netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

102 odpowiedzi10 615 wyświetleńzałożony przez maciejkujaw82, 02.11.2016

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

1 Ostatnio edytowany przez maciejkujaw82 (2016-11-02 10:03:57)

Temat: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Witam. Jestem facetem 45 lat od 15 lat w związku małżeńskim, dzieci. Ona (moja kochanka) również po ślubie ponad 10 lat, też ma dzieci. Jakieś 8 lat temu połączyła nas praca. Wspólne biuro, codzienne siedzenie przez 10 godzin razem. Takie coś potrafi naprawdę zjednoczyć i to bardzo. Przy okazji okazało się, że ma nie ciekawie w domu, mąż ja zaniedbuje ciągła praca, nie czasu na nic i tym podobnie, despota, tyran. Zaczęliśmy o tym rozmawiać, coraz częściej i częściej i bezpośrednio. Zaczęliśmy pisać na gg, sms. Ciągle byliśmy razem w pracy i poza nią online. Zaczęło się od fantazji  erotycznych online.Potem z czasem doszło do pierwszych zbliżeń (bez seksu). W końcu po moich długich oporach zgodziłem się na seks. Nigdy nie było mowy o jakimś uczuciu, aczkolwiek czułem , że ona jest jakoś w to zaangażowana uczuciowo, ale nigdy mi tego nie powiedziała. PO całym dniu w pracy i od czasu do czasu zbliżeniu każdy z nas wracał do swojego życia.
Pewnego dnia jej mąż odkrył przypadkowo 3 smsy, z których wynikało, że coś jest między nami aczkolwiek, za mało było treści w nich żeby domyślał się jak jest naprawdę. Ona (moja kochanka) miała straszną awanturę, wyjaśniła mu , że pisała do mnie dlatego, że jej było żle, oczywiście do niczego się nie przyznała i suma sumarum mąż kupił bajkę o 3 smsach. On dał jej szansę , przemyślał swoje dawne zachowanie i zaczął się zmieniać ponoć nie do poznania. Nadskakuje jej, obkupuje a ona wciąż ze mną jest, aczkolwiek nie jest już tak zaangażowana po tej wpadce z smsami, myślę że się boi ponownej wpadki.  NIe piszemy smsów do siebie, nie dzwonimy, nie spotykamy się bo ona musi wracać prosto do domu. Zmieniła też pracę bo mąż jej kazał. Jan nas to rozdzieliło, stwierdziliśmy wspólnie, że jest ciężko ale też poczuliśmy, że to jest coś wiecej, że sie kochamy i nam źle bez siebie.  Widzę że ona robi wszystko pod jego dyktando, żeby tylko nie rozwalić małżeństwa, ale wciąż twierdzi, że mnie kocha i nadal dochodzi między nami do zbliżeń. Ostatnio jednak mi wyznała, że zaczyna mieć wyrzuty sumienia w stosunku do męża a on jest teraz dla nie  taki dobry i że też jakoś po swojemu go kocha i mimo, że bardzo mnie kocha i pragnie, to chciałaby zakończyć te znajomość i romans który trwa tyle lat. Mówi, że cierpi z bólu, ale będzie kierowała się rozsądkiem a nie sercem, tym bardziej, że nie mamy jak się już spotykać, pisać, rozmawiać, bo boi się wpadki iże jest w jakiś sposób pewnie kontrolowana przez męża. Proszę o komentarze do tej historii. Tylko proszę bez linczu bo wiem, że to jest podłe, że tak robiliśmy przez lata wobec naszych małżonków, proszę o opinie odnośnie samej sytuacji. Oboje cierpimy, ja myślę że bardziej bo ona zaczyna mieć nowe życie z mężem i nie ma  pewnie takich myśli jak ja, że zostałem z tym sam. ja bardzo tęsknie do dawnego życia, po niej tego ąż tak bardzo nie widać podejrzewam, że z uwagi na zapatrzenie się znowu w dobrego męża.  Czy jej mąż zmienił się  na dobre pod wpływem zagrożenia ze strony potencjalnego kochanka, czy zmienił się tak na zawsze, czy może to chwila i z czasem wróci to swej dawnej postawy.

2

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

Witam. Jestem facetem 45 lat od 15 lat w związku małżeńskim, dzieci. Ona (moja kochanka) również po ślubie ponad 10 lat, też ma dzieci. Jakieś 8 lat temu połączyła nas praca. Wspólne biuro, codzienne siedzenie przez 10 godzin razem. Takie coś potrafi naprawdę zjednoczyć i to bardzo. Przy okazji okazało się, że ma nie ciekawie w domu, mąż ja zaniedbuje ciągła praca, nie czasu na nic i tym podobnie, despota, tyran. Zaczęliśmy o tym rozmawiać, coraz częściej i częściej i bezpośrednio. Zaczęliśmy pisać na gg, sms. Ciągle byliśmy razem w pracy i poza nią online. Zaczęło się od fantazji  erotycznych online.Potem z czasem doszło do pierwszych zbliżeń (bez seksu). W końcu po moich długich oporach zgodziłem się na seks. Nigdy nie było mowy o jakimś uczuciu, aczkolwiek czułem , że ona jest jakoś w to zaangażowana uczuciowo, ale nigdy mi tego nie powiedziała. PO całym dniu w pracy i od czasu do czasu zbliżeniu każdy z nas wracał do swojego życia.
Pewnego dnia jej mąż odkrył przypadkowo 3 smsy, z których wynikało, że coś jest między nami aczkolwiek, za mało było treści w nich żeby domyślał się jak jest naprawdę. Ona (moja kochanka) miała straszną awanturę, wyjaśniła mu , że pisała do mnie dlatego, że jej było żle, oczywiście do niczego się nie przyznała i suma sumarum mąż kupił bajkę o 3 smsach. On dał jej szansę , przemyślał swoje dawne zachowanie i zaczął się zmieniać ponoć nie do poznania. Nadskakuje jej, obkupuje a ona wciąż ze mną jest, aczkolwiek nie jest już tak zaangażowana po tej wpadce z smsami, myślę że się boi ponownej wpadki.  NIe piszemy smsów do siebie, nie dzwonimy, nie spotykamy się bo ona musi wracać prosto do domu. Zmieniła też pracę bo mąż jej kazał. Jan nas to rozdzieliło, stwierdziliśmy wspólnie, że jest ciężko ale też poczuliśmy, że to jest coś wiecej, że sie kochamy i nam źle bez siebie.  Widzę że ona robi wszystko pod jego dyktando, żeby tylko nie rozwalić małżeństwa, ale wciąż twierdzi, że mnie kocha i nadal dochodzi między nami do zbliżeń. Ostatnio jednak mi wyznała, że zaczyna mieć wyrzuty sumienia w stosunku do męża a on jest teraz dla nie  taki dobry i że też jakoś po swojemu go kocha i mimo, że bardzo mnie kocha i pragnie, to chciałaby zakończyć te znajomość i romans który trwa tyle lat. Mówi, że cierpi z bólu, ale będzie kierowała się rozsądkiem a nie sercem, tym bardziej, że nie mamy jak się już spotykać, pisać, rozmawiać, bo boi się wpadki iże jest w jakiś sposób pewnie kontrolowana przez męża. Proszę o komentarze do tej historii. Tylko proszę bez linczu bo wiem, że to jest podłe, że tak robiliśmy przez lata wobec naszych małżonków, proszę o opinie odnośnie samej sytuacji. Oboje cierpimy, ja myślę że bardziej bo ona zaczyna mieć nowe życie z mężem i nie ma  pewnie takich myśli jak ja, że zostałem z tym sam.


Nie wiem na co liczysz - nie wynika to wprost z Twojego postu.

W mojej ocenie ona nie zostawi meza, staraja sie naprawic swoj zwiazek I jak widac jakos zaczyna im sie ukladac.
Ciagniecie Waszej znajomosci nie ma sensu. W koncu sprawa sie rypnie - dowie sie jej maz albo Twoja zona. Po co Ci to?

A Ty? Jestes gotowy na porzucenie wlasnej rodziny I budowanie nowego zwiazku od podstaw?
Jesli nie, to moze pora sie skupic na wlasnej rodzinie a nie mezu kochanki??

3

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Bez linczu.
Romans, jak to romans, kiedyś się kończy. Twój/wasz się skończył, co Twa kochanka dobitnie oznajmiła.

4

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Szkoda mi Twojej zony. Chyba wogole o niej nie pomyslales. Jak sie dowie to juz nic nigdy nie bedzie tak samo. Ona zmieni sie w innego czlowieka i bedzie miedzy wami inaczej.Kochanki nie bede komentowac bo to obrzydliwe ze robiles z nia takie rzeczy za plecami zony. Jak Ci bylo zle to trzeba bylo sie najpierw z z zona rozejsc a nie traktowac jej przez caly ten czas jak kolo zapasowe. To wstretne. Na wlasne zyczenie zafundowales sobie niezly los. Z kochanka najprawdopodobniej nie wyjdzie a z zona bedziesz musial zyc z klamstwem na sumieniu. No chyba ze go nie masz.

