Wielki skok...
Witam wszystkich! Postaram się w skrócie wszystko opisać. Mam 20 lat... i nie wiem co robić:( Niektóre moje dawne związki były nieudane, zawsze coś nie tak. Kłamstwo, którego nie znoszę, zdrada, wydawało się czasem że to wielka miłość jednak okazywało się inaczej. Po tych sytuacjach w ogóle nie mam zaufania do facetów. Rozmawiam z innymi i też widzę jak facet może nas omamić. Jakieś pół roku temu poznałam kogoś jednak jest problem... On jest ode mnie starszy prawie o 15lat nie wygląda na tyle, moi znajomi go poznali i dali mu najwyżej 26-27lat. Ogólnie super facet, ma poukładane życie itp. Pojawiły się uczucia ale gorzej jest z zaufaniem... Nie wiem czy związek w tym przypadku ma sens??? W dodatku ze starszym facetem...? To jest jak skok... Albo skoczę i spróbuje albo nie...
Podobne tematy
a on jest wolny, kawaler? ma dzieci?
Tak jest wolny:) I nie ma dzieci na szczęście.
Finezja ja czym jestem starsza i mam wiecej doswiadczen to mniej wiem i nie umiem Tobie wiele powiedziec.
Ja bylam w zwiazku 5 lat z facetem starszym o 12 lat i odczulam to ze jednak wiek ma znaczenie, ze on np. ma mniej energii zyciowej niz ja, ze cialo sie starzeje, ze on mial inne priorytety (nie chcial slubu np.)...to wszystko wyszlo dopiero po latach......
Ale tak nie musi byc w Twoim przypadku. Ja bym zapytala Twojego np. dlaczego sie nie zwiazal wczesniej z kobieta? Moze to typ singla, indywidualisty. Tacy sa ciekawi ale trudno ich usidlic.
przez rok bylam z osoba starsza od siebie o 14 lat... tuz przed porzuceniem go nawet przyjelam oswiadczyny. Dlaczego go zostawilam? Bylam w Twoim wieku albo o rok starsza od Ciebie, nagle jak zaczal mi mowic, ze on przed 40-stka chce miec jeszcze 2 dzieci (mial 11 letnia corke, dla mnie dzieci u partnera nie przeszkadzaja, nawet lepiej bo sama nie chce urodzic, chce adoptowac), slub za ok 2 lata, to otworzymy mi sie klapki na oczach. Ja jestem mloda, ja chce pozyc w wolnym malzenstwie a nie od razu pakowac sie w pieluchy i siedziec w domu, ja uwielbiam spotkania z przyjaciolmi, nieprzewidziane wycieczki, chce rozwinac sie w swojej pasji, w swoim zawodzie ( charakteryzator to jednak zawod na walizkach, niezbyt przewidywalny), no i dopiero zaczelam dostrzegac ta nasz roznice wieku. Mimo wszystko wyglad, energia zyciowa, priorytety... Dopiero uswiadomilam soebie cos co delikatnie probowali mi zasugerowac moi przyjaciele badz znajomi, w wiekszosci delikatnie mlodsi od niego (zawsze mialam o 10 lat starsze towarzystwo, -10 badz +10). I nie zaluje, zalowalabym jakbym zapozno zaczela myslec. Ale kazda sytuacja jest inna. Wiec... mloda jestes, jeszcze wielu przed Toba
A sprobowac zawsze mozna ![]()
Witam wiesz nie zawsze wiek jest przeszkodą miałam meża ktory byl mlody i nasze malzenstwo trwalo 3 lata .kiedy mialam 24 lata poznalam faceta o 9 lat starszego ,wygladal jak mlodszy brat.Ale mial poukladane w glowie i wiedzial czego chce od zycia, po 5 latach malzenstwa urodzilam corke jest jego oczkiem w glowie do dzis .Minelo23 lata malzenstwa i jestem szczesliwa a jego energia, wilanosc i sila sa wieksze niz moje .Dlatego uwazam ze wiek to nie wszystko najwazniejsze sa priorytety jezeli sa takie same to mysle za warto sprobowac.Pozdrawiam
Sądzę, że jeśli jest miłość, to da się pokonać wszystko. Ale bariera wiekowa może być sporym, a nawet niszczącym utrudnieniem. Nie oszukujmy się, Ty jesteś jeszcze młoda, pewnie masz jeszcze mnóstwo planów, marzeń. Za 10 lat Ty będziesz miała zaledwie trzydziestkę, on już będzie się zbliżał do wieku seniora.
Kiedyś forumowy kolega morfeusz zadał ważne pytanie- co z seksem? Czy jesteś w stanie zaakceptować to, że u niego jest już równia pochyła jeśli chodzi o zainteresowanie tym tematem? U Ciebie pożądanie i świadomość seksualna będzie się rozwijać, i w wieku 30 lat Twoje potrzeby będą największe, a on zostanie w tyle. Jesteś w stanie tego zrezygnować?
Co z dziećmi? Czy on chce je mieć? Kiedy? Czy Tobie to odpowiada? No i co z akceptacją rodziny- i jego i Twojej?
Przemyśl to wszystko, na chłodno, bez emocji, bo związek z taką różnicą wieku może kosztować Cię bardzo dużo wyrzeczeń. Zastanów się, czy warto.
mój pierwszy mąż był ode mnie starszy o 15 lat i gdyby nie to że zaczął pić i się stoczył dalej bylibyśmy razem ....
Zaufanie to sprawa podstawowa bo miłość przemija a zaufanie zostaje cementuje związek prawie jak sex. Jeśli masz powody by Mu nie ufać to daj sobie spokój , a jeśli będziesz potrafiła przebrnąć przez ten problem spróbuj nie trzeba od razu wychodzić za mąż.
Młoda jesteś masz całe życie przed sobą. Poowodzenia