Nie wiem czy ktos tu zaglada 29 wrzesnia zmarl moj partner nie bylismy malzenstwem bylismy z soba moze nie dlugo bo 2 lata ale byla to najwieksza moja milosc ,poznalismy sie na portalu sympati po 3 tygodniach wiedzialam ze to on on wiedzial ze szukal takiej kobiety jak ja Darek mieszkal w Szwecji ja pochodze z Poznania zostawilam wszystko i z synem przyjechalam tutaj 2 ,5 miesiaca temu Darek bawil sie z corka raz skoczyl przez krzak tak nieszczesliwie ze sciegno sobie naderwal lezal w lozku ok 3 tygodni zwykle sciegno choc raczej nie bylo poporawy 29 wrzesnia nad ranem obudzilo mnie cos moj Darek lezal na lozku dyszal nie bylo kontaktu z nim zmarl po 30 minutach teraz juz wiem ze sie udusil na mych oczach po sekcji zwlok okazalo sie ze to byl zator pluc nie umiem sobie z tym poradzic kochalam go calym sercem on byl mym powietrzem i mym zyciem po Darka smierci stracilam tez dom samochod i pobyt tutaj w sumie stracilam wszystko nawet jego rodzina mnie zostawila ale najgorsze jest to ze przekonalam sie na wlasnej skorze ile dla kogo ktos znaczy dla jego rodziny tyle ile mial majatku czyli nic dlugo szukalam takiego portalu jak ten choc nie wiem czy w ogole ktos tu zaglada na wyprowadzenie sie ze starego domu mialam zaledwie 30 dni musialam sama oczyszcic i oproznic dom posprzatac i pusty zdac sama rece sobie oberwalam od noszenia mebli troche pomogli mi znajomi ale wiekszosc sama zrobilam ,ale nie to jest najgorsze ze zostalam na ulicy tylko to ze nie umiem poradzic sobie z Darka nagla smiercia wieczorem normalnie sie zachowywal a o 5.30 juz nie zyl jak to mozliwe???dlaczego ja??????zadaje tysiace retorycznych pytan cale zycie szukalam takiej milosci i kiedy juz znalazlam to ja stracilam bardzo bym chciala wiedziec jak dalej zyc ???jak zyc bez Darka???????obecnie poszukalam sobie kawalerke tzn.kolezanka mi wypozyczyla mam kilka domow prywatnych do sprzatania zaczynam od zera ale nie wiem czy dostane przedluzenie pobytu???mam syna 14 letniego do polski za bardzo nie mam do czego wracac rodzice maja 2 pokoje ja wymeldowalam sie i byly maz mnie zadluzyl gdzie wisi nademna komornik dlugo by opowiadac chce byc tu bo jest grob Darka i dla syna tez byl by to szok 2 lata nauki na innym poziomi w szwecji jest nizszy poziom i co bedzie jak cofna go chlopak 14 lat wyzszy odemnie i zamiast w gimnazjum w polsce to cofneli by go do podstawowki tu w szwecji jestb 9 klas wiec gimnazjum dopiero w 10 klasie moze jest ktos kto ma podobny prpoblem samotnosc ??jak tak prosze odezwijcie sie moje gg 10790563 tu juz konczy mi sie miejsce w ramce pozdrawiam samotna Aneta.
Podobne tematy
Nikt mi nie odpisal,moze nawet inni mysla ze jestem nic nie warta ?????czytam ine posty i sa pelne ciepla i duzo tu dobrych i zyczliwych ludzi ja dzisiaj nie mam zadnej pracy,od rana placze patrzac na zdjecie mojego Darka i mysle co dalej??ile jeszcze tu bede mieszkac??jak pomoc sobie i synowi staram sie robic wszystko by isc do jakiej kolwiek pracy dzien po smierci szlam na sprzatanie by synowi zapewnic jakis byt ale praca na czarno tu sie nie liczy boje sie ze mnie deportuja sami w koncu najgorsze w tym wszystkim jest to ze nie moge uporac sie ze Darek odszedl wiem to ale nie jestem nawet gotowa na wspomnienia o nim bo to byly i sa najwspanialsze wspomnienia tak wspaniale jakim bnyl czlowiekiem szkoda ze go nie znaliscie mial dobre oczy i zamiast ciala jedno serce zawsze mu mowilam ze jest moim darem od boga wiem ze tak bylo DARek Darek jak DAR nie wiem co tu robic chyba zaraz obiad dla syna chciala bym by ktos przeczytal to co napisalam i odpisal mi jak inni innym ale moze za duzo chce tak czy inaczej bede pisala wam moze kiedys ktos przeczyta i pomysli a odpisze jej czasem mysle o pisaniu listow do Darka ostatnio kiedy bylam na cmentarzu 2 raz po jego pogrzebie strasznie plakalam tak glosno ze myslalam ze nie pzrestane kupilam w sklepie male serduszko pudelko w srodku napisalam pare slow ze kocham,tesknie,,,wiem ze nie pzreczyta ale czesto jak zyl pisalam mu sms kocham,,,,,albo zostawialam lisciki mile jak mi go brak wiedzialam ze kocham Darka calym sercem ale dopiero jak stracilam poczulam tak wielki bojl jak gdyby z piersi ktos mi serce wyciagal ,,,czuje go caly czas saram sie nie myslec za duzo bron