Witam, jestem mężatką od ośmiu lat, mam dwoje dzieci w wieku 8 i 6 lat. Mój mąż ma 14 letnią córkę , kiedy się pobieralismy wiedziałam o tym oczywiście, ale teraz mam spory problem... Nasze miasteczkko jest dość małe , wszyscy wszystko o sobie wiedzą ,ale obawiam się, a moje dzieci nie wiedzą jeszcze , ze mają siostrę. Dziś na naszym osiedlu spotkałam Jego córkę w towarzystwie koleżanek, a kilka kroków obok bawiły sie moje dzieci.Ja juz dawno chciałam mowic w naszym domu o tym, ze jest ktoś, kto jest ich przyrodnią siostra, ale mąż się nie zgadza. Boję się , ze się dowiedzą o wszystkim od kolegów. CZy powinnam sama powiedziec dzieciom , że mają siostrę? Jesli tak to jak to mądrze zrobić? Mąż wciąż twierdzi , że na takie rozmowy za wcześnie, a dodam , że nie utrzymuje kontaktów ze swoim najstarszym dzieckiem. Pomocy!!
Podobne tematy
Oj, masz problem...
Może dałoby sie porozmawiać z mężem i nakłonić go jakos do kontaktu z córką??
Czy dziewczynka wie, kim jesteś? Czy zna swojego ojca?
Dlaczego mąz nie kontaktuje sie z nią? Alimenty płaci?
Pytam, bo to wszystko chyba jest ważne dla ewentualnego nawiązania kontaktu. Wcześniej czy później chłopcy dowiedzą sie "od sąsiadów", ze maja siostrę. Zdziwią sie bardzo...będą mieli żal do Was, że dowiadują sie w taki sposób...
Myślę, ze są w takim wieku, ze łatwiej będzie im to teraz umiejętnie powiedzieć, wyjasnić i doprowadzić do poznania. Potem - gdy wejdą w wiek "burzy i naporu", gdy nawet głupi drobiazg może byc przyczyna konfliktów, przeżyją to o wiele bardziej.
Mąż nie utrzymuje kontaktu z córką , chociaż wiele razy Go do tego nakłanialam, Ona wie kim On jest i zna nasze dzieci, zna mnie i bardzo trudno jest mi przechodzic obok niej udając, ze się nie znamy. Dziwna to sytuacja , trudna dla mnie i dla tej dziewczynki... nie wiem co zrobic , ja chciałabym juz teraz porozmwaiac z dziecmi, uswiadomic je, ale mąz nadal twierdzi, ze jeszcze jest czas , a co najgorsze popiera go rodzina. Ja wiem , ze muszę moim dzieciom powiedziec prawdę teraz, tylko jak to zrobic żeby zrozumiały ?? Męża nigdy z tą kobietą nic nie łączyło, to był przpadkowy "sex" po alkoholu w młodocianym wieku. Wiem , ze to brzmi okrutnie, ale tak właśnie było, nie chcę ranic Jego córki, ale jak mam to moim dzieciom mądrze przekazac?? Co im powiedziec, gdy spytają dlaczego tata nie jest z nią tylko z nimi?
A alimenty płaci...do kontaktu wiele razy namawiałam, bezskutecznie...Jego córka zna mnie i nasze dzieci...nasze dzieci czyli syna lat 8 i córkę lat prawie 6
Zawsze dązyłam do normalnego kontaktu między męzem a jego pozamałzenskim dzieckiem, jednak bezskutecznie...
Witam
Memkak jest to jak zauważyła Koma trudna sytuacja .W sumie dziewczyna nie powinna odpowiadać za błędy rodziców nawet jeżeli to był jednorazowy wyskok.Tym bardziej zachowanie twojego męża mnie trochę szokuje alimenty alimentami ale robi dziecku duża krzywdę.
W sumie to on powinien zabiegać o kontakt z córką ale to kwestia sumienia i odwagi cywilnej .Kiedyś dziewczyna dorośnie i zapyta dlaczego ?
Czasami zadaję sobie pytanie dlaczego niektórzy mężczyźni tak postępują ?
Czasami ukrywają ten fakt że mają dzieci ale skoro Ty wiesz to nie widzę sensu ,chyba że się obawia iż dziewczyna może Was nachodzić i to powoduje niechęć do bliższych kontaktów?
Naklaniaj do tego swojego meza jeszcze bardziej, naciskaj..
Przeciez ta dziewczynka musi czuc sie okropnie., kiedy np. widzi swojego ojca bawiacego sie z jego dziecmi..
Na pewno chcialaby byc na ich miejscu..
A jak dziewczyna reaguje na cibeie, kiedy przechodzisz obok?
Moze powinnas, sie aby usmiechnac, skinac glowa, powiedziec dzien dobry..
Nie naciskała bym na męża może ma naprawdę ważny powód aby ograniczać Wasze kontakty/
Tylko nie wie jak Ci o tym powiedzieć ?
Nie bagatelizowała bym jego nie chęci .
moja córka w maju skończy 8lat ....gdy miała zaledwie pół roczku rozstałam sie z jej ojcem...on zerwał wszelkie kontakty z córką ...gdy mała miała 2 lata załozył mi sprawe o utrudnianie kontaktów z mała...szok...na sprawie w sadzie zgodziłam sie na ich spotkania ale tylko w mojej obecnosci....do tej pory nie był na zadnym spotkaniu z dzieckiem...gdy mała miała 1,5 roku poznalam mojego meza ktory zastapił jej tatusia...dal jej wszystko o czym marzyla i miłosc czyli to co najwazniejże...dodam ze tez mieszkałysmy do tej pory z jej ojcem biologicznym w jednym miasteczku 2km od siebie...alimentów nie płaci i nigdy nie płacił...wiem ze musze jej wyznac prawde bo wkoncu życzliwi ludzie to zrobią...ale boje sie jej reakcji...czesto mijając go na ulicy,w sklepie zastanawialam sie co czuje patrząc na nia,czy o niej mysli???dlaczego zerwał z nia kontakt???jest mnostwo pytan bez odpowiedzi....
