netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

15 odpowiedzi4 019 wyświetleńzałożony przez atomowa_mrowka, 23.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

nie mam znajomych którym mogłabym się wygadać więc liczę na wasze dobre rady lub choćby bezstronną ocenę sytuacji
2 lata 6 mies. związku i mieszkamy razem:
więc tak mam 22 lata, poznałam Go gdy miałam 19 i od tamtej pory jesteśmy razem, On jest 2 lata starszy. Na początku oczywiście wszystko super bąbelki w głowie motyle w brzuchu, gdzieś po kilku miesiącach przyłapałam go na tym że pisze ze swoją byłą, powiedziałam że dla mnie to nie fair bo ex to nie są tacy normalni znajomi tylko jakby coś więcej, zresztą On również wymagał ode mnie bym nie utrzymywała kontaktu z byłymi i ja się przystosowałam do jego próśb... przebolałam to, stwierdziłam,że to taka drobnostka. W między czasie zamieszkaliśmy razem i na początku oczywiście wszystko pięknie, gdy się kłóciliśmy i ja czasami wybiegałam zapłakana z pokoju to On wybiegał za mną, pocieszał mnie, zapewniał o swoich uczuciach i po 15 min wszystko było ok. no bajka po prostu, myślałam że takie rzeczy zdarzają się tylko w filmach lub harlequinach wink myślałam znalazłam faceta dla siebie, twardego i jednocześnie wrażliwego, pełnego empatii? niestety przeliczyłam się, gdyż szybko znudziło mu się odbudowywanie mojego zaufania, dochodziło do tego, że ryczałam (autentycznie nie można tego nazwać nawet płaczem) a On nie zwracając na mnie uwagi, grał w grę jak gdyby nigdy nic [muszę tutaj wspomnieć, że jedyne czego wtedy potrzebowałam to zwykłe przytulenie, nawet nie musiał nic mówić, chciałam wtedy poczuć, że jestem dla Niego najważniejsza i sprawa sama by się rozwiązała, wiem jak to może brzmieć, jakbym była jakąś rozkapryszoną księżniczką ale pomyślcie dziewczyny, ZASŁUGUJEMY NA TAKIE GESTY CZUŁOŚCI nikt tu nie mówi o płaszczeniu się na kolanach!!] wracając do historii; wyjechaliśmy na święta ja do siebie On do siebie, On w tym czasie chodził na imprezy o czym wiedziałam i nie przeszkadzało mi to bo mu ufałam, niestety to co odkryłam później dało mi do myślenia... gdy przyjechałam do Niego na wakacje przejrzałam jego gg (już przed tym wyjazdem kilkakrotnie nadużył mojego zaufania nie staram się tłumaczyć ale doświadczenie podpowiadało mi że mogę coś tam znaleźć) znalazłam tam rozmowę z jego byłą "kochanką", flirtowali, Ona mu mówiła że ma chłopaka ale że tylko On potrafił ją zaspokoić, wspominali stare dzieje i umawiali się przy okazji na sex, przez całą rozmowę On jakby odbijał piłeczkę (mówił ze jemu też było z nią fajnie i chętnie by to powtórzył) i dopiero na końcu wspomniał o mnie, że nie może bo ma dziewczynę, ona oczywiście przekonywała go dalej i w końcu rozmowa się urwała... sprawdziłam datę i okazało się że pisali ze sobą podczas tych świąt na które rozjechaliśmy się do