Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 256 ]

1

Temat: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Dziś zmarł tata mojego chłopaka..tak nagle, wszyscy jesteśmy zrozpaczeni...wspólnie z chłopakiem chcemy przede wszystkim pomóc jemu młodszemu rodzeństwu, które bardzo to przezywa...

Może ktoś zna jakies rady, które by im pomogły sie z tym pogodzic...naprawde bede wdzieczna...

Być jak płynąca rzeka...
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2008-08-28 20:25:55)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

a jego mama? niby jestem w klasie psychologicznej, psychologie mam ale za bardzo sie nie znam.. moze on jako starszy brat powinien przejac role ojca? dac im odczuc ze meska reka nadal nad nimi czuwa?

jesli nie mam racji a to co napisalam jest glupie to przepraszam.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

3

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Chłopak juz od kilku lat stał sie filarem dla jego rodziny...niestety jego tata nie byl ideałem, w pewnym momencie alkohol rządził jego życiem..długo staraliśmy sie mu pomoc, ale choroba była silniejsza..zmarł jednak niespodziewanie.. był w szpitalu z powodu złamanego żebra, a nagle serce sie zatrzymało i nikt nie byl w stanie juz go odratowac:((((
Rodzenstwo chlopaka ma dopiero 15lat..

Być jak płynąca rzeka...

4

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Ja mam lat 17, mój ojczym także ma problemy z alkoholem... dużo się słyszy, że ktoś z jego niefajnego towarzystwa zmarł bo np wątroba mu wysiadła czy coś..

i czasami sobie myślę co by było jakby on umarł.
jest ze mna odkąd pamiętam, nauczył mnie wielu rzeczy...

także pewnie bym przeżyła to. jednak pewnie bym sobie myślała, że mu jest tam lepiej.
Że już się nie męczy, nie pije i mimo to jest mu dobrze.

to na prawdę przykra sytuacja i na prawdę jeśli pisze bzdury przepraszam i współczuję.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

5 Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-16 10:04:08)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Przede wszystkim myślę, że całej rodzinie należy się terapia

Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

6

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Bardzo dziękuje za szybkie odpowiedzi...mi sie jednak wydaje ze najwazniejsza jest rozmowa z bliskimi, nie mogą się zamykać...powinny uzewnetrznic swoje wszystkie uczucia-zarówno bólu, lęku, miłości, tęsknoty, żalu...
Narazie dzieciaki nie mogą w to uwierzyć, nie chcą w to uwierzyć...wierze, że bedzie dobrze

Być jak płynąca rzeka...

7

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

będzie dobrze. smile

Pozdrawiam.

Świat to potwór zębaty, gotowy gryźć, gdy tylko zechce.

8

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Gdy moja mama zmarła miałam 31 lat, to był najgorszy czas w moim życiu. Nie potrafiłam sobie poradzić z bólem, żalem do Boga i samej siebie. To było dla mojej rodziny tak straszne, że nie potrafiliśmy o tym rozmawiać, wciąż nie potrafimy. Chyba jeszcze nie dojrzeliśmy do tej rozmowy. Minęło już 5 lat a wszystkie rzeczy mamy są na swoim miejscu i jak dlamnie mogą tam pozostać na zawsze. Lubię iść do taty i patrzeć na nie, dotykać ich. Czuję wtedy obecność mamy i mam wrażenie, że gdy wejdę do kuchni ona będzie siedziała na swoim miejscu przy stole.
Tak bardzo mi jej brakuje, dobrze, że mam bardzo blisko na cmenarz, bo gdy jest mi źle i idę się do niej wypłakać. To pomaga.

Człowiek żyje po to, aby kochać. Jeśli nie kocha-to nie żyje...

9 Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-16 09:59:40)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

polecam terapię, bo wtedy jest łatwiej uporać się ze stratą bliskiej osoby i poczuciem winy

Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

10

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Moja matka jest alkoholiczka choc wcalesie do tego nie przyznaje, wszystko zaczeło sie od faktu gdy dowiedziała sie , ze ma raka złośliwego trzustki.To nie była tylko jej choroba, alkohol sprawił, ze moj starszy i młodszy brat wyprowadzili sie z domu.Dodatkowo mam na głowie lezaca 82 letnia babcie z roznymi chorobami.Na poczatku nie dawałam rady,praca, studia, matka, dom, to ja wszystkimsie zajmowałam i zajmuje do tej pory.Bracia odwrocili sie ode mnie, ojciec pracuje od ponu do niedzieli po 12 godzin na matki leki, wiec zostałam sama.Nie wytrzymałam i zapisałam sie na terapie DDA, czyli dorosle dzieci alkoholikow.Naprawde pomaga,nie tylko gadanie o alkoholu ale przede wszystkm o uczuciach

Hell is other people.
Jean-Paul Sartre,French philosopher

11

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Zgodnie z podpowiedzią przeszłam pod ten adres. Jestem matką syna, którego przyjaciel zginął tragicznie w sobotę. Nurkowali razem, tamten nie wypłynął. Wczoraj odnaleziono jego ciało. Cały czas płaczę, syn pojechał na miejsce wypadku, gdy wróci jak mu pomóc, o czym z nim rozmawiać?

12

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Przede wszystkim syn potrzebuje teraz duzo ciepla, bliskosci...nie moze byc sam...
Powinien wiedziec ze zawsze moze z Toba pogadac, ze zawsze bedziesz miala czas dla niego...nie powinien zamykac sie w sobie, powinien mowic o swoim bolu, zwatpeiniu, strachu...
Jesli ma przyjaciol dobrze by bylo zeby tez byli z nim ...to bardzo pomaga....

Być jak płynąca rzeka...

13

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Dziękuję za odpowiedź, sueno6, syn ma wielu znajomych, a przyjaciela najlepszego właśnie stracił. Na dodatek jest zamknięty w sobie, ja w obliczu problemów muszę się wygadać, on wszystko dusi w sobie. Ma to po swoim ojcu, człowieku mało kontaktowym, chociaż dobrym. Ja dla syna zawsze miałam czas, mam go jednego i jestem chyba nadopiekuńcza. Rozmawiajcie dalej ze mną.

