Witam,
Od utraty 2 najbliższych mi przyjaciółek stałam się bardzo nieufna. Nabrałam bardzo dużego dystansu do ludzi. Patrzę na świat realnie. Jestem osobą bardzo wrażliwą,nie mogę odnaleźć się w tym złym świecie. Na swojej drodze spotykam wielu ludzi.Próbuję nawiązywać kontakty,poznawać ich bliżej jednak,gdy przychodzi co do czego każdy staje się taki sam,nie różni się od drugiego. Czuję się bardzo samotna w domu,szkole,poza szkołą. Mam wrażenie,że nie pasuję do tego świata. Mam właściwie 2 koleżanki (uważam,że przyjaźń nie istnieje) ,z którymi mogę porozmawiać o wszystkim,ale nie potrafię powiedzieć o tym jaką czuję w sercu pustkę. Zresztą żadna z nich nie ma czasu,wszyscy żyją własnym światem. Chłopaka też nie mam,choć tego nie brakuje mi tak bardzo jak prawdziwej przyjaciółki. Chciałabym po prostu wyjść na spacer,do kina,na dyskotekę. Jestem osobą rozsądną i lubię się dobrze bawić,potrafię powiedzieć to co myślę. Nie wiem czemu jest tak jak jest. Nie potrafię sobie odpowiedzieć na to pytanie.
Podobne tematy
Nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumiem! Też przejechałam się na fałszu innych ludzi, miałam fałszywych przyjaciół. Teraz gdy zmieniłam szkołe poznałam 2 dziewczyny, jedna to dobra koleżanka, druga stała się moją przyjaciółką z którą w ciągu półtora roku wiele przeszłam (obie mamy problemy). Ostatnio jest między nami źle i to z mojej winy. Również nie mam chłopaka, zwracają na mnie uwagę ale co z tego, nie wiem, boją sie podejść, a może sprawiam wrażenie niedostępnej, tymbardziej, że jeśli chodzi o facetów to jestem do nich nieśmiała... ale bardziej pragne przyjaźni na dobre i na złe niż miłości, a w moim przypadku jest jak jest. Trudno mi jest odpowiedzieć na to co Cię gnębi, ponieważ ja sama to przechodze i nie mogę się w tym wszystkim odnaleźć. Weszłam na to forum przypadkiem by zabić nude i pogadać z kimś, wyżalić się, bo od kilku tygodni nie mam z kim porozmawiać, wszystko nagle się zawaliło. Problemy z przyjaźnią, problemy w szkole. Widze, że nie tylko ja mam ten problem. Pozostaje nam chyba tylko czekać aż wreszcie spotka nas coś dobrego albo wziąść sprawy w swoje ręce. Widocznie tak jak mnie, Ciebie również otaczają ludzie nieodpowiedni, fałszywi i po pewnym czasie pokazują swoją prawdziwą twarz. Na takim świecie żyjemy i niestety tego nie zmienimy...
Bo niestety zyjemy w swiecie, gdzie kazdy patrzy na siebie i nieoglada sie na nikogo. Aby znalezc prawdziwego przyjaciela badz przyjaciolke trzeba czasu zeby przekonac sie czy ta osoba nia naprawde jest. Ja wiele razy sparzylam sie na przyjazni, dlatego teraz nie angazuje sie za bardzo. Mam wiele kolezanek, czasem wychodzimy na miasto ale ostatnio zauwazylam ze jestem dla nich koelzanka do wyjscia na zakupy, aby cos załatwić itp.,a nie kolezanka z ktora mozna pogadac. Tak juz jest, moze jestesmy zbyt naiwne?
Ja rowniez jestem samotna,nie mam przyjaciol. Jednak juz sie przyzwyczailam.:-)
Ja też się czuję samotna, każdy ma swoje życie i nikt nie patrzy na drugiego.