hej, mam 30 lat i niejeden związek, niejedną miłość i niejedne rozczarowanie za sobą, ale dzisiaj wszystko mi się poprzewracało: wróciłam do domu, jak zwykle po 18:00, Viki (mój samochód), torba z zakupami i ja
, mój meżczyzna czekał kochany
wiadomość mu oznajmiłam - okres mi się spóźnia - na co on - (po 9 latach bycia razem) - nie chce mieć dzieci, nie pytam co robić, bo wiem, ale płacze ......
1 2011-02-01 23:16:32 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-02-09 23:34:30)
Podobne tematy
mógł pomyśleć przed,skoro nie chce mieć dzieci.Zreszta pomyśl o sobie czego ty chcesz a nie on trzeba być egoistka,nie rezygnuj z dziecka jeżeli o tym marzysz.
chciałabym żeby wszystko było takie proste, ale nie jest - łaczy nas dom, kredyt itp ale dzieli znacznie więcej.............
Ale co ty planujesz usunąć ciąże?! Jeśli tego chcesz to ok. Ale ty musisz tego chcieć a nie On! Ja jak się dowiedziałam że jestem w ciązy 1wsza myśl USUNE... były przy Mnie osoby które przekonały by tego nie robić. Moja córa ma prawie 5lat, z jej tatą od dawna nie jestem. Bywało różnie.. Ale ona jest całym moim światem!
5 2011-02-02 00:13:08 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-02-09 23:36:24)
Treść posta zedytowana ze względu na słownictwo
6 2011-02-02 00:16:24 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-02-09 23:38:36)
NA 100 % NIE, będzie dobrze ![]()
nie mogłabym bym............
ucze się powoli być szczęśliwą samotną matką po 30- stce, za kilka dni mam urodziny - niezły prezent dostałam od życia...........
używaj opcji "edytuj" zamiast pisać posta pod postem
7 2011-02-02 00:29:47 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-02-09 23:41:44)
Musisz sama podjąć decyzje, tylko błagam nie patrz na niego! Tylko na siebie!
A swoją drogą robiłaś już test? bo od tego tzrba zacząć:)
A może on jeszcze zmieni zdanie...
Używaj opcji "edytuj" zamiast pisać posta pod postem
zrobiłam, niewiem, niewiem, on jest po 40-stce- nie zmieni zdania ![]()
to jego strata:)
głowa do góry na pewno będzie dobrze...
10 2011-02-02 00:45:53 Ostatnio edytowany przez Lena (2011-02-09 23:43:02)
zaczyna się dla mnie (i jego albo jej - maleństwa mojego) nowy rozdział w życiu naszym, nie będzię łatwo ale napewno będzie po nowemu ![]()
a tak a propo to życie po 30-stce jest ciekawe, piekne albo po.......;) albo wszysko razem jak moje!!! zalezy jak na nie patrzeć....
gdyby ktoś mi powiedział rok temu albo pół czy nawet miesiąc temu, to bym wysmiała i nie uwierzyła - ja dziecko, to niemożliwe - i stało sie - taka Pani po 30-stce, co się zabezpieczała i nie dopuszczała tej myśli - a jednak, jeszcze nie wierzę BĘDE MIAŁA DZECKO !!!!!
Ajesia, gratuluję Ci.Zobaczysz wszystko się ułoży,dziecko będzie dla Ciebie całym światem.
Ale niestety jesteś sama sobie winna. Skoro od początku wiedziałaś,że on nie chce mieć dzieci...trzeba było kopnąć go w 4 litery.
I dlatego Drogie Kobiety,jestem przeciwna związków,które ''chodzą '' ze sobą przez 10 lat, do ślubu się nie palą i w 99% przypadków wszystko się wali i po związku.
I tak wierzę, że świetnie sobie pradzisz!
Dzieki, pewnie że tak, My Kobiety nawet niewiemy czasem jakie jestesmy silne ![]()
Gratuluje, choć jeszcze tego nie czujesz Twoje życie zmieni się na lepsze. Będziesz kochać kogoś bezwarunkowo i dziecko odpłaci Ci tym samym. To fantastyczne uczucie i nie da się go opisać i porównać z czymkolwiek.
Ajesia, uszy do góry, dobrze będzie
A Szanownego Pana "Nie Chcę Dzieci" kopnij nie powiem w co. Niejedna była w takiej samej sytuacji jak Ty, nie jedna sprała facetowi tyłek i niejedna była z tego dumna i szczęśliwa!
A dzidzia niech się chowa zdrowo. Dbaj o siebie, w końcu jesteś teraz 2w1 ![]()
I dlatego Drogie Kobiety,jestem przeciwna związków,które ''chodzą '' ze sobą przez 10 lat, do ślubu się nie palą i w 99% przypadków wszystko się wali i po związku.