Szukam dla siebie pocieszenia. Zginął tragicznie najbliższy przyjaciel mojego syna

Nurkowali razem, tamten nie wypłynął. Wczoraj odnaleziono jego ciało. Nie mogę sobie z tym poradzić.

14

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

To forum jest chyba rzadko odwiedzane przez kogokolwiek, może jest inne o podobnej tematyce z większą ilością dyskutantów. Tu znalazłam się poprzez wyszukiwarkę, może złe hasło wpisałam.  Proszę o podpowiedzi, z kim jeszcze mogłabym porozmawiać.

15

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Jesli jest zamkniety, to chociaz niech wie ze jestescie z nim....
Nawet jesli nalega ze chce byc sam, mysle ze potrzebuje Was, osob najblizszych...
Gdy tata mojego chłopaka umarl, wszyscy bylismy w szoku, a 15-letnie rodzenstwo chlopaka poprostu nie chcieli sie z tym pogodzic....najbardziej w tym wszystkim pomogli im znajomi, codziennie byli u nich w domu pogadac, a najpiekniejsza rzecz jaka zrobili to nagrali piosenke o nich, o ich tacie, o ich bolu....o takich przyjaciol bardzo trudno....
Nie wiem w jakim wieku jest Twoj syn, ale jesli dorasta to niestety czesto wtedy nie potrafi sie rozmawiac z rodzicami, przyjaciele wtedy najlepiej potrafia pomoc....bo przy nich bardziej sie otwieraja, mowia o swoich uczuciach...

Tutaj nie ma osob ktore sa 24h na dobe;) spokojnie...spokoj jest teraz bardzo wazny...
musisz byc teraz bardzo silna....postaramy Ci sie pomoc, musisz byc tylko bardziej cierpliwa...

pewnie niedlugo ktos Ci odpisze jeszcze swoja opinie;)

Być jak płynąca rzeka...

16

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Syn ma 24 lata, ojciec nie mieszka z nami, w jego przypadku to nie wiek, lecz charakter.  Boję się, że będzie obwiniał się za śmierć przyjaciela, byli tam razem.

17

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

tego sie własnie obawialam...czesto ludzie obwiniaja sie zupelnie niepotrzebnie....
Jesli  bedzie z nim bardzo zle, moze bedzie konieczna wizyta u specjalisty...tam moze bardziej sie otworzy, juz nie bedzie ukrywal swoich uczuc...

To bardzo trudna sytuacja dla niego, ale rowniez dla Ciebie....
A jak do tej pory sie zachowywal? zamykal sie w pokoju od tego momentu, spotyka sie ze znajomymi, rozmawia z Toba o tym?

Być jak płynąca rzeka...

18 Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-16 10:00:37)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

To straszne jak traci się kogoś tak bardzo bliskiego, ale każdy przeżywa to po swojemu, każdy musi to inaczej sobie poukładać. Myślę, że synowi rozmowa z psychologiem by nie zaszkodziła, a po za tym trzeba go teraz otoczyć opieką i nic nie pytać dać mu czas, dużo czasu. W końcu powolutku ból przechodzi w tęsknotę...

Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

19

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Też mam nadzieję, że może poszuka pomocy psychologa. Jego dziewczyna jest na razie poza granicami kraju, lecz po 1-m wraca, to będzie dla niego dużym wsparciem. Kłopot mam też z sobą, znam dokładnie okoliczności wypadku, wciąż chodzi mi po głowie - gdyby zrobił inaczej, gdyby..., gdyby.... Oczywiście nie mam zamiaru z synem dzielić się tymi wątpliwościami, nie mogę mu dowalać, lecz to wciąż siedzi w mojej głowie. Ten młody człowiek, który zginął był u nas częstym gościem, nocował , gdy pomyślę, że nie żyje znów ryczę. Chciałabym znać wyniki sekcji, ale nie wiem, czy wypada dzwonić do jego rodziców, jak o to pytać?, jestem w strasznie niezręcznej sytuacji, boję się, że oni też mogą obwiniać mojego syna, że nie uratował, wiem doskonale jak ludzie szukają pocieszenia obwiniając innych, sama kiedyś miałam ten mechanizm.

20

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

W tych wszystkich tragediach jakie powyżej opisujecie ważne jest jeszcze to, że etap przeżywania ( żałoby) jest etapem dziwnie to zabrzmi ale NORMALNYM.  To znaczy całkiem zrozumiałe jest, że po stracie bliskiej osoby przeżywamy ten fakt i to  każdy na swój sposób-jedni płaczą, drudzy się zamykają w sobie, a inni jeszcze inaczej. Nie można w początkowy m etapie zamykać tych procesów, które są fazą oczyszczania z bólu jaki czujemy. Wszelkie okresy żałoby mają swoją specyfikę i bardzo ważne jest to żeby nie tylko wspierać tuż po śmierci ważnej dla niej osoby ale także i kilka miesięcy później. Często jest tak, że tuż po stracie jest wiele osób wokół nas ale potem coraz to mniej-a to jest właśnie okres, ten późniejszy kiedy trzeba wspierać najbardziej! Pierwsza faza żałoby jest bardzo wewnętrzna i trudno jest się otworzyć, osoba taka przezywa ból osobiście i pytanie w stylu : jak się trzymasz? nie zawsze jest odbierane tak jak tego oczekujemy. Właśnie kiedy to może się wydawać, że już jakiś czas minął od pogrzebu i żal jest mniejszy zazwyczaj nie pytamy, a właśnie wtedy też dobrze jest okazać zainteresowanie.

Taka sobie dziewczyneczka:)

politolog i prawie psycholog:)

21 Ostatnio edytowany przez Bianca (2009-11-16 10:01:03)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Masz rację Sonia, zwłaszcza jak na początku jest się w ogromnym szoku i działa się pod wpływem ogromnego stresu. Człowiek nie ma czasu się zastanawiać, dopiero potem jak już zostaje się sam na sam z myślami  ogarnia go rozpacz i bezradność.