domów wtedy kiedy było jeszcze między nami słodko jak w ulu. ta jego "akcja" bardzo nadwyrężyła moje zaufanie tym bardziej, że ja nie byłam nawet w stanie pomyśleć o tym ze mogłabym z innym "coś", był dla mnie ideałem i jak On twierdził ja dla niego też. Nie mieściło mi się w głowie, że był zdolny to takich akcji jeszcze zanim nasz związek spowszedniał, bardzo mnie to zabolało... mimo wszystko byłam z nim bo wierzyłam że miłość wszystko zniesie i powinnam zacisnąć zęby i starać się dalej, czułam też że nie są to rzeczy za które można kogoś tak po prostu przekreślić. Przeprowadzaliśmy się 3 razy, ja od zaborczej, sprawdzającej każdy telefon i sms a także NK zołzy zmieniłam się w względnie normalną dziewczynę, sama zaproponowałam Mu zmianę haseł do poczty, eN-ek i innych face-booków, żeby mnie nie kusiło ale także żeby Mu pokazać że staram się dla Niego, że chce Mu ufać. Jakoś sobie żyliśmy lepiej lub gorzej ale dawaliśmy radę. Niestety po tym co wydarzyło się na drugim mieszkaniu nie wiem co myśleć, zaczął mnie obrażać (od kurw, dziwek, suk itd. Itp.)  wszystko to miało miejsce w kłótniach, wtedy też pierwszy raz się pobiliśmy ( z tym ze ja ważę 45 a On 95), miało to miejsce jeszcze kilka razy, potem 2 razy pobił mnie sam z siebie? to było jakiś rok temu, przez ten czas zmienił się, wielokrotnie pokazał mi że się stara ale niestety zdarzało nam się jeszcze doprowadzać do rękoczynów, choć nie tak często. I kolejne ?niestety? niedawno wracaliśmy z imprezy, On był bardzo pijany, tak się stało, że rozdzieliliśmy się niedaleko przed mieszkaniem i każde wracało trochę inna stroną, ja przyszłam pierwsza ale nie miałam klucza więc musiałam czekać, gdy wrócił On było go słychać w całym bloku jak rzuca we mnie wyzwiskami, spokojnie czekałam na 6 piętrze, gdy wjechał i mnie zobaczył zaczął mnie dalej wyzywać o telefon którego nie odbierałam ( zostawiłam go w domu żeby nikt mi na imprezie nie podprowadził On o tym wiedział a przynajmniej powinien) znowu doszło do rękoczynów, najpierw mnie kopnął w pupę a gdy to zrobił to puściły mi hamulce i zaczęłam do niego mówić coś w stylu ?no dalej, za**b mi przecież to Ci wychodzi najlepiej? itp. (w międzyczasie weszliśmy do mieszkania)  On chciał mnie uciszyć i gdy już leżałam na poduszce i wciąż powtarzałam te bzdury to wcisnął mi twarz w poduszkę a gdy chciałam Go odepchnąć, ugryzł mnie w palec, wtedy zaczęłam krzyczeć tak głośno że dał mi spokój?
teraz chcę od Niego odejść, powiedziałam mu o tym, lecz On nie chce tego zaakceptować, mówi mi że się zmieni, że będzie tak jak chcę i że będzie się starał jeszcze bardziej?
proszę dziewczyny, pomóżcie mi bo ja Go kocham bardzo ale waham się, już tyle razy obiecywał, że się zmieni i robił to ale nie na długo.. mówi mi żebym mu tym razem uwierzyła, że tym razem to już będzie tak naprawdę.. co byście doradziły przyjaciółce?

