netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Czy jest sens dalej to ciągną???

19 odpowiedzi2 992 wyświetleniazałożony przez Fotka, 12.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy jest sens dalej to ciągną???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

1

Temat: Czy jest sens dalej to ciągną???

Witam,
Mam problem, ponieważ nie wiem czy dobrze robię, a mianowicie zastanawiam się nad rozwodem po trzech latach małżeństwa (znamy się 16 lat).

O co chodzi? Już mówię.
Od ślubu mieszkaliśmy razem w wynajmowanej kawalerce, mogło być, ale zaszłam w ciążę i zdecydowaliśmy się na kupno własnego mieszkania.

Dostaliśmy kredyt po wielu wzlotach i upadkach, a zaczęło się od tego, że wpłaciliśmy zaliczkę na zakup własnego M, a tu niespodzianka- odmowa przyznania kredytu.
Powód- mój mąż ma 7 kredytów o których nie miałam pojęcia, nie poinformował mnie o tym. Część z nich wziął jeszcze przed ślubem a część po. Wyobraźcie sobie moją minę.

Byłam zła, wściekła i oszukana, jak tak można postąpić. Ale cóż, przełknęłam ślinę i zaczęłam myśleć jak z tego wybrnąć. Na spłatę dwóch z nich przeznaczyliśmy oszczędności ze ślubu oraz ja dałam wszystkie moje oszczędności. Po spłacie pozostało "tylko" 5 kredytów na niemałe sumy. Ja zostałam z niczym, on też (nigdy nic nie miał) i myślałam dalej.

Na pomoc kogokolwiek nie mogliśmy liczyć. Więc po awanturach w końcu poprosił o pomoc swoich rodziców- i zaczęło się. Teściowa zrobiła mi nie jedną awanturę, jak mogłam do tego dopuścić itd., nie docierało do niej, że ja nie miałam z tym nic do czynienia a synek, tzn. mój mąż nawet nie odezwał się słowem bojąc się matki. Nie stanął w mojej obronie, pozwolił jej na takie zachowanie. (pomyślałam, że może to dla niego normalne, więc ponownie przełknęłam ślinę i myślałam dalej). Wspomnę, że w międzyczasie dostaliśmy kredyt mieszkaniowy.

Tak więc zamieszkaliśmy we własnym mieszkanku. Przy przeprowadzce pomagali tylko moi rodzice(ja byłam w ciąży i nie mogłam dźwigać), a jego nawet nie tknęli palcem. ( oczywiście na pomoc obcych nie było nas stać a do przyjaciół mój mąż bał się zwrócić o pomoc, bo jak się okazało bał się odmowy). Dla mnie to żadni przyjaciele, ale to jego sprawa.

Od tego czasu, zarabia cały czas te same marne grosz, tj, wstyd się przyznać 1200 zł. Nie chce zmienić pracy bo chyba się boi, nawet jak mu podsuwam pewne oferty. Wszystkie opłaty mieszkaniowe i kredytowe robię ja. Mam tego dość. Do niego nic nie dociera. Przecież ma wyższe wykształcenie i mógłby zarabiać co najmniej 2 razy więcej.

4 miesiące temu zachorował na udar mózgu,- miał śmierć kliniczną- przerażające, ale do szpitala przychodziłam dzień w dzień ja. Jego rodzice pokazali się "aż" 3 razy po 10 minut.
Wspomnę, że musiałam chodzić do pracy, opiekować się naszym rocznym dzieckiem i wychodzić z naszym psem. Latałam z wywieszonym językiem, ale uważałam że tak trzeba.

Mąż nadal chodzi na rehabilitację, ale w pełni doszedł do normalności (o ile można tak nazwać stan po udarze). Chodzi do tej samej pracy, ale nie przynosi pieniędzy. Bo jak mówi, klienci nie płacą.

Wczoraj z mężem i dzieckiem pojechałam do teściów- bo chciał by jego rodzice zobaczyli małego. OK,( mogliby ruszyć swe cztery litery i przyjechać do dziecka sami). Na miejscu spotkała mnie niespodzianka- TEŚCIOWA zaczęła się na mnie wydzierać, że jakim prawem jej synek ma przynosić pieniądze do domu, bo jest obłożnie chory, to moim obowiązkiem ma być utrzymanie rodziny, mam pójść do drugiej pracy a on ma odpoczywać. Jestem wredna i wyrafinowana bo cały czas chce pieniądze. (rachunki same się zapłacą).

Wspomnę również że od roku praktycznie mieszkam z dzieckiem u swoich rodziców, oni pomagają w opiece nad nim. Poza tym nie stać mnie na nic. Moja pensja 3 tys. nie starcza na opłaty i kredyty, więc utrzymują mnie i dziecko moi rodzice. W naszym mieszkaniu mieszka mąż z psem. Chciałam wynająć mieszkanie, ale on twierdzi, że musiałby zamieszkać pod mostem bo u własnych rodziców nie ma dla niego miejsca.