Życie ciągle płata mi figle. Myśli, że mam dość sił by iść ciągle pod wiatr...
...A ja mam już oczy pełne piasku, nie widzę nic...

22

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Na śmierć bliskich ... a właściwie reakcję po tym fakcie nie mam ani reguły ani metody.Jak każdy z nas jest inny -tak samo inaczej reaguje najpierw na wiadomość a potem ......... na życie bez tej osoby.Ja miałam 42 lata gdy zmarł mąż. Dla mnie wybawieniem była praca- ciężka praca fizyczna,gdy pot lał się po mnie strumieniami, gdy łączył się ze łzami ...gdy w tej harówie chciałam się zatracić........ ale i tak się nie dało.Do tego dzieci nie mogły widzieć mojej zapłakanej twarzy- bo wtedy -też płakały.Już nic nie było tak samo.Jednak upływający czas złagodził ........nie uleczył.........a podkreślam ....złagodził ...ranę.Są wspomnienia i oby starczyły na długo.Danusia

23

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Na razie dziękuję za wsparcie, jeszcze się odezwę.

24

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Sonię - moderatora proszę, by napisała coś  jeszcze. Piszesz tak mądrze, czuję ukojenie. gdy Cię słucham.  Po prostu, wyjaśniaj mi pewne zjawiska, wciąż mam niedosyt wiedzy.

25

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Dziękuję bardzo za te słowa.....Cieszę się, że moje słowa w pewien sposób mogą pomóc...No pomóc to może za duże słowo ale choć trochę rozjaśnić....


Może zacznę od tego, że żałoba jest procesem dynamicznym- osoba przeżywająca śmierć drugiej osoby nie stoi w miejscu, jej emocje się zmieniają i tak samo zmienia się wsparcie jakim powinna być obdarzana. Podczas tego czasu mogą pojawić się zróżnicowane emocje w zależności od wewnętrznej umiejętności "przetrawienia" bólu i rozpaczy. Po wstrząsie, jakim wiadomość o śmierci (zazwyczaj trwa krótko ten okres) następuje szok i zaprzeczenia. Zazwyczaj ten wstrząs szok i zaprzeczenie wsytepują razem i wówczas wielość emocji jest nieograniczona...od wybuchów płaczu, osłupienia, przez śmiech, smutek, zaprzeczanie (Nie to zły sen, pomyłka). Następnie jest protest.....tutaj zazwyczaj osoby mają wyrzuty w stosunku do siebie, że mogły temu zaradzić, że gdyby nie zrobiły tego i tego to pewnie ta osoba by żyła. Tutaj żal jest podwójny i do siebie i do całego świata, że odebrał nam właśnie ją. Jednak potem osoby te zdają sobie sprawę, ze śmierć jest nieodwołalna i ich protest nic nie da. Wielość emocji trwa dalej ale przenika na sfery życia. Osoba po stracie nie potrafi być aktywna, trudno jej jest się odnaleźć w nowej sytuacji. Może również nastąpić pewna polaryzacja zachowań jak np : zmiana miejsca zamieszkania- by odciąć się od wszystkiego co nam przypomina o tej osobie, by jak to się mówi potocznie zapomnieć. Może też być odwrotnie, że taka osoba nie chce zapomnieć i organizuje życie jakby nic sie nie stało by zachować pamięć o tej osobie np: gotuje obiad i nalewa do talerza osoby, która odeszła. Tu NAJWAŻNIEJSZA JEST POMOC BLISKICH! Pomoc EMOCJONALNA (jak troska, ciepło, NADZIEJA).We wcześniejszych fazach była to pomoc także emocjonalna ale ona nie zawsze dociera...wówczas jest może lepsza bardziej pomoc materialna czy pomoc w organizacji  pogrzebu, zapewnienie jedzenia, schronienia itp. w tej fazie polaryzacji zachowań ważna jest pomoc psychologa. Oczywiście nie każdy jej potrzebuje, są osoby które potrafią się podnieść same. Otoczenie osoby powinno dyskretnie obserwować jak sobie taka osoba radzi po stracie. Jeśli nie następuje poprawa (po kilku miesiącach) to specjalista jest konieczny.
Ostania część żałoby polega na organizacji życia i akceptacją nowego stanu . Osoby te powoli stają się aktywne- często osoby te mogą mieć wyrzuty, że nie poświęcają już tyle czasu osobie zmarłej i przez to jej nie szanują. Osoby bliskie powinny wtedy weryfikować ten stan i wspierać przez odwiedzanie, telefon a także rozmowę a nie unikanie (jak to często bywa ) tego tematu. Śmierć nie jest TABU! Często może sie wydawać: A nie będę o to pytać bo tak dobrze sie trzyma . Nic bardziej błędnego. Należy właśnie wtedy okazywać  że nie zapomniało się o tragedii jaka dotknęła ta osobę i wskazywać, że życie jest teraz inne ale też tak można żyć, czego osoba jest dowodem. Można porozmawiać o swoich doświadczeniach w takich sytuacjach i TERAZ ZAPYTAĆ JAK SIĘ CZUJESZ.

Teraz może bardziej prywatnie...
Pamiętam jak po pogrzebie babci 1000 osób pytało mnie i mamę jak się czujemy, co u nas (!?). I nie zapomną jak dziwną irytację czułam i wręcz traktowałam takie pytania jak żart...i to kiepski. Oczywiście, że te osoby chciały pomóc....ale potem nie było juz takiego zainteresowania...właśnie w okresie kiedy trzeba było żyć dalej....


Mam nadzieję, że mój post nie był zbyt naukowy. Będę odpowiadać na wszelkie uwagi czy dygresje.
Pozdrawiam.