5 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-11-02 11:33:28)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Tylko proszę bez linczu bo wiem, że to jest podłe, że tak robiliśmy przez lata wobec naszych małżonków, proszę o opinie odnośnie samej sytuacji. Oboje cierpimy, ja myślę że bardziej bo ona zaczyna mieć nowe życie z mężem i nie ma  pewnie takich myśli jak ja, że zostałem z tym sam. ja bardzo tęsknie do dawnego życia, po niej tego ąż tak bardzo nie widać podejrzewam, że z uwagi na zapatrzenie się znowu w dobrego męża.  Czy jej mąż zmienił się  na dobre pod wpływem zagrożenia ze strony potencjalnego kochanka, czy zmienił się tak na zawsze, czy może to chwila i z czasem wróci to swej dawnej postawy.
A co Ty się wtracasz do ich małżeństwa, do ich rodziny?
Jesteś dla nich obca osoba, to że wymieniałeś płyny ustrojowe z żoną i matka, nie znaczy że masz prawo interesować się, ingerować w życie męża i życie dzieci.

Piszesz, że cierpicie obydwoje.
To dobrze, że tylko Wy cierpicie, za to do czego doprowadziliscie,
A nie cierpi z Waszego powodu cała gromada innych osób.

Jak pisałeś, Ty wszedles w układ bez angażowania uczuć, kochanica szukała słuchacza i przytulacza, ale do seksu doszło dopiero jak prawie Ciebie zgwalcila.
Teraz nagle zapalales Wielka Miłością.
A może raczej cierpi Twoja duma samcza ponieważ tracisz kochanice na rzecz męża.

Tak czy tak, zajmij się swoimi sprawami, zajmij się osobami za które wziąłeś na siebie odpowiedzialność, zajmij się swoją rodziną.
Nie martwisz się, że igrasz z być albo nie być dla Twoje rodziny???
Nie obchodzi Ciebie Twoja żona, Twoje dzieci???

I odwal się od ich rodziny.

6

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Mnie zależy  na opinii, cz facet zmieniony prawdopodobnie pod wpływem całej tej sytuacji z smsami, zmienił się na potrzeby chwili czy jest szansa że zmienił sie juz na dobre, na zawsze. Nie chciałbym, żeby ona cierpiała bo wmawia sobie że on już taki dobry będzie dla niej i dzieci na zawsze.
Po drugie moja samcza duma nie ucierpiała, bo ona dalej twierdzi, że mimo wszystko chce dalej ciągnąć ze mna to wszystko choć to jest teraz w takiej minimalistycznej formie. Raz mówi, że ma wyrzuty sumienia, raz mówi, że nie ma. Ze woli jak jesteśmy razem, bo wtedy jest szczęśliwsza.

7

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Mnie zależy  na opinii, cz facet zmieniony prawdopodobnie pod wpływem całej tej sytuacji z smsami, zmienił się na potrzeby chwili czy jest szansa że zmienił sie juz na dobre, na zawsze. Nie chciałbym, żeby ona cierpiała bo wmawia sobie że on już taki dobry będzie dla niej i dzieci na zawsze.
Powtórzę :
A co Ciebie to interesuje?
Nie Twoja sprawa, do niczego ta wiedza nie jest Ci potrzebna.

Co byś zrobił gdyby Ci napisać że nie ma szans, mąż za jakiś czas wróci do swojej normy?
Zajmiesz jego miejsce i będziesz miał dwie rodziny do obskoczenia?

Ponadto, jeżeli chcesz dalej utrzymywać z kochanica intymne relacje, to tak naprawdę nie dajecie szans jej mężowi na to żeby się zmienił, żeby ich małżeństwo się uratowało.
On sam go nie uratuje, a kochanica nie może mieć ciastka i zjeść ciastko.
Albo małżeństwo, albo romans.

Jeżeli chcesz jej zguby, to wciagaj ja w romans.
Potem wróć do żony, a ja zostaw na lodzie.
No chyba że wolisz zostawić na lodzie swoją żonę i dzieci.

8

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Nigdy nie było mowy o zostawianiu rodzin wzajemnie. U mnie nawet to nie wchodziło w rachubę. U niej , owszem mówiła że bardzo by chciała, ale też nie mogłaby zostawić  dzieci i męża, bo by im krzywdę wyrządziła oraz mojej rodzinie. Także porzuenie rodzin nie wchodzi w grę. Chcemy być w małżeństwie ale do końca nie umiemy żyć bez siebie.

9

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

Nigdy nie było mowy o zostawianiu rodzin wzajemnie. U mnie nawet to nie wchodziło w rachubę. U niej , owszem mówiła że bardzo by chciała, ale też nie mogłaby zostawić  dzieci i męża, bo by im krzywdę wyrządziła oraz mojej rodzinie. Także porzuenie rodzin nie wchodzi w grę. Chcemy być w małżeństwie ale do końca nie umiemy żyć bez siebie.

Ale jak juz ktos napisal - nie da sie miec ciastka I zjesc ciastka.

Strasznie to egoistyczne - krzywdzicie wszystkich wokol bo nie mozecie zyc bez siebie.

Albo odejdz od rodziny I uwolnij od siebie swoja zone albo uznaj ze romans jest zakonczony I zabierz zabawki.
Badz facetem I podejmij decyzje - tak sytuacja jak obecnie nie moze trwac wiecznie- W koncu sie o tym dowie Twoja zona. I co wtedy? jestes na to gotowy?
Pomysl o konsekwencjach swoich czynow, a nie czy laska jest szczesliwa ze swoim mezem czy nie.
A Twoja zona jest szczesliwa?

10 Ostatnio edytowany przez Secondo1 (2016-11-02 13:38:09)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

Nigdy nie było mowy o zostawianiu rodzin wzajemnie. U mnie nawet to nie wchodziło w rachubę. U niej , owszem mówiła że bardzo by chciała, ale też nie mogłaby zostawić  dzieci i męża, bo by im krzywdę wyrządziła oraz mojej rodzinie. Także porzuenie rodzin nie wchodzi w grę. Chcemy być w małżeństwie ale do końca nie umiemy żyć bez siebie.

Nie da się.
Nie można mieć ciastko i zjeść ciastko.

Nie można być przykladnym mężem, żona i odplynac emocjonalnie od rodziny na rzecz kochanka, kochanki.

Rodzina, relacje z mężem, żona muszą na tym ucierpiec.
Prędzej czy później jego z Was podejmie decyzję o odejściu.
Tym bardziej że kochanka już się nad tym zastanawiała.

Zresztą do decyzji o odejściu może dojrzeć Twoja żona, lub jej maz,
Widząc że ich relacje z każdym z was się walą, ni funkcjonują tak jak należy.

Może nawet któreś z nich, będąc zdolowanym tym jak jest traktowane poszuka sobie pocieszyciela/pocieszycielke.
Nie będziesz wtedy wspolwinnym zdrady Twojej żony?
Wspolwinnym rozpadu Twojej rodziny?


Wtedy dopiero zaczniesz lamentowac jakim to jesteś skrzywdzonym przez żonę misiem....

Ratuj siebie i swoją rodzinę, póki masz jeszcze na to szansę.


Piszesz, że nie możecie bez siebie żyć....
Możecie.
Możecie bez siebie zyc, bo zyliscie bez siebie przez wiele lat.
Więc możecie.
Ale nie chcecie, wolicie bawić się w związek i mieć prawdziwy, codzienny, nudny związek z kimś innym.
Wtedy ten drugi, codzienny związek jest na przegranej pozycji.

11

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

Mnie zależy  na opinii, cz facet zmieniony prawdopodobnie pod wpływem całej tej sytuacji z smsami, zmienił się na potrzeby chwili czy jest szansa że zmienił sie juz na dobre, na zawsze. Nie chciałbym, żeby ona cierpiała bo wmawia sobie że on już taki dobry będzie dla niej i dzieci na zawsze.
Po drugie moja samcza duma nie ucierpiała, bo ona dalej twierdzi, że mimo wszystko chce dalej ciągnąć ze mna to wszystko choć to jest teraz w takiej minimalistycznej formie. Raz mówi, że ma wyrzuty sumienia, raz mówi, że nie ma. Ze woli jak jesteśmy razem, bo wtedy jest szczęśliwsza.

Jeśli chodzi o zmianę męża twojej kochanki pod wpływem sytuacji z smsami, to na dwoje babka wróżyłą. Może się okazać, że wyrwało go to z jakiegoś marazmu i zmiana będzie trwała, ale równie dobrze może być to chwilowy zryw.

Odnośnie twojego (ro)związku z kochanką, to zmnieszyła się liczba spotkań, ale chyba nie ma co biadolić, bo dalej jesteś jej chłopcem na wezwanie.

