Otórz zacznę od tego ze z moim chłopakiem (nazwijmy go X) jestem prawie 3 lata. Nie było sytuacji, w których złapałam go na kłamstwie, jednak drażni mnie zatajanie różnych (niby mało istotnych) spraw. Dziś dowiedziałam się, że jak X był tydzien temu na imprezie (o ktorej wiedziałam) to jedna z dwóch obecnych dziewczyn na tej domówce tańczyła tylko w staniku i stringach. Jestem osobą dość zazdrosną, ale staram się nie krzywdzić go tym i w tym momencie sama juz nie wiem czy zwariowałam... Boli mnie to bardzo. Nie fakt, że ona się tam rozebrała, ale fakt, że nie wspomniał o takiej sytuacji. On wie, że nie toleruję zatajania. Nie jest miło dowiadywać się o takich rzeczach od kogoś innego. Domówka była mała, X z kolegami i właśnie te dwie dziewczyny. I jak sobie wyobrażę jedną z nich tańczącą w taniku i stringach, to czuję dziurę w żałądku. On jeszcze nie wie, że wiem o tej sytuacji. Postanowiłam poczekać, aż sam się odezwie. Powiedzcie mi, czy wyolbrzymiam? A jeśli nie, to co robić? Przetrzymać go 2 dni i się nie odzywać?
Podobne tematy
A może właśnie nie powiedział Ci o tym dlatego, że nie chciał, byś się niepotrzebnie zamartwiała i denerwowała?
Nie miał przecież wpływu na to, co robi koleżanka - mogło być tak, że dziewczę się upiło i postanowiło się rozebrać, a to jakby nie patrzeć jej decyzja, przecież wcale nie musi to oznaczać od razu, że Twój chłopak ją do tego namawiał, dopingował czy Bóg wie co jeszcze. A postanowił Ci nie mówić być może właśnie dlatego, że dla niego to była nic nie znacząca głupota w wykonaniu pijanej koleżanki, a wiedział, że Ty będziesz się tym przejmować. Uszka do góry, nie zawsze kłamstwo czy zatajenie wynika ze złych intencji.
Ale nie polecam jakichś gier i zabaw w stylu "przetrzymam go, a potem walnę ni z gruchy ni z pietruchy, że wiem". Porozmawiaj z nim o tym od razu na spokojnie (ale broń boziu przez internet czy sms - wyłącznie w 4 oczy, wtedy unikniecie nieporozumień wynikających z niemożliwości dokładnego przekazania swoich myśli na piśmie).
Dzięki za szybką odpowiedź. Jednak on wie, że ja wolałabym o tym wiedzieć, takie rzeczy zawsze do mnie dochodzą, a potem zawsze ta sama odpowiedź, na pytanie czemu mi nie powiedział, czyli 'Nie wiem" lub "Zapomniałem" Jak mu wytłumaczyć, że to mnie boli? Nie chcę się dowiadywać wiecznie od kogoś.
przesadzasz!, jakby twoj X ją pocałował albo jakoś flirtował z nią, to ok możesz sie martwić, ale to że laska tańczyła??różne są kobiety, a facetów wszystkie zgrabne i ładne kobiety kręcą więc bedą na nie patrzeć! daj sobie z tym spokój, tobie nie zdarzyło sie zrobić coś czego nie powiedziałaś swojemu X??? tacy są już faceci i nic na to nie poradzisz a jak będziesz mu robić wyrzuty to nastepnm razem wogóle nie powie ci o zadnej imprezie.
Dzięki za odpowiedzi
Pozdrawiam.
I właśnie dowiedziałam się, że mój X tańczył z nimi, sam będąc bez koszulki.
No to czas z nim pogadać...na poważnie.
