Witam was!
Prosze pomozcie ...
Mam 2 letnia coreczke, maz pracuje calymi dniami wychodzi o 7 a wraca o 19 praktycznie go nie ma z nami. zostaja tylko pol soboty i niedziela dobre i to - ktos by powiedzial, ale... maz uwielbia grac i spedza przy komputerze mnóstwo czasu, gdy go prosze zejdz juz alebo zrobmy cos razem to mowi jeszcze chwile chwila i zchodzi tak godz, dwie..
w tym wlasnei momecie jest dla mnie milutki bo gra i jest w swoim swiecie. Jak skonczy to w tedy jestem wulgaryzmy gruba swinia, po prostu wszystkim co najgorsze.. nie raz mi mowil ze mowi to tylko po to zebym sie denerwowala. co najgorsze mi robi sie prykro a on nawet na to nie reaguje.
Pierwszy raz mni uderzyl jak sie urodizla mala miala tak ze 2,3 miesiace i od tego czasu bije mnie czesto zawsze w tedy kiedy cos nie jest po jego mysli.
nie pasuje mu ze jedziemy do mojej rodziny, ze sie smieje .... chyba nie ulbi gdy jestem szczesliwa...
mieszkamy i niego w domu z jego rodzicami czuje sie pewniej i dlatego robi to co robi. jego rodzice nie wiedza ze mnie bije słyszali jak placze czy jak sie kl[color=redó[/color]cimy... 2 tyg rzucil za mna doniczka z kwiatkiem, ktory kupil na walentynki dla naszej corki. jak glupia szybko pozbieralam ziemie i poscieralam ze scian zeby nikt nie widzial wiem to blad ale jest mi wstyd ze on takie rzeczy ze mna robi.
Tłumacze mu ze ma mnie szanowac i nie chce zeby dziecko to widzialo ale on nawet nie słucha co do niego mowie woli sie odwrocic i grac albo spac. Ogolnie to nie rozmawiamy na powazne tematy bo on zawsze ucina temat i musze prowadzic monolog. Tak jak dzisiaj ... mowie mo ze ma mnie szanowac i nie pozwole sobie na takie traktowanie a on zacząl mnie wyzywac stul sie wulgaryzmy itp. kazalam mu wyjsc z łózka i spac gdzies indziej. na pozegnanie strzelił mnie w prawy policzek boli do teraz. powiedzialam sobie ze koniec takiego traktowania!!!
on wie ze moze sobie pozwolic. bo nie ma gdzie pojsc ,,, nie mam gdzie mieszkac
naprawde nie wiem co mam zrobic!!!