A tak finalnie, to fajnie sobie tu trollujesz smile

12

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
summerka88 napisał/a:
maciejkujaw82 napisał/a:

Mnie zależy  na opinii, cz facet zmieniony prawdopodobnie pod wpływem całej tej sytuacji z smsami, zmienił się na potrzeby chwili czy jest szansa że zmienił sie juz na dobre, na zawsze. Nie chciałbym, żeby ona cierpiała bo wmawia sobie że on już taki dobry będzie dla niej i dzieci na zawsze.
Po drugie moja samcza duma nie ucierpiała, bo ona dalej twierdzi, że mimo wszystko chce dalej ciągnąć ze mna to wszystko choć to jest teraz w takiej minimalistycznej formie. Raz mówi, że ma wyrzuty sumienia, raz mówi, że nie ma. Ze woli jak jesteśmy razem, bo wtedy jest szczęśliwsza.

Jeśli chodzi o zmianę męża twojej kochanki pod wpływem sytuacji z smsami, to na dwoje babka wróżyłą. Może się okazać, że wyrwało go to z jakiegoś marazmu i zmiana będzie trwała, ale równie dobrze może być to chwilowy zryw.

Odnośnie twojego (ro)związku z kochanką, to zmnieszyła się liczba spotkań, ale chyba nie ma co biadolić, bo dalej jesteś jej chłopcem na wezwanie.

A tak finalnie, to fajnie sobie tu trollujesz smile

Sorry tak nie w temacie, ale (ro)związek z kochanką mnie powalil:)

Cudne.. musze zapamietac.

13

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

Nigdy nie było mowy o zostawianiu rodzin wzajemnie. U mnie nawet to nie wchodziło w rachubę. U niej , owszem mówiła że bardzo by chciała, ale też nie mogłaby zostawić  dzieci i męża, bo by im krzywdę wyrządziła oraz mojej rodzinie. Także porzuenie rodzin nie wchodzi w grę. Chcemy być w małżeństwie ale do końca nie umiemy żyć bez siebie.

Maćku - ta dziewczyna ma z Toba romans ponieważ tak jest jej wygodnie. W domu nudny mąż, a z boku kochający, wspierający i do tego na kiwnięcie palcem kochanek. Zobacz jak zmieniły się Wasze relacje od momentu wykrycia smsa przez męża - diametralnie. Kobieta zaczęła się pilnować bo nigdy nie traktowała Cię poważnie. Jesteś dla nią zabawką na tu i teraz, może nawet na tyle ulubioną, że trwa to tak długo, ale musisz mieć świadomość, że ona nie ma dylematów! To jej mąż jest facetem z których za wszelką cenę będzie chciała być - nie TY!
Piszesz o miłości czyli o czymś o czym oboje nie macie pojęcia. To co was łączy to egoizm i życzę Wam, abyście kiedyś byli ze sobą razem..

14

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Potwornie egoistyczny z Ciebie czlowiek. Nie ma tu jednego slowa na temat wlasnej zony na temat wlasnej rodziny. Caly czas tylko ona i ona. Bo ona bedzie cierpiala bedzie nieszczesliwa itd. Jak moze Cie obchodzic obca baba bedaca w swoim zwiazku malzenskim a wlasna rodzina wcale. Jeszcze myslisz zeby zyc z kochanka za plecami zony. OBRZYDLIWE. Wspolczuje Twoim bliskim nie widza kogo maja w rodzinie chociaz jak widac w tym wszystkim dla Ciebie bliska jest tylko kochanka a rodziną to Ty sie wcale nie przejmujesz ze ją krzywdzisz. Zastanow sie nad swoim postepowaniem. Co Ty wogole robisz czlowieku? Moze Cie cos przycmilo ale do tego stopnia? Ciezko zrozumiec Twoje postepowanie.

15

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
eni.lij napisał/a:

Potwornie egoistyczny z Ciebie czlowiek. Nie ma tu jednego slowa na temat wlasnej zony na temat wlasnej rodziny. Caly czas tylko ona i ona. Bo ona bedzie cierpiala bedzie nieszczesliwa itd. Jak moze Cie obchodzic obca baba bedaca w swoim zwiazku malzenskim a wlasna rodzina wcale. Jeszcze myslisz zeby zyc z kochanka za plecami zony. OBRZYDLIWE. Wspolczuje Twoim bliskim nie widza kogo maja w rodzinie chociaz jak widac w tym wszystkim dla Ciebie bliska jest tylko kochanka a rodziną to Ty sie wcale nie przejmujesz ze ją krzywdzisz. Zastanow sie nad swoim postepowaniem. Co Ty wogole robisz czlowieku? Moze Cie cos przycmilo ale do tego stopnia? Ciezko zrozumiec Twoje postepowanie.

Bo to taki paradoks:)
Autor nie chce porzucac rodziny, ale nie wyobraza sobie zycia bez kochanicy:)
To dopiero dramat jest...

Niewazne ze niszcza dwie rodziny najwazniejsze ze nie moga zyc bez siebie...Smutne...

16

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

dziękuję za te wszystkie uwagi. Odpowiadając - Nie. Nie jestem egoistą. O rodzinie nie pisze celowo bo to zupełnie odrębna rzeczywistość, która i tak nie ulegnie zmianie. A Zapewniam, że mojej rodzinie nic nie brakuje. Dzieci są szczęśliwe i absolutnie nie dałem odczuć im nic negatywnego z mojej beznadziejnej sytuacji. Ale również widzę po waszych opiniach, że czas to skończyć, choć będzie bardzo to bolało. Bardzo. Będzie tęsknota, zresztą już jest. Ale pytanie podstawowe, rzeczywiście jak długo takie coś może trwać. Do tej pory trwało i nikt nie zastanawiał sie co dalej bo byliśmy dzień dzień blisko siebie. Teraz jak ona zmieniła pracę, kontakt się urwał znacznie i myśle że z czasem samo by to wygasło. Ehh czas sie wziąć za swoje życie moje Panie i zapomnieć. Z drugiej strony ona mi mowie, że mnie kocha i że nie jest to chwilowe zauroczenie.. Że te wszystkie lata to było coś wspaniałego, że niczego nie żałuje i nigdy tego nie zapomni. Że kończenie tego bardzo boli i absolutnie nie jest jej to na rękę.  Więc co ja mam robić moje mentorki???

17 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-03 09:10:00)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

(...) Ale pytanie podstawowe, rzeczywiście jak długo takie coś może trwać. Do tej pory trwało i nikt nie zastanawiał sie co dalej bo byliśmy dzień dzień blisko siebie. (...)

Takie coś trwa tak długo, jak długo 'służy' obu osobom. Tu jedna osoba powiedziała: pas.

(...) Z drugiej strony ona mi mowie, że mnie kocha i że nie jest to chwilowe zauroczenie.. Że te wszystkie lata to było coś wspaniałego, że niczego nie żałuje i nigdy tego nie zapomni. Że kończenie tego bardzo boli i absolutnie nie jest jej to na rękę. (...)

A co ma powiedzieć? Przecież czerpała z tego romansu korzyści.

(...) czas to skończyć (...)

I nie masz czego kończyć. Romans zakończyła kochanka.

(...) Więc co ja mam robić moje mentorki???

Mentorki? big_smile big_smile big_smile
Co masz robić? Co chcesz. Na co się zdecydujesz.

18

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Rodzina to zupelnie odrebna rzeczywistosc? Brzmi to jakbys chcial miec dwa zycia.

19

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Skoro powiedziała pas i zakończyła , to po co pisze takie rzeczy. Po co daje znaki, że chce coś dalej, że chce się ze mną kochać. Każde z nas jakoś nie może tego na 100% urwac.

20

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Po co pisze takie rzeczy? By trzymać Cię w odwodzie. By mamić (także siebie), że to 'siły wyższe' są przeciwko Wam.

21

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Wielokropek napisał/a:

Po co pisze takie rzeczy? By trzymać Cię w odwodzie. By mamić (także siebie), że to 'siły wyższe' są przeciwko Wam.


wiec co radzisz?. Weź pod uwagę , że również  chemii i jakiegoś uczucia, jest też mocna przyjaźń, a tej oboje na pewno nie chcielibyśmy stracić.

22

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

dziękuję za te wszystkie uwagi. Odpowiadając - Nie. Nie jestem egoistą. O rodzinie nie pisze celowo bo to zupełnie odrębna rzeczywistość, która i tak nie ulegnie zmianie. A Zapewniam, że mojej rodzinie nic nie brakuje. Dzieci są szczęśliwe i absolutnie nie dałem odczuć im nic negatywnego z mojej beznadziejnej sytuacji. Ale również widzę po waszych opiniach, że czas to skończyć, choć będzie bardzo to bolało. Bardzo. Będzie tęsknota, zresztą już jest. Ale pytanie podstawowe, rzeczywiście jak długo takie coś może trwać. Do tej pory trwało i nikt nie zastanawiał sie co dalej bo byliśmy dzień dzień blisko siebie. Teraz jak ona zmieniła pracę, kontakt się urwał znacznie i myśle że z czasem samo by to wygasło. Ehh czas sie wziąć za swoje życie moje Panie i zapomnieć. Z drugiej strony ona mi mowie, że mnie kocha i że nie jest to chwilowe zauroczenie.. Że te wszystkie lata to było coś wspaniałego, że niczego nie żałuje i nigdy tego nie zapomni. Że kończenie tego bardzo boli i absolutnie nie jest jej to na rękę.  Więc co ja mam robić moje mentorki???