boze wspominac bo chyba serce by nie wytrzymalo nie kupuje rzeczy ktore lubil a jak juz musze to nie umiem zrobic nic z tego mam w lodowce jeszcze 3 piva ktore mu zawsze kupowalam i kawalaek galaretki ktorej nie zdazyl zjessc pisze i tak mysle czy ktos to przeczyta????????moze jak tak pomysli jakie bzdury nigdy nie sadzilam ze zycie znowu mnie tak doswiadczy pierwzy raz jak maz zostawil mnie z dnia na dzien z 4 letnim synem po prostu pojechal do mamy swojej i nie wrocil jak zadzwonilam i spytalam kiedy wroci powiedzial nigdy kocham inna i koniec wtedy myslalam ze nie dam rady lecz jak sobie przypomne i porownam do tego co teraz czuje to bylo to nic Darek byl tak wielkim czlowiekiem ,prawym.kochanym ze strata takiej osoby to cos co nie da sie opisac w slowach ..wiem egoistka ze mnie wielka egoistaka ale jak ja mam zyc jak mam zyc bez Darka nauczyl mnie konfortu milosci nawet nie musial mowic kocham (choc mowil co dzien)bo milosc jego dalo sie czuc i kroic w powietrzu byla tak widoczna pamietam jak lezalismy w lozku i powiedzialam mu ze nie umiala bym zyc bez niego i byla to swieta prawda nie potrafie nie umiem nie wiem moze nie chce oddala bym 20 lat z mego zycia by podarowac JEMU choc dzien wiecej mam nadzieje ze wiedzial jak bardzo go kocham bo kochalam calym sercem ze byl tak szczesliwy jak ja bylam nawet nie mialam okazji sie pozegnac boze to takie straszne boje sie swiat pierwsze swieta bez niego sama z synem bez rodziny i jeszzce w Szwecji jak patrykowi umilic ten dzien ja sobie nie wyobrazam wigilii po prostu nie umiem same reklamy w telewizji czy swiateczne produkty doprowadzaja mnie do zalu i rozpaczy a jak przezyc wigilie????nie wiem nigdy nie bylam w takiej sytuacji zeby byc samotnie z synem ani moj syn chciala bym by jemu oszczedzic smutku nawet nie wiem czy stac mnie bedzie na prezent dla niego boje sie tak strasznie boje ......BOJE SIE ZYCIA!!!!!!!!Aneta. :-(
Droga Anetko -czytam i bardzo mi przykro -tu trudno użyć właściwych słów -
W twoich słowach jest tyle miłości nie mam pojęcia jak bardzo musi być Ci ciężko-kochaliście się bardzo ale mieliście tak mało czasu dla siebie.
Nie dziwieę się ,że boisz się dalej żyć,że nie wiesz co teraz robić.Wiesz,ze nie mamy wpływu na życie i jego czas ale tak trudno się to zaakcetować.
ty już nic nie możesz zrobić jedynie zachować wspomnienia -czerpać z waszej miłości siłe.Napewno wiedział i czuł Twoją milość-
Kochał Cię tak mocno,tak intensywnie może czuł gdzieś w duszy ,że musi się spieszyć dać Ci jak najwięcej???
sprawy pobytu masz nieuregulowane,przed tobą wielka niewiadoma ale wiem,ze dasz radę,musisz żyć dalej w tej chwili jesteś potrzebna synowi i tego staraj się trzymać.
twój Darek Cię nieopuści -ja w to wierzę-wiem ,ze to tylko słowa ale nic więcej nie można zrobić.
Dziekuje bardzo dziekuje za te slowa myslakam ze nikt nie czyta tych moich wypocin i smutkow nie wiem co z zyciem tu w Szwecji ale postanowilam byc do konca tak jak Darek by byl mam nadzieje ze starczy mi sil na to jest mi jeszcze przykro bo nawet najblizsi Darka mojego zstawili mnie i Patryka samych i dlatego ze nie oddalam 2 rzeczy jego komputera i laptopa ja jako Sambo czyli konkubentka nie mialam prawa do niczego w domu w ktorym mieszkalismy i przyjelam to wszystko z godnoscia oddalam rodzinie duzy plaski monitor ktory byl darka nie oddalam 2 rzeczy ktore chcieli komputera od tego wlasnie monitora powod byl Darek kiedy zyl nigdy nikogo nie dopuszczal do swojego komputera mial takie cos ze nie chcial nawet mi nie pozwalal choc kochal mnie calym sercem wiec postanowilam schowac go tak by nikt go nie ruszal nawet kosztem oszczerstw przez rodzicow i brata z rodzina mojego Darka ten komputer byl stary 4 letni wiec nie mial wartosci materialnej dla mnie jednak to bylo wazne i chcialam by nikt go nie uzywal tak samo jak i Darek chcial ze zycia,druga rzecz ktorej nie oddalam gto laptop na ktorym pisze i ktory sama kupilam Darkowi u nas nie bylo moje twoje bylo NASZE zawsze jednagze jak bratowa powiedziala jak nie odasz laptopa nie pomozemy ci W niczym i straszylapolicja ktora i tak mialam gdzies pomyslalam co to za milosc nie wiem moze faktycznie jestem zachlanna baba pazerna ale co do tych 2 rzeczy tak postanowilam i zrobilam nie chce by ktos grzebal