Taka sobie dziewczyneczka:)

politolog i prawie psycholog:)

26

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Soniu- bardzo mądrze piszesz.Za mną jest już okres "rozliczeń" z życia we dwoje.Potrzebowałam na to 4 lat.Każdy z nas jest inny - i inaczej reaguje- jak to zauważyłaś. Wielu ludzi- aby sobie poradzić -szczególnie gdy smierć bliskich "spada" jak grom z jasnego nieba- musi posiłkować się specjalistami od duszy- tak nazywam psychologów.Dobrze,że jesteście.Pozdrawiam-życząc pomyślności

27

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Tu Matka. Minął miesiąc i jest wreszcie lepiej, chociaż wciąż mi się wszystko kojarzy, ale już na spokojnie. Do syna dociera informacja, on też mógł wtedy zginąć, niedawno powiedział "wiesz, bardzo się cieszę, że ja żyję" , stał się bardziej ostrożny, żyje mniej ryzykownie. Dziękuję za wsparcie, już tylko opowiedzenie Wam o tym wypadku dało mi ulgę.

28

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

tata mojego chłopaka umrał ponad rok temu.popełniłam od tamtego czasu wiele bledow. nie bylam na pogrzebie bo poprostu stchorzylam.bylo to w wakacje wiec mialam mozliwos wyjechania. i ucieklam... zostawilam go z tym wszystkim samego. po prowrocie udawalam jakby nigdy nic sie nie stalo, prawie wogole o tym nie rozmawiamy... zdarzylo sie 2 albo 3 razy ze to on pierwszy podjal rozmowe ale ja nie wiedzialam jak sie zachowac... o co moge pytac a o co nie. wlasnie minelo swieto zmarlych i zblizaja sie swieta bozego narodzenia a on coraz bardziej to przezywa.nie wiem jak mam mu pomoc. nie potrafie rozmawiac na takei tematy a bardzo bym chciala jakos sie przelamac i zaczac dawac mu wsparcie. czy popimo ze minal juz jakis czas od tej tragedi to cos da ze wreszcie sie zainteresuje? prosze doradzcie mi co robic...

29

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Kasia...... wiesz co jest najważniejsze wtedy,gdy traci się bliską osobę? By Ci,którzy zostali ... byli blisko.I to nie chodzi mi  o to- by podejmowali jakieś decyzje- nie- nie tego potrzeba.Ja zawsze podkreślam zachowanie chłopaka mojej córki- teraz jest moim zięciem- On zawsze był  jakby 3 kroki w tyle- ale wystarczył gest mój lub córki........ i był przy nas.Ja w okresie między śmiercią męża a pogrzebem- nic nie mogłam przełknąć- brat męża zawoził mnie do swojego domu- gdzie bratowa przyrządzała to co lubię.... karpia....... i....... jadłam.To jest strasznie ważne- by być razem w tych trudnych chwilach.Pierwsze Święta Bożego Narodzenia- moja siostra zaprosiła nas - mnie i dzieci do siebie- aby być jak najdalej od domu- gdzie wszystko się nam kojarzyło z mężem.Sworzyła ze swoją rodziną tak cudowną atmosferę-że owszem- była łezka- szczególnie gdy w modlitwie wspomnieliśmy zmarłych - ale pozwoliło to na przeżycie tych tak rodzinnych chwil Świąt w miarę normalnie- bez ustawicznego płaczu.

30

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

mam dopiero 17 lat i moj chlopak takze. nie mamy mozliwosci spedzic razem swiat... co zrobic zeby on poczul ze jestem przy nim ze moze na mnie liczyc? nie bylo mnie na pogrzebie...on mi tego nigdy nie wybaczy i ja sobie tez. wiem ze czasu nie odwroce... ale wiem ze moge cos zmienic, cos zeby on poczul ze moze na mnie liczyc ze moze mi sie wygadc... tylko nie wiem jak... czasem gdy pytam co sie dziej on mowi zebym nie naciskala... ze powie mi w swoim czasie...wiec czekam... co zrobic zeby naprawic to ze mnie przy nim nie bylo...? to beda juz drugie swieta Bozego narodzenia  bez jego taty.

31

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

jest jeszcze taki problem ze on przestal chodzic do szkoly. jeden rok juz nie zdal wlasnie po smierci jego taty i w tym roku znowu nie najlepiej zaczyna. wiecej go nie ma w szkole niz jest... nie wiem jak ja mam postepowac w takich sytuacjach.czesto i mnie na mawia zebym nie poszla do szkoly tylko spotkala sie z nim. nie chce zeby zawalil kolejny rok ale nie wiem jak go namowic do nauki. najpierw namawialam go i naciskalam zeby chodzil ale odkad zauwazylam ze to nie skutkuje przestalam i poprostu przymykam na to oko i licze ze sam z siebie pojdzie do szkoly. zastosowalam tez metode ze jesli nie bedzie chodzil to nie bedziemy sie widywac i przez jakis czas to nawet skutkowalo ale ja przestalam byc stanowcza bo nie jestem pewna czy to jest dobre...prosze poradzcie mi cos