Ty sam wiesz co masz zrobic:)

Badz facetem I podejmij decyzje...
Wiesz dobrze ze taki uklad nie moze wiecznie trwac. Wymiksuj sie poki mozesz i ciesz sie, ze nie mialo to zadnych powazniejszych konsekwencji - ze np. zona sie nie dowiedziala itp.
Potraktuj to jako mila przygode/rozrywke - bedziesz mial mile wspomnienia I skoncz to. Poki jeszcze nie jest za pozno I nie narobiliscie balaganu w waszych rodzinach.
I jako zdradzona zona z pewna nutka satysfakcji powiem Ci, ze moze dostales nauczke na przyszlosc - takie uklady NIKOMU nie przynosza nic dobrego oprocz cierpienia na koniec. Chwila uniesien nie jest tego warta.

23 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-03 10:08:24)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Co radzę? Jesteś pewien, że chcesz znać moje zdanie?


Zastanowić się nad swoją hierarchią wartości, nad tym, co jest dla Ciebie ważne.





maciejkujaw82 napisał/a:

(...) jest też mocna przyjaźń, a tej oboje na pewno nie chcielibyśmy stracić.

I po co czyjekolwiek rady, skoro decyzję już podjąłeś?

24

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Kasia-Kicia napisał/a:
maciejkujaw82 napisał/a:

dziękuję za te wszystkie uwagi. Odpowiadając - Nie. Nie jestem egoistą. O rodzinie nie pisze celowo bo to zupełnie odrębna rzeczywistość, która i tak nie ulegnie zmianie. A Zapewniam, że mojej rodzinie nic nie brakuje. Dzieci są szczęśliwe i absolutnie nie dałem odczuć im nic negatywnego z mojej beznadziejnej sytuacji. Ale również widzę po waszych opiniach, że czas to skończyć, choć będzie bardzo to bolało. Bardzo. Będzie tęsknota, zresztą już jest. Ale pytanie podstawowe, rzeczywiście jak długo takie coś może trwać. Do tej pory trwało i nikt nie zastanawiał sie co dalej bo byliśmy dzień dzień blisko siebie. Teraz jak ona zmieniła pracę, kontakt się urwał znacznie i myśle że z czasem samo by to wygasło. Ehh czas sie wziąć za swoje życie moje Panie i zapomnieć. Z drugiej strony ona mi mowie, że mnie kocha i że nie jest to chwilowe zauroczenie.. Że te wszystkie lata to było coś wspaniałego, że niczego nie żałuje i nigdy tego nie zapomni. Że kończenie tego bardzo boli i absolutnie nie jest jej to na rękę.  Więc co ja mam robić moje mentorki???

Ty sam wiesz co masz zrobic:)

Badz facetem I podejmij decyzje...
Wiesz dobrze ze taki uklad nie moze wiecznie trwac. Wymiksuj sie poki mozesz i ciesz sie, ze nie mialo to zadnych powazniejszych konsekwencji - ze np. zona sie nie dowiedziala itp.
Potraktuj to jako mila przygode/rozrywke - bedziesz mial mile wspomnienia I skoncz to. Poki jeszcze nie jest za pozno I nie narobiliscie balaganu w waszych rodzinach.
I jako zdradzona zona z pewna nutka satysfakcji powiem Ci, ze moze dostales nauczke na przyszlosc - takie uklady NIKOMU nie przynosza nic dobrego oprocz cierpienia na koniec. Chwila uniesien nie jest tego warta.


Bardzo mądrze powiedziane, zapamiętam sobie te słowa.

25

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Wielokropek napisał/a:

Co radzę? Jesteś pewien, że chcesz znać moje zdanie?


Zastanowić się nad swoją hierarchią wartości, nad tym, co jest dla Ciebie ważne.





maciejkujaw82 napisał/a:

(...) jest też mocna przyjaźń, a tej oboje na pewno nie chcielibyśmy stracić.

I po co czyjekolwiek rady, skoro decyzję już podjąłeś?


decyzję na razie odkładam, podejmę ją po analizie sytuacji na tym forum, bo widzę, że modrzę piszecie tutaj i bardzo życiowo.

26

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

dziękuję za te wszystkie uwagi. Odpowiadając - Nie. Nie jestem egoistą. O rodzinie nie pisze celowo bo to zupełnie odrębna rzeczywistość, która i tak nie ulegnie zmianie. A Zapewniam, że mojej rodzinie nic nie brakuje. Dzieci są szczęśliwe i absolutnie nie dałem odczuć im nic negatywnego z mojej beznadziejnej sytuacji. Ale również widzę po waszych opiniach, że czas to skończyć, choć będzie bardzo to bolało. Bardzo. Będzie tęsknota, zresztą już jest. Ale pytanie podstawowe, rzeczywiście jak długo takie coś może trwać. Do tej pory trwało i nikt nie zastanawiał sie co dalej bo byliśmy dzień dzień blisko siebie. Teraz jak ona zmieniła pracę, kontakt się urwał znacznie i myśle że z czasem samo by to wygasło. Ehh czas sie wziąć za swoje życie moje Panie i zapomnieć. Z drugiej strony ona mi mowie, że mnie kocha i że nie jest to chwilowe zauroczenie.. Że te wszystkie lata to było coś wspaniałego, że niczego nie żałuje i nigdy tego nie zapomni. Że kończenie tego bardzo boli i absolutnie nie jest jej to na rękę.  Więc co ja mam robić moje mentorki???

Maćku mimo że jestem kobietą to odpowiem Ci jak facet.

Co masz zrobić - wziaśc koło i pierd..ć się w czoło..

Przyjąć do wiadomości, że jesteś frajerem, którego kochanka rzuciła wraz ze zmianą pracy..
Kobita karmi Cię głodnymi tekstami o jakiejś miłości jednocześnie dając dupy swojemu mężowi i zabiegając o jego atencję..
Ty zaś jak ten dupek trzymasz się krzywych teksów uzurpując sobie jakąś love, która z miłością nie ma nic wspólnego..
Jesteś dla niej nieważnym pajacem, któremu można wcisnąć każdą bajeczkę a on łyknie wszystko i jeszcze ślicznie wymasuje stópki..

Takie jesteśmy frajerku..

27

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Brak decyzji też jest decyzją.
Może najwyższy czas zobaczyć rzeczywistość?

28

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Nie bedziesz z kochanka ale bedziesz sie przyjaznil z kochanka? A jak sobie to wyobrazasz. Jezeli chcesz miec jeszcze rodzine to urwij kontakt calkowicie. Ja mysle z ze Ty jednak jestes egoista. Teraz wyobraz sobie ze Twoja zona poznala faceta spotykali sie fajnie sie im gadalo laczy ich przyjazn. Nie chciala isc z nim do lozka ale on ja do tego namowil wiec jezdzi do niego na seks a oprocz tego wraca po seksie do domu bo chce miec meza i rodzine. Fajnie Ci?Jakbys sie czul?. Postaw sie w sytuacji Twojej zony. Nie mozna sie tak bawic czyimis uczuciami i czyims kosztem. Zdajesz sobie sprawe jaka krzywde wyrzadzasz tej osobie?

29

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
takata napisał/a:
maciejkujaw82 napisał/a:

dziękuję za te wszystkie uwagi. Odpowiadając - Nie. Nie jestem egoistą. O rodzinie nie pisze celowo bo to zupełnie odrębna rzeczywistość, która i tak nie ulegnie zmianie. A Zapewniam, że mojej rodzinie nic nie brakuje. Dzieci są szczęśliwe i absolutnie nie dałem odczuć im nic negatywnego z mojej beznadziejnej sytuacji. Ale również widzę po waszych opiniach, że czas to skończyć, choć będzie bardzo to bolało. Bardzo. Będzie tęsknota, zresztą już jest. Ale pytanie podstawowe, rzeczywiście jak długo takie coś może trwać. Do tej pory trwało i nikt nie zastanawiał sie co dalej bo byliśmy dzień dzień blisko siebie. Teraz jak ona zmieniła pracę, kontakt się urwał znacznie i myśle że z czasem samo by to wygasło. Ehh czas sie wziąć za swoje życie moje Panie i zapomnieć. Z drugiej strony ona mi mowie, że mnie kocha i że nie jest to chwilowe zauroczenie.. Że te wszystkie lata to było coś wspaniałego, że niczego nie żałuje i nigdy tego nie zapomni. Że kończenie tego bardzo boli i absolutnie nie jest jej to na rękę.  Więc co ja mam robić moje mentorki???

Maćku mimo że jestem kobietą to odpowiem Ci jak facet.

Co masz zrobić - wziaśc koło i pierd..ć się w czoło..

Przyjąć do wiadomości, że jesteś frajerem, którego kochanka rzuciła wraz ze zmianą pracy..
Kobita karmi Cię głodnymi tekstami o jakiejś miłości jednocześnie dając dupy swojemu mężowi i zabiegając o jego atencję..
Ty zaś jak ten dupek trzymasz się krzywych teksów uzurpując sobie jakąś love, która z miłością nie ma nic wspólnego..
Jesteś dla niej nieważnym pajacem, któremu można wcisnąć każdą bajeczkę a on łyknie wszystko i jeszcze ślicznie wymasuje stópki..

