netkobietyWszystkie działy
Ciąża i poród

rodzić z mężem?

44 odpowiedzi6 617 wyświetleńzałożony przez brysia, 27.08.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

Wypowiedzi na forum to doświadczenia i opinie użytkowniczek, a nie porada medyczna. W sprawach zdrowia skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą.


Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » rodzić z mężem?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 45 ]

1

Temat: rodzić z mężem?

Ja z własnego doświadczenia polecam poród z mężem u boku,w brew  opiniom bywa niezwykle pomocny.

2

Odp: rodzić z mężem?

Tak, zgadam się z Toba, co prawda ja jeszcze nie rodziłam, ale chcem aby mój mąż był przy mnie w tej ważnej chwili, również bm chciała by poszedł ze mna do ginekologa dy test ciazowy wyjdzie pozytywny. w takie chwile dobrze[rzeżywać razem.

3

Odp: rodzić z mężem?

ja pierwszy raz rodziłam sama byłam młoda i przerażona na szczęście w 15minut urodziłam córcię i nie było żadnych problemów ale teraz jak szłam rodzić to wiedziałam że nie pójdzie łatwo bo całą ciążę tylko marudziłam i narzekałam a czułam się fatalnie.Rodziłam syna 21godzin i powiem że jeżeli nie byłoby męża przy mnie to nie wiem jak by to się skończyło.To on dodawał mi otuchy,pomagał jak umiał i cały czas był obok.Ponieważ trafiłam do niezbyt dobrego szpitala opieka kobietą po porodzie ograniczała się do wizyt na obchodzie i wtedy też pomocny był mój mąż który od 6rano czasami do 4-5rano siedział i pomagał mi się umyć,pilnował małego żebym mogła pospać,donosił jedzenie i najważniejsze-otaczał mnie całą swoją miłością.Nawet nie wiedziałam,że mam aż tak wspaniałego męża bo dopiero wtedy zobaczyłam ile on potrafi z siebie dać.To przeżycie nas do siebie bardzo zbliżyło i dlatego polecam go wszystkim przyszłym mamą oczywiście pod warunkiem że mężowie są psychicznie gotowi na takie wyzwanie
Pozdrawiam.

4

Odp: rodzić z mężem?

Mój mezulek nie zdążył na poród. Nasza córeczka pchała się z całej siły na ten świat. smile. Szkoda,że nie był to poród rodzinny. Wydaje mi się ,że to bardzo łączy. Pomagal mi za to w domu ,gdy dostałam skurcze i odeszły mi wody. Zachował trzeźwość umysłu. Spisał się na 6-tkę!!!:)))))

5

Odp: rodzić z mężem?

to tak jak mój.jednak nie są tacy źli tylko na co dzień im się nie chce.Chociaż mój ostatnio znajduje czas na spacery z małym żebym mogła troszkę posiedzieć sama,i w weekendy to on się małym zajmuje w nocy a ja sobie smacznie śpię.Odpoczywam.Podział obowiązków przy takim małym smyku dużo daje,bo samemu to chwilami nie da się wytrzymać.

6

Odp: rodzić z mężem?

Wiem coś o tym. Moja córcia(Już 6 latka),kiedy była bardzo malutka dała nam popalić. Wyobraź sobie ,że pozamieniała sobie dzień na noc i odwrotnie. Czasem myślałam,że oszaleję,bo brakowało mi sił. Mój mąż pracuje od rana do wieczora.Ja zajmuje sie domem,dzieckiem,pracuję. Czasami zastanawiam sie skąd brać siły.DLatego może tak ciężko mi podjąc decyzję o drugim dzieciątku. Mąż mi pomaga,ale wydaje mi się ,że za mało. Rozumiem to ,bo wiem,że to ograniczenia w pracy. No cóż ...

7

Odp: rodzić z mężem?

widzisz-u mnie jest podobnie,mój mąż pracuje od 7do19 ja cały dzień jestem w domu z małym i też często mam dość.Dobrze że starsza córka ma często ochotę z nim posiedzieć bo bym sfiksowała.Dzisiaj w nocy mały dał takiego czadu że jestem nieprzytomna.Wczoraj była u nas znajoma,którą mały widział pierwszy raz,i zastanawiam się czy go nie zauroczyła-może to głupie przesądy ale jej się marzy dziecię ale puki co jej nie wychodzi i cały czas siedziała z naszym smykiem.Teściowa mi opowiadała że to jest możliwe żeby zauroczyć dziecko-tylko jak taki urok zdjąć?No bo jak wytłumaczyć fakt że po wczorajszej jej wizycie mały w nocy spał tylko 2 godziny?.

