mam 26 lat i dwoje dzieci jestem zmezem od 4 lat i wydawalo mi sie ze jest to szczesliwy zwiazek. Czasem sie klucilismy czasem byly to ostre kutnie ale nigdy takie jak ostatnia. Moj maz po tygodniowym rozstaniu (byl w pracy poza miastem) oswiadczyl mi ze juz mnie nie kocha i ze chce rozwodu. Niebyla to latwa rozmowa on zrobil mi rachunek sumienia z 4 lat wyciagnol wszystkie brudy i nie zawsze to co mowil bylo prawda. Duzo rzeczy ktore mi powiedzial byly tak bolesne ze do teraz bola i nie daja sie zapomniec miedzy innymi ze jego znajomi mnie uwazaja za glupia i nie chca mnie znac i ze mna przebywac a to zupelna nieprawda bo nawet dzis dostalam wiadomosc od wlasnie tych znajmych, ze nie mamy wspulnych tematow, ze nie rozumie naszej sytuacji i wydaje za duzo pieniedzy a ja nawet nie kupuje rzadnych ciuchow czy kosmetykow. Mysle ze nawet jak przyjdzie z kwiatami to nie pownnam mu wybaczyc chciala bym sie tego trzymac ale nie wiem czy poradze sobie z dwujka dzieci finansowo i wogule szczerze mowiac to on wiele mi nie pomagal codziennie po powrocie do domu podawalam mu obiad a po jego zjedzeniu siedzial przed tv lub laptopem jedyne co robil to kapal jedno dziecko i to bylo wszystko, a jak synek w nocy sie budzi i plakal to on sie wydzieral klnol i czaskal drzwiami byl oburzony ze on go budzi a ja sie czaslam z nerwow i modlilam zeby nic wiecej nie zrobil.
Wiem ze powinnam sie uwolnic z tego toksycznego zwiazku ale jak sobie poradzic nawet nie mam odlozonych rzadnych pieniedzy wiem ze on powinien dawac na dzieci ale to pewnie nie wystarczy mieszkamy teraz w malej miejscowosci u brata w mieszkniu nie mam samochodu wiec nie wiem co zrobie gdy sie cos stanie jak zawiesc dziecko do lekarza. Tyle pytan nasowa mi sie na mysl panicznie sie boje ale cos musze zrobic z tym zyciem bo tak sie nie da dalej tego zyc:(.
Podobne tematy
Kochana, rozumiem, że się boisz, ale z tego co piszesz, rozwód to najlepsze co może Cię spotkać, tym bardziej, że on tego bardzo chce, to boli, co mówił, co robił, wiem.
Proszę poczytaj wątki jakie są w tym dziale, myślę, że w wielu z nich odnajdziesz sama siebie. Wiele innych cudownych kobiet podejmuje to wyzwanie i trud, mimo obaw, dają radę, Tobie na pewno też się uda.
Niezwykle przykre było czytanie jak mąż Twój reagował na pobudkę dziecka, straszne.
Bardzo współczuję, ale pomyśl, czy nadal chcesz życia obok kogoś takiego?
Pomyśl tak sama przed sobą, czy według Ciebie to ma szansę jakąkolwiek bytu?
katiec .. bardzo Ci współczuję, znalazłaś się w trudnej sytuacji, ale MY KOBIETY, jesteśmy silne i dajemy sobie radę w róznych cięzkich momentach. Myślę , ze teraz powinnaś wziąć się do działania, podać męża o alimenty o ile sam nie daje Ci pieniedzy, zadbać o siebie i o dzieci, one dadzą Ci siłę. Nie mogą patrzeć na smutną
i załamaną matkę, Dla nich musisz walczyć i nie podddawać się,. poza tym jak mąż zobaczy Cię silną i pełną energii to skończy się jego przewaga psychiczna nad Tobą.
ja osobiscie mysle daj mu ćzas,dajcie czas wam obu,chociaz ze wzgledu na dzieci,moze jak sie odwrocisz od niego to zrozumie jak wazni jestescie dla niego!sam dalem ciala i zachowywalem sie jak on ale potrzebowalem kopa i samotnosci by zobaczyc jak wazna jest dla mnie kobieta!faceci tak maja,sa oschli i szukaja czegos co maja pod nosem i widza to dopiero jak to straca,nic nie rob nie odzywaj sie do niego,o nic nie pros olej go a mysle ze zrozumie!ja zrozumialem i moze to dziwne ale zawsze uciekalem od problemow i nie myslalem o dzieciach a teraz o nich marze,o slubie i rodzinie!zycze powodzenia i siły
Jesteś młodą, silną kobietą, masz dwoje dzieci- jest więc dla kogo walczyć. Nawet jeśli na początku będzie ciężko to potem sama zobaczysz, że samej jest lżej niż we dwójkę z mężem.
Ani Ty ani dzieci nie zasługujecie na życie z tyranem. Nie musicie żebrać o jego uczucia i zainteresowanie. Dajcie sobie szansę na przeżycie czegoś lepszego. Może prawdziwa miłość wciąż przed Tobą?