Powiedziałam, że chcę tydzień przerwy, spokoju, żeby móc sobie wszystko przemyśleć. Przepraszał, żałował, mówił ze tam tak wszyscy jego koledzy, bla bla bla. Tylko, że jego koledzy są wolni. Mówił, że tylko tańczył. Bierze mnie obrzydzenie, jak sobie wyobrażam tę sytuację.
to w takim razie dobrze zrobiłaś mówiąc mu że chcesz przerwy!, i w żadnym wypadku tego nie odwołuje niech sobie teraz myśli co chce, a pozatym tak teraz sobie myśle, że jak byłam ze swoim mężem, jeszcze przed ślubem to taka sytuacja w zyciu nie miałaby miejsca, że on idzie na impreze sam tzn. bezemnie! dla mnie nie do pomyslenia cos takiego. A ile macie lat?
Hmm.. ciężka sytuacja.
Tak się zastanawiam nad tym wszystkim, i różne myśli chodzą mi po głowie. Po pierwsze, u mnie jest tak, że bardzo często wychodzimy z moim partnerem oddzielnie. Daje nam to kilka godzin odpoczynku od siebie, naładowania akumulatorów, spędzenia czasu ze znajomymi bez przymusu. Ufam mu, ufam sobie i dla mnie takie wyjścia są naturalne.
Z drugiej strony Twój chłopak przegiął. Nie powinien się tak zachować, dla mnie to fakt niepodważalny. Zastanawia mnie bardziej to, że Ci nie powiedział. Może zwyczajnie kiedy wytrzeźwiał dotarło do niego, że nabroił, i nie chciał Cie tym ranić? Chociaż mimo iż nie popieram zmuszania do "spowiadania się" drugiej połówce ze wszystkiego, to jednak wolałabym na Twoim miejscu usłyszeć to od niego.
Angie, myślę że odpoczynek dobrze Ci zrobi. Uspokoisz emocje, zbierzesz myśli. Potem porozmawiaj z nim, na spokojnie. Myślę, że jeśli jemu na Tobie zależy to zauważy, jak bardzo Cie zranił.
Powodzenia ![]()
a ja jestem ciekaw jak sie kobiety zachowują same na imprezach??? czy nie obmacują ich obcy faceci np. podczas tanca??
facet poszedl na impreze, jakaś laska zatańczyła w stringach, on zatańczyl z nią i wielkie mi halo. Prezciez nie uprawial z nią seksu przy wszystkich!! wtedy mogłabyś mieć pretensje ale o to że nie powiedział ci że z nią tańczył?? czy że dziewczyna tanczyła?? impreza to impreza, ja nie mógłbym być z kimś kto tak by mnie ograniczał...
a ja jestem ciekaw jak sie kobiety zachowują same na imprezach??? czy nie obmacują ich obcy faceci np. podczas tanca??
W moim przypadku taki facet dostaje jasny komunikat "stop", a jak nie poskutkuje - to po twarzy. Nienawidze ocierac sie o obcych ludzi, obrzydza mnie to, ze ktos obcy moglby mnie dotykac i nie pozwalam na to.
Co do ograniczania - wiesz, wydaje mi sie ze to wszystko kwestia umowy zawartej miedzy dwoma osobami. W zwiazku trzeba sie zwyczajnie dogadac - powiedziec ze nie podoba mi sie to czy tamto, i takie czy inne zachowanie jest nieakceptowalne. Wtedy latwo o jasne granice, na ktore musza sie zgodzic obie strony.
mariuszzz w takim razie bardzo wspolczuje Twojej partnerce. Jak sam zauwazyles nie ograniczam go, nie kaze mu wszedzie mnie zabierac ze soba, tak jak falka ze swoim partnerem, mamy troche czasu dla siebie. To ze Ty masz inne zasady, i lubisz skakas w bok, nie znaczy ze u mnie w zwiazku cos takiego przejdzie. Skoro Twoja partnerka daje sie macac, to bardzo Ci gratuluje, natomiast ja nie naleze do tego typu dziewczyn.
voxi po 18 lat, zwiazek trwa 3 lata. Wczesniej nigdy nie bylo takich sytuacji. Widze ze on zaluje i bardzo cierpi teraz, jednak ja nie moge sie godzic na takie zachowanie, bo jak dam sobie wejsc na glowe, to zawsze juz tak bedzie.
