Wielkimi krokami zbliżają się Walentynki - coraz chętniej obchodzone święto zakochanych. Jest to dzień wyjątkowy, miły, często wyczekiwany, ale co zrobić, aby był także niezapomniany? Czym chcecie zaskoczyć swoją drugą połówkę, jak spędzić ten szczególny wieczór, co przygotować, gdzie wyjść? Podzielcie się, proszę, swoimi pomysłami, być może dzięki temu stworzymy kufer różności i gotowych podpowiedzi
.
Podobne tematy
Może zacznijmy od banalnych rzeczy, czyli kolacja. Pewnie w restauracjach będzie mnóstwo ludzi, więc można samemu taką kolacje przygotować. Niech to będą ulubione potrawy ukochanej osoby. Potem można obejrzeć jakiś fajny film. Można się tez wybrac do kina. Napewno znajdzie się w kinie jakiś fajny, lekki film, który można obejrzeć.
A może spacer (jeśli pogoda pozwoli) w jakieś nasze wspólne szczególne miejsce.
Ja generalnie nie obchodzę Walentynek, bo uważam, ze jak się kogoś kocha to się okazuje to uczucie cały rok. Ale miło mi, gdy mój narzeczony kupi mi coś słodkiego w kształcie serca czy przyniesie kwiatka. Ale kiedys zrobiłam mu mały prezent w postaci prezentacji w Power Poincie, gdzie wkleiłam nasze zdjęcia, napisałam fajne wierszyki o miłosci itp. i nagrałam to na płytę. Był bardzo zadowolony.
A o takich organizowanych imprezach to nie słyszałam. Ale ciekawy pomysł.
Ja generalnie nie obchodzę Walentynek, bo uważam, ze jak się kogoś kocha to się okazuje to uczucie cały rok. Ale miło mi, gdy mój narzeczony kupi mi coś słodkiego w kształcie serca czy przyniesie kwiatka. Ale kiedys zrobiłam mu mały prezent w postaci prezentacji w Power Poincie, gdzie wkleiłam nasze zdjęcia, napisałam fajne wierszyki o miłosci itp. i nagrałam to na płytę. Był bardzo zadowolony.
A o takich organizowanych imprezach to nie słyszałam. Ale ciekawy pomysł.
Ja zrobiłam też taką prezentację.Cieszył się jak dziecko! ![]()
Kochamy się cały rok,a walentynki to święto komercyjne,więc zazwyczaj symbolicznie dostaję różę i gdzieś wychodzimy. Albo do kina,albo coś zjeść.Spędzamy cały dzień razem i to się liczy,a nie prezenty.
A ja właśnie nie mogę, dostaję trzęsiawek jak widzę te serducha serduszka i serduszeczka. Czuję się jakbym z powrotem była w gimnazjum i czekała aż jakiś "posłaniec" przy całej klasie wręczał będzie "walentynki". Brrrr!
Ale z drugiej strony uważam, że każdy pretekst jest dobry, by sprawić drugiej osobie przyjemność, zwłaszcza u tych par, które są "zagonione" - i nie mają zbyt wiele czasu dla siebie na codzień.
My (w sensie ja i moja druga połowa) mieliśmy ostatnio zwariowany okres (a i ja byłam nieznośna), więc w ramach a'la walentynkowego prezentu idziemy w niedzielę na mecz koszykówki:)

z pozdrowieniami dla netfacetów.... uśmiechnijcie się
:D:D
A ja właśnie nie mogę, dostaję trzęsiawek jak widzę te serducha serduszka i serduszeczka. Czuję się jakbym z powrotem była w gimnazjum i czekała aż jakiś "posłaniec" przy całej klasie wręczał będzie "walentynki". Brrrr!
