netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Być dzieckiem alkoholika...

19 odpowiedzi3 622 wyświetleniazałożony przez Kaya1989, 12.02.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Być dzieckiem alkoholika...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Być dzieckiem alkoholika...

Witajcie... jestem córką alkoholika, Alkoholika, który nie chce się leczyć, wciąż nie chce się przyznać, że ma ze sobą problem. Pije przez całe małżeństwo rodziców (już ponad 30 lat)... Mamy nie winię, że od niego nie odeszła, łatwo powiedzieć, trudniej zrobić... Ale te ciągłe awantury... krzyki... wyzwiska... moje łzy i mój wstyd... wiele razy było tak, że leżał gdzieś na trawniku, albo jakiś znajomy go przyprowadzał do domu... teraz już się tak nie wstydzę... ale w podstawówce i gimnazjum bardzo to przeżywałam (nigdy nie mogłam zaprosić do siebie koleżanek bo albo pił, albo sie awanturował, nigdy nie było wiadomo kiedy wróci po piwku). Ojciec potrafił pić dwa tygodnie... miesiąc przerwy i znowu dwa tygodnie picia... tyle razy wywalano go z roboty, zawsze wzywano mame, ktora jeszcze za niego sie wstydziła i przepraszała... Tylko dzięki mamie wyszłam na ludzi, jej zawdzięczam w miarę normalne dzieciństwo, na niej zawsze mogłam i nadal mogę polegać... bo na ojcu niestety nie. I te obietnice, że to już ostatni raz... powtarzane setki razy... i ciągła nadzieja, że jednak już z tym skończył. Codzienny strach czy wróci trzeźwy z pracy czy już poszedł pić... Co za życie...
Teraz też pije... wróciłam do domu po ciężkiej sesji, w dzień swoich urodzin... wysłał mi smsa z życzeniami... i przyszedł pijany... to było we wtorek... a dzisiaj kolejna awantura... przepychanki... czasami już nie mam siły...  dobrze, że jest mama...

Przepraszam, że może trochę bez ładu napisałam... ale chciałam się wyżalić...

2 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-02-12 22:55:17)

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Żal się ile tylko potrzebujesz - ale nie wiń siebie ani się nie wstydź. Ty sobie takiego życia nie wybierałaś - nie twój wstyd! Są tu wątki o tej tematyce - zajrzyj tam, na pewno znajdziesz ludzi znających ten problem i potrafiących udzielić Ci wsparcia i rady. Np. DDA

3

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Kaya w żadnym wypadku nie powinnaś się wstydzić.Może połącz siły z matką i pójdź do psychologa od uzależnień jest za darmo dla rodzin w takich sytuacjach on pomoże wam przejść przez to a przede wszystkim powie co robić by przestał jest możliwe .On nie widzi problemu a jak widzi to zapija go i tworzy się błędne kolo .Popychanki wyzwiska nic nie wskórają tylko narośnie w was gniew i pogarda dla niego.Musicie połączyć siły i konsekwentnie wykonywać poleceń specjalisty to jest bardzo trudne ale warto spróbować
Powodzenia

4

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Dzięki za odpowiedź... widzicie... ja już się nie wstydzę... chyba wyrosłam z tego... jeśli tak to można określić. Tylko czasem przychodzi taki dzień jak dziś, jak wczoraj, kiedy mam już dość. Ojciec dalej pije... od środy był na urlopie więc mógł, ale jutro do pracy a on dalej piwko za piwkiem... Do psychologa nie chce iść bo to małe miasteczko, zaraz wszyscy będą wiedzieli... to byłby dopiero wstyd, co nie? Ale że chodzi pijany, cały czerwony, spuchnięty, z rozwaloną brwią (wczoraj się przewrócił na komode) to nie ma żadnego wstydu... Mama już tyle razy z nim rozmawiała, raz prosiła, tłumaczyła, innym razem próbowała krzykiem coś mu wytłumaczyć... nic nie skutkuje... W wakacje jak przyszedł wypity to wpadłam w taką histerię, że nie mogłam się uspokoić, cały czas płakałam... cała się trzęsłam, miałam wtedy taki nerwowy okres, a od jeszcze mi dokładał stresu. Zresztą zawsze tak jest... nie ma odpowiedniej pory na picie... A to urodziny, a to sesja, a to święta... a on pijany...