Życzę Ci dużo siły i wiary w słuszność swoich wyborów. Pamiętaj, że kobieta jest w stanie znieść wszystko.
dziekuje wam wszystkim za te kilka slow otuchy daly mi duzo do myslenia mam nadzieje ze jaks to przejde tylko dzieci trzymaja mnie przy zyciu nigdy sie nie spodziewalam ze cos takiego moze mnie spotkac ale moze lepiej wczesniej niz pozniej
ja osobiscie mysle daj mu ćzas,dajcie czas wam obu,chociaz ze wzgledu na dzieci,moze jak sie odwrocisz od niego to zrozumie jak wazni jestescie dla niego!sam dalem ciala i zachowywalem sie jak on ale potrzebowalem kopa i samotnosci by zobaczyc jak wazna jest dla mnie kobieta!faceci tak maja,sa oschli i szukaja czegos co maja pod nosem i widza to dopiero jak to straca,nic nie rob nie odzywaj sie do niego,o nic nie pros olej go a mysle ze zrozumie!ja zrozumialem i moze to dziwne ale zawsze uciekalem od problemow i nie myslalem o dzieciach a teraz o nich marze,o slubie i rodzinie!zycze powodzenia i siły
hej mam male pytanko a jezeli dzis go widzilam a on sie zachowuje jak by nic sie nie stalo i wymaga zebym to ja go przeprosila. Jak go dzis widzialam mialam w sobie taka zlosc nie chcialam nawet na niego patrzec chcialam zrobic wszystko zzeby go tak samo zabolalo ja mnie boli teraz. Myslalam ze wroca uczucia ale tylko gniew czulam to normalne czy kiedys to sie zmieni??
katiec zmieni się, na razie czujesz złość, gniew, nienawiść za to co Ci zrobił, u mnie to nawet gorzej jest, wczoraj po raz pierwszy od rozstania widziałam mojego niedoszłego teścia, jak go zobaczyłam ( mam nadzieję, ze mnie nie widział ), to taka złość we mnie się wzburzyła, ze jego syn mnie tak oszukał, skrzywdził przed planowanym ślubem. U mnie jest tak, ze po długim czasie, ostatnio cierpiałam ponad rok, to dopiero wybaczyłam przedostatniemu jak spotkałam tego ostatniego, który notabene też mnie skrzywdził. Nie jestem teraz już prawie 2 miesiące, więc czeka mnie jeszcze długa droga cierpienia. Trzymaj się Katiec
katiec - jeśli czujesz gniew to dobrze gorzej jakbyś nic nie czuła tylko obojętność. Czy to przejdzie napewno - siła gniewu jest ogromna ale szybko się wypala - a gdy czujemy gniew to on zagłusza nawet miłość (na chwilę) ja mimo wszystko radziłabym odrobinę zwolnić z tym definitywnym rozstaniem. Może to taki kryzys który powoduje że jedna ze stron stwierdza "mam dość lepiej będzie mi samemu/samej"
Ja mimo wszystko radziłabym porozmawiać - piszesz chce żebyś go przeprosiła ja zrobiłabym tak : powiedziałabym że przeproszę jeśli powie mi za co - jeśli zacznie wymieniać to i tamto (i pewnie sama wiesz że coś się znajdzie bo tak jest w małżeństwach że każda ze stron coś ma na "sumieniu) to przygotuj sobie listę jego grzeszków i wymień je i powiedz że jak on przeprosi cię za to i tamto to ty go też przeprosisz. Może to będzie dobry wstęp do rozmowy i układania tego co jest źle.
Życzę powodzenia
katiec - jeśli czujesz gniew to dobrze gorzej jakbyś nic nie czuła tylko obojętność. Czy to przejdzie napewno - siła gniewu jest ogromna ale szybko się wypala - a gdy czujemy gniew to on zagłusza nawet miłość (na chwilę) ja mimo wszystko radziłabym odrobinę zwolnić z tym definitywnym rozstaniem. Może to taki kryzys który powoduje że jedna ze stron stwierdza "mam dość lepiej będzie mi samemu/samej"
Ja mimo wszystko radziłabym porozmawiać - piszesz chce żebyś go przeprosiła ja zrobiłabym tak : powiedziałabym że przeproszę jeśli powie mi za co - jeśli zacznie wymieniać to i tamto (i pewnie sama wiesz że coś się znajdzie bo tak jest w małżeństwach że każda ze stron coś ma na "sumieniu) to przygotuj sobie listę jego grzeszków i wymień je i powiedz że jak on przeprosi cię za to i tamto to ty go też przeprosisz. Może to będzie dobry wstęp do rozmowy i układania tego co jest źle.
Życzę powodzenia
hej tak owszem powie moje grzeszki zreszta za kazdym raze rzyga mi jaka ja jestem zla ale wiekszosc z tych rzeczy to albo klamstwo albo cos co on sobie ubzdural albo cos co zle zrozumial czego nie da sie mu wyjasnic bo on nie slucha i nie da sie przekonac. Moze gdyby bylo to poraz pierwszy pewnie bym zapomniala ale awantury mam prawie co moesiac i zakarzdym razem on sie pakuje i mnie zostawia sama z dwojka malutkich dzieci to jest wporzadku,