Takie jesteśmy frajerku..

  o takich właśnie potrzebuję tekstów. Tylko cos takiego mi da mobilizacje do działania.

Owszem, mężowi daje dupy jak to powiedziałaś, ale mi również  daje ciągle i kiedy tylko chcę. Więc co na to powiesz?

30 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-03 10:33:20)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
eni.lij napisał/a:

(...) Nie mozna sie tak bawic czyimis uczuciami i czyims kosztem. (...)

Można. Autor wątku, ale nie on jeden na forum, to udowodnił.

I, także tu, sprawdza się porzekadło:

Jak Kali ukraść krowę, to dobrze. Jak Kalemu ukraść krowę, to źle.

31

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Ja mysle ze Ty masz klapki na oczach i to niebylejakie tylko bardzo grube i nic do Ciebie nie dotrze dopoki one nie spadna. Byc moze zdasz sobie  kiedys sprawe z tego co wogole zrobiles jesli posiadasz jakies glebsze uczucia i sumienie. Facet posuwa swoja zone potem Ty ja posuwasz po nim a potem jeszcze posuwasz swoja zone. Zajebista sytuacja. Szkoda ze Twoja zona nie wie z kim zyje.

32

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:
takata napisał/a:
maciejkujaw82 napisał/a:

dziękuję za te wszystkie uwagi. Odpowiadając - Nie. Nie jestem egoistą. O rodzinie nie pisze celowo bo to zupełnie odrębna rzeczywistość, która i tak nie ulegnie zmianie. A Zapewniam, że mojej rodzinie nic nie brakuje. Dzieci są szczęśliwe i absolutnie nie dałem odczuć im nic negatywnego z mojej beznadziejnej sytuacji. Ale również widzę po waszych opiniach, że czas to skończyć, choć będzie bardzo to bolało. Bardzo. Będzie tęsknota, zresztą już jest. Ale pytanie podstawowe, rzeczywiście jak długo takie coś może trwać. Do tej pory trwało i nikt nie zastanawiał sie co dalej bo byliśmy dzień dzień blisko siebie. Teraz jak ona zmieniła pracę, kontakt się urwał znacznie i myśle że z czasem samo by to wygasło. Ehh czas sie wziąć za swoje życie moje Panie i zapomnieć. Z drugiej strony ona mi mowie, że mnie kocha i że nie jest to chwilowe zauroczenie.. Że te wszystkie lata to było coś wspaniałego, że niczego nie żałuje i nigdy tego nie zapomni. Że kończenie tego bardzo boli i absolutnie nie jest jej to na rękę.  Więc co ja mam robić moje mentorki???

Maćku mimo że jestem kobietą to odpowiem Ci jak facet.

Co masz zrobić - wziaśc koło i pierd..ć się w czoło..

Przyjąć do wiadomości, że jesteś frajerem, którego kochanka rzuciła wraz ze zmianą pracy..
Kobita karmi Cię głodnymi tekstami o jakiejś miłości jednocześnie dając dupy swojemu mężowi i zabiegając o jego atencję..
Ty zaś jak ten dupek trzymasz się krzywych teksów uzurpując sobie jakąś love, która z miłością nie ma nic wspólnego..
Jesteś dla niej nieważnym pajacem, któremu można wcisnąć każdą bajeczkę a on łyknie wszystko i jeszcze ślicznie wymasuje stópki..

Takie jesteśmy frajerku..

  o takich właśnie potrzebuję tekstów. Tylko cos takiego mi da mobilizacje do działania.

Owszem, mężowi daje dupy jak to powiedziałaś, ale mi również  daje ciągle i kiedy tylko chcę. Więc co na to powiesz?

Powiem, że Twoja kochanka zachowuje się jak qrwa, tzn. byle ch..j byle był..
i jak widać nie ma to dla niej znaczenia, że czasem "wchodzicie" w to jeden po drugim..
No cóż, byłeś Ty, jest sobie mąż a niedługo będzie następny przydupas, bo ona potrzebuje wiecznego dowartościowania z byle jakim penisem..
Ogarnij się chłopie i zadbaj o tych, którzy Cię naprawdę kochają..

33 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-11-03 12:18:30)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Kasia-Kicia napisał/a:

Wymiksuj sie poki mozesz i ciesz sie, ze nie mialo to zadnych powazniejszych konsekwencji - ze np. zona sie nie dowiedziala itp.
Potraktuj to jako mila przygode/rozrywke - bedziesz mial mile wspomnienia I skoncz to. Poki jeszcze nie jest za pozno I nie narobiliscie balaganu w waszych rodzinach.
I jako zdradzona zona z pewna nutka satysfakcji powiem Ci, ze moze dostales nauczke na przyszlosc - takie uklady NIKOMU nie przynosza nic dobrego oprocz cierpienia na koniec. Chwila uniesien nie jest tego warta.


tak się zawiesiłem nad tym tekstem, być może naiwny jestem, ale nie za bardzo rozumiem, takiego oglądu zwłaszcza u osoby świadomej zdradzenia

zgodzić się jedynie z tym umiem, w kontekście odwiedzenia, odwrócenia myśli autora od "zamkniętego" tak naprawdę etapu życia

co do bałaganu, to nie sądzę że nie jest narobiony, tyle lat to już zdołali współ-partnerzy przywyknąć

nauczka dopiero przyjdzie, dla jednej i drugiej strony, gdy cały ten system się zacznie rozpierniczać, mówię o braku poczucia czegoś, o ile to nastąpi wink

większym bałaganem, dla mnie jest ciągnięcie związków po czymś takim, w ramach "uniknięcia konsekwencji" własnych, chronienia własnej "dupy", i żaden to heroizm, ani poświecenie dla rodziny, czyste "zawinięcie ogona"
droga do "wietrzenia" zagęszczającej się atmosfery, za własnym przyzwoleniem co jakiś czas

patrząc na ten żal po stracie, to jeszcze nawet świadomości "bałaganu" nie ma

34

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Oczywiscie ze balagan juz jest kazdy kto przekroczy granice ktorych sie w zwiazku nie przekracza robi balagan obojetnie czy tylko jedna osoba jest tego swiadoma czy dwie. Juz nigdy nie bedzie jak bylo bo bedzie "to". Beda to odczuwaly obydwie osoby wspolwiedzace lub tylko ta jedna. Przypuszczam ze gosc bedzie zyl z tym z zona sam raczej jej nie poinformuje i nie sadze zeby z jego podejsciem cos sobie z tego robil raczej dalej bedzie myslal o kochance. Posuwanie jej kiedys sie skonczy a przeciez z rodziny nie zrezygnuje bo kto by mu gacie pral.Kasia - kicia ma swoje do tego podejscie ktorego ja tez do konca nie rozumiem ale kazdy z nas przezywa to inaczej i wyciaga pewnie inne wnioski.

35

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Pozwól jej odejść skoro tego chce.

36

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Amethis napisał/a:
Kasia-Kicia napisał/a:

Wymiksuj sie poki mozesz i ciesz sie, ze nie mialo to zadnych powazniejszych konsekwencji - ze np. zona sie nie dowiedziala itp.
Potraktuj to jako mila przygode/rozrywke - bedziesz mial mile wspomnienia I skoncz to. Poki jeszcze nie jest za pozno I nie narobiliscie balaganu w waszych rodzinach.
I jako zdradzona zona z pewna nutka satysfakcji powiem Ci, ze moze dostales nauczke na przyszlosc - takie uklady NIKOMU nie przynosza nic dobrego oprocz cierpienia na koniec. Chwila uniesien nie jest tego warta.


tak się zawiesiłem nad tym tekstem, być może naiwny jestem, ale nie za bardzo rozumiem, takiego oglądu zwłaszcza u osoby świadomej zdradzenia

zgodzić się jedynie z tym umiem, w kontekście odwiedzenia, odwrócenia myśli autora od "zamkniętego" tak naprawdę etapu życia

co do bałaganu, to nie sądzę że nie jest narobiony, tyle lat to już zdołali współ-partnerzy przywyknąć

nauczka dopiero przyjdzie, dla jednej i drugiej strony, gdy cały ten system się zacznie rozpierniczać, mówię o braku poczucia czegoś, o ile to nastąpi wink

większym bałaganem, dla mnie jest ciągnięcie związków po czymś takim, w ramach "uniknięcia konsekwencji" własnych, chronienia własnej "dupy", i żaden to heroizm, ani poświecenie dla rodziny, czyste "zawinięcie ogona"
droga do "wietrzenia" zagęszczającej się atmosfery, za własnym przyzwoleniem co jakiś czas

patrząc na ten żal po stracie, to jeszcze nawet świadomości "bałaganu" nie ma

Ale przeciez zgodnie ze zdaniem autora, nie jest jego intencja porzucanie rodziny.
laska byla panna na boku, to trzeba sopbie uswiadomic, posprzatac co sie da I probowac wszystko naprawic za nim nie jest za pozno.
Mleko sie wlalo I nie bedziemy rozkminiac czy to jest poswiecenie dla rodziny czy nie.