5

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Kaya to żaden wstyd iść do specjalisty walczysz o swoje jutro .
Mieszkam w miejscowości na wsi gdzie jest 90 domów dosłownie znam ten problem od podszewki i powiem Ci jedno te kobiety co się nie wstydziły i walczyły teraz są z mężami którzy nie pija a te które odpuściły z powodu właśnie bo co sąsiedzi powiedzą to przegrały i zmarnowały życie sobie i dzieciom.
Jedni cię potępia a inni poprą zawsze tak jest i będzie ,dlatego namawiam do pójścia do specjalisty choćby po to byś mogła wygadać się do woli a dzięki wskazówka może coś wskórasz.

6

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Skad ja to znam. Moj ojciec pil tez przez ponad 30 lat, skonczyl jakies 5 lat temu. Doskonale Cie rozumiem. bo u mnie awantury, klotnie, policja to byla codziennosc. I powiem Ci jedno - moja mama tez nie chciala od niego odejsc, bala sie, bo ojciec zagrozil, ze jak zostawi go to najpierw zabije mnie, potem ja, a na koncu siebie. I tak to sie to ciagnelo przez lata,. Moi bracia sa o wiele starsi ode mnie, mieli juz swoje rodziny, wiec sie wyprowadzili i zbytnio nie wtracali sie w nasze stosunki z ojcem. Do momoentu, kiedy JA majac te 17 lat nie powiedzialam DOŚĆ. Mialam dosc plakania, ukrywania siniakow, i patrzena sie na to, jak moja mama placze po katach w nocy, a w dzien udaje ze ejst wszystko ok. Policja u mnie byla praktycznie codziennie ale nic z tym nie zrobili przez te kilkanascie lat. Wkurzylam sie, poszlam na policje i powiedzialam, ze albo oni zrobia porzadek z ojcem, albo ja to zrobie. Wiedzialam, ze jestem prawie pelnoletnia wiec jak cos to bede juz odpowiadac jak dorosla osoba, ale uwierzcie mi wtedy mialam to gleboko gdzies. Najwazniejsze bylo to aby pozbyc sie tego ch***a - tak, tak nazywalam ojca. W koncu przyjechali do domu, zroili porzadna spiske, nastraszyli ojca raz drugi trzeci. Mial sprawe w sadzie, i wyrok w zawieszeiu za znecanie sie psychiczne i fizyczne. Poszedl na leczenie, jednak szybko stamtad uciekl. Horror trwal znowu iles tam do monetu, kiedy nie spakowalam swoich torb, wyzwalam go od najgorszych jakich tylko można i powiedzialam, ze brzydze sie nim, jest dla mnie zerem i wyprowadzam sie z domu. i wiecej mnie i mamy nie zobaczy. Myslalam, ze w tym momencie mnie zabije, po prstu zabije. Ale wiecie co?? stal sie normlanie CUD! poszedl poraz kolejny na leczenie dotrwal do konca i od tamtej porazy czyli juz 6 rok leci nie tknal ani kieliszka smile
Moze sprobuj tez nastraszyc swojego ojca? a co na to inni czlonkowie rodziny? policja? przeciez to TRZEBA zglosic, to jest przestwstwo. I nie ma czego tu sie wstydzic, wiem ze latwo sie mowi, bo przeciez tez przez to przechodzilam i wiem, jak jest, ale tego nie mozna tak zostawic. W policji maja swoje akrty, dane, spisza go kilka razy, sprawe do sadu mozna dac a potem o rozwod i ja bym sie tutaj nie zastanawiala. Jesli wystepuja u Ciebie awantury. bije kogos z rodziny, to tuaj nie ma zadnej ulgi dla niego ZADNEJ. Jesli Twoja mama nie chce nic z tym zrobic, to Ty to mozesz zrobic. Nie boj sie, on Cie moze straszyc, grozic, ale musisz sie wziac w garsc i nie pozwolic na to, aby ojciec dalej Was krzywdzil. Ja chodzilam do psychologa przez jakies 3 lata, bo psychicznie bylam wykonczona, O ile bol fizyczny mozna zniesc, to psychiczny pozostaje do konca zycia. To jest alkoholik i tutaj musi isc na leczenie, p oprstu musi. Moze jesli mu zagrozicie, ze od niego odejdziecie to cos dotrze do niego. Aha i moj ojciec mial wszywke taka w rece, ze jak sie napil, to zdychal jak pies. Takze to tez jest jakies wyjscie:)

