Nic mnie nigdy tak nie zabolało jak jego kłamstwa. Do ostatniej chwili kocham cię, czułe pocałunki i nie tylko, zaproszenie na tropikalną wyspę pod
Berlinem... a potem za godzinę "nie czuje więzi emocjonalnej,rozstańmy się". Jak tak można? Po kilku latach? Jednocześnie myśleć o rozstaniu i planować romantyczne weekendy? Przecież jeśli kogoś kochasz to chcesz dla tej osoby jak najlepiej, a nie myślisz jak tu ją najmocniej zranić. Łatwo jest zranić gdy kochamy, otworzymy swój pancerz. Nie wiem czy jeszcze kiedyś się otworzę.
Każdy woli grę w otwarte karty. Opinie znajomych ;"zasługujesz na lepszego" jakoś nie pomagają. Wciąż jestem samotna i gratis oszukana.