witajcie. czuje sie samotna,nie mam prawdziwych przyjaciół którym mogłabym się wypłakać na ramieniu,własnej matce nie mogę sie zwierzyć bo bezsumiennie szydzi z mych słów z moich uczuć i to publicznie(najczesciej przy kims z rodziny lecz jest to taka osoba dzieki ktorej zaraz wszyscy wkolo wiedza wszystko);(
Raz jej powiedziałam co czuje i bezczelnie zasmiala sie mi w twarz, powiedziała ze głupia młoda i naiwna nastolatka jestem która nic nie wie o życiu. a najgorsze jest to ze wszystkie te uczucia musze dusić w sobie,juz mam tego dosc,nie mam juz sily,nie wiem jak sobie z tym poradzic,prosze o pomoc...czy jest to problem z ktorym trzeba udac sie do psychologa? pomóżcie mi;(
podam jeszcze swój nr gg,piszcie i radzcie(19457601)
Podobne tematy
Przykro mi, że Twoja matka się tak zachowuje. Nie powinna.
Skoro widzisz, że nie możesz jej zaufać, to lepiej nie mów jej o swoich problemach, żeby znowu Cię nie wyśmiała.
Albo po prostu zapytaj się dlaczego tak postępuje, wytłumacz jej, co wtedy czujesz, jakie to jest dla Ciebie przykre.
Kochana, nie musisz dusić tych uczuć w sobie.
Możesz pisać co Ci leży na sercu, na forum.
Jest tu wiele wspaniałych, ciepłych ludzi, którzy chętnie pomagają, wspierają innych. ![]()
A jeśli nie na forum, to może w swoim dzienniku. To fajna sprawa prowadzić pamiętnik. Można wracać do swoich wpisów i je analizować. To też jest rodzaj autoterapii.
I Martyna 2010 ma racje, Twoja matka nie ma prawa z Ciebie szydzić.
Warto poinformować ją o Twoich odczuciach, choć myślę,że to nic nie da. Ale mogę się mylić w końcu jej nie znam. ![]()
A rozmowa z psychologiem nie zaszkodzi. To ludzie, którzy mają pomagać i wyjaśniać. Wiec jeśli czujesz, że chciałabyś pogadać ze specjalistą to po prostu zapisz sie na spotkanie.
![]()
Napisz co Ci leży na sercu ,jakie masz problemy.
Wszystkie problemy i te małe i te duże łatwiej pokonać kiedy się onich opowie.
Czasem ktoś podpowie,czasem naprowadzi a czasem tylko wysłucha .
Szkoda ,ze Twoja mama nie traktuje Cię poważnie bo masz prawo nie znać życia w jej postrzeganiu,każdy z nas zdobywa wiedzę i dośwadczenie z czasem a mimo to kłopoty nas nigdy nie omijają.
Mam nadzieję ,ze w końcu coś się u ciebie zmieni i znajdziesz kogoś bliskiego i wyrozumiałego,kogoś kto umie słuchać.
Pozdrawim Cię bardzo i pisz ![]()
Witaj. U mnie w rodzinie jest podobnie. Z mamą nie mogę porozmawiać, bo od razu wszyscy wiedzą, siostry również nie umieją dochować tajemnicy. Dlatego bardzo dobrze Cię rozumiem. Trudno żyć z taką rodziną. Może masz jakąś zaufaną przyjaciółkę, z nią rozmawiaj, człowiek musi się komuś wygadać. Ja najczęściej rozmawiam o swoich problemach z przyjaciółmi, wtedy robi się lżej na duszy.
mam,jedna wspaniala przyjaciółke,lecz tylko na odległość:( nie mam nikogo komu moglabym się na ramieniu wypłakac i to jest ten ból.od najmłodszych lat byłam nie lubiana,a nie wiem czemu:( zawsze pomagalam szanowalam innych lecz inni mnie wcale...
poznałam świetnego faceta,tez rzez internet-starszego o 16lat(troche duzo ale mi to nie przeszkadza) z nim dogadywalam sie najlepiej to on byl przy mnie caly czas,pokochalam go i tak uczucie to zostalo(pół roku mija 12 grudnia,jak juz go kocham),teraz od 5 dni milczy:( sądze ze ma mnie zwyczajnie dość,kiedys powiedział ze kocha a za moment ze jestem nadal uciazeniem.
co o tym myslec?dodam jeszcze ze facet wyrozumialy,doswiadczony lecz mysle ze nie do konca dojrzaly.i ze byłam z nim (o ile mozna to tak nazwac)przez neta przez 3 miesiace...
to ,ze byłas z facetem w kontakcie jak piszesz w realu nie-to raczej nie zakochanie tylko potrzeba posiadania życzliwej i chętnej do słuchania osoby.
Raczej trudno pokochać osobę ,której nie znamy naprawdę-nie wiesz jaki jest ,czym się kierował kiedy szukał znajomej tyle lat młodszej.
Skoro sie nie odzywa to może sygnał ,ze czas juz zakończyć przez niego tę znajomość.
Nie twierdzę ,ze wiek jest tu ogromną przeszkodą ale facet zapewe ma swoje życie a ty jetes odskocznią.
Mogę się mylić oczywiśćie ale sugerowałabym Ci poczekaniem na miłość od chłopca w Twoim wieku.
Zapewne to ,ze nie masz oparcia w rodzicach jest przyczyną,ze tak Ci dobrze przy tym starszym mężczyźnie.
pozdrawiam
8 2010-12-10 23:55:56 Ostatnio edytowany przez zranioneserce (2010-12-10 23:59:01)
"Raczej trudno pokochać osobę ,której nie znamy naprawdę-nie wiesz jaki jest ,czym się kierował kiedy szukał znajomej tyle lat młodszej."
hmm... ja go znam,wiem jaki jest,(znam sie prawie z wszystkimi z jego rodziny,z jego mama rozmawałam nie raz)
i wierze ze naprawde kocham,on nie szukal,to byl przypadek...
"facet zapewe ma swoje życie a ty jetes odskocznią."
to akurat racja nie jest...nie jestem "odskocznia" wiem ze wiele w jego zyciu znaczylam wiem ze mu zalezalo,ze pokochal,lecz nie wiem jak to teraz jest...
on jest aktualnie sam.
"sugerowałabym Ci poczekaniem na miłość od chłopca w Twoim wieku."
ja jakos takich w moim wieku nie wole,a wiesz czemu?bo sądze ze oni traktuja dziewczyny jak zabawki,zycie ich jeszcze nie doświadczyło i bawią sie nim,a dorosły wydaje sie chodz nie zawsze tak jest doświadczonym i bardziej wyrozumialym..
ja jestem cierpliwa,wiec dlatego sie nie odzywam do niego pierwsza,poczekam az on zrobi ten krok...
tu sie z toba nie zgodze....nie zawsze jest tak ze mlodzi chłopacy chca aie tylko zabawic czesto szukaja milosci-prawdziwej i sie bardzo staraja a ci starsi maja juz wszystko obcykane wiedza jak poderwac jak zbajerowac a pozniej rzucaja...
10 2010-12-15 23:27:49 Ostatnio edytowany przez zranioneserce (2011-01-12 16:32:07)
;(