Przez ok pół roku, z przerwami mieszkał również u moich rodziców, ale nie potrafił tego docenić i go wyrzuciłam. W ogóle nie zajmuje się dzieckiem, bo twierdzi że nie da rady (jest po chorobie).
Wiem,  że oszukuje bo tak mu wygodnie. Ale nie będę ryzykować zdrowiem i życiem dziecka, więc nie daje mu go. Dziecko jest mu potrzebne tylko na pokaz, wtedy kiedy on chce.

Co mam zrobić? Czy ze mną jest coś nie tak że mam tego dość? Podpowiedzcie, proszę.

2

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

A co mamy Ci podpowiedzieć? przecież to Twoje życie, prawda? I teraz pytanie - co TY jesteś zdecydowana zrobić?

3

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Chodzi mi po głowie rozwód, i tak praktycznie jestem sama. Przynajmniej będzie mnie stać na normalne  życie, nie będę musiała utrzymywać lenia. Tak przynajmniej myślę. Poza tym po wczorajszej scenie z teściową coś we mnie pękło i nie chce już walczyć o to co nazywałam związkiem.

4

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Nie pytam sie, co Ci chodzi po głowie? pytam się o Twoją decyzję, bo z tego co tutaj piszesz, to jednak się wozisz z decyzją?

5

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Właśnie.... Na 99 procent chce i jestem zdecydowana na rozwód, ale ten 1 procent mnie męczy, mam wątpliwości, warto?

6

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Nie wiem, na ile jesteś w stanie samodzielnie spłacać kredyt mieszkaniowy, bo jednak trzeba przecież? piszę tutaj o tej codziennej szarzyźnie życia, bo że nie trzeba było puknąć się w głowę to już było widać przy próbie uzyskania kredytu na chałupę, sorry za realizm

7

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Wiem, że masz rację, ale za późno do mnie wszystko to dotarło, za bardzo chciałam. A wszystkie opłaty robię ja, bo odsetki i tak ja będę musiała spłacać bo on ma to w nosie. Dlatego nie zostaje nić na życie.

8

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Tak tylko zapytam z ciekawości bo mnie to męczy big_smile
- jakoś szybko Twój mąż uporał się z udarem mózgu - 4 miesiące i juz pracuje?
- piszesz, że praktycznie mieszkasz u swoich rodziców ze swoim dzieckiem - Wasze wspólne mieszkanie stoi puste? a może je wynająć można?

9

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

W miarę szybko wrócił do prawie pełnego zdrowia, choć początki były baaaardzo trudne. Przede wszystkim spędzałam z nim bardzo dużo czasu, rehabilitowałam go, podnosiłam na duchu i nie dawałam możliwości negatywnego myślenia, przyniosło skutek (choć teściowie, tzn. jego rodzice dołują go). Cały czas codziennie ma rehabilitację bez wyjątku i tak będzie jeszcze długo.

Chodzi do pracy by nie myśleć o chorobie, bo jak nic nie robi to jego stan zdrowia się pogarsza- sam to zauważył i chce pracować.

W naszym mieszkaniu mieszka on razem z psem, chciałam je wynająć, ale on się nie zgadza bo nie miałby gdzie mieszkać, a moi rodzice nie chcą utrzymywać lenia- ale o tym to wiem tylko ja, bo jak przyjeżdza do dziecka, nie do mnie to zawsze dostanie jedzenie i jeszcze ma na wynos- czego nie robią jego rodzice.

10

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Fotka, jak na udar mózgu ze śmiercią kliniczną to bardzo szybko się podniósł, oj bardzo. Dobra, pominę big_smile
mieszkanie i kredyt macie wspólne, prawda?  to dziel to na pół, skoro skłaniasz się ku rozwodowi, a i jeszcze alimenty dostaniesz na dziecko

11

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Wiesz może, co by było gdybym nie zapłaciła raty kredytu (on ma to zrobić), choć wiem, że tego nie zrobi. Po terminie powiedzmy tygodniowym będę miała wielkie konsekwencje??

Dzieląc opłaty na pół mi zostaje kasa, ale jemu brakuje, a najlepsze w tym jest stanowisko teściowej, która jest ważniejsza dla niego niż własna rodzina

12

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Idę sobie, można się czasami uwrażliwiać, ale jednak te pisane na zlecenie historie powinny być co najmniej prawdopodobne big_smile

dobrej nocy życzę smile

13

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Chciałabym by była to wymyślona historia jak uważasz, a nie prawdziwa, ale niestety. Dzięki choć za rozmowę, że mogłam się pożalić i wyrzucić wszystko z siebie

14

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Wydaje mi się, że może faktycznie ten rozwód wyjdzie Ci na dobre.

Fotka napisał/a:

Czy ze mną jest coś nie tak że mam tego dość?

