Jestem dziewczyną która nie potrafi od razu całkowicie facetowi zaufać. Od pażdziernika spotykałam sie z chłopakiem ale na początku znajomości powiedziałam mu ze nie chce się na razie mocno angażować.
Chodzimy do jednej szkoły ale przez cały ten czas gadalismy tam jakies 8 razy. Spotykalismy sie raz w tygodniu u mnie i czasami na imprezach u wspolnych znajomych. Dziennie wymienialismy ok. 50 sms. Kłocilismy sie tylko o to że mu czasem odp. po godzinie czy po 2-mam słaby zasięg w domu i nie nosze ciągle przy sobie tel. o czym wszyscy moi znajomi wiedzą. Od stycznia kłocilismy sie o to co 3dzien-ja mu tłumacze, a on ze to świadczy tylko o tym ze nie jest dla mnie wazny i szukam sobie wymowek. Ja miałam do niego żal o to ze w szkole mnie ignoruje tak jakby się mnie wstydził czy coś. A on że ja tez moglabym do niego podejsc czasem i czemu to on ma zawsze robic pierwszy krok.
Wczoraj bylismy na 2 róznych imprezach, potem przyjechał po mnie z kumplami i chwile gadalismy. Powiedziałam mu ze nie chce znajmosci przez sms, ze nie wierze ze nie znalazły czasu na chwile czasem wpasc itd. on stwierdził za ma dosc klotni i tego wszystkiego skoro ma to tak wyglądać (A i zapomniałam powiedziec że nie bylismy parą, tylko tak sie spotykalismy). Potraktował mnie jak dziecko, zaczął mówić ze nigdy nie było nas tylko zawsze osobno ja stwierdzilam ze sie cos miedzy nami juz wypaliło *i tak cholernie chciałam wtedy zeby zaprzeczyl powiedział ze bedzie ok ze cos sie zmieni* a on na to ze musimy dac sobie na razie spokoj i jak to co nas łaczyło bylo prawdziwe to jeszcze bedziemy razem.
Ja wtedy troche wypiłam, normalnie bym mu wszystko wygarneła a tak to tylko stałam i sluchałam(no prawie tylko)i jestem zła ze powiedzial mi to wtedy. Mam zapomnieć? Dużo osób wczesniej mnie przed nim ostrzegało, ze sie mną tylko zabawi i byłam ostrożna(jesli mozna tak powiedziec) Nie wiem co do niego czuje, wiem ze mi go brakuje i chciałabym zeby tu byl ale moze tylko dlatego że fajnie jest miec kogos przy sobie... Takie rozwazania gówniaryXD Co zrobić? W srodku wiem ze najlepiej zapomniec, ale chciałabym zrobic coś zeby żalował ze nie walczył, zeby załowal ze juz nie jestesmy razem...