Witam!
jestem tu pierwszy raz ale chcialam opowiedziec swoja historie bo nie wiem co robic.
jestem z facetem ponad 6 lat. zaczelismy chodzic w bardzo mlodym wieku i teraz wiem ze to bylo duzo za wczesnie. w naszym zwiazku zawsze bylo burzliwie, raz lepiej raz gorzej ale nigdy nie bylo takiej szalonej goracej milosci, przynajmniej z mojej strony. on nie jest moja pierwsza miloscia ale kocham go. powinnismy teraz zaczac myslec o przyszlosci a mi wrocilo uczucie do pierwszej milosci. coraz czesciej o nim mysle sni mi sie po nocach... przez to starcilam checi do mojego chlopaka, nie mam ochoty sie z nim kochac, o byle co sie klocimy. zrobila sie miedzy nami taka duża bariera ale boje sie ze to rutyna czesciowo niszczy ai te moje uczucia.
coraz czesciej mysle zeby zakonczyc ten zwiazek, ale nie chce go bardzo zranic, a z drugiej strony bedac z nim nieszczesliwa to niszcze nam zycie.
zdaje sobie sprawe ze pierwsza milosc zawsze zostawia slad ale czemu obudzilo sie to po takim dlugim czasie....
Podobne tematy
Idealizujesz ta pierwszą miłość. Ty po prostu boisz się dorosłości, zmian na coś poważnego w związku więc wracasz myślami do eks.
Ale eks to przeszłość i były powody ze nie jesteście razem , więc zostaw te przeszłość a idź do przodu.
3 2011-04-01 14:06:49 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-04-01 14:07:53)
Witam!
jestem tu pierwszy raz ale chcialam opowiedziec swoja historie bo nie wiem co robic.
jestem z facetem ponad 6 lat. zaczelismy chodzic w bardzo mlodym wieku i teraz wiem ze to bylo duzo za wczesnie. w naszym zwiazku zawsze bylo burzliwie, raz lepiej raz gorzej ale nigdy nie bylo takiej szalonej goracej milosci, przynajmniej z mojej strony. on nie jest moja pierwsza miloscia ale kocham go. powinnismy teraz zaczac myslec o przyszlosci a mi wrocilo uczucie do pierwszej milosci. coraz czesciej o nim mysle sni mi sie po nocach... przez to starcilam checi do mojego chlopaka, nie mam ochoty sie z nim kochac, o byle co sie klocimy. zrobila sie miedzy nami taka duża bariera ale boje sie ze to rutyna czesciowo niszczy ai te moje uczucia.
coraz czesciej mysle zeby zakonczyc ten zwiazek, ale nie chce go bardzo zranic, a z drugiej strony bedac z nim nieszczesliwa to niszcze nam zycie.
zdaje sobie sprawe ze pierwsza milosc zawsze zostawia slad ale czemu obudzilo sie to po takim dlugim czasie....
Czemu obudziło się to po takim długim czasie? Na to pytanie tylko Ty jedna znasz odpowiedź, ja mogę tylko gdybać na podstawie tego, co napisałaś.
Zastanowiło mnie zdanie "powinniśmy myśleć o przyszłości" i tak się pytam: czy chcesz być dalej z tym swoim chłopakiem, czy widzisz go jako swojego życiowego partnera?
Może się mylę, ale gdy człowiek kocha kogoś, jest mu z nim dobrze, to układa sobie marzenia z nim w roli głównej. I, moim zdaniem, kolejność jest odwrotna: najpierw zaczyna się źle dziać między dwojgiem ludzi, i konsekwencją tego jest rozglądanie się po innych potencjalnych partnerach lub wspomnienia "jak dobrze mi z nim było".
I nie "zrobiła się między nami taka duża bariera", ale to Ty ją postawiłaś. Pytanie: czy chcesz ją utrzymać, czy chcesz ją zburzyć?
Na Twe pytanie "czy warto..." nie potrafię dać odpowiedzi, albo inaczej: warto, jeśli jest on dla Ciebie ważnym, nie warto, gdy Twoje uczucie wygasło
wydaje mi sie że to uczucie powoli wygasa, laczy nas przyzwyczajenie do siebie, strach ze nikt mnie nie zechce...
ze zostane sama...
