Po co Urząd Pracy? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

1

Temat: Po co Urząd Pracy?

Opowiem wam moją przygode z Urzędem pracy.
Rok czasu ponad poszukuje pracy-małe miasteczko,bezrobocie itd
W LIPCU na tak zwanym podpisie zostałam skierowana do doradcy zawodowego -termin wyznaczono mi na październik-zebrano krótki wywiad (wszystko już wcześniej zostało zapisane przy rejestracji )
i wyznaczono mi kolejny termin na dzś czyli LISTOPAD-no i Pani zebrała kolejny wywiad-spisała moje oczekiwania i możliwości podała plan spotkań na KOLEJNY rok
poradziła (DORADCA) abym
-poszukała sobie stażu ,wówczas skierują mnie bo jest dużo chętnych i tak bez wlasnej inwencji trudno sie dostać
- mogę iść na kurs ale muszę załatwić sobie uprawdopodobnienie zatrudnienia wtedy mi kurs sfinansują
Po czym podała kolejny termin  na luty!
Już nawet nie jestem zdziwiona ale czuję się oszukana a biurokracja rozwinięta do granic możliwosci-nie wiem po co komputery ?
w każdym razie szukam dalej a Urząd robi wszystko żeby mi POMÓC

,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.''
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Po co Urząd Pracy?

No to witaj w klubie smile. Ja rejestrowałam się w marcu 2009. Dostałam skierowanie do doradcy zawodowego. Przeszłam się po pokojach, doradca stwierdził że umawiał się nie będzie, bo to się mija z celem, bo ja sama wiem, jaka praca jest dla mnie najlepsza. Wróciłam do rejestracji. Dowiedziałam się, że dla osób z moimi kwalifikacjami to nie ma pracy, mam sobie sama szukać! Że powinnam skończyć zawodówkę, to praca by była! A ja głupia taka ambitna... studia, podyplomówka, wcześniej stanowisko kierownicze... Zapytałam o jakieś kursy. Znowu mi powiedzieli, że dla takich jak ja to nie mają. Pani kazała mi się przejść pod tablicę z ogłoszeniami, bo może tam coś będzie - jakby nie mogła w komputerze sprawdzić. Na tablicy było 6 ogłoszeń dla osób z wyższym wykształceniem. 5 x inżynier i 1 x księgowa. Zapytałam o dofinansowania na rozpoczęcie działalności. Nie wiedzieli kiedy nowy nabór wniosków, powiedzieli że mam przychodzić co kilka dni to może wywieszą. Zasiłku nie dostałam, bo liczył mi się ostatni miesiąc pierwszej pracy, w której jako że miałam tylko pół etatu to nie zarobiłam minimum do zasiłku. W końcu wzięłam materiały do wniosku, umówiłam się na konsultację z doradcą wnioskowym, żeby za jakiś czas się dowiedzieć, że muszę mieć dwóch żyrantów zarabiających po ok. 2000 pln minimum, a skoro jestem w trakcie rozwodu to lepiej żebym nie składała wniosku, bo może sędzia mi firmę każe podzielić, poza tym eks może się np. nie zgodzić żebym otworzyła firmę (mimo że od kilku lat nie mieszkaliśmy razem). Po czymś takim nie miałam siły sprawdzać, czy mają rację czy nie. Olałam temat.
Po pierwszym spotkaniu dali mi termin na za miesiąc - kwiecień. I tak przez kolejne 9 miesięcy. Co miesiąc przyjeżdżałam tylko po to, żeby odsiedzieć na korytarzu kilka godzin, podpisać papierek i dowiedzieć się, że dla takich jak ja pracy nie mają.

Po co Urząd Pracy? Mi zależało tylko na składkach, na niczym więcej. Poza tym - to była strata mojego czasu.

3

Odp: Po co Urząd Pracy?

Mi też emilio zależy na zaświdczeniech -bo bez zaświdczenia człowiek w Polsce nie istnieje.
Atak wogóle ja mam średnie medyczne, policealny logistyk kilka kursów i często słyszę ,ze gdyby studia...
albo doświadczenie...i tak dalej
pozdrawiam

,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.''

