biznesmena. A potem się przeżegnała, kiedy mijaliśmy kościół...

Szok! Często widzę jak ludzie odwracają wzrok i udają, że nie widzą osoby niepełnosprawnej/starszej. Ale nigdy nie spotkałam się z tak jawną niechęcią ustępowania miejsca.

Mnie natomiast niedawno spotkała dosyć dziwna sytuacja. Zazwyczaj w tramwaju siadam, po prostu lubię. Jednak na każdym przystanku staram się rozglądać czy nie wchodzi ktoś kto potrzebowałby miejsca siedzącego bardziej.
Na jednym z przystanków wstałam, ponieważ zauważyłam kilku starszych ludzi. Zajęli jednak oni inne miejsca.
Po trzech przystankach stwierdziłam, że skoro miejsce nadal jest wolne to usiądę, nie oglądając się na boki czy za siebie jak zwykle to robię.
Niemalże natychmiast usłyszałam komentarz od starszej pani siedzącej na siedzeniu obok, że jestem niekulturalna, ponieważ nie ustępuję miejsca starszym ludziom. Że jakiś pan ledwo stoi, a ja sobie bezceremonialne usiadłam. Że ta młodzież dzisiaj to wygodna, leniwa i niewychowana... Oczywiście komentarz nie był bezpośrednio do mnie, a do pana, który "ledwo stał". Wstałam z siedzenia zażenowana, że nie zauważyłam nikogo 'potrzebującego', a pan obruszył się do oburzonej pani, że on wcale stary nie jest i siedzieć nie potrzebuje... I tak o to miejsce pozostało puste. Już nie usiadłam drugi raz, ale było mi trochę przykro i sama nie wiedziałam czy to ja się źle zachowałam czy nie.

Druga sytuacja. W tramwaju prawie wszystkie miejsca wolne, ale starsza i nieco otyła pani stanęła akurat nade mną.
Ani myślalam wstać. Przede mną i za mną były wolne miejsca, wystarczył krok w przód lub w tył. Pani się nasapała, namarudziła, a ja siedziałam i udawałam, że nie słyszę. Wreszcie zdecydowała się usiąść przede mną.

50

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Zgadzam się z Twoją wypowiedzią.
Ja przeważnie ustępuję miejsca starszym osobom, ale tylko tym, którzy na to zasługują. Podobnie jak Ty, na pewno nie ustąpię miejsca osobie, która ledwo co weszła do pojazdu i ma pretensje do wszystkich i o wszystko. Szacunek za szacunek.

51

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

A ja może z innej strony - czy to taki dyshonor poprosić o ustąpienie, jeśli tego potrzebujemy? Nie każde "kalectwo" widać. Człowiek jadący autobusem też ma prawo być pogrążony w swoich myślach, czy robić cokolwiek innego zamiast rozglądania się nieustannie czy aby ktoś nie potrzebuje usiąść na jego miejscu.

Ja jestem osobą młodą, nie mam widocznej niepełnosprawności. Uszkodzonego kręgosłupa nie widać gołym okiem... Często jezdziłam autobusem z łzami bólu pod powiekami, bo już zwyczajnie nie mogłam ustać. Kiedy naprawde potrzebowałam prosiłam o ustąpienie mi miejsca - i nigdy nikt mi nie odmowil! Teraz jestem w ciąży. Wczesnej, więc jeszcze jej nie widać, ale poza dolegliwościami okołociążowymi daje mi o sobie znać kręgosłup - tymbardzej, że zarówno leków dotychczasowych już nie mogę brać,nie mogę też korzystać z fizykoterapii, która była dla mnie wybawieniem. Obecnie każde szarpnięcie autobusu, każde przyhamowanie jak stoję odczuwam jak kopniak w najbardziej bolesne miejsce. Nikomu nie życzę. A z zewnątrz naprawdę nic nie widać. Dlatego siedzę. Poruszam się ostatnio tylko pomiędzy domem a lekarzem, więc zwykle wsiadam do autobusu jeszcze nienapelnionego, albo przy pętli, więc miejsce siedzące mam. Mam i nie ustępuję go, bo naprawde bardzo go potrzebuję. Ale kilka razy, na innej trasie poprosiłam o ustąpienie. Zawsze spotkałam się z życzliwością. Czy to wstyd poprosić?