Gdyby boczniara dalej dawala autorowi mowiac brzydko du.. to nie mial by rozterek czy to ciagnac czy nie.

Ja ABSOLUTNIE nie pochwalam zachowania autora watku - wrecz przeciwnie - ale zgodnie z jego zyczeniem nie bede go krytykowac czy tez jak to nazwal linczowac.
mam nadzieje, ze sie ogarnie, potraktuje to jako lekcje na przyszlosc, doceni co wazne w jego zyciu I KTO jest w jego zyciu najwazniejsza osoba.
Boczniara juz pokazala na co ja stac I uwazam, ze trzeba to uciac najszybciej jak sie da. Bez dodatkowych ofiar.
I niech chroni wlasna dupe - moze to oszczedzi choc w minimalnym stopniu jego rodzine.

37

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
eni.lij napisał/a:

Oczywiscie ze balagan juz jest kazdy kto przekroczy granice ktorych sie w zwiazku nie przekracza robi balagan obojetnie czy tylko jedna osoba jest tego swiadoma czy dwie. Juz nigdy nie bedzie jak bylo bo bedzie "to". Beda to odczuwaly obydwie osoby wspolwiedzace lub tylko ta jedna. Przypuszczam ze gosc bedzie zyl z tym z zona sam raczej jej nie poinformuje i nie sadze zeby z jego podejsciem cos sobie z tego robil raczej dalej bedzie myslal o kochance. Posuwanie jej kiedys sie skonczy a przeciez z rodziny nie zrezygnuje bo kto by mu gacie pral.Kasia - kicia ma swoje do tego podejscie ktorego ja tez do konca nie rozumiem ale kazdy z nas przezywa to inaczej i wyciaga pewnie inne wnioski.

pewnie ze bedzie zyl z zona bo wlasnie o tym pisal.
Masz racje... kochana eni.lij - ze mam troche inne podejscie - uwazam po prostu ze w tym konkretnym przypadku najlepsza droga jest zakonczenie zwiazku z boczniara, I wyciagniecie nauki na przyszlosc. Ludzie ponoc ucza sie na bledach:)
informowanie zony po fakcie nie ma najmniejszego sensu - takie jest moje zdanie. Niczego to nie zmieni a moze kobiecie zrujnowac zycie.

38 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-11-03 13:27:39)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Kasia-Kicia napisał/a:

pewnie ze bedzie zyl z zona bo wlasnie o tym pisal.
Masz racje... kochana eni.lij - ze mam troche inne podejscie - uwazam po prostu ze w tym konkretnym przypadku najlepsza droga jest zakonczenie zwiazku z boczniara, I wyciagniecie nauki na przyszlosc. Ludzie ponoc ucza sie na bledach:)
informowanie zony po fakcie nie ma najmniejszego sensu - takie jest moje zdanie. Niczego to nie zmieni a moze kobiecie zrujnowac zycie.

nie jestem za linczowaniem, rzekomo najwięcej można z konstruktywnej krytyki wyciągnąć wink

skoro maskuje, zatajam własne "błędy" to czego się tak naprawdę uczę ?? smile

dla mnie dziś, chodź nigdy zdrady w takim aspekcie nie przeżyłem, a zdrada według mnie różne ma oblicza,
a tak naprawdę emocjonalno-psychiczna strona tej zdrady, jakiej kolwiek boli najbardziej, przecież nie sama zdrada big_smile
większą dewastacją życia, jest trwanie w nie czystym układzie

jak najbardziej pewnych spraw, nie powinno się mówić, bo więcej szkody niż pożytku, i nie temu co trzeba przynoszą

potrafisz sobie wyobrazić sytuacje, ze np za 15 lat,
żona spokojnie żyjąca w błogiej nieświadomości, gdzieś się wypowiada, zachwala ostatnie 15 lat życia, jak bardzo się cieszy z życia, z tych 15 lat, a dostaje od kogoś z boku info o zachowaniach męża??

wzięłabyś taki ciężar na siebie, bo ja za miękki jestem big_smile i dobrze mi z tym

z drugiej strony medalu, ja nie potrafię sobie skompilować w głowie, ze żyli długo i szczęśliwie, przecież ciężar tego, rzutuje na myślenie, postrzeganie,
w pewnym sensie dobra droga do "dysfunkcji w związku", sorry do pogłębienia tej która już ma miejsce
daleko szukać, interpretacja drugiej osoby poprzez pryzmat własnych doświadczeń wink

39

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Byc moze Kasiu-kiciu  zrujnuje zone psychicznie ta wiadomosc bo moze jest wrazliwa kobietką nieradzacą sobie samej w zyciu bo postawila na meza o ktorym jak sie okazuje nic nie wie ale moze to byc tez pewna siebie kobieta ktorą ta wiadomosc ocalilaby od reszty zycia z mezem frajerem ktorego kompletnie nie obchodza jej uczucia. Widzisz Twoj maz zaluje moj tez ale jak widac ten  gosc wogole nie zaluje i kompletnie nie obchodza go uczucia zony i szczerze to watpie zeby kiedys zalowal bo to zwyczajny egoista. A tak przy okazji to doczytaj. On dalej posuwa tą babe czego nawet szkoda komentowac bo ta baba rznie sie rownoczesnie z mezem i z nim. Zastanawiam sie tylko jak taki facet posuwajac ja rownoczesnie z mezem nie czuje sie jak smiec. Ale jakos mi go nie zal .Maz przypuszczam ze nie wie bo gdyby wiedzial to pewnie byloby co innego . on najwyrazniej mysli ze ona zerwala z kochankiem.

40

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Amethis napisał/a:
Kasia-Kicia napisał/a:

pewnie ze bedzie zyl z zona bo wlasnie o tym pisal.
Masz racje... kochana eni.lij - ze mam troche inne podejscie - uwazam po prostu ze w tym konkretnym przypadku najlepsza droga jest zakonczenie zwiazku z boczniara, I wyciagniecie nauki na przyszlosc. Ludzie ponoc ucza sie na bledach:)
informowanie zony po fakcie nie ma najmniejszego sensu - takie jest moje zdanie. Niczego to nie zmieni a moze kobiecie zrujnowac zycie.

nie jestem za linczowaniem, rzekomo najwięcej można z konstruktywnej krytyki wyciągnąć wink

skoro maskuje, zatajam własne "błędy" to czego się tak naprawdę uczę ?? smile

dla mnie dziś, chodź nigdy zdrady w takim aspekcie nie przeżyłem, a zdrada według mnie różne ma oblicza,
a tak naprawdę emocjonalno-psychiczna strona tej zdrady, jakiej kolwiek boli najbardziej, przecież nie sama zdrada big_smile
większą dewastacją życia, jest trwanie w nie czystym układzie

jak najbardziej pewnych spraw, nie powinno się mówić, bo więcej szkody niż pożytku, i nie temu co trzeba przynoszą

potrafisz sobie wyobrazić sytuacje, ze np za 15 lat,
żona spokojnie żyjąca w błogiej nieświadomości, gdzieś się wypowiada, zachwala ostatnie 15 lat życia, jak bardzo się cieszy z życia, z tych 15 lat, a dostaje od kogoś z boku info o zachowaniach męża??

wzięłabyś taki ciężar na siebie, bo ja za miękki jestem big_smile i dobrze mi z tym

z drugiej strony medalu, ja nie potrafię sobie skompilować w głowie, ze żyli długo i szczęśliwie, przecież ciężar tego, rzutuje na myślenie, postrzeganie,
w pewnym sensie dobra droga do "dysfunkcji w związku", sorry do pogłębienia tej która już ma miejsce
daleko szukać, interpretacja drugiej osoby poprzez pryzmat własnych doświadczeń wink

Nie wiem czy beda sobie szczesliwie zyli.
ja przezylam zdrade meza - I w miare uplywajacego czasu zyje sobie coraz bardziej szczesliwie, fakt zdrady zaciera sie gdzies w pamieci (pamietac bede zawsze niestety) ale da sie zyc. calkiem spoko zreszta;)
Ja przeszlam przez swoja traume - probuje odbudowac swoje zycie. chyba mi sie udaje;)

Dlatego wiem, ze jesli autor zamknie niechwalebny rozdzial pt. "zdrada", pozbedzie sie boczniary, wyciagnie nauczke na przyszlosc, przewartosciuje swoje zycie - to zarowno on jaki I jego zona maja szanse wiesc szczesliwe zycie I byc fajna para. Taka za jaka pewnie uchodza wsrod znajomych.

Ja autora nie usprawiedliwiam - radze tylko zeby sie ogarnal zanim bedzie za pozno.

A swoja droga - fajnie ze sa tacy faceci jak Ty Amethis, ktorzy boczniar na stanie nie maja;).
Przywraca to nadzieje na rodzaj meski...