4

Odp: Po co Urząd Pracy?

No ja też nie mam najlepszych doświadczeń z Urzędem Pracy, nie dostałam od nich żadnej oferty pracy- bo moje kwalifikacje są za wysokie. Nikt się mną nie interesował, musiałam wziąć sprawy w swoje ręce, by pracować. Ciekawa jestem tylko czy oni naprawdę komuś kiedykolwiek zaproponowali jakąś pracę- godną pracę. UP jest chyba po to żeby być. A doradca zawodowy miał przeprowadzić ze mną wywiad dotyczący moich umiejętności i kwalifikacji po czym padły dosłownie dwa pytania i tyle. Ehhh bez komentarza.

"No cóż, ten, który kocha, powinien dzielić los tego, kogo kocha." /Woland

5

Odp: Po co Urząd Pracy?

to normalne.mi w  październiku w urzędzie pracy powiedzieli że pieniądze się skończyły i że stażów i kursów do końca roku nie będzie i tlyko kolejny termin wyznaczono.

"Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują." A.Einstein

6

Odp: Po co Urząd Pracy?

Czytam Wasze opinie na temat Urzędu Pracy i jestem przerażana hmm
Sama od 2 tygodni nie mam pracy, czekam na świadectwo pracy i czeka mnie to co Was ehhh...
Myślałam, że może uda mi się zrobić chociaż jakiś kurs czy znaleźć staż - ale chyba muszę zacząć patrzeć na to bardziej realnie i przede wszystkim szukać nadal czegoś na własną rękę...cudów pewnie nie będzie i w moim przypadku hmm

Być jak płynąca rzeka...

7

Odp: Po co Urząd Pracy?

Mi się wydaje, że to zależy od miasta, urzędników i ich chęci pomocy...
Mieszkam w średnim, że tak to nazwę, mieście i moja mama jest wręcz zasypywana ofertami.
Są wśród nich staże, są prace na pełen etat.

Los na loterii.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

8

Odp: Po co Urząd Pracy?

ja mieszkam w dużym mieści i do końca roku w urzędzie nic ci nie zaoferują.

"Jedynym dowodem na to, że istnieje jakaś pozaziemska inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują." A.Einstein

9

Odp: Po co Urząd Pracy?

Napisz co to za miasto-może sie przeniosę
Chciałabym otrzymać jedną choć poważną ofertę czegokolwiek.
Jedną dostałam-animator zabaw dziecięcych na 1 miejsce przez dwa tygodnie kierowano kilkadziesiąt osób-
pozdrawiam i ja tez licze tylko na siebie.

,,Bo żyć godnie to nie znaczy nie upadać, każdy robi błędy, ważne jak będziesz wstawać.''

10

Odp: Po co Urząd Pracy?

Ja też nie mam miłych wspomnień z UP. Swojego czasu po skończeniu szkoły średniej przez prawie pół roku szukałam pracy:(
Oczywiście UP nie zaproponował mi niczego... Żadnego stażu, żadnej pracy... Zaczynałam wariować w domu z tego nieróbstwa. To było straszne. Gdybym nie wzięła się w garść i nie poszukała sama na własną rękę to zapewne byłabym do dziś bezrobotna. A bardzo mi zależało, bo zaczynałam zaraz studia i trzeba było je opłacić. Dziś studiuję i pracuję, nawet jest mnie stać na wynajęcie mieszkania (prawda że w kilka osób wynajmujemy), ale zawsze jakoś w pewnym stopniu się usamodzielniłam.
Tak więc mi się poszczęściło, bo mam pracę, z której nawet nie narzekam, ale urzędowi pracy nie mam czego zawdzięczać!

Życie jest łatwiejsze niż się wydaje.
Wystarczy godzić się z tym, co jest nie do przyjęcia,
obywać się bez tego, co niezbędne
i znosić rzeczy nie do zniesienia.