52

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Mareno- mimo,że jestem młodsza od Ciebie ale przyznam,że jako dziecko i nastolatka też nigdy nie siadałam w autobusie.No chyba,że był zupełnie pusty.Teraz siadam owszem.Ale przyznam,że jest to spowodowane faktem,że nie daję rady ustać.Albo te autobusy za gwałtownie hamują i ruszają albo ja mam problemy z równowagą.No,fakt jest taki,że gdy autobus rusza a ja mam skasować bilet to tańczę jak baletnica:).Jeśli mam jakąś siatkę to zwyczajnie nie daję rady ustać trzymając się jedną ręką.Nie wiem co się ze mną dzieje.
Więc zazwyczaj siadam.Siadam dla świętego spokoju tyłem do kierunku jazdy bo jak wiadomo wszystkie babcie MUSZĄ siedzieć przodem- inaczej jest im niedobrze:)
Ustępuję inwalidom,kobietom w ciąży,starszym osobom mającym tak ja problem z utrzymaniem równowagi.Nie ustępuję awanturującym się babkom.

Gdy byłam w ciąży nie zdarzyło się by ktoś mi ustąpił.Gdy jeździłam autobusem z nogą w stabilizatorze siadałam ale że miałam nogę wyprostowaną,każdy kto przechodził kopał mnie w nią albo potrącał. Ból był niesamowity.Raz jedna babka kopnęla mnie mówiąc "zabierze pani tą nogę bo ludzie chcą przejść".Miałam łzy w oczach z bólu.Jak wstałam to dopiero zobaczyła,że mam stabilizator i przeprosiła.Raz tylko przejechałam się autobusem w takim stanie

Zdarzało mi się kiedyś jeździć busem do pracy.Nigdy nie ustępowałam miejsca w busie a to z tego powodu,że jest to cholernie niebezpieczne i w razie wypadku osoba stojąca ma nikłe szanse na przeżycie.Więc jak ktoś pcha się do busa a wszystkie miejsca są zajęte to wsiada na własną odpowiedzialność.Kierowca nie powinien absolutnie zabierać tyle ludzi bo ci stojący zagarażają bezpieczeństwu siedzących.Pamiętam kiedyś sytuację gdy bardzo gruba kobieta stała w busie.Bus zahamował gwałtownie i kobieta wylądowała na siedzących dorosłym facecie łamiąc mu obie ręce.

53

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Jako, że po złamaniu miałam poważne komplikacje noga niestety daje znać o sobie czasami do tej pory, więc jeżeli akurat z nią wszystko w porządku ustępuję, choć nie powiem, spotkały mnie dwie przykre sytuacje w autobusie. Raz, kiedy zaoferowałam swoje miejsce kobiecie gdzieś w wieku mojej babci, na oko 75 lat, spotkało mnie totalne oburzenie - że co ja sobie wyobrażam, że to bezczelność, aby proponować jej miejsce, czy myślę że aż taka stara, blablabla. Druga dotyczyła kobiety ok w moim wieku, było lato, a jej brzuch naprawdę wyglądała, jakby była w 7 miesiącu ciąży. Zapytałam więc, czy chce usiąść, bo gorąca, ledwo można ustać itd... owa kobieta po prostu na mnie spojrzała i się popłakała, bo... wcale nie była w ciąży i zrobiło się jej przykro, że tak wygląda. Tak więc trzeba uważać.

Czasem jednak się zastanawiam jak to jest z naszym pokoleniem i tymi kolejnymi. nocnalampka u Ciebie nie widać Twojej choroby, a ja jakiś czas temu miałam złamaną nogę. I ze względu na to, że już dawno wyprowadziłam się z miasta rodzinnego i nie mam pod ręki Taty, który mógłby pobawić się w szofera, na uczelnię musiałam przez jakiś czas jeździć tramwajem. Gips do kolana, w rękach dwie kule - to chyba widać, prawda? Przykre było to, że wiele młodych osób siedziało, udawało, że nie widzi, a miejsce oferowały przeważnie osoby starsze ew. mężczyźni w moim wieku.

