Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Byłam dzisiaj na dość intrygującym wykładzie dotyczącym bioetyki. Kobieta która prowadziła temat dotyczący seksu. Uważała, że to z kim współżyję, ile mam partnerów seksualnych i jak często to robię dotyczy nie tylko mnie i mojego partnera seksualnego, ale i również społeczeństwa! Trochę się przeraziłam jej opinią na ten temat. Uważam, że moja aktywność seksualna jest tylko i wyłącznie moją sprawą, należy do mojej intymności, ewentualnie też do strefy mojego partnera. A ona próbowała nam przez pół godziny udowodnić, ze tak nie jest. Grzecznie wysłuchałam jej tezy. Każdy ma prawo do własnego zdania i poglądów. Rozumiem to jako pojęcie, ale nie wyobrażam sobie, żeby ktoś ot tak ingerował w te sprawy w przypadku mojej osoby. Twierdzi, że ilość partnerów seksualnych stwarza ryzyko rozprzestrzenia chorób. Tak, to prawda, ale co za tym idzie twierdziła, że społeczeństwo powinno ingerować w sprawy wczesnej inicjacji seksualnej i dużej ilości partnerów u poszczególnych osób.

Mnie się po prostu wydaje, ze jest to sprawa każdego z nas. A co Wy o tym myślicie?

"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Dokładnie jest to sprawa indywidualna każdej osoby. Ja nie wyobrażam sobie ,aby ktoś miał ingerowac w moje życie seksualne. Zgadza sie ,że większa ilośc partnerów seksualnych stwarza ryzyko chorób wenerycznych, ale żyjemy w XXI wieku i środki zabezpieczające typu prezerwatywy sa ogólnie dostępne.

3

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Dla mnie też jest to sprawa indywidualna i powinna zostać między partnerami. Co kogo obchodzi z kim współżyje, ile i gdzie? owszem, zdarzają się ludzie, którzy lubią rozsiewać plotki, a ich ciekawość jest niekiedy wręcz przerażająca, ale też bez przesady. Można spowiadać się znajomym, rodzinie ze swoich podbojów erotycznych, ale to już tylko zależy od nas. I nie wyobrażam sobie sytuacji, w której musiałabym się spowiadać z tego z kim, gdzie, dlaczego współżyję. Oczywiśćie, że częste zmienianie partnerów niesie za sobą choroby, ale przecież istnieją prezerwatywy, które przed tymi mają chronić, więc ja żadnego problemu nie widzę:)

Igor ur. 08.12.2013r. godz.18:10, 3400g, 54cm smile

4

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?
CupraFR napisał/a:

twierdziła, że społeczeństwo powinno ingerować w sprawy wczesnej inicjacji seksualnej i dużej ilości partnerów u poszczególnych osób.

a to źle?
Chyba anomalia jest,ze dzieci 13-14 letnie juz zaczynaja wspolzycie,prawda?
Powinno byc wiecej zajec,wdż czy czegos takiego w gimnazjum zwlaszcza,bo te dzieci(bo to sa jednak dzieci) nie maja pojecia o bardzo wielu,jakze istotnych sprawach.A juz o ciazy,a zwlaszcza jej zapobieganiu,to wspominac nawet nie chce - chyba najlepiej obrazuje to coraz wiecej ciaz wsrod nastolatek.

Ilosc partnerow - mysle,ze jezeli ktos ma 10 i wiecej partnerow to dla mnie taki czlowiek to.....sami sie domyslcie.

ALE to jest tylko moje zdanie,kazdy moze miec inne.Pozdrawiam.

''Bo wszystko czego chcę
Całe życie być przy Tobie
Niech nie zgaśnie nigdy ogień, który płonie w Tobie''

5

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

ot, przykościółkowy etyk się znalazł... Tylko czy etyczne jest, by wykładowca próbował nauczanym wciskać swoje fanatyczne, religijne poglądy?