w Darka komputerze a laptopa chcialam bo razem go kupilismy Darka rodzina bazowala na tym ze corka chciala miec jedyna pamiatke po tacie ale czy rzeczy materialne to jedyne pamiatki ???ja nie nazywam tego pamiatka na tym laptopie moj Darek spedzil ostatnien dni i godziny swojego zycia i skoro sama go kupilam mysle ze moge sobie go zatrzymac?????ale moze mysle zle?????w sumie ze starego domu nie sprzedalam nic rodzina jak to rodzina powiedziala ze sarych gratow nie bedzie wywiozic i tracicz czas chcialam wiec sprzedac pralke ktora darek kupil i suszarke ktora mi z kas przywiozl my bykismy biedni materialnie ale nie przeszkadzalo nam w milosci i kochalismy sie i wspieralismy kazdego dnia wiadomo ze zcasem byly dni gorsze ale zawsze umialam powiedziec przepraszam bo zazwyczaj w sumie zawsze ja bylam winna naszym cichym minutom on byl bez skazy ale dokoncze z ta pralka mialam ja sprzedac jakiemus facetowi za grosze i pamietam w dniu pogrzebu po mszy swietej na ktorej bylam za darka w polskim kosciele ten facet mial ja odebrac ja nie wzielam telefonu i nie wiedzialam kiedy dokladnie przyjedzie kolezanka ktora znala mezczyzne owego stwierdzila ze wlasnie wyjechal przed chwilka wiec musi przyjechac w innym terminie i w tym momencie weszla sasiadka polka i mowi popsula mi sie nowa pralka aj bez chwili namyslu mowie wez moja ja ja mialam spzredac za grosze wez razem z ta suszarka mysle ze darek nie chcial by bym ja sprzedala on cieszyl sie kiedy mi ja kupil i wielkim kosztem splacal raty i moze nie chcil by poszla w zle rece wezcie wy i oddalam im to za darmo sama jestem bez pieniedzy ale uwazam ze sa rzeczy wazne i wazniejsze i nie wszystko jest na sprzedaz nawet wtedy jak nie ma sie pieniedzy na jedzenie dla syna jakos zarobie a ta pralka byla bezcenna jak i inne rzeczy ktore musialam wyrzucic bo byly popsute albo po prostu nie mialam gdzie wziasc serce mi krwawila za kazda z tych rzeczy moj Darek byl takim zbieraczem uwielbial zwozic stare kompy i inne rzeczy byla tego cala piwnica ale dla mnie to nie byly smieci to byly rzeczy Darka ktore on lubil i mialy wartosc wartosc sentymentalna nawet nie wiesz ile bolu sprawilo mi wyurzucanie Darka rzeczy ,bielizny kolezanka ta sasiadka pomogla mi ja wzielam pare rzeczy bluze ulubiona i sweter i majtki jedne w ktorych nawet chodzilam wiem ze to straszne ale tak bylo chodzilam w Darka majtkach by poczuc choc troche jego choc wienm ze tam go nie bylo teraz je schowalam wiem ze nie mozna tak zyc i robic ,sama ze znajomymi caly dom wysprzatalam darkA BRAT JAK OBIECAL NIC NIE POMOGL WLASNIE Z POWODU TYCH 2 RZECZY boze jakie to straszne oddasz to to pomozemy a jak nie zlodziejko to do widzenia czy to milosc do brata????czy naprawde jestem zlodziejka mielismy zolwiki ktore darek uwielbial ja ich nie moglam wziasc bo potrzebowaly stabilnego domu nie mogla bym tez ich wyrzucic ale sasiedzi powiedzieli ze jak chce to wezma je i opiekuja sie nimi dalam zolwiki akwarium z calym wyposazeniem ktore kupilissmy i nie zdazyl darek zmienic corka 14 lat nie chciala to by byla pamiatka taty zolwie corka zamieszkala z bratem i bratowa bo z mama nie chciala my nie mielismy wspolnych dzieci planowalismy ale nic nie wyszlo bratowa stwierdzila ze nie bedzie brala jakis zwierzat zalezalo im tylko na tym co cenne nawet z glupiej naszej klasy sie wypisali to takie dziecinne ktora mialam z Darkiem po smierci tylko dopisalam sp.Darek my wszystko mielismy wspolne czy ja jestem naprawde zla ??czy zle zrobilam nie oddajac tych 2 rzeczy??????czy jestem oszustka podla?????yen laptop to nasza rzecz mam na tapecien Darka usmiechniete zdjecie takie jakim byl czlowiekiem kochanym i zawsze wesolym nawet kiedy bylo zle on nie okazywal tego to byla moja podpota i opocznia moj aniol 2 tygodnie nie czulam prawej reki od wynoszenia ciezkich mebli bo ile sama kobieta da rade gdyby to byla zwykla wyprowadzka ale to bylo pozegnmanie kiedy meble wynosilam plakalam i mialam tyle sily fizycvznej jak facet potem mi tchu brakowalo wyszly mi plamy na twarzy od wysilku ale mieszkanie oddalam czyste i puste tak samo by darek zrobil gdyby byl na moim miejscu pozostalo mi tylko pare rzeczy krore wzielam bo mam 1 maly pokoj z synem i milosc milosc ktora co dzien wypelnia me serce.