Oczywiście, że z Tobą jest wszystko w porządku. Każda z nas, w końcu miałaby dosyć i takiego męża, i takiego życia z owym mężem.

Z Twojej wypowiedzi jasno wynika, że chciałaś pomóc mężowi.
Pozwoliłaś mu mieszkać u swoich rodziców - nie docenił, niech spada.
Co do kredytów to też mogłabyś powiedzieć, żeby sam je spłacał skoro wziął bez Twojej zgody - jednak pomagasz mu.
A on tego nie docenia, to po co Ci taki mąż?
Z tego co wywnioskowałam, to tylko się z nim męczysz, więc może faktycznie lepiej byłoby Ci bez niego?
Tylko kurde dziecko może na tym trochę ucierpieć.

A co do kredytów - to macie może intercyzę?
Jeśli tak, to byłabyś w całkiem dobrej sytuacji.

15

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Niestety nie mamy intercyzy i dlatego staram się jak mogę, bo dawno bym rzuciła to w pieruny.

Myślałam o dziecku, ale on nie myśli, miał rok czasu i wcale się nie wykazał.

Przeraża mnie to co piszę, ale robie to z głębi duszy, nawet nie wiedziałam, że od dawna mam tego dość, dopiero to do mnie dochodzi.

16

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

No to jesteś w nieciekawej sytuacji, gdyż któreś z Was te kredyty spłacić musi. I banki nie obchodzi, kto zaciągnął kredyt, ważne żeby było spłacone, bo będą odsetki. A tak to by intercyza była, i nieodpowiedzialny mąż sam by się męczył ze spłatą.

Nie wiem, cóż Ci mam doradzić w tej sytuacji. Męża rzucić w cholerę,bo po co Ci taki niedpowiedzialny człowiek? Jeszcze mu się zachce następnych kredytów zaciągnąć, a wtedy to już naprawdę nie będzie fajnie. Powiedz mu, że nie obchodzi Cię skąd weźmie pieniądze, ma spłacić ten kredyt i już. Skoro siebie wciągnął w to bagno, bez Twojej wiedzy, to niech teraz sam się z niego wyciągnie, i Ciebie także, gdyż Cię tam też wciągnął. Jak mu nie wstyd przed Tobą? Nagadaj mu ostro, bo to nie może tak być, że on popełnia głupoty,a Ty za to musisz płacić. Powiedz mu, że chcesz poczucie bezpieczeństwa, stabilizacji dla siebie i dla dziecka. A on Ci tego nie daje. Wręcz przeciwnie-robi Ci dodatkowo kłopoty. Może niech mu mamusia pomoże spłacić kredyty.
Z nim trzeba ostro. Powiedz, czego od niego oczekujesz, jeśli nie zechce się zmienić, to rzeczywiście lepiej wziąć rozwód i się z nim nie męczyć.

17 Ostatnio edytowany przez Twój pogromca (2010-11-13 01:04:27)

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

zostaw go..

18

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Fotka, czy coś się zmieniło w Twoim podejściu przez 3 dni, gdy do Ciebie ostatnio pisałam? jeżeli poczułaś się obrażona to przepraszam, ale nie mieści mi się w głowie żeby w takiej sytuacji, jak Twoja nie dbać przede wszystkim o dobro swoje i dziecka.

Pomyśl, co możesz zrobić żeby ratować dziecko i jednocześnie siebie, bo mąż Ci w niczym nie pomoże, ani teściowie, a dziecko TY wychować musisz.
Tutaj nie ma o czym gdybać, tutaj trzeba działać, żebyś więcej kredytów do spłacania nie miała, a i alimentów przyszłych na niepełnosprawnego męża też, bo mogą się takie pojawić.  Pobudka Dziewczyno, póki czas

19

Odp: Czy jest sens dalej to ciągną???

Jakoś mi to wszystko dziwnie wygląda. A gdzie miłość moja ogromna do niego? Wyszłaś za mąż z miłości, czy dlatego, że taki sobie zrobiłaś plan? Jak i cała reszta została z góry zaplanowana a tenże Pan nijak już do planu nie przystaje? I ciągłe pretensje do teściów - za nich przecież za mąż nie wychodziłaś. Też jakoś nie przylegają do planu. A gdzie dobro dziecka, jego potrzeba pełnej rodziny i stabilizacji. No przecież są terapie rodzinne i małżeńskie - może one pomogą Ci odpowiedzieć sobie na pytanie czy warto to ciągnąć. W kwestiach majątkowych można zwrócić się do prawników, bezpłatnych porad można szukać przy ośrodkach MOPS. Nie wiem gdzie mieszkasz ale jest taka fundacja Centrum Praw Kobiet i  fundacja Akademia luris. Może oni Ci jakoś pomogą, doradzą. Życzę dużo sił do rozwiązania tego węzła gordyjskiego

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Czy jest sens dalej to ciągną???

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026