To już mój 3 temat, ale zapewne inny.
Otóż moja dziewczyna często się uczy, ma teraz sporo egzaminów, bo studia itd.
Ma zły humor, zapytałem jej czemu tak oschło się do mnie odzywa, zachowuje, mało pisze. Powiedziała, że się uczy i dlatego.
Nie wiem czy wierzyć w to, aczkolwiek dla mnie ma mało czasu póki są te egzaminy. Moje pytanie teraz do was jest takie. Co mam robić ? Wziąć jej zachowanie pod uwagę i udawać, że nic się nie dzieje i po prostu rozmawiać z nią normalnie czy macie jakieś inne opinie na ten temat ?
Podobne tematy
A co jest dla Ciebie niejasne? Że dziewczyna ma poważny stosunek do nauki? To dobrze wróży również w innych dziedzinach i jest godne pochwały. A ty się nie uczysz?
3 2011-01-09 19:20:30 Ostatnio edytowany przez katarina (2011-01-09 19:21:36)
Daj sobie miesiąc na wstrzymanie. Jest sesja. Mało kto jest wtedy radosny. A zwłaszcza ci odpowiedzialni co to chcą do czegoś dojść.
Zacznij się martwić jak sesję skończy i nie zmieni swojego stosunku do ciebie.
jest sesja i kazdy teraz sie uczy , jeszcze jesli jest na wymagajacym kierunku nauki jest jeszcze wiecej.
dobrze napisala Ci moja poprzedniczka zacznij sie martwic jesli egzaminy sie skoncza a ona dalej nie zmieni stosunku do ciebie w tedy bedzie najlepsza rozmowa.
a teraz zamiast dokladac jej problemow i dreczyc daj jej czas na to zeby dobrze zdala i wspieraj ja zeby widziala ze ma w tobie wsparcie
Uczę się, ale ja jestem w technikum i dopiero teraz mam maturę także dużo nauki nie mam co ona.
Myślę, że macie racje, ale czy to naprawdę tak humor psuje ? Ta nauka i to wszystko związane ze szkołą ?
...ale czy to naprawdę tak humor psuje ? Ta nauka i to wszystko związane ze szkołą ?
Pożyjesz, zobaczysz. Ja stara baba jestem a dopiero w zeszłym roku broniłam dyplom. I wierz mi w czasie sesji było - bez kija nie podchodź.
Wytrzymaj i wspieraj
Jakiś sms-ek :trzymam kciuki (tylko od czasu do czasu, nie namolnie) ci naplusuje ![]()
Powiem Ci tak...mój chłopak też się buntował jak miałam egzaminy...że mam dla niego mało czasu,zły humor przez stres itd... ale wreszcie zrozumiał jak go trochę wyzwałam,że jak on się uczy do egzaminów to ja mu nie przeszkadzam ;p kup swojej dziewczynie jakąś czekoladę to się ucieszy
bo energia się przydaje podczas nauki
sesja nie trwa wiecznie,więc tyle wytrzymasz ![]()
Dzięki za odpowiedzi ![]()
Oj, ja jestem jak osa jak się uczę... Bez kija nie podchodź... Jestem strasznie toksyczna i się czepiam dosłownie o wszystko... Ale potem, po ostatnim examie, mi przechodzi. Jeszcze nie mam sesji, ale ostatnie kolokwia i zaliczenia i już zaczęła się nerwówka:D Tatuś i mój chlopak już się o tym przekonali.;P
ja też nie byłam świadoma tego jak się zachowuje, wkurzało mnie wszystko teraz mam za swoje mój facet się dokształca cisną go bardzo ja mu odrobinę pomagam ale jego zachowanie jest nie do zniesienia.
Gdy mu zwracam uwagę odpowiada mi krótko i rzeczowo- gdybyś ty siebie widziała jak się uczyłaś.
Nic dodać nic ująć stres i przemęczenie. Mi pomagał masaż robiony przez mojego męża, warto spróbować.
Niestety jestem trochę przerażony tym co tu czytam . Nie mogę uwierzyć ,że egzaminy , tak negatywnie mogą wpłynąć na zachowanie uczących się . Ja staram się nie stresować , mówiąc sobie ,że np. w pracy będzie gorzej , a to co nas spotyka na uczelni to pikuś . Poza tym jakby ktoś był nie przygotowany to rozumiem na samym egzaminie może zaschnąć w gardle . Wydaje mi się ,że to co robimy powinno przynosić jakąś radość , a taka harówka z nerwami napiętymi "do białości" zbyt zdrowa chyba nie jest .