41

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
eni.lij napisał/a:

Byc moze Kasiu-kiciu  zrujnuje zone psychicznie ta wiadomosc bo moze jest wrazliwa kobietką nieradzacą sobie samej w zyciu bo postawila na meza o ktorym jak sie okazuje nic nie wie ale moze to byc tez pewna siebie kobieta ktorą ta wiadomosc ocalilaby od reszty zycia z mezem frajerem ktorego kompletnie nie obchodza jej uczucia. Widzisz Twoj maz zaluje moj tez ale jak widac ten  gosc wogole nie zaluje i kompletnie nie obchodza go uczucia zony i szczerze to watpie zeby kiedys zalowal bo to zwyczajny egoista. A tak przy okazji to doczytaj. On dalej posuwa tą babe czego nawet szkoda komentowac bo ta baba rznie sie rownoczesnie z mezem i z nim. Zastanawiam sie tylko jak taki facet posuwajac ja rownoczesnie z mezem nie czuje sie jak smiec. Ale jakos mi go nie zal .Maz przypuszczam ze nie wie bo gdyby wiedzial to pewnie byloby co innego . on najwyrazniej mysli ze ona zerwala z kochankiem.

Widzisz... nasi zaluja bo wiedza jak to mozno przezylysmy. Wiedza, ze mogli nas stracic.
Autor watku nie wie, jak wielki bol zadal zonie - nie rozumie tego.
Ale nie moja rola pouczanie go.
ja tylko mam nadzieje ze sie ogarnie, ze zrozumie jak mocno zranil rodzine I doceni to co ma.
I jak latwo to stracic.
Ze gra uczuciami swoich dzieci, zony, tym co przez 15 lat budowali.
Ale moze jest nadzieja dla takich jak on.
Nie zycze ZADNEJ kobiecie takiego cierpiani jakiego dowiadczylam (a pewnie Ty tez) po odkryciu zdrady. Dlatego moze autor przejrzy na oczy I pogoni boczniare gdzie jej miejsce. tzn przy swoim mezu I dzieciach. Bo tez... zona z niej I matka daleka od idealu (z uwagi na zasady forum nie moge uzywac wulgaryzmow a pare mi sie pcha na usta).

42

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Everybody, SUMMERTIME LOVE.
                   https://youtu.be/fDFjB1k2Dq0                 

Teraz się ubudziłeś?I raptem stwierdzasz o wielkiej miłości do kochanki.A gdzie byłeś ,gdy
dziewczyna traciła głowę dla Ciebie?Typowa reakcja samca ,poparanca!Myślałeś, że już na zawsze będziesz sexować się ,a ona wiecznie będzie w patrzona w Ciebie jak w obrazek!       
A tu nici pozamiatane!!! A na cholerę Ci wiedzieć,czy mąż uległ transformacji na wieczność?  A gdyby nawet wszyscy mówili Ci, że małżonek, to chwilowa poprawa!To co pójdziesz do niej i powiesz, że w netkach zrobiłeś w wywiad?Nie masz u niej szans!!!Jesteś skończony!!!W jej głowie też są myśli ,że Ty nic nie zrobiłeś w kierunku posunięcia Was do czegoś więcej ,niż pokątne bzykane!!!Panowie szanujcie to, co macie... bo jak autor będziecie mieć syfu pełne gacie!!!

43 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-03 14:08:12)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Czytam, czytam i...zalmuje rece nad twoja moralnoscia, nad odwaga, zeby tu napisac i prosic o rade. Co to sie ze swiatem porobilo. Jak mi jeszcze powiesz, ze jestescie wierzacy, dzieci ochrzczone i chodzicie do kosciola- to wyskakuje przez okno. Z rozpaczy i z rozczarowania.

Sluchaj, ja ci powiem tak:

W kazdym malzenstwie/zwiazku ze stazem (czy w prawie kazdym) zdarzaja sie sytuacje, ze masz w pracy czy gdziekolwiek indziej do czynienia z kims, o kim przez pare minut pomyslisz, ze ten ktos  jest fajny, ze fajnie by bylo to i owo,  ze ci sie podoba. Nawet krociutkie zadurzenie, zapatrzenie czy cos w ten desen  jest normalne. Ale w pewnym momencie trzeba wlaczyc szare komorki i moralny hamulec.

Kazdy rozsadny zamyka te mysli we wlasnej czaszce i zyje dalej, JESLI CHCE ZOSTAC W MALZENSTWIE. Bo tak ma byc. Bo tak sie obiecalo, przysiagalo, bo tak jest moralnie I NORMALNIE. A ona bidulinka rozklada przed toba nogi i ma wyrzuty sumienia. Oj. Jaka bidulka. A ty? twoja zona? ty tez masz wyrzuty sumienia, ale penisek ma sile przebicia no i "inaczej nie da rady"?
Gdybym ja miala sie bzykac z kazdym facetem, z ktorym sie fajnie rozumialam+ on byl przystojny, to boj sie Boga, chlopie. Nie jestesmy zwierzetami, rozumek mamy i trzeba go w takich razach uzywac.
Moze odbierzesz moj post jako moralne posuwanie pierdol, ale ja to tak widze. Dodam, ze jestem ateistka i nie pisze ani nie mysle pod katem religijnym.
Poszedles na calosc. Czego oczekujesz od Forum? ja twojego dylematu ani twoich pytan nie rozumiem.

44 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2016-11-03 14:08:20)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Gosiu1962, nic ze światem się nie porobiło. Zdrady i romanse były, także wśród osób deklarujących się jako wierzący. Są i pewnie będą.

45 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-03 14:21:29)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Piszac "co to sie ze swiatem porobilo" nie mam na mysli samej zdrady. Ona byla, jest i bedzie. Chodzi mi o to, ze ma czelnosc pisac: zostawienie zony nie wchodzi w rachube, ale bez siebie (=kochanki) tez zyc nie mozemy. NOSZ KUZWA!!! Co od nas chcesz?
I jeszcze sie teraz doczytalam: tylko prosze bez linczu.

Ty stawiasz granice naszych wpisow? Ty???? a z jakiego to  powodu?

Ja bede pisac to, co uwazam za odpowiednie.
Inaczej nie da sie tu odpisac. Moge ci najwyzej wirtualnego kopa w zadek wymierzyc tak, zebys pofrunal do domu, zapomnial o Laluni i o szybkim seksie na biurku. Kup zonie bukiet roz, przytul ja i zapomnij o wszystkim.

I zachowuj sie w przyszlosci jak prawdziwy mezczyzna.

46

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Nie wiem Kasiu-kiciu  czy on z takich co cos zrozumieja obys miala racje ale mnie sie wydaje ze gosc najwyrazniej z takich co chcialby miec w domu zone od gaci a na boku kochanke od bzykania. Jest tylko jeden problem. W jego planach przeszkodzil mu jej maz i facet boi sie ze straci nie osobe z ktora chcialby zyc tylko pania od bzykania.

47

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Kasia-Kicia napisał/a:

Dlatego moze autor przejrzy na oczy I pogoni boczniare gdzie jej miejsce. tzn przy swoim mezu I dzieciach. Bo tez... zona z niej I matka daleka od idealu

nic nie otwiera "oczu", nie daje "powera"
do zmian jak porządny "kop w dupę" od życia,

uważam że wyjście "ślizgiem" z czegoś takiego, nie ma tej mocy sprawczej
ludzie są ludźmi wink

Kasia-Kicia napisał/a:

A swoja droga - fajnie ze sa tacy faceci jak Ty Amethis, ktorzy boczniar na stanie nie maja;).
Przywraca to nadzieje na rodzaj meski...

zdecydowanie mnie nie znasz big_smile

pewnie gdyby nie zaniżone poczucie własnej wartości, lęki przed relacjami, umiłowanie do odmiennych stanów świadomości, które są poniekąd tożsame z zdradą z drugą osobą
należałbym do "składu"

cieszę się, że kiedyś tam nie popełniłem tego błędu, jednak innego rodzaju "zdradę" mam na koncie

ważne że dziś jestem siebie w pewnym zakresie świadom,

czego i autorowi szczerze życzę

48

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Biedna tylko ta zona. Ja chyba jednak wolalabym wiedziec zwlaszcza gdyby inne osoby wiedzialy. Niezlą z siebie mozna zrobic kretynke mowiac do kogos jakiego sie ma wspanialego meza podczas gdy ten ktos wie ze ja robil w ciula na prawo i lewo.

49

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Kasiu-kiciu na tym forum raczej stalymi bywalcami sa ci bardziej wartosciowi faceci ale wystarczy ze wejdziesz na forum facetow po 40 i bardzo szybko stracisz wiare w rodzaj meski. Tam temat nr 1 to jaki kupic prezent dla kochanki a jaki dla zony. Moze tam bardziej by sie odnalazl nasz gosc wlasciwie to wsrod takich jak on. Tam nie ma uczuc tam jest tylko Ja Macho. Na inne fora panow nie zagladalam to nie wiem. Chyba sie juz balam.