32 Ostatnio edytowany przez Vausti (2008-11-04 23:11:36)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Droga Kasiu od najmłodszych lat jesteśmy uczeni, żeby nie przeżywać rozpaczy, złości, rozmaitych lęków związanych ze stratą, a zwłaszcza ze śmiercią.Pamiętam, jakie dziwne rzeczy opowiadali mi rodzice kiedy byłam ośmioletnim dzieckiem i umarł dziadek. Mówili że wyjechał w długą podróż, że poszedł odwiedzić aniołki, że zasnął itd. Ale mając 8 lat dziecko swoje wie bo np. podsłuchało rozmowę dorosłych. Wiadomość, jaka wtedy dociera do dziecka, jest taka ,ze śmierć to coś dziwnego, o czym należy tylko szeptać i o czym nie wolno absolutnie głośno mówić, nie mówiąc już o tym ,żeby to przeżywać i dać po sobie poznać, że się przezywa...Tymczasem dobrze przeżyta żałoba jest potrzebna każdemu z nas po stracie bliskich osób.   Jest bowiem jak najbardziej naturalną reakcją na utratę bliskiej osoby nieodłącznie związaną z utratą zainteresowania światem zewnętrznym i tym co do tej pory było dla nas istotne (np praca czy szkoła, zainteresowania , hobby ),utratą zdolności kochania i przywiązania, kryzysem własnej tożsamości i częstym zaniedbywaniem własnej osoby ( swoich planów, zamierzeń sprzed tragedii śmierci bliskiej osoby )Osoba będąca w żałobie odczuwa otaczający świat jako szary, biedny i pusty. W wielu wypadkach traci dawną aktywność i staje się bierna. W wielu kulturach żałoba po stracie bliskiej osoby trwa około roku. Chociaż każdy człowiek nieco inaczej reaguje na  śmierć bliskiej sercu osoby, można wyróżnić kilka uniwersalnych etapów tego procesu. Są to:
1. szok (niedowierzanie,  bezradność, psychologiczne dystansowanie się)
2. uświadomienie sobie straty i silne rozstrojenie emocjonalne (przewlekły stres, nadwrażliwość, gniew, poczucie winy)
3. chronienie siebie  i wycofanie się (rozpacz, zmęczenie, zamrożenie, żal)
4. powracanie do zdrowia (odzyskiwanie kontroli,przebaczanie i zapominanie, poszukiwanie znaczenia, zabliźnianie się ran)
5. odnowa (rozwijanie nowej świadomości siebie, akceptowanie odpowiedzialności, uczenie się życia bez zmarłej osoby, zajęcie się swoimi potrzebami wewnętrznymi, aktywny kontakt ze światem, wyznaczanie nowych celów)
Z tego co piszesz Twój chłopak oscyluje gdzieś między 2 i 3 fazą procesu żałoby.Stereotyp mężczyzny powstrzymującego się od płaczu i rozmowy o swoim bólu, jak i kobiety mającej przyzwolenie na łzy i słowa niczego w naszej kulturze nie ułatwia. Niemniej podstawowymi potrzebami aby dobrze przeżyć stan żałoby są płacz i rozmowa. Pomóc mu możesz więc przede wszystkim dużo z nim rozmawiając - przede wszystkim o jego ojcu właśnie. On musi z siebie wyrzucić te emocje i uczucia , które tłumi i które nieświadomie wpływają na całe jego życie. Musi się wygadać. Wspominanie zmarłego pomaga oswoić się ze stratą, stwarza również możliwość wzajemnego wspierania się. Słuchając - możesz dla niego zrobić najwięcej.Bardzo wiele osób po jakimś czasie od śmierci czy rozstania zaczyna przywoływać osobę, która przeżywa żałobę, do porządku mówiąc jej ,żeby wzięła się w garść i była ... taka jak przedtem. Jednak z zewnątrz nie jesteśmy w stanie ocenić ile rozpaczy mieści w sobie ta napominana przez nas osoba. Żeby więc nie ranić najlepiej przyjąć założenie, że jest to na pewno znacznie więcej niż nam się wydaje. Często porównuje się związek do tańca: musimy znaleźć tempo, które odpowiada nam obydwojgu, ale każde z nas ma swoje kroki. Żałoba prawdopodobnie wyostrzy Waszą wiedzę o sobie nawzajem, poczucie ?razem, lecz osobno? - ale jeżeli ją wspólnie przetrwacie na pewno Was bardzo do siebie zbliży. Daj mu czas i rozmawiaj ... Czas leczy wszelkie rany i będzie Twoim sprzymierzeńcem ... Twój chłopak ma wielkie szczęście ,że ma tak troskliwą i wrażliwą dziewczynę. Powodzenia !

Wiele tracimy wskutek tego, że przedwcześnie uznajemy coś za stracone.

? Johann Wolfgang Goethe

33

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

dziekuje bardzo za odpowiedz. pomogla mi bardzo ale jeszcze powiedzcie mi co mam robic kiedy on nie chodzi do szkoly? jak sie zachowyywac co mowic?

34

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

poradzcie mi jeszcze co robic kiedy on mow ze chcialby umrzec? ostatnio coraz czesciej wspomina o samobojstwie...ze ma dosyc zycia ,ze nic nie bedziet juz takie fajne jak on by chcial... doszlo nawet do tego ze on chce mnie zostawic dlatego ze uwaza ze ja nie bede miala z nim przyszlosci... zebym sobie znalazla kogos lepszego on niego... jak mam mu wytlumaczyc ze dla mnie on jest najlepszym partnerem? on nie chce mi w to wierzyc...prosze pomozcie

35

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

eh... prosze odpowiedzcie mi

36

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Powiedz mu ,że chcesz z nim być mimo wszytsko.. że jestes z nim na dobre i na złe.. w zdrowiu i chorobie. Powiedz,że on jest tym jedynym, z którym chcesz spędzić zycie, że jest wszystkim tym co masz.Z czasem wszystko sie ułoży- czas leczy rany.

BO TUTAJ JEST JAK JEST - PO PROSTU

37

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

dziekuje mowie mu to bez przerwy... ale mam wrazenie ze on tego nie przyjmuje do swiadomosci... a moze tylko tak sie zachowuje a naprawde jest inaczej? nie wiem...

38

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

prosze powiedzcie mi co robic.... on ze mna zerwal bo uwaza ze tez zachoruje na ta chorobe co jego tata i za jakis czas umrze.... i nie chce zebym ja cierpiala tak jak jego mama... prosze pomozcie nie wiem co mam robic... chce byc z nim w kazdej chwili w zdrowiu i chorobie ale nie wiem jak mu to udowodnic bo slowa nic nie daja....:(

39

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

20 lipca tego roku zginął tragicznie mój 18-letni syn,a z nim jego przyjaciel.Najgorsze jest to ,że byli pasażerami samochodu.Byli,więc niczemu winni.Jechało ich 5,a tyko oni zgięli.Bardzo mnie to boli .bo dali prowadzić takiej gapie,która uderzyła w drzewo,w miejscu gdzie był delikatny łuk i to jedyne drzewo.Kierowca wyszedł z tego najlepiej,dwóch lekko rannych, a mój Tomek i Maciek nie mieli żadnych szans.Minęły 4 miesiące,a mój ból nie maleje,wręcz narasta.Boję się Świąt,jakie one będą bez niego?.A 30 grudnia obchodziłby swoje urodziny.Tamten cieszy się życiem,a nasza rodzina tęskni i płacze za Tomkiem,nawet praca nie pomaga.