Mam 24 lata i swojego ojca widziałam ostatnio jak miałam z 15 lat? I to tylko na chwilę bo przekazywał mi do ręki dodatkową kasę-alimenty.
Kiedy miałam z 18 lat dowiedziałam się, że mój ojciec, który nigdy nie chciał mnie znać ma żonę o dwoje dzieci i mieszka niedaleko mnie. W wieku 20 lat wyprowadziłam się na drugi koniec Polski. Wtedy po raz pierwszy przez naszą klasę nawiązałam kontakt z przyrodnią siostrą i bratem...teraz mam ponad 24 lata i nigdy się z nimi nie widziałam
To jest koszmarnie przykre dla mnie. Ale wiem, że ich mama powiedziała im o mnie dość wcześnie właśnie po to, żeby nie dowiedzieli się od kogoś z boku mieli wtedy po 16/19 lat?
Ponieważ jestem wynikiem wpadniki, jednorazowego wyskoku i wychowywałam się bez ojca czuje jakieś tam braki w sobie i teraz go trochę męczę, żeby się ze mną zobaczył. Często się zastanawiałam jak to jest, że on nie ma tak silnej potrzeby jak ja, żeby się ze mną zobaczyć?
Nie mam odwagi nawet do niego zadzwonić tylko piszę smsy, ale i tak uważam, że dzielnie sobie radzę jak na kogoś kto był wpadką ![]()
Tak dzieciom trzeba powiedzieć, bo może kiedyś ta dziewczynka będzie chciała poznać swoje rodzeństwo. Czy już teraz? W tym wieku dzieci zbyt dużo nie rozumieją wieć to ciężkie pytanie.
A ja mam takie pytanie do autorki watku, czy twoj maz kocha swoje dzieci? Bo jakos mi to wszystko nie za bardzo pasuje , kochac dwoje a o trzecim nawet nie pamietac.Czy wogole cos takiego jest mozliwe? Nie miesci mi sie w glowie jak mozna wyrzec sie wlasnego dziecka.Czy to wazne czy to malzenskie ,pozamalzenskie ,slubne , nieslubne. Dzieci sie po prostu kocha.Bezwarunkowo.
11 2011-04-13 22:47:42 Ostatnio edytowany przez memkak (2011-04-13 22:50:10)
Maja76, mąż z całą pewnością bardzo kocha nasze dzieci. Nie umiem zrozumiec Jego postępowania . On sam niechętnie mówi o swoich uczuciach do tamtego dziecka, a ja nie mam prawa by Go zmusic do kontaktów z córką.Jest to trudna sytuacja i jak każda tego typu ma swoją historię, której tu nie chcę opisywać choćby dlatego, że znam ja tylko z opowieści.W samym temacie chodzi mi o to kiedy i jak powiedziec o wszystkim moim dzieciom.Jeśli zależałoby to tylko ode mnie , dziewczynka ta juz dawno byłaby częścią naszej rodziny.
Anula70 obawiam się, ze przyczyną Jego niechęci jest niepewnośc co do ojcostwa...Chciał zrobic badania , ale ja się nie zgodziłam, uwazam , ze za późno na taki krok.
13 2011-04-14 10:11:08 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2011-04-14 13:25:58)
Mój narzeczony ma ojca, który opuścił ich jak mój miał 3 miesiące, a jego siostra 1,5 roku. Do tej pory zero kontaktu, choć mieszka miejscowość obok. Teraz ojciec ma piątkę dzieci z drugiego małżeństwa, szczęśliwie i super, ale co to za egoizm, żeby w du*ie mieć 2 dzieci, którym się dało życie. Wielu jest takich ojców, ale żaden nie pomyśli, co musi czuć jego dziecko, kiedy pomyśli że tata go przecież nie chciał, bo nigdy się z nim nie spotkał.
Wiem, że nie ma co twojego męża osądzać, ale mnie szkoda tylko tej nastolatki, która przez to ma zapewne ogromny psychiczny bagaż, a domyślam się, że jej przyszłe relacje w facetami też nie będą całkiem w porządku ...
Witam.
jestem w podobnej sytuacji, ale po drugiej stronie..mój były nie nalega na kontakty z naszą córką, moja córka tez upiera sie że do niczego jest to jej nie potrzebne, ale wiem że ta sytuacja ją męczy i gdyby ojciec wykazał trochę inicjatywy to byłoby zupełnie inaczej. Drugi problem jest taki że jego żona nie upiera się żeby miał z nia kontakt, wiele razy nawet miała do niej pretensje że lekceważy ojca.. Dlatego to co Ty robisz, że nakłaniasz go do tego kontaktu jest na naprawdę super. nastolatki są bardzo uparte ale w głębi serca brakuje im tego drugiego rodzica, chcą być kochane i lubią jak się nimi interesuje..
dziwi mnie tylko, że Wasze dzieci o niczym nie wiedzą..
Na szczęście są faceci którzy mimo przeciwności losu dbają o swoje dziecko mimo że dziecko Go nawet nie zna .Dbają nie tylko finansowo o dziecko ale śledzą jego życie .Jak dziecko się rozwija ,czy nie dzieje się mu krzywda .
Nie każdy facet jest bez serca ,czasami cierpią przez to bardziej bo być może w życiu nie usłyszą od tego dziecka ,,Tato''.
Życie to nie bajka i nie zawsze ma szczęśliwe zakończenie ![]()