8

Odp: rodzić z mężem?

Witaj Brysia,znam te nieprzespane noce i to po wizytach  niektorych osob. Córa w nocy tak się darła, jakby ktoś ją ze skóry obdzierał. Cała nockę potrafiliśmy przenosić ją na rękach. Jeden sposóbjaki pokazała mi kumpela to taki,że trzeba nalać do szklanki trzy łyżki wody. Następnie nad dzieckiem(kiedy śpi) przelewa się łyżeczkami wodę do drugiej szklanki. Ku naszemu zaskoczeniu z 3 łyżeczek zrobiło się 4!nadmiar 1 łyżeczki trzeba wylać. I tak trzy razy  Byliśmy w szoku!!!mała pzestała płakać,a skąd ten nadmiar wody. Potem próbowaliśmy tak dla zabawy przelewac wodę łyżeczkami,ale ilość wody nie zwiększała się. Nie umiem tego wytłumaczyć. Do takich spraw podchodziłam sceptycznie,bo jakieś czary mary:)Naszej pomogło. Babcia mówiła mi,że jak ja płakałam ,to całowała mnie w czółko trzy razy i spluwała za główkę.potem czoło przecierała lewą stroną koszuli nocnej. Wierzyć ,nie wierzyć. Pomogło. A w zauroczenie wierzę,bo sama przeżyłam coś niespotykanego.
Wracałam z wykładów na kwaterę. W tramwaju w oległości 4 -5 siedzeń siedziała kobieta. Wzrok ,oczy miała niesamowite. Normalnie czułam,że mnie przeszywa na wylot. Nie można było popatrzeć jej w oczy. Jak wysiadłam z tramwaju i wyszłam na przystanek nie miałam siły iść. Normalnie jakby zabrała mi wszystkie siły!Kumpela jak zobaczyła mnie w drzwiach od razu spytała się ,czy dobrze się czuję. Coś w tym musi być. Popijam kawkę ,córcia je śniadanko i tak urlopujemy się. Pozdrówka Brysia.Przespanych nocek życzę. Buziolki

9

Odp: rodzić z mężem?

witaj!!!!to się nazywa wampir energii,to też słyszałam że człowiek po spotkaniu kogoś takiego czuje się fatalnie.Wiesz co?-odprawiłam jakieś czary mary z podkoszulką-bo sobie przypomniałam jak to moja babcia robiła,mały zasnął o 7 i obudził się o 9 z uśmiechem na twarzy.Narazie jest ok,chodzi w chodziku po mieszkaniu i gaworzy,tylko cholercia o 11ej ma wpaść znów ta znajoma bo ona nie jest z warszawy a potrzebuje załatwić parę spraw i chciała wejść odrazu do mnie na kawę.Załamię się jak mały mi da znów czadu w nocy,jutro będę jak zombi!!!!
A co do urlopu to my właśnie niedawno wróciliśmy z wczasów,ale zapas zgromadzonych sił już się zużył.
O numerze ze szklanką wody nigdy nie słyszałam.Pozdrowionka dla was dziewczyny te duże i malutkie przy śniadanku też.Fajna pogoda dzisiaj jest chyba się na spacer wybiorę-przyda nam się po tej zarwanej nocy-nie?

10

Odp: rodzić z mężem?

Mam nadzieję Brysiu,że ta znajoma ,nie rzuci dziś uroku. Możnaby spróbować z czerwoną kokardką. A my wrociłyśmy właśnie z zakupów. Przygotowania do 6-latków.Pozdrówka.papa

11

Odp: rodzić z mężem?

czerwona kokardka powinna być przymusowo w wózku i nad łóżeczkiem, tak mówiła zawsze moja babcia
no i jeśli złe moce są w domu i maluszek nie może spać w nocy, to najlepiej położyć białą pieluchę na podłodze przy drzwiach, to nie wpusi do środka zjawy. Powiem wam, że to pomaga, bo mojej znajomej jak ręką odjął jak tak zrobiła. Córa śpi, a męża nie dręczą koszmary i nie czuje nic złego {prędzej miał uczucie, że coś go dusi} no a biel to w końcu symbol niewinności

12

Odp: rodzić z mężem?