7 Ostatnio edytowany przez Kaya1989 (2011-02-15 20:36:55)

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

U nas też już były groźby... pakowanie rzeczy ojca... ale niczego to nie zmieniło... po pewnym czasie i tak wracał do picia. A dzisiaj kolejna awantura... było ciężko, ale nie dałam się... nie było już łez... przykre słowa padły z jego ust, ale już się przyzwyczaiłam... Jak wytrzeźwieje, to będzie inaczej "śpiewał"... A ja też powiedziałam co o nim myślę:) i nie myślcie o mnie źle, ale cieszę się, że tak zrobiłam, bo wiem, że mimo iż był wypity, to go to zabolało.

8

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Pewna dziewczyna wychowała się w domu alkoholika, częste imprezy z masą alkoholu, przemoc fizyczna, wstyd przed znajomymi i ciągłe prośby do mamy by zostawić ojca, które odbijały się jak od ściany. Ta nieśmiała, zagubiona i nie wierząca w siebie osóbka złożyła sobie i światu jedną obietnicę, że nigdy, przenigdy nie zgotuje takiego losu swoim dzieciom. Czas płyną, poszła na studia, w czasie których poznała wspaniałego faceta. Niestety dość szybko zaszła z nim w ciążę. Szybki ślub, przerwanie studiów i nagle okazuje się że wymarzony facet popija nie gorzej od jej ojca. Myślała pewnie stres z powodu dziecka, jak się urodzi to przestanie pić, chowała/wyrzucała alkohol, prosiła, groziła, krzyczała, błagała. Gdy urodziło się dziecko nic się nie zmieniło i już można byłoby uwierzyć, że schemat się powtórzy... jednak coś w niej pękło i zaczęła walczyć. Spakowała się i wyprowadziła razem z dzieckiem, wniosła pozew o rozwód, przestała się odzywać do męża. Sprawa rozwodowa ciągnęła się wiele lat przez ten czas dziecko podrosło i co jakiś czas (raczej sporadycznie) spotykało się z ojcem wysłuchując jak tęskni i jak kocha, a zaraz po spotkaniu słysząc od mamy jaki to on zły i żeby mu nie ufać. W końcu rozwód się zakończył i kontakt prawie się urwał. Dziecko podrosło, ona znalazła nowego, porządnego faceta, cała trójka się zaakceptowała i utworzyła szczęśliwą dobrze funkcjonującą rodzinę.
Ta dziewczyna, teraz już kobieta to moja mama. I czuję wielką dumę, za to uczyniła dla mnie i dla siebie.

Przez tą historię chcę Ci przekazać, że alkoholik nie zmieni się dopóki nie straci wszystkiego (i to nie zawsze pomaga), więc jedyne co możesz dla niego zrobić to wziąć mamę i zostawić go. Pamiętaj też o tym że w życiu to ty jesteś najważniejsza (w końcu to z sobą spędzasz najwięcej czasu), a w przyszłości będą dla Ciebie najważniejsze twoje dzieci, więc zadbaj o siebie by móc dać im szczęście i zapewnić dobrą przyszłość.

Tak jak moje przedmówczynie radziły warto wybrać się na spotkanie DDA, bądź do psychologa.
W przypadku DDA otrzymasz wsparcie i zrozumienie osób w podobnej sytuacji, oraz usłyszysz historie jak oni sobie radzą i wychodzą na prostą.
Jeśli chodzi o psychologa to nie ma się czego wstydzić. Przecież jak masz grypę, złamiesz nogę, masz uczulenie, bądź inną tego typu chorobę to nie wstydzisz się iść do lekarza który poprawi twoje fizyczne samopoczucie, więc czemu się wstydzić osoby która poprawia nasze psychiczne samopoczucie (tym bardziej, że ono jest często ważniejsze od fizycznego).