6

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Społeczeństwo nie może ingerować w życie swoich członków. To znaczyłoby poświęcanie jednostek dla ogółu, co już z daleka śmierdzi mi totalitaryzmami.
W ogóle zastanawiam się, w jaki sposób ingerencja w "dużą ilość partnerów seksualnych" miałaby wyglądać. Może  niech powstanie jakiś urząd, gdzie zgłaszałoby się takie rzeczy? "Witam, nazywam się XX, chciałabym poinformować iż zawarłam jednorazową znajomosć o charakterze seksualnym z XY".
Że niby ograniczy rozprzestrzenianie się chorób wenerycznych? To może od razu wprowadźmy odgórny zakaz wychodzenia z domów osób przeziębionych (i ich rodzin najlepiej), to ograniczymy rozprzestrzenianie się grypy i kataru. Moim zdaniem to też kwestia indywidualna, kwestia wierności, ostrożności (czyt. zabezpieczenia) i odpowiedzialności (badania, leczenia i informowania partnera). Gdyby więkoszość ludzi stosowała się do tej trójeczki, to szybko ograniczona byłaby epidemia choró przenoszonych drogą płciową, ale niestety - świadomość to podstawa.

ALE.

Kwestia wczesnej inicjacji seksualnej to jest problem społeczny. To skutek niezaradności wychowawczej rodziców, a przecież jakkolwiek patetycznie to brzmi - to właśnie młodzież buduje przyszłość społeczeństwa.
Ale tutaj też nie ma rozwiązań, które dałyby natychmiastowe skutki - no chyba że zamontujemy szanownej młodzieży pasy cnoty.
Jedynie zwiększanie świadomości właściwie od małego przyniesie pozytywne skutki - niestety, na to też trzeba będzie poczekać.

7

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

A co ta pani rozumiała przez ingerowanie w życie osób, które mają dużą ilość partnerów? Palenie ich na stosie? Przymusową kastrację? Pas cnoty?

Jeśli chodzi o wczesną inicjację seksualną to problem tkwi w nieistniejącej w tym kraju PROFESJONALNEJ edukacji seksualnej - zarówno dzieci jak i ich rodziców. I tutaj należy ingerować, a nie w życie poszczególnych jednostek. No bo jak miałoby to wyglądać - kary więzienia czy prac społecznych dla rodziców niepełnoletnich matek i ojców czy jak?

Czyż nie ma hipokryzji w tym, że upominamy dzieci gdy krzywdzą kotki czy pieski, podczas gdy sami zasiadamy do stołu, na który zabito dziesiątki stworzeń?

8

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?
Juliette napisał/a:
CupraFR napisał/a:

twierdziła, że społeczeństwo powinno ingerować w sprawy wczesnej inicjacji seksualnej i dużej ilości partnerów u poszczególnych osób.

a to źle?
Chyba anomalia jest,ze dzieci 13-14 letnie juz zaczynaja wspolzycie,prawda?
Powinno byc wiecej zajec,wdż czy czegos takiego w gimnazjum zwlaszcza,bo te dzieci(bo to sa jednak dzieci) nie maja pojecia o bardzo wielu,jakze istotnych sprawach.A juz o ciazy,a zwlaszcza jej zapobieganiu,to wspominac nawet nie chce - chyba najlepiej obrazuje to coraz wiecej ciaz wsrod nastolatek.

Ilosc partnerow - mysle,ze jezeli ktos ma 10 i wiecej partnerow to dla mnie taki czlowiek to.....sami sie domyslcie.

ALE to jest tylko moje zdanie,kazdy moze miec inne.Pozdrawiam.

zgadzam się z Tobą jak najbardziej! dzieci robią dzieci i to ma nie być problemem społeczeństwa? ja sama jestem wstydliwa w sprawach seksu i unikam sytuacji kiedy ktoś mógłby podejrzeć mnie i mojego partnera lub usłyszeć coś z rozmowy o naszym zbliżeniu. ale sprawa dzieci to już powaga! czy taka rekordzistka, o której ostatnio w Polsce było głośno jest w stanie wychowwać takie maleństwo? przecież jej nie rozwinęły się narządy rozrodcze! może miesiączkuje od kilku m-cy a tu już swoje przeszła..