2

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

O Matko..
Jesteś zdecydowanie kochającą za bardzo..
Ja tez bardzo kocham ale gdyby mnie uderzył i wyzwał to nie zniosłabym..
Nie widze dobrze Twojej przyszłości jesli zostaniesz z Nim.
Uciekaj jak najszybciej. Zasługujesz na szacunek. Jak sie kocha to sie nie bije.

3

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Jedyne co mi przychodzi do głowy, pytanie czy zechcesz słuchać?

Uciekaj dziewczyno od niego jak najdalej, jak możesz być z kimś kto Cię bije? I sama widzisz, coraz bardziej się rozkręca.
Nie ma sensu go tłumaczyć, dywagować, zastanawiać się. Nie ma nad kim.

I nie daj sobie wmówić bzdur, że Ty jesteś temu winna?
Nie szanuje Cię ten facet, to kreatura.
Przeczytaj cały wątek "kobiet kochających za bardzo".

On Ci zgotuje piekło.

4

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

uciekaj od tego drania ..... nie zasługuje na Ciebie

5

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Przecież Ty już wiesz, prawda? Wiedziałaś to już po tym, jak pierwszy raz Cię uderzył. Po co mam pisać, że będzie coraz gorzej - przecież dosłownie poczułaś to na własnej skórze.
Na co czekasz? Aż dociśnie poduszkę tak, że już nie złapiesz oddechu? Albo skopie Cię tak, że nie będziesz mogła wstać? A może poczekasz aż będziecie mieć dziecko? Jak będziesz miała szczęście, to będzie "tylko" patrzyło, jak tata katuje mamę. Jak jest większym bydlakiem, to dziecko dołączy do Ciebie. Ale następnego dnia będzie powtarzał, że kocha, że już naprawdę będzie się BARDZIEJ STARAŁ.
Mam pisać jeszcze? Mogę tak długo... Naoglądałam się, mogę się podzielić wrażeniami. Sorry, że tak brutalnie, ale tak będzie wyglądała Twoja przyszłość, jak z nim zostaniesz.

6

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Jejku, przeczytałam Twoją historię drugi raz, serio, otwiera mi się nóż w kieszeni.
Po prostu nie wolno Ci z nim być.

7

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

jest Ci ciężko to pewne, ale sama wiesz w głębi, ze się nie zmieni. To, ze nie ma żadnych powodów aby facet podnosił na Ciebie reke nie ulega watpliwości.............to straszne w jaki sposób ten człowiek sie zachowuje. Chcesz żałować jeszcze bardziej, kiedy bedą dzieci? Miłośc potrafi być ślepa, jednak nie musi boleć, a Ciebie boli psychicznie i fizycznie. NIE, nie powinnas tak zyć. jestes młodą osobą i teraz pewnie nie wierzysz, że możesz byc bez niego, ale to nieprawda. Zaglądnij w głąb siebie i uczciwie odpowiedz sobie na pytanie, czy tak chesz zyć??

8

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Nie będzie lepiej, będzie tylko gorzej. Uciekaj póki możesz - nie macie ślubu ani dzieci, jeszcze jest łatwo.

Mój były mąż też obiecywał, że się poprawi, zmieni. Po mojej pierwszej wyprowadzce (dałam się namówić do powrotu po dwóch tygodniach) poprawa trwała 6 miesięcy (bardzo długo moim zdaniem), później wszystko wróciło do "normy". Po drugiej wyprowadzce (wróciłam po 4 miesiącach!!) poprawa trwała już tylko dwa tygodnie. Po trzeciej wyprowadzce już nie wróciłam. Wiedziałam już, że lepiej nie będzie.

Te sytuacje, które opisujesz są opisem mojego małżeństwa w jego początkowej fazie. Mogłabym Ci napisać jak będzie dalej (i pewnie nie tylko ja), bo wiem jak będzie. Pytanie tylko, czy nauczysz się na doświadczeniach innych, czy wolisz przekonać się na własnej skórze. Ja trafiłam na to forum, bo stwierdziłam, że należy jedank czerpać naukę z błędów iinych ludzi i postarać się żeby samemu ich nie popełnić.

Widzę, że kobiety mają tendencje do usprawiedliwiania złych zachowań swoich mężczyzn i do głupiej nadziei, że po ślubie będzie lepiej, jak urodzi się dziecko będzie lepiej. Nic bardziej mylnego - będxie tylko gorzej, bo dostał na to przyzwolenie. "Skoro tak zachowywałem się przed ślubem i jej nie przeszkadzało, to dlaczego miałoby jej teraz przeszkadzać". Więcej - zdaje sobie sprawę z tego, że po ślubie (nie mówiąc już o sytuacji w której pojawiają się dzieci) nie jest już tak łatwo odejść, więc pozwala sobie coraz więcej. Moj były np. jak już doszedł do tego, że nie wytrzymuję i jestem bliska decyzji o rozstaniu, to zaczął usilne namowy na drugie dziecko (wierzył, że dzięki temu nie odważę się na ten krok, że nie dam rady sama z dwojgim małych dzieci). Nie muszę dodawać, że nie pozwoliłam na to. Mam do siebie pretensję o to, że pierwsze dziecko przez tyle lat musiało żyć w takiej patologii.

Jesteś młoda, piękna, mądra - uciekaj. To jest moja rada.