Dodam jeszcze, że wystarczy jedno pokolenie by wyciągnąć rodzinę z patologii i drastycznie poprawić jakość życia, co widać na moim przykładzie.
Teraz uczęszczam na renomowaną uczelnie, prowadzę wykłady dla seniorów, mam szerokie perspektywy rozwoju, otacza wiele przyjaznych ludzi, a co najważniejsze kocham swoją mamę i ojczyma nie tylko za to, że są ale szczególnie za to jacy są.

Heh... ale mi się napisało sporo, pewnie nikomu nie będzie się chciało tyle czytać big_smile

Kaya walcz o swe szczęście!!!
Trzymam kciuki i pozdrawiam.

9

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Talinis dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź:) Czytając Twojego posta przypomniało mi się pytanie, które czasem nie daje mi spokoju... Czy mój ewentualny mąż też będzie taki? Czy to normalne, że osoby mające problemy w domu mają obawy, że w przyszłości będzie tak samo? Czasem się zastanawiam czy nie lepiej być samą, bo wtedy nie będzie trzeba przechodzić przez takie "piekło"...

10

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Kaja nic nie jest przesądzone. Wprawdzie statystyki mówią, że DDA często wiążą się z alkoholikami ale przecież po to mamy rozum i wolną wolę aby unikać takich ludzi smile Od Ciebie zależy kogo wybierzesz na swojego partnera. Miej oczy otwarte i nie daj sobie wmówić, że przecież wszyscy wkoło piją - NIE wszyscy, uwierz. I nie lepiej być samą tylko dlatego, że ma sie złe doświadczenia z domu rodzinnego.
W sprawie twego taty - jeśli kiedykolwiek doszłoby do przemocy pamiętaj żądać od policji założenia "niebieskiej karty". No i naciskaj na leczenie. A przede wszystkim nawiąż z lokalnymi grupami AlAnon np. Pozdrawiam i życzę dużo sił smile

11

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Ludzki umysł jest tak zbudowany, by nieświadomie szukać partnera/partnerki o podobnych cechach co rodzic płci przeciwnej. Szczególnie to widać przy pierwszych partnerach. Więc twe obawy wcale nie są bezpodstawne i wielce prawdopodobne, że poznasz chłopaków podobnych do ojca, a nawet z takim się zwiążesz. Jednak nieświadomość jest tylko częścią naszego umysłu więc niech Cię to nie smuci bądź demobilizuje, ponieważ NIE jesteś skazana na takich ludzi. Masz też szanse stworzyć szczęśliwy i zdrowy związek bez problemu alkoholu (czy innych uzależnień) jednak w twojej sytuacji musisz włożyć w to trochę więcej wysiłku niż inni. Polecam prócz DDA czy psychologa (o których już więcej osób tu wspominało), po prostu lekturę dobrych książek psychologicznych i pedagogicznych o uzależnieniach, dzieciach alkoholików, ale też o tym na co zwracać uwagę i czego się wystrzegać przy poszukiwaniu partnera. Dowiesz się o zachowaniach i cechach o których nawet nie zdawałaś sobie sprawy, przez co zwiększy to twoją samoświadomość, pewność siebie, oraz łatwiej będzie Ci przychodziło komunikowanie się, dokonywanie zmian siebie i otoczenia. Ośmielę się nawet powiedzieć, że jeśli się przyłożysz do tej części swej edukacji to możesz zbudować lepszy, szczęśliwszy, mocniejszy związek niż osoby nie mające takich problemów, gdyż one myślą że nie muszą się edukować w tej dziedzinie, a to nie prawda.

Pierwsze co mi przychodzi do głowy to:
"Psychologia miłości" Bogdan Wojciszkę
"Szczęście. Od mądrości starożytnych po koncepcje współczesne" Jonathan Haidt
i warto też zajrzeć do książek Leo F. Buscaglii
Niestety nie przychodzi mi nic do głowy o uzależnieniach, ale poszperam i  postaram się coś znaleźć.

12 Ostatnio edytowany przez Ema (2011-02-16 19:22:22)

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Talinis...jak Ty potrafisz pięknie przekazać swoje myśli.Ubierać myśli w słowa.
Jak się czyta to co piszesz,to aż wciąga.I chce się czytać więcej i więcej..