kochana Aneto-jesteś romantyczna i jesteś dobra mimo,że inni oceniają Cię jako pazerną Polkę!sama to wiesz i powinnaś mić czyste sumienie.
szkoda ,że Darka rodzina przez wzgląd na jedo pamięć nie zachowała się przyzwoiciej-szkoda też ,że mysląc o życiu nie myślimy o tym co będzie na wypadek śmierci-szczególnie jeżeli są to związki nieformalne,
nie jest w żaden sposób śmieszne ani żałosne to jaki masz sosunek do przedmiotów ,które były związane z Darkiem -to z Twojej strony lojalność ,czujesz że w ten sposób Twój Darek zostanie z tobą choćby w jakijś cześci.Nie wszyscy czują tak jak ty -jesteś wspaniała kobietą i Twój Darek miał szczeście bo poznał miłość bezinteresowną i ogromnie silną,
Mocno Cię ściskam ,pracuj to teraz ważne,nie myśl o tym co mówią -
Zajrzę tu wieczoremGG 28514253-
Dziejuje!!!!!
Witam dzis kolejny ciezki dzien,co prawda lepszy od pozostalych bo bylam na sprzataniu i zarobilam pieniadze na zycie ale czuje sie z dnia na dzien coraz gorzej jestem samotna,choc mam syna to straszne jestem EGOISTKA DO BOLU!!!!!!!!!!!!!!!!co ze mnie za matka najgorsza bardzo kocham mojego syna ale nie potrafie nic zrobic by schowac moj bol schowac do jakies szuflady zeby mniej bolala boze jak mi ciezko tu lepiej mi sie pisze bo jestem anonimowa no moze nie do konca bo podaje imiona i moje imie jest tez prawdziwe ale nie mecze innych moimi wyznaniami ludzie nie maja juz sily sluchac ja nie moge ich zamezczac a tu wiem ze jak ktos przeczyta znaczy ze chce tak bardzo mi ciezko nie wiem jak dalej potoczy sie nasze zycie zal mi syna znowu to dziecko nie ma domu normalnego ,znowu niepewnosc czy ja naprawde jestem taka zla ze inni cierpia przezemnie???Darek umarl ,syn znowu nie wie co dalej jak wrocimy do Polski moze cofna gp o rok lub dwa tzn.w polsce teraz chodzil by do 2 gimnazjum i co jak cofna go do 6 podstawowki???chlopak wysoki jak ja ja mam 173cm wzrostu noga 45 boze jak mi go zal ja juz i tak szczescia nie zaznam ale jak jemu pomoc gdzie znalesc prace na papierze by moc tu pozostac by Patrykowi nie konplikowac zycia??????wszystko bym zrobila nawet kupy bym sprzatala po zwierzetach zeby dla syna bylo lepiej ,bardzo bym chciala pojechac na grob darka ale nie wiem jak tam dojechac pociagiem czy autobusem to ok 80 km od mojej miejscowosci nigdy nie mialam orientacji Darek czesto zartowal i pytal kochanie a wiesz gdzie teraz jestesmy ???????ja odpowiadalam tak chyba w Szwecji......boze jak mi go brak dlaczego zmarl????dlaczego????to byl najlepszy z ludzi on nie zaslugiwal na smierc i jeszcze na taka uduszenie sie ja powinnam byc na jego miejscu nawet w polowie nie jestem tak prawa,dobra jak byl moj Darek pisze i placze moge sobie na to pozwolic syna na basem wyslalam jakos osczedzam by choc on mogl na tyle na ile mnie stac moc pojsc gdzies nie moze siedziec w malym pokoju z matka ktora ma w oczach ciAGLE LZY kiedys mi powiedzial kiedys 3 tygodnie temu mamo ty jestes ale jest tak jag dyby ciebie juz nie bylo ma racje czasem czuje ze i ja umieram ze powoli odchodze co z nim bedzie jak mi peknie serce??co z moim synem???????ojca praktycznie nie ma zostawil nas gyd Patryk mial 4 lata i przestal sie nim interesowac ma inne dzieci inna rodzine ja chcialam zawsze chcialam polepszyc mu zycie by nie myslal ze jest inny amotnie go wychowywalam w miedzy czasie zrobilam mature potem prawojazdy i poznaalm Darka moja MILOSC najpiekniejsza jaka mogla bym sobie wymarzyc zycie tu nie jest latwe ale my kochalismy sie bardzo i nawet kiedy brakowalo na mleko bo i tak bywalo ja mowilam kochanie nie martw sie damy rade i zawsze jakies sprzatanie wynalazlam i juz bylo na mleko i nawet chipsy dla dzieci tak brak mi tego zycia rodziny za miesiac wigilia ,samotna dla nas bedziemy sami w malym pokoju wszyscy z rodzina tylko my nie caly czas mysle co zrobic by Patrykowi nie zepsuc mam nadzieje ze zaosczedze na jakis prezent i ze jeszcze bedziemy w szwecji ,rozczulam sie nad soba a wiem ze sa ludzie ktorzy maja wieksze problemy sa chorzy niepelnosprawni ale wiecie ja czuje sie jak niepelnosprawna tutaj nie moge poszukac pracy na etacie,polowa mnie nie funkcjonuje boje sie ze nie dam rady ze to co nas spotkalo ze nie udzwigne tego musze byc facetem i kobieta w jednym ale facet ze mnie cienki jak na razie marze o dniu bez placzu o przespanej nocy w normalnym lozku i o tym by sie usmiechnac tak jak kiedys sie smialam dla syna dzis upiekl w szkole moje ciasto co mi smakowalo ucieszylam sie bardzo ale i wtedy usmiech byl dla syna on tak sie ucieszyl ze sprawil mi radosc wiem ze mnie kocha w sumie cale zycie byl tylko ze mna bez ojca teraz znowu tylko ze mna i z niewiadoma co dalej PRZEPRASAM PRZEPRASZAM WSZYSTKICH CALY SWIAT JEZELI ZROBILAM W ZYCIU COS STRASZNEGO NA TYLE STRASZNEGO ZE DOSWIADCZA MNIE CIAGLE W TAKIE NIESZCZESCIA PRZEPRASZAM I BLAGAM O ZMIANE MALA ZMIANE BO JA JUZ NIE UMIEM ZYC!!!!!!!!!!!!!!!!!!ANETA:-(
Anetko droga,tak szybko nie możesz się pozbierać-masz prawo do złości,pytań,płaczu .