witajcie!dziewczyny w życiu nie sądziłam że uwierzę w czary mary,moja starsza córka patrzyła na nas wczoraj wieczorem jak na wariatów,ale co-wzięłam 2 szklanki i dawaj przelewać łyżeczką tak jak mówiłaś i za pierwszym razem faktycznie zrobiło się 4łyżeczki więc wylałam nadmiar i powtórzyłam zabieg ale już były trzy łyżeczki a malutki wreszcie normalnie spał i obudził się w nocy tylko na karmienie.Nie wiem co o tym myśleć-mój mąż nawet mimo tego że widział że to pomogło twierdzi że to jakieś dziwne zabiegi a małemu pewnie samo przeszło.Nie wiem jak się do tego ustosunkować ale wiem że przespałam noc i jest pomimo paskudnej pogody cała w skowronkach.Dziękuję za rady.Czerwona kokardka w wózku jest ale powieszę też nad łóżeczkiem.O białej pieluszce pod drzwiami nie słyszałam ale nam wszystkim się bardzo źle śpi w naszym mieszkaniu więc pewnie spróbuje.Ja na zakupy szkolne wysłałam wczoraj starszą córkę z mężem,wzięli ze sobą małego a ja poszłam, spać.Pozdrowionka.

13

Odp: rodzić z mężem?

najważnijsze, że się udało, a ty w końcu smacznie spałaś
czary mary i po wszystkim - w końcu kobiety to czarownice, sama korzystam z niektórych czarów

14

Odp: rodzić z mężem?

mój mąż się ze mnie śmieje że ma czarownicę w domu-uważam że jeżeli pomaga a ja nie robie nikomu tym krzywdy to czemu nie?a w coś wierzyć trzeba.Masz jakieś ciekawe sposoby na polepszenie sobie życia codziennego?chętnie poczytam.

15

Odp: rodzić z mężem?

Brysiu, cieszę się ,że Ci pomogłam. W końcu jestem Witch:)  pozdrawiam cieplutko.

16

Odp: rodzić z mężem?

ja również pozdrawiam!na razie jest ok i malutki budzi się jak dawniej tylko na jedzenie . Z tego co się doczytałam to twoja córcia idzie we wrześniu do kl."0" ?i jak jej nastawienie do szkoły?

17

Odp: rodzić z mężem?

Witam. Moja Gwiazdeczka nie może doczekać się zerówki. Ja jestem pełna obaw,czy da sobie radę. Na dzieci nalożone jest teraz tyle obowiązków.Mam nadzieję ,że wszystko będzie ok. Musi,no nie?A ja dziś mam małego dołka,może to wina pogódki,no w końcu na coś trzeba zwalić. Pozdrawiam cieplutko i życzę więcej optymizmu,bo mi go dzisiaj brakuje.

18

Odp: rodzić z mężem?

moja w tym roku ma ostatnią klasę gimnazjum i też troszkę się boje.Pamiętam ten czas kiedy moja szła do zerówki ale wtedy to dzieci tylko rysowały i poznawały literki a teraz to chyba nawet książki są prawda?
A co do dołka to co się stało?ja chodzę struta już 3dzień bo ciągle mnie boli głowa,spać nie mogę bo co wstaje do małego to tak mnie łupie że zasnąć nie mogę,nie pomagają ani okłady ani tabletki.

19

Odp: rodzić z mężem?

W zerówce już dzieci uczą się literek,podstawy czytania itd. Każdy epap w życiu dziecka trzeba przejśc. Też najpierw zastanawiałam się jak to będzie przy porodzie,potem kolki,ząbki, pierwsze kroczki a tu już moja Pannica idzie do Zerówki! Jak to zleciało. smile
Brysiu,mam dołek i to od wczoraj ,bo uświadomiłam sobie ,że tak naprawdę to nie mam przyjacółki.:(( To jest straszne. Czasem mąż nie wystarcza.Nie wiem czy też tak macie. A moja dawna koleżanka ,odsunęła się ode mnie . Namieszał jej facet i wszystko sie rozpadło. Nie ma już szans na odbudowę 10-letniej przyjaźni. Jeżeli tak to mozna nazwać. HMMFajnie nam się wątki poplątały. Od rodzenia do dołka psych\. wszystko na raz. smile:):):);)

20

Odp: rodzić z mężem?

witaj witch77 jestem w podobnej sytuacji,nie odzywam się już pół roku z "przyjaciółką" znamy się 7lat-lale to na jej życzenie.ludzie się zmieniają i choć to przykre to niektórym łatwo przychodzi rezygnacja z drugiej osoby.Jestem ciekawa jak się dziś czujesz kiedy córcia w szkole.Pozdrawiam.Aha!i napisz koniecznie jak ona tą rozłąkę znosi.

