Ostatnio byliśmy z chłopakiem u znajmego na imprezie urodzinowej. Ja niestety pokazałam się ze swojej najmniej towarzyskiej strony. Nie rozmawiałam z nikim, nawet nie słuchałam rozmów innych. Wyłączyłam się totalnie. Śrendnio mi towarzystwo odpowiadało. Nie powiedziałam mu o tym od razu. Czago mój chłopak bardzo nie lubi. Już kiedyś zdarzyło mi się takie zachowanie. Wszyscy się o mnie martwili i go pytali co mi się stało. Obiecałam mu kiedyś, że się zmienię. Że będę się bardziej angażować w rozmowy z ludźmi i nie postawię go w takiej sytuacji, że jest mu za mnie styd. Bo zachowuję się jak ostatni ponurak. Nie zrobiłam tego celowo. Jednak teraz jest wściekły na mnie, nie chce się do mnie zbliżać ani ze mną rozmawiać. Próbowałam go przeprosić, ale to zignorował. Traktuje mnie jak powietrze. Powiedział, że mu obiecałam, ale teraz mi już nie wierzy, że moje przeprosiny są nic nie warte. Ciężko mi jest, bo mieszkamy razem. A on traktuje mnie jak powietrze.
Co jeszcze mogę zrobić, żeby uwierzył, że go bardzo kocham, że jest mi przykro i naprawdę chcę się zmienić.
Niestety jestem osobą bardzo nieśmiałą i nie potrafię rozmawiać w towarzystwie nowo poznanych osób chociaż się bardzo staram. Nie zawsze potrafię się przełamać.
Podobne tematy
Paranoja, jeżeli Cie kocha dlaczego wystawia na tak ciężką próbę ?? Chyba wie jaką osobą jesteś. Więc nie powinien sie złościć o Twoje zachowanie lub nie ciągać po takich imprezach. Jeżeli chciał towarzyskiej dziewczyny to mógł szukać innej... Moim zdaniem to ewidentna wina chłopaka, bo nie każdy przecież urodził się duszą towarzystwa...
Niestety jestem osobą bardzo nieśmiałą i nie potrafię rozmawiać w towarzystwie nowo poznanych osób chociaż się bardzo staram. Nie zawsze potrafię się przełamać.
Napisz mu to na pięknej kartce. Dopisz, że Ci bardzo przykro i przepraszasz ale musi Ci pomóc w takich sytuacjach, bo sama nie dajesz sobie rady
Taki liścik miłosny z przeprosinami
Nie byłby zły na mnie, gdybym się chociaż uśmiechała i słuchała rozmów innych. A ja się po prostu wyłączyłam. Patrzyłam gdzieś przed siebie. Wszyscy się śmiali, a ja siedziałam tak po prostu. Wiem, że to nie jest normalne zachowanie. Staram się zmienić to w sobie ale nie jest to łatwe.
Spróbuję dzisiaj wieczorem jakoś rozwiązać tą sprawę. Mam nadzieję, że się pogodzimy. Martwię się, bo za miesiąc chłopak wyjeżdża do Anglii na pół roku i nie chcę się kłócić teraz.
5 2011-02-21 21:54:17 Ostatnio edytowany przez november (2011-02-21 21:57:30)
A co to znaczy, że to nie jest normalne? Nie jest normalne, bo większość ludzi potrafi rozmawiać z innymi? Moim zdaniem nie masz sobie czego wyrzucać. Po prostu masz taki charakter. A facet powinien to zrozumieć i tyle. Wiadomo, że będziesz się starała trochę otworzyć na ludzi, ale wątpię, by mogło to się udać, przy jego naciskach... To raczej działa odwrotnie. Myślisz, że on oczekuje, byś była duszą towarzystwa, stąd czujesz presję, jesteś spięta, efekt odwrotny. Do zmian droga wiedzie tylko poprzez akceptację. Nie pozwól wmówić sobie, że robisz coś strasznego. Sama należę raczej do ludzi towarzyskich i nie wiem, co czujesz w takich chwilach - wspólnych spotkań itp. ale jestem sobie w stanie wyobrazić, że nie jest Ci łatwo. Moim zdaniem, jeśli facet robi Ci awantury z tego powodu, to kiepsko świadczy, by nie powiedzieć, że nie rokuje. Nie masz go za co przepraszać.
A tym bardziej udowadniać, że go kochasz. To jakaś paranoja, miałabyś go nie kochać, bo jesteś nieśmiała? Czy on Cię nie zna? Nie czuje tego? Z pewnością nie rozumie, że to nie są takie proste sprawy, co przecież jest oczywiste. Sory, on zachowuje się jak dupek.
Eee, moim zdaniem chlopak powinien zrozumiec
Ja tez jestem niesmiala osoba, malo mowiaca w towarzystwie, lecz nikt nie ma do mnie o to pretensji..