9

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

a zatem
twoja historia milosci wyglada tak:
1. wszystko super bąbelki w głowie motyle w brzuchu
2. przyłapałam go na tym że pisze ze swoją byłą
3. gdy się kłóciliśmy i ja czasami wybiegałam zapłakana z pokoju
4. szybko znudziło mu się odbudowywanie mojego zaufania
5. ryczałam a On nie zwracając na mnie uwagi, grał w grę
6. znalazłam tam rozmowę z jego byłą "kochanką", flirtowali, wspominali stare dzieje i umawiali się przy okazji na sex
7. nasz związek spowszedniał
8. zaczął mnie obrażać (od kurw, dziwek, suk itd. Itp.)
9. pierwszy raz się pobiliśmy ( z tym ze ja ważę 45 a On 95)
10. potem jeszcze kilka razy
11. potem 2 razy pobił mnie sam z siebie?
12. wielokrotnie pokazał mi że się stara ale niestety zdarzało nam się jeszcze doprowadzać do rękoczynów, choć nie tak często.
13. On był bardzo pijany
14. było go słychać w całym bloku jak rzuca we mnie wyzwiskami
15. znowu doszło do rękoczynów
16. chciał mnie uciszyć i gdy już leżałam to wcisnął mi twarz w poduszkę a gdy chciałam Go odepchnąć, ugryzł mnie w palec
17. chcę od Niego odejść, lecz On nie chce tego zaakceptować

I teraz ON mówi Ci, że będzie się starał jeszcze bardziej?
No dla mnie to zabrzmialo jak grozba... niech on sie juz bardziej nie stara, niech wyluzuje z tym staraniem

10

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Droga moja - po pierwsze nie dziwię się że niechce tego zaakceptować - przecież jak odejdziesz znowu przez jakiś czas będzie musiał się starać być cacy dla kolejnego "worka treningowego" żeby za szybko nie uciekł. BO TAK JEST - jesteś workiem treningowym - facet który podniósł rekę na kobietę zrobito znowu i znowu - aż ona będzie ukrywać siniaki pod okularami, potem wzywać policję gdy coś jej złamie itd... aż wreszcie ona ucieknie jako ofiara przemocy z bliznami na ciele i duszy. Dla mnie jest niepojęte jak możesz jeszcze myśleć że będzie lepiej to sadysta i nic tego nie zmieni.
Rada uciekaj puki jesteś w jednym kawałku.

11

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

dziękuję Wam wszystkim!! nawet nie wiecie jakim wielkim wsparciem dla mnie jesteście, było mi naprawdę ciężko ale odeszłam, wyprowadziłam się i postaram się zbudować siebie i swoje życie na nowo..
szczególnie poruszyły mnie posty bajki687 i nikochanej72, to zabrzmi banalnie (nie przeżyłam tak strasznych rzeczy jak Wy) ale łączę się z Wami w bólu sad 
wszystkie Wasze posty dały mi dużo do myślenia ale szczególne wrażenie zrobiły na mnie słowa zazdrości, nigdy sama nie spojrzałabym na moją sytuację w taki sposób, dziękuję za "otworzenie oczu"...

12

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Bardzo dobrze!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nigdy się za nim nie oglądaj, po prostu nie wolno Ci!!!!
Brawo!!!

Trzymamy za Ciebie kciuki, choć bez obrazy, nie musimy smile dasz sobie na pewno radę smile

13

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

No na początku napewno nie będzie łatwo, ale musisz przez to przejść, bo lepiej teraz odejść niż pózniej całe życie żałować. Wierze że uda Ci się o nim zapomnieć i ułożyć sobie życie z kimś, kto będzie Cię szanował, i będziesz dla niego kimś bardzo ważnym a nie workiem treningowym. 3maj się cieplutko. 3mam kciuki:*

14

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Ciekawy watek....., ale jaki ciag dalszy?

15

Odp: banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

cześć! smile nie sądziłam, że jest to ciekawy wątek tongue a jeżeli chcecie poznać ciąg dalszy to oto on: wyprowadziłam się, mieszkam w akademiku, studiuję, uczę się pilnie smile czasem łapię doła ale wtedy idę pogadać z moimi nowymi przyjaciółmi (tak! mam przyjaciół! xD) kilka razy nawet poszłam na imprezę i okazało się, że chyba się podobam co strasznie podniosło moją samoocenę smile ogólnie staram się wrócić do normalnego życia i czerpać z niego jak najwięcej smile dziękuję Wam kobietki za wsparcie, bez Was nie dałabym rady <przytul> :*

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » banał jakich wiele :( czy powinnam się z Nim rozstać ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026