Angie i bardzo dobrze!!! Postaraj się przetrzymac jak najdłużej, nawet gdy Ci już emocje opadną to pokaż mu jak bardzo Cię zranił, że czujesz się oszukana i straciłaś do niego zaufanie bo takie rzeczy powinien mówic Tobie ON a nie ktoś inny. Powiedz mu że widocznie miał coś do ukrycia skoro nie przyznał się do tej sytuacji. Widac że mu zależy więc się postara dla Ciebie. i niech to kilka dni potrwa. Niech on będzie trochę w tej niepewności to się wkońcu nauczy.
Może i nie stało się nic takiego strasznego, ok, zgodzę się ale są pewne granice w związku!!! Skoro jemu wystarczyło trochę alkoholu żeby tańczyc blisko jakiejś pijanej gołej laski to co by było gdyby taka wrypała się mu do łóżka?? Ja nie mówię droga Angie że tak by było ale czasami facet traci nad sobą kontrolę i trzeba mu za wczasu pokazac gdzie są granice. Mnie osobiście bardzo by zabolała ta sytuacja. Ona nie ogranicza swojego faceta, skoro wyszedł na imprezę bez niej to znaczy że mu pozwala ale nie powinien tak się zachowac! Czy nie ma już normalnych facetów na świecie którzy widząc taką sytuacje olewają to po prostu?? a ty Mariusz reprezentujesz tą gorszą stronę faceta. Pokazujecie jak łatwo goła laska potrafi Wam zbałamucic w głowie.
rozowa perelka, milcze. Pierwszy dzien cisza. Wiem ze tego zaluje. Drugiego dnia napisal ogromna wiadomosc i taka piekna, na prawde.
Milczałam. Trzeciego dnia (wczoraj) znow napisal, ale dalej milczałam (prosil o spotkanie). Przyszedl niespodziewanie do mnie 10 km z roza i czekoladkami w ktorych byla karteczka napisana przez niego, z wyznaniem milosnym
Powiedzialam, ze mnie przeciez nie przekupi (:P) On ze nie chce mnie przekupic, ze bardzo zaluje, ze tanczyl moment, a pozniej bardzo tego zalowal. Pozniej wracal znow piechota po ciemku 10m.
Czuje, ze pogniewalabym sie troche, ale jakos bym to przeklnela, gdyby zaraz mi o tym sam powiedzial. Najbardziej boli fakt zatajenia i tego nie potrafie pojąć. W kazdym razie, wiem ze mu zalezy, ze to pierwsza taka sytuacja, jednak zaufanie zostalo nadszarpniete.
Dobrze Angie zrobiłaś. Widzisz, milczałaś, on zrozumiał jak Cię to zraniło i przyszedł sam prosic o wybaczenie. O to chodziło. My kobiety musimy w jakiś sposób nauczyc swoich facetów co jest dozwolone a co nie. Oni czasami są strasznie zaślepieni i mimo że nas kochają i świata poza nami nie widzą to robią głupoty i ranią nas. I nasza w tym głowa abyśmy im pokazali że nie mogą sobie z nami robic co chcą! że bardzo łatwo mogą nas stracic, o to właśnie chodzi. Bo gdybyś to olała, wybaczyła mu odrazu to on by wiedział że łatwo wybaczasz, szybko Ci przechodzi i wtedy twój facet był by bardziej ośmielony żeby następnym razem "skorzystac" z zakazanego owocu. A tak wie że to nie przelewki i bał by się... i gdyby kolejnym razem coś takiego mu się zdarzyło to by odrazu miał w głowie myśl, ile się potrafiłaś do niego nie odzywac, że już się bał że cię stracił itp. i się zastanowi.
No powiedziała bym że takie zachowanie jak twoje autorko posta jest niesamowicie dziecinne. I powiem więcej kiedyś facet będzie mieć dość i odejdzie.