nic na to nie poradzimy -to,że dzieje się coś tak strasznego nie jest niczyją winą-nie możemy zasłużyć sobie na szczęście.
Nad tym na co nie mamy wpływu nie ma co myśleć-płaczesz,krzyczysz ,ból -powolutku zaczniesz żyć od nowa,inaczej ,z synem.
Wiem jak musisz być silna i jak trudno Ci w obcym kraju ale wierzę w Ciebie .
Wszystko, cała góra zwaliła się na was jednego dnia-i tak jesteś dzielna
Myśę o was i mam nadzieję ,ze zostaniesz tam gdzie chcesz.
Twój syn piecze ciasto? mi jeszcze nikt nigdy nic nie upiekł -dla niego to wytrzymasz i będziesz umiała żyć,
9 2010-11-17 19:19:08 Ostatnio edytowany przez aneta37 (2010-11-17 19:21:44)
Wiem,ze bol nie znika z dnia na dzien ale wiedza to jedno a to co czlowiek mysli to inna rzecz nawet nie wiem co napisac?????bo w sumie nic sie nie zmienia nawet nie wiem czemu nie sni mi sie darek mysle o nim nieustannie i co wieczor prosze Darku przysnij mi sie prosze i nic i kiedy juz prawie czuje ze zaraz cos mi sie przysni to budze sie mam tysiace snow ale sny z Darkiem moge policzyc na palcach jednej reki nie wiem dlaczego??mowi sie ze jak duzo sie o czyms lub kims mysli to sni to sie wiec dlaczego moj Darek nie???????syn pojechal z kolega na trening akrobacja chce zobaczyc jk to wyglada niestety trening pilki noznej musielismy przerwac gdzyz stracilam samochod a dojazd autobusem pochlanial by duzo czasu gdyz chyba musiala bym 3 autobusami dojezdzac i kiedy z domu wyjsc to inna miejscowosc ogolnie zycie w szwecji bez auta jest dosc skomplikowane jest duzo miejsc gdzie sie nie dojedzie innym srodkiem transportu wiec albo pieszo kilka kilometrow albo kilka przesiadek a to pochlania i wiecej czasu i wiecej pieniedzy.Pozdrawiam wszystkich ktorzy czytaja moje wypiski chciala bym sama komus pomoc ale chyba w tym momencie jestem za slaba za slaba nawet na zycie i na inne zycie inne czyli zeycie bez Darka po Darku.Aneta
Anetko, musisz przez to wszystko przejść. Jesteś na początku tej kamienistej, usłanej cierniami drogi. Masz prawo rozpaczać i zachowywać się irracjonalnie. Ból jak cholera, ale nie ma innego wyjścia jak przez to przejść. Niestety nie da się ucieć, a nawet jeśli to tylko pozornie. Wspomnienia wszędzie i w najmniej oczekiwanym momencie potrafią Cię dopaść i bez skrupułów wycisnąć łzy, dusić w gardle i sponiewierać......
Myślami jestem z Tobą i kibicuję, aby choć problemy dnia codziennego udało się rozwiązać. Niestety tej rany w sercu już się nie wyleczy.
Pozdrawiam ciepło i przytulam.
Dziekuje za slowa otuchy ,lecz obawiam sie ze moj przypadek jest beznadziejny .................................
Moja droga Aneto nie ma beznadziejnych przypadków-kochana!
Zycie ma swój scenariusz -my odgrywamy role i nic nie przyspieszymy ani nie zmienimy!
13 2010-11-19 22:09:28 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2010-11-19 22:13:43)
Ja też spędzę święta sam. Więc nie jesteś samotna. Głowa do góry. Po złym zawsze nastaje dobre.
Witajcie moi drodzy.......