Ja podczytuję ten wątek od samego początku,ale nic nie piszę bo nie mam pojęcia co mogłabym hmm
Także jestem dzieckiem alkoholika,a konkretniej alkoholiczki a potem to już alkoholików.
Dlatego chętnie czytam co tu się pisze smile 

Narazie mogę napisać tylko tyle<bo tyle mi przychodzi do głowy>,że moja ,,matka'' pije od 17 lat,przepiła moje pamiątki z komuni,moje prezenty urodzinowe,przepiła mieszkanie,przepiła swoje dzieci...przepiła siebie..przepiła zycie 6 ludzi.
Długo starałam się jej pomóc,była na leczeniu,nic to nie dało.Opadłam z sił.Jej sie pomoc nie da..pije nadal..a z nią już teraz mój ojciec...poddał sie sad
Ale w momencie kiedy alkohol stał się najważniejszy w jej życiu,ważniejszy od dzieci,znienawidziłam ją..udało mi się uciec stamtąd bardzo daleko...Nie rozumiem jak można wyrzec się własnych dzieci.
Musiałam uciec ..nie potrafiłam jej pomóc,a patrzenie na nią strasznie mnie raniło..walka o siebie,to właśnie uczyniłam.
Czytałam sporo o DDa,tam piszą,że trzeba walczyć o siebie.Bo rodzicie powinni byli zadbac o nas,nie my o nich..Oni zaprzepascili swoją szanse skutecznie niszcząc nam zycie.Nawet nie zdają sobie sprawy jak bardzo niektórym. sad
Męczyłam się z nią od 9 roku życia..jestem z dala od niej prawie 5 lat..Co za ulga!
Dopiero wtedy odnalazlam siebie.
A dopiero teraz dochodzę do równowagi po tym wszystkim.Mam 26 lat.

Wielka szkoda,że żadne z rodziców nie postanowiło walczyć. Nie wiedzą co uczynili sobie,nie wiedzą co uczynili swoim dzieciom.

Kaya,nawet nie wiesz jak ja Ciebie rozumiem.Moi rodzice stracili wszystko co mogli,mimo tego nadal piją.

Tak jak pisze Talinis najlepsze wyjście to zostawić ojca i zniknąć. Bo on Was wyniszczy sad

13

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Kaya1989, wiesz, tez sie zastanawialam i w sumie dalej sie zastanawiam, czy moja przyszlosc nie bedzie wygladala tak, jak przeszlosc. Boje sie tego, Nie chciałabym swoim dzieciom fundnac takiej "rozrywki", jaka ja sama przezylam. Obecnie jestem z chlopakiem, bardzo sie kochamy i jest wszystko ok. Dba o mnie, stara sie itp i mysle, ze to bedzie moj jedyny, przyszly maz. On wie, jaka ja mialam kiedys sytuacje, Zreszta jego ojciec byl identyczny, ale jego mama nie wytrzymala i sie rozwiedli. Pisalam prace licencjacja na temat przemocy w rodznie, naczytalam sie tych ksiazek, a naczytalam smile i w prawie kazdej bylo napisane, ze kobiety, ktore mialy takie, a nie inne dziecinstwo, to podswiadomie wybieraja partnerow, ktorzy rowniez beda alkoholikami. No oby nam sie to nie przytrafilo smile
I na pewno jest cos w tym, ze czlowiek moze sie zmienic dopiero wtedy, kiedy straci wszystko. Moj ojciec prawie tak mial, ale na szczescie w ostatniej chwili oprzytomnial i poszedl na to leczenie! gdyby nie to, to nie wiem co by bylo dalej, czy bym tutaj byla, co bym robila. Teraz faktycznie nie pije od kilku lat jednak jest baaardzo nerwowy i czesto wyzywa sie psychicznie, a to tez boli sad

14

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Dziękuję Wam za odpowiedzi! Ojciec dzisiaj pierwszy dzień nie pije... cała nasza rodzina (mama, siostra, ja) odzywa się do niego tylko kiedy to konieczne, zdawkowo, bez zbędnych uprzejmości... przynajmniej niech taką ma nauczkę... chociaż z doświadczenia wiem, że to nic nie da.. Dobrze, że mam taką mamę i siostrę, dzięki którym mam jeszcze siłę...