Ja na Twoim miejscu zaproponował bym dziewczynie wspólną naukę , tz.np odpytywanie z tego co już się nauczyła , można się uczyć na wiele sposobów i każde urozmaicenie pewnie polepsza rezultaty , co więcej sam mógłbym się coś osłuchać w danym temacie , a pomyśl jaka radość po "wspólnie" zdanym egzaminie .
p.s. tak z ciekawości , jaki kierunek dziewczyna studiuje ?
a ja mogę Cię zapewnić, ze nie masz sie czym martwić, Twoja dziewczyna chce poprostu pozaliczac wszystkie egzaminy i przykłada się do tego w 100%, a co za tym idzie, poświęca nauce wiele czasu, na np teraz uczę się prakttycznie bez przerwy i tez nie mam tyle czasu co zawsze dla swojego chłopaka, a to ze się chłodno odzywa to może być wynik stresu i tyle
Dobrze to słyszeć, przynajmniej wiem, że kilka osób tak ma. Dzięki wam za odpowiedzi wielkie ![]()
Jak myślicie, czekoladka dobrze jej zrobi ? ![]()
im bardziej czegos chcemy tym mniejsze szanse na dostanie tego.
wyluzowac taka moja rada.
wtedy okaze sie jaki ona ma stosunek do Ciebie.
ona sama Ci to pokaze ![]()
15 2011-01-10 18:23:43 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-01-10 18:25:47)
O, a myślałam, że tylko ja tak przeżywam egzaminy
Faktycznie, kiedy mam sesję, to jestem dosłownie martwa dla świata, zwłaszcza, że oprócz studiowania pracuję na pełen etat i naprawdę czasu mam bardzo niewiele. Dawniej, kiedy nie mieszkałam jeszcze z moim facetem, również w okresie sesji mało się do niego odzywałam sama z siebie, nie byłam specjalnie wylewna, nie okazywałam uczuć - stres zabija we mnie uczucia, chodzę spięta i nerwowa. Teraz, kiedy razem mieszkamy, po prostu umawiamy się tak, że on wychodzi z domu i zostawia mnie samą kiedy się uczę, bo nie potrafię się skupić przy nim i robię się jeszcze bardziej nerwowa.
Uczę się, ale ja jestem w technikum i dopiero teraz mam maturę także dużo nauki nie mam co ona.
Myślę, że macie racje, ale czy to naprawdę tak humor psuje ? Ta nauka i to wszystko związane ze szkołą ?
Studia to taka matura co pół roku
Egzaminy są co semestr z kilku przedmiotów, a zakres materiału jest najczęściej prawie tak duży, jak na maturze - z tym, że musisz ten materiał opanować w o wiele krótszym czasie i to sam, a nie na zajęciach z nauczycielem. Tak że uwierz - sesja naprawdę może być stresująca ![]()
Ja staram się nie stresować , mówiąc sobie ,że np. w pracy będzie gorzej , a to co nas spotyka na uczelni to pikuś .
Ja tam akurat sto razy bardziej wolę swoją pracę
Tzn. studia również lubię, w końcu sama świadomie je sobie wybrałam i to naprawdę przyjemny kierunek, ale nie zmienia to faktu, że praca wymaga ode mnie znacznie mniejszego wysiłku i nie generuje tyle stresu. Naprawdę lubię swoją pracę i chciałabym móc skupić się już tylko na niej ![]()
Proponuję Ci to samo, co radzą dziewczyny - daj sobie na wstrzymanie i bądź dla niej wyrozumiały. Jeśli po sesji nadal nic się nie zmieni, wtedy dopiero zacznij się martwić.
I jeszcze drobna porada: spróbuj zadbać o to, by ostatni dzień jej egzaminów był dniem uroczystym - zabierz ją gdzieś lub spędźcie miły wieczór w domu tylko we dwoje, wymasuj jej kark (który na pewno ją boli od stresu) i zapewnij rozrywkę, której na pewno będzie bardzo wtedy potrzebować.
Skąd wiedziałaś, że ją boli ? ![]()
Mówiła mi, że strasznie ją bolą plecy od nauki, kark tym bardziej, stresu ma sporo, rozmawialiśmy właśnie o tym. Ona kończy egzaminy praktycznie przed feriami, także mam zamiar ją zabrać do Torunia i zrobić jej masaż. Jeżeli mówicie tak jak jest to ok, już jestem spokojny ![]()
Skąd wiedziałaś, że ją boli ?
Bo to pierwsze, co sztywnieje od stresu
Mnie boli momentami tak, że nie mogę utrzymać głowy prosto ![]()
Mówiła mi, że strasznie ją bolą plecy od nauki, kark tym bardziej, stresu ma sporo, rozmawialiśmy właśnie o tym. Ona kończy egzaminy praktycznie przed feriami, także mam zamiar ją zabrać do Torunia i zrobić jej masaż. Jeżeli mówicie tak jak jest to ok, już jestem spokojny
To bardzo dobry pomysł, żeby zabrać ją gdzieś na ferie. Każdy po silnym stresie potrzebuje wypoczynku. Mam nadzieję, że po pomyślnie zdanych przez Twoją dziewczynę egzaminach (czego jej życzę) stosunki między Wami powrócą do pełnej normy. ![]()
Ja uwielbiam swoje studia, był to strzał w dziesiątkę, co nie zmienia faktu, ze podczas sesji robię się nerwowa:D Przejmuję się, że coś pomieszam, że dobrze mi pójdzie, ale i tak nie zdam(i tacy wykładowcy chodzą po świecie) albo że w ogóle pytania nie będą z tego, co kazali się nauczyć( był taki pan, u którego cały rok oblał). I to wcale nie jest tak, że się stresujemy, bo tego nie lubimy. Lubimy i tym bardziej zależy nam, żeby dobrze wypaść i nie wylecieć ze studiów. Gdyby nam nie zależało, to miałybyśmy to gdzieś:D