11 Ostatnio edytowany przez smutna123 (2011-10-04 17:25:59)

Odp: Po co Urząd Pracy?

Również nie wspominam miło. Wszyscy których znałam dostali staż (w tym 2 osoby, które kończyły studia ze mną), a dla mnie nic nie było. Jak już sobie znalazłam to się dowiedziałam, że mam za wysokie kwalifikacje na to stanowisko. Jasne studia, kursy, podyplomówka, certyfikaty językowe. Z wykształceniem średnim szybciej bym znalazła. Panie jednak mnie pocieszyły w UP, że powinnam się cieszyć, że mam zawód, gdyż osoby po liceum ogólnokształcącym nie mają. Ja im nie kazałam iść do ogólniaka, jak wiedzieli, że na studia nie pójdą. Super optymistyczne to było, tym bardziej że w tym czasie było już ze mną źle. W domu nieciekawa sytuacja, a ja jak 5 koło u wozu.

Najbardziej mnie denerwuje ten brak inicjatywy. Siedzą tam tylko i się nie wychylają. Sama bym tak nie potrafiła i chyba, dlatego wiele osób uważa, że nie nadaje się na urzędnika (chociaż mam takie wykształcenie i studia były moją wielką pasją). Pracodawcy też narzekają, bo gdy zamieszczą ogłoszenie to też cisza. Pewnie jest tak, że jak jest ogłoszenie o wolnym stanowisku to nawet nie przeszukują bazy zarejestrowanych. Ja bym zrobiła zwykłą bazę w arkuszu z filtrem na zawód wyuczony/wykonywany i wyszukiwała, a następnie kontaktowała się z odp. osobami. Są też szkolenia finansowane ze środków UE. Można zadzwonić do firmy, uzyskać informację, uzyskać materiały reklamowe itd. Szukać... Drążyć... Walczyć... Tak to widzę!

Urzędnik jest dla petenta, a nie petent dla urzędnika. Sama geneza pojęcia z łac. to służyć. Wiem, że ważne są przepisy, ale i z jednej i z drugiej strony jest człowiek należą mu szacunek i czas, tyle ile trzeba aby wytłumaczyć, aby zwykły szary człowiek zrozumiał. Niestety często jest inaczej. Sama wchodząc do urzędu odczuwam atmosferę "kolejna, przeszkadza mi i nie mogę kawy spokojnie wypić". Ile razy Pani Urzędnik rozmawiając ze mną nie "raczyła" na mnie nawet spojrzeć, a czytała gazetę. Wiem, że dużo się tam nie zarabia i jest to praca wymagająca, ale póki nie będą tam pracować osoby z pasją do tego, które z radością będą przychodzić do pracy, a nie tylko po to aby "odbębnić" 8 godzin- nic się nie zmieni. Tak to widzą moje skromne oczęta! Pozdrawiam;)

Są to oczywiście moje doświadczenia dot. moich okolic. Czasami jak słuchałam, że tam i tam, Panie z PUP oferują to i to, działają tak i tak- to zazdrościłam ludziom tam zameldowanym, serio!

Nie palę od 02.05.2014 i jestem z tego dumna smile

12

Odp: Po co Urząd Pracy?