A czy posiada może ktoś z Was jakieś e-booki dotyczące DDA, Alkoholizmu lub czegoś w tym temacie? Albo którejś z pozycji wymienionych przez Talinis? Byłabym bardzo wdzięczna.

15

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Ja mam materiały o DDA. Wyslę Tobie na emaila smile

16

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Mój ojciec pije ciągle, też od kiedy pamiętam. Mieszkam z nimi obojgiem, ale kiedy mama wychodz (bo dorabia na emeryturze), a ja mam dzień wolny od zajęć - tragedia. Potrafi pić od rana, a wstyd kogoś do domu zaprosić. Nie mam prawie, że przyjaciół, a wszystkie znajomości utrzymuję bez zdawkowych implikacji...
Też poproszę, Ema smile Pora coś ze sobą robić

17

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

GraffitiWomen wczoraj wysłalam emaila.Chyba jeszcze nie sprawdziłaś poczty wink

18

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Moja mam też pije. Nie wiem jak może tak robić, ja po prostu tego nie pojmuje. Nie wyobrażam sobie że ja mogłabym jej robić coś takiego. Zresztą ciekawa jestem jak ona by się czuła mając córkę alkoholiczkę?! I jeszcze udaje że nic się nie dzieje. a ja ciągle widzę te kolejne butelki po wódce, widzę jak z dnia na dzień wódki ubywa, piwa znikają... Nie raz już pytałam się jej czy piła to oczywiście wielce oburzona, obrażona i jeszcze zachowuje się tak że to ja czuje się wszystkiemu winna. Mój tata i mąż są za granicą. Mieszkam z nią sama. Zamiast wspierać sie wzajemnie to ona woli się napić, tak jakby miała 10 lat nie rozumiała jaki ból mi sprawia w ten sposób.Ja juz nie wiem co mam robić. Wiele koleżanek mów mi że takich mam super rodziców itd, a ja już teraz nie umiem nawet tego potwierdzać bo nigdy w życiu nie spodziewałabym sie że moja mama może wpaść w coś takiego. Choruje na RZS, codziennie jest na lekach a mimo to ciągle sięga po alkohol. Czy je jestem w domu, czy mnie nie ma, bez różnicy. Nie mogę tego pojąć, w żaden sposób. Nie wiem juz komu mam pomagać, czy jej czy sobie. Biorę środki uspokajające bo inaczej nie umiałabym funkcjonować. Boję się przyszłości, tego że będę mieć dzieci i będę bała się je zostawić razem z nią. I jeszcze potrafi komentować to jak jakaś kobieta pije... Już czasem myślałam że po prostu ja też zacznę popijać, tak żeby ona to zauważała i może jej to da coś do zrozumienia. Ale ja nie potrafię. Mam wstręt do alkoholu. Tylko przy imprezie coś się napiję a i to zawsze świadomie robię, bez upijania się. I tylko ciągle myślę, co ja jej takiego zrobiłam, że tak mnie tym krzywdzi... ;( Coraz częściej nachodzą mnie myśli, że nie chce mieć takiej matki... sad

19 Ostatnio edytowany przez april28 (2011-07-21 13:40:00)

Odp: Być dzieckiem alkoholika...

Kaya szkoda mi Ciebie,ale najbardziej Twojej mamy i jej zmarnowanego zycia sad tzn chodzi mi o zwiazek z Twoim ojcem,bo napewno z tego ,ze ma taka corke jak Ty moze byc tylko dumna.

Strasznie mnie wkurza jak czytam takie posty,bo zazwyczaj tacy ludzie jak Twoj tata maja super fajne i zdolne dzieci oraz dobre kobiety u boku i nie potrafia tego docenic sad przykre


zalaman nie probuj popijac ,bo ja to i tak nic nie nauczy ,a Ty jeszcze sie wciagniesz i dopiero bedzie problem hmm przykra sytuacja.watpie ,zeby Ciebie posluchala.Sama musi chciec przestac .

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Być dzieckiem alkoholika...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026