Skoro masz 23 lata to aż dziw że facet idzie na imprezę i musi pamiętać wszystkie szczegóły, ile osób było kto jak ubrany kto z kim sie macał a kto tylko tańczył...
Musi to pamiętać choćby i go to zero obchodziło bo Jasnie pani relacje musi mieć. No i jej życzliwi szpiedzy którym daje się manipulować i ma haczyki na swojego faceta.
Kochana mówisz że go nie ograniczasz może wyjść ha ha ha ale co z tego skoro go tam twoi szpiedzy obserwują i donoszą. Gdzie tu zaufanie????
Szczytem jest mieć takie haczyki i dopadać go w stylu a ja wiem co robiłeś, a wiem z kim tańczyłeś, to gdzie tu do chol...ry wolność?
Chłopak powinien nagrywać cała imprezę bo nóż go odpytasz z jakiejś sytuacji i Musi się wytłumaczyć z niej.....
Idzie się chłopak bawić ze znajomymi,pozwalasz mu iść, ufasz, to niech się bawi, jak kocha i jest twój to po jakiego grzyba ci wiedzieć co na tej imprezie robił ...?
Tak naprawdę kłopot tkwi w tobie, masz jakieś frustracje,kompleksy i nie dajesz mu być po prostu wesołym młodym człowiekiem. Ograniczasz go nawet na odległość .
To że może cie ktoś zranił, że skrzywdził to nie znaczy że ta sytuacja jest taka sama i należy walić po łbie zanim cos zrobi.
A gdzie jest napisane ze mam 23 lata? rozyczko, najpierw naucz sie czytac ![]()
Ty pewnie nalezysz do takich dziewczyn, ktore lubia sie tak zachowywac jak te na imprezie, dlatego dla ciebie to nic takiego. ![]()
różyczko nie masz racji zupełnie. Dziewczyno jaka wolnosc?? Angie pozwoliła isc swojemu chłopakowi na imprezę to i chce wiedziec co się tam działo, piszesz tak jakby to nie miało znaczenia. Jesteś zdania że jeśli jej facet przespał by się z inną dziewczną albo całował się z nią na tej imprezie to i tak nie ma prawa wiedziec co jej chłopak tam robił?? dziwne... że niby autorka kradła by mu wolnosc gdyby zapytała się co działo się na imprezie??
Ale jakby to ona tanczyla na stole i jej chlopak dostal relacje z takiej imprezy to pewnie by sie wkurzyl prawdaaa? Ale nie nie to tylko baby szpieguja.. a faceci sa swieci.
różyczko---> a poza tym wydaje mi się że nie przeczytałaś wszystkiego w tym temacie.... bo po co się wysilac?? chłopak autorki tańczył z tymi dziewuchami (domyślam się że też je dotykał, a one jego, one kręciły przy nim tyłkami, cyckami, itp) gdzie tu zaufanie????? skoro u Ciebie jest tak że nie obchodzi Cię co twój facet robił na imprezie a twojego faceta nie obchodzi co ty robiłaś to nie znaczy że tak jest i musi byc u każdego. (dzięki Bogu u mnie tak nie jest)
Gabusiula dzięki
rozyczka to widac inny typ 'kobiety'
Ze zdanej relacji wiem, ze zadnego dotykania nie bylo (tego bym chyba nie przelknela), Ale chodzi o to ze po pierwsze nie powinien sie tak zachowac, a po drugie powinien mnie powiadomic o sytuacji, skoro juz miala miejsce. Nie zabraniam mu chodzic na zadne imprezy, tez uwazam ze kazdemu sie troche wolnosci nalezy
Jednak kazdy zwiazek ciagnie za soba jakies tam wyrzeczenia. Takie jest moje zdanie.
