Jestesmy razem 2 lata. Tyle czasu walczyl zebym sie zaangazowala i jak sie udalo teraz po prostu ma mnie gdzies, nie slyszalam ze mnie kocha nigdy, oglada sie za innymi kobietami, mowi jakie bedzie po mnie mial w towarzystwie, potrafi na mnie krzyczec przy ludziach i mowic ze jestem walnieta, pojebana, wiele innych rzeczy, wpedzilam sie wrecz w depresje....Jakos ciezko skonczyc zwiazek, sa tez chwile dobre. Bylam wierna caly czas. Dzis weszlam na czat z ciekawosci. Poznalam kogos. Moj typ faceta. Ideal po wstepnej rozmowie do tego z wygladu tez a jestem wybredna. Jutro sie chyba spotkam...Mysle czy mi to dobrze zrobi.....
Podobne tematy
Facet, z którym jesteś nie szanuje Cię i powinnaś zakończyć ten związek jak najszybciej. Co z tego, że czasem są dobre chwile? Alkoholicy i oprawcy też czasem bywają mili dla swoich ofiar/żon ale oprawcami pozostają. Piszesz, że Twój facet zdobywał Cię przez 2 lata. No i zdobył. w końcu. Najwyraźniej pomyślał, że jesteś już jego i nie musi już robić nic dla Ciebie.
Chcesz się spotkać z kolesiem z netu. No ok ale w tytule napisane jest, że on jest żonaty. Czy naprawdę chcesz rozbijać czyjeś małżeństwo tylko dlatego, że jesteś nieszczęśliwa? Zasługujesz na szczęście ale nie kosztem tamtej rodziny... Powinnaś poszukać sobie wolnego człowieka, z którym czeka Cię jakaś przyszłość
Moim zdaniem też powinnaś zakończyć ten związek, bo ten facet nie jest wart Ciebie... może i dobrze, że weszłaś na ten czat, może ten facet okaże sie dobrym facetem i będzie Cię szanował, i nie będzie na Ciebie krzyczał, i nie będzie mówił jakaTy jestes, bo jak jesteś z facetem to musi on Cię szanowac, bo jak pozwolisz mu na takie rzeczy typu ,,jesteś pojebana, walnięta" i jeszcze jakies głupoty to będzie wiedział, że ma Cię w jednym palcu, a przecież tego nie chcesz? więc zakończ ten związek jak najszybciej-moja dobra rada, jak nie chcesz cierpieć.... a zapoznaj się z tym facetem z czatu, może będzie fajnie, bo nie każdy facet jest draniem, uwierz
może będzie fajnie, bo nie każdy facet jest draniem, uwierz
Bardzo fajnie będzie szczególnie żonie tego faceta!!! No i wielkiego szacunku możesz się po nim spodziewać, skoro on tak szanuje tę żonę, że ją oszukuje i "chodzi" na boki! Jej nie szanuje a ciebie będzie, ciekawe z czego to wnosisz? No ten to na pewno (???) NIE JEST draniem? Powodzenia ![]()
5 2010-12-21 22:26:43 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-12-21 22:28:22)
trochę to dziwne, jeszcze nie zakończyłaś toksycznego związku i nawet nie masz siły tego zrobić, a już się pakujesz w kolejną znajomość i to do tego z żonatym facetem...
jakos ciezko skonczyc zwiazek. Mam dylemat dlatego bo zonaty, nie chcialabym niszczyc komus malzenstwa, ale zamiast mnie znajdzie inna, pozatym ja nie chce uczuc, nie chce sie wiazac, chce poprostu skoku na bok
jakos ciezko skonczyc zwiazek. Mam dylemat dlatego bo zonaty, nie chcialabym niszczyc komus malzenstwa, ale zamiast mnie znajdzie inna,
To niech ta inna robi za "sukę" muszisz ty?
Pół świata tego kwiata - znajdź sobie wolnego do swoich eksperymentów. Na pewno znajdzie się chętny do niezobowiązującego seksu - do wiązania na stałe znaleźć trudniej ![]()
chyba masz racje anhedonia:) powinnaś sobie wolnego faceta znalęźć. Powodzenia:)
Bardzo rozsadnie...Uciekniesz od oprawcy w ramiona innego oprawcy...A moze Ty jestes masochistka...?:)
A myslalas kiedys zeby nie szukac ciagle facetow? Skoku na bok Ci sie chce-to skacz! o co odrazu poruszac niebo i ziemie...
I pomysl czy chcac ¨skakac¨szukasz nowej milosci czy tylko brakuje Ci seksu...Bo mnie wydaje sie ze to piersze -a to juz inny temat...
Generalnie z deszczu pod rynne to zadne wyjscie...
Ja też jestem zdania, że jeśli koniecznie chcesz "skoku w bok", to lepiej poszukaj sobie wolnego faceta. Pomyśl czy naprawdę chcesz przyłożyć się do rozbicia czyjegoś małżeństwa, rodziny? Może ten facet ma dzieci i co? Tak po prostu wskoczysz mu do łóżka chcąc zaspokoić swoje pragnienia? Ciekawe jak Ty byś się czuła, gdybyś była na miejscu jego żony. Oczywiście ten facet też jak widać nie jest typem wiernego, kochającego męża, ale na Twoim miejscu nie chciałabym przykładać ręki do rozpadu czyjegoś małżeństwa.
Ale to Twoja decyzja. Jeśli na taki ruch pozwala Ci sumienie, to działaj... Tylko pamiętaj, że później nie będzie juz odwrotu...