ja byłam rok czasu zarejestrowana w Urzędzie Pracy. po 1. plus bo ubezpieczenie w razie czego a tak poza tym BEZNADZIEJA!
Przez cały ten czas pani pośrednik dawała mi ich magiczną książkę i kazała szukać sobie samej. Raz mi doradziła tylko czy 2 hmm jestem z zawodu technikiem handlowcem a dała mi ofertę na krawcową big_smile no śmiech. wyśmiałam ja tam !!! poza tym w naszych magicznych Kielcach nie ma stażów już od 1,5 roku. najpierw powód był że powodzie w Sandomierzu...a potem powodzie się skończył to ze niby pomoc ludziom poszkodowanym... od tego roku miały ruszyć staże. mamy w tym momencie październik i stażów brak. oferty pracy tylko dla mężczyzn !!! dla kobiet kompletnie nic sad jakaś dyskryminacja czy co ???!!!!może oni myślą że my mamy miejsce w domu przy garach i dzieciach tylko ?
byłam jednak cwana i w oczekiwaniu na staże pracowałam 8 mies na czarno... miałam w ten sposób szansę żeby być zarejestrowaną i od razu bez niepotrzebnych latań po gminie po głupie papierki do PUP dostać staż. niestety się przeliczyłam ... potem wyrejestrowałam się poszłam do pracy z umową zlecenie hmm robiłam tam 2 mies ale odeszłam bo straszne oszukaństwo. teraz już 3 mies nie mam pracy i nikt mnie przyjąć nie chcę bo niby jestem za młoda !!!! że za mało doświadczenia.... różne wymówki. miałam okazję pracować to mnie po 2 tyg opdulili bo wymyślili sobie że ja mogę w ciąże zajść ! a ja nawet chłopaka wtedy nie miałam . co za ludzie ! teraz znów do sklepu mięsnego startowałam to problem był taki że jestem panienką a mężatka napewno lepiej zna się na wędlinach. no KUR** pech. iść tylko powiesić się . do pracy mnie nie chcą... na kursy nie pójdę bo czeka się rok, stażów nie ma sad jak ja mam zdobyć doświadczenie ?

13

Odp: Po co Urząd Pracy?

urząd pracy jest po to aby pracujące tam osoby miały pracę:)

14

Odp: Po co Urząd Pracy?

Rozwiązanie widzę jedno i chyba Ameryki tym nie odkryje, ale takie działania są zbyt restrykcyjne i uderzają w zbyt dużą grupę społeczną okupującą stołki w urzędach, aby było realne. Chodzi mianowicie o wprowadzenie systemu wynagrodzeń stosownego do skuteczności urzędników w zwalczaniu bezrobocia w regionie. Innymi słowy wynagrodzenie prowizyjne uzależnione od tego, ilu bezrobotnym dany urzednik pomógł znaleźć pracę. Wtedy rzeczywiście pracujący w urzędach traktowaliby petentów z szacunkiem a nie jak intruza,  i staraliby się być bardziej pomocni.

15

Odp: Po co Urząd Pracy?

Witam, mam pytanie czy ktoś się może orientuje co mam zrobić, jeżeli chcę się zarejestrować w UP, lecz nie mam świadectwa pracy (uległo zniszczeniu), a firma w której pracowałam już nie istnieje i nie mam kontaktu z jej właścicielem??? Bardzo proszę o pomoc .

16

Odp: Po co Urząd Pracy?

up trzeba zlikwidowac bo generuje on niepotrzebne koszta. Ludzie pracuja wplacaja tam nieswiadomie pieniadze w podatkach a pozniej dostaja z tego jakis ulamek w zasilkach i mowia urzad daje wsparcie hehe

17

Odp: Po co Urząd Pracy?
lena812 napisał/a:

urząd pracy jest po to aby pracujące tam osoby miały pracę:)

Ha,ha ...dobre.
U nas z kolej jest tak że  tam jakiś chłopczyna który dostał się pewnie po znajomości.Pewnego razu powiedział mi że na pewno nie chce znaleźć pracy ,bo jak bym chciała to bym znalazła.A urząd pracy jest po to żeby opłacać składki bezrobotnym a nie pomagać w szukaniu pracy!!!
W małych miastach jest tak że jak jest jakiś staż  to dla znajomych.W końcu ci co tam pracują mają znajomych ,ciotki ,pociotków.Trzeba im pomóc a ofert stażu jest niewiele.

18

Odp: Po co Urząd Pracy?

A mi w urzędzie powiedzieli że to nie od nich zależy aby bezrobotni mieli prace, ale od pracodawcy, powiedziano mi iż. mają ręce związane i nic nie mogą zrobić , a przy wyznaczeniu następnej daty do podpisu pani radca powiedziała że na pomoc z urzędu nie mogę liczyć, bo mam duże predyspozycje i sama mogę sobie pomóc w znalezieniu pracy,trochę mnie to załamało,  po czym dodała i zapytała czy zależy mi na pracy i czy chciałabym pracować.