9

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

To z kim i ile współzyjemy to nasza sprawa osobista, a sprawa, że dzieci rodzą dzieci to kwestia wychowania, i stawania tematu seksu jako tabu.
Braku profesjonalnej edukacji seksualnej.
Ja w liceum miałam na biologi o wszystkich środkach antykoncepcyjnych i nawet lekcje pokazową jak zakłada się prezerwatywę.
Tylko myślę, że dla nie których to trochę za późno.

Miłość nie zna słowa "odległość"

10

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Edukacja w szkole to nie wszystko.Wpierw rodzice powinni przejść kurs edukacji seksualnej i sposobów rozmów ze swoimi dziećmi a dopiero następne pokolenie będzie mogło w większości rozmawiać ze swoimi pociechami w normalny , profesjonalny sposób.Czynienie z tego tematu tabu w większości polskich domów skutkuje tym co   widzimy.A co do liczby partnerów - jest to oczywiście sprawa prywatna każdego osobnika.Roznoszenie chorób drogą płciową może niektórych pohamować w tego rodzaju sposobach na zaspokojenie swoich potrzeb seksualnych i należy o tym mówić ale nie można ingerować (w jaki sposób) w życie jednostki.Wolność musi się rodzić w naszych umysłach jak i odpowiedzialność za to co robimy.Czyli inaczej - będąc odpowiedzialnym staje się wolnym.

11

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Według mnie gruntowna edukacja seksualna w szkołach zapobiegłaby sporej części problemów naszego społeczeństwa. Zgadzam się, że istotne zadanie powinni tu również spełniać rodzice, ale nie wszyscy potrafią, czują się na siłach rozmawiać ze swoim dzieckiem na takie tematy (kwestia mentalności), a odpowiednio przygotowany merytorycznie i pedagogicznie specjalista w szkole mógłby uzupełnić braki w wiedzy dziecka.
Ale w tej kwestii akurat nic się w tym kraju nie zmieni dopóki kościół katolicki ma tak potężny wpływ na ustawodawstwo.
Co do innych problemów poruszanych przez ową panią-skuteczne uświadamianie zapobiegałoby w dużym stopniu również rozprzestrzenianiu się chorób wenerycznych.
Absolutnie nie uważam, że w gestii państwa jest jakakolwiek kontrola czy sankcjonowanie seksualnych zachowań obywateli, jeśli nie są patologiczne i groźne dla otoczenia. Ale gruntowne przygotowanie merytoryczne do życia seksualnego i życia w rodzinie owszem należy pośrednio  do państwa. Ale nasze uważa, że problemów nie ma.

"I don't even want to try
to become the one who will save your halo."

12

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

kjersti ale nie możemy spychać na szkołę obowiązku że wychowania nam dzieci i jeszcze, że weźmie odpowiedzialność za edukacje seksualna.

Miłość nie zna słowa "odległość"