Moje zdanie też takie jest:) u mnie w związku nie ma czegoś takiego że mój facet chodzi na imprezy gdzie tańcują jakieś gołe pijane laski. Ani ja nie chodze na takie imprezy. Jeśli w ogóle mamy gdzieś isc to razem i zawsze świetnie bawimy się w swoim towarzystwie. Wiesz Angie, to po prostu kwestia wychowania:) Skoro różyczka uważa że takie coś jest normalne to znaczy że wychowała się w takim środowisku.... proste
Dokladnie
My tez zazwyczaj sie razem bawimy, ale raz na jakis czas sie zdarza ze pojdziemy osobno, nie wszystko trzeba robic razem.
Masz racje, wychowala sie w takim srodowisku, sama moze sie tak zachowuje, skoro dla nij to nic takiego ![]()
Specjalnie się zalogowałam dla ciebie i po to by odpowiedzieć tobie.
1- Napisałaś na forum by dostać opinie, wiec udzieliłam wypowiedzi takiej jaką ja uznałam za słuszną. Jeśli jej nie zrozumiałaś należało by spytać o wyjaśnienie dlaczego tak myślę...
2- W wątku miały być opinie różne nie tylko te utwierdzające cię w przekonaniu że robisz dobrze.
Nawet negatywne opinie należy szanować.
3- To czy ci się mój post podobał czy nie nie uprawnia cię do wypowiadanie się jaka to ja jestem, sugerowanie co do mojego "środowiska" Czy tez tego czy na pewno tańczę na stole i tak się zachowuje.
Ocenianie w ten sposób nie znając mnie jest brakiem szacunku i kultury i to tylko po tym, gdy nie zgadzałam się z twoim zdaniem.
Mam 30 kilka lat, jestem mężatką od 10 lat, jestem spokojnym wrażliwym człowiekiem. Nie piję alkoholu zdarzyło mi sie to dwa razy w życiu. Nie palę. Jestem osoba maltretowaną fizycznie, czyli bitą, jak i molestowana jako dziecko.
Przed mężem miałam trzech partnerów. Nigdy nie rozbierałabym się dla ludzi, ani tez zachowywała się poniżej kultury.
Od kilku lat ciężko choruję, jestem niepełnosprawna i udzielam się w kręgach osób ciężko doświadczonych przez los.
Teraz możesz wydawać sobie opinie niewielką , bo jeszcze musiała byś poznać mój charakter, moje poglądy.
Wracając do wątku miłość prawdziwa to bezgraniczne zaufanie. Taka miłością darze na szczęście mojego męża i wstyd by mi było nawet sprawdzać jak jedzie sam w swoje rodzinne strony, co robi z kumplami.
Zaufanie to podstawa i każda osoba z wykształconym już spojrzeniem na związki ci to powie.
To czy mój mąż pójdzie do klubu z swoimi kumplami, i oni dla żartu czy z innych pobudek wepchnęliby go na scenę pełna gołych lasek to nie obchodzi mnie to.
Pewnie jeszcze pośmiałabym się, że mu taki kawał zrobili. Nawet jak by musiał wytrzymać rozbieranie go to dla mnie nic. Ubawiło by mnie to bo znam swojego męża, wiem że jest wstydliwy, poza tym kocha mnie i okazuje to co dziennie każdym gestem.
Moich myśli nie brudzi zazdrość, bo ja mu po prostu całym sercem ufam. Wierze w odróżnieniu od ciebie wierzę że mój mąż jest mądrym fantastycznym facetem, nigdy mnie nie zdradzi bo go to brzydzi.
Życzę ci byś doświadczyła takiej miłości. Dojrzejesz kiedyś emocjonalnie, popracujesz by związek był oparty na swobodzie , bo nie potrzebni byli by szpiedzy .
Do takiego związku potrzebne jest zaufanie, mnóstwo rozmów, odpowiednie podejście partnera i przede wszystkim twoja dojrzałość.
Na razie tego nie widać z twojego zachowania.
Inaczej patrzą na to 20 latki a inaczej kobiety pewne siebie, i świadome własnej osoby i związku 30 latki.
Rada jeszcze jedna zanim kogoś zbrukasz to go poznaj najpierw.