19

Odp: Po co Urząd Pracy?

Gdyby nie było urzędu pracy,to nikt z nas jako bezrobotny nie byłby ubezpieczony a w razie choroby musielibyśmy się leczyć prywatnie, kogo by było stać to by się leczył natomiast kogo nie, to do Bozi. Więc po to są urzędy pracy a że pomagają ludziom tak jak każdy wie to inna sprawa.

20

Odp: Po co Urząd Pracy?

Dlaczego zrzucacie winę za brak pracy na urząd pracy? Czy nie jest to oddawanie własnego życia w ręce urzędników? I zarazem dobra wymówka: dlaczego nie masz pracy? Bo w urzędzie nie potrafią mi jej znaleźć! Wiadomo przecież że każdy pracodawca woli zatrudnić kogoś, kto przyjdzie do niego osobiście, pogada, da się poznać, pokaże że mu ZALEŻY! A nie nieudacznika, który bezradnie czeka aż mu ktoś pracę znajdzie. Ludzie, trochę inicjatywy. Przez ten czas, kiedy czekacie na pracę można się samodzielnie douczać, dokształcać, podnosić kwalifikacje, choćby tylko te teoretyczne, przecież internet macie skoro tu piszecie.

21

Odp: Po co Urząd Pracy?

Od roku nie mam pracy, dostaje tylko termin do kolejnego odnotowania się i tyle w temacie.

W Urzedzie Pracy wiele razy dostalam potraktowana jak zło- mogłabym książkę napisać.

Kursów nie ma, a jak są to zwykle jest do 25 roku życia, a ze mam skończone juz jakiś czas temu to nie ma dla mnie kursów, staże zwykle to juz są postawione osoby które na nie idą.
Dziwne ze ktoś caly rok ma staż u każdego innego pracodawcy a ja nie moge sie dostac.

22 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-11-06 20:45:35)

Odp: Po co Urząd Pracy?

Ha jolka teraz mieć pracę graniczy z cudem,jestem z Podkarpacia posiadam doświadczenie jako sprzedawca i opiekun medyczny, mogłabym bym podjąć również prace w sądzie i tym podobnych miejscach, oferty pracy przeglądam systematycznie w internecie, prasie, w urzędzie pracy i gdzie tylko się da, wykształcenie posiadam średnie z matura,mam ukończona szkołę policealna jako opiekun, kursy do opieki nad osobami starszymi, prawo jazdy i samochód więc z dojazdem bez problemu,  ale pracy jak nie ma tak nie ma, i obwiniam za ten brak pracy dla młodych ludzi wyłącznie nasz kochany rząd bo nic nie robi aby polepszyć sytuacje jeśli chodzi o bezrobocie, to kupa gnoju i nierobów którym ciągle mało, a co z nami obywatelami którzy muszą wyżyć z tysiąca lub niczego?GDZIE TUTAJ SPRAWIEDLIWOŚĆ? LUDZIE JAK MOŻNA ŻYĆ NIE MAJĄC ŻADNYCH ŚRODKÓW NA WŁASNE UTRZYMANIE? CZY KTOŚ MI ODPOWIE NA TO pytanie?jestem po 30 a jeszcze nigdy nie udało mi się znaleźć pracy poza nielegalną TO JEST CZYSTY ROZBÓJ W BIAŁY DZIEŃ, TO JEST CHAMSTWO ZE STRONY NASZEGO IDIOTYCZNEGO RZĄDU,TAKI RZĄD TO NIECH W BUSZU RZĄDZI. Razem z wulgaryzm Tuskiem, szlak mnie trafia na brak pracy, chciałabym ją mieć a nic nie mogę już zrobić, brak mi już pomysłów,  bo robię wszystko aby ją mieć.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018