40

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

KasiuWU widzę, że jest bardzo dużo emocji w tym co piszesz i bardzo dużo emocji jest w zachowaniu między Wami-czemu się nie dziwie. Jednak myślę, że potrzebujecie trochę czasu żeby to wszystko sobie poukładać. Twój chłopak ma ogrom różnych myśli, które są normalnym zachowaniem po stracie...jednocześnie chce Ciebie ochronić przed chorobą, cierpieniem. Jest to bardzo abstrakcyjne myślenie ale jest po prostu reakcją na ból. Kasiu może troszkę przystopuj...daj mu czas, powiedz, że będziesz starać się rozumieć jego decyzje w stosunku do Ciebie ale będziesz przy Nim i będziesz go wspierać. Nie musisz mu nic udowadniać...nie na tym polega miłość, prawda? Myślę, że sam zobaczy jak gwałtowna była Jego reakcja i przemyśli wszystko....Tylko potrzebuje czasu i Twojej obecności (wbrew temu co mówi). Po prostu bądź.

Taka sobie dziewczyneczka:)

politolog i prawie psycholog:)

41

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

dziekuje za odpowiedz mam nadzieje ze bedzie dobrze

42

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

sonia pomocy... tak jak mowisz proboje poprostu byc... ale im pardzien ja proboje tym bardziej on mnie odpycha... mowi ze mnie nie potrzebuje i ze chce byc sam... czy mimo to nadal sie nie poddawac i przy nim byc czy dac mu samotnosci i poczekac?

43

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Kasiu na wszystko potrzeba czasu...Wiem, że chciałabyś żeby wszystko się ułożyło już i teraz. Niestety tak nie będzie. Może bądź przy nim dyskretnie. Być to nie zawsze znaczy nie odstępować na krok,jemu bycie ze sobą tylko jest też potrzebne...wiem, że to trudne, ale trzeba wszystko zrównoważyć....
Poza tym pamiętaj-nie da Ci tu nikt gotowych recept na problem, musisz sama próbować bo Ty najlepiej znasz całą tą sytuację.
Pozdrawiam.

Taka sobie dziewczyneczka:)

politolog i prawie psycholog:)

44

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

dziekuje... bardzo mi pomagasz

45

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Moja mama zmarła ponad miesiąc temu. Trudno mi o tym pisać i mówić. Ale może przynajmniej komuś tym pomogę. Nie da się określić tego co się czuję. Ale ja nie umiem radzić sobie z życiem teraz po jej odejściu. Była dla mnie wszystkim, całym światem, najważniejsza osobą. Zachorowała na raka i w pół roku stała się nieobecna. Znikła tak nagle. I jestem przykładem na to, że przez ten pierwszy miesiąc był na prawdę szok. A teraz ... teraz jest trudno ciężko. I najlepiej mieć przy sobie kogoś kto choć trochę zastąpi stratę i żal. Jestem teraz wściekła, rozżalona, codziennie płaczę, dotykam rzeczy mamy w szafie, chce choć trochę jeszcze ją poczuć i dotknąć. Tak bardzo mi jej brakuje, mam 18 lat, w tym roku matura - to wszystko jest za trudne. Ale pomoc, która jest najbardziej przydatna to takie mocne uściski, przytulenie pocałunki - osób bliskich - już nawet lepiej nic nie mówić. Tylko być... Ja muszę poradzić się jakiegoś psychologa - bo czuje, ze z każdym dniem jest coraz gorzej. Teraz jeszcze święta.... Nie wyobrażam sobie tego... sad

46

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?
Danka napisał/a:

20 lipca tego roku zginął tragicznie mój 18-letni syn,a z nim jego przyjaciel.Najgorsze jest to ,że byli pasażerami samochodu.Byli,więc niczemu winni.Jechało ich 5,a tyko oni zgięli.Bardzo mnie to boli .bo dali prowadzić takiej gapie,która uderzyła w drzewo,w miejscu gdzie był delikatny łuk i to jedyne drzewo.Kierowca wyszedł z tego najlepiej,dwóch lekko rannych, a mój Tomek i Maciek nie mieli żadnych szans.Minęły 4 miesiące,a mój ból nie maleje,wręcz narasta.Boję się Świąt,jakie one będą bez niego?.A 30 grudnia obchodziłby swoje urodziny.Tamten cieszy się życiem,a nasza rodzina tęskni i płacze za Tomkiem,nawet praca nie pomaga.

Jestem żoną muj mąż zginą tragicznie razem z kolegą mój mąż prowadził jestem dopiero w fazie (1. szok (niedowierzanie,  bezradność, psychologiczne dystansowanie się) Może to zabrzmi trochę egoistycznie ale zazdroszcze ci możesz chociaż kogość obwiniać ja niemam kogo niemam nakogo zgonić winy może by było mi łatwiej że to niezjego winny wiesz mi temu kierowcy i ich kolegom jest ciężej niż tobie bo obwinniają napewno siebie bo co by było gdyby zrobili inaczej jakbym ja siedział na jego miejscu .... pomyśl jak by się czuł twuj syn gdyby przeżył a kolezy
chociaż niemiałam wpływu na wypadek jest mi zajebiści zle niedojść że straciłam najważniejszego człowieka w życiu to jeszcze zabrał komuś kogoś najważniejszego i to ja musze żyć z tą świadomością ...... to ból niedoopisania jeszcze niewieże że ich niema czekam na telefon, spotkanie cokolwiek nawet jak się żegnałam z nim to czekałam aż wstanie i powie że to zart jest z każdą godz coraz gożej dlatego niemoge dopuścić do siebie myśli że ich niema

