jak to jest że po ślubie okazuje się człowiek za którego wyszło się zamąż jest zupełnie inną osobą niż ci się do tej pory wydawało. Ja z moim M znamy się 4 lata, ponad 2 mieszkaliśmy przed ślubem. Więc uważałam że się dotarliśmy. Kochałam go i nadal go Kocham. Zaraz po ślubie jak znajomi, przyjaciele pytali się jak tam życie małżeńskie- z pełnym przekonaniem mówiłam że nic się nie zmieniło, po za zmiana nazwiska. A teraz- minęły 3 mc i wszystko się zmieniło. Dużo by było opowiadać ale tak w skrócie: złapałam go na kłamstwach, widzę jak bardzo jest nieodpowiedzialny- kiedyś tez to wiedziałam ale teraz cały czas się na nim zawodzę, cały czas mnie rani. I mnie to przeraża... a najgorsze jest to że wszyscy uwielbiają mojego męża, i teraz jak się kłócimy nie mam gdzie pójść. A nie mogę patrzeć jaki jest w stosunku do tego obojętny, pomimo tego że jestem bardzo wrażliwą osobą a nie chce robić szopki i np jechać na kilka dni do mamy. A jak próbuje z nim rozmawiać to mówi: " mam ci cały czas przytakiwać? wiem że masz racje? ale co mam zrobić, obiecać?" co mam zrobić bo boje się ze w końcu nie wytrzymam i się wyprowadzę, a tego nie chce bo go kocham... ale jak teraz mnie oszukuje to co będzie dalej?? może lepiej teraz to skończyć?
Podobne tematy
Gdybyście przed ślubem nie mieszkali razem to napisałabym, że się ''docieracie'', a tak no cóż...
Nie bez powodu mówi się, że miłość jest ślepa, a małżeństwo przywraca jej wzrok ![]()
Piszesz, że wcześniej wiedziałaś, że jest nieodpowiedzialny! I co, pomimo tego zdecydowałas się na ślub? Czy naprawdę wyobraźnia młodych dziewczyn nie sięga poza białą suknię i welon? Teraz, moja droga, mleko sie rozlało i trzeba walczyć. Rozmawiaj z mężem, wymagaj, postaw sobie i mężowi granice, po których przekroczeniu nie będziesz juz się starać o utrzymanie małżeństwa. Odpuszczenie po 4 miesiącach małżeńskiego zycia jest niepoważne.
Kochana klocicie sie o to czy jechac do mamy? moze to jakos inaczej rozwiazac.. mozna znalezc jakis kompromis.. piszesz "oszukuje" z czym, jak? mozna np w sposob "kotku ty wcale nie chcesz jechac na kilka dni to moze choc jeden dzien?" za malo szczegolow by cos poradzic
przypominam swoje poczatki malzenstwa i byly takie samo, tez mieszkalam wczesniej razem i bylam w szoku jak sie odmienilo. mialam wrazenie ze slub spowodowal ze maz juz uwazal ze mnie ma i nic nie musi robic bo juz sie stalo:)
usiadlam pewnego dnia i powiedzialam:musimy sie dogadac albo sie rozowdzimy bo dluzej takiej komedi nei zniose
i zaczelismy po porstu rozmawiac, z tym ze naprawde najwazniejsze ejst mowienie w prost co ci nie pasuje i chcoby nie wiem co musicie spokojnie prowadzic rozmowe.
kiedy powiedzialas mu ze go kochasz?? powiedz, moze to dobry poczatek na rozmowe...
mam wrazenie ze slub pwooduje ze zaczyna sie wszystko od nowa
zgadzam się z ona32, podaj więcej szczegółów, opisz sytuacje, w których Cię zawiódł.