Dzis piatek uwielbialam ten dzien juz nie lubie w piatki rodziny zaczynaja odpoczynek i ja tak mialam w sobote lubilam dluzej pospac i ogolnie jak to nazywalam sobota dzien milosci :-( dzis bylam w urzedzie dla tzw.utleningow czyli obcokrajowcow dowiedziec sie ile mam jeszcze czasu i czy w ogole go mam hmmmm w sumie nie powiedzieli mi nic konkretnego procz zagladania do przepisow,kodeksow i innych wilkich ksiag dadza mi odpowiedz jak sie skonsultuja sama jestem ciekawa co dalej?????gdybym miala stala prace nie bylo by problemu ale niestety nie posiadam takowej tylko na czarno nie ma tego za duzo ale staram sie miec tyle zeby starczylo ,jak na razie jest tak sobie co prawda zima sie zbliza dzis snieg u nas spal a no bo nie wiecie gdzie dokladnie mieszkam w Tyringe Szwecja region Sk?ne wiem ,ze w necie sie ludzie az tak nie odkrywaja ale juz tyle Wam o sobie powiedzialam ze co tam miejscowosc niedlugo bedziecie znac moj dzieny grafik i co jadlam na sniadanie hmm wiecie nie wiem do kogo pisze co prawda mam kontakt z jedna bardzo mila osoba rozmawiamy sobie czasem na gg i naprawde ciesze sie ze ktos mnie polubil choc nie jestem taka fajna i mila czasem wredna,i holernie samotna mam syna ale procz tego czuje sie samotna on nie rozumie mojego smutku i zalu nie mam mu tego za zle,powiedzialam ze jak pokocha kiedys tak jak ja zrozumie o tej porze czesto z moim Darkiem bylismy razem w naszej sypialni uwielbialismy ja to bylo miejsce takie nasze i przytuleni gadlismy,lub ogladalismy swoj ulubiony serial przyjaciele Darek uwielbial ich mial wszystkie sezony cale 10 boze jak mi brak tego jak bardzo brak dotyku,czulosci calego jego wszystkiego...znowu placze,znowu ale nie umiem inaczej na sama mysl o nim nie daje rady bo jak nie plakac za tak wspanialym czlowiekiem ach slucham sobie milej muzyki oczywiscie smutnej troche i takiej nastrojowej uwielbiam Whitney Houston powoli bede konczyc zycze wszystkim milego w miare mozliwosci wieczoru do nastepnego spotkania na naszym portalu...Aneta
Anetko, niestety nie dałam rady dokłądnie przeczytac wszystkich Twoich postów ale na tyl na ile przeglądałam wiem jaka jest sytuacja-po pierwsze ogromnie mi przykro z powodu ostatnich wydarzeń, a po drugie-życzę wiecej siły, w siebie, we własne możliwości, w ludzi! Musisz być teraz naprawde w ogromnym "dołku", ale dobrze że starasz się supić też na innych rzeczach-mieszkanie,syn...na pewno bardzo Cię to męczy ale choć troszkę ukoi Twój ból.Nie miej wyrzutów sumienia-to nie znaczy że zapominasz o Darku, jestem przekonana że wciąż, podczas rozmaitych czynności o nim myślisz, postaraj się zrobić coś dla siebie-osobiście radzę psychologa.Pomoże Ci się uporać z tym bólem, pustką....Jesteś bardzo silną kobietą i tak trzymaj-synek Cie potrzebuje, nie zapominaj o tym...Pozdrawiam serdecznie i życzę duuużo siły i wytrwałości...
Piszecie ,ze powinnam isc do psychologa wiem ale niestety w szwecji placi sie za kazda wizyte u lekarza mnie na to nie stac...idac do psychologa popadne w depresje brku pieniedzy bo zaplacilam za psychologa ..w moim przypadku nie skonczylo by sie na 5 wizytach ja porzebowala bym chyba 5 w tygodniu albo juz napeno 1 czy 2 dzis niedziela godzina 14,57 ja jestem jeszcze w poranniku ,na ktorym mam owiniety Darka sweter ktory uwielbialam jak nosil,oczy czerwone od placzu i ogolnie tragedia zamiast chodzic do psychologa daje synowi na basen on lubi plywac nie moge myslec o sobie nie potrafie moje mysle sa glowne skupione na tym co bedzie jutro??co dalej z nami w tym kraju??czy nas wyrzuca jak zgnile nikomu niepotrzebne jabblko???kazdy dzien to bol bol ktorego nie da sie opisac w slowach moge tylko powiedziec ,ze gdyby z uplywekm kazdej lzy odchodzilo zycie mnie juz by tu nie bylo bo ile przelalam lez placzas co dzien od 2 miesiecy????oczy juz bola,czuje sie jak maszyna zaprogramowana na zycie na codzienne obowiazki boje sie wspominac Darka bo to byly cudowne wspomnienia jezeli ktos marzyl kiedys o krolewiczu z bajki to wlasnie moj Darek odpowiadal by temu opisowi byl to czlowiek ,ktory umial dac szczescie dlaq niego bylo wazne uszczesliwienie partnerki nigdy nie myslal o sobie wiec ja zawsze myslalam o nim zeby jego uszczesliwiac boze jak ciezko nawet sie pisze o tym nie wiem ile dam rade zyc bez niego czy zycie da mi jeszcze jakiegos kopniaka ciagle mysle jak dalej mam ulozyc sobie zycie z Patrykiem i chce by bylo