47

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Alutka- czas złagodzi i Twój ból i żal.Musisz sobie przetłumaczyć,że Ktoś podjął decyzję  tam na górze - i absolutnie Nikt nie miał na nią wpływu.Stało się- a Ty musisz żyć.... dla siebie dla swoich bliskich.Niedawno moja koleżanka spowodowała wypadek.Śmierć ponosła Pani,która kierowała drugim autem.Uwierz mi- dla Niej - ta trauma zostanie do śmierci.I choć jest młodą osobą - z tą chwilą zestarzała się o wiele lat.Czasu jednak cofnąć się nie da i tego co się stało też nie.Życzę Ci wielu sił .Mnie pomogła modlitwa-gdy mój mąż odszedł do innego świata.Może Tobie też ulży to cierpieniu???

48 Ostatnio edytowany przez Danusia (2008-12-06 20:51:04)

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Aniu- najgorsze są te pierwsze Święta bez bliskiej osoby.Dlatego może postaraj się je spędzić z dala od domu- gdzie wszystko kojarzy się tak bardzo z Tą,której już nie ma.Ty jednak z uwagi na maturę - musisz jakoś się zmoblizować wewnętrznie .Pomyśl sobie........ jak mama cieszła by się z Twoich osiągnięć,jaka była by dumna ze swojej córeczki- z sukcesu na maturze,ze studiów ,które podejmiesz.A rzeczywiście- jeśli będziesz widziała,że sama sobie nie poradzisz - porozmawiaj z psychologiem-Oni jak mało kto umieją pomóc.

49

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?
Danusia napisał/a:

Aniu- najgorsze są te pierwsze Święta bez bliskiej osoby.Dlatego może postaraj się je spędzić z dala od domu- gdzie wszystko kojarzy się tak bardzo z Tą,której już nie ma.Ty jednak z uwagi na maturę - musisz jakoś się zmoblizować wewnętrznie .Pomyśl sobie........ jak mama cieszła by się z Twoich osiągnięć,jaka była by dumna ze swojej córeczki- z sukcesu na maturze,ze studiów ,które podejmiesz.A rzeczywiście- jeśli będziesz widziała,że sama sobie nie poradzisz - porozmawiaj z psychologiem-Oni jak mało kto umieją pomóc.

Dziękuję bardzo ;* Właśnie chciałam dodać, że ja gdy było wiadomo, że mama ma raka chodziłam codziennie do kościoła i się modliłam przez około miesiąc i nie pomogło wcale - jak się okazało. Później byłam zła i wkurzona na Boga jak tak mógł - ale widocznie tak miało być. Teraz mam problem ze studniówką iść czy nie?  I choć wiem, że mama pewnie chciałaby żebym poszła - to zdecydowałam, ze nie pójdę, bo nie będę umiała się bawić i nawet mi nie wypada. Wiem, że to raz w życiu, ale nie umiem...

Może to się komuś przyda co teraz napiszę...
Mama była dla mnie najważniejszą kobietą na ziemi. Była nie tylko mamą, ale też przyjaciółką i cudowną kobietą. Często rozmawiałyśmy. Teraz gdy jej nie ma bardzo mi tego brakuje. Więc pisze do niej listy. Tak jak gdyby miała je kiedyś przeczytać - pomaga. Polecam. Choć może to głupie ;p

50

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

A co do świąt to niestety. Co roku święta były u nas w domu, ponieważ mieszkam z dziadkami, rodzicami mamy. Posiadamy duży dam i to już jest tradycją, że na święta wszystkie dzieci dziadków i wnuczki zjeżdżają tu do nas. Więc bez łez i wspomnień się nie obędzie. Ale trzeba to wszystko przetrwać i iść do przodu. Choć jest tak strasznie ciężko. ;(

51

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Hej ciesze sie ze was znalazłam sad Dokladnie Miesiąc Temu 9.11.2008. Nagle W Pracy zmarł mój Tatuś (41lat ) Pojechał Na nocke i juz nie wrócił (Przy jego smierci był tez Mój Brat (18 lat) i moj chłopak (24lata) Który Zresztą Reanimowal tate puki nie Przyjechało Pogotowie sad Zostawil Mame,Brata i Mnie.... 2 tygodnie przed Moimi Urodzinami i Rok Przed Ślubem z moim ukochanym Tak Bardzo chciałam zeby poprowadził Mnie Do Ołtarza...  Najbardziej Boli mnie to ze Nie zdązyłam Powiedziec mu Jak Bardzo go Kocham...Nie zdązyłam Powiedziec mu nic...Udaje ze jestem twarda...(zajmuje sie teraz mama i mlodszym bratem)Mieszkamy oddzielnie....   Mama caly czas jest na lekach depresyjnych...Dodatkowo chodzi na terapie... Ja musialam zajac sie wszystkim Pogrzebem Stypą przewiezieniem taty...Zakmnięciem jego firmy Jedyne czego nie zrobilam..to nie ubralam go po sekcji zwłok...Mam chore serce i bałam sie ze tego nie wytrzymam..Tate zobaczyłam dopiero na pogrzebie... ;( I Chyba dopiero wtedy Doznałam Szoku... Pogrzeb przezyłam Strasznie...3 razy wyprowadzali mnie z kaplicy... Dzis Mija miesiac odkąd Jego nie ma wsród nas <placze> ;( A Ja dalej Go szukam...Szukam tego mojego PAPY SMERFA...Nikomu nie pokazuje jak jest mi cięzko Nawet mojemu ukochanemu jestesmy razem od 5 lat...Ale sama w sobie czuje jak pękam...Boje sie spac lękam sie wszystkiego jak nigdy...Czuje ze Wraz z Tatą odeszła cząstka mnie...Niewiem Gdzie się Podziac co ze sobą  Zrobic....Wszystko jest ok Dopuki Nie zostane Sama w domku Moj Skarb ma taką prace ze pracuje tylko w nocy...Wtedy zapalam przy taty zdjęciu Swieczki kłade sie na łózku i Płacze... Powiedzcie mi Kochane Jak sobie z Tym poradzic....Czym zając swoje Mysli...Jeszcze Teraz te Swięta......Czuje ze Wariuje.... Pozdrawiam Was Bardzo Serdecznie i zycze Spokojnej Nocy......