21

Odp: rodzić z mężem?

Mój mąż był przy mnie i cieszył się,że widział jak na świat przyszła nasza córcia,że mógł być przy mnie i widzieć jak wygląda poród na żywo.A ja cieszę się,że nie byłam tam sama,wiedziałam,że jakby co to on mi pomoże,porozmawia z personelem czy coś.Wzruszył mnie widok jego łez gdy pierwszy raz spojrzał na dzidzię.A ponad to przydał się,bo ja pod narkozą miałam łyżeczkowanie bo łożysko było niekompletne,to on zajmował się małą,woził ją po korytarzu i obdzwonił rodzinę z nowinką.Ja przyznam,że nieprzyszło mi to do głowy.Następnym razem też planujemy wspólny poród,nie wyobrażamy sobie by mogło być innaczej ;-)

22

Odp: rodzić z mężem?

Witaj Brysia. Moja pociech z chęcią chodzi do zerówki. Wiesz ,nie chce wracać do domciu! Wydaje mi się,że ja bardziej panikuję niż Ona. Dziś humorek mi dopisuje,może w końcu coś konkretnego zrobię w domu,bo ostatnie dni kręciły się tylko wokół przedszkola i nie umiałam się na NICZYM skupić. pozdrawiam cieplutko.papatki

23

Odp: rodzić z mężem?

witaj!!!!super wiedzieć że ktoś ma super dobry humor!!!cieszę się że ci przeszło jakoś wydaje mi się że smutek ci nie pasuje

24

Odp: rodzić z mężem?

hmmm aa ja mam bardzo mieszane uczucia co do tego czy mój wybranek powinien mi towarzyszyć podczas tej chwili...On bardzo chce, aa ja?? hmmm raz myślę że będzie dla mnie ostoją a zaraz później że chyba będzie lepiej jeśli będę sama ...ciężka sprawa

25

Odp: rodzić z mężem?

Wiesz co?zawsze może pójść z tobą i kiedy będziesz potrzebowała samotności wyprosisz go na korytarz,dla mnie świadomość że mój mąż jest obok i trzyma mnie za rękę była nieocenioną pomocą.Rodziłam w nocy ,w pokoju była tylko położna co jakiś czas,lekarka zaglądała tylko co godzinkę a tak gdyby nie było mojego męża byłabym całe 21godzin sama.
Zresztą będzie stał przy twojej głowie,także nie będziesz odczuwała dyskomfortu(powiem ci że w chwili kiedy czujesz jak na świat przychodzi dziecko zapomina się o wstydzie i niedogodnościach),a dla relacji Tata-dziecko to dobrze jak będzie przy porodzie.Pozdrawiam.

26

Odp: rodzić z mężem?

no na pewno...ja na zwykłej wizycie u lekarza wręcz potrzebowałam żeby On był obok mnie, oboje przeżywaliśmy chwile kiedy widzieliśmy Nasze maleństwo na monitorku heh pojawiły się łzy szczęścia aa On tzn. Mój partner w ogóle mnie nie zauważał Liczył się tylko ten mały człowieczek...Być może jeszcze nie dojrzałam do tego by móc podjąć decyzje o jego obecności podczas porodu i na dzień dzisiejszy nie potrafię powiedzieć całkowicie nie i całkowicie tak...jednak gdzieś tam w głębi czuje i wiem że to dobry pomysł i że będzie dla mnie taką samą ostoją jak Twój mąż dla Ciebie:)

27

Odp: rodzić z mężem?

tego ci życzę,żeby cię wspierał i pomagał ci jak tylko umie-to ważne.

Mój mąż jak zobaczył bijące serce naszego synka na monitorze to później przez kilka dni to przeżywał,a pani doktor patrzyła na nas z uśmiechem ponieważ coś mu tam jeszcze próbowała tłumaczyć ale widać było że nie wiele do niego dociera.Moim zdaniem dobrze że czasy się zmieniły i mężczyźni mogą być przy porodzie,jako pierwsi dostają dziecko po porodzie wtedy kiedy mama jest "obrabiana" przez lekarzy,i mogą siedzieć z dzieckiem później ile chcą.U nas tak było że mąż siedział z małym w szpitalu od 8ej do 5-6 rano ja w tym czasie mogłam spokojnie spać i odpoczywać po porodzie a nasz syn był  w  najlepszych rękach na świecie.
Dziś minęło 10miesięcy od porodu a mały jest bardzo emocjonalnie związany z tatą i jak mąż wraca z pracy to nie liczy się dla małego nic tylko tatuś i zabawa.