juz po swietach bo sobie tego dnia wigilii nie wyobrazam to bedzie cios ponizej pasa wszyscy weseli szczesliwi ja bede musiala udawac przed synem ze jest w miare ok ale czy mi sie uda?????czy uda mi sie przetrwac tak ten wieczor by synowi nie bylo przykro?????by nie poczul sie odtracony ze ciagle Darek,Darek Darek nie ma godziny i nawet chyba minuty bym nie myslala o Darku to wszystko jest nie do zniesienia samotnosc,zlosc,bol ile czlowiek moze wytrzymac???????Tak bardzo czekalam na swieta kiedy dom przystroje na sylwestra zreszta kazdy dzien ktory spedzalismy razem byl dla nas jak swieto to byla milosc jakich juz teraz sie chyba nie spotyka milosc ktora umiala przezwyciezyc kazdy problem milosc ktora byla czysta i uczciwa i to wszystko zawdzieczalam wlasnie Darkowi bo to byl mezczyzna idealny mezczyzna ktorych malo na swiecie napewno gdzies sa ale ja spotkalam takiego aniola na swej drodze pierwszy raz bo to byl aniol wiec jak mam sie podniesc z tego dolka jak mam zyc??????zeby to zrozumiec musieli byscie prezyc taka milosc i stracic w ulamku sekundy ciagle mam przed oczyma widok umierajacego Darka i potem jego martwa sina twarz i ciagle mam zal do siebie ze nic nie moglam zrobic ,ze nie przewidzialam ze moze cos sie wydarzyc nie nawidze siebie tak bardzo go kochalam i nioe moglam pomoc tylko patrzylam jak go trace niewiedzac wtedy ze on umiera bo ja do konca nie zdawalam sobie sprawy ze darek umiera nawet jak zobaczylam sina twarz mialam nadzieje ze lekarze cos zrobia ....ale nie mogli zrobic nic bo Darek umarl dopiero w szpitalu dowiedzialam sie ze umarl w domu nikomu nie zycze znalesc sie w takiej sytuacji czulam ze ziemia sie nademna urywa boze jakie to bylo ciezkie dopiero po 40 minutach bylam zdolna isc do arka lezal w pokoju w bialej koszuli z kwiatami na piersi a ja przytulona do jego twarzy plakalam i pytalam dlaczego,byl zimny i siny martwy nie wiem ile tam bylam chcialam zostac z nim jak to mozliwe ??????????jak???????ze zdrowy czlowiek umiera nagle wiem ze jestem egoistka myslac o sobie o tym ze nie umiem zyc bez Darka bez mojego Darka ktory byl calym mym swiatem,miloscia jaka szukalam cale zycie idealnym partnerem,kochankiem,przyjacielem w nim mialam wszystko wszystko co potrzebuje kobieta,czlowiek i nagle stracilam to wszystko nie ma jest pustka dziura wielka ktorej nie da sie zakryc.......Aneta
Myślę ,ze ty nie potrzebujesz psychologa-
nie ma terapi i leków ,które pozwoliły by Ci zrozumieć Jego śmeć,pogodzić sie z nią.
Żyjesz ,wstajesz,robisz śniadanie ,myślisz o tym co trzeba-nie wymagaj od siebie zbyt wiele-masz prawo nie wiedzieć jak dalej żyć -
Tej pustki nikt nie zapełni,musi się jednak zabliżnić rana a na to potrzeba czasu.
Śmierć Darka spadła na Ciebie niespodziewanie więc ją ciągle analizujesz,prubójesz znaleźdź wytłumaczenie,przyczynę itd
Możemy tylko Cię pocieszać ,być z Tobą i płakać z Tobą.
Nie mogę powiedzieć Ci -jutro będzie lepiej ale powolutku będzie inaczej-bo musi ,sama o tym wiesz.
18 2010-11-22 20:59:57 Ostatnio edytowany przez aneta37 (2010-11-22 21:16:14)
Tak masz racje ,ze potrzeba czasu...ze Darek zmarl nagle niespodziewanie nikt nie przewidzial jego smierci po prostu wieczorem poznym wieczorem poszlismy spac jak zawsze a rana juz nie bylo naszego wspolnego:-(i to jest dla mnie tak ciezkie i nie zrozumiale jak zreszta sama wiesz i wiecie wzyscy.....i ten czas przed swiateczny to kolejna proba ciezka proba ktora chciala bym jak najszybciej miec za soba:-( samotne swieta z synem czy jest cos gorszego jak wigilia w samotnosci i smutku???i pograzonej zalobie.
P.s Dziekuje wszystkim za to ze jestescie wszystkim razem i kazdemu z osobna.
Bardzo ci wspułczuje bo najlepiej wiem co czujesz 10sierpnia zmarł mój najukochaniszy mąż i przyjaciel bardzo kochał ludzi i pieski pozostałm sama zpieskiem oboje bardzo tęsknimy ale ja czuje jego obecność i wsparcie zawsze wieczorem porozmawiam sobie do niego popatrze na zdjęcie jak jesteśy razem i jest mi lżej ide spać muwie mu dobranoc i że dam sobie rade jest mi bardzo smutno boje sie świąt bardzo ciężo taką stratą sie uporać durzo sie modle to mi terz jakoś pomaga.Pozdrawiam cie i pisz ja zawsze ci odpisze
Czuje pustke i nicosc w mym ciele w mym sercu i z dnia na dzien brak checi do dalszego zycia...tylko syn jeszcze mnie czyma przed calkowitym poddaniem sie!!!!!!!!!!!!!!ale nie wiem ile jeszcze dam rade!!!!!!!!!!!!!!!!!