13

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

A czy ja mówię o jakimś spychaniu? Przecież szkoła ma za zadanie z założenia nie tylko uczyć, ale i współwychowywać dziecko z rodzicami. W ramach edukacji, moim zdaniem, mieści się również edukacja seksualna. Bardzo różni ludzie mają dzieci, również racy, którzy o antykoncepcji czy obserwacji cyklu mogą nie mieć bladego pojęcia. Albo rodzice, których związek nie jest najlepszym przykładem dla dziecka na przyszłość. Uważam, że każde dziecko powinno mieć dostęp w szkole do wszelkiej przydatnej w życiu wiedzy, również wiedzy o seksie i prokreacji. Bo to będą równe szanse, w domu takowych szans często nie ma. Przecież nastolatki zachodzące w ciążę pochodzą głównie właśnie z takich rodzin - gdzie nie miały szansy porozmawiać o swoich problemach z rodzicem, albo nie chciały tego robić. Obowiązkowe zajęcia w szkole w tym temacie zapobiegłyby wielu podobnym problemom.
Obecnie edukacją seksualną zajmują się tylko rodzice-efekt widzimy. Dlaczego więc nie próbować tego zmienić? Łatwiej jest zmienić szkolny program zajęć niż mentalność ludzką.
A co do "spychania" na szkołę tego, co powinni robić rodzice-uważam, że między innymi tak się dzieje z religią w szkole.

"I don't even want to try
to become the one who will save your halo."

14 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-08 20:17:07)

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Ogólnie głównie zgadzam się z Tobą Cupra, że seks to sprawa indywidualna i nie mamy obowiązku, aby innym "spowiadać się" z naszego życia seksualnego. Jeżeli jednak chodzi o edukację seksualną, to jestem ZA, chodzi w tym być może po prostu o to, żeby za seks nie brali się 12 czy 13 latkowie, bo nie są na to jeszcze gotowi nawet mentalnie, a coraz więcej też mogłoby być przez to nastoletnich ciąż i nie ejst to wtedy dobra sytuacja.
Jednak jeżeli chodzi o dorosłych ludzi, to myslę, że to ich sprawa, nawet jeśli robią to bez zobowiązań, to przecież ja im do łóżka zaglądać nie będę i to ich życie i ich sprawa co z nim robią.
Ja nie wyobrażam sobie seksu z byle kim ogólnie, ale przecież każdy jest inny i nic mi do tego. A jeżeli to robią, to przecież to ich decyzja, owszem jest ryzyko chorób, ale to ich ryzyko, ich życie, prawda ?:)

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

15

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Zgadzam się że szkoła powinna tym tematem zająć się, ale to nie stare czasy kiedy szkoła miała w obowiązku również wychowywać młodego człowieka.Widzę że we wspólczesnej szkole zapomniano o tym i jeżeli są kłopoty to wina rodziców.I tak jest i w tym przypadku.Dlatego uważam że wpierw należy edukować rodziców a następnie wspólnie z nimi młodych ludzi.Jeżeli będzie nadal w szkołach ksiądz lub katecheta to lekcje z wychowania w rodzzinie itp.  będą wyglądały tak jak w tej chwili.Proszę mi pokazać choć jedną szkołe w której młodzi byli by zadowoleni i wynosili z tych zajęc prawdziwą wiedze?Oni chcą poznać tą tabu lekcje ale czy im się na to pozwala?Czerpia wiadomości od kolegów, z kolorowych młodzieżowych czasopism, czasem z internetu ale brakuje im prawdziwej rozmowy z doświadczonymi i mądrymi żywymi ludżdmi.To nie to samo coś przeczytać, coś usłyszeć a porozmawiać i posłuchać fachowca, który w przystępny sposób w zależności od wieku słuchacza - będzie wyjaśniał i wprowadzał w sprawy które do tej pory zastrzeżone były tylko dla dorosłych.Ja swoim dzieciom nigdy nie mówiłam bzdur tylko tłumaczyłam tak by to zrozumieli i dorastali w swoim tępie.Mam dorosłe dzieci i jeżeli idzie o ten temat to widze że nie popełniłam błędu.

16

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Również uważam, że powinno zapobiegać się takim przypadkom jak 13-latka w ciąży, a co za tym idzie uświadamiać je i chłopców. Ale przecież rodzice w tych czasach są tak zapracowani, że często nie wiedzą co ich pociechy robią po lekcjach czy w weekend i nie są w stanie ich dopilnować. Ale na pierwszym miejscu powinna być wczesna edukacja w szkole a przede wszystkim rodzice powinni rozmawiać ze swoimi dziećmi.