54

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?
ciekawaświata napisał/a:

nocnalampka u Ciebie nie widać Twojej choroby, a ja jakiś czas temu miałam złamaną nogę. I ze względu na to, że już dawno wyprowadziłam się z miasta rodzinnego i nie mam pod ręki Taty, który mógłby pobawić się w szofera, na uczelnię musiałam przez jakiś czas jeździć tramwajem. Gips do kolana, w rękach dwie kule - to chyba widać, prawda? Przykre było to, że wiele młodych osób siedziało, udawało, że nie widzi, a miejsce oferowały przeważnie osoby starsze ew. mężczyźni w moim wieku.

W sumie przez ponad poł roku też chodziłam o kulach z racji operacji kolana. I owszem - kule widać. Ale powtórze - nie każdy rozgląda się co przystanek, że może jest ktoś bardziej potrzebujący. Inna sprawa, to to co mówiłam - naprawdę często ogromnego bólu z którym ktoś jedze nie widać. Więc ja odwrócę pytanie - czy kiedykolwiek wtedy po prostu poprosiłaś kogoś o ustąpienie Ci miejsca? Nie mówie o rozpoczynaniu roszczeniowej pyskówki, ale o grzecznym poproszeniu. I może warto dodać - moja mama od prawie 30lat jest osobą niepełnosprawną, porusza się o kulach. Przez ten czas porusza się komunikacją miejską. I przez 30 lat raz się przytrafiło, dosłownie RAZ, kiedy jakaś młoda dziewczyna zareagowała arogancko na taką prośbę. Inna sprawa, że wtedy od razu zwolniło się kilka innych miejsc wink Naprawdę czasem ktoś może nas - w wysokiej ciąży, o kulach, czy po prostu bardzo źle się czujących nie dostrzec. Nie zakładajmy z góry złej woli i poprośmy.

55

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Na początku miałam duże opory przed tym, żeby 'się prosić'. Nigdy nie myślałam nad tym, z czego one wynikały, więc nie wiem. Dopiero, kiedy którymś razem jechałam z koleżanką i ona zapytała kogoś, zanim ja zdążyłam o tym pomyśleć doszłam do wniosku, że to może być metoda, jednak później już nie było konieczności jeździć komunikacją miejską.

Nie wiem z czego wynika to, że ludzie nie chcą prosić o ustąpienie miejsca. Patrząc na to z dystansu jest to głupie zachowanie, bo cierpi na tym nasze zdrowie, ale nie myślałam o tym w ten sposób stojąc w tramwaju z gipsem na nodze.

56

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Kiedys ustąpil mi miejsca w tramwaju mlody mezczyzna,bylo to bardzo mile ale tez zrobilo mi sie glupio bo mloda jeszcze jestem i moglam postac;jak zle sie czuje,to miejsca nie ustepuje,jak mi jakas baba zaczelaby pyskowac,ze jej się miejsce nalezy od razu jej powiem,ze w ciązy jestem;)

57

Odp: Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

ciekawaświata,  a ja Ci powiem czemu ludzie nie lubią prosić - bo łatwiej wymagać od innych niż od siebie. A poproszenie o cokolwiek wymaga tego, żeby samemu wyciągnąć rękę, nawiązać kontakt, trochę też się obnażyć. I tez ponieść ryzyko odmowy. Kiedys sama musiałam odmówić - pani z wózkiem prosiła mnie o pomoc w wniesieniu. Ja nie schylilabym się nawet aby jej pomóc. Stałam blisko niej, więc zwróciła się do mnie, ja grzecznie odmowiłam, ale poprosiłam stojącego za mną pana aby mnie wyręczył. Zrobił to z uśmiechem. Naprawdę niepotrzebnie zakładamy, że człowiek człowiekowi wilkiem. A to nie wstyd prosić o pomoc, jeśli jej potrzebujemy. Wbrew pozorom wiekszość ludzi lubi pomagać, być potrzebnym - czuje sie z tym lepiej. Więc warto czasem zrobic dobry uczynek i poprosic o pomoc kogos, aby on mogł poczuć się lepiej wink

Pod wpływem tej dyskusji wspominam różne sytuacje związane z ustępowaniem miejsca. Dużo z mamą jezdziłam po mieście, to i sporo się napatrzyłam. I powiem Ci, że często poproszeni ludzie, ustępując z wielkim szczerym zażenowaniem przepraszali, że nie dostrzegli sami. Moja mama zawsze usmiechala sie i mowila "nic nie szkodzi, można nie zauważyć, dlatego poprosiłam".

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Miejsca w autobusach- jak to u Was wygląda?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026