Oczywiście, że jest w tym pełno kiczu, ale ja - choć generalnie kiczu nie cierpię - tego jednego jedynego dnie w roku całkiem chętnie się temu poddaję. Mogą być czekoladki, kwiatki, a nawet i serduszka, ważne, żeby wyrażały prawdziwe uczucia, żeby nie były tylko na pokaz. I nawet jeśli uważam (a uważam), że uczucia powinno pielęgnować się każdego dnia, to nie widzę nic złego w tym, aby w Walentynki zrobić to nieco inaczej. W końcu każdy pretekst jest dobry, żeby usłyszeć jaka jestem wyjątkowa
.
Ja tez uwazam ze kocha się cały czas a nie tylko w walentynki, ale mimo to bardzo lubię to swieto,ktore obchodze ze swoim mezczyzną,ale tez przyjaciolmi.
DOstał odemnie juz wszelkie mozliwe prezenty,powoli zaczyna brakowac mi pomyslow.
no ale z okazji walentynek chciałam podarowac mu cos slodkiego,jadalnego.Nie lubi czekolady,wiec kupilam 2 litrowe okragle pudelko platikowe z pokrywka i zrobiłam tam mieszanke zelków(ok 15 rodzajow)bo to jedyne slodycze ktore lubi.
ładnie to obwiązałam wstązką,wystylizowałam na pudełko wyglądające na walentynkowe.Wyglada swietnie.
9 2011-02-13 16:45:02 Ostatnio edytowany przez Olina (2011-02-13 18:48:20)
A mnie zawsze ogarnia walentynkkowe szalenstwo bo to takie pozytywne Swieto :-)
biore udzial w konkursach, kupuje drobiazgi dla przyjaciol i planuje mily wieczor z chlopakiem [/color]
Wątek jest już dosyć stary, ale że co roku o tej porze nabiera aktualności, to odkopuję i powracam do pytania
- w jaki sposób można zaskoczyć swoją drugą połówkę, jak spędzić ten wyjątkowy wieczór, co przygotować, gdzie wyjść, aby Walentynki były naprawdę udane?
Ja może się powtórzę, bo już chyba kiedyś pisałam. Można zaskoczyć drugą połówkę ogromnym transparentem z wyznaniem miłości i ozdobionym serduszkami. Właśnie udało mi się taki zobaczyć. A gdzie wyjść? To chyba w zależności od zainteresowań. Jeśli ktoś lubi poetyckie walentynki, to dlaczego nie dedykować wiersza lub piosenki tej drugiej połówce?
Mija kolejny rok i... ktoś coś?
Przyszły Wam przez ten rok jakieś nowe pomysły?
Kilka dni temu przyszło mi do głowy, że całkiem miłym upominkiem mógłby być album ze zbiorem wspólnych zdjęć. Do Walentynek zostało nam kilka dni, więc można jeszcze pokusić się o realizację.
Jeśli ktoś ma talent muzyczny, może dla swojej drugiej połówki skomponować piosenkę albo przynajmniej do jakiejś znanej melodii ułożyć własny tekst.
Można też za pośrednictwem kuriera wręczyć ogromną kartkę, a na niej wypisane szczere, miłosne wyznanie.
Mój obecny ideał Walentynek to romantyczny piknik w domu, gry planszowe oraz długi spacer (długość spaceru uzależniona od warunków pogodowych). ![]()

Źródło zdjęć: pinterest.com
Cslady.. obrazkowo spełniłaś moje marzenie
W tym roku u nas to niestety niemożliwe.. ale nie znaczy to, że zapomniałam o swoim kochanym mężu, a Walentynki to kolejna okazja ku temu żeby w tandeciarski sposób po raz kolejny okazać sobie miłość i podziękować za każdy wspólny dzień życia. Ja zamierzam dać jakąś fajną kartkę , na której napiszę mężowi za co go szczególnie cenię i dlaczego kocham mocniej każdego dnia. Do tego kupię muffinkę lub ciasteczko w kształcie serca w cukierni. ![]()
Teraz już prawie odeszły w zapomnienie, choć zdarza się, ale kiedyś domowe pikniki urządzaliśmy całkiem często. Rzeczywiście to jest świetny pomył na 14 lutego
.