Przezylismy ze soba bardzo duzo dlatego nie umiem tak latwo podjać decyzji co dalej..
Wielokropek ma racje, nie wiem czy ja chce spedzic zycie z takim facetem ktory mi nie imponuje, do ktorego mnie nie ciagnie.
Mamy calkiem inne charaktery, ja jestem bardziej spokojna on wybuchowy. on lubi imprezowac bez umiaru, pije pije a potem awantura bo ja juz chce wracac do domu, bo np. nastepnego dnia rano ide do pracy....
i jeszcze jedno nie uklada nam sie nawet w lozku....
przepraszam ze ja tak pisze niepoukladanie ale naprawde nie amm z kim pogadac a juz jestem zmeczona tym zyciem...
wydaje mi sie że to uczucie powoli wygasa, laczy nas przyzwyczajenie do siebie, strach ze nikt mnie nie zechce...
ze zostane sama...
Przezylismy ze soba bardzo duzo dlatego nie umiem tak latwo podjać decyzji co dalej..
Wielokropek ma racje, nie wiem czy ja chce spedzic zycie z takim facetem ktory mi nie imponuje, do ktorego mnie nie ciagnie.
Mamy calkiem inne charaktery, ja jestem bardziej spokojna on wybuchowy. on lubi imprezowac bez umiaru, pije pije a potem awantura bo ja juz chce wracac do domu, bo np. nastepnego dnia rano ide do pracy....
i jeszcze jedno nie uklada nam sie nawet w lozku....
przepraszam ze ja tak pisze niepoukladanie ale naprawde nie amm z kim pogadac a juz jestem zmeczona tym zyciem...
To, co napisałaś jest bardzo poukładane i przemyślane. ![]()
A to, że trudno jest Ci podjąć decyzję, co dalej, zrozumiałe.
Z doświadczenia wiem, iż najbardziej męczy stan zawieszenia;stan, kiedy wahamy się, kiedy jesteśmy dwa kroki, krok przed podjęciem decyzji. Po podjęciu decyzji jest łatwiej, ale nie łatwo - wiadomo w którą stronę iść.
Po tylu latach bycia razem, bolesnym jest przecięcie tego.
Trzymam kciuki.
Czy Ty go kochasz czy jesteś od niego uzależniona?Jeżeli to drugie,to kończ to szybko,bo każdy następny dzień będzie gorszy.Pozdrawiam.
Idealizujesz ta pierwszą miłość.
I tu pies pogrzebany...koleżanka wyjęła mi to spod klawiatury. Piwko dla niej.
Ja też tak miałam..obudziłam się po 2 latach w nowym związku i nagle ex się we mnie obudził. Bo ja go kocham, na pewno...
Terazniejszy partner nie jest nim,nie bedzie, nie chce go. ale zastanowiłam się dlaczego on jest moim ex? No własnie...
Zastanów się dlaczego Twoja była miłośc jest ex?
Warto?
wydaje mi sie że to uczucie powoli wygasa, laczy nas przyzwyczajenie do siebie, strach ze nikt mnie nie zechce...
ze zostane sama...
Mamy calkiem inne charaktery, ja jestem bardziej spokojna on wybuchowy. on lubi imprezowac bez umiaru, pije pije a potem awantura bo ja juz chce wracac do domu, bo np. nastepnego dnia rano ide do pracy....
i jeszcze jedno nie uklada nam sie nawet w lozku....
...
odradzam Ci ciągnięcie takiej znajomości, o ile łóżko nie powinno grac pierwszych skrzypiec, o tyle podejście do alkocholu Twojego partnera jest mocno niepokojące, na Twoim miejscu zastanowiłabym sie poważnie, też kiedyś byłam związana z chłopakiem lubiącym pić w nadmiarze, podobnie reagującym, nic z tego dobrego nie wyniknie.. może masz tego świadomość i stąd powroty myślami do eks, bo wiesz jak to jest ... jak są zmiany w Twoim życiu, to muszą być na lepsze, a nie na gorsze