Cześć mam dylemat jestem z chłopakiem od 6 lat on ma 26 ja 28, od 3 lat zaczelo sie psuc, stawial kolegow ponad mnie, od prawie 2 lat mieszkamy razem, bywalo ze przez 2 miesiace nie bylo seksu, ja staralam sie zeby bylo dobrze on nie wracal do domu nie odb.tel olewal nie, ja go bardzo kochalam od 6 miesiecy cos zaczelo pekac calkowicie przestalam sie wtracac w jego zycie poprostu odpuscilam,wiem Ze juz go tak nie kocham jak kiedys bardzo mnie ranil swoim zachowaniem (nie chodzi mi o zdrade bo nigdy sie nie dowiedzialam) mialam juz dosc powiedzialam mu o tym zeby sie zmienil ale on ciagle wyjazdy koledzy ze mna wogole nie spedzal czasu, wokcu przez przypadek spotkalaM milego chlopaka i zaczelismy sie spotykac, i teraz niewiem co czuje mysle nad tym zeby sie rozstac ale boje sie bo niewiem czy go jeszcze nie kocham choc zyje wspomnieniami, a on zauwazyl wkoncu moja ZMNIANE i zaczAł sie starac ale mam wrazenie ze troche za pozno, co myslicie na ten temat, prosze o odpowiedz?
Podobne tematy
Może potrzebujesz teraz czasu dla siebie? Chociaż trochę, żeby pozbierać mysli, odseperuj się może od jednego i od drugiego chłopaka, żeby bardziej rozeznać się w uczuciach, moze być tak, że nie kochasz już obecnego chłopaka, jesteś z nim z przyzwyczajenia i szkoda Ci czasu, który poświęciłaś na tę znajomość. Może warto otoworzyć się na coś nowego? myślę, że musisz pobyć sama, odpoczać sobie i przemysleć na spokojnie, bez ingerencji któregokolwiek z Panów..
dziekuje bardo za rade napewno sie przyda ale nie napisalm jeszcze jednego ze z ten nowy chlopak zachowuje sie wobec mnie tak jak by mozna sobie bylo tylko pomarzyc, choc tez ma swoje wady ale ja z tym obecnym mieszkam to bym musiala mu powiedziec zeby sie wyprowadzil chyba troszke zaczyna mi zalezec na tym nowym bo lapie sie na tym ze mysle co robi i wogole- jest do rany przyloz,a tamtan jest bardzo zimny choc troszke sie zmienil bo chyba cos przeczuwa
jest to dla mnie takie ciezkie powiedziec mu o tym ze juz z nim nie chce byc choc do onca nie jestem przekonana nie chce go oszukiwac i wogole ta sytuacja strasznie mnie meczy....
Z chłopakami jest tak, że nie doceniają, dopóki czegoś nie tracą. Na Twoim przypadku widać to idealnie. Tak jak mówiła Kaja - najlepiej będzie, jak na chwile dasz sobie z tym spokój, nie będziesz podejmowała jakiś konkretnych decyzji.
A gdybyś przeniosła się do rodziców, albo do koleżanki na parę dni ? Nie mówiąc obcecnemu chłopakowi gdzie jesteś, tylko że chcesz parę dni odpocząć, zebrać myśli i zastanowić się.
Może zróbcie sobie małą przerwe, to czasami pomaga.. Ocenisz jego zachowanie, czy będzie tesknił czy nie, może gdy zauważy, że może Cie stracić to wtedy się obudzi
A Ty będziesz miała okazję sprawdzić jakie są Twoje uczucia.
Powodzenia.
rzeczywiście dziewczyny maja rację, musisz sie wyciszyć i podjąć decyzje tak aby nie trwać w dwóch związkach jednoczesnie. Czasem kiedy wdziera sie rutyna w codziennosć wydaje nam się, że partner nie jest taki jak oczekiwałyśmy, a poznanie kogoś nowego, nawiązanie nowej relacji odświeża tęsknotę za rycerzem "do rany przyłóż". Wiesz ja spotkałam sie z takimi "rycerzami" i nie chodzi o to, ze byli moimi potencjalnymi partnerami to były osoby znajome, za jednego z nich dałbym sobie rekę uciąć, że jest taki kochany dla zony,po tylu latach, potrafi rozmawiac z córką w sposób jaki facetom sie nie zdarza po tylu latach, serdeczny dla ludzi, podwładnych i swych przyjaciół - no i? teraz miała bym I grupe inwalidztwa heh. Nie był takim rycerzem cholercia. Nie twierdzę, ze tak bedzie w twoim przypadku jednak bądź ostrożna w decyzjach. Najlepiej wycisz się jeżeli postanowisz byc z tym nowo poznanym to zakończ związek z chłopakiem.
Kaja83 uważam, że dobrze Ci radzi. Musisz przemyśleć wszystko sama, na spokojnie, spróbować popatrzeć na to z dystansu.
Wiem po sobie, że kobiety tęsknią za tym,aby faceci o nie cały czas zabiegali, żeby się troszczyli itd. Myśle, że dlatego zaczęłas spotykać się z nowym kolegom.Brakowało Ci tego wszystkiego..najlepiej tak jak pisały moje poprzedniczki, jak sobie odetchniecie od siebie.Może wtedy nabierzesz dystansu do całej sprawy i wszystko się ułoży.3mam kciuki.
Dziekuje bardzo za dobre rady macie racjętak zrobie,choc mu juz wczesniej cos wspominałam o rozstaniu na jakis czas to powiedział ze on nie uznaje, ze jak sie wyprowadzi to jz na dobre ale patrzac z persektywy przyszłości to niestety nie widze tego rozum mówi mi Że to nie to choć w głebi duszy myślę ze go jeszcze kocham, tak rozstac sie i zrozumiec czego chce to bedzie dla mnie najlepsze
Cóż, ja tez uważam, ze przerwy nic nie wnoszą do związku. Z problemami trzeba sobie radzić razem a nie osobno.
Zastanów się co czujesz, pomyśl czy chcesz by Twoje życie wyglądało tak jak do tej pory już zawsze. ZMienił się? Pytanie na jak długo. Może daj mu szansę poobserwuj co robi - kiedy bedzie znowu czuł, że ma cię " na pewno" być może wróci do starych nawyków, a być może już ok.
Jeżeli z kimś się jest 6 lat nie ma opcji by nie myśleć o tej o sobie. Nawet jak się rozstaniecie i miną emocje niemal każdego dnia będzie CI się przypominała jego buzia.
mam podobną sytuacje i własnie zrobiłam sobie tydzień na przemyślenia..nowo poznany meżczyzna wydaje się ideałam a przez tego co jeszcze z nim jestem też od 6 lat wiele cierpiałam...nie wiem co zrobię,ale musze wybrać chociaż to bardzo trudne..jednego kocham ale rozum mówi mi że nie powinnam bo nie będe z nim szczęśliwa a drugi od 2 lat jest moim przyjacielem i ma to coś w sobie że przy nim czuję sie szczęśliwa ... zostało mi kilka dni ..mam nadzieje ze podejmę dobrą decyzje ,bo już nie bedzie odwrotu ![]()
marczella i co jak zdecydowałaś? ja jestem juz bardziej sklonna do tego zeby rozstac sie z tym z ktorym jestem od 6 lat, trzeba isc do przodu wydaje mi sie ze mial 6 lat zeby sie wykazac i nie wykorzystal swojej szansy, ja juz nie mam sili walczyc o ten zwiazek znudzilo mi sie i nie wierze ze odmieni sie na zawsze dalej obserwuje sytuacje, choc nie mowie ze jest mi latwo go zostawic,