Tak jak w temacie nie chodzi o mnie ale o mojego brata (30 lat), któremu w ogóle nie śpieszy się do związku. Zacznę od początku bo pomyślicie że chłopak żyje na garnuszku u rodziców otóż nie, skończył bardzo dobrą uczelnie, ma własna firmę oraz pracuje na wysokim stanowisku w innej firmie, posiada luksusowy samochód,motocykl i podróżuje po europie a u jego boku nie widziałem kobiety od bardzo dawna.
Od kilku lat mama go piłuje co pare dni żeby znalazł sobie dziewczynę, żeby się ożenił a ten wtedy sie obraża albo sie śmieje, gdzie tu jest problem?
Pamiętam że miał tam kiedyś jakies dwie dziewczyny ale kiedy to było a jedna to sama do niego przyjechała i tak sie poznali ale dalej to nic nie widziałem a wieczorami to siedzi przed tv z piwem i laptopem, także tak dalej być nie może...
Pomóżcie mi gdzie tu jest problem, ja już tez chce żeby on się ożenił......