witajcie;)
jak wiekszosc z Was tutaj takze mam problem dotyczacy spraw sercowych... otoz mam 20 lat, do tej pory mialam jednego chlopaka, ktory nie zawsze zachowywal sie wobec mnie fair.. ale nie umialam sie od niego uwolnic za bardzo, bo balam sie samotnosci [tak sądzę]. teraz wreszcie stał mi się obojętny i nie jestesmy juz ponad miesiąc razem.. jakiś kontakt jest ale coraz bardziej minimalny.
sądze, że w tym wszystkim pomógł mi chłopak, którego poznałam tuż przed imprezą na którą nie wypadało iść samej... byl uroczy, więc zaprosiłam go jako moją osobę towarzyszącą. przyniósł mi róże i w ogóle był przez pewien czas dla mnie sweet. byłam 2 razy u niego i widujemy sie czasem na uczelni. pisze czasem ze tęskni za mną... i prawi mi miłe komplementy. coś się zaczyna rodzic miedzy nami, no i oczywiście mi też on się bardzo podoba, nawet zaczynam powoli tracic dla niego głowę.
i dlatego pewnie jest mi smutno przez to, że nie pisze do mnie np. przez 3 dni, a potem jak nigdy nic odezwie się i zapyta co słychać? Lub nawet ostatna sytuacja, był na GG od 21 do północy i zero odzewu. wiadomo, ja też czasem się odzywam, żeby pokazać, że nie jest mi zupełnie obojętny. Niestety mam obawę, że jest on typem zarywusa... Raz napisałam do niego, że wpadam na kontrolę [akurat byłam w jego okolicy] a on : nie, jest u mnie koleżanka. ZAŁAMKA:( no ale stwierdziłam, że sama też nie mam zamiaru siedzieć w domu i umówiłam się z kolegą. wtedy on zapytał co ja robię i gdy mu to powiedziałam to oczywiście napisał, że jest troszkę zazdrosny a potem 2 razy do mnie dzwonił.
nie wiem jak to sprawdzić? porozmawiać z nim o tym otwarcie? myślicie, że nie jest za wcześnie na takie rozmowy?
doradźcie;)