52

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Może dziwicie się,ze tak często wypowiadam się na tym wątku- ale poprzez śmierć moich bliskich -czuję,że mam taki obowiązek.Nie da się pocieszyć,odwrócić tego co się stało.Każde odejście jest inne ale równocześnie to my sami we wszystkich jego okolicznościach - musimy te najgorsze chwile przeżyć.Już o tym pisałam- tęsknota to nie jest coś co spada na nas bezpośrednio po śmierci- to przychodzi- gdy już jest po tych wszystkich zawirowaniach związanych z pogrzebem,porządkowaniem tego co zostało po naszych bliskich.I choć serce rozrywa i niemoc i bezsilność- trzeba iść do przodu.Jeśli nie dla siebie- to dla tych,kórzy zostali.Wiem dziewczynki ,że to trudna sprawa gdy traci się rodziców a jest się jeszcze w takim wieku,gdy nie ma się swojej rodziny- bo to Oni właśnie byli  największym dla Was wsparciem.Niemniej trudno rozstaje się z małżonkiem.Choć i tak kobietom - z racji Ich cech charakteru - jest dużo łatwiej.Mężczyźni wielokroć gorzej i znoszą pustkę wokół siebie i brak ciepła rodzinnego,które w większym stopniu stwarzają kobiety.Jednak podkreślam z całą mocą.... nie nasze to rządy i musicie.... bo nie ma innego wyjścia pogodzić się z tym co się stało.Hej Wszystkim - mówisz,że boisz się zostawać sama w domu.Wytłumacz sobie,że nie ma się czego bać- przecież swojemu tacie nie wyrządziłaś żadnej krzywdy.Nie polecam środków uspokajających- bo one uzależniają,ogłupiają i tak naprawdę pomagają na krótko.Nie obwiniaj się,że nie zdążyłaś powiedzieć Tacie jak bardzo Go kochasz.Nigdy nie powiedzieliśmy za życia tego- co później stwierdzamy -powinniśmy...... bo nie można tak naprawdę przygotować się na Czyjąś śmierć.Na pewno był tak mądrym człowiekiem,że wiedział o tym  Kim jest dla Ciebie -bez słów.Ja uważam,że kogo Bozia kocha-tego doświadcza.Wystawia nas na takie próby, o jakich żadna z nas nawet nie jest w stanie pomyśleć  a co dopiero je przeżyć.Jeśli czujesz taką potrzebę- płacz-nie tłum w sobie emocji-bo to jeszcze gorzej.Nie obwiniajcie jednak ani siebie ani Boga bo to nie ma sensu.Jeśli zostanie w Was pamięć,wspomnienia,ciepłe myśli - to sądzę ,że właśnie to jest najwłaściwsze.Chodzicie na groby..... zobaczcie ile jest mogił z młodymi ludźmi,którzy zanim zaczęli żyć..... musieli odejść.W różnych okolicznościach- tak często tragicznych.Jeszcze jedno Wam powiem- po śmierci męża - miał 46 lat,ja 42 - jak widziałam na ulicy Kogoś Kto wiekiem odpowiadał lub był starszy od Niego- to do tych ludzi czułam wielki żal- dlaczego oni chodzą sobie..... a męża już nie ma.Wiem,że to dziwne z perspektywy czasu.... ale tak właśnie było.Zachowajcie swoich bliskich w swoich serduszkach...... a Wy  żyjcie dalej tak- by byli z Was dumni.

53

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Aniu. Cieszę się, że znalazłam kogoś takiego jak Ty. Jestem w identycznej sytuacji. Moja mama miała wylew, walczyła przez 3 miesiące, a potem po prostu odeszła. Jestem na studiach i tak jak Ty nie wyobrazam sobie co dalej. Napisz coś. Pociesz mnie.

54

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Śmierć człowieka bliskiego to wielki cios... wiem coś o tym bo zmarł mój dziadek który był dla mnie jak ojciec... a co można zrobić? Ja się po prostu wypłakałam i wiem dziś, że czas to jedyne skuteczne lekarstwo...

'Każdą sekundę mojego życia nazywam Twoim imieniem, bez Ciebie moja dziecino świat dla mnie nie istnieje.'

55

Odp: Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Ja mam 18 lat, i tez musiał się wszystkim zając, a gdy mama umierała to trzymałam ją za rękę, ja za jedną a tata za drugą. Siedział jeszcze przy łóżku 2 godziny i patrzył  na nią choć jej już z nami nie było. A ja dostałam w szpitalu batalie leków uspokajających. I zabrałam się do roboty. Obdzwoniłam wszystkich, przyjechałam do domu. Powiedziałam wszystkim, dziadkom, którzy stracili już wcześniej jedną córkęi teraz stracili drugą, mojemu bratu (15lat), nie wiem skąd było we mnie tyle odwagi i jak ja to wszystko zrobiłam. Ale może mama mi pomogła, bo byłam jak z kamienia, az do chwili pogrzebu, załatwiłam wszystko, co trzeba było. Szłam jak burza. I pogrzeb był  dla mnie straszną drogą przez mękę. Ale najgorzej jest teraz, i nie da się tego ominąć, trzeba to po prostu przeżyć, bo życie jest jedno i toczy się dalej. ... ;(

Posty [ 1 do 55 z 256 ]

Strony 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Śmierć bardzo bliskiej osoby-jak sobie z tym poradzic:(?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018