"...w grzywie wiatr, a w kopytach magia..."
Zdolniacha
Napaleniec
Spryciarz smile

17

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Uważam, że seks osób dorosłych, liczących się z konsekwencjami swoich "poczynań" zostaje pomiędzy partnerami. Nie wyobrażam sobie, aby ktoś się wtrącał w tę sferę mojego życia.
Natomiast jeżeli chodzi o dzieci/młodzież to jak najbardziej jestem za edukacją w tym temacie. Jednak wiem, że nie zawsze coś to daje. Przykłady mam w rodzinie. Rodzice tłumaczyli, mówili, prosili, zwracało uwagę, ale niestety jak grochem o ścianę. Moja siostra też urodziła w wieku 17 lat, a wychowywali nas ci sami rodzice i tak samo. Z tego tytułu i mi się oberwało, ale to już inna historia. Pozdrawiam;)

Nie palę od 02.05.2014 i jestem z tego dumna smile

18

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Zamiast kretyńskich i ogłupiających lekcji religii, w szkołach powinna byc etyka. Jakoś powszechne nauczanie religii nie spowodowało upowszechnienia właściwych postaw moralnych. Chodzi mi o odpowiedzialne podejście do seksu i płodności, by mlodzi nie komplikowali zycia sobie i dzieciom urodzonym nie w czas.
Spotkałam się ostatnio z takim zdaniem matki 16-latki - córka jest dojrzała i ma prawo przyprowadzic sobie na noc chłopaka do domu! No nie, wymiękłam.

19

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?
falka napisał/a:

Społeczeństwo nie może ingerować w życie swoich członków. To znaczyłoby poświęcanie jednostek dla ogółu, co już z daleka śmierdzi mi totalitaryzmami.

Ale cały czas ingeruje - od wieków, poprzez Kościół, politykę, a nawet najprostsze kontakty społeczne. Zgodzę się ze stwierdzeniem, że seks to indywidualna sprawa każdego, ale każdy z nas jest częścią społeczeństwa, musi akceptować jakieś ogólne reguły, żebyśmy mogli wspólnie koegzystować wink. I tak np. prostytutka, która ma ogromną ilość partnerów seksualnych jest ze społeczeństwa wykluczana - nie mówię, że to dobrze lub źle, ale tak już jest...

Wydaje mi się, że nawet gdybyśmy próbowali zepchnąć sprawy seksualne do sfery prywatnej, do się po prostu nie da... Zbyt ważny jest to aspekt naszej codzienności i zbyt wiele instytucji jest jakoś zaangażowanych w "te" sprawy smile. Tak jest skonstruowane społeczeństwo, ale nie nazwałabym tego totalitaryzmem, tylko organizacją wink.

"Człowiek, który w głębi siebie nie kryje niespodzianki, z reguły nie bywa interesujący." M. Bułhakow

20

Odp: Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?
CupraFR napisał/a:

Byłam dzisiaj na dość intrygującym wykładzie dotyczącym bioetyki. Kobieta która prowadziła temat dotyczący seksu. Uważała, że to z kim współżyję, ile mam partnerów seksualnych i jak często to robię dotyczy nie tylko mnie i mojego partnera seksualnego, ale i również społeczeństwa!

oraz ksiedza Rydzyka, nie zapomnij!! I tego w konfesjonale Twojej parafi tez..im tez sie cos z zycia nalezy:))

co za durnoty Ci "etycy" z bozej laski ludziom wciskaja. jak swiat swiatem mnie pod pierzyne nikt zagladac nie bedzie..poza moim kozlem rogatym;)

Ten najwiecej mowi o przeszlosci, kto nie ma planow na przyszlosc

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STYL ŻYCIA I SPOŁECZEŃSTWO KOBIECYM OKIEM » Seks - sprawa indywidualna, każdego z nas, czy społeczeństwa?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018