50 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-03 18:34:04)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Jasne ze ta zona jest biedna. Robi ja w bambuko i mowi...ze w rodzinie nic sie nie zmienilo. I zastrzega sobie, ze tu na Forum nie chce linczu. A co ty mi tu bedziesz gadal, czy mam linczowac, czy nie? Dupczysz sie po katach, robisz zone w balona i chcesz pochwaly?

Co ty wlasciwe  chcesz? Porady? jakiej? ze co?

To tak jakbys narozrabial, mial w sadzie sprawe i na samym poczatku orzekl:

Narozrabialem panie sedzio, ale prosze bez kary. Zadnego linczu. Bo i tak jestem nieszczesliwy, ze nawarzylem piwa.
Niech mi cos pan lepiej doradzi.

Ja nigdy nie pojme zdrady.
Znudzila ci sie zona? Powiedz jej to, pozegnaj sie z fasonem, zabezpiecz dzieci i gzij sie nawet z samym diablem. Ale wam brakuje odwagi, nie myslicie mozgiem, tylko jajcami.
Amen.

51

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

I tu się mylicie osadzajac mnie w ten sposób. Zdziwilibyscie się ale nie na seksie mi zależy tylko na jej szczęściu. Sexy odmowilemłem już kilkakrotnie bo nie ma tym polega nasze przywiązanie.  W tym tygodniu zaproponowała mi żebym pojechał z nią na targi na 4 dni i co odmowilem. Więc jak widać nie i seks tu chodzi jak większość twierdzi.

52

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

A na delegacji byliśmy już kilkakrotnie od wykrycia i też nie było seksu tylko rozmowy 24h na dobę. Dziwne prawda ale prawdziwe.

53

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

U la la Gosia alez Ty to pieknie napisalas. Normalnie tylko oprawic w ramke i zawiesic w kazdym mozliwym miejscu gdzie wystepują wieksze skupiska mezczyzn. Moze jest jakas choc niewielka szansa ze cos dotrze. Z nimi trzeba jak z dziecmi trzeba poprowadzic za raczke  i wszystko dokladnie wytlumaczyc. Inaczej oni nie rozumieja. Bez obrazy dla tych co sa wyjatkami i rozumieja.

54

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

A moze bys tak pomyslal troche o szczesciu swojej zony? Bardzo to wspanialomyslne wobec zony ze juz kilka razy zdazylo Ci sie odmuwic seksu kochance. Na pewno zona bedzie bardzo zadowolona.

55 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-11-03 21:04:22)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Gosia1962 napisał/a:

Ale wam brakuje odwagi, nie myslicie mozgiem, tylko jajcami.
Amen.

jeśli mówimy o jakichś przeciwnych drużynach, to wink Amen smile albo krzyż na drogę

56

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Moje kochane forumowiczki jesteście moja ostoją. Coraz bliżej jestem podjęcia decyzji. Mamy wspólnych znajomych z jej mężem który teraz jest bliżej nich więc zostawię ich w spokoju żeby nie kusić losu. Po drugie jej mąż ma dosyc wscibskie siostry i mamę która jest znaną w naszej miejscowości a jeśli ona zmieniła pracę i spotykamy się wieczorami na mieście to teraz jest duże ryzyko. Więc skończę to

57

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Szkoda tylko ze skonczysz to nie dlatego ze kochasz zone tylko dlatego ze z kochanka Ci nie wyszlo. Gdybym byla Twoja zona i byla bym swiadoma jak do tego podchodzisz to bardzo szybko bym Cie kopnela w zad.Niestety ona nie wie z kim zyje.

58

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Ja pierdziele, no. Odslaniasz tu nam coraz bardziej twoje meskie, prozne i szmatlawe oblicze...
Konczysz z kochanka.
Powodem nie jest milosc do zony, nie to, ze przeciez przysiegales, ani nie to, ze zle sie z tym czujesz.

POWODEM SA WSCIBSKIE JAKIES TAM BABY I WESZACY MALZONEK.

A idz ty w ciul.

59

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
Gosia1962 napisał/a:

Ja pierdziele, no. Odslaniasz tu nam coraz bardziej twoje meskie, prozne i szmatlawe oblicze...
Konczysz z kochanka.
Powodem nie jest milosc do zony, nie to, ze przeciez przysiegales, ani nie to, ze zle sie z tym czujesz.

POWODEM SA WSCIBSKIE JAKIES TAM BABY I WESZACY MALZONEK.

A idz ty w ciul.

powód nie jest ważny, równie dobrze może być znak na niebie

koncentrowanie się na sobie, stawianie się w super pozycji, ani dla kochanki bezpieczne nie jest, ani dla żony
z tej perspektywy, wszyscy są na drugim , jak nie dalszym planie

w pierwszej kolejności, jest obrona własnego obrazu, i to już wcześniej było widać, albo można było wyczytać wink

60

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Już mówiłem rodziny w to nie chce mieszać bo rodzina zapewniam was nie odczówa żadnych skutków ubocznych. Ale mam ogromne wyrzuty sumienia. Mam i to bardzo duże, zarówno względem rodziny jak i  jej rodziny. Dlatego każdy pretekst jest dobry żeby zakończyć to, co właśnie kończę. raz na zawsze.

61

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

Już mówiłem rodziny w to nie chce mieszać bo rodzina zapewniam was nie odczówa żadnych skutków ubocznych. Ale mam ogromne wyrzuty sumienia. Mam i to bardzo duże, zarówno względem rodziny jak i  jej rodziny. Dlatego każdy pretekst jest dobry żeby zakończyć to, co właśnie kończę. raz na zawsze.

w moim odczuciu, te wyrzuty sumienia
to nic innego jak strach o własne 4 litery wink

62

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym
maciejkujaw82 napisał/a:

Moje kochane forumowiczki jesteście moja ostoją. Coraz bliżej jestem podjęcia decyzji. Mamy wspólnych znajomych z jej mężem który teraz jest bliżej nich więc zostawię ich w spokoju żeby nie kusić losu. Po drugie jej mąż ma dosyc wscibskie siostry i mamę która jest znaną w naszej miejscowości a jeśli ona zmieniła pracę i spotykamy się wieczorami na mieście to teraz jest duże ryzyko. Więc skończę to

No gratuluje Macieju..
Tylko nie wiem czego..
Chyba, ze przyjąłeś do wiadomości fakt, że kochanka kopnęła Cię w Twoje rozbuchane dupsko..
Co zaś się tyczy jej męża, to słusznie schodzisz mu z drogi, bo za pieprzenie cudzej żony należy Ci się solidny wpie...ol..

63

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

No własnie nie kopnęła i tu jest problem. Ale ja już podjąłem ostateczną decyzje pod wpływem m.in. waszych opinii jakże srogich.

Wyrzuty  sumienia to jedno, strach jakiś ogólny być może i owszem. Nie ja jeden, nie pierwszy i ostatni miałem kontakt z cudza żoną. Kobiety tez mają z żonatymi więc proszę pamiętać, że miecz ma dwa ostrza. Po drugie to nie ja pierwszy chciałem zbliżenia, tylko Ona i długo ja od tego odciągałem, ale uległem. Mój błąd, popełniłem wiele błędów dlatego mówię dość. i Koniec.

64 Ostatnio edytowany przez Gosia1962 (2016-11-04 11:31:07)

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Dobrze, ze chociaz jestes rozbrajajaco szczery. W sensie ty myslisz, ze jestes szczery.
Twoje argumenty do mnie docieraja tylko w polowie.
Powiadasz, ze duzo ludzi zdradza? to nigdy nie umniejsza "winy". Powiedz w sadzie, ze ty wprawdzie Kowalskiemu dales po mordzie, ale inny sasiad przeciez nawet kogos zabil. A zreszta wszyscy sasiedzi sie bija. Czy to bedzie okolicznosc lagodzaca? Nie...

Zachowaliscie sie oboje,  jak dwie szmaty bez charakteru.

Ja uwazam, ze gdyby sytuacja byla dalej pewna i czysta- bez wscibskich ciotek, bez rozjuszonego meza, bez zmiany miejsca pracy, pelna tajemnica- to ty bys dalej to ciagnal. Gdybys ja dalej mial w poblizu, to byscie to do renty ciagneli.
Ale zaczelo byc niewygodnie, niekomfortowo, moze i niebezpiecznie. Taki rozujszony mezulek potrafi w przyplywie adrenaliny niezle przypierdzielic....potem poinformowac twoja zone, dzieci...itp. Full scenariusz, wiesz o co chodzi. Taki nadajacy sie do filmu.
No i dopowiadasz  sobie do gowna ideologie: "zrywam, bo mam wyrzuty sumienia". Moze i masz. Ale glownym powodem zerwania jest strach o wlasne uzebienie i strach przed zona, dla ktorej "nic sie nie zmienilo" (hehehehe.....kon by sie usmial...).

Masz paskudny, szmatlawy charakterek. Biedna ta twoja zona.
Fajnie by bylo, gdyby Lala zaszla z toba w ciaze.

Czego zyczy ci z calego serca- Gosia.

65

Odp: Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

dziękuje za życzliwe życzenia.

Posty [ 1 do 65 z 103 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Proszę o pomoc kobiety z doświadczeniem życiowym

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026