A gdzie jest napisane ze mam 23 lata? rozyczko, najpierw naucz sie czytac
Ty pewnie nalezysz do takich dziewczyn, ktore lubia sie tak zachowywac jak te na imprezie, dlatego dla ciebie to nic takiego.
Angie jeśli pytasz o opinie powinnaś liczyć się z tym, że nie każda będzie dla ciebie korzystna i popierająca twoje zachowania. Poznaj różne opinie i przede wszystkim NIE OBRAŻAJ !!! To świadczy o twojej niedojrzałości. A jeśli tak pyskujesz do nieznanych ci a życzliwych - bo odpowiedzieli na twój post, twój problem - to do chłopaka pewnie też nie lepiej się odnosisz? Jak nie potrafisz zapanować nad zazdrością to szczerze to powiedz chłopakowi - przerasta mnie to, mam zbyt bogatą wyobraźnię i odtąd chodźcie razem na imprezy. W związku czasem trzeba iść na kompromisy
życzę konstruktywnej komunikacji
Nie mogę nie zgodzić się z różyczką. Gdzie zaufanie? Nie zdradził, I jeszcze ta śmieszno-żałosna sytuacja z kilkudniowym fochem. Podoba Ci się, że Twój facet chodzi przez Tobą rozpłaszczony jak dywan? No kam an. I jeszcze to szpiegowanie. No ubaw po pachy. ![]()
Masz chyba jakieś problemy z zazdrością- jak już zdążyli donieść Ci Twoi szpiedzy, tańczył i patrzył się. Gdzie tu problem? Skoro żadnej nie macał, nie całował, nie przespał się z nikim, to ja nie widzę problemu.
moj facet jest wzrokowcem,bardzo mnie to boli ze jak ja ladnie wygladam o on tego nie zauwarza,tylko wszystkie inne kobiety,np jak idziemy na spacer to on nie widzi ze przechodzacy meszczyzna klepnie mnie w tylek a jak ja mu mowie to mowi mi ze jestem wlnieta jakas,ze jaki facet klepie kobiete po tylku na ulicy,rozmawiajac z nim powiedzialam do nie go jak ja ci sie nie podobam to roztanmy sie,on do mnie ze jak ja bym mu sie nie podobala to by nie byl ze mna,ale nie moge tego pojac dlaczego tak podziwia te kobiety na ulicy ze nawet mnie nie slyszy co ja do niego mowie,wstydze sie przed znajomymi bo jak ich spotykamy to oglada sie jak czub trzymajac mnie za reke nie wiem co mam z nim zrobic,jak mu zwruce uwage strasznie sie denerwuje o to i krzyczy wraca sie do domu i sie nie odzywa do mnie mam dosyc ale bardzo go kocham i nie wiem dlaczego jest taki znieczulony prosze mi doradzic
Ja w związku wykorzystuję swoją intuicję. Wystarczy, że z nim porozmawiam, poobserwuję go i już wiem, że coś się stało. Mam kłopot bo mój facet jest strasznym flirciarzem. Często nawiązuje przelotne znajomości... Nie czuję się kochana (a oszukiwana). Mimo to nie potrafię od niego odejść - po prostu nie zebrałam w sobie sił. Wydaję mi się, że po prostu kocham za mocno... Jestem zła na siebie. I sama nie wiem dokąd dążę:(
Czy może któraś z Was jest w podobnej sytuacji?
30 2010-11-23 15:27:49 Ostatnio edytowany przez Angie (2010-11-23 15:31:42)
.
oj naiwność. Ja też byłam naiwna i ufna i za kazdym razem źle się to kończyło. Jeśli ma się najmniejszą wątpliwość w stosunku do faceta to trzeba to w miarę możliwości sprawdzić. Ogólnie jak dla mnie to 99,9 % facetów to świnie nie obrażając zwierząt.
Po moich doświadczeniach i doświadczeniach koleżanek i znajomych mojej mamy uważam, że małżeństwo i związki to jest jedna wielka tragedia..sama jestem jeszcze w związku ale mam zamiar to zakończyć ..musze..