Twój syn cie potrzebuje silnej, kochającej -nie wolnoo Ci się poddać-szukaj pociechy w modlitwie-
Bóg da Ci sile do dalszego życia-potrzebujesz teraz Jego mocy-
Wiem ze mnie potrzebuje tylko ja mam coraz mniej sil kochana z dnia na dzien mniej.........
23 2010-11-24 13:29:07 Ostatnio edytowany przez milka99 (2010-11-24 13:29:58)
Kochana, czytając Twoje posty miałam łzy w oczach... Trudno coś takiego przeżyć. Musisz każdego dnia walczyć o przeżycie. Jesteś wielka. Masz synka, dla którego musisz się "trzymać". Napewno jest Ci trudno, miłość Twojego życia odeszła, ale na pewno by nie chciał abyś dla niego przecierpiała całe życie. Rany są jeszcze świeże, ale w końcu się zabliźnią. Pozdrawiam cieplutko
Witajcie kochani to moj ostatni wpis tutaj dlugo nie pisalam poniewaz doszlam do wniosku ze uzalam sie nad soba spotkala mnie tragedia nad tragedia stracilam milosc ktora byla wieksza niz wszystko inne ALE...wlasnie z uwagi na szacunek do Darka nie moge robic z siebie sierotki marysi nie chce wykozystywac faktu (nigdy tego nie robilam)ale inni moga miec inne myslenie na ten temat-moga omylnie odczytywac moje wpisy musze byc dorosla tak jak jestem mam 37 lat i z uwagi na darka i na to co do niego czuje nie bede pisala o moim smutku,zalu,tesknocie...pozostawie to w mym sercu nie wszystko jest na pokaz a ja za bardzo sie odslonilam mysle ze nawet za bardzo musze nauczyc sie zyc zyc bez darka i skonczyc nad urzalaniem nie ma powodu by inni mowili biedna anetka dla Darka koncze z tym pisaniem bo mysle ze on by nie chcial.....wczoraj dostalam zgode na pobyt w szwecji pokonalam jedna z wiekszych i wazniejszych przeszkod mysle ze sytuacja w jakiej sie znalazlam i obecna w jakiej jestem jest na poziomie nie najgorszym mam gdzie mieszkac,co jesc,i jak na razie pomimo wszelkich trudnosci nadal w Szwecji czyli blisko darka jego grobu mysle ze sa ludzie ktorzy maja gorsza sytuacje odemnie wiec jakim prawem pisac jaka to jestem nieszczesliwa powinnam dziekowac bpogu za to co udalo mi sie zrobic i miec w sercu reszte smutkow tylko dla siebie Darek mysle jest mym aniolem pomaga mi ,daje sily wiec musze tez dac cos od siebie.Mam nadzieje ze uda mi sie ?pokonywac kolejne trudnosci ze uda mi sie znalesc moje miejsce tutaj z synem ze straczy mi sil nie znam odpowiedzi na wiele pytan lecz mysle ze jest czas by dorosnac.Dziekuje wszystkim za wsparcie i czymajcie za mnie kciuki bo tego teraz najwiecej mi potrzeba.Aneta
Witajcie kochani to moj ostatni wpis tutaj dlugo nie pisalam poniewaz doszlam do wniosku ze uzalam sie nad soba spotkala mnie tragedia nad tragedia stracilam milosc ktora byla wieksza niz wszystko inne ALE...wlasnie z uwagi na szacunek do Darka nie moge robic z siebie sierotki marysi nie chce wykozystywac faktu (nigdy tego nie robilam)ale inni moga miec inne myslenie na ten temat-moga omylnie odczytywac moje wpisy musze byc dorosla tak jak jestem mam 37 lat i z uwagi na darka i na to co do niego czuje nie bede pisala o moim smutku,zalu,tesknocie...pozostawie to w mym sercu nie wszystko jest na pokaz a ja za bardzo sie odslonilam mysle ze nawet za bardzo musze nauczyc sie zyc zyc bez darka i skonczyc nad urzalaniem nie ma powodu by inni mowili biedna anetka dla Darka koncze z tym pisaniem bo mysle ze on by nie chcial.....wczoraj dostalam zgode na pobyt w szwecji pokonalam jedna z wiekszych i wazniejszych przeszkod mysle ze sytuacja w jakiej sie znalazlam i obecna w jakiej jestem jest na poziomie nie najgorszym mam gdzie mieszkac,co jesc,i jak na razie pomimo wszelkich trudnosci nadal w Szwecji czyli blisko darka jego grobu mysle ze sa ludzie ktorzy maja gorsza sytuacje odemnie wiec jakim prawem pisac jaka to jestem nieszczesliwa powinnam dziekowac bpogu za to co udalo mi sie zrobic i miec w sercu reszte smutkow tylko dla siebie Darek mysle jest mym aniolem pomaga mi ,daje sily wiec musze tez dac cos od siebie.Mam nadzieje ze uda mi sie ?pokonywac kolejne trudnosci ze uda mi sie znalesc moje miejsce tutaj z synem ze straczy mi sil nie znam odpowiedzi na wiele pytan lecz mysle ze jest czas by dorosnac.Dziekuje wszystkim za wsparcie i czymajcie za mnie kciuki bo tego teraz najwiecej mi potrzeba.Aneta
Brawo brawo brawo...a nie mówiłam...że damy radę..?:))))buziaki..
Cieszę się ,ze masz ten pobyt !
Całuję i czekam na wiadomość