W moim mieście (140 tys mieszkańców), a konkretnie w mojej dzielnicy mało jest boisk do piłki nożnej czy koszykówki. Jedno z boisk działa na zasadzie połączenia: są bramki do nożnej, ale jest też kosz, więc albo trzeba uważać, by nie dostać w głowę piłką, albo czekać na miejsce. Ciekawa oszczędność. Na górkach, gdzie dzieci jeździły na sankach posadzono drzewa lub są wysokie krawężniki, więc łatwo o wypadek. Nie mamy tras rowerowych oddzielonych od ruchu samochodowego, a rowerzyści jeżdżący po chodniku lub parku przeszkadzają przechodniom. Plac zabaw dostosowany jest typowo dla maluchów, więc trochę starsze dzieci już nie mają w nim swojego miejsca. Podobny problem braku miejsc na zabawę jest w pozostałych dzielnicach a także w sąsiednich miastach.Zastanawiam się gdzie dzieci mają się bawić, gdzie mogą swobodnie pojeździć na rowerze i pojeździć na sankach by nie wpaść na drzewo?
A jak jest w waszych miastach?