28

Odp: rodzić z mężem?

jednak zdecydowałam się i wiem że chcę żeby tam ze mną był...Wiem że go potrzebuję:)

29

Odp: rodzić z mężem?

Jaka szkoda, że ja już nie mam i nie będę mieć nikogo, kto by mnie wspierał i był przy mnie przy takich zwyczajnych, magicznych chwilach:( każdą radość, każdy trud będę przeżywać sama...i nawet świadomość, że pojawi się nowy, cudowny człowiek mi nie pomaga...ech, znowu łapię doła:( jeśli częściej będę na forum, to można sięprzygotować na moje straszaaaszne nastroje. ale i tak w normalnym życiu jest mi o wiele gorzej...kooooomu się mogę wyżalić?

30

Odp: rodzić z mężem?

Załuż osobny wątek a postaramy się coś poradzic smile

31

Odp: rodzić z mężem?

przeniesiony post gwiazdki

gwiazdka napisał/a:

Ja mam za sobą trzy porody. Za każdym razem nietrwało to dłużej niż trzy godziny. Moje maleństwa szybko chciały wydostać się na świat smile Ból związany z porodem chociaż taki krótki szybko został przezemnie zapomniany, jak tylko położyli mi dziecko na brzuchu. Tak było za każdym razem. Dobrze mieć przy sobie kogoś bliskiego w tym czasie. Mój mąż bardzo mnie wspierał, nawet samym trzymaniem za rękę. Nawet jeśli poród się przedłuża to pamiętajcie że warto pocierpieć. Przecierz musimy być silne dla naszych dzieci smile  Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamy smile

32

Odp: rodzić z mężem?

ja nie planowałam porodu rodzinnego ale jaos sam sie zrobil maz poprostu nie chcial mnie opuscic w cierpieniu i przez 12 godzin skurczy rozwierajacych co 2 -3 mni masowal plecy podawal wode i przedewszystkim był.w ostatniej fazie porodu jego obecnosc w sumie byla niezauwazalna bo skupilam sie na dziecku ale zaraz po urodzeniu miło bylo razem sie cieszyc córeczka .moj maz mial ten luz ze uzgodnilismy ze w kazdej chwili moze wyjsc bo nie umawialismy sie na porod rodzinny

33

Odp: rodzić z mężem?

obecność kogoś kto cie wspiera-a komu ty ufasz w takich chwilach jest nieoceniona-wiem to po sobie,jakoś nie wyobrażałam sobie kiedyś żeby w takim czasie facet był obecny na sali ale jak przyszło do porodu pomoc mojego męża była nieoceniona!!!!!!każdej parze polecałabym poród rodzinny-to bardzo zbliża!!!

34

Odp: rodzić z mężem?

my rodzimy razem

35

Odp: rodzić z mężem?

ja rodziłam trzy razy i zawsze w towarzystwie męża. Jeśli tylko partner czuje sie na siłach, to powinien wziąć w tym udział. Mój mąż niesamowicie mi pomógł. Cały czas bardzo mnie wspierał, wysłuchiwał moich krzyków i wogóle był oazą spokoju. Szpital w którym rodziłam córki jest przyjaźnie nastawiony na porody rodzinne. Mielismy przytulną salę i po porodzie mogliśmy zostać tam jeszcze prawie trzy rodziny. Niesamowite uczucie patrzeć jak taki duży i silny facet ma łzy w oczach trzymając taką kruszynkę. Ale to wszystko zależy od was. Nikt nie sprawdzi sie dobrze w tej roli jeśli nie jest na to psychicznie przygotowany. Jesli mąż obawia się tego to nie mozna go zmuszać na silę bo to może przynieść więcej szkody niż pożytku.

36

Odp: rodzić z mężem?

http://www.planujemydziecko.pl/index.ph … naturalny3

Nie każdy jest w stanie znieść taki widok.

37

Odp: rodzić z mężem?

masala!!!!ale to wcale nie jest tak u nas w szpitalach że serwuje się mężowi taki widok!!!!mój mąż stał z boku bo sam tak chciał więc krzyczał przed położną ze jest już główka i pomagał mi jak mógł ale na ogół to mąż stoi z tyłu za głową rodzącej żony i nie widzi tego co widać na tym filmie.Po za tym u nas w szpitalach nie ma czegoś takiego jak rodzenie na kolanach,na kuckach itp.u nas chodzi się do końca a potem na łóżko i niestety trzeba rodzić na łóżku-czasami w wodzie.