A ja się z tym nie godzę , małżeństwo nie daje pewności że ktoś będzie przykładnym mężem czy żoną.
Nie znaczy to że się związek nie rozpadnie.
Nie znaczy to że oboje chcą mieć dzieci.
Moje zdanie takie:
Jeśli związek wkracza na poważniejszą płaszczyznę, jeśli jest sex należy poruszyć takie kwestie, tyczące się pojawienia się dziecka na świecie, wiadomo różnie to bywa, może się zdarzyć nic nie daje 100% pewności. Ja to nie wiem jak można nie poruszyć tej kwestii tym bardziej będąc ze sobą taki szmat czasu.
Autorka nie poruszyła najwidoczniej tego tematu z partnerem i jak się zdarzyło to dopiero..
Wyszło że nie chce- kopnąć.
Jeśli poruszała.. a on mówił tak a teraz nie - kopnąć.
Jeśli mówił nie wiem, a teraz mówi nie, kopnąć.
Suma 'kopnąć" = 3
tak trochę żartobliwie powiedziałam,
będzie ciężko,
ale szczerze życzę pwoodzenia na całej linii z dzieciaczkiem.
minęło dopiero kilka dni.....
u facetów jest barrrdzo opóźniona reakcja.... na nieplanowane wcześniej zmiany....
pewnie musi to przemyśleć.... odezwie się.... jest przecież odpowiedzialny.....
a ty mamuśku
:D głowa do góry!!!!!!
również Ci serdecznie gratuluje :* a ja tak sobie jeszcze pomyślałam, może kiedy pojawi się dziecko to i on zmieni swoje nastawienie? a czy on ma juz dzieci? czy to by bylo jego pierwsze...?bo w sumie tak niewiele napisałaś, a może się chłop zwyczajnie przestraszył?
on nie ma dzieci, i to chyba powinno dać mi do myslenia...40-stka na karku i zero myslenia o dziecku, kiedyś mi mówił ze nie chce, ale jakoś nie przyjmowałam tego powaznie, było nam dobrze tyle lat - głupia byłam, za późno zrozumiałam ....
kiedy pewna młoda dziewczyna z mojego otoczenia zaszła niespodziewanie w ciążę,facet ją rzucił,kazał usunąć,nawet zaproponował pieniądze...ona i jej rodzice w związku z powyższym wywalili go na zbity p..k...
jednak kiedy dziecko przyszło na świat,kazano mu na nie płacić alimenty...przyszedł więc raz i drugi do dziewczyny,to pogadać o alimentach,to przyniósł pieniądze,w końcu rzucił okiem na dziecko,potem znów przybył je zobaczyć,bo przecież na nie płacił...następnie wybrał się z matką swego dziecka na spacer po mieście...i jeszcze raz...itd.
życie pisze różne scenariusze,dziś mają dwoje dzieci,są małżeństwem,ze swoimi maluchami chodzą razem wszędzie-uśmiechnięci,przytuleni...
najgorszy bywa czasem strach przed nieznanym...
najważniejsza umiejętność wybaczania...
nich Wam się szczęści,powodzenia:-)
dzieki kochana za zyczenia powodzenia, ale ta historyjka to nie moja bajka....
chciałabym,żeby i Tobie jakoś się dobrze ułożyło...bardzo...trzymaj się:-)
Facet pokazał swoje prawdziwe oblicze.Z Twojego postu wynika że jesteś dzielna,samodzielną kobietą,potrafisz zadbać o swoje bezpieczeństwo finansowe.Dasz sobie rady bez niego.Czy tylko Ty chcesz mieć to dziecko?
nie zaglądałam tu ostatnio, a mojego dziecka chce nie tylko ja!!!!!!!!!!!! chce go lub ją cały mój świat
i nie zgadzam sie z Juliette, choc w pewnej chwili miałam wątpliwości ze moze ma racje i na szczęście moje i wielu kobiet dla których ślub i obrączka to nie wszystko!!!!!!!! i napewno choć on teraz nalega nie będzie przysięgi przed urzędnikiem, przysięga to nasza miłość i szczęście i trudności i wątpliwości, czasem wielkie rozczarowanie ale wybaczenie i marzenia, a tarez to nasze dziecko ktore nienarodzone jeszcze a pokochone przez nas obydwojga
jednak faceci też mają serca które im miękną
ps. jestem szczęsliwą mamuską i już! ps dzieki za to ze jesteście ![]()
Ślub to bardzo często tylko symbol którego nikt nie szanuje,a który powinien być przeciez najwięsza świetością. Związek dojrzewa przez lata,są gorsze i lepsze momenty. Wierze że wszystko się ułoży i będziesz szcześliwa z kochającym i odpowiedzialnym facetem. Tego życzę z całego serca.