netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Przemijanie

10 odpowiedzi3 187 wyświetleńzałożony przez BlackOrchid, 21.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1 Ostatnio edytowany przez BlackOrchid (2011-02-21 23:56:22)

Temat: Przemijanie

Cześć Kobietki,
nie wiem co zmienić w sobie albo w nim, więc może Wy mi coś doradzicie. Niedługo będzie 3 lata jak jestem z facetem. Bardzo mi na nim zależy. Kiedyś było lepiej niż teraz. Umieliśmy się wygłupiać i mieliśmy mnóstwo zajęć aby jakoś spędzić czas. Teraz to się zmieniło. Kocham go, ale jest ALE. Nie wiem czy wcześniej tego nie zauważałam, czy może aż tak to mi nie przeszkadzało, ale on jest taki... niezdarny. Po prostu. Zawsze coś wyleje, wysypie, spadnie mu, przewróci itp. Do tego jest takim flegamtykiem, gdy straci wazon ja potrafie przyleciec juz ze scierka a on sie patrzy. Ubieramy się ja juz gotowa a on sie przeciaga dziesiec razy, ziewa itp. W ogole ostatnio ciagle jest zmeczony, znudzony, sama nie wiem jaki. Po prostu nijaki. Ja tez swieta nie jestem. Jestem bardzo nerwowa ostatnio sporo sie kłócimy, zdarzylo sie ze pare razy nawrzeszczalam na niego, ze zrobilam mu przykrosc wygarnelam najgorsze. Wiem ze to bardzo zle, wiem ze tak nie moge robic, ale ja po prostu juz jestem zrezygnowana, ze on jest taki ciapowaty.  Z niczym sobie nie radzi, zawsze trzeba mu pokazac palcem co ma robic. Boje sie, ze gdybysmy mieli dziecko , albo meiszkalibysmy razem, to byloby gorzej. Zawsze sie spoznia, zawsze cos zgubi, zapomni... czy można z kimś takim życ? Wiem, ze napiszecie ze to moja wina bo jestem nerwowa i na pewno macie racje ze on sie zniecheca do mnie. Nie przytulamy sie, nie całujemy ani nic. Ale po prostu jak sie spotykamy to nie rozmawiamy o niczym nic nie robimy bo on jest zmeczony, markotny, marudny itp. Juz probowalam wyciagac go na wyjscie na lodowisko, basen czy jazde na rowerze, ale nic mu sie nie podoba: za slisko, za mokro, za szybko itp. Nadaje sie zeby siedziec w domu i nic nie robic, nudzic sie i spedzac czas jak emeryci. oto sie klocimy i to nas wypala, dlatego jestem nerwowa. Wiem, ze go zniechecilam do siebie, ale nie wiem jak to naprawic. Probuje cos wymyslac, ale wszytsko konczy sie klotnia, bo jemu nigdy nic nie wyjdzie, zawsze cos zle zrobi i ja sie denerwuje ze prostej rzeczy nie potrafi wykonac. Brak mi sił aby to wszystko ogarniac. Musze myslec za niego, bo jak mu nie przypomnialam, ze ma isc cos zalatwic, to nie poszedl. I ja na tym tez trace jak czegos nie zrobi, a znowu miec takie duze dziecko to koszmar. Nie wiem co robic, zalezy mi na nim, ale ja sie mecze w tej sytuacji.

P.S.
próbowałam rozmawiac z nim na ten temat, ale on nawet nie próbuje się zmienić, bo mówi, że on taki jest i tyle sad
pomocy sad

2

Odp: Przemijanie

Wiesz bez rozmowy raczej nie znajdziecie wspólnego języka.Wydaje mi się,że to już kwestia jego charakteru, po prostu już taki jest.Skoro nigdy ze soba nie gadacie to jak chcesz zadowolić jego, a on ciebie?przecież nie znacie swoich pragnień.Jeżeli ciągle bedziesz obwiniała go za jego niezdarność itd.to facet może popaść w kompleksy!a to przy tak wrazliwym charakterze troche ryzykowne.
Znam podobny przykład zwizku do twojego.Mojej siostry narzeczony jest totalnym niezdara i leniuchem,ale cóż radza sobie.to moja siostra zajmuje się wszystkim w domu nawet ostatnio musiała pomalować drzwi bo on doszedł do wniosku,że i tak nie potrafi i pewnie coś popsuje.Ale zyja zgodnie kochają sie i rozumieją.można powiedzieć,że zamienili się rolami to on sprzata i gotuje za to ona jest głowa i szefem w domu. Najważniejsze to to żebyś go zaakceptowała,a jeżeli ci sie to nie udaje to nic na siłe,bo lepiej teraz to zauważyć niż może być na to za późno.