38

Odp: rodzić z mężem?

oczywiście że razem

39

Odp: rodzić z mężem?

a ja mimo ze bardzo chcialabym raczej rodzinnego porodu miec nie bede ;( planowalismy z mezem taki porod poniewaz bedzie to dla nas bardzo wazna chwila (to nasze pierwsze dziecko, w zasadzie drugie bo pierwsza ciaze poronilam w 4 tyg). Wiedzielismy ze ta chwile bedziemy przezywac wspolnie juz zanim planowalismy dziecko smile ale moj Kotek jest za granica w pracy i nie da rady raczej przewidziec kiedy nasze Malenstwo bedzie chciala przyjsc na swiat... a tak mi na tym zalezalo sad

40

Odp: rodzić z mężem?

Wątek dawny i zapomniany, a dla wielu z nas bardzo aktualny smile

Jak u was? Planujecie "rodzić razem"? Czy uważacie to za głupi nowomodny wynalazek?

41

Odp: rodzić z mężem?

ja po dwóch porodach bez swojego faceta jestem,i do trzeciego bym też go nie wzięła smile
nie ma na co patrzeć,może przez 1 okres porodu mógłby być ,ale kiedy się dziecko rodzi w żadnym wypadku,nie chciałam aby mnie oglądał w takim stanie big_smile

42

Odp: rodzić z mężem?

Przy moim pierwszym porodzie mąż był,; bardzo tego chciałam:) Potem nieraz wspominał jak to przecinał pępowinę maluszkowi itp.Bardzo mi pomogło wtedy jego wsparcie...czułam się bezpieczniej...ale to prawda, że nie każdy facet jest w stanie znieść widoku jego męczącej się kobiety.( Brat mój chciał być przy porodzie żony ale ostatecznie musiał wyjść bo zrobiło mu się słabo.)

43 Ostatnio edytowany przez Szarlot (2013-04-12 12:34:13)

Odp: rodzić z mężem?

Ja choc planuje rodzic z mezem to irytuje mnie ta presja i moda, ze kazda musi z mezem i kazdy maz musi chciec.
Jak dla mnie kwestia indywidualna.

Na poczatku chcialam bez meza. Wydawalo mi sie, ze po co ma to wszystko widziec, wystarczy ze ja musze przez to przejsc.
A i maz byl na poczatku przestraszony.

A teraz jak razem chodzimy do szkoly rodzenia, jak bylismy zwiedzac nasza porodowke, to uznalismy, ze jednak zrobimy to razem.

A co do widokow, to wiadomo ze bedzie hardkor, ale maz planuje stac za moja glowa, a nie za plecami poloznej, wiec wiadomo, ze TAM sie nie bedzie patrzyl, wiec jakichs skutków ubocznych w jego psychice sie nie spodziewam hehe.
Bardziej sie boje czy ja go tam z tego stresu nie zrugam albo nie pobije heh, ale moze nie.

Poza tym slyszalam wielokrotnie opinie rodzacych, ze jak sie rodzi z mezem czy partnerem, to jakos polozne powazniej kobiete traktuja...

Tam gdzie bede rodzic, maz moze byc obecny nawet przy cesarce, wiec tak czy tak pewnie bedziemy w tym razem...

44

Odp: rodzić z mężem?

Szalot, jakoś ja nie odczuwam tego jako mody i presji. Choć faktycznie chyba takie porody są coraz popularniejsze.

Dla mojego męża sprawa była zupełnie oczywista jeszcze zanim byłam w ciąży - będzie i przy zapłodnieniu i przy porodzie wink I mnie ta decyzja bardzo cieszy, bo moj maz jest człowiekiem, którego naprawdę trudno jest wyprowadzić z równowagi, więc w sytuacjach kryzysowych jest dla mnie ogromnym wsparciem. Teraz, im bliżej do porodu, to ja nie wyobrażam sobie zupełnie, że miałoby go przy mnie zabraknąć. Dotychczas był ze mną na niema każdej wizycie lekarskiej, chodzimy razem do szkoły rodzenia i przy porodzie też mąż będzie mnie wspierał.

Posty [ 45 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » CIĄŻA I PORÓD » rodzić z mężem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026