3

Odp: Przemijanie

boje sie ze juz go wpędzilam w kompleksy. ostatnio troche za duzo powiedzialam i on sie zamknal w sobie jest taki zdystansowany. wiem ze nie cofne slow i wiem ze za duzo powiedzialam, ale stalo sie i tyle. z drugiej strony on tez powinien miec swiadomosc jaki jest i chciec nad tym pracowac a on chciec chce, ale nic z tym nie robi. ja tez chce schudnac ale wlasnie jem wafelki to tak samo z nim. po prostu ja sie czuje bardziej męska niz i to mnie boli, on tez to zauwazyl kiedys mi powiedzial ze on sie przy mnie stresuje ze cos zle zrobi i ze zaraz wyskocze z geba na niego i ma racje, bo taka jestem i tez moze dlatego taki jest bo boi sie mnie. nie wiem co robic naprawde nie wiem. zastanawiam sie czy kocham go na tyle zeby tak zyc. coraz czesciej czuje ze brakuje mi faceta po prostu faceta, samodzielnego, zaradnego, ktory mnie czyms zaskoczy i ktorego nie musze budzic rano do pracy bo inaczej zaspi.

4

Odp: Przemijanie

Black Orchid witaj, widzisz  na pewno przeczytała byś sobie coś ciekawego w tym wątku "Z mężem najlepiej dogaduje się przez telefon"

Ja chciała bym więcej napisać ale bym się musiała powtarzać , zajrzyj do wątku Postiniaka znajdziesz może coś dla siebie.

Powiem jedno więcej jest kobiet które mają taki już charakter że są dobrze zorganizowane bystre i wszystko przychodzi szybko.
Mając partnera który jest flegmatykiem , można go akceptować , zmienić tylko swoje podejście i być szczęśliwym mimo takich różnic w charakterach.

5

Odp: Przemijanie

Mój mąż jest flegmatykiem, ciągle coś gubi, zapomina o drobiazgach i nie tylko o drobiazgach. To ja ciągle czekam na niego, bo trudno mu się zebrać do wyjścia. Ja w płaszczu, a on ciągle w gatkach szuka spodni, swetra....Ciągle w domu szukamy jego kluczyków, pieczątek, telefonu, które gdzieś położył i natychmiast zapomniał gdzie. W domu jest absolutnie niezorganizowany, więc musiałam to wszystko wziąć na siebie. Za to w pracy to heros! Radzi i radził sobie zawsze świetnie, od 25 lat na kierowniczych stanowiskach, zawsze dobrze zarabiał, dzięki czemu mogliśmy życ wygodnie i spełniać marzenia o podróżach i własnym domu na wsi.  Coś za coś!

6

Odp: Przemijanie

Na pewno macie racje, oczywiscie poza tymi cechami ma wiele plusów i jest kochaną osobą, ale ja jestem troche pedantyczna i robi m isie gorąco jak zje batonika i kładzie papierek na regale albo idzie i traci reka kwiatka, wtedy od razu mam ochote wydrzec sie jaki to on jest zły i nieuwazny. Wiem, ze ja tez musze troche rpzymykac oczy, ale boje sie tego, ze on sobie nie poradzi w zyciu z niczym. Dopoki mnie nie poznal, byl jak taki listek na wodzie, a przy mnie skonczyl studia, zmienil prace, robi dodatkowe kursy, uczy sie jezykow widze ze cos w nim sie ruszylo, ma duzy potencjal ale poprzez jego osobowosc to wszystko traci i boje sie ze gdy kiedys zabraknie mi sił aby go pchac do przodu, to stanie w miejscu albo zacznie sie cofac. Kocham go, ale boje sie ze wszystko zawsze bedzie na moje glowie i ze bede musiala myslec i za niego i za siebie i sprawdzac czy nie zapomnial o dziecku w samochodze, chowajac samochod do garazu.

7

Odp: Przemijanie

BlackOrchid Jesteś bardzo zmęczona takim życiem to da się zauważyć..Widzisz sama mówisz,że dzięki tobie On jest kimś,coś zyskał w życiu teraz po prostu boisz się,że on może to stracić,że nie da sobie rady,że stoczy się na samo dno.To podejście nie jest na pewno dobre bo czujesz się w stu procentach za niego odpowiedzialna.Sama pomyśl,przecież to facet powinien w związku na ogół opiekować się kobieta, w waszym przypadku jest odwrotnie.Nie dziwię się wcale,że mówisz ,że gdy on w pracy jest zupełnie inny ,a to pewnie przez to ,że wie ,że jest w czymś dobry,radzi sobie świetnie,nikt nie mówi mu co ma robić a wręcz to on rządzi.W domu jest inaczej bo liczy się z wszystkim co ty powiesz.Wydaje mi się,że źle zaczęliście ten związek teraz trudno będzie to zmienić.Ty przyzwyczaiłaś się do tego,że on ma Ciebie słuchać,a On,że nie potrafi Cie zadowolić i tyle...

8

Odp: Przemijanie

Oj nie dałabym rady nie moj typ, ale Ty moja droga chyba sie odkochałas skoro przeszkadza Ci  to po 3 latach tongue

9

Odp: Przemijanie

Wychowałaś sobie rozpieszczonego dzieciaka i tyle..Dużo w tym twojej winy.

10 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-02-23 02:54:27)

Odp: Przemijanie

Na pewno jest w tym jakas tez Twoja wina, poniewaz jestes z nim juz 3 lata, wiec na pewno wchodzac w zwiazek widzialas juz jaki jest miej wiecej. Liczylas, ze go zmienisz? hmm No bo albo wchodzi sie w zwiazek z facetem ktorego akceptujemy albo dajemy sobie spokoj, jesli ktos nam nie odpowiada i mamy juz plan zmiany tej osoby, to cos jest